Ciepła połowa roku

Ciepła połowa roku

Minęła już pierwsza dekada września, i można już powiedzieć, że nie przyniosła ona znaczących zmian w wysokości dobowych anomalii temperatury powietrza. Od pierwszej dekady kwietnia anomalie te są bardzo wysokie (za wyjątkiem przełomu czerwca i lipca), co doprowadziło do tego, że już teraz wiemy iż średnia anomalia półrocza ciepłego (kwiecień-wrzesień) będzie rekordowo wysoka w całym okresie pomiarów instrumentalnych (od 1781). Biorąc pod uwagę prognozy na najbliższe dni, jest niemal pewne, że wrzesień będzie kolejnym miesiącem ciepłym (można co najwyżej dyskutować na temat ostatecznej wysokości jego  anomalii). Tymczasem nawet, gdyby jego anomalia wyniosła dokładnie 0.0°C, rekord półrocza byłby pobity aż o 1.01°C. Żeby doszło jedynie do wyrównania, to anomalia ta musiałaby spaść aż do -6.1°C. Biorąc pod uwagę fakt, że pierwsza dekada września charakteryzowała się odchyleniem rzędu +3.17°C, to żeby tak się stało, do końca września musiałoby być przeciętnie o 10.74°C chłodniej, niż wynika to z normy wieloletniej. W obecnej porze roku jest to rzecz jasna niemożliwe (chyba, że nastąpi jakaś nagła katastrofa naturalna, która momentalnie zbije średnie dobowe temperatury powietrza w Polsce w pobliże 0°C).

Bardzo rzadko zdarza się tak, by rekord został pobity z tak dużym zapasem. Warto zwrócić uwagę, że ostateczna anomalia temperatury września sięgnie nawet +2°C. Wtedy wykres temperatury ciepłego półrocza w latach 1781-2018 będzie wyglądał następująco.

Co ciekawe, dotychczasowy rekord również był stary – pochodził z 1797 r. Wszelkiej maści ekspertom twierdzącym, że oznacza to bezsprzecznie, że mamy zwyczajnie tak samo ciepło jak 221 lat temu wystarczyć powiedzieć, że o ile pojedyncza wartość w roku 1797 rzeczywiście była rekordowa (choć różnica pomiędzy 1797 a 2002 jest nieznacząca i wynosi 0.06°C), to przeciętnie w latach 1781-1800 ciepła pora roku była o ok. 1.1°C chłodniejsza, niż w ostatnich dwudziestu latach. A czy można tak wysokie anomalie wiązać z globalnym ociepleniem? I tak i nie. Sam fakt występowania wysokich temperatur związany jest bardziej z panującą w danym czasie sytuacją baryczną. Jest jednak wielce prawdopodobne, że bez globalnego ocieplenia temperatury byłyby znacznie niższe przy tej samej sytuacji barycznej – być może rekord z 1797 nie byłby pobity w ogóle, albo byłby pobity z niewielkim zapasem.

Print Friendly, PDF & Email

128 Replies to “Ciepła połowa roku”

  1. Dla mnie obraz tegorocznej pory ciepłej jako całości jest już tak nadzwyczajnie ciepły, że naprawdę nie robią na mnie “wrażenia” takie ochłodzenia jak np. w najbliższym czasie w dniach 13-16.09 (de facto umiarkowane i niezbyt długie). Najbardziej gorąco-upalny okres tego roku mamy już definitywnie za sobą – o czym sam pisałem w II dekadzie sierpnia. Jednak wyraźną dominację więcej niż symbolicznie dodatnich anomalii cały czas nie. Ba, właściwie teraz już dni gorące stanowią anomalię przeważnie powyżej +5K (nie wspominając o lekkim upale, którego cały czas w cieplejszych regionach nie można jeszcze wykluczyć).

    I wygląda na to, że II dekada września może nam co prawda przynieść nieco niższe anomalie (niż I dekada z minimum +2,05K), ale zapewne przyniesie też i wyższe, tzn. powyżej +5K (przynajmniej 12.09, a prawdopodobnie także i po 16.09).
    Póki co, nie wygląda na to, aby anomalia września miała spaść poniżej +3K w II dekadzie miesiąca – a o ile będzie powyżej tego progu zadecyduje w dużej mierze skala ocieplenia za niespełna tydzień.

  2. Nie wiadomo co nas jeszcze czeka w III dekadzie, ale jeszcze kilka dni i anomalię ujemną września będzie można całkowicie wykluczyć. Pozostanie już tylko pytanie jak wysoka będzie anomalia dodatnia. Natomiast jeśli chodzi o ciepłe półrocze że będzie rekordowe to tu już praktycznie żadnych wątpliwości nie ma-jest to pewne na 99% i jak napisane wyżej tylko jakaś katastrofa mogłaby to zmienić stąd ten 1%. W samym wrześniu jeszcze może się wiele dziać. W III dekadzie może zarówno dojść do bardzo silnego ochłodzenia z temperaturami np.ok 10 stopni w dzień (a miejscami i okresowo są możliwe spadki poniżej 10 stopni nawet w okolice 5 stopni), zaś w nocy ok 0 i poniżej. I chyba tylko taki przebieg temperatur przez chyba całą dekadę III sprawiłby że anomalia września mogłaby spaść w okolice normy lub nawet lekko poniżej. Z drugiej strony zaś możliwe są wciąż temperatury z przedziału 20-30 stopni ( a okresowo nawet lekko powyżej, ) i w nocy powyżej 10. W tym drugim scenariusz mamy nowy rekord września z dużą nawiązką. Wygląda więc na to że właściwie tylko w skrajnie zimnym scenariuszu wrzesień może spaść poniżej normy o ile zrealizują się prognozy na II dekadą. Trzeba więc poczekać kilka dni na realizację najbliższych prognoz.

    1. Wydaje mi się, że prawdopodobieństwo tej ewentualnej katastrofy mogącej sprawić, że całe półrocze ciepłe (licząc za miesiące IV-IX) nie będzie rekordowo ciepłe wynosi znacznie mniej niż 1%.
      Ba, nawet sam wrzesień w II połowie musiałby przynieść średnią anomalię rzędu -3,5/-2,5K (ref. 1981-2010), aby zapisał się jako termicznie ‘normalny’ (nie wspominając już o choć lekko chłodniejszym). Tymczasem średnie anomalie za 2+ tygodnie o takim poziomie zdarzają się obecnie w porze ciepłej niezmiernie rzadko (o ile w ogóle?), a od 16.09 prognozy już dość jednoznacznie za kolejnym wyraźnym ociepleniem (przy statystycznej Tavg spadającej z ok. +14°C do ok. +12°C). Wniosek? W świetle obecnej anomalii i prognoz na II dekadę, prawdopodobieństwo choć lekko ujemnej anomalii końcowej staje się już mniejsze, niż rekordowo ciepłego miesiąca (choć oczywiście i to drugie na dzisiaj jest jeszcze mocno niepewne).

