Chłodna środa – późne przymrozki?

Chłodna środa – późne przymrozki?

Środa będzie jednym z niewielu dni po 3 kwietnia, który będziemy mogli określić jako naprawdę “chłodny”. Wg prognoz temperatura powietrza w ciągu dnia tylko na niewielkim obszarze Polski osiągnie 20°C, a miejscami nie wzrośnie nawet pow. 15°C. Dodatkowo bardzo zimny będzie środowy poranek na północnym wschodzie Polski.

Wg modelu GFS temperatura minimalna w środę spadnie zaledwie do 3°C, co w praktyce, jeśli faktycznie warunki będą sprzyjające tak silnemu radiacyjnemu wychłodzeniu, oznacza że niewykluczone są lokalne spadki do 0°C, a nawet poniżej.

Dużo bardziej łaskawy zdaje się być niemiecki model ICON, który sugeruje spadki do 5°C.

Również model ECMWF nie sugeruje przymrozków: wg tego modelu noc z wtorku na środę miałaby się charakteryzować temperaturami od 7°C na północnym wschodzie do 13°C na południu kraju.

W ciągu dnia chłodno, miejscami wręcz zimno. Wg modelu ICON temperatura powyżej 20°C wzrośnie jedynie na zachodzie i miejscami na południu Polski.

 

 

Podobnie wygląda prognoza ECMWF: od 16°C na północnym wschodzie do 22°C, lokalnie 23°C na Ziemi Lubuskiej. Ochłodzenie nie będzie długie. Już w czwartek na zachodzie temperatura ponownie ma przekroczyć 25°C, a w piątek nawet 30°C. Weekend w wielu miejscach upalny, ale jednocześnie burzowy.

Print Friendly, PDF & Email

285 Replies to “Chłodna środa – późne przymrozki?”

  1. A w okolicach Gliwic w nocy z wtorku na środę ma być pochmurno skoro temperatura minimalna nie spadnie poniżej 10 stopni? Bo modele prognozują pogodną noc i pogodny dzień.

  2. Masakra jakaś, oby to ochłodzenie jednak było słabsze, bo będzie baardzo niewesoło :( przymrozki o tej porze to taki koszmar jak tygodniowa fala upałów ponad 35 stopni.

    1. Prognozy na dwie noce ,,gwarantujace” przygruntowe przymrozki u Ciebie a mamy przecież czerwiec ,miesiąc z najkrótszymi nocami.

        1. ale teraz tak patrzę na prognozowany wiatr, to chyba jednak nie będzie żadnych przymrozków, bo przecież im silniejszy wiatr tym cieplejsza noc.

  3. U mnie chyba poniżej dychy jednak nie będzie. Po tym krótkim ochłodzeniu czeka nas powrót letnich temperatur.

    1. GFS obecnie prognozuje 5-6 stopni dla okolic Płocka na kolejną noc, więc znając zawyżanie temp. dla nocy może byc znacznie chłodniej. Oczywiście mowa o terenach pozamiejskich, w samym Płocku może i będzie 10 st. w nocy, w Warszawie z 15.

    2. Noce 05/06.07, a zwłaszcza 06/07.06 na ponad 90% przyniosą spadki Tmin poniżej 10°C także na większym obszarze Mazowsza.

  4. Najprawdopodobniej tylko środa 06.06 przyniesie ujemną anomalię. Jednak po raz pierwszy od Wielkanocy będzie ona (prawdopodobnie) poniżej -1K. Niewiarygodne (!!!). Będzie to też chyba jedyny dzień nie-letni podczas tego ochłodzenia (Tavg poniżej 15°C). Natomiast wtorek i czwartek (05.06, 07.06) to będą dni przejściowe, prawdopodobnie z anomalią nieco powyżej zera w skali doby i kraju.

    Układ wyżowy przyniesie wyraźniejsze ochłodzenie, ale tylko dlatego, że dość szybko rozwinie się zza koła polarnego na SE. Z tego samego powodu ochłodzenie będzie też krótkie. Jak tylko, od czwartku wyż spowolni, a centrum ustawi się u naszych E sąsiadów, to od razu ponownie zrobi się wyraźnie cieplej – w praktyce gorąco, a bliżej 10.06 miejscami może i upalnie.

