Ciepły czerwiec?

Ciepły czerwiec?

Wg ostatnich prognoz modelu CFSv2 czerwiec powinien być w Polsce miesiącem ciepłym z anomalią temperatury równą ok +0.7°C. W ciągu ostatnich dni obserwujemy jednak postępujące obniżenie się prognozowanej anomalii i wiele wskazuje na to, że czerwiec nie będzie już tak zaskakująco ciepły, jak maj i kwiecień. Poniżej ostatnia prognoza modelu CFSv2 na czerwiec. Inne prognozy są dostępne tutaj.

Prognozy na pozostałe miesiące letnie są niejednoznaczne. Teoretycznie model ten sugeruje, że będą to miesiące w normie (a więc odczujemy je zapewne jako chłodne), ale w praktyce oznacza to, że najprawdopodobniej poszczególne realizacje modelu są bardzo rozbieżne. Nie można więc na temat tych miesięcy powiedzieć zbyt wiele. Szanse na cieplejsze lato daje MetOffice, którego prognozy na miesiące letnie (czerwiec-sierpień) są znacznie “cieplejsze”, niż miało to miejsce w maju ubiegłego roku (porównanie poniżej). Na lato ubiegłego roku MetOffice prognozowała ponad 40% szans na to, że na znacznym obszarze Polski lato będzie się odznaczać temperaturami w pobliżu normy. W tym roku jest to poniżej 20%.

Wielbicielom ciepłego lata można na pocieszenie jeszcze dodać, że model CFS mocno niedoszacował temperatur w maju bieżącego roku. Prognozowana anomalia to około +1.8°C, podczas gdy w rzeczywistości będzie o około 1.0 – 1.3°C więcej.

Print Friendly, PDF & Email

166 Replies to “Ciepły czerwiec?”

    1. To raczej nie ma przełożenia w rzeczywistości, bo – nawet za odniesienie biorąc Okęcie – Warszawa (i okolice) będzie miała większy potencjał do wyższych anomalii, niż tereny położone 30+km poza nią (zwłaszcza w porze ciepłej).

  1. /Ja bym się nie sugerował tymi prognozami…. rekordowy kwiecień przewidziały ? Nie, wprost przeciwnie – miało być zimno.

  2. Te +0,7K po prawie +5K w kwietniu i +3K w maju brzmi jak zimny prysznic… Taką anomalię, mimo iż dodatnia, będziemy odbierać jako chłód. Obawiam się, że w końcu pogoda zacznie kaprysić i przypomni nam, że Polska to (niestety) nie Kanary.

    1. Może to się zdarzy w zimie …póki co NAO jest dodatnie a kiedyś musi przejść na minus – jakby zdarzyło się to w zimie kiedy temperatura w Polsce zależy od NAO …nie będę straszyć :]

    2. To nie byłoby takie złe, bo wydłużyłby się nam okres z przyjemnym ciepłem (20/25°C za dnia) na więcej miesięcy. Nie zapominajmy, że w czerwcu optymalne dla wielu ciepło mamy już przy temperaturze bliskiej ‘normie’. Jest to przy tym miesiąc najdłuższymi dniami i największym nasłonecznieniem (czyli jak świeci Słońce to mocno “grzeje”). Poza tym, nie sądzę, aby kolejny miesiąc nie przyniósł nam więcej niż maj prawdziwie letnich dni:-)

      1. Dla mnie w miesiącach JJA optymalna temperatura jest przy lekko ujemnej anomalii. Pod koniec lipca gdy norma to 20-21 stopni to juz nawet lekkie odchylenia na plus nie sa dla mnie zbyt przyjemne.

        1. Dla mnie najlepsze opcje termiczne to generalnie:
          – podczas tzw. życia codziennego: Tmax 20/25°C, Tmin 10/15°C,
          – podczas letniego wypoczynku: Tmax 25/30°C, Tmin 15/20°C (ale bez duchoty).

          1. ja wole takze 20/25 w czasie wypoczynku, ale to pewnie dlatego, że mam w tym temacie trochę inne zwyczaje niż większość ludzi

          2. @kmroz
            Ja w sumie w czasie wypoczynku też jestem zadowolony z Tmax 20/25°C – wówczas po prostu częściej wybieram wędrówki/bieganie/rower itp., niż wypoczynek nad wodą.

          3. @kmroz
            Pisałeś kiedyś że nie pprzeszkadzaCi też temperatur przedział 25-30°C podczas lata oprócz twojeco ulubionego czyli 20-25°C? Zmieniłeś zdanie?

        2. “Pod koniec lipca gdy norma to 20-21 stopni to juz nawet lekkie odchylenia na plus nie sa dla mnie zbyt przyjemne”
          Gdzie tak jest w Polsce? Te 20-21°C to nawet lekko poniżej normy.

          1. rozumiem, że wiesz, że mówię o avg a nie maksymalnych :D
            To zależy od norm, JJA się tak błyskawicznie ociepla, że trzeba mówić o którym okresie referencyjnym się mówi – wydaje mi się, że okres 1981-2010 nie ma dla żadnego dnia wyższej normy niż 21 stopni.
            Ale ostatnio coraz bardziej dochodze do wniosku ze w skali bardziej “prognozowej” a nie klimatycznej należy się odnosić do norm z 2001-2015, albo nawet 2007-2016 (ta druga dotyczy już okresu gdy rozpoczęło się skrajne ciepło)

        3. Nawiązując jednak do ‘norm’ trzeba mieć na względzie, że latem Warszawa i C Mazowsze to jedno z najcieplejszych miejsc w Polsce – przykładowo na Kaszubach Tavg jest chyba z 3-4 st. niższa, niż na C Mazowszu.

          1. Średnia Tmax lipca w Kościerzynie 1981-2010 to 22.2c natomiast w Warszawie wynosi24.6c. Rożnica jest mniejsza jak zakładałeś.

          2. Latem w Kościerzynie jest przeciętnie znacznie cieplej niż np. w Gdańsku.

            A ponieważ jadę pociągiem i Internet mam tylko czasami to czytelnikom pozostawiam sprawdzenie o ile 😁

          3. @Marcin D
            Ja bardziej miałem na myśli Tavg. A Pomorze jest średnio chłodniejsze od C Mazowsza bardziej z uwagi na jeszcze większą różnicę w Tmin’ach (niż Tmax’ach).

          4. Lipiec 1981-2010

            Opole 19.2
            Ceber 19.2
            Kórnik 19.2
            Lubiniecko-Świebodzin 19.1
            Witaszyce 19.1
            Tarnów 19.1
            Skierniewice 19.1
            Warszawa – Okęcie 19.0
            Wrocław 19.0
            Paproć 19.0
            Słupca 19.0
            Kalisz 19.0
            Poznań 18.9
            Gorzów Wlkp. 18.9
            Słubice 18.9
            Sandomierz 18.9
            Wielichowo 18.9
            Dobrogoszcz 18.9
            Kołuda Wielka 18.9
            Szamotuły 18.9
            Kozienice 18.9
            Borusowa 18.9
            Legnica 18.9
            Zielona Góra 18.9
            Zawada 18.9
            Namysłów 18.9
            Pszenno 18.8
            Toruń 18.8
            Rzeszów 18.8
            Bieruń Stary 18.8
            Gniezno 18.8
            Krzyż 18.8
            Kraków Balice 18.8
            Otmuchów 18.8
            Pułtusk 18.8
            Leszno 18.7
            Terespol 18.7
            Włodawa 18.7
            Łódź 18.7
            Wieluń 18.7
            Szczecin 18.7
            Pszczyna 18.6
            Przelewice 18.6
            Jarczew 18.6
            Katowice 18.6
            Racibórz 18.5
            Nowy Sącz 18.5
            Piła 18.5
            Głodowo 18.5
            Płock 18.5
            Głubczyce 18.5
            Chrząstowo 18.4
            Siedlce 18.4
            Sulejów 18.4
            Mikołajki 18.3
            Świerklaniec 18.3
            Dynów 18.3
            Dziwnów 18.2
            Mława 18.2
            Lublin 18.2
            Białowieża 18.2
            Goleniów 18.2
            Sanok 18.2
            Kielce Suków 18.2
            Tomaszów Lubelski 18.1
            Różanystok 18.1
            Biecz- Grudna 18.1
            Elbląg 18.0
            Bielsko Biała 18.0
            Gdynia 18.0
            Prabuty 18.0
            Białystok 18.0
            Resko 18.0
            Kętrzyn 17.9
            Świnoujście 17.9
            Olsztyn 17.9
            Biebrza 17.9
            Lidzbark Warmiński 17.9
            Olecko 17.9
            Radostowo 17.8
            Gołdap 17.8
            Wierzchowo 17.7
            Szczytno 17.7
            Hel 17.7
            Kołobrzeg 17.7
            Olewin 17.6
            Chojnice 17.6
            Darłowo 17.6
            Łeba 17.6
            Suwałki 17.5
            Koszalin 17.5
            Lębork 17.5
            Ustka 17.5
            Miastko 17.4
            Maków Podhalański 17.4
            Szczawno Zdrój 17.3
            Kłodzko 17.2
            Kościerzyna 17.2
            Jelenia Góra 17.1
            Rozewie 17.0
            Stuposiany 15.9
            Jabłonka 15.8
            Zakopane 15.3

