Czas na zimno?

Czas na zimno?

Nie, nie jest to kolejna prognoza globalnego ochłodzenia wysunięta przez tego, czy innego “znanego na całym świecie” rosyjskiego “akademika”. Sprawa dotyczy raczej naszego podwórka.

Ostatnie trzy lata charakteryzowały się w Polsce pogodą wyjątkowo ciepłą, padły roczne rekordy ciepła dla obszaru naszego kraju. Rzecz ma swój początek w maju 2013 roku, kiedy zakończył się trwający parę lat okres chłodniejszy. Od tego miesiąca, aż do września 2016 (a więc przez ponad 3 lata) średnia anomalia temperatury powietrza w Polsce, odniesiona do okresu referencyjnego 1981-2010 wyniosła +1.35 st. C, podczas gdy poprzednie 40 miesięcy (od stycznia 2010 do kwietnia 2013) charakteryzowały się anomalią o 1.5 st. C niższą. Wszystko wskazuje na to, że bieżący cieplejszy okres już się zakończył, a kolejne kilkadziesiąt miesięcy może być w Polsce przeciętnie o ponad 1 st. C. chłodniejsze, niż miało to miejsce w latach 2013-2016. Być może taki okres rozpoczął się już w październiku ubiegłego roku – od tego miesiąca do maja 2017 włącznie średnia anomalia temperatury w Polsce wyniosła +0.16 st. C, była więc znacząco niższa, niż we wcześniejszych paru latach.

Poniżej mamy przebieg temperatury w Polsce przedstawiony jako 12-miesięczna średnia ruchoma z usuniętym trendem.

Na początek mała uwaga – ciepły okres rozpoczynający się w 2006 roku powinien kończyć się nieco później, niż to tu zaznaczono.

Na wykresie zaznaczono cieplejsze i chłodniejsze okresy. Ponieważ z serii usunięto trend (a także zmieniono okres bazowy na 1951-2016), nie zobaczymy na powyższym okresie wpływu ocieplenia klimatu. W rzeczywistości ochłodzenie z lat 2010-2013 pod względem anomalii było zbliżone do ocieplenia z lat 1951-1961 – krótko mówiąc obecne okresy chłodne charakteryzują się zbliżoną temperaturą, jak okresy ciepłe z lat 50. i 60. XX w.

Mamy więc na wykresie wyraźnie widoczny ciepły okres w okolicy roku 2000 (roczna temperatura w Polsce była wtedy rekordowo wysoka za okres od stycznia do grudnia, rekord ten został pobity dopiero w 2014), następnie chłodniejszy okres między końcem 2002 a 2006. Potem pamiętany jeszcze być może przez niektórych wyjątkowo ciepły, ale krótki okres od połowy 2006 do 2008 roku, który charakteryzował się rekordowo wysoką jak do tej pory 12-miesięczną anomalią temperatury sięgającą +2.41 st C. (od lipca 2006 do czerwca 2007). Od okolic stycznia 2009 do kwietnia 2013 możemy wyznaczyć kolejny okres chłodniejszy. Przy czym nadal należy pamiętać, że obecnie są to okresy chłodniejsze w zasadzie jedynie z nazwy. Ostatni okres chłodny miał średnią anomalię równą -0.03 st C. w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010, mieścił się on więc niemal idealnie w aktualnej normie termicznej.

Poniżej mapy pokazujące rozkład średnich anomalii miesięcznych w poszczególnych okresach (okres referencyjny 1981-2010).

1999-2002

2002-2006

2006-2009

2009-2013

2013-2016

2016-2017

I tu jeszcze mała uwaga – zaznaczyłem, że przedstawiony wcześniej wykres pokazuje dane z usuniętym trendem. Widoczny na nim ciepły okres 1966-1968 jest zbliżony siłą do tego z ostatnich paru lat. W rzeczywistości średnie anomalie w czasie tego ciepłego okresu miały następujący rozkład:

Poprzedzający go bardzo długi okres chłodny wyglądał zaś tak:

Piki temperatur nastąpiły w okolicach lat:
2015
2007
2000
1990
1983
1975
1967
1959-1961
1951

Jak widać, szczyty okresów ciepłych występowały dosyć regularnie co około 8 lat. Wyjątek stanowi tu okres lat 90-tych, kiedy szczyt z 1990 pojawił się za szybko, a kolejny z  2000 nieco za późno. Ciekawe jest też ochłodzenie z lat 1995-1999, którego maksimum przypadło na lata 1996-1997 (a dokładniej od listopada 1995 do listopada 1997). Przerwane one zostało przedwcześnie ciepłą zimą 1997/8, a następnie chłód jeszcze powrócił, głównie w miesiącach lipiec-grudzień 1998.