    I jeszcze słowo o opadach, a właściwie ich braku. Szkoda, że front który mógłby przynieść nam bardziej równomierne umiarkowane opady (jutro) w rzeczywistości okaże się bezopadowy. Natomiast wielce prawdopodobne, że opady powrócą ponownie w postaci znacznie bardziej nierównomiernej (konwekcyjnej), podczas aury gorącej/upalnej i parnej jaka zagości około weekendu 09-10.06.

    1. Czy jest szansa na deszcz w połowie miesiąca na Pomorzu środkowym???, Bo od ponad miesiąca to opady u mnie są symboliczne, a w zasadzie tyle co “kot by napłakał”.

  5. Warto podać w tym miejscu informację wprost ze statystyk Lasów Państwowych, która wiele mówi: ” Dopiero początek czerwca, a już teraz w lasach odnotowaliśmy więcej pożarów niż w całym ubiegłym roku! Od początku sezonu (za początek sezonu palnego można uznać 3 kwietnia br.) powstały 1054 pożary (na gruntach zarządzanych przez LP), a spaleniu uległo 284 ha lasu – to prawie 400 boisk piłkarskich (podczas gdy w całym 2017 roku było ich 1005 na powierzchni 202 ha)! Według danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej w lasach wszystkich form własności powstało już dwukrotnie więcej pożarów niż rok temu w tym samym okresie. A przed nami perspektywa najbliższego, upalnego kwartału!” Deszcz jest bardzo potrzebny. Przypomnę też aktualne wciąż hasło śp. Andrzeja Zalewskiego: “Pogoda, zdrowie, przyroda!”. Bo przecież to, co się dzieje w pogodzie, ma wpływ na wszystko wokół nas i na nas samych…

      1. No tego nie zdzierżę. Czy wg Pana wskazane przez LP 1054 sztuk pożarów dotyczyło tylko i wyłącznie upraw sosnowych? I znów to generalizowanie… Ludzie – zobaczcie jaką mamy różnorodność! Nie patrzcie tylko przez pryzmat niecierpiących Waszych oczu zjawisk! Owszem – uprawy sosnowe zajmują dużą powierzchnię LP, ale dlaczego? Zastanawiał się Pan? Otóż pierwszy i najważniejszy powód jest taki, że gleba nie pozwala na posadzenie gatunków bardziej wymagających, liściastych. Zresztą tak już jest, że lepsza gleba jest wykorzystywana rolniczo, a słabsza, nie rokująca udatności upraw rolnych, jest przeznaczona na grunt leśny. Proszę trochę poczytać i nie szerzyć farmazonów!

          1. To nie jest tak, że jak posadzimy samą sosnę, to za 30 lat będzie sama sosna. Wiele gatunków odnawia się naturalnie np. przez zwierzęta. Np. jedna sójka może rocznie zakopać w ziemi 1300 szt. żołędzi (!) jako swoją spiżarnię. O wielu zapomina, więc dzięki niej mamy sporo młodych dębów. Zapewniam Pana, że dęby akurat w Lasach Państwowych na najsłabszych glebach są wybitnie chronione. Dzięki temu gatunkowi drzewa (które notabene ma najwyższy wskaźnik bioróżnorodności) gleba jest wzbogacana przez opad liści i tworzenie się lepszej ściółki. Gleby bielicowe mogą wtedy się zmieniać na lepsze. Nie jest prawdą, że gleby są zniszczone. Od wielu lat obserwuje się np. przeazotowanie gleby spowodowane opadami deszczu (konsekwencja działalności człowieka). Dzięki temu w las może wejść więcej bardziej wymagających gatunków drzew i powierzchnia ulega wręcz samoistnie ubogaceniu. Po trzecie: jeśli zestawimy ze sobą dąb i sosnę, to proszę Pana… są zasadnicze różnice. Dąb nie obradza rok do roku, a jego nasiona (żołędzie) niestety nie dają się długo przechowywać (max. 2 lata i gniją lub zostają spasożyotwane) – co innego nasiona sosny – te mamy w obfitości co roku. Jest, proszę Pana, szereg czynników decydujących o takim stanie rzeczy (nawet czynniki historyczne) i uważam, że Pana wąskie spojrzenie na temat jest szkodliwe. Bardzo mi przykro, ale tak to musiałem nazwać.

    1. Czyli 1 dzień z normalną, komfortową temperaturą i cd gorąco-upalnych koszmarów. Ciekawe jaką dodatnią anomalią zakończy się czerwiec, lipiec, sierpień….czy juz bedziemy mieć bardziej gorące lato niż w krajach śródziemnomorskich, czy jeszcze nam trochę zabraknie. Dla mnie koszmar i pomimo tego, że na tym blogu tylko ja jedna nie lubię upałów, to sądzę, że taka pogoda bedzie uciążliwa dla wielu ludzi w naszym kraju, na prawdę dla wielu.

      1. Generalizowanie nie jest dobre, szczególnie w przypadku analizowania całej złożoności zjawisk pogodowych. Też nie cierpię upałów.

      2. @dorka
        “na tym blogu tylko ja jedna nie lubię upałów”
        nieprawda. po prostu tylko ty jedna widzisz te upały w prognozach. A na razie to wszystko wskazuje na to, że w czerwcu upałów może już w ogóle nie być ;) kilka cieplejszych dni z temperaturami 25-28 stopni, chociaż z powodu burz i opadów pewnie nawet tyle nie będzie.
        wg mnie czerwiec bedzie na 100% najchłodniejszy od 3 lat, a kto wie może nawet od 2009 roku.
        już za 2-3 tygodnie wszyscy będą znowu psioczyć na ten wstrętny, paskudny i zabójczy Atlantyk ;)

        1. ojj, gfs z 12Z to samego siebie przeszedł. od 13.06 cały czas poniżej 20 stopni ;) czyżby czerwiec jak w 1985 roku? to by było dopiero, szkoda tylko, że denialiści znowu pełznie by wypełzli ze swoich nor.

          1. Kmroz, chcę ochłodzenia, ale dla mnie czerwiec 1985 to razem z liceum 1980 największe letnie pogodowe koszmary ;) ECMWF upiera się przy wysokich temperaturach, więc znowu zaczyna się rozrzut.

          2. @kmroz u mnie w prognozach od najbliższego piątku do co najmniej środy temp zbliżone do 30st. To mało? Nie sądzę, jak na czerwiec nie, a i w lipcu takie temp mi nie potrzebne do niczego. Wydaje mi się, że zaklinasz rzeczywistość, a od gorąca i upałów nie będzie ucieczki w tym roku.

          3. @piotr
            też zdecydowanie bym nie chciał, mówie co zobaczyłem w fusie. Dla mnie optimum byłaby powtórka z czerwca 2015. I szczerze – spodziewam się że tak będzie. najpierw słoneczna acz dynamiczna termicznie 1 dekada czerwca, potem burzowa fala gorąca, a w końcu “uderzenie Atlantyku”
            @lucas
            zauważ jednak, że ma być burzowo i “niżowo”, a więc podobnie jak w minioną sobotę a niedziele, a w tych dniach temperatury były niższe niż zapowiadane. ja się nie zdziwie jak maksy będą w chmurach i przy wysokiej wilgotnosci na poziomie 23-25 stopni.
            @dorka
            Północ Europy “niżeje”, że tak powiem. A kiedy są tam niże, to odpoczynku od gorąca jest zwykle aż za dużo.
            Ja pamietam jak w maju 2017 i na poczatku kwietnia 2018 do ostatniej chwili nikt nie wierzył w pogodowy przełom. Tak samo teraz jak widać mało kto w niego wierzy. Oczywiście mamy lato i nawet przy cyrkulacji atlantyckiej,spływach chłodnego powietrze i trwałych niżach nad Skandynawią/Rosją zdarzą się “koszmarne” dni z temperaturą bliską 30 stopni.

          4. @PiotrNS, jeszcze dołóż sierpień 1977 i masz wczasy marzeń, z ilością słońca za cały kwartał mniejszą niż jeden miesiąc pokroju lipca 2006.

            Chociaż sierpnie nigdy nie zeszły u mnie poniżej ~130h mimo odczuwalnie krótszego dnia. Ostatni brzydki sierpień był w 2006, każdy kolejny miał ponad 200 godzin. Nawet ten z 2014, na który wiele osób narzeka że po 10.08 się pogoda popsuła.

          5. @kmroz czyli wracamy do 2017, północ Polski dostanie lato ala PRL, a na południu nadal będzie ciepło i w miarę pogodnie. Ostatnio coraz częściej tak jest, i to właśnie przy niżach na północy Europy.

          6. @kmroz
            W czerwcu coraz łatwiej o dni z Tmax blisko, a nawet nieco powyżej 30°C i równocześnie popołudniowe burze. Jedno nie wyklucza drugiego. Poza tym, wątpię aby burze miały być we wszystkich dniach (w danym miejscu, np. w Warszawie) z Tmax ok. 30°C. Nie każda wilgotniejsza aura przynosi burze.

          7. Zacznijmy od tego, że nie widać żadnego uderzenia Atlantyku, cały czas w fusach rządzi ciepła i słoneczna, stabilna aura.

          8. @fkp
            pierwsza faza: zaprzeczenie
            druga faza: negocjacje
            trzecia faza: gniew
            czwarta faza: akceptacja

            mam nadzieję, że drugiej i trzeciej fazy unikniesz i przejdziesz do czwartej ;)

          1. Chopie, załatw mi tam robotę a lecę od razu. 10x tyle hajsu co w Polszy się tam robi. Nachapię się przez parę lat i wracam do naszego kraju z wielką chawirą za gotówkę, bez durnych kredytów.

            Choć klimat tamtego miejsca jakiś szczególnie przyjazny nie jest.

          2. Gdybym miała taką realną możliwość życiową, żeby przenieść się do kraju z chłodniejszym klimatem niż nasz- a przynajmniej z gwarancja braku upalnego lata- to bym to zrobiła. Lubię, albo co najmniej akceptuję każdą pogodę, oprócz upałów. Kiedy jest chłodno lub deszcz ubieram się odpowiednio do aury i jest ok, jeżdże rowerem, chodzę na spacery nawet w mrozy, mogę uprawiać sport/fitness, ŻYĆ.
            Kiedy jest upał, czuję się koszmarnie, boli mnie głowa, ciało puchnie, pocę się i nie mam siły/energii do niczego. Dlatego to co się zaczęło dziać z naszym klimatem latem – to jest dla mnie koszmar. Dodatkowo mam jeszcze fatalnie położone mieszkanie, co tylko pogarsza moje warunki życiowe, tak, że po prostu wegetuję, a nie żyję :(

        2. u mnie dwa ostatnie czerwce były skrajnie ciepłe, więc statystycznie to mała szansa że trzeci też wyjdzie tak ciepły. Na razie w prognozach (o wiarygodnym skillu czasowym) widać gorąco i dodatnie anomalie, co najmniej 7-8 najbliższych dni z wyłączeniem nieco chłodniejszej środy i czwartku. Nie widać skwaru 35*C ale to nie szkodzi, wcale nie jest takowy potrzebny, by czerwiec wyszedł ciepły.

          Czerwiec 1985 to chyba tylko jakiś masochista by chciał, 107 godzin usłonecznienia miał (rekord). Pogodowa jesień latem.

          Jak ma być jakiś chłodniejszy czerwiec to niech on będzie taki jak w 2014. Temperatura 16,0 (1,1K poniżej średniej z lat 1991-2017), ale usłonecznienie 255 godzin. To był ładniejszy czerwiec niż ten bardzo ciepły z 2016.

          1. tak, przypomina mi się wypowiedz jednego uzytkownika z TP z 10 maja 2017, który twierdził, że temperatura u niego przez całe lato nie przekroczy 20 stopni… do ostatniej sekundy nie wierzył w przyjscie gwałtownego ocieplenia ;)

          2. Nie wiem w jaki sposób ten czerwiec może być chłodny, jeśli w prognozach do połowy czerwca, będzie co najmniej gorący??? To o ile potem musiałoby się ochłodzić? I jakim cudem miałoby sie to stać? Nierealne.

          3. @dorka
            fatalny argument, mam przypomniec takie przypadki jak kwiecien 2017, kwiecien 2016 czy nawet czerwiec 2015?

          4. @kmroz ale teraz mamy rok 2018, a nasz klimat ma w nosie historię, bo właśnie tworzy swoją własną nową historię. Niestety. Tak właśnie uważam, obserwując to co się dzieje.

          5. @dorka miałem się z tobą nie kłócić, tylko dać ci te dwa tygodnie abyś zrozumiała i zobaczyła jak będzie, bo widzę, że cie nie przekonam. Szkoda czasu na przedstawianie faktów, skoro jak mówie, już wkrótce je ujrzysz na własne oczy :)

          6. @kmróz a jednak ja w to wierzę, choćby lipiec 2016 który przyniósł prawie tydzień jesiennej aury w II dekadzie (0 słońca i temperatura poniżej 20 stopni) i paradoksalnie ten okres był prawie że bezdeszczowy. Sumy opadów symboliczne albo żadne.

            Lipiec 2016 jako miesiąc charakteryzował się bardzo dużą sumą opadów, ale została ona wyrobiona przed nadejściem “jesieni”, głównie z przechodzącego frontu niosącego burze i ulewy. U mnie w 4 dni spadło 130 mm.

          7. @kmroz
            Tylko jak wierzyć w ten zbawiennie chłodniejszy Atlantyk, skoro ostatnie ochłodzenia (z tym najbliższym włącznie) sprawdzają się tak a nie inaczej…??? Natomiast właściwie wszystkie ocieplenia (licząc od 03.04) docelowo przynoszą anomalie +5/+10K i to najczęściej przez dłużej niż 2-3 dni…
            Oczywiście nie można wykluczyć wyraźniejszego “zwrotu akcji” – tyle tylko, że na razie na podstawie ostatnich prognoz trudno brać to jako coś dość/bardzo prawdopodobnego.

          8. Ile razy trzeba pisać, że latem znaczenie ma czy mamy wyż czy niż , a nie kierunek adwekcji. Inaczej jak wytłumaczyć brak korelacji temperatury i NAO w okresie letnim?

          9. To, że zwrot akcji nastąpi w najbliższym czasie, jest dla mnie już bardziej niż oczywiste. Gdyby to się nie stało (odpukać) do końca czerwca, byłoby to już coś bardzo dziwnego.
            Chociaż niekoniecznie musi to oznaczać przecież od razu wspominany czerwiec 1985 czy inne “PRL-owe patologie” a po prostu przecietny letni miesiąc ze stabilnymi temperaturami 20-28 stopni.

          10. @kmroz
            Tyle tylko, że takie przypadki jak np. w połowie maja trudno określić wyraźniejszym “zwrotem akcji”. One były za krótkie i bez trwalszej zmiany dominującego typu pogody (w tym anomalii). Póki co, na razie też trudno przewidzieć jakąś wyraźniejszą i trwalszą zmianę – może poza tym, że po kolejnej gorąco-upalnej fali (już właściwie pewnej) “coś się tam” ochłodzi, a wcześniej miejscami pojawi się konwekcja.

          11. pytaniem jest tylko co rozumiemy poprzez te całe “zwroty akcji”. Na pewno zwrotem nie musi być trwałe ochłodzenie do maxów poniżej 20 stopni. Mi bardziej chodzi o wyraźny zwrot w sytuacji barycznej nad Europą a to, że przyniesie on średnio znacznie niższe temperatury to już tylko moje wnioski – chociaż z pewnością nie są one absurdalne.

          12. @kmroz