          5. Warszawa – Okęcie 19.0, Kościerzyna 17.2, Rozewie 17.0.
            2c różnicy w średniej. Średnia tmin Warszawa 13.7c, Kościerzyna 12.0c. Okres 1981-2010.

          6. Klimat bada się co najmniej 30 lat. 1981-2010 to najnowsze 30 lecie a nie żadne archaiczne normy. Ale proszę bardzo :
            W okresie 2007-2017 średnia dla Warszawy wynosi prawie 20.0 a Dla Chojnic 18.1c Więc jeszcze mniejsza różnica. Wziąłem Chojnice ponieważ dla Kościerzyny nie ma danych od 2014 roku.
            Także różnica wcale nie jest taka duża jak pisał Lucas Wawa.

          7. a szkoda, że nie ma, bo z tego co kojarze to lipce od 2015 roku są tam szczególnie zimne w skali kraju.

          8. Ale jest Hel który ma średnią też 18.1c. Szczecin 19.0 (tylko 1c mniej od Warszawy). Jak chcesz koniecznie Kościerzynę to można porównać okres 2005-2014. Średnia wynosi tam 18.2c a w Warszawie 20.5c. czyli nadal to nie jest 3-4c o których pisał Lucas tylko co najwyżej 2.3c. W dodatku są to dane bez nałożonego offsetu dla Warszawy. Stacja zawyża od kilku lat, prawdopodobnie z uwagi na wzrost urbanizacji. Kiedyś Piotr D. pisał coś o -0,5c i faktycznie jeżeli tyle się odejmie to różnica znowu będzie nawet poniżej 2c w stosunku do najchłodniejszych obszarów w lato. A nie żadne 3-4c.

          9. @Arctic Haze
            Gdańsk-Świbno 1992-2012 ma średnią lipca 18.3c. Średnia tmax 22.6c, średnia tmin 14.0c. Kościerzyna w tym samym okresie:
            średnia 17.5c, średnia tmax 22,5c, średnia tmin 12.3c.

  3. W zeszłym roku prognozy na lipiec były chłodne. Nawet można powiedzieć, że zimne. I częściowo się sprawdziły na północy Polski, gdzie lipiec miał średnią 1K poniżej normy i usłonecznienie znacznie poniżej normy. Na południu był ciepły i pogodny.

  4. Póki co środowy wieczorny ECMWF podtrzymuje zapowiedzi Tmax ok. 30°C (Tmin powyżej 15°C) na przełom maja i czerwca.
    I o ile to ocieplenie jest już przesądzone (co najwyżej pozostaje niewiadoma, czy będzie 1-2 st. cieplej, czy chłodniej), to późniejsze ochłodzenie pozostaje niewiadomą. Wcale się nie zdziwię, jeżeli ocieplenia nadal będą oznaczały docelowe anomalie przeważnie +5/+10K, podczas gdy ochłodzenia temperatury przeważnie około ‘normy’…

  5. Patrzcie na komentarze pod tym artykułem:

    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2018-05-23/w-czerwcu-spadnie-snieg-lato-moze-sie-rozpoczac-w-kolorze-bialym-jak-rowno-90-lat-temu/

    Dlaczego komentarze Van De Mirase mają łapki w górę, a komentarze Tomasza Nowaka są wyśmiewane? Przecież to właśnie Tomasz ma rację.

    Ale ten komentarz przebija wszystko:
    ” już nawet 5 letnie dziecko wie, że chemtrails jest tak samo udowodnione jak to że ocieplenie klimatu”

    1. “Własnie prawdziwi naukowcy dawno obalili ocipienie klimatu, czlowiek niema wplywu na dwutlenek wegla i ocipienie”

      Hmm. prawdziwi?

    2. ma jedną łapkę w górę od takiego samego płatnego trolla jak on. gdyby mi tak płacili też bym lajkował – to nie jest wielki wysiłek.
      Jakkolwiek ironicznie to nie brzmi to serio wątpie by ktoś ze szczerym sercem potrafił coś takiego zalajkować ;)

      1. Do takiego pisania kometarzy jak cytujesz niekoniecznie musi być zaangażowany człowiek to da radę zautomatyzować bo żadna inteligencja się nie odznaczają :) – może cytujesz bota :)

      2. Pojawił się tam kolejny “inteligenty” post, tym razem autorstwa osoby z jakimś dziwnym arabskim nickiem ;]

      1. Ale realne. Realne albo bardzo mało prawdopodobne jest nawet że 3 miesiące letnie będą poniżej normy. Natura zrobi swoje, ale swój typ postawiłem na podstawie rekordowo ciepłego kwietnia, niemal pewnego ekstremalnie ciepłego a być może rekordowo ciepłego maja, oraz anomalii ostatnich czerwców, lipców i sierpni. Po pierwsze pewnie w końcu nadejdzie dłuższy okres anomalii ujemnych a w maju staje się to już mało prawdopodobne. Po drugie ostatnie 2 czerwce były ciepłe a jeden ekstremalnie. W sierpniu ostatnio też jest ciepło-w 2015 roku był rekord a i ten z 2017 był bardzo ciepły. Lipiec 2017, 2016 i 2015 zaś nie “porażały ciepłem” choć nie były też zimne. W związku z tym że prawdopodobieństwo wystąpienia 3 chłodnych miesięcy letnich jest bardzo mało, więc wyróżniłem lipiec z w/w powodów. O ile co do lipiec i sierpień jest dla mnie większą “zagadką” jednak to zdziwiłbym się gdyby czerwiec miał dużą anomalię dodatnią. Nie dość że byłby to 3 bardzo ciepły czerwiec pod rząd to jeszcze wystąpiłby po dwóch ekstremalnie ciepłych pod rząd poprzedzających go miesiącach. Tak więc chłodny czerwiec mógłbym nawet zaryzykować w zakładach, ale oczywiście wszystko jest możliwe również ekstremalnie ciepły czerwiec

        1. względem 1981-2010 zimniejszy czerwiec niż -0.5 nie będzie – i to też jestem gotów stawiać w zakładach – tak samo jak to, że nie będzie cieplej niż +2 bo to by oznaczało już trzeci z rzędu ekstremalnie ciepły miesiąc.
          Osobiście jak miałbym się bawić w dokładnie przewidywanie, to stawiam na… +0.57. Ale wiadomo, to bez sensu :D

    1. chłodnym względem norm z ostatnich 15 lat – też myśle że ma szanse. Chłodny względem 1981-2010 – niemal na pewno NIE. względem 1961-1990 to już oczywiste praktycznie, że szanse bliskie zeru.

    2. Chyba jedyna obecnie realna opcja na chłodniejsze lato to “zacięcie się” cyrkulacji przez co najmniej 1,5-2 miesiące (a zwłaszcza jeszcze więcej) z niżami często “nurkującymi” zza koła polarnego przez Skandynawię nad kraje bałtyckie i W Rosję, przy klinach wyżowych między Azorami a Grenlandią – z dominacją najchłodniejszej latem cyrkulacji NW/N.
      Dominacja każdych innych opcji – zarówno przeważnie ‘niżowych’, jak i przeważnie ‘wyżowych’ – nie przyniesie nam już lata (za JJA) chłodniejszego, niż średnio w okresie 1981-2010, a nawet 1991-2017 (1988-2017).

  6. Ostatnio wszystkie 3 chlodniejsze mce letnie wystapily w 1993r, z tym ze jak na 20 wiek nie byly to odchylki znaczace.

      1. Nie byłbym tego taki pewny, bo jednak Tavg większości dni do końca maja nie przekracza 15°C, a tymczasem coraz więcej dni ma przynosić nie tylko dość/bardzo wysokie Tmax’y (docelowo blisko 30°C, miejscami powyżej), ale i coraz wyższe Tmin’y (docelowo przeważnie powyżej 15°C).

        Osobiście obstawiam anomalię bliską właśnie +3,2K (ref. 1981-2010), na dzisiaj ze wskazaniem na ciut wyższą wartość (ale poniżej +3,5K).

        1. Uściślenie…
          Pisząc na początku, że “Tavg większości dni do końca maja nie przekracza 15°C” miałem na myśli oczywiście Tavg statystyczną (ref. 1981-2010).

  7. GFS znow z upałami na przełomie maja i czerwca – co ciekawe temperatury do 32-34 st. daje jedynie na małym obszarze na Ziemi Lubuskiej, poza tym miałoby nie przekraczać 30-stki.

    Nie wiadomo czy do tego czasu ta plamka upału zniknie z prognoz czy też sie bardziej rozleje.

    1. Bardziej w tym względzie ufam ECMWF, a teraz już także ICON – tzn. mniejsze przewyższenia 30°C, ale i docelowo na większym obszarze Tmax 27/32°C – choć faktycznie najcieplej i zarazem najdłużej gorąco-upalnie będzie na W/SW Polski.
      A przy tym, w świetle tych prognoz, sprawa rekordowo ciepłego maja (anomalia powyżej +3,2K – ref. 1981-2010) cały czas otwarta.

      PS.
      A dzisiaj, podobnie jak i wczoraj, m.in. na C Mazowszu zanosi się na kolejny bardzo przyjemny, w tym pogodny, umiarkowanie letni dzień. Nie ukrywam, że jak dla mnie w skali roku dni z taką pogodą mogłoby być najwięcej (ale oczywiście okresowe opady też są potrzebne + zmiany pór roku też lubię, pod pewnymi warunkami…).

      1. Ja jestem ogromnie ciekaw jutrzejszych i sobotnich opadów konwekcyjnych jakie szumnie przepowiada dla Warszawy UM. Będzie kolejna wtopa tego modelu biorąc pod uwagę fakt że widzi on burze od jutrzejszego popołudnia poprzez całą noc aż po sobotnie popołudnie. Nie wiem kto redaguje te mapy ale wygląda to tak jakby ktoś wrzucał te “kropeczki” ot tak na wyrost. Nie uwzględniając przy tym faktu że jednak będziemy wciąż pod wpływem wyżu. Ciśnienie będzie dość wysokie jak na tą porę roku. Tak więc szanse na burze przez okrągła dobę tym bardziej w nocy w obrębie wyżu maleją. Tak czytałem komentarz synoptyka do tej sytuacji ale niewiele on wyjaśnia. Pisze on o froncie widmo jaki rzekomo ma wejść od strony Białorusi. Problem polega na tym że tego frontu nie widać na mapach synoptycznych.

        1. po prostu wraca do nas niż górny który dał burze przedwczoraj i obejmie on zasięgiem prawie cały kraj widać to po ułożeniu prognozowanych opadów a także mapach wyższych wysokości niż 850 hPa

          1. To raczej ma być nowy niż górny, ale jeszcze słabiej wyrażony w polu ciśnienia niż ten z początku tygodnia.
            Warunki do burz i opadów konwekcyjnych mogą się pojawić, ale będą one mocno nierównomierne i raczej na małych obszarach (nie jak przy super-komórkach i/lub przy typowym froncie chłodnym).
            Jednak zapewne nie wszędzie popada, nawet rozważając samo C Mazowsze. A potem (od 27.05) powinno być ponownie wszędzie sucho i coraz goręcej – co najmniej do 31.05-01.06.

        2. Tak myślałem że chodzi o niż górny. Czyli UM faktycznie przesadza z tą możliwością burz także w nocy. Burze nocą tworzą się raczej na frontach i tam gdzie jest wymuszanie orograficzne. Przy słabym niżu górnym czasami w ogóle nie pada. Zobaczymy jak tym razem będzie.

          1. Pod względem możliwości wystąpienia opadów nawalnych oczywiście punktowo jest potencjał m.in chwilowo zaciągnięte powietrze z sektora czarnomorskiego i wiele lokalnych stref zbieżności może poskutkować kolejnymi ciekawymi zjawiskami burzowymi. Trzeba mieć też na uwadze że w rejonie centrum niżu i głównej linii zbieżności może dojść do akumulacji opadu (training Storms) Co do wystąpienia burz w nocy tu oczywiście potencjał dużo niższy lecz jak ostatnie dni pokazały w rejonie Białorusi również nocą słabe burze są możliwe.

  8. Na portalu TP pojawił się artykuł o możliwym upale na samym początku czerwca dochodzącym do 35 stopni. Zaznacza się tam że jest temperatura nietypowa i mało prawdopodobna jak na początek czerwca. Pisałem już o tym wcześniej że dziwne jest że do tej pory jeszcze w maju od 1958 roku nie mieliśmy przekroczenia 35 stopni. A to oznacza że z każdym rokiem to prawdopodobieństwo wzrasta. Jest to nietypowa temperatura i tu się można zgodzić, niemniej nie byłoby nic w tym dziwnego jak w końcu się to stało nawet w tym roku. Małe prawdopodobieństwo wynika tu raczej że tak duży upał ma być ograniczony do zachodniej części kraju a wartość 34-35 stopni jest w najcieplejszych wiązkach. Pamiętajmy że w kwietniu 2012 mieliśmy 32-33 stopni, więc w tym kontekście osiągnięcie 35-36 stopni lub nawet rekord maja nie byłby niczym nadzwyczajnym. Oprócz 1958 roku tylko w maju 2005 ekstremalne były nieco wyższe temperatury niż w kwietniu 2012 ( W 1971 roku były porównywalne)- o zaledwie ok 1-1.5 stopnia. W TP mowa jest już raczej o czerwcu, ale nie ma prawie żadnych wątpliwości że 35 stopniowe będziemy mieli kiedyś jeszcze w maju ( na pewno jest ku temu potencjał). Teoretycznie im dłuższa jest przerwa od przekroczenia 35 stopniu w 1958 roku z roku na rok prawdopodobieństwo rośnie.

    1. @anonim
      Mnie ciekawi skąd rekord temperatury maksymalnej dla maja w Lublinie czyli te 35,7*C zanotowane 28 maja 1958 roku? Lublin podczas największych fal upałów w lipcu i sierpniu ma problem z przekroczeniem 35 stopni. Już bardziej bym uwierzył w ten rekord tmax w 35,7*C w Zielonej Górze w 1892 roku.

      1. Nie wiem, jest to trochę dziwne, ale są to dane oficjalne podane przez IMGW. Może jakieś lokalne okoliczności sprawiły że temperatura urosła tam do tak wysokiego poziomu. Dodam że stacja położona jest ponad 200 mnpm a dodatkowo w tamtym dniu drugą najwyższą temperaturą zanotowano w miejscowości Sielec i w Kielcach ( stacja też położona ponad 200 mnpm) 33.4 stopnia. Czyli bardzo duża różnica temperatur przy tak dużym upale. Gdyby pominąć Lublin to upalna końcówka maja 2005 dorównałaby swoim apogeum rekordowo wysokim temperaturom z 1958 roku albo nawet przebiła bo w 2005 w miejscowości Świerklaniec temperatura osiągnęła 34.8 stopnia ( z większych miejscowości Tarnów 33.4 stopnia). Rekord z Lublina jest dla mnie podejrzany, ale nie chcę go kwestionować więc póki nie będzie korekty przez kogoś bardziej kompetentnego to nie będę go kwestionować. Tak czy inaczej maj wypada bardzo słabo proporcjonalnie do kwietnia. Potencjał na najwyższą absolutną temperaturę w maju powinien być wg mnie mnie wyższy o co najmniej 2-3 stopnie wyższy niż w kwietniu.

    1. Niekoniecznie. Czerwiec i wrzesień cechują się niskimi odchyleniami standardowymi, choć faktycznie. 0,7K to byłoby bardzo niewiele jak na poziom 70 percentyla w objęciu pojedynczego miesiąca.

  9. Ciekawe, kiedy pojawi się pierwszy oficjalny upał w Polsce ze stacji synoptycznej oficjalnie należącej do WMO (czy jak to się pisze)?
    No bo zobaczcie – wielkiego pecha mieliśmy 3 maja. Przez awarię stacji w Częstochowie nie zanotowano upału. A gdyby nie awaria, z pewnością byłoby ciut ponad 30 stopni. A tak to jest zaledwie 29,9 stopnia, JEDNEJ dziesiątej zabrakło do upału!
    Oczywiście wiem, że na nieoficjalnych stacjach zanotowano 31 stopni (chyba w Bieruniu) ale w skali światowej nie są to oficjalne stacje, choć według IMGW są one oficjalne.

    1. Choć osobiście dla mnie upał to już jest 29,5 stopnia, bo w końcu w zaokrągleniu jest to 30 stopni. Jednak należy patrzeć racjonalnie i za upał uznawać dopiero 30,0 stopni co do jednej dziesiątej.

      1. To czy jest 29,5 czy 30.1 ma znaczenie tylko w tabelkach klimatologów. Dla mnie jest to bez znaczenia czy zanotują oni dzień upalny czy nie. Przebieg średni ma większe znaczenie. Gdybym miał coś zapisywać w tabelki to wolałbym wpisywać liczbę dni ze średnią dobową >20c.
        NOAA za dni gorące np. uznaje ponad 90F czyli 32c. Naprawdę ma to jakieś znaczenie? Upał w USA to ponad 100F.

    2. Stacje niższego rzędu też powinny spełniać podstawowe kryteria WMO i są one w pełni oficjalne. Rekord Anglii z tego co pamietam należy do małego miasteczka lub wsi na wschód od Londynu (38c chyba). Po prostu stacje synoptyczne są położone ( a przynajmniej powinny być) na terenie reprezentacyjnym w skali synoptycznej. Dlatego powietrze na takich stacjach powinno być dobrze wymieszane. Stacja nie powinna stać w zastoiskach zimna , ponieważ dla stacji synoptycznej pomiary w takich zagłębieniach nie są do niczego potrzebne ( od tego są lokalne stacje klimatologiczne jeżeli interesuje nas klimat bardziej lokalny). Na podstawie danych ze stacji synoptycznych generowane są prognozy pogody dlatego stacja synoptyczna nie może oddawać warunków lokalnych.

      1. Marcin, oczywiście masz rację. Choć jak wiemy z tym idealnym położeniem stacji SYNOP w Polsce też nie jest najlepiej. Opowiadałem już wielokrotnie o tym jak stacja w Łodzi ma tendencje do zaniżania temperatur nocnych, w szczególności przy pewnych warunkach (inni userzy zglaszali podobne uwagi co do Białegostoku). Trudno również traktować obecną stację w Elblągu (Milejewo) jako reprezentatywną, skoro postawili ją na górce, a dookoła mamy raczej tereny sporo niżej położone. Wątpliwości zgłaszał również Kamil spod gór co do stacji takich jak Tarnów czy Nowy Sącz oraz Przemyśl których obecna lokalizacja obrosła dookoła zabudową miejską.

      2. @Marcin D
        To prawda. Twoje uwagi na temat właściwości stacji synoptycznej tłumaczą rozbieżności temperatury i niektórych innych parametrów np. między oficjalną warszawską stacją Okęcie, a jej stacjami dookolnymi.

    3. Myślę podobnie jak @Marcin D – różnice subtelne i zapewne mniej istotne (poza “wrażeniami wzrokowymi”) niż ogóle poziomy, średnie trendy, anomalie, itp. Znacznie ważniejsze np. to, że mieliśmy Tmax blisko/ok. 30°C, niż to, że zanotowano gdzieś nieznacznie poniżej, czy powyżej tego arbitralnego progu.

  10. Zobaczyłem na najnowsze prognozy i muszę się chyba wycofać z porannej opinii – jestem niemal pewny, że anomalia maja przebije tą z 2002 roku i będzie większa od +2,93 i być może tegoroczny maj będzie rekordowy, cieplejszy od tego z 1889 roku, czyli anomalia powyżej +3,19. W środę w Słubicach powinno być nawet 33 stopnie, a Tmin 18-19 stopni. Nawet w Suwałkach 28 stopni. To oznacza, że są szanse, że kolejny rekordowy miesiąc z rzędu.

    1. Anomalia +2.93 jest wg mnie mało wygórowana, więc bardzo mnie zdziwi jeśli teraz albo w przyszłości będzie cieplejszy maj. To samo dotyczy czerwca. Ale po rekordowo ciepłym kwietniu i być może maju trudno oczekiwać w tym roku rekordowo ciepłego czerwca.

    2. Obecny GFS prognozuje na środę najwyżej 29 stopni. Szansa na rekord maleje, ale nadal jest to sprawa otwarta

  11. Zapowiada się gorąco/upalny długi weekend. I to znowu ;-)
    Wczoraj lekkie ochłodzenie w piątek jedna odsłona widziała, ale już dzisiaj odwołane…

    1. Nawet same te wykresy np. dla okolic Warszawy:
      https://meteomodel.pl/gens/plot/index.php?pozycja=2152
      … ujawniają jak realizacja główna GFS (24.05, 12’UTC) na dni od niedzieli 27.05 jest średnio za 2-4 st. niższymi Tmax od pozostały realizacji, w tym kontrolnej.
      Analizując różne prognozy różnych modeli nadal podtrzymuję, że w najcieplejszych dniach w przyszłym tygodniu w sporej części kraju zanotujemy Tmax 27/32°C (Tmin 15/20°C).

  12. Bardzo ciepła wiosna zrobiła swoje-zjadłem dzisiaj pierwszą truskawkę z ogrodu, o dwa tygodnie wcześniej, niż zazwyczaj :D Normalnie jestem w szoku. Teraz dzięki tej ciepłej pogodzie wszystko szybko dalej będzie dojrzewać.

    1. Takie anomalie mogłyby pozostać z nami już na zawsze :D To był bodaj najlepszy sezon wiosenny dla roślin (od 8 kwietnia), kombinacja wysokiego usłonecznienia z regularnymi opadami i wysoką temp. spowodowała, że rośliny rosną jak głupie :D

      1. Nie wiem o jakich regularnych opadach mówisz, bo w większości kraju jest za sucho, przez cały kwiecień praktycznie nie było deszczu! Rozumiem że marzysz o tym, żebyśmy tu mieli Afrykę, ale nie wszyscy ludzie do tego tęsknią!

          1. Ziemia Płocka, Ziemia Zawkrzańska, Ziemia Ciechanowska, wszędzie tu jest pięknie zielona a miejscami od września na polach stoi woda.

          2. @AH
            co poradzisz ze niektórzy nie rozumieją, że po silnych ulewach może stać przez kilka dni woda, ale potem ona po prostu wyparowuje całkowicie.
            W każdym razie obecny rozwój suszy to już fakt taki sam jak AGW i zaprzeczanie tego jest, łagodnie mówiac, niezbyt mądre :)

      2. Powiedziałbym, że takie anomalie w środku wiosny (maks. w maju) były OK, ale im bliżej środka lata, tym dla wielu osoby żyjących rytmem dnia codziennego, będą stanowiły one coraz większą uciążliwość. Oprócz pewnych jednostek nadal nie jesteśmy do zbyt wysokich temperatur przyzwyczajeni, ani przygotowani.
        Poza tym, pozostaje jeszcze sprawa silniejszej polaryzacji opadów lub ich braku, a co do której nasza przyroda (w tym uprawy) też nie są tak przystosowane jak w niższych szerokościach geogr.

      3. Konkrety ? Ile opadów spadło w tym roku w twojej miejscowości i jak to ma się do średnich klimatycznych (1981-2010) w twojej miejscowości? Masz wykształcenie rolnicze, botaniczne itp. że tak autorytarnie oceniasz stan roślinności na dzisiaj?

    1. I styczeń 2010 ze średnią -12,5. Grudzień 2010 też nie za ciepły, -8,9. W Wigilię -15 stopni w dzień i -25 w nocy. Tegoroczny marzec ze średnią -5*C.

      Proszę bardzo, taki fajny klimat dla ciebie :)

  13. Niewykluczone, że prawdziwie letnia (“gorąca”) aura nie skończy się na ostatnim dniu maja, lecz przedłuży się także na pierwsze dni czerwca – w praktyce dla części z nas na cały dłuższy weekend (31.05-03.06).

    W świetle obecnych prognoz ocieplenie nie jawi się na ekstremalne (na szczęście), ale bez wątpienia będzie duże. Średnie anomalie w ostatnich 3-4 dniach maja powinny wzrosnąć powyżej +5K, a może i powyżej +7K (Tmax w sporej części kraju powyżej 27°C, a miejscami powyżej 30°C). Na dzisiaj jednak sprawa rekordu majowego (średnia miesięczna powyżej +3,2K, ref 1981-2010) jawi się “na dwoje babka wróżyła”. Tak, czy inaczej niemalże na pewno będzie to miesiąc ekstremalnie ciepły (także zważywszy na niezbyt wygórowane wymagane przewyższenia).

    A z najbliższej perspektywy… Ciekawe jak silne i na jak dużym obszarze będą burze i opady nawalne (?). W prognoz wynika, że dzisiaj mają być bardziej rozproszone i na niezbyt dużych obszarach, jutro z kolei jeszcze silniejsze, ale głównie w strefie konwergencji od Warmii przez tereny między Łodzią a Warszawą po Małopolskę. Z uwagi na specyfikę tego typu opadów równie dobrze może spaść ponad 50 mm w krótkim czasie, jak i ani jedna kropla wody (lub jedynie “postraszyć”). Poza tym, nie zabraknie też pogodnych okresów, których od niedzieli/poniedziałku powinno być ponownie coraz więcej.

    1. Wg prognoz temperatury ok. 30st mają trwać co najmniej tydzień, albo i dłużej i to na w końcówce maja i na początku czerwca!!! to co nas czeka dalej w tym roku? 40st min w lipcu. Oczywiście kiedy o tym pisze, to jest zwykle poruszenie że to niemożliwe. Nie tylko możliwe ale bardzo realne w tym roku. Obawiam się że dla przeciętnego Polaka, który pracuje, a nie leży nad rzeczką, najbliższe miesiące mogą nie być zbyt przyjemne :(

        1. Fan nie chce używać mocnych słów, ale masz jakiś problem z tym zamiłowaniem do Afryki, pewnie będziesz się cieszył w tym roku z niekończących się upałów w naszym kraju. Miło by było, jakbyś przyjął do wiadomości, że inni ludzie, mają też inne preferencje temp.

          1. W naszym klimacie bardziej jest prawdopodobne, że latem będziemy mieli ciąg temperatur 14-19 stopni niż 40 stopni…. to drugie w historii naszego kraju zdarzyło się tylko DWA RAZY. Prószków 1921r. i Słubice 1994 r.

          2. @Lukasz160391
            Rekord z lipca 1929 jest bardzo wątpliwy co wykazały ostatnie analizy a najwyższa temperatura do tej pory to 39.5 stopnia z 1994 roku, więc oficjalnie 40 stopni jeszcze nie było, ale rozumiem że zaokrągliłeś tą wartość

          3. @anomim
            Jeśli prawidłowy rekord byłby ten ze Słubic wynoszący 39,5 stopnia to byłaby to dziwna sprawa, we wszystkich krajach sąsiednich byłyby wyższe rekordy niż u nas (nie licząc Białorusi)

          4. Nie wiem czy to aż tak dziwne. Niższe rekordy oprócz Białorusi są też na Litwie. Większość Litwy duża część Białorusi leży na wyższych szerokościach geograficznych niż Polska. Czechy, Słowacja, znaczna cześć Ukrainy ale również południowe Niemcy leżą na szerokościach niższych lub takich samych. Tak samo Rosja-najbardziej na południe wysunięta część tego państwa leży na szerokościach geograficznych północnej Portugalii, Hiszpanii czy Grecji. We wszystkich krajach położonych dalej na północ od Polski notuje się niższe rekordy niż Polska tj Norwegia, Szwecja, Finlandia, Dania wszystkie kraje nadbałtyckie, już nie wspominając o Islandii. Również na zachodzie Europy w krajach o takiej samej szerokości jak Polska np. Holandia, Belgia, Wielka Brytania czy Irlandia są niższe rekordy. Gdybyśmy w Polsce na 49-50 równoleżniku zamiast gór i wyżyn mieli niziny to może tam byłby rekord.

      1. A skąd jesteś Dorka że widzisz takie zadziwiające prognozy. Temperatury 25-30°C zdarzają się epizodycznie co roku w maju czerwcu a więc nie jest to nic zaskakującego.

        1. Z w-wy. Jeśli są epizodyczne, to ok. Jednak ja widzę je w prognozach od poniedziałku do następnego poniedziałku. A ponieważ od kwietnia, wszelkie zapowiadane ochłodzenia były przesuwane w czasie, a ich skala zmniejszana, to zwyczajnie obawiam się, że tym razem może być podobnie. Poza tym zacznie się czerwiec, więc temp. mogą już generalne wzrastać w stos. do maja i pewnie tak będzie……..

          1. @dorka
            zyjemy w umiarkowanym klimacie, pogoda ma tendencje do zmienności, więc wątpie by w nieskonczoność było ciepło.
            a 40 stopni latem nie bedzie na pewno więc spokojnie.
            Na szczeście to jeszcze nie Egipt jak pewnien Pan z pewnego portalu by chciał ;)

          2. “a 40 stopni latem nie bedzie na pewno”

            Patrząc co wielokrotnie się tu działo, gdy ktoś wygłaszał takie kategoryczne tezy, zaczynamy się niepokoić.

          3. Mnie wręcz wkurza gdy ktoś pisze, ze zabójczej fali upałów nie będzie bo nigdy nie było. Jeśli jako ludzkość będziemy nadal emitować gazy cieplarniane jakby nigdy nic (a na razie nic nie wskazuje, ze przestaniemy) to przed końcem stulecia takie fale upałów powinny u nas stać się normą. Czyli kiedyś zacząć się muszą.

            Krótko mówiąc myślenie o klimacie jako czymś stałym w XXI wieku to absolutny przeżytek.

          4. Czy 40 stopni latem nie będzie? tego nie byłbym aż taki pewien. Temperatura oficjalnie wciąż ( pomijając wątpliwy rekord z Prószkowa) nie przebiła 40 stopni, ale potencjał ku temu jest. Ja byłbym ostrożniejszy i napisałbym że najprawdopodobniej nie będzie 40 stopni latem, ale nie na pewno.

          5. Jeżeli za gorąco jest w Warszawie to zawsze można się przenieść na prowincje, jest tam nawet do 10 stopni chłodniej wieczorami. Niestety nie moja wina, że z miast robią betonową patelnię (betonowy piekarnik)…

          6. do podlasianin:
            dziękuję za radę, jeszcze możesz dodać że mogę się przenieść do Norwegii itp. Gdyby to było proste/możliwe to oczywiście bym to zrobiła, jednak praca i uwikłania życiowe po prostu wykluczają taką przeprowadzkę, więc takie rady są na prawde cudowne…….

          7. @arctic haze, @admin – czyli uważacie, że nawet takie temperatury się mogą pojawić w tym roku? ja też uważam, że w dobie AWG może się to stać, ale raczej jeszcze poczekamy na takie “cuda” kilka-kilkanascie lat. Oby jak najwięcej.
            Chciałbym się przynajmniej nie mylić. Bo w tym roku już i tak za dużo skrajnego ciepła względem norm.
            ja też już ostatnio pisałem, że odniesieniem do naszego klimatu nie są w żaden sposób normy 1981-2010. Klimat się zmienia i to bardzo szybko i do 2030 sądzę, że stuknie tak bardzo oczekiwana przez wybiórcze jednostki “czterdziestka”. Jeśli takie temperatury staną się u nas normą, to Rosja będzie miała sporo uchodzców do przyjmowania na Syberię :(

          8. Cuda? 24 lata temu notowano 39.5 stopnia. Jakim więc cudem jest temperatura o 0.6 stopnia wyższa? Taka temperatura może się pojawić dowolnego lata, nawet niezbyt ciepłego, wystarczy odpowiednia sytuacja baryczna.

          9. @kmroz

            czyli uważacie, że nawet takie temperatury się mogą pojawić w tym roku?

            Absolutnie mogą i do tej rzeczywistości próbuje Was przyzwyczaić. Nawet są na to warunki wstępne.

            Z tym, że nie muszą. To nie jest prognoza długoterminowa ale ostrzeżenie. W Rosji też myśleli, że ich to nie dotyczy do 2010 roku. My na razie mieliśmy szczęście.

          10. tak, by się już dokładnie wytłumaczyć, to przyznaje, że powiniennem napisać jak anonim:
            “Ja byłbym ostrożniejszy i napisałbym że najprawdopodobniej nie będzie 40 stopni latem, ale nie na pewno.”

          11. @admin – nie jest to pocieszające, co piszesz, ale niestety uświadamia straszna prawdę.
            Więc pewnie się to stanie w ciągu paru najbliższych lat tak jak napisałem… chociaż to nie napawa optymizmem.

          12. Przecież w ostatnich rocznikach mieliśmy fale upału z Tmax powyżej 38°C, a nawet ok. 39°C (na oficjalnych stacjach IMGW). Przekroczenia 40°C niedawno temu notowali nasi S, jak i W sąsiedzi. Gdyby sytuacja z sierpnia 2015 lub 01.09.2015 zdarzyła się w II połowie lipca to i my zanotowalibyśmy nieco ponad 40°C.

          13. dobra, już zrozumiałem, że bardzo mocno przesadziłem mówiąc “na pewno nie”
            po prostu była to ostra reakcja na twierdzenie jakoby takie temperatury miały szanse pozostać z nami na dłużej – z którym rzecz jasna się nie zgadzam. Do tego uważam, iż w większej części kraju 40 nie padnie, stanie się to tylko (jeśli wogóle) w najcieplejszych miejscach.
            Co nie zmienia faktu, że nie powinniśmy panikować z tego powodu, bo szanse nawet na pojedyncze przekroczenie 40-ki nie są jakieś bardzo duże. Zresztą, ja się dużo bardziej martwię o ogólną liczbę dni z upałem a nie maksimum. Jeśli ta u mnie przekroczy 20 to będzie już nieciekawie….

          14. @fkp – nigdy, to stwierdzenie ryzykowne, bo klimat się zmienia, ale zgodze się, że w tym regionie będzie trudniej o przekroczenie 40 stopni niż w wielu innych regionach

          15. @kmroz
            To wyprowadź się z tego warszawskiego piekarnika na wieś. Tam będziesz miał wiosenne kwiaty takie jak przylaszczki, przebiśniegi ranniki, krokusy kwitnące w marcu-kwietniu a nie w styczniu :D

          16. @fkp
            w Warszawie też przez wiele lat nie będzie (PRAWDOPODOBNIE) 40 stopni. Pod względem letnich upałów to miasto akurat zbytnio nie szaleje. Już wiele razy wspominałem że mieszkam na “lodowatej” wsi co czuć po zachodzie słońca często.

          17. @Arctic Haze
            Nie będzie, chyba, że za 300 lat a wtedy nic tu już nie napiszę :*

    2. co do lokalności opadów to ostatnio przy silnych opadach w Kielcach gdzie wystąpiła wydajna opadowo burza Stacja Kielce Suków nie odnotowała opadów w ogóle , a jedynie szybki spadek temperatury i Wzrost prędkości wiatru wskazywał na bliskie opady konwekcyjne i tak właśnie suma opadów dla Kielc została uszczuplona moim zdaniem o dobre 10 mm opadu

    1. Skojarzenia z sezonem letnim w rocznika 2014, czy 2010 coraz większe (nawet pasowałby szereg…). Zobaczymy co przyniosą w tym względzie miesiące letnie (JJA)…?

  14. Serwis yr.no również wypowiedział się w temacie rekordowo ciepłego maja w Norwegii.

    translate.google.com/translate?sl=auto&tl=en&js=y&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&u=https%3A%2F%2Fwww.nrk.no%2Fnorge%2Fvarmerekord-pa-ostlandet-i-mai-1.14054641&edit-text=

  15. A ja jestem ciekaw, jaka była najwyższa temperatura w historii w Drugiej Rzeczpospolitej? Czy doszła ona do 41,42 stopni?
    Bo jak wiemy, Prószków wtedy nie był w granicach Polski, ale za to mieliśmy w granicach cieplejsze południowo wschodnie tereny jak np. Tarnopol, Zaleszczyki, Barysz/Buczacz itd.

  16. Do Dorki powyżej – nie panikuj, w 2000 roku wszystkie ochłodzenia tez były przekładane w czasie, przez pół kwietnia i cały maj mieliśmy prawie regularne lato i było bardzo sucho. W czerwcu przyszło kilka fal upałów, z których jedna przyniosła 22 czerwca rekord temperatury w Kole. Myślę że wielu ludziom wydawało się wtedy, że lato przyniesie kontynuację tej pogody.
    I wtedy przyszedł lipiec.

    1. wtedy już w czerwcu pojawiały się regularne ochłodzenia – przeplatane z upałami. W każdym tygodniu było po przynajmniej jednym dniu z maks 30
      w sumie maj też nie był jakiś wyjątkowo ciepły, w skali dzisiejszej powiedziałbym, że przecietny, oczywiście niezwykle słoneczny za to.
      W tym roku też się skończą szybko tak skrajne anomalie, teraz na ponad tydzien była przerwa, myśle, że w końcu czeka nas dłuższa. Wyobrazmy sobie jednak takie trwałe skrajne ciepło jak od 8.04 do 15.05 tak naprawde tylko z dwoma krótkimi przerwami w środku lata. byłby koszmar.

    2. Oby , oby tylko:
      pogoda nie ma pamięci, to że kiedyś tak było – nie znaczy że bedzie,
      po drugie ocieplanie się klimatu to jest fakt i mam wrażenie że tu następuje bardzo duże przyspieszenie.
      Nawet jeśli w tym roku lato nie będzie ekstremalnie gorące, to pewnie w przyszłym itd Mnie po prostu bardzo martwi to, że coraz częściej po prostu się boje pory letniej i bardzo męczę się w tym czasie. To jest co najmniej nie fajne. Jeszcze 20 lat temu mieliśmy normalny, umiarkowany klimat. A za 20 lat od teraz być może będzie u nas cieplej niż w krajach śródziemnomorskich. Ja zwyczajnie urodziłam się i wychowałam w kraju z innym klimatem i nie jest odporna na upały w żaden sposób. Nie wspominając o betonowym mieście które jeszcze wzmacnia gorącą temperaturę.

      1. A dodajmy jeszcze, że betonowo-asfaltowych obszarów przybywa wokół nas, zwłaszcza w dużych skupiskach miejskich z Warszawą na czele…

        Wcale się nie zdziwię jak z czasem więcej problemów bytowych będą przynosiły u nas okresy letnie, niż zimowe…

        1. Największe szkody finansowe powoduje i nadal będzie powodować woda. W sensie, nadmiar wody w krótkich okresach czasu, spowodowany opadami zlewnymi. Pochodzenie tych opadów może być różne – krótkie ulewy w czasie burz powodujące podtopienia zwłaszcza w miastach oraz długotrwałe ulewy z niżów typu genueńskiego powodujące fale wezbraniowe na rzekach. Trzeci rodzaj zniszczeń czynionych przez wodę (powódź roztopowa) wydaje się obecnie abstrakcją, ostatnie zimy były w Polsce wyjątkowo ubogie w śnieg. Kiedyś to było realne zagrożenie, pokrywa śnieżna na nizinach nierzadko osiągała pół metra. A teraz? 15 cm w Suwałkach, a na południu kraju dobrze jest jak 3 cm utrzyma się tydzień.

          1. “Największe szkody finansowe powoduje i nadal będzie powodować woda.”

            -> Dodałbym jeszcze, że woda wespół z opadami zwłaszcza nawalnymi + gradobiciami.

      2. Dorka, uwierz mi, że ja też miło wspominam klimat Polski sprzed 20 lat. W takich latach 90-tych mieliśmy wszystko co jest możliwe w pogodzie – duże upały, duże mrozy, bardzo ciepłe zimy, chłodne lata, różne typy wiosen i jesieni – ale to wszystko było jakoś bardziej naturalne i mniej “brutalne” niż dzisiaj. Ten, kto się wtedy urodził, mógł doświadczyć różnej pogody i naprawdę poznać polski klimat. Za parę miesięcy w pełnoletność wejdą pierwsi ludzie, którzy przez całe swoje życie nie przeżyli lipca poniżej normy 61-90 ani chłodnego lata.
        PS. Miałbym życzenie, aby rok 2019 był umiarkowany pogodowo i pozbawiony zbędnych skrajności, tak jak np. 2008, który według mnie jest ostatnim zrównoważonym rocznikiem.

          1. Nie mamy! Nie pamiętam żeby w latach 90tych przez myśl mi przeszło, żeby obawiać się upalnego lata – bo coś takiego nie istniało! Jeśli zdarzało sie kilka dni z upałem w ciągu całego lata, to nie był to chyba dla nikogo problem. A teraz 2015r ekstremalnie ciepłe lato, raptem 2 lata odpoczynku i w tym roku może być dużo gorzej. W jakim kierunku to zmierza??

          2. @dorka
            1. myslalem ze juz cos ustalilismy co do lata 2015
            2. w tym roku jest groźba upalnego lata…. taka jak zawsze.
            3. lato 1992 i lato 2006 przynosiły znacznie dłuższy okres upalny niż dwa tygodnie jak w sierpniu 2015

          3. Dorka nie dramatyzuj. Nawet Kołobrzeg (38.0c) ma większy od Warszawy (37.0c) rekord absolutnej temperatury maksymalnej. I to sporo bo aż o 1c. W każdym dużym mieście ciężko się żyje latem. Duże miasta są też w innych regionach kraju gdzie średnia liczba dni z tmax >30c jest większa.
            Opole średnio ok 9 dni, Wrocław, Tarnów, Słubice 8 dni. Warszawa ma tylko 6 dni. Mniej dni upalnych jest w: Szczecin 5 dni, Białystok 4 dni, Wybrzeże 2 dni.

            Kolejna sprawa to wiek. Każdy młody człowiek zawsze lepiej zniesie skrajne warunki jak starszy. 20 lat temu mogłaś nawet nie odczuwać negatywnych skutków wysokich temperatur, ale to nie oznacza, że ich nie było.

          4. Czyli do 40 C brakuje temu płockiemu rekordowi 2,7 C. Biorąc pod uwagę, ze do końca wieku ma się w naszych szerokościach ocieplić może nawet dwukrotnie bardziej, ten rekord musi paść. Zresztą nawet bez globalnego ocieplenia mógłby paść jeśli by się poczekało dostatecznie długo. W końcu pomiarów meteorologicznych nigdzie nie mamy więcej niż za 200-300 lat więc “temperatury tysiąclecia” na większości stacji zapewne nie widzieliśmy.

      3. Z tym ,,za 20 lat od teraz być może będzie u nas cieplej niż w krajach śródziemnomorskich” to już jakiś odlot, brzmi to trochę apokaliptycznie. Mnie tam cieszy rekordowo ciepły kwiecień i być może także maj, drzewa owocowe aż się uginają, już kilka dni temu mogłem spróbować pierwszych czereśni, a truskawki to już dwa tygodnie wstecz. To, że zdaje sobie sprawę z globalnego ocieplenia i jego możliwych skutków nie znaczy, że trzeba się zamartwiać, że w kwietniu jest średnia t.max na poziomie 20, a nie marnych 14 stopni. A mówienia o ekstremalnie ciepłym lecie w Polsce to trochę mrzonka, to tak jakby mieszkaniec Jerozolimy mówił o ekstremalnie mroźnej zimie, bo dwa dni padał śnieg i było koło 0

  17. Jest już nowa mapa anomalii wilgotności gleby za drugą dekadę maja (to jeszcze nie jest indeks suszy ale jedno z źródeł z którego się go przygotowuje).

    Najpierw poprzedni (1 dekada maja) dla porównania:

    A teraz najnowsza, druga dekada:

    Widać, ze na południu trochę się poprawiło, ale na północnym wschodzie pogorszyło. Właśnie tam wczoraj jeździłem pociągiem i takie właśnie odniosłem wrażenie.

    1. Południe kraju dostało dość duże opady, i burzowe i wielkoskalowe. Maj w Katowicach ma 103 mm opadów, a przy tym wciąż jest wyjątkowo słoneczny z usłonecznieniem 214 godzin za dni do 24.05. Do tego temperatura prawie w ogóle nie wybiegała poza przedział 20-25 stopni, wyjątek to upał 3 maja i chłodniejszy okres 15-18 maja. Tylko 5 dni poza tym przedziałem temperatur.

      Jeden z najbardziej optymalnych do życia miesięcy jakie się ostatnio tutaj trafiły. Kwiecień był podobny ale trochę za suchy.

      Ciekawe jak gorąco będzie w przyszłym tygodniu. Realne wyskoki temperatury powyżej 25*C dopiero w poniedziałek, a przy tym nadal lampa na niebie większość dnia.

      Jak dla mnie, to cały rok możemy być po takiej “kontynentalnej” stronie mocy, byle by opady były regularne.

      1. Przy tej kontynentalnej stronie mocy, w czerwcu temp. min nie będzie spadała poniżej 25st (najczęsciej w okolicy 30 i wyżej), a w lipcu nie bedzie spadała poniżej 30 st. Dalej będzie tak przyjemnie? Dla mnie z pewnością nie.

        1. @ dorka
          W Polsce temperatury nie rosną liniowo jak w klimatach zwrotnikowych czy podzwrotnikowych. Lipiec wcale nie musi być cieplejszy od maja. Może, ale nie musi.

      2. Mi w kontynentalizmie podoba się większa wyrazistość pór roku, ale jednak bez “przegięć” w kierunku ze zbyt silnymi ekstremami letnimi lub zimowymi.

  18. Tak sobie pomyślałem, że od lutego przeszliśmy z pogodą w Polsce na “kontynentalną stronę mocy”. Dla odmiany przez sporą część II połowy ub.r. i większą część stycznia naszą pogodą w przewadze “rządził Atlantyk”. Jak dla mnie najlepszy byłby częstszy mix tych dwóch opcji, choć jak się wydaje co kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt miesięcy któraś z opcji będzie dominowała – okresowo wyraźnie…

    1. Co oznacza, że szansa na upalne lato jest duża, bardzo duża. Ja tak naprawdę zastanawiam się jedynie, jak bardzo będzie upalnie, jak długie będą fale upałów i czy będzie od tego odpoczynek……..Dla mnie klimat umiarkowany, który mieliśmy kilkadziesiąt lat temu, był zdecydowanie lepszy od tego co jest teraz, zdecydowanie. Ale myślę, że powrotu do tych temp. latem, do normalnej wiosny – nie ma już żadnego.

      1. Jeżeli “blokady” cyrkulacji strefowej (z W) na kontynencie będą tak częste jak od lutego do tej pory to mamy zwiększone prawdopodobieństwo silniejszych i/lub dłuższych fal upału.

        1. Chyba, że blokada przeniosłaby się nad Atlantyk (ale przy niżach nie na SW tylko na NE od Polski) to ochłodzenia byłyby częstsze. Jest to zresztą tak naprawdę jedyna na lato opcja z częstszymi i więcej niż symbolicznymi ujemnymi anomaliami (zimą także blokady kontynentalne prowadzą do większych ochłodzeń/mrozów).

          1. Bardzo bym sobie tego życzyła, jednak już od kwietnia mam bardzo silne przeczucie, że lato tego roku bedzie “niemiłosierne”, bo jestem przekonana że bedzie się utrzymywał trend bardzo dużych anomalii na plus. Ktoś napisał, że pogoda się zacieła i coś w tym jest. Jest u nas od kwietnia cieplej niż w wielu krajach śródziemnomorskich. Mnie to zupełnie nie cieszy, a wrecz przeciwnie. Myślę, że nie ja jedna w naszym kraju źle znoszę upały i że zadowolenie z tego typu pogody, z tygodnia na tydzień, bedzie malało……………

          2. “Jest u nas od kwietnia cieplej niż w wielu krajach śródziemnomorskich”
            Polemizowałbym :D

        2. Literatura jest ostatnio pełna dyskusji czy fale upałów zależą od suchej gleby, blokad, czy górnych zatok wyżowych (odgięcia subtropikalnego prądu strumieniowego). Nie mam na to twardych dowodów, ale mam wrażenie, ze to pierwsze wpływa na drugie i trzecie. Suchy obszar powoduje jakieś sprzężenie zwrotne dodatnie, które utrzymują nad nim wyż dłużej niż należałoby się spodziewać przy normalnej zachodniej cyrkulacji. Myślę, ze takie tłumaczenie będzie miało coś wspólnego z falami Rossby’ego generowanymi przez anomalnie ciepły obszar, objawiającymi się w wygięciu obu prądów strumieniowych, na północ i południe od takiej anomalii.

          1. Przejrzałem literaturę i właściwie to wszystko tam jest, ale w dwóch częściach których nikt jakoś jeszcze nie połączył:

            a) ciepły obszar w umiarkowanych szerokościach powoduje układ fal Rossby’ego generujący stacjonarny wyż na zachód i niż na wschód od ciepłej anomalii (a cyrkulacja próbuje to wszystko przepchnąć na wschód więc widać potencjał do stacjonarnego wyżu nad ciepłym obszarem). Do szukania literatury na ten temat polecam szukanie “thermally forced stationary waves” – nieźle jest to wytłumaczone w Encyclopedia of Atmospheric Science, 2nd Edition.

            b) fale Rossby’ego o liczbach falowych 5-8 potrafią wytwarzać w naszych szerokościach stacjonarną pogodę ekstremalną (czyli latem fale upałów), patrz np. Vladimir Petoukhov, Stefan Petri, Stefan Rahmstorf, Dim Coumou, Kai Kornhuber, and Hans Joachim Schellnhuber, 2016, Role of quasiresonant planetary wave dynamics in recent boreal spring-to-autumn extreme events, PNAS, 113 (25) 6862-6867, https://doi.org/10.1073/pnas.1606300113

            Czemu nikt nie dodał a) do b)? Pewnie dlatego, ze autorzy artykułów z grupy b) uważają, że źródłem tych fal Rossby’ego musi być ocieplająca się Arktyka, podczas gdy autorzy (starszych) artykułów z grupy a) chcieli wyjaśnić raczej takie rzeczy jak Wyż Azorski, a nie myśleli o zmianie klimatu. Dodam jeszcze, ze Wyż Azorski jest wyraźnie na zachód od wyspy ciepła Sahary bo w tych szerokościach rządzą (wschodnie) pasaty. W strefie wiatrów zachodnich wyż może przynajmniej częściowo pokrywać się z ciepłym obszarem wymuszającym go, tworząc dodatnie sprzężenie zwrotne nazywane przez nas falą upałów.

  19. A ostatnie prognozy utwierdzają mnie w przekonaniu, że także podczas tej pory ciepłej ocieplenia docelowo będą przynosiły anomalie termiczne przeważnie +5/+10K (jak to przyszłotygodniowe). Natomiast ochłodzenia będą oznaczały temperatury przeważnie około ‘normy’ – a te ze średnimi anomaliami poniżej -3K będą stanowiły pewnie nie więcej niż 10-15% dni (zupełnie odwrotnie jak ok. 40-50 lat wstecz…). Nie inaczej będzie z kolejnym, prognozowanym na początek czerwca ochłodzeniem, które albo przesuwane jest w czasie, albo spłycana jest jego skala.

  20. Mamy 25 maja, a przyroda – jakby było już po 10 czerwca.
    W Warszawie dawno bzy przekwitły, kasztany też – teraz kwitnie jaśmin. Krajobrazy bardziej letnie niż wiosenne.

    1. Nie no bez przesady, wegetacja jest na poziomie 1-5 czerwca, choć w Warszawie od tych betonów niektóre rośliny pewnie wyglądają jak na wsi w lipcu D:

      1. Taa, jasne – ja patrząc na przyrodę często się mylę i mam odczucie że jest koniec czerwca. I zupelnie nie rozumiem tej powszechnej u nas radości z tego, że tak jest. Hm, zobaczymy czy w lipcu wszyscy będą dalej tak zadowoleni (pomijam fkp, który może przy 50st przez dłuższy czas powiedziałby że jest za ciepło , a i to nie jestem pewna ).

        1. Chyba w 1980 roku przyroda wyglądała tak pod koniec czerwca. Natomiast ja t. maks. latem preferuję 28-33 st., narzekałbym, gdyby t. maks. >~40 st. utrzymywała się przez ponad tydzień.

          1. Dla mnie temp w przedziale 28-33st jest dobra jedynie do plażowania i kąpieli wodnych, odpoczynku, niczego poza tym. Takie temp. trwające dłuższy czas, dodatkowo przy coraz cieplejszych nocach to koszmar i nie wyobrażam sobie funkcjonowania wtedy bez klimatyzacji. A w naszym kraju to raczej nie jest standard. Gdyby u nas od zawsze był klimat śródziemnomorski to oczywiście moja reakcja byłaby teraz inna, bo zapewne od dawna i moje mieszkanie, budownictwo, rolnictwo etc byłoby do tego przygotowane. To co mnie wkurza, to to, że w okresie mojego dzieciństwa w naszym kraju był klimat umiarkowany przejściowy, coś kompletnie innego od tego co jest teraz i w jakim kierunku zmierza. I to mnie wkurza i nie umiem się z tym pogodzić – bo nie mam zwyczajnie “narzędzi” i możliwości do tego, by upały przetrwać w jakimś w miarę komforcie.

          2. @kmroz
            Ale ja nie oczekuję w Polsce tego, mnie wystarczyłoby, gdyby nasz klimat upodobnił się do panońskiego (węgierskiego).

          3. @FKP
            Tyle, że AGW raczej nie stabilizuje klimatu do wybranego na danym obszarze – a raczej go destabilizuje (oprócz samego wzrostu Tavg globalnej) i to w różnych aspektach.
            Wystarczy, że dotychczasowe rozmaite naturalne cykle pogodowe (te lepiej i gorzej poznane) będą coraz częściej zaburzane.

    2. Można powiedzieć, że tegoroczna wiosna to było przeciwieństwo wiosny np. z 2014 r., 2-3 razy bardziej rozciągniętej w czasie. W zasadzie to tegoroczna wiosna niewiele ustępowała tej jeszcze bardziej ekspresowej (choć i 1-2 tyg. późniejszej) z 2013 r.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com