Podobną cykliczność wskazuje bilans pomiędzy liczbą miesięcy ciepłych i chłodnych. Widać to wyraźnie na wykresie poniżej:

Przy czym ponownie dane poddano takiej samej obróbce, jak we wcześniejszym przypadku. Wykres przedstawia różnicę C – Z, gdzie C : miesiące ciepłe (anomalia > 0K), Z: miesiące zimne (anomalia < 0K). Średni czas pomiędzy kolejnymi maksimami cyklu to 8.1 roku, ponownie widać jego “rozsypanie się” w latach 90. XX w., kiedy pomiędzy maksimum z 1991 a maksimum z 2002 upłynęło aż 11 lat.

Należałoby się więc spodziewać kolejnego bardzo ciepłego okresu w latach 2022-2023, jednak wcześniej powinniśmy mieć jeszcze ochłodzenie, z minimum przypadającym na lata 2018-2019. Jak dużego ochłodzenia należałoby się spodziewać? Moim zdaniem ponownie średnie anomalie miesięczne w okresie najbliższych paru lat powinny być zbliżone do normy z lat 1981-2010. Teoretycznie średnie te powinny być nieco wyższe z uwagi na ocieplenie klimatu od ostatniego minimum tego naszego regionalnego cyklu, jednak z uwagi na dość wysoką naturalną zmienność pogody (trudno parę lat nazywać klimatem) na tak ograniczonym geograficznie obszarze, nie jest wykluczone, że będą one nawet od tej normy niższe. Wszystko zależy od tego, jak chłodne będą najbliższe zimy, które zwykle charakteryzują się największymi anomaliami ujemnymi spośród wszystkich pór roku.

Oczywiście nie znaczy to, że wszystkie miesiące przez najbliższe lata będą chłodne. Przeczy temu choćby tegoroczny czerwiec. W czasie poprzedniego “minimum” zdarzały się przecież zarówno miesiące chłodne (styczeń 2010, grudzień 2010, luty 2012, marzec 2013), jak i bardzo ciepłe (lipiec 2010, grudzień 2011).  Podobnie może być w najbliższych paru latach – należy oczekiwać jedynie mniejszej liczby miesięcy bardzo ciepłych i nieco większej liczby miesięcy chłodnych. Analizując średnie miesięczne anomalie temperatury powietrza w Polsce w okresie chłodnym od października 2009 do kwietnia 2013 dowiemy się, że w tym czasie mieliśmy 25 miesięcy z średnią temperaturą wyższą od normy z lat 1981-2010 oraz 18 miesięcy z średnią temperaturą od tejże normy niższą. Czy tak właśnie będzie w najbliższych latach? Tak sądzę, ale jak będzie naprawdę okaże się “w praniu”. Równie dobrze aktualne “minimum” może być krótkie i skończyć się już na przełomie 2017 i 2018. Ba, można mieć wątpliwości czy w ogóle jakieś minimum istotnie się rozpoczęło, opieram się bowiem na tym, co było obserwowane w zaledwie ostatnich ośmiu miesiącach.

Niezależnie od tego, jak dokładnie będzie to przebiegać, zmiana taka będzie przez wielu odczytywana, jako ochładzający się klimat. Podobnie było zresztą w okresie 2010-2013 – po kilku bardzo ciepłych latach nawet powrót w okolice termicznej normy może być przez niektórych odczuwalny jako nadejście niebywałych chłodów i takie komentarze z pewnością się pojawią, szczególnie że spodziewałbym się chłodniejszych zim.

A co dalej? Okres chłodny powinien kończyć się najpóźniej w okolicy 2020/21, zaś kolejne dwa lata powinny być ponownie wyjątkowo ciepłe, być może cieplejsze niż to z czym mieliśmy do czynienia w latach 2013-2016.

Powyżej: orientacyjna prognoza anomalii temperatury powietrza w Polsce w latach 2017-2023 (okres referencyjny 1981-2010)

Print Friendly, PDF & Email

89 Replies to “Czas na zimno?”

  1. Nie jestem pewna, czy ten rok wyjdzie aż tak na minusie wobec 15 i 16. Jak do tej pory zawdzięczamy “minusy” chłodniejszemu styczniowi i fragmencie chłodnego maja, ale zapowiada się gorące lato, więc ogólna anomalia całego roku może wyjść b.wysoko. Zobaczymy, jak jesień i początek zimy.

    A tak nie na temat, jak tam pokrywa lodowa na Antarktydzie? Wydaje się, że zima na południu mocno przymroziła. Masz gdzieś tu wykres grubości pokrywy lodowej odświeżany na bieżąco?

      1. Trudno żeby w dzisiejszych czasach sezony letnie nie były gorące (w związku z globalnym ociepleniem i mniejszą ilością aerozoli w atmosferze niż kiedyś). Dodatkowo czerwiec zapisze się pewnie jako bardzo ciepły, więc lipiec i sierpień musiałyby być dość chłodne, by sprowadzić lato co najmniej do normy. Co wydaje mi się mało prawdopodobne.

  2. Ewidentnie widać przeplatankę średnio co 3-4 lata okresów (lat) bardzo ciepłych,chłodnych i bardziej normalniejszych. Ciekawe czy “historia zatoczy koło”?
    Już widać że 2017 rok jest chłodniejszy niż pozostałe roczniki z lat 2013-2016 i może się rozpocząć trend z lat 2009-2013.

  3. Taka sytuacja może być właśnie związana z około 8-letnim cyklem NAO (przede wszystkim jeśli chodzi o zimę). Od pewnego czasu sezony letnie już prawie zawsze są powyżej normy (ze względu na stosunkowo niewielką zmienność termiczną między poszczególnymi sezonami), a jedynie w porze chłodnej zdarzają się spore odchylenia na minus. Ze względu na większe odchylenie standardowe temperatur w miesiącach chłodnych największy wpływ na średnie roczne i wielomiesięczne ma właśnie zima.

  4. Pamiętajcie że z pierwszego wykresu usunięto trynd.
    Trzeba było tego nie robić bo jak się denialiści do niego dorwą to będzie wesoło. :wink:

  5. Jak myślicie, czy w obecnym klimacie jest jeszcze szansa na lipiec podobny termicznie do lipców 1996 i 2000 lub sierpień pokroju 1993/98?

      1. Lipiec 1980 roku we Wroclawiu mial t max tylko 25 stopni. Nie wierze, aby przy tym ociepleniu klimatu jest mozliwy letni miesiąc w moim mieście z tak niską t max.

    1. ciekawsze jest pytanie, czy jest możliwy lipiec podobny do 1979 (czy 1832?), a sierpień podobny do 1940 (1833?). Też możliwy, ale trend strasznie obniża to prawdopodobieństwo.

    2. Mysle ze w skali kraju w najgorszym wypadku lipiec bedzie i tak nieco cieplejszy niz w 2000 a sierpien podobny do 2014 i 2016. Nie wierze w chlodny 07 i 08 jednoczesnie.

  6. Od lipca zeszłego roku właściwie fale ochłodzeń dominują nad ociepleniami (może z wyjątkiem września czy grudnia 2016 czy marca 2017). W lipcu, sierpniu zeszłego ponad połowa dni była poniżej normy, w październiku ub. r. 20 dni poniżej normy, w listopadzie ub. roku 17 dni poniżej normy, w styczniu 17 dni poniżej normy, w lutym 12 dni poniżej normy, w kwietniu 20 dni poniżej normy, w maju 12 dni poniżej normy. Teraz w czerwcu dominują anomalie dodatnie, a tych ujemnych jest mało. Ale ten trend z tymi dłuższymi anomaliami chłodu pokazuje, że możemy się cofać do lat sprzed 2013 roku.

    1. Nie liczą się tylko ilości dni z ujemnymi wartościami odchyleń, ale istotniejsze są same wartości anomalii. Poza tym jak w ciągu miesiąca jest 17 dni z ujemnymi anomaliami, to jest prawie pół na pół.