      1. To prawda, ale wziąłem pod uwagę wszystkie scenariusze-również te najmniej prawdopodobne. Jeśli chodzi o półrocze ciepłe to w zasadzie pozostało już tylko oficjalnie ogłoszenie faktu że będzie najcieplejsze z dniem 1 października jak już minie. Natomiast co do samego września to zostało tu więcej znaków zapytania. Najmniej prawdopodobny scenariusz to wrzesień poniżej normy, najbardziej prawdopodobny to jednak wrzesień z dużym jak na wrzesień odchyleniem dodatnim który zostanie sklasyfikowany między bardzo ciepłym a ekstremalnie ( w tym rekordowo) ciepłym termicznie wrześniem. Na koniec tylko dodam że nie tyle oczekuje co jestem ciekawy konkretnego przełomu w pogodzie jeśli chodzi o temperatury. Mamy już II dekadę września i najwcześniej taka zmiana może nadejść w III dekadzie września. Ciekawe jak długa taka “sielanka” ( pisze w cudzysłowu bo nie wszyscy są tego zadowoleni) pogodowa w sumie potrwa. Ostatnio bardzo zimno w stosunku do normy na dłużej było w marcu czyli już bardzo dawno temu.

        1. W porze chłodnej niemalże na pewno będzie więcej okresów z temperaturami wokół normy i niższymi (niż w porze ciepłej). Nie wiadomo jednak kiedy mogłoby się to rozpocząć i jakie mielibyśmy docelowo proporcje (rozrzut może być bardzo duży).

  3. Mam nadzieję że po raz drugi w życiu czegoś takiego w półroczu ciepłym już nie doświadczę. Patrząc na mój obecny wiek (40 lat) te wykresy są na to olbrzymie szanse, gdyż tak mocno odstaje to od jakichkolwiek norm i trendów, że należy to traktować tylko w kategoriach wypadku przy pracy a nie jakiejś nowej normy. Na tvnmeteo było fajne opracowanie Pani Arlety na temat tego jak mocno statystyki poszczególnych miesięcy od kwietnia tego roku odstają od norm – każdy miesiąc jakieś 3-4 stopnie co daje ulubiony tu przez wielu klimat podzwrotnikowy.

    1. @Radomir W a ja powtórzę z “uporem maniaka”, że wg mnie prawdopodobieństwo tego, że będziemy mieć częściej tak ciepłe i cieplejsze lata od obecnego, jest wg mnie dużo większe od tego jakie wynika z wszelkich statystyk. Niestety.
      To moje zdanie, wynikające, tak samo zresztą jak w tym roku, jedynie z obserwacji i intuicji. Oczywiście bardzo chciałabym się mylić, jednak mam silne przeczucie, że tak właśnie będzie :( Zobaczymy.

      1. Lato, ktore minimalnie pobiło rekord- jak najbardziej. Ale cała pora ciepła która wyskoczyła o ponad 1 stopień od jakiejkolwiek innej – watpię. Zawsze, po prostu zawsze, po wyjątkowo ciepłym kwietniu i maju przychodziło bardziej umiarkowane lato. W tym roku, raz na kilkaset lat zdarzyło sie inaczej…. samo lato było niezwykle, ale połączenie go z takim kwietniem i majem (ktore były jeszcze bardziej niezwykły) czyni ten rok zwyczajnie niepowtarzalnym.

        1. Gdybym miał strzelać w jakiej kolejności będą pobijane rekordy 2018 to stawiałbym tak: pobicie rekordu lata, pobicie rekordu maja, pobicie rekordu kwietnia (przy czym myślę, że ta różnica między nowym rekordem kwietnia a maja sięgnie minimum kilkanaście lat) i jako ostanie całe półrocze kwiecień- wrzesień (być może już nie nawet za naszego życia) Chociaż to tylko zabawa. Kto wie, może i za kilka lat po tych rekordach pozostanie mgliste wspomnienie, bo np jakiś 2022 okaże się jeszcze bardziej niezwykły niż 2018, choć jakoś ciężko sobie to wyobrazić…

          1. 2018 rok nie ma przynajmniej narazie jednak rekordów temperatur maksymalnych a ma rekordy średnich temperatur miesięcznych lub rekordy dla określonych okresów roku. W temacie średnich miesięcznych wg mnie spory potencjał leży jeszcze w czerwcu i pobicie przynajmniej rekordu z 1964 roku. I wrzesień ten również nie powala swoim rekordem 1999. Zaznaczam że odnoszę się do danych IMGW od 1951 roku. Jeśli chodzi o stare rekordy trudno mi się odnosić do nich ( nie znam przebiegu temperatur itd), ale oczywiście nie twierdzę że nie są prawdziwe. Jeśli chodzi o temperatury maksymalne to tutaj znów myślę że pole do “popisu” występuje w czerwcu ( rekord w granicach 38-39 stopni) oraz w maju ( rekord w granicach 36-37 stopni) i w październiku ( jeśli w latach 70-ych pod koniec II dekady września notowano blisko 35 stopni to na samym początku października jest wg mnie spokojnie możliwe 30-31 stopni)

          2. Ja obstawiam że jako pierwszy padnie nowy rekord maja (maj 2018 nie pobił go jakoś drastycznie), a potem rekord lata. Takiego kwietnia możemy natomiast już nie zobaczyć w tym półwieczu, to jest miesiąc tak niezwykły, że grudzień 2015, lipiec 2006 albo sierpień 2015 są przy nim marne. Nie widzę wielu szans na jego pobicie w bliskiej przyszłości, a co dopiero całej takiej pory ciepłej. I oby 2018 rok przynajmniej na dwie dekady stał się tylko ciekawostką.

    2. Właśnie, może być i tak, że nie aż takie ciepłe będą kwiecień i/lub maj. Za to cieplej (goręcej) będzie średnio w samych miesiącach letnich. A to już nie jest aż takie mało prawdopodobne w skali kilku/kilkunastu najbliższych lat.

  4. Taka wrocławska ciekawostka. Policzyłem sumy opadów za miesiące styczeń-sierpień 2018 roku we Wrocławiu. Wyszło dokładnie tyle samo, co w analogicznym okresie w 2015 roku, czyli 264,30 mm. W zeszłym roku, również w analogicznym okresie, było to 402,20 mm. Korzystałem z tej tabeli (przy okazji – jeden z wielu świetnych instrumentów Meteomodelu): https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=351160424&par=prcp&max_empty=0

    – Dzisiaj spadła szklanka wody na metr sześcienny (nie kwadratowy) i po opadach. Kolejny “bezjajeczny” front. Nawet wrocławskie matuzalemy dendrologiczne, jak np. Dąb “Dziadek”, Dąb “Paweł”, Dąb “Jana Dzierżona” lub Dąb “Przewodnik” wydają się bardziej wątłe niż w tamtym roku. Nie mówiąc już o setkach mniejszych drzew, których systemy korzeniowe nie są zbyt głębokie i nie mogą napoić organizmu drzewa.

    – A ciepła i wrednie sucha karawana jedzie dalej…

  5. Proszę o jednoznaczną prognozę pogody na jutro dla SE konkretnie dla Zamościa. Jedni piszą że będzie gorąco i słońce a inni że nie będzie tak gorąco. To jak będzie. Nie piszcie co będzie za tydzień bo tego nikt nie wie. Napiszcie co będzie jutro. Widzę że coraz jest gorzej z prognozowaniem na jeden dzień do przodu.

    1. Bo jedne czynniki/aspekty pogodowe zmieniają się dynamicznie lub są trudne do przewidzenia (jak stratusy, czy konwekcja). Natomiast inne – jak ogólny rozkład baryczny, cyrkulacja/adwekcja – da się przewidzieć dość dobrze średnio na 5 dni naprzód (czasami nawet więcej, ale nie zawsze).

      Co do pytania…
      Jutro na SE z bardzo dużym prawdopodobieństwem bardzo ciepło (gorąco) i pogodniej niż dzisiaj (z pewnością sucho). Niewiadomą dla SE/S kraju jest czwartek, tzn. czy nadal będzie jeszcze gorąco, czy już “zaledwie” umiarkowanie ciepło (a przy tym ponownie wzrastające zachmurzenie) – a co będzie zależało od szybkości przechodzenia frontu.

        1. Akurat prognoza na jutrzejszy dzień jest już stabilnie gorąca (może poza Pomorzem) – bo mamy mieć jednoznacznie ciepłą adwekcję z SW, przy małym zachmurzeniu i braku konwekcji.

    1. Nie ma w tym nic absurdalnego. Model prognozuje stabilizację (ale niezbyt długą), najpewniej związaną z jakimś ośrodkiem wysokiego ciśnienia. Zapewne tę prognozę też byś uznał za absurdalną?

      as

      1. Jeden przypadek na 100 w którym cos takiego sie sprawdziło….
        poza tym, aż tak nie odstawało od średnich wiązek.

        1. Jak możesz pisać, że “nie odstawało od średnich wiązek”, skoro wyskoczyło w ogóle poza cały zakres ensembles?

          asd

          Więcej pokory. Może właśnie minęło 99 kolejnych przypadków, w których się nie sprawdziło? Pisanie o tym, że to absurdalne samo w sobie jest absurdalne.

          1. Moze minęło. Tylko jaka jest na to szansa? No wlasnie- kilka procent.
            Mogą sie zdarzyć najróżniejsze scenariusze, po co akurat przejmować sie tym najbardziej “nietypowym”?
            PS we Wrocławiu (z tego co widze), aż tak nie odstaje od średnich wiązek jak w wawie, ale oczywiście i tak sporo odstaje :)

          2. Jeżeli jest kilka procent szans, to nie możemy mówić o prognozie absurdalnej. Absurdalna by była, gdyby przy tym rozkładzie ensembles prognoza operacyjna dawała by parę dni z tmax 33-35.

    2. Wszystkie trzy modele (GFS, ECMWF oraz GEM) prognozują podobny układ baryczny w przyszłym tygodniu. Chyba jedynie niespodziewanie “zgnicie” wyżu może spowodować niższe niż w prognozach temperatury – wszak powoli wkraczamy w okres zgniłych wyżów

      1. Ale przy “zgniciu” wyżu nie mielibyśmy aż takich dużych wahań Tmax-Tmin jak prognozują także inne modele.
        Przyczyna rozbieżności leży raczej w różnych obciążeniach modeli takimi, czy innymi błędami (odnośnie różnych aspektów, w różnych okolicznościach) – nawet przy podobnej sytuacji barycznej.
        Przykładowo, w ostatnich dniach mamy pogodę, podczas której różne modele mogą się dość mocno różnić zapowiedziami Tmax/Tmin nawet w prognozach na dzień naprzód – chociażby dlatego, że zmienia się często zachmurzenie. Chyba, że jakiś model ma dość stałą tendencję do zaniżania/zawyżania jak chociażby UM.

    3. Zauważ jednak, że regułą jest to, że większe ocieplenia (czy ochłodzenia również) “dojrzewają” z czasem. Ja się już tego z czasem nauczyłem, aby nie patrzeć tylko na trendy średnie, a dodatkowo również oceniać, czy z czasem są one wzmacniane (jak ostatnio tej skali na przełomie lipca i sierpnia), czy osłabiane (jak ostatnio tej skali minionym tygodniu – który był bardzo ciepły, choć nie aż tak gorący w całości).
      Wniosek jest taki, że przy najcieplejszych opcjach wariant GFS nie jest nierealny. Natomiast na dzisiaj jeszcze trudno go “przyklepywać”. Osobiście postawiłbym na coś pośredniego między tym co wynika z GFS a ECMWF (który lepiej prognozuje T850, ale T2M częściej zaniża – zwłaszcza za dnia i przy ociepleniach). Tak, czy inaczej wiadomo już, że z dniem 15-16.09 przewaga dodatnich anomalii (okresowo wyraźnych) się nie skończy…

      1. A ja mysle, ze nawet sie moze trafić jeden taki dzień gorący jak prognozuje GFS (serio!), po którym od razu przejdzie front i temperatura spadnie ponizej 20. Czyli powtórka sytuacji z tego tygodnia.
        Na ten tydzien tez były widziane rożne “omegi”, blokujące wyze itp. i widzimy co z tego wychodzi….

        1. Z tym, że wraz z nadejściem września (i później aż do zaawansowanej wiosny) rośnie prawdopodobieństwo tego, że najwyższe anomalie będziemy mieli właśnie przy cyrkulacji SW (a nie blokadach i adwekcji ze E). Oczywiście o niczym nie przesądzam – tylko oceniam na ile tak duża skala tego ocieplenia jest bardziej realna, niż np. tego z zeszłego tygodnia.

          1. Ja podważam nie tyle możliwość wystąpienia takich temperatur, co trwałość takiego zjawiska.
            To pierwsze- chociaż i tak bardzo wątpliwe- jest wg mnie mozliwe.
            Najlepszym dowodem jest chociażby jutrzejszy dzień.

          2. @kmroz
            Jutrzejszy dzień nie jest dowodem, tylko przykładem.
            Wystarczyłoby, że front (nazwijmy go polarnym) był przesunięty 500-1000 km bardziej na N, albo bardziej by zafalował i bez problemu takich dni mielibyśmy więcej.
            Niewykluczone, że tak będzie właśnie w przyszłym tygodniu – choć jeszcze zobaczymy (?).

  6. Czyzby się szykował “fenomen” czyli najpóźniejsze wystąpienie dnia upalnego od 15 lat czyli od września 2003. Ciekawe są fusy (czyt. Prognozy) które to wróżą.
    Ostatnio najpóźniejsze ale nie tak późne wystąpienie dnia upalnego było 17 września 2015. W 2012 roku było blisko wystąpienia upału -28°C na SE Polski w III dekadzie września chociaż z tego co pamiętam wtedy były fusy w prognozach które wróżyły upały.

    1. Ja pamietam moze nie upalne ale całkiem gorące fusy na weekend 26-27.09 w 2015 roku. Były one chyba w 16 dniówce TP z 20.09.
      Co z tego wyszło, to pamiętamy ;)

      1. Ja bym zapytał się inaczej…
        Czy możemy liczyć i kiedy na zmianę cyrkulacji, która zapewni nam wahania temperatury średnio bardziej wokół normy? (nie wspominając o opcjach dających średnie anomalie niższe niż -0,5K).
        Bo jak ja widzę w prognozach (na zdecydowaną część, a nawet całą II dekadę września – na razie) przeważającą cyrkulację z SW to od razu wiem, czego się z grubsza można po niej (w uśrednieniu) spodziewać – bez względu na to, jak w szczegółach widzi to taki, czy inny model w takiej, czy innej realizacji (odsłonie)….

    2. @Zbigniew
      Może się czepiam, ale -28 stopni to mróz a nie upał 😀
      Trzeba umieć odróżnić znak “myślnik” od znaku “minus”.

          1. Ja bym radził unikać przed liczbami zarówno krótkich jak i długich myślników “–”, “—” bo nigdy nie wiadomo jak to będzie wyglądało w wersji ostatecznej.

          2. Myślę, że gdyby Zbigniew pomiędzy myślnikiem a liczbą 28 postawił spację, to wtedy już tak nie przypominałoby to minusa.

          3. Myślnik jest zwykle wyraźnie dłuższy, to co mają standardowe klawiatury to najczęściej łącznik, około trzy razy krótszy. Aby wstawić prawdziwy myślnik lub półpauzę trzeba użyć kombinacji klawiaturowej.
            łącznik –
            półpauza –
            myślnik —

          4. Widzę, że ciekawa dyskusja jest o różnicach między “myślnikiem”
            Tylko, że na klawiaturze komputera jest przeważnie znak minus. Żeby zrobić myślnik to trzeba zastosować kombinację klawiszy. W edytorach tekstu typu Microsoft Word minus zmienia się automatycznie w myślnik po przejściu do następnego wiersza za pomocą klawisza enter.
            Na klawiaturze smarfona nie wiem jak zrobić myślnika.

  7. Taka cyrkulacja SW jest chyba najlepszym co może być we wrześniu. Najchlodniejsze regiony N i NE mają stabilne ciepło, nie trzeba przedwcześnie rozpoczynać sezonu grzewczego jak to miało miejsce rok temu . Ubiegły wrzesień niby miał średnią w okolicy normy…..Ale śr temp maks była poniżej i do tego ciągle pochmurno ,deszczowo i wietrznie.

  8. Przyszły tydzień się zapowiada dalej bardziej letnio niż jesiennie. Coś wspaniałego. 20 września u mnie bezchmurnie i 23 stopnie może być. Pogoda od kwietnia to bajka. Chciałbym żyć w takim klimacie i żeby było tak co roku. Ale zapewne takie coś za naszego życia tylko raz ma miejsce… bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że nagle znajdziemy się w klimacie śródziemnomorskim. Za fatalny pogodowo 2017 dostaliśmy na NE rekompensatę. Moim zdaniem do początku października nie zaznamy trwalszej jesieni.

    1. To bardziej klimat rumuński, południowo ukraiński lub węgierski aniżeli śródziemnomorski (bo mieliśmy mocną zimę w lutym i w marcu), ale po za tym się zgadzam.

  9. A ja wolę “beznadziejny” 2017 od hiperprzesadnego 2018. Tak samo wolę 2016, 2015, 2014, 2013, 2012, 2011, 2010, 2009, 2008… i jeszcze trochę się ich uzbiera. Ten rok już przebił sufit absurdu tropikami od kwietnia (jak patrzę na pogodę w Warszawie i Wrocławiu, wydaje mi się że oglądam dane z innego miasta na W – Werony). I w głowie mi się nie mieści, że jeszcze wrzesień może pobić rekord. Wypatruję ochłodzenia podobnie jak Krzysiek i trzymam za nie kciuki (za kmroza też).
    Albo napiszę inaczej. Chcę pobicia rekordu września, “pogodzenia” wrześni 1999 i 2006… ale nie w tym roku! Ten już zrobił aż nadto.

    1. Jestem przekonany, że okres od kwietnia do września będzie miał rekordowo niskie KBW dla wielu obszarów zachodniej Polski, w tym okolic Zielonej Góry.
      O ile nie wydarzy się cud, w postaci ulew w II połowie września (ale to chyba musiałyby być opady niemal “powodziowe”)

      1. Nie dziwne. Takie sumy opadów w Z.G. w 2018 (danie IMGW-PIB): W Zielonej Górze za osiem miesięcy roku suma opadów osiągnęła 237mm przy średniej sumie za ten okres 416,5mm , czyli spadło 179,5 mm poniżej średniej sumy za pierwsze 8 miesięcy roku !!Średnia suma opadów rocznych w Z.G. to 584,2mm. Do osiągnięcia tej sumy w r.2018 brakowało w dniu 31.08.18 aż 347,2mm ! Od stycznia do kwietnia18 w Z.G spadło 148,9mm (śr. 156 mm), od maja do końca sierpnia spadło tylko 88,1mm (śr. 260mm) ! Dodajmy wyjątkowo wysoka anomalie średniej temperatury od kwietnia i spore usłonecznienie (ilość godzin słonecznych) to jakie KBW może być w okolicy Zielonej Góry?

    2. No we Wrocławiu to owszem, ale z Warszawa to juz przesada. Gdyby nie te nienormalnie ciepłe noce na Okęciu (ktore całe szczescie pod miastem są sporo chłodniejsze), to nie byłoby aż tak “niezwykle”.
      Dodam iż sierpień był na Mazowszu duzo “przyjemniejszy” niż na południu i na zachodzie.

      1. @kmroz, na Mazowszu może i sierpień był “przyjemniejszy”, ale w W-wie z pewnością nie! i w ogóle słowo “przyjemny” w odniesieniu do sierpnia 2018 w W-wie to jakaś kpina!!

    3. Częściowo się zgadzam ,ale 2015 zdecydowanie za sucho i zero grzybów (najsuchszy rok w regionie katowickim od 1951 r.), 2010 to bardzo zły rok bo powódź majowa ,w której osobiście poniosłem straty (krewni również)i dobry sezon grzybowy tego nie wynagrodził. Reszta roczników lepsza od absurdalnie ciepłego okresu w tym roku. Trochę mi humor poprawiły lokalne obfite deszcze w regionie kat. i w Beskidach i 3 ostatnio udane grzybobrania ,ale na żaden rekord temperatur maksymalnych ,minimalnych ,średnich ,rekord najniższych czy najwyższych opadów miesięcznych, rocznych nie czekam. Czekam na miesiące całkowicie normalne pod względem temperatury, sumy opadów i usłonecznienia. Dzisiaj już jest za ciepło ,jak na wrzesień. Wystarczyło by 27-21 stopni a w trzeciej dekadzie września 15-18 st. C.

    4. Myślę, że 2018 bardzo różnie odbiera się w zależności od miejsca zamieszkania. Na N kraju była to najpiękniejsza i najbardziej nadająca się do życia pora ciepła, jaką pamiętam. Bez ekstremów, bez zimna i bez tego badziewia z zeszłego roku.
      I szczerze mówiąc nie obrażę się na powtórkę.

      1. Co z tego, że nie było ekstremalnych temperatur, skoro gorąco utrzymywało się ekstremalnie długo? Tak się składa, że ja mieszkam na północy i było mi za gorąco zwłaszcza na przełomie lipca i sierpnia przez 3 tygodnie ciurkiem. Nawet normalnie ubrać się nie dało. Mogę sobie wyobrazić, że w innych rejonach Polski było tylko gorzej. Ja dziękuję za powtórkę. Jakby nie wystarczyło te 20-25 stopni i tylko co jakiś czas przekraczało na 2-3 dni, a nie tak długo jak w tym roku. O ekstremalnej suszy nawet już nie będę wspominał. Mnie bardziej odpowiadało lato 2017. Zakładam, że mieszkasz nad samym morzem, skoro tak zachwalasz tegoroczne lato. Jeśli nie, to w takim razie jesteś skrajnym ciepłolubem.

        1. Ciepłolubów, sympatyków suchych (skrajnie suchych) okresów letnich Tutaj nie brakuje. Mają prawo oczekiwać takiej pogody, jak ja my mamy prawo oczekiwać pogody w normach z okresu 1981-2010. Nie rozumiem jednak oczekiwaniu tych osób za ciągłych, nowych rekordów ciepła ,coraz cieplejszym porom roku , mniejszym opadom . Równa się to akceptowaniu i cieszeniu się z przyspieszenia AGW. Tego nie potrafię zrozumieć.

          1. Miało być .: Nie rozumiem jednak oczekiwania tych osób na nowe rekordy ciepła, coraz cieplejsze pory roku, mniejsze opady w porze letniej …

          2. Też tego nie potrafię zrozumieć, o czym zresztą już wcześniej pisałem odnośnie bodajże Marcina, który zachwycał się biciem kolejnych rekordów ciepła i gorąco kibicował pobiciu rekordu września.

  10. Aktualnie na Atlantyku mamy 2 huragany, jeden sztorm tropikalny i 2 miejsca gdzie może powstać przynajmniej depresja tropikalna[1] – Trochę dużo jak na tak mały ocean i przewidywany słaby sezon a także dziwną (znowu) trasę huraganu “Helene” -Trasa gdzie kieruje się na Europę zamiast Amerykę północną [2] podobnie jak zeszłoroczna “Ophelia” [3]
    [1] https://s15.postimg.cc/bs313sr1n/atlantyk.png
    [2] https://s15.postimg.cc/qpbi4lei3/helen.png

  11. Wczoraj rzekomo miało być poniżej 20C na dużym obszarze kraju. Ile z tego wyszło? A no kilka (w sumie 6, licząc wojskowe Cewice) stacji zanotowało Tmax w zakresie 19-20C, ale poza tym wszędzie(za wyjątkiem gór rzecz jasna) było powyżej 20C, z czego na 10 stacjach zanotowano Tmax na poziomie co najmniej 25C.
    Dzisiaj prognozy sugerują Tmax w zakresie 28-29C, ale z praktyki wiemy, że często kończy się to lokalnymi przekroczeniami 30C.

    1. I dodajmy jeszcze, że pomimo rzekomego chłodu (jak oceniali niektórzy, gdy było pochmurnie) średnia dzienna anomalia w skali całego kraju wyniosła i tak +3,57K (ref. 1981-2010).
      Ba, od dzisiaj statystyczna Tavg spada z ponad 14°C do ok. 12°C na początku przyszłego tygodnia (od 17.09 do niemalże końca miesiąca waha się wokół tej wartości). Wespół z nadal ciepłymi (okresowo gorącymi) prognozami to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że po II dekadach wrzesień może mieć anomalię bliską +4K.
      Na ponad 90% średnia anomalia miesiąca nie spadnie już poniżej +2K (choć zupełnie tego nie wykluczam).

  12. Jeśli chodzi o zagrożenie huraganem to zmalało ono dla głównych wysp Azorów, a najbardziej zagrożone są zachodnie wyspy tego archipelagu. Znacznie wzrosło jednak zagrożenie dla Irlandii i na tę chwilę wygląda na to, że możemy mieć powtórkę z zeszłorocznej Ophelii.

  13. Jeszcze wczoraj zastanawiałem się nad przełomem w temperaturach i takowe widać w prognozach na III dekadę września w gfs. Model ten widzi za ok 10-11 dni spore ochłodzenie. Do tego czasu zostało jednak sporo czasu, więc może się to zmienić. Poza tym ochłodzenie może być po raz kolejny przełożone. Gdyby założyć że te prognozy się sprawdzą i tak wrzesień w sumie okaże się ciepły. Zobaczymy czy III dekada okaże się przełomem czy jednak po raz kolejny fusy się nie sprawdzą

    1. Wczoraj wieczorem taki przełom dosłownie na samym finiszu prognozy (ok. 21.09) “widział” ECMWF. Dzisiaj ponownie się z tego wycofał prognozując do końca przewagę temperatur umiarkowanie lub bardzo wysokich (w praktyce okresowo nadal dni gorące) właściwie do samego końca swojej prognozy. Takie ochłodzenie dla odmiany “wróży” GFS, ale już w terminie 240+h – bo wcześniej też w jego zapowiedziach nie brakuje dni z Tmax 25/30°C.

      Dodajmy, że tydzień temu niektóre prognozy dawały takie wyraźniejsze ochłodzenie właśnie od ok. 14-16.09 i jak już wiadomo będzie ono ponownie niezbyt silne (względem normy) i przejściowe.
      Czyli nadal mamy odkładanie w czasie większych ochłodzeń, bo te co nadchodzą nadal przynoszą co najwyżej 1-3 dni z temperaturami nieco poniżej/powyżej ‘normy’, po czym dość szybko ponownie się ociepla do anomalii rzędu +2/+3K i wyższych.
      Kiedy nastąpi jakiś realny przełom – cały czas nie wiadomo…???

  14. A mi się bardzo podoba ten rok. Nie ma ekstremów temperatury i poza nieco zbyt parno-dusznym okresem na przełomie lipca i sierpnia pogoda jest idealna do życia w mieście i poza nim. Słonecznie i ciepło, 95% dni ma temp maks w przedziale 20-30 stopni, tylko nieliczne powyżej albo poniżej tego. Rolnicy by mogli ponarzekać na niskie opady w kwietniu i sierpniu. Na Śląsku mimo wszystko suszy nie ma i nie było, tylko na początku maja to KBW było niskawe ale tak to było OK. Żadnych pożółkłych trawników czy brązowych liści jak na końcu lipca 2006. To już nawet latem 2017 była większa susza u mnie, bo tam od maja do sierpnia włącznie były skrajnie niskie sumy opadów.

    Zawsze chciałem rekordowych miesięcy na takiej zasadzie (czyli bez jakichś dzikich upałów, tylko cały miesiąc umiarkowanie dodatnie anomalie) i się w tym roku tego doczekałem.

    Ciekawe czy okres 04.2018 – 03.2019 wyjdzie cieplejszy od 07.2006 – 06.2007. Tamten ostatni ma anomalię średnioroczną +2,41K względem 1981-2010 (poltemp). Prawie o stopień więcej niż rocznik 2015. Okres IV – VIII ma +2,85K więc na razie przebija ale to jest tylko 5 miesięcy. Żeby pobić 07.2006 – 06.2007 to pozostałe 7 miesięcy też by musiało mieć co najmniej +2,2K średnio. To jest możliwe, zwłaszcza jak zimowe NAO i AO będzie dominująco dodatnie.

    1. Też ciekaw jestem bardzo zbliżającej się pory chłodnej – arbitralnie przyjmując ją jako IV kwartał 2018 r. i I kwartał 2019 r., co oczywiście jest pewnym uproszczeniem.
      Jeżeli uogólnić ją do 4 głównych opcji:
      1) przewaga miesięcy z dodatnimi anomaliami,
      2) przewaga miesięcy z ujemnymi anomaliami,
      3) anomalia bliska neutralnej, ale przy dużych rozbieżnościach,
      4) przewaga miesięcy z nieznacznymi odchyleniami od normy,
      … to najmniej prawdopodobna wydaje mi się opcja 4), a najbardziej 1) i 3). Opcja 2) może być zaskoczeniem, choć wg mnie jest nieco bardziej realna niż 4) – wymagałaby jednak przewagi ujemnego NAO/AO, czyli zmian względem ostatnich kilku/kilkunastu miesięcy. Bardziej prawdopodobne są takie “zimne wyboje” jak ostatnio w lutym/marcu – co jednak oznaczałoby opcję 1) lub 3).

      Bezsprzecznie coraz trudniej o opcje w przewadze chłodniejsze – a co za tym idzie trudniej je obstawiać – nawet w porze chłodnej. Tu jednak cały czas możemy mieć znacznie więcej niespodzianek w tym kierunku (niż w porze ciepłej). Jednak z uwagi na coraz częstsze zaburzanie rozmaitych rytmów naturalnych (przejawiających się chociażby zmiennością NAO/AO, czy AMO) sprawia, że w coraz większym stopniu wydaje się to być loterią.

    2. mi się w miarę podobał (ale dalekie od “najlepszego”) kwiecień, maj, druga połowa sierpnia i wrzesień jak na razie też, jeśli nie liczyć takich “żartów” jak w dniu dzisiejszym czy 2-4 września.
      Natomiast okres od początku czerwca do 10 sierpnia mogę z całą pewnością określić jako najgorszy pogodowo letni okres w moim życiu i sądzę, że nawet gdybym żył 300 lat, to drugiego tak koszmarnego bym się nie doczekał.

        1. @robert
          Tak lubisz opady i chmury latem? Na przemian z duchotą i upałami?
          Zero jakiejś normalnej letniej pogody.

          1. Moim zdaniem to właśnie jest kwintesencja lata i najlepiej wspominane momenty z wakacji za małolata . Aktualnie pasjonuje się konwekcją a przyznasz że wymienione przez Ciebie warunki atmosferyczne są receptą na udane “łowy”. Tegoroczne Lato nie charakteryzuje się ani częstymi opadami i zachmurzonym niebem ani jakimiś ekstremalnymi wzrostami temperatur maksymalnych, jest jedynie częściej ciepło niż zimno i zbyt mało opadów więc jak dla mnie i tak nie jest to lato idealne ale z zupełnie innych przesłanek niż Twoje :-)

      1. Może tak by było (jeśli chodzi o całą porę ciepłą) jeśli klimat by się nie ocieplał w ogóle, a jedyne jego zmiany wynikały by z cykli wieloletnich i wielodekadowych.

        Ale ociepla się, na naszej szerokości geograficznej dość szybko. Miesiące letnie i zimowe nawet o 0,5-0,6K w ciągu 10 lat.

        A to oznacza, że lipiec 2011 który w refie 1961-1990 był w normie termicznej (an. -0,1) staje się lipcem bardzo chłodnym w refie 30 lat późniejszym (1991-2018, anom tego lipca to -1,9)

        Miesiące kiedyś uznawane za ekstremalnie ciepłe są dziś tylko ciepłe albo niekiedy normalne (lipiec 1953, lipiec 1959, lipiec 1963, lipiec 1967, lipiec 1983 – żaden z nich nie ma nawet +0,5K względem 1991-2018 a to są przecież najcieplejsze lipce przed 1990 rokiem!)

      2. @kmroz
        Uważasz, że epizody z dniami gorącymi we wrześniu są “żartem”? Co roku mamy takie epizody. Dni gorące z tmax powyżej 25 stopni mają prawo pojawiać się od kwietnia do września – w tym roku pogoda pojechała po bandzie i przesadziła z ilością dni gorących.

        1. Ja bym powiedział, że od kwietnia do października – październik to odpowiednik kwietnia pod względem termicznym, tylko że z odwrotnym trendem temperatury

  15. A ja absolutnie się nie zdziwię, jeśli czeka nas kolejnych 6 miesięcy z wyłącznie dodatnimi anomaliami, a po nich jeszcze “cudowniejsze” i dłuższe lato niż w tym roku.
    Znacznie bardziej się zdziwię jeśli będzie inaczej.

    1. Czyli już zapomniałaś, że w tym mega-ciepłym roku 2018 mieliśmy jednak dwa miesiące wyraźnie chłodne (anomalie bliskie -2,5K) i chłodniejszy cały I kwartał roku? Mnie opcja jaką sugerujesz też nie zdziwi, ale i nie zdziwi też ta z większymi wahaniami – a chociażby dlatego, że w porze ciepłej mamy może z 20-30% opcji z aurą przynoszącą częściej/wyraźniej ujemne anomalie. W porze chłodnej poziom ten wzrasta do bliższego 50% (pomimo dominacji cyrkulacji WSW).

  16. W tym roku nawet jeśli ochłodzenia są widoczne w modelach 48+h to i tak są jeszcze kasowane lub bardzo spłycane. Nie przypominam sobie takiego lata

  17. Dzisiaj jest bardzo możliwe że padnie pierwsza “trzydziestka” we wrześniu. Aktualnie we Wrocławiu jest 27°C a w innych regionach zachodniej Polski 25-26°C.

    1. O ile można policzyć błąd standardowy dla tak słabego pokrycia stacjami, o tyle co do błędów instrumentalnych brak pewności. Brak klatek meteo – zawyżanie temperatury, z drugiej strony sposób wyciągania średniej dobowej – miejscami zaniżanie.

        1. Jeśli chodzi o błędy związane z osłonięciem instrumentów, to może być ok. 0.5 st. C w ciepłej połowie roku:

          bohm

          Böhm R, Jones PD, Hiebl J, Brunetti M, Frank D, Maugeri M (2009) The early instrumental warm-bias: a solution for long central European temperatures series 1760–2007. Clim Change. doi:10.1007/s10584-009-9649-4

          W skali całego kraju może nieco mniej przy uśrednieniu. Niepewność związana z słabym rozmieszczeniem stacji to o ile pamiętam również ok. 0.5 stopnia w tych czasach.

          1. PS. Popatrzyłem jeszcze raz do tego artykułu (Böhm i inni, 2009) i widzę, ze to nawet nie niepewność latem o 0.5 K, ale po prostu błąd systematyczny 0.5 K. Na innych rysunkach widać, ze latem większość tego błędu łapie się rano i wieczorem (z jakiegoś powodu bardziej rano).

            Jestem ciekaw czy polskie dane wchodzące do serii Poltemp były skorygowane w analogiczny sposób?

          2. No to jest zasadniczy problem takich starych danych. Wartość w Poltempie to w najlepszym przypadku jest taki “best guess”. Dodatkowo np. Wilno i Berlin są homogenizowane (HOMER). W pierwszych wersjach serii Poltemp w ogóle dane przed 1825 nie były uwzględniane, zostały dołączone w zasadzie tylko z uwagi na ciekawe przypadki (kwiecień 1800, lato 1811). Rzetelne oszacowanie niepewności będzie tu jednak szalenie trudne, da się to zrobić w zasadzie jedynie dla niepewności związanej z liczbą stacji. No bo jak podać niepewność pomiarową związaną z starymi instrumentami i ich lokalizacją na szczycie 30 m. wieży, jak to było we Wrocławiu w zasadzie przez cały XIX w.? Należy chyba mieć tylko nadzieję, że błędy z tym związane nie są systematyczne, a bardziej losowe i przynajmniej w II połowie XIX w. się mocno redukują z uwagi na większą liczbę stacji.

            W kwestii samych starych pomiarów, to są one ze sobą (między stacjami) z grubsza zgodne, niestety przed 1850 jest to w przypadku konkretnego miesiąca przynajmniej +- 0.5. W sumie zresztą powinno się to jeszcze raz policzyć, bo ostatnio było to robione jakoś 4 lata temu.

  18. Z innej beczki:

    Dzisiaj cyrkulacja jest tak strefowa jak tylko można sobie wyobrazić i to nie tylko na północy kraju:

    ale nawet na południu:

    Pokazuję to dlatego, ze moim zdaniem jest to piękny przykład na to, że w ciepłej połowie roku termicznie niewiele z kierunku cyrkulacji wynika. Z tego co słyszę temperatury są całkiem ciepłe mimo wiatru znad Atlantyku.

    Natomiast co do wpływu na zachmurzenie i opady to w Gdańsku jest dokładnie odwrotnie niż w reszcie Polski mimo jednakowego kierunku wiatru. Temperatura też jest u nas istotnie niższa. A czemu? Bo południe Polski dostaje powietrze z innych stron prądu strumieniowego (a dokładniej Gdańsk spod niego). Pięknie to widać tutaj:
    https://www.netweather.tv/charts-and-data/jetstream

    W, moim zdaniem, archaicznej terminologii używanej w Polsce na Pomorzu mamy PPm, a w reszcie kraju PZm (tej ostatniej klasyfikacji zresztą IMGW unika jak ognia – nie wiem czemu, nazywając ją z uporem godnym lepszej sprawy PPmc).

    1. Ba, wg niektórych pogodynek/redaktorów w mas-mediach, czy pop-serwisach mamy znowu duże ciepło z uwagi na jakąś tam “Afrykę” w takich, czy innych odmianach…
      Widać, że ocena po jakiej stronie prądu strumieniowego się znajdujemy (przy typowej cyrkulacji strefowej/atlantyckiej) już ich przerasta. Gorąc/upał znad Atlantyku? Jak to możliwe? Przecież tak jest tylko przy napływie mas znad Afryki…

    2. I po raz kolejny wychodzi, patrząc dziś na niebo że dzisiaj niebo jest nad Toruniem bezchmurne, pomimo wiatru z zachodu. Na termometrze 28 stopni i ani jednej chmurki. Pogoda lepsza niż na przełomie lipca i sierpnia, gdyż wtedy też było gorąco i dużo słońca, ale też i konwekcja była duża i po południu na niebie było dużo cumulusów i cumulonimbusów. Szkoda tylko że taki fajny pogodowo dzień wypada w środku tygodnia :( , a także tego że o taki dzień jak dzisiaj jest trudno doprosić się w środku lata.

    3. @ArticHaze
      A co wpływa bardziej że mamy takie wysokie temperatury w II połowie września jak nie mamy PZ z Afryki? -Duze nasłonecznienie czy adwekcja powietrza z rozgrzanego SW Europy?

        1. a nie przemiana adiabatyczna przy gradiencie suchoadiabatycznym ?
          fakt że efekt temp. na 2 m wymaga nasłonecznienia lub ciepłego podłoża. Czyż fale planetarne nie przynoszą efektów podobnych do fenu?

          1. T@tytus

            To o czym piszesz dzieje się w wyżu i rzeczywiście pomaga go rozgrzać (oczywiście nie zimą bo wtedy widać, ze to nie jest bardzo efektywny mechanizm).

            Natomiast popatrz na te trajektorie wsteczne jakie wczoraj wrzuciłem. Powietrze się rzeczywiście obniżało ale z 3000 m zajęło mu to 2,5 doby. To jest 50 m na godzinę. Nie wydaje mi się to zbyt skutecznym sposobem grzania 😀

          2. @Tytus

            Nie zdążyłem rano skończyć tematu.

            Ja nie przeczę, że jest to istotny mechanizm grzania powietrza w wyżach. Jednak wspomniałem o zimie aby pokazać, że ten mechanizm przegrywa z chłodzeniem radiacyjnym. Inaczej wyże nie byłyby tak zimne zimą.

            Przy czystym niebie prędkość spadku temperatury w wyniku oziębiania radiacyjnego może wynosić w nocy nawet 1,9 K/h. A to ogrzewanie w wyniku obniżania się masy powietrza o 50 m/h to około 0,5 K/h. Czyli jest to znaczące ale nie dominujące.

          3. @ Arctic Haze: no dokładnie “piję” do świetnego przykładu trajektoii wstecznych które powyżej podałeś. “Powietrze się rzeczywiście obniżało ale z 3000 m zajęło mu to 2,5 doby. To jest 50 m na godzinę. Nie wydaje mi się to zbyt skutecznym sposobem grzania” – a z jakiegoż powodu nieskutecznym ? Ileż straci entalpii taka masa powoli schodzącego powietrza. Inaczej jaki jest bilans promieniowania dla wrześniowej insolacji takiej masy przy bezchmurnym niebie?
            na Pn Polski masa powietrza np 1500 mnpm została wyniesiona (wilgotno)adiabatycznie na pd RP już nie. Daje to na samym 1,5 km różnicę 7,5C pomijając stratę temp (rzeczywistej nie ciepła utajonego) na odparowanie spadających kropelek.

  19. A modele nieustannie za dużym ciepłem w przyszłym tygodniu – można rzec, że dzisiejszy dzień jest jedynie jego jednodniową namiastką… (choć to wrzesień, a nie maj). Najcieplejszy GFS cały czas nie wyklucza nawet lekkiego upału, a kolejne dni gorące (w większej części kraju) są już niemalże pewne. Czy prognozy te są przesadzone, czy nie (?) zobaczymy za kilka dni – co nie zmienia faktu tak, czy inaczej bardzo ciepłej także II dekady września.

    1. @Lucas Wawa
      W tym tygodniu według niektórych modeli miały być 3-4 dni gorące z tmax powyżej 25 stopni w większości Polski, a ostatecznie będzie jeden taki dzień czyli dzisiaj – środa 12 września. Jutro gorąco zostanie zepchnięte na SE Polski. Ale faktycznie w przyszłym tygodniu w prognozach widać kolejny epizod gorący.

      1. Jednak aż tak dużej powtarzalności zapowiedzi tylu dni gorących na ten tydzień nie mieliśmy. Jak będzie – czas pokaże. Potencjał w każdym razie jest.
        Z drugiej strony to wszystko nadal jest raczej kwestią skali ciepła, niż w ogóle tego, czy będzie (przeważnie) ciepło, czy chłodno – bo przecież od 28.08 ponownie dzień w dzień mamy mniej lub bardziej ciepło.

    2. Wrzesień to właśnie jest maj, tyle że z odwrotnym trendem.
      Wartości średnie oraz rekordowo wysokie są podobne w obu miesiącach. Średni Tmax na poziomie 22-23 stopni, średnia miesięczna 16-17 stopni dla najcieplejszych wrześni i majów.

      1. Chodziło mi o to, że w przyszłym tygodniu możemy mieć (ewentualnie) jeszcze więcej dni gorących/upalnych niż w tym – pomimo trendu jesiennego.

  20. Patrzę na monitor pogodynkę i widzę, że już mamy pierwsze przekroczenia 30*C w tegorocznym wrześniu – oczywiście na Dolnym Śląsku. W Legnicy według tego monitora jest 30,3*C na godzinę 12 UTC.

    1. Będą zapewne kolejne, skoro o 14’CEST 30°C w zaokrągleniu notują m.in. Wrocław i Opole.
      Natomiast powyżej 28°C jest w wielu miejscach kraju (zwłaszcza w W/S/C części).

    2. Ten rok to już nie szaleństwo tylko patologia, aż zaczynam mieć ochotę na srogą zimę na wyrównanie rachunków… chciałem jeszcze niedawno rekordu września, ale jeśli to ma być już czwarty w tym roku, to ja dziękuję. 2015 to przy 2018 śmiech na sali. Przykre.

      1. a dla mnie ten rok odrabia to co 2017 popsuł. Rok temu dominująca pogoda “ciepła” (Tmax >20) trwała zaledwie od 10 maja do 1 września czyli 3.5 miesiąca. Przed 10 maja – 2 dni z tmax powyżej 20 stopni. Po 1 września – ledwie 8 dni.

        Przecież w tym roku mamy 12 września i od początku miesiąca jeszcze nie było ani jednego dnia poniżej 20. Wszystkie 12 powyżej. O połowę więcej niż począwszy od 1.09.2017…do końca 2017!

        Patologia to była właśnie w 2017, w tym jest fajna pogoda za wyjątkiem duszno-gorącego przełomu lipca i sierpnia.

        1. Alewis27, pogoda jest fajna, ale nie potrafię się nią cieszyć patrząc na to, co wyprawia się w polskiej pogodzie od kwietnia i mając świadomość że grozi nam kolejny rekord. Może przejmuję się niepotrzebnie, ale tak mam, sama świadomość że zdarzały się takie lata, w których przez cały rok nie było tak długich stabilnych okresów bardzo ciepłej i słonecznej pogody jak w SAMYM tegorocznym kwietniu ew. jeszcze maju (i nie mam na myśli roczników-koszmarów typu 1978 czy 1980, lecz chociażby 2004), jest dla mnie zatrważająca.
          Uwielbiam taką pogodę, ale zawsze chcę mieć świadomość że to jest po prostu miły gest pogody, mający swoje granice. W 2016 roku ani trochę nie martwił mnie gorący początek września! Wiedziałem bowiem, że mamy za sobą umiarkowane jak na dzisiejsze czasy wiosnę i lato i taki wystrzał nie zaszkodzi. Poza tym niemal od początku w prognozach było widać koniec tego gorąca. A teraz? To co przez cały czas od kwietnia! Ochłodzenia można tylko spłycać, odsuwać w czasie lub odwoływać. I nie żebym był jakimś pogodowym sadystą, ale bardzo chciałbym zimnego listopada (nawet taki 1998 by nie zaszkodził) i/lub mroźnej zimy, żeby poczuć że podzwrotnikowe szaleństwo jeszcze się tu nie zadomowiło.

          1. Mnie najbardziej zastanawia, dlaczego takie modele jak Accuweather od początku tego gorącego okresu pokazują w drugim tygodniu prognozy spore ochłodzenie i przez cały czas ono nie następuje tylko jest przesuwane. Teraz we wrześniu występuje to samo zjawisko, o czym pisał Editor. To jest bardzo dziwne zachowanie modelu, którego nie sposób wytłumaczyć. Pierwszy raz się z czymś takim spotykam, dla porównania w 2015 r. jak pojawiła się w sierpniu zapowiedź ochłodzenia pod koniec miesiąca, to się rychło spełniła. Modele nie widziały żadnego ochłodzenia a gdy zobaczyły, to okazało się pewne. W tym roku jest inaczej i to cały czas przez 5-6 miesięcy, co jest zastanawiające. Wygląda to tak, jakby ktoś eksperymentował i manipulował pogodą sztucznie blokując naturze wyrównanie poziomu temperatury do średniej w Europie. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie.

          2. Też bym przyjął porządną zimę z otwartymi rękami. Szkoda tylko, że to takie mało prawdopodobne…

          3. @RadomirW

            ” Wygląda to tak, jakby ktoś eksperymentował i manipulował pogodą sztucznie blokując naturze wyrównanie poziomu temperatury do średniej w Europie.”

            No już nie popadajmy w jakieś teorie spiskowe.
            Człowiek nie jest w stanie manipulować pogodą aż na taką skalę.

  21. takiej pogody mi brakowało w lipcu i sierpniu podczas ociepleń.
    27-30 stopni, bardzo niebieskie niebo, 0 chmur, żarówa na niebie i niska wilgotność powietrza.

    Zamiast tego często było parno, duszno z mętnym niebem.

      1. Dzisiejszy wiatr na SW chwilami był porywisty i nieprzyjemny. Wcale nie dawał chłodu, a wręcz męczył i przeszkadzał w upajaniu się piękną pogodą. Co ciekawe na Ogimecie pokazują często te same wartości porywów dla różnych stacji, które namiętnie się powtarzają (dla Goerlitz jest to 36,0 km/h, dla Wrocławia 28,8 i 36,0 km/h, dla Legnicy 54,0 km/h. Zupełnie tak jakby te urządzenia były nieskalibrowane lub mało czułe.

          1. @admin, Finrod
            Wiatr mierzy się z dokładnością do 0.1m/s lecz w depeszach podaje się w metrach na sekundę bez części dziesiętnych.

          2. Natomiast w amatorskich stacjach pogody nie tylko wiatr mierzy się w pewnym odstępach, ale też opady. Domowe stacje pogodowe mierzą opady co 0,3mm, czyli np. 0.3, 0.6, 0.9, 1.2mm itd.

  22. Widzę, że niektórzy już tu “zadekretowali” kolejne dni gorące w przyszłym tygodniu. Uważajcie, byście się ponownie nie przeliczyli tak jak w tym tygodniu, gdzie tylko dzisiaj jest jednodniowy wyskok powyżej 25 stopni (myślę o Wwie). Ja wolę się skupić na tym co pewne w pogodzie a więc na fakcie, że od piątku do niedzieli będą 3 dni z temperaturą maksymalną w okolicach 20 stopni albo mniej i wreszcie z konkretnymi opadami. Dobrze, że mokry dzień wypadnie w piątek, szkoda że najcieplejsze dni przypadają w tygodniu a najchłodniejsze do tego z przechodzącymi frontami w weekend. We wrześniu w przeciwieństwie do czerwca, lipca i sierpnia akurat największe ciepło w weekend niczemu nie wadzi, bo już nie nagrzewa mieszkania do niekomfortowych temperatur. Niestety jak widać pogoda mimo że mocno ponadnormatywna dalej jest typowa dla Polski czyli skrajnie złośliwa. W wakacje często w weekendy było najgoręcej, choć wtedy akurat byłyby przydatne ochłodzenia w te dni. Za to teraz to właśnie na weekendy się pogoda psuje, choć wolałbym by to było w tygodniu, gdy trzeba pracować.

    1. Kolejne dni z Tmax (nieco) poniżej lub powyżej 25°C są już bardzo prawdopodobne. Zresztą cały wrzesień (na razie) w takie dominuje – zejścia do poziomu Tmax około, a zwłaszcza zdecydowanie częściej poniżej 20°C są cały czas rzadkością i teraz też tak będzie. Zmiana nastąpi pewnie w III dekadzie miesiąca.

    1. Wątpię. Każde kolejne 4 miesiące (łącznie z wrześniem) musiały by być anomalnie ciepłe.
      Bo jak np. październik i listopad będą w normie, a wrzesień i grudzień będą anomalnie ciepłe, to wtedy taka sytuacja by nie wystarczyła do rekordowego roku.

      1. Do sierpnia włącznie rok 2018 ma anomalię 1.50 (oficjalnie, nie szacowaną). Rekord wynosi 1.53. Ostrożnie załóżmy średnią września na poziomie +2 (obecnie ok 3.5). Wtedy do końca miesiąca mamy roczną równą +1.56. Załóżmy umiarkowanie ciepłe październik i listopad oraz anomalnie ciepły grudzień:

        X +0.5
        XI +0.5
        XII +3.5

        Wtedy mamy rekord roku na poziomie +1.54. Jeśli zaś Wrzesień zostanie na poziomie 3.5, to wystarczy:
        X 0.0
        XI 0.0
        XII +3.0

        albo

        X -0.5
        XI +0.5
        XII +3.0

        Itd. Jest to jak najbardziej możliwe.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com