Czeka nas gorące i burzowe lato?

Czeka nas gorące i burzowe lato?

Tak ma być, przynajmniej wg serwisu AccuWeather, który po raz kolejny opublikował prognozę sezonową dla Europy. Prognoza na wiosnę częściowo się sprawdziła, chociaż trzeba mieć bardzo dużo dobrej woli, żeby uznać ją za sprawdzoną na całym kontynencie:

Prognoza na lato wygląda zaś następująco:

Prognoza jest interesująca, bowiem sugeruje że wszędzie, poza krańcami południowymi naszego kontynentu będzie to lato ciepła, a we Francji, Niemczech, Norwegii i północnych Włoszech należy się liczyć z ryzykiem fal upałów. W Polsce miałoby to być lato przynajmniej ciepłe, ale z ryzykiem groźnych burz. Fale upałów mogłyby dotknąć zachodnich i południowo-zachodnich granic naszego kraju. W regionach dotkniętych falami upałów należy spodziewać się, że temperatura w okresie od czerwca do sierpnia nader często przekraczać będzie 32°C, osiągając maksymalnie 38°C w południowej Francji i północnych Włoszech. Wg serwisu AccuWeather ryzykiem najgroźniejszych burz dotknięte będą m.in. Wrocław i Warszawa.

Groźby upałów i niszczących zjawisk atmosferycznych nie widać za to w modelu sezonowym CFS, który na czerwiec prognozuje w Polsce temperatury lekko powyżej normy z lat 1981-2010.

Wg. miesięcznej prognozy ECMWF początek czerwca miałby być ciepły, ale bez znacznych przekroczeń norm.

Źródło: http://www.met.hu/.

Bardzo wysokie ryzyko temperatur przekraczających normę wieloletnią w czasie trwania sezonu letniego prognozuje brytyjski MetOffice. Wg ich prognoz szansa na to, że lato będzie w Polsce powyżej normy sięga miejscami ponad 80%. Szanse na temperatury znacznie powyżej normy wynoszą nawet ponad 60%.

Wiele wskazuje więc na to, że czeka nas lato przynajmniej ciepłe. Należy jednak pamiętać, że prognozy sezonowe są zawsze bardzo niepewne i cechują się raczej niską sprawdzalnością, szczególnie w okresie letnim. Na weryfikację przyjdzie czas już w II połowie sierpnia.

 

Print Friendly, PDF & Email

93 Replies to “Czeka nas gorące i burzowe lato?”

  1. Najbezpieczniej obstawiać lato ze średnią anomalią za JJA w widełkach 0/+2K (ref. 1981-2010), ze wskazaniem na +1/+2K. Usłonecznienie powyżej ‘normy’ – powiedzmy 100-150%. Opady – tu trudniej przewidywać sumy, a łatwiej to, że będą pewnie rozłożone nierównomiernie i w krótszych interwałach czasowych (więcej dni bez opadów, niż z opadami). Co do burz – no cóż… trend klimatyczny wcale nie gwarantuje, że wraz z większą “kapryśnością” aury będzie ich coraz więcej…

    Ale oczywiście możemy mieć jakieś niespodzianki i większe skrajności – tylko trudno na dzisiaj rokować w jakim przeważnie kierunku (???).

    Póki co, choć to jeszcze maj, prognozy na najbliższe dni nie wskazują ani na przedłużanie się okresu z dominacją aury chłodniejszej (termicznie ‘normalniejszej’), ani nadal wilgotniejszej na dni po 20.05. Nie widać też (na razie) jakiegoś silnego ocieplenia, w praktyce oznaczającego już pierwszą konkretniejszą falę upału. Czyli, po tych bardziej mokrych 2-4 dniach miałaby powrócić umiarkowanie ciepła i dość przyjemna (częściej pogodna) wersja aury letniej – która to, jak by dla mnie, mogła przeważać w miesiącach JJA:-)

    1. Mój najlepszy typ pogody na lato to przewaga pogody wyżowej z kilkudniowymi przerywnikami na opady wielkoskalowe. Bez niszczycielskich burz. Temperatura w przedziale 25-28 nocami 15-18. No ale wiadomo że tak to nie będzie.

      1. No cóż nasze życzenia nie mają chyba żadnego wpływu na pogodę. Dla mnie najważniejsze jest żeby nie było fal upałów i temp. nocą nie przekraczała 18 st, a najchętniej to mniej niż 18……….ale zbytnio na to nie liczę i przygotowuję się psychicznie że może być dużo cieplej. Niestety.

      2. @Leksa – widzę, że mam tu bratnią duszę. ;-) Przynajmniej jeśli chodzi o pogodę w lecie. Preferuję taki sam typ pogody. Oczywiście możemy sobie pisać co lubimy, Pani pogoda natomiast zarezerwowała sobie trzynasty znak zodiaku, którym jest koń. I robi w niego wszystkich bez wyjątku. ;-)))

  2. A co oznacza warm spells? Gdy wkleiłem to zdanie do translatora Google to wyszło mi takie coś: “ciepłe czary”…
    Co do reszty, to idzie się domyślić.

    1. ” The Heat Wave Duration Index defined by Frich et al. [2002], which is one of the first proposed indices used to detect the impact of heat waves, is found to be statistically unrobust [Kiktev et al., 2003; Alexander et al., 2006; Russo and Sterl, 2011]. This is because Frich et al. [2002] used a fixed threshold of 5°C above climatology to compute the index. This threshold is too high in many regions, such as the tropics, where the variability of daily maximum temperature is low. To overcome this problem, the Expert Team on Climate Change Detection and Indices (ETCCDI; see http://etccdi.pacificclimate.org/list_27_indices.shtml) replaced this index with the Warm Spell Duration Index (WSDI) which is calculated using a percentile‐based threshold. The WSDI is able to improve the spatial intercomparability of heat wave duration, but it appears to have some limitations as well. It is calculated for seasons and years individually, which means that heat waves, occurring across two different seasons, are split into two [Orlowsky and Seneviratne, 2011; Intergovernmental Panel on Climate Change, 2012]. ”

      https://agupubs.onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/2014JD022098
      Magnitude of extreme heat waves in present climate and their projection in a warming world
      Simone Russo Alessandro Dosio Rune G. Graversen Jana Sillmann Hugo Carrao Martha B. Dunbar Andrew Singleton Paolo Montagna Paulo Barbola Jürgen V. Vogt
      First published: 24 October 2014

  3. Lato burzowe ok, pod warunkiem, że będzie upalne. U mnie po dzisiejszych deszczach całe osiedle zalane…

  4. Bez względu na to, czy będzie przewaga gorącej i suchej pogody, czy chłodniejszej i deszczowej, najbardziej chciałbym, aby nie było niszczycielskich zjawisk wiatrowych. Jak grzybiarz i miłośnik lasów z żalem patrzę na lasy, które do dzisiaj liżą rany po 2017 roku. Miejscami zjawiska były tak intensywne, że powaliły solidne, grube i silne dęby. Wiem, że to natura, ale ciężko mi patrzeć na wywroty tych pięknych okazów. Prognozy są tylko prognozą i pozostaje mi trzymać kciuki, żeby wzięły w łeb. Przynajmniej w części niszczycielsko-burzowej.

    1. Co prawda sam stwierdziłem, że z moich obserwacji wynika jakoby burz nam statystycznie nie przybywało. Natomiast wcale nie oznacza to, że te, które będą miały miejsce nie będą groźne. Ba, wespół z deszczami nawalnymi + wichurami mogą być jeszcze groźniejsze, niż dotychczas przy średnio niższym poziomie temperatury – a co dobrze pokazały chociażby przypadki z końcówki czerwca i I dekady sierpnia ub.r.

  5. Rzeczywistość oczywiście wszystko zweryfikuje. Abstrahująć od prognoz dłogoterminowych po cieplym maju jeden miesiąc letni będzie chłodny czerwiec albo lipiec tak obstawiam

    1. Ja podobnie. W te wszystkie prognozy średnio wierzę, zważając na to że tegoroczny luty miał być ekstremalnie ciepły, a kwiecień zrównoważony termicznie ;) Byłbym skłonny przewidywać, że lato może być podobne do tego z 2009 roku – chłodniejszy czerwiec, gorący i burzowy lipiec i spokojniejszy sierpień.

    2. Osobiście ciekawi mnie, czy któreś lato (JJA) wyjdzie jeszcze ze średnią choć nieco niższą od Tavg z okresu 1981-2010? Choć może wydawać się to mało realne, to nie jest to (jeszcze) niemożliwe. Zdarzają się bowiem okresy letnie z anomalią powyżej +2K, a od połowy ww. okresu (czyli 1995 r.) średnio nie ociepliło się jeszcze u nas o więcej niż 1K…

      1. Myślę, że skoro w 2012 było to możliwe na Wyspach, w 2014 w Europie południowo-zachodniej, a w 2015 w Skandynawii, to możliwe jest i u nas. Za niemożliwe, a przynajmniej skrajnie mało prawdopodobne uważam ekstremalnie chłodne miesiące letnie, np. powtórkę lipca 1984 czy sierpnia 1987.

        1. I co warto dodać, w przedstawionych przypadkach średnia anomalia za JJA nie była tam symbolicznie ujemna, a rzędu chyba nawet poniżej -1K (ref. 1981-2010).
          Coś jednak jest chyba na rzeczy, że przynajmniej w porze ciepłej, łatwiej o ujemne anomalie wraz ze zbliżaniem się ku większym obszarom wodnym, czyli w Europie gł. w kierunku W i (rzadziej) N…

        2. Zresztą to co napisałem w ostatnim wpisie jest kompatybilne ze wcześniejszymi ocenami, że w porze ciepłej (latem) łatwiej o lepsze warunki do szybszego ocieplenia (trudniej o ujemne anomalie) w kierunku E/S. Natomiast w porze chłodnej (zimą) łatwiej o lepsze warunki do szybszego ocieplenia (trudniej o ujemne anomalie) w kierunku W/N. Oczywiście mowa o wartościach uśrednionych (trendach).

  6. Tegoroczne lato to zagadka – wiosna poniekąd w moich przewidywaniach się sprawdziła jako sucha – no i rzeczywiście tak było, bo porządniejsze opady dopiero w tym tygodniu się pojawiły po okresie posuchy, który trwał dość długo. Temperaturowo – w sumie ciężko oszacować, bo marzec jest miesiącem już klasyfikowanym jako wiosenny to okazał się bardzo zimny, kwiecień i maj – wiadomo że sporo powyżej normy. Chociaż odczuwalnie – uważam, że tegoroczna wiosna była/jest jedną z najpiękniejszych i najcieplejszych w historii.
    Co do lata, wydaje mi się, że to będzie lato zróżnicowane – coś w stylu lata 2009 roku… będą okresy suche i przyjemnie ciepłe naprzemiennie z deszczem i ciepłem…i nie wiem, ale mam wrażenie, że to wszystko będzie zależało od regionu w którym mieszkamy, bo biorę też taką ewentualność, że czeka nas powtórka lata 2010 roku. No i w sumie z tych prognoz taka wersja “pośrednia” mogłaby się sprawdzić.

    1. w 2009 było faktycznie bardzo różnie, bo czerwiec kaprysił (była to bardziej wiosna niż lato, na dodatek mokra wiosna), lipiec był gorący i burzowy a sierpień ciepły i znacznie spokojniejszy. W 2010 już trochę lepiej, zwłaszcza na północy kraju było to jedno z najlepszych lat. Na południu też nie takie złe, choć Podkarpacie przeżyło wtedy potop z tego co pamiętam.

      1. zastanawia mnie to, że zachód Europy jakoś szczególnie ciepły podczas tegorocznej wiosny nie jest, na przełomie kwietnia i maja to bilśmy ich na glowę…. więc ciekawe czy trend się utrzyma czy będzie odwrócenie proporcji

        1. Dla odmiany to rok temu to właśnie zachód Europy bił nas o głowę jeśli chodzi o ciepło. W tym roku jest odwrotnie i zobaczymy jak długo utrzymają się te dysproporcje.

          1. Przecież to fus. GFS jedzie regularnie po najniższych wiązkach. Przed nami poprawa pogody i stopniowo powrót ciepłych temperatur. Na co wskazyje większość prognoz.

          2. to już jest ostatnia dekada maja, temperatura 20 stopni w dzień oraz 8 w nocy to już anomalia lekko ujemna jest. Na początku kwietnia takie dni to były silnie dodatnie anom, ale teraz to norma albo i poniżej niej. Od początku kwietnia średnia wieloletnia nam się podniosła o 6-8 stopni.

            Zatem nie musi już być wcale dotkliwie zimno, by na mapie zagościł niebieski kolor.

          3. I właśnie to miałem na myśli, tzn. że wraz ze zbliżaniem się do miesięcy letnich, temperatury jakie dominowały w ostatnich tygodniach będą oznaczały coraz to słabsze anomalie dodatnie, a nawet (coraz częściej) około-zerowe lub lekko ujemne.
            Tak jest obecnie i będzie przez co najmniej kilka najbliższych dni.

          4. Ale 20 stopni w dzień i 8 w nocy to tylko weekend ma być i chyba jeszcze w poniedziałek a nie przez całe 10 dni wystarczy spojrzeć na prognozy. W przyszłym tygodniu będą dni z temperaturą nawet 25 stopni a to chyba poniżej normy już nie jest.

          5. dokładnie, pamiętajmy że różnica średniej temperatury pomiędzy 4 kwietnia (wtedy to mieliśmy pierwsze przekroczenie 20 stopni) a środkiem lata to kilkanaście stopni.
            A co do prognoz to wygląda na to, że w końcu będziemy mieli stabilniejszy i pewniejszy okres z normalną temperaturą – bez nienormalnych odskoków typu poniżej 15 czy powyżej 25 w dzień (a jeśli już to pojedyncze dni). Poniżej normy może być z powodu chłodniejszych nocy spowodowanych pogodnym niebem.

          6. Najnowszy GFS prognozuje na przyszły piątek 7 stopni w nocy oraz 9 stopni w dzień. Czyli średnia dobowa temp. wyniesie 8 stopni, co przy normie wynoszącej ok. 14,5 stopnia będziemy mieli anomalię 6,5 stopnia in minus. Co do temperatury maksymalnej, ujemna anomalia będzie jeszcze większa. Ale przypominam – to tylko fus.

          7. Klimat umiarkowany to klimat podzwrotnikowy typu śródziemnomorskiego, Polska ma ewidentnie klimat zimny.

          8. Klimat zimny jest w klimacie polarnym i subpolarnym, chłodny w klimacie umiarkowanym chłodnym, Polska ma klimat ciepły, gorący klimat jest w krajach śródziemnomorskich (podzwrotnikowy) a bardzo gorący w krajach zwrotnikowych. Ciężko zakwalifikować klimat równikowy, bo w nim temp. maks. są niższe niż w klimacie zwrotnikowym.

  7. Przybywa nam w skali kraju m-cy letnich b cieplych i jednoczesnie o b duzych opadach ( np 07.2001, 08.2010). Przy okazji troche historii – przejrzalem dokladnie dane opadowe najzimn lipca (1979 ) i okazalo sie ze na ogol stanowily ledwie 65 – 85% normy. Dni z burza srednio 1-2 (czasem 0) gwaltownych zjawisk praktycznie wcale. Gdzieniegdzie na W i SW opady ponizej 40 mm z kolei lokalnie w gorach i na N wyjatkowo ponad 120 mm.Tylko ze zimno i zero kapieli w Baltyku. W Bydgoszczy w 1979 r najbardziej deszczowy byl wrzesien.

    1. Przemek – dokoncz tematu: w Bydgoszczy 09.1979 mimo duzych opadow takze burzowych mial temp normalna. Od pocz 20w lipce jednoczesnie b chlodne i b deszczowe mialy msce w l 1907 1913 1919 1980 i 2000. W 1980r na suchych zwykle Kujawach wystapily powodzie a w Bydgoszczy w 06 i 07 1980 spadlo tyle deszczu (499mm) ile zazwyczaj rejestruje sie w ciagu roku.

  8. W porze ciepłej najczęściej mamy przeplatankę między dwiema opcjami termicznymi:
    1) przewaga wyraźnie dodatnich anomalii termicznych, zwłaszcza podczas gorąco-upalnych fal,
    2) dominacja anomalii wokół zera – raz nieco dodatnich, a raz nieco ujemnych – latem niekoniecznie oznaczających duży ziąb…
    Natomiast jeszcze rzadziej niż w porze chłodnej zdarza się opcja:
    3) przewaga wyraźnie ujemnych anomalii termicznych.

    Przypadkowi 3) w porze chłodnej (zwłaszcza zimą) sprzyja w ogóle osłabienie cyrkulacji strefowej (z W) – statystycznie w ok. 70%. Natomiast w porze ciepłej musi to być głównie “blokada” atlantycka, najlepiej w połączeniu z niżami napierającymi/nurkującymi także nad obszary za naszymi E granicami.

    Na razie na wyraźną dominację więcej niż symbolicznie ujemnych anomalii się (na szczęście) nie zanosi, ale w niektóre dni nie można wykluczyć jej spadku poniżej np. -2K. Z drugiej strony – jak się wydaje – rozstajemy się na razie z dominacją wyraźnie dodatnich anomalii w Europie C (opcja 1). Oczywiście nie wyklucza to dni np. z anomaliami rzędu +2/+3K. Generalnie jednak przeważać mają wahania wokół ‘normy’, która w większej części kraju w III dekadzie maja oznacza Tavg +13/+16°C. Po pewnym wzroście temperatury w połowie nowego tygodnia, bliżej kolejnego weekendu (26-27.05) niewykluczone jest bowiem kolejne ochłodzenie. Widać przy tym wyraźnie, że niże będą układały się nie tylko po SW, ale i również po SE obrzeżach wyżu skandynawskiego.

    Przypuszczam, że okres z temperaturą niewiele odbiegającą od ‘normy’ (w obu kierunkach) zdominuje całą II połowę maja, a może i nawet początek czerwca i zarazem meteorologicznego lata.

    1. Myślę że jednak nadwyżka z I połowy maja wystarczy żeby miesiąc zakończył się jako ciepły w podsumowaniu, alez drugiej ekstremalnie ciepłego maja też bym już nie oczekiwał. Jak będzie zobaczymy

  9. Czyżby III dekada maja miałaby okazać się chłodniejsza niż np. III dekada kwietnia? Okresami widać jednocyfrowe temperatury w ciągu dnia przy chmurach i opadach a w nocy niewiele mniej, a to już duża anomalia na minus. Nie widać żadnego dnia gorącego w całym kraju. Tmax powyżej 25 stopni widać tylko miejscami.
    Nie lubię miesięcy z tendencją spadkową temperatury jak np. kwiecień 2016, 2017, a w których trend temperatury powinien być rosnący. Obawiam się, że maj 2018 może taki być.

  10. Ma przez pare dni byc nieco chlodniej ale spoznieni ogrodnicy nam nie groza. Zwazywszy na b ciepla polowe maja obstawiam ze 05.2018 okaze sie duzo cieplejszy niz normalnie i tylko niewiele chlodniejszy od majow 1993
    i 2002.

  11. Patrząc na prognozy na przyszły tydzień – żadnego ocieplenia nie będzie. Cały czas ma być taka sama pogoda jak teraz – czyli dni z temp. 20-22 bez opadowe i poniżej 20 opadowe. Ale przeważać ma pogoda taka jak dzisiaj – jak nie pada to 20 st. się robi i jest parno, a jak pada to spada do 16-17…i tak w kółko.

          1. Oby nie za suchy. Dotychczas myślałem, ze tylko dzieci nie rozumieją, że deszcze są potrzebne. Lektura tego blogu zmusiła mnie do zmiany opinii w kwestii zrozumienia bilansu wody w naszym społeczeństwie.

          2. @ Arcitc Haze
            Myślę że to nie kwestia rozumienia a podatności na wszystko co przekażą media za prawdę – Naprawdę ciężko trafić na radio które nie narzeka na pogodę gdy tylko troszkę się zachmurzy,nie mówiąc już o prognozie pogody w telewizji w której ciężko nie trafić na odcinek w którym prezenter(ka) nie pokazuje z negatywnymi emocjami jakiekolwiek spadki temperatury a każdy weekend z opadami to już prawie dramat.Media masowe chyba zbyt krótko istnieją żeby ludzie nauczyli się trochę z krytyką podejść do tego co się im prezentuje.-Podobno nawet w Skandynawii (nie pamiętam którym kraju) weszły zajęcia w szkole z krytyki informacji.

          3. Tak… ale co było z kwietniem? Prognozował temp poniżej normy, a wyszło, że był najcieplejszy w historii pomiarów, więc ten CFS to raczej zagadkowo bym traktował, a i prognozowanie ciągle ciepłych zim typu grudzień-styczeń-luty, a dochodzi do tego, że jeden miesiąc jest nawet ładnie poniżej normy typu luty 2018, w połowie stycznia jak dobrze pamiętam dawał nam 2- 3 stopnie powyżej normy, a wyszło -2,50K :)

    1. gdzie wy wszyscy widzicie jakieś opady w przyszłym tygodniu, ja widze tylko słońce i codziennie 20-22 stopnie, wymarzona pogoda (o ile najpozniej za 10 dni znowu popada a nie znowu miesiac bez deszczu). Będziemy mieli potężny wyż nad Bałtykiem, bezchmurne niebo, a chłodne to co najwyżej noce. (ale 7-10 stopni w nocy to też żaden chłód w końcówce maja)

      1. U mnie tak wczoraj padało, że następny deszcz przy tej niezbyt wysokiej temp. może spaść dopiero w czerwcu.

      2. @kmroz
        To chyba patrzysz tylko jak zwykle na Warszawę, bo w ostatniej odsłonie GFS w III dekadzie maja widać także dni z temperaturą poniżej 15 stopni, a miejscami nawet poniżej 10 stopni w dzień.

        1. Z tym “jak zwykle” to znowu jakies oszczerstwa.
          A co do tego ze pojedynczy fus za ponad tydzien czyli zupełnie poza skillem wypluł jakies maksy ponizej 15 stopni to chyba nie jest to warte dyskusji.
          A najnowszy GFS czyli ten z 12Z to wlasnie to odwołał, poprzedni ten z 6Z o tym tylko mowil.

          1. @kmroz
            Nie żadne “oszczerstwo”, bo napisałem chyba patrzysz z naciskiem na chyba.
            Te tmax poniżej 15 stopni w III dekadzie to na razie fusy w prognozach GFS, ale nie oznacza to, że nie są niemożliwe. Oczywiście te tmax poniżej 15 stopni to w najbliższym czasie i najbliższych miesiącach będzie pojawiać się tylko w towarzystwie całkowitego zachmurzenia i opadów ciągłych. :)

          2. Errata
            Oczywiście te tmax poniżej 15 stopni to w najbliższym czasie i najbliższych miesiącach może się pojawiać…

          3. tak czy inaczej narazie nam takie temperatury nie groza.w stresie skilla- czyli 120 godzin, dalej to i tak cieżko cos stwierdzic.
            Natomiast najbliższe noce miejscami mogą byc miejscami zimne jak dwa tygodnie temu.

        2. errata: cieżko cos stwierdzic ale rozbudowa wyżu tym razem wyglada na trwała, pytanie czy wyż bedzie sie nagrzewał i spłycal, czy sie umocni i rzeczywiście na dłuższy czas zapewni przyjemne temepratury poziomu 20 stopni w dzień. Analogiczny układ chyba w podobnym okresie mieliśmy bodajże 6 lat temu. Wtedy przez ponad tydzien przeważała umiarkowana temepratura i piękna pogoda.

        3. Temperatury poniżej 15 stopni do końca maja nie są niczym nadzwyczajnym nawet na nizinach. Oczywiście jak na koniec jest to bardzo niska temperatura ale pojawia się. Temperatury maksymalne poniżej 10 stopni są możliwe nawet w czerwcu a w obszarach podgórskich (np. Zakopane w lipcu 1984 było +7.6 stopnia a w sierpniu 1995 6.9 stopnia) przez cały rok ( czylki rownież w lipcu i sierpniu). Spadki poniżej 10 stopni w czerwcu są wyjątkowe rzadkie ale się zdarzają. Najzimniejsze dni czerwcowe nastąpiły na początku miesiąca w 1962 gdzie na wschodzie kraju było niewiele powyżej 5 stopni w dzień. Tak więc o ile spadki w prognozach poniżej 10 stopni są póki co fusami to na pewno są możliwe. Przypomnę tylko że w 2017 roku 9 albo 10 maja zanotowano temperaturę maksymalną na pozoiomi 1.8 stopnia!!! w Elblągu a w kilku innych miejsach na północy kraju poniżej 5 stopni.
          Tak więc reasumując ekstremalne niskie temperatury poniżej 10 stopni mogą się zdarzyć do czerwca a w miejscowoścaich podgórskich cały rok) a temperatury poniżej 15 stopni nie są niczym nadzywczajnym pod koniec maja nawet w dobie ocieplającego się klimatu. Jednak te prognozy są narazie fusami

      3. no właśnie zależy to od prognoz, bo raz jest słonecznie i sucho (20-22 st. głównie), a raz codziennie deszcz/burze przy temp. zbliżonej do tej co dzisiaj…

    2. A i jeszcze jedno… jak niby ma byc parno w przyszłym tygodniu przy silnym wietrze, braku opadów i wilgotności ponizej 50%?

  12. Tak, czy inaczej do końca maja mało prawdopodobna jest jakaś gorąco-upalna fala – może poza pojedynczymi dniami z Tmax miejscami powyżej 25°C. Generalnie mają przeważać temperatury blisko ‘normy’, która to o tej porze roku oznacza Tavg coraz bliżej 15°C (Tmax nieco poniżej/powyżej 20°C).

    Za pozytywne uznaję to, że – pomimo dużych skoków temperatury w marcu i kwietniu – nie dostąpimy wczesnej fali upału, jak i późnej fali przymrozków (poza lokalnymi krótkotrwałymi przypadkami).

  13. A na TP naciągają skalę ochłodzenia:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2018-05-18/w-weekend-czekaja-nas-zimne-noce-temperatura-moze-spadac-przy-gruncie-niemal-do-zera/

    1) Po pierwsze, to naprawdę nie będzie jakieś wyraźnie duże zimno, a po prostu umiarkowane ochłodzenie z co najniżej lekko ujemnymi anomaliami termicznymi. Spadki Tmin poniżej +5°C będą krótkotrwałe i tylko lokalnie, a poniżej 0°C może nie będzie i w ogóle (albo na tyle symboliczne, że niemalże nieistotne).

    2) Po drugie, wraz z rozbudową wyżu za dnia temperatura będzie wyższa niż przez ostatnich kilka bardziej mokrych/wilgotnych/pochmurnych dni. Pomimo, że “w klatce” będziemy notowali ok. 20°C, to coraz większe nasłonecznienie sprawi, że za dnia będzie odczuwalnie bardziej ciepło (niż chłodno) i zarazem jeszcze nie dokuczliwie ciepło (także w blokowiskach bez klimatyzacji).

    3) Nie będzie to wcale masa pochodzenia arktycznego, a po prostu chłodniejsza polarno-morska, nad lądem nabierająca cech coraz bardziej masy kontynentalnej.

  14. Tak w ogóle – to w tym miesiącu gdzieś temp. przekroczyła 30 st.?
    Już niemal pewne że upału raczej w tym miesiącu nie zaznamy…

    1. Na stacjach oficjalnych WMO nie – choć dnia 03.05 było bardzo blisko. Na stacjach nieoficjalnych (ale przy pomiarach zgodnych z wymogami) zanotowano maks. nieco ponad 31°C. Jednak były to przypadki na tyle lokalne i krótkotrwałe, że trudno mówić, abyśmy w tym roku mieli już falę upału (podobnie było z przymrozkami w okresie po 08.04). Prognozy dość jednoznacznie wskazują, że co najmniej do końca maja (a prawdopodobnie i dłużej) nie będziemy mieli fali upału – w ogóle nie będzie na razie cieplej, niż np. dnia 30.04, czy 03.05 (w S/C/E Polsce).

        1. Ale nie wszystkie uznane są przez WMO.
          Ogólnie jednak mamy oczywiście prawo wnioskować co do wszystkich stacji IMGW.

      1. Do końca maja nie będzie upału? Ale chłopak pewny :D, nie mów, że kierujesz się fusami z gfs, bo raz są ciepłe, a raz chłodniejsze :)

        1. no chyba, że po przyszłym weekendzie jakieś szanse się pojawią, ale szczerze…wątpię… to się zapowiada chyba dłuższy trend z taką pogodą w normie

    2. Tak. A tymczasem właśnie poranny GFS z upałem w fusach. Wprawdzie to to tylko jedna z najcieplejszych opcji i odległa perspektywa ale samo to już sugeruje aby nie wysuwać zbyt śmiałych tez że to na pewno nie będzie upału do końca maja a nawet początku czerwca jak to napisał lucas

    3. Co do ewentualnej fali upału należałoby ocenić, że rosną “szanse”, że takowej w maju już nie doświadczymy:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
      Z tym, że pewności oczywiście nie mamy.

      Myślę, że po tak długim okresie z przewagą średnich anomalii rzędu +5K, można się spodziewać więcej niż tygodnia z anomaliami bliżej zera, tzn. na mniejszym plusie, ale czasami także na lekkim minusie.

  15. Jakich znowu stacjach nieoficjalnych? Wszystkie stacje obsługiwane przez Imgw są stacjami oficjalnymi, ale nie wszystkie to stacje synoptyczne pierwszego rzędu.
    Stacje pomiarowe ze względu na zakres prowadzonych pomiarów dzielimy na
    stacje I, II, III, IV i V rzędu.

    Stacje I rzędu to stacje synoptyczne, na których przez cała dobę w trybie
    godzinnym wykonywane są pomiary i obserwacje:
    − ciśnienia atmosferycznego,
    − temperatury powietrza atmosferycznego,
    − temperatury powietrza atmosferycznego przy powierzchni gruntu,
    − wilgotności powietrza atmosferycznego,
    − prędkości i kierunku wiatru,
    − wysokości opadu atmosferycznego,
    − stanu gruntu,
    − wielkości pokrycia terenu śniegiem,
    − grubości pokrywy śnieżnej,
    − grubości warstwy śniegu świeżo spadłego,
    − gatunku śniegu i ukształtowania pokrywy śnieżnej,
    − zawartości wody w pokrywie śnieżnej,
    − widzialności poziomej,
    − wysokości podstawy chmur,
    − stopnia zachmurzenia i postaci chmur,
    − występowania zjawisk atmosferycznych (hydrometeory, litometeory, fotometeory, elektrometeory).

    Stacje II rzędu to stacje synoptyczne, na których przez cała dobę w trybie
    godzinnym wykonywane są pomiary i obserwacje:
    − ciśnienia atmosferycznego,
    − temperatury powietrza atmosferycznego,
    − temperatury powietrza atmosferycznego przy powierzchni gruntu,
    − wilgotności powietrza atmosferycznego,
    − prędkości i kierunku wiatru,
    − wysokości opadu ciekłego,
    − widzialności poziome

    Stacje III rzędu to wyposażone w aparaturę automatyczną stacje klimatologiczne wykonujące, rejestrujące i przekazujące w trybie godzinowym pomiary:
    − temperatury powietrza atmosferycznego,
    − temperatury powietrza atmosferycznego przy powierzchni gruntu,
    − wilgotności powietrza atmosferycznego,
    − prędkości i kierunku wiatru,
    − wysokości opadu ciekłego,
    − występowania zjawisk atmosferycznych

    Stacje IV rzędu stanowią stacje klimatologiczne wyposażone w aparaturę automatyczną i przekazujące dane w trybie operacyjnym oraz wykonujące i rejestrujące w ciągu całej doby, w trybie godzinowym, pomiary:
    − temperatury powietrza atmosferycznego,
    − temperatury powietrza atmosferycznego przy powierzchni gruntu,
    − wilgotności powietrza atmosferycznego,
    − prędkości i kierunku wiatru,
    − wysokości opadu ciekłego.
    Jeżeli nie są wyposażone w aparaturę automatyczną, parametry te mierzone są
    przez obserwatora w trybie terminowym (godzina 6, 12, 18 UTC). Stacje rzędów
    II, III i IV mogą mieć poszerzony program pomiarowy zależnie od potrzeb osłony
    hydrologiczno-meteorologicznej.

    Stacje V rzędu to stacje opadowe wyposażone w aparaturę automatyczną
    i przekazujące dane w trybie operacyjnym, wykonujące, rejestrujące i przekazujące w ciągu całej doby, w trybie godzinowym, pomiary:
    − wysokości opadu ciekłego.
    W przypadku zatrudnienia obserwatora ryczałtowego dodatkowo pomiary
    i obserwacje:
    − wysokości opadu atmosferycznego,
    − stopnia pokrycia terenu śniegiem,
    − grubości pokrywy śnieżnej,
    − grubości warstwy śniegu świeżo spadłego,
    − gatunku śniegu i ukształtowania pokrywy śnieżnej,
    − występowania zjawisk atmosferycznych

    źródło: http://www.imgw.pl/wp-content/uploads/2017/03/Vadamecum-METEO-wer.1_16092015_cmok.pdf

    1. OK. Nietrafnie się wyraziłem. Chodzi o stacje uznawane przez WMO.
      Ale, jak napisałem wyżej, mamy oczywiście prawo wnioskować na podstawie danych z wszystkich stacji IMGW.

    1. I wygląda na to że dodatnia anomalia będzie się w najbliższych dniach powoli zmniejszać, ale do końca miesiąca wciąż ma bardzo duże szanse być na plusie

    1. 1980 to rok pogodowo pod każdym względem okropny, jeden z najgorszych w XX wieku. To jest wręcz trudne do wyobrażenia, że pogoda nie tylko nie wynagradzała za swoją upartość w innych porach tego roku, lecz każdy miesiąc prześcigał się fatalnością. Po najzimniejszej wiośnie jaką niektórzy z nas mogą pamiętać przyszło lato tak dramatycznie fatalne, pochmurne, zimne i mokre, że lato 1993 czy 1996 (w moim regionie) to przy nim jak lato 2015.
      Do tego beznadziejna sytuacja gospodarcza, płace o równowartości kilkunastu dolarów i puste półki w sklepach (był taki kawał że rok 1979 był rokiem Izy, bo stało się i za chlebem i za masłem, zaś 1980 był rokiem Ani, bo nie było ani chleba ani masła) ;)
      Gdyby nie powstanie “Solidarności” i niezapomniany festiwal w Opolu ze świetnym kabaretem Tey, ten rok nie nadawałby się chyba do życia ;)

      1. Głupoty piszesz chłopcze. Miałem wtedy 20 lat i byłem studentem i roku . I nie było tak straszno i tak smutno. Pogoda nie była taka najgorsza aczkolwiek w porównaniu do dzisiejszych lat było chłodniej. Było o wiele weselej niż dzisiaj. Ludzie se sobą rozmawiali a dzisiaj każdy sieci w necie. I to ma być fajnie?

        1. Przejrzyj sobie te dane, które wstawiłem jeśli uważasz, że było tylko trochę chłodnej niż obecnie. Usłonecznienie też sobie zobacz, gwarantuje, że Cię zamuruje z wrażenia.

  16. Po raz kolejny w tej porze ciepłej mamy rozbudowę pogodnego wyżu znad Europy W nad Skandynawię i Bałtyk – w chłodniejszej masie powietrza, która to jednak nad coraz to cieplejszym lądem będzie się ogrzewała. I po raz kolejny będziemy mieli za dnia umiarkowanie ciepło, a nocami umiarkowanie chłodno – a czemu to sprzyjać będzie w coraz to większym stopniu pogodne niebo.

    Wraz ze zmianą kierunku wiatru NW->N->NE->E będzie napływało coraz cieplejsze powietrze, ale jeszcze bez “upalnego” finiszu. Z prognoz na dni po 23.05 wynika, że to nie ostatni wyż rozbudowujący się w sektorze NW/N… Sekwencja z naprzemiennymi umiarkowanymi ociepleniami i ochłodzeniami może się więc powtarzać. Ciekawe, czy przy tym dojdzie do głosu jakiś kolejny niż (po 23-24.05, lokujący się po S/E obrzeżach wału wyżowego), czy też nie? Prognozy w tym względzie nie są jednoznaczne – choć większość realizacji ponownie za niezbyt dużymi sumami opadów…

    Wygląda więc na to, że w II połowie maja nie zabraknie nam dni z typowo późnowiosenną/wczesnoletnią temperaturą i bez niebezpiecznych zjawisk pogodowych.

  17. Widzieliście co odwalił najnowszy GFS?
    Prognozuje on prawie 35 stopni 3 czerwca. Rzecz jasna, to taki sam fus jak te fusy z temperaturami kilkunastostopniowymi – najpewniejsze temperatury, jakie czekają nas na początku czerwca, to moim zdaniem przedział 22-28 stopni.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com