      1. Tak rozumiem takie kryteria. Wiem, że są dłuższe okresy, ciągi z anomaliami ujemnymi czyli całe miesiące. 17 dni z temperaturami poniżej normy to jest więcej niż pół. To jest ok. 57% dni miesiąca.

  7. I jeszcze jedno. Jeśli to jest cykl 8-letni to mocno pachnie to NAO. Z tym, ze NAO wpływa właściwie tylko na miesiące zimowe (DJFM). Zatem nie powinno powodować zimnych i ciepłych okresów obejmujących inne sezony.

    Spróbowałeś zrobić podobne wykresy dla poszczególnych pór roku?

  8. Z tego co pamiętam w okresie letnim dobrze ujawniały się głównie cykle ok. 60-70 letnie. Natomiast w okresie zimowym głównie te ok. 8 letnie. Choć też do końca nie wiadomo, czy dość silne ocieplenie się okresów zimowych na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku (po którym nastąpiła pewna korekta w kierunku chłodniejszym) mogło mieć związek bardziej z cyklami ok. 60-70 letnimi, czy raczej głównie ze spadkiem stężenia aerozoli (?).

    Nie mniej przypuszczam, że na tle trendu zmian (wzrostu Tśr) wynikającego gł. z AGW – te dwa podstawowe cykle (właściwie bardziej pogodowe i zapewne w dużym stopniu naturalne) nadal w największym stopniu będą rzutowały na dalszą zmienność temperatury w kolejnych rocznikach w naszej części globu.

    Przy czym przypuszczam, że na razie – tzn. przez powiedzmy 3-4 dekady – będziemy mieli zauważane spowolnienie szybkiego ocieplania się okresów letnich – tak, że Tśr za miesiące letnie (JJA) przez ten czas będzie przeważnie rzędu 18/20°C (w najcieplejszych rocznikach nieco ponad 20°C, w najchłodniejszych nieco poniżej 18°C).
    Natomiast okresy zimowe będą ponownie się ocieplały (po pewnym nieznacznym ochłodzeniu na początku XXI wieku) – nie mniej nie tak szybko jak ok. roku 1990 i zarazem przede wszystkim dominujący będzie tu bardziej ten cykl ok. 8 letni. A przy czym, z uwagi na sporą rozpiętość termiczną (Tśr za DJF w różnych sezonach przeważnie -4/+2°C) cechować się będą one dużą różnorodnością dot. stopnia “zimowości”.

    Wiosna i jesień też pewnie będą wykazywały oba te główne cykle, choć tu trudniej o oceny który będzie bardziej przeważał (wydaje mi się, że nieco bardziej ten 60-70 letni, niż ok. 8 letni, choć pewności nie mam).

    I jeszcze jedno…
    Trend zmian Tśr w ostatnich dekadach mógł być u nas nieco “podbity” (do aż ponad 0,4 K / dekadę) przez spadek stężenia aerozoli pod koniec XX wieku, jak i maksimum cyklu 60-70 letniego w ostatnim czasie. I oby okazało się to prawdą, a przy tym trend spadł do poz. bliżej 0,3 K / dekadę, niż wzrósł już do nawet ok. 0,5 K / dekadę – choć pewności co do tego oczywiście nie mam…

  9. A co do najbliższej przyszłości to – tak jak pisałem już kiedyś, na podstawie tychże analiz, które tu dokładniej nakreślił P.Piotr – teraz obstawiam ponownie ze 3-4 roczniki chłodniejsze, głównie z uwagi na bardziej zimowe zimy.

    Natomiast kolejny rekordowo ciepły rok/okres powinien przypaść już na 1. połowę kolejnej dekady (2021-2025), do czego jednak potrzebna jest przede wszystkim wyraźnie cieplejsza zima, jak i brak ochłodzenia okresów letnich (a czego też nie można zupełnie wykluczyć, po wyraźnie szybkim ich ociepleniu w ostatnich 20-30 latach).

  10. IMGW prognozuje niby fale upałów latem. Ciekawe skąd?
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ida-piekielne-upaly-skad-sie-biora-i-co-nas-czeka/p4dmksc
    Na pewno nie z CFS’a. Choć jeśli utrzyma się trend z niżami co jakiś czas schodzącymi nad Wlk Brytanię to mogłoby to mieć jakiś sens. Sęk w tym, że wówczas lato powinno być przynajmniej nieco ponad normę. A CFS prognozuje raczej chłodne. Z drugiej strony, być może CFS przecenia ujemny wpływ strefówki na temperaturę latem. Czerwiec przecież też miał być co najwyżej w normie, a jak wiemy będzie o jakieś 2K cieplejszy.

      1. Z pewnością sytuacja baryczna, którą mieliśmy w Europie między 10 kwietnia, a 10 maja sprowadziłaby anomalię lata poniżej normy. Do chłodnego lipca czy sierpnia wystarczy również powtórka z lipca 2000, czyli dużo niżów nad centralną Europą – ich centra układały się wówczas przeróżnie:
        http://www1.wetter3.de/Archiv/
        Póki co CFS jest bardzo pesymistyczny jeśli chodzi o pozostałe miesiąca lata, w szczególności lipiec. Pomylił się mocno z lutym w Europie, może dla równowagi to samo trafi mu się w lipcu?

        1. GFS także nie widzi gorąca, a tym bardziej upałów do końca swej prognozy. No cóż, może III dekada lipca uratuje miesiąc.

          1. Może się jeszcze coś tam zmieni…chociaż na wiele bym nie liczył. Obecna fala upałów nawet nie jest falą…jutro przed frontem może być u mnie gorąco, 28 stopni, sytuacja podobna do 11 lipca przed rokiem.

        2. Dużo niżów nad centralną Europa było np w lipcu 2011,a nie był to taki zimny miesiąc. Raczej mocno wilgotny.

          1. W lipcu 2011 między 7 a 17 dniem miesiąca była całkiem znośna pogoda. Czego nie można powiedzieć o lipcu 2000 – w nim nie było ani jednego okresu znośnej pogody…

          2. @Bianka
            Tak, w 2011 też było sporo takich niżów, ale większość z nich była jednak na zachód od nas. W takiej sytuacji miesiąc najczęściej wypada nieco ponad normę. W 2000 roku ośrodki niżowe były bardziej równomiernie rozłożone – w tym pojawiały się nawet niże na południe od nas.

      2. Podstawa to niże zmierzające nad europejską Rosję (zarówno znad Morza Czarnego, jak i przede wszystkim znad N Skandynawii i N Bałtyku) i tam częściej stacjonujące. A najlepiej przy tym, gdybyśmy i my byli częściej pod ich wpływem.
        Bo jak nad nami przeważają nawet niże, ale częściej stacjonujące za naszymi S/W granicami, to nierzadko mamy wilgotno, ale i zarazem ciepło.

    1. Ja też nie wiem skąd synoptycy specjaliści z IMGW widzą te rzekome “piekielne” fale upałów jak ich nie widać. A media głównego nurtu to podchwytują i szukają sensacji.

    2. Zauważmy jednak, że niewiele dalej od nas na N i E czerwiec zapisze się jako chłodniejszy od ‘normy’.

    3. A skąd pewność, że IMGW podało takie nowości?Jeżeli tak to proszę mi pokazać na stronie imgw takie informacje.

      Może to zwykły fake news. Jeżeli tak to kary powinny być za to.

    4. Przypuszczam “prognozę” na zasadzie, że jest to klimatycznie możliwe. Pewnie odpisali na pytanie dziennikarzy coś ogólnikowego, a onet wybrał najlepsze smaczki i podał jako prognozę.

    1. U mnie w centrum nawet 30,0 nie zanotowano. Skończyło się na 29,6. Dziś szanse na “30” również niewielkie.

        1. Na Suwalszczyznie były i na Ziemi Łomżyńskiej, na Podlasiu chyba nie było, a jak już to na skraju gdzieś.

  11. W czerwcu 2015 ciśnienie maks. zaledwie w 5 dniach zdołało u mnie przekroczyć barierę 1020 hPa, a najwyżej sięgnęło 1023,5 hPa. Odnoszę wrażenie, że wyże na wschód od nas wykazały się w okresie grudzień-połowa lutego i po tym okresie kompletnie nie istnieją.

    1. Teraz ciśnienie wynosi 996 HPa. Prawie nigdy nie zdarza się tak niskie ciśnienie w okresie letnim, nawet podczas chłodnej i brzydkiej pogody.

    2. Przecież to normalne, że w okresie letnim wahania ciśnienia są mniejsze. Wyże są słabsze a niże nie tak głębokie jak zimą.

  12. Suwałki w tym roku mają naprawdę fatalna pogodę, 11:00 a tam dopiero 18 stopni… Tymczasem po drugiej stronie województwa 26-28/29 stopni a odczuwalna przekracza już 30.

    1. Te opady nadal są niestety bardzo nierównomierne – za 2 ostatnie doby Warszawa zanotowała około 52 mm opadu, Łódź około 48 mm. Natomiast stacja synoptyczna reprezentująca Kielce odnotowała w czasie ledwie około 5 mm opadu, a reprezentująca Kraków około 3 mm.

    2. Liczby dot. sum opadu dające do myślenia…

      Warszawa-Okęcie…
      – dni 01-27.06 (27 dni!) w sumie 10-15 mm, co stanowi ok. 20% miesięcznej ‘normy’,
      – dni 28-29.06 (2 dni) w sumie już ponad 50 mm (na razie), co stanowi ok. 80% ‘normy’.

      A przy tym, podczas gdy w jednych regionach kraju w ostatnich 1-2 dniach spadły sumy stanowiące 50-100% czerwcowej ‘normy’ (miejscami może i większe), w innych opadów zupełny brak – tak, że zwłaszcza na S Polski, gdzie jest/było najcieplej (do ponad 33°C wczoraj), wszystko bardzo szybko wysycha.

      Natomiast w Warszawie Tmax ani wczoraj, ani dzisiaj nie wzrosła nawet do 30°C (choć kilka dni temu GFS nie wykluczał nawet 36/38°C).

      Dodam jeszcze, że choć się już tu ponownie rozpogodziło, od ok. godz. 13. w części miasta nadal mamy przerwę w dostawie energii elektrycznej.

    3. Była “noc tropikalna”. Spanie beznadziejne, o 2 w nocy elektroniczny pokazywał ok 23 C. Co ciekawe w okolicy Tarnobrzega zero opadów jak do tej pory, ponad miesiąc bez porządnego deszczu typu 20 mm. Mieszkańcy Warmii czy Pomorza mogą nie uwierzyć. Nie ma czegoś takiego jak klimat Polski.

      1. Widać, że nie tylko zimą zróżnicowanie pogody nad Polską potrafi być spore (choć o najchłodniejszej porze roku potencjał na to jest największy) – zwłaszcza, gdy gdzieś nad krajem mamy jakieś fronty, czy strefy opadowe.

  13. Dzięki archiwalnej bazie danych meteorologicznych dla Europy dowiedziałem się, że przed b.chłodnym lipcem 1980 r. był podobny 1979 rok. http://www1.wetter3.de/Archiv/ Królowały niże nad Skandynawią, czasami znad M.Czarnego. Zimno, deszczowo, mało słońca – takiego lata nie chcę.

      1. Adam, jak czytam komentarze fanów klimatów podzwrotniskowych domagających się upałów przez całe lato i uznających dni z TMax poniżej 20 stopni za katastrofę, aż chcę powtórki pojedynczego zimnego miesiąca, jak np. lipiec 2000 ;)

        1. Tak samo ja mogę powiedzieć, że chcę dla Ciebie powtórki z zimy 1989/90, kiedy to w wielu regionach Polski pokrywy śnieżnej niebyło wcale.

      2. Mam miłe wspomnienia z lata 1980. Nie tylko przez to co działo się w Polsce, także przez pogodę. Strajki na Wybrzeżu kojarzą mi się z nieustającym słońcem – zresztą zdjęcia to potwierdzają.

        Więc w czym problem?

        1. Byłem jako chłopaczek z rodzicami na tzw “wczasach pracowniczych” w Gdańsku – Brzeźnie, w 1980 roku. W drugiej połowie lipca to było. Fakt – woda w Bałtyku była zimna. Było dosyć chłodno. Ale atmosfera w Osiedlowym Domu Kultury podczas olimpijskiego skoku o tyczce niesamowicie gorąca ;). Wołkow – Kozakiewicz. Może niektórzy forumowicze pamiętają.

          1. Które lato zapamiętaliście Panowie jako najgorsze? Bardzo ciekawie przeczytać takie wspomnienia :)

          2. @PiotrNS
            Ja z powodu wieku żadnego lata z lat 80-ych pamiętać nie mogę.
            Z tych które kojarzę to 1996 (najzimniejszy lipiec ostatnich 30 lat), 1997 (powódź!) oraz 2000. A najgorszy pojedynczy miesiąc lata to obstawiałbym czerwiec 2001 lub lipiec 1996. Ogólnie najchłodniejsze lato ostatnich 30 lat to rok 1993 – 6 miesięcy z rzędu (czerwiec-listopad) poniżej normy 1960/90!! Dziś rzecz wręcz niewyobrażalna. Wystarczy wspomnieć, że ostatni wakacyjny miesiąc poniżej normy 60/90 to lipiec 2000. Części czytelników tego bloga mogło jeszcze nie być wówczas na świecie.

          3. Wystarczy wspomnieć, że ostatni wakacyjny miesiąc poniżej normy 60/90 to lipiec 2000. Części czytelników tego bloga mogło jeszcze nie być wówczas na świecie.

            Niemożliwe, przecież to było zaledwie parę lat temu…
            Och…
            :(

          4. Wystarczy wspomnieć, że ostatni wakacyjny miesiąc poniżej normy 60/90 to lipiec 2000. Części czytelników tego bloga mogło jeszcze nie być wówczas na świecie.

            Niemożliwe, przecież to było zaledwie parę lat temu…
            Och…
            :(

          5. Szczególnie mocno utkwił mi w głowie czerwiec 2001 – wówczas w Polsce zaczął się wielki boom na siatkówkę plażową, zorganizowano całą serię turniejów na bałtyckich plażach, była temu poświęcona cała kampania reklamowa w telewizji, a transmisję na żywo z większości turniejów przeprowadzała TVP3. I wówczas przyszedł czerwiec 2001. Niże jeden po drugim atakowały Bałtyk, a potem nad Arktyką powstał długotrwały ośrodek wyżowy, który spychał niże jeszcze bardziej na południe w kierunku środkowej Europy. Bodaj 2 lub nawet 3 pierwsze turnieje rozgrywano przy temperaturach rzędu 12-16 stopni i silnym północnym wietrze. Poziom zawodów dupy nie porywał, a z powodu chłodów trybuny świeciły pustkami. Był to wielki blamaż wizerunkowy i jednocześnie komercyjna porażka. Seria tych turniejów nigdy później nie miała już takiej oprawy i budżetu, a z czasem upadła.
            Seria temperatur z Kołobrzegu:
            http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12100&ndays=30&ano=2001&mes=06&day=30&hora=21&ord=REV&Send=Send
            W okresie 1-26 czerwca Tmax ledwie 3-krotnie zdołała przekroczyć poziom 18C! Dodatkowo większość nocy przynosiła jednocyfrowe wartości Tmin.

          6. “Wystarczy wspomnieć, że ostatni wakacyjny miesiąc poniżej normy 60/90 to lipiec 2000. Części czytelników tego bloga mogło jeszcze nie być wówczas na świecie”.
            Bez przesady chochlik
            Zakładam, że najmłodszy forumowicz tego bloga ma co najmniej dwadzieścia kilka lat. :)

          7. @Adam
            Ten blog jest dobrze znany przykładowo wśród dyskutantów grupy PŁB, gdzie średnia wieku wynosi najwyżej 20 lat (wnioskując po jakości dyskusji oraz ilości postów ze zwrotami w stylu “lecę\wracam do szkoły”). Gotów byłbym się więc założyć, że niejeden 17-latek (i młodsi) tu zagląda, przynajmniej okazjonalnie.

          1. Paru “dziadków” się znajdzie @Adamie;). Oczywiście nie prowadziliśmy wtedy dokładnych analiz pogodowych ;)

          2. Ja jestem z rocznika 93 i mimo, ze interesuję się pogodą od małego to tak naprawdę dopiero od lat 2006/2007 poszczególne miesiące zaczęły zapadać mi w pamięć, wcześniej kojarzyłem jedynie urywki, np. suche lato z podstawówki (prawdopodobnie 2002) oraz dość chłodne znaczna część lata 2004. Z miesięcy zimowych kojarzę dopiero marzec 2006.

        2. @ArcticHaze

          A to ciekawe, bo przynajmniej w południowej części kraju było to lato z najniższym usłonecznieniem. W Krakowie lipiec miał niebywałe 54 godziny(!). Na północy było lepiej (Hel 154h), ale ładny był jedynie czerwiec (242h).

  14. W większości Polski dzisiaj chyba przyszła więcej niż jedna burza. Z tego co widzę to burza jedna za drugą. Mają idealne warunki do rozwoju z racji obecności gorącej, wilgotnej i niestabilnej masy powietrza. U mnie już widzę nadciąga następna burza (wcześniej była ok 11, ale z innego kierunku przyszła) z południowego-wschodu po popołudniowych rozpogodzeniach i wietrznej pogodzie.

  15. @Lukasz160391
    Lipie 200 roku rzeczywiście był zimny – w 2 dekadzie we Wrocławiu często t max nie przekraczała 20 stopni. Jednak był 1 dzień upalny i chyba ze 3 gorące; nie padało tak często.

  16. Tak sobie myślę, że do niedawna czerwiec był najwolniej ocieplającym się miesiącem letnim, a lipiec – najszybciej. Być może, teraz to właśnie czerwiec będzie ocieplał się stosunkowo szybciej, a lipiec (i sierpień również) wolniej – w porównaniu z poprzednimi laty.

    W końcu w ostatnich kilkunastu latach Tśr dla lipca w Warszawie przekroczyła już 20°C (jest chyba nawet bliżej 21°C) – a to już sporo, mając nawet na względzie proces AGW. Jakieś chłodniejsze lipce – z anomalią 0/-1 st. (a nawet 0/-2 st.) względem okresu 1981-2010 mimo wszystko nie powinny być zaskoczeniem. Choć oczywiście nie wiadomo które i zapewne nie częściej niż w co drugim (a nawet w co trzecim) roku.

  17. Zmiana w kierunku chłodniejszym…

    Póki co anomalia za czerwiec (do 29.06) wynosi +1,45 st. względem okresu bazowego 1981-2010 – co odpowiada Tśr w skali kraju nieco ponad +17°C. I trzeba przyznać, że jak na ostatnie czasy jest to wartość dość standardowa, bo najchłodniejsze miesiące letnie miały ostatnio zaledwie lekko ujemną anomalię, a najcieplejsze ponad +3 st.

    A właśnie rozpoczęło się stopniowe ochłodzenie, które sprawi, że już niebawem na mapach i wykresach anomalii zaczną się nam ponownie pojawiać kolory niebieskie – a od niedzieli 02.07 już nawet dominować. Ciekawe na jak długo (?) i czy faktycznie może być to zapowiedzią chłodniejszej dalszej części lata, czy też jedynie przejściowym kilkudniowym epizodem (?).

  18. Wygląda na to, że najgorętszym dniem czerwca był 20 dzień tego miesiąca ze średnią dobową 21,51 st. C. Wczoraj średnia dobowa wyniosła 20,99 st.C – m.in. dzięki bardzo ciepłej nocy. Gdyby wczoraj na większym obszarze kraju wystąpił upał to średnia dobowa mogłaby być dużo wyższa, ale wczoraj upał wystąpił miejscami.
    Czerwiec ostatnie zapisze się z anomalią ok 1,5 K powyżej normy. :

    1. Ale to jakieś z półrocza chłodnego czy półrocza ciepłego?
      Z tego co niektórzy piszą (na innych forach) to ponoć kwiecień 2009 był ponoć bardzo słoneczny. Sierpień 2015 też był bardzo słoneczny z tego co widzę.

      1. Mam na myśli miesiące letnie. Z tego co pamiętam, bardzo słoneczne były sierpnie 2002 i 2003 oraz czerwce 2003 i 2007. Było jeszcze coś ciekawego?

        1. Przecież wspomniałem, że sierpień 2015 – miesiąc bardzo słoneczny od 60 do 120 h godzin usłonecznienia, a także ekstremalnie gorący i ekstremalnie suchy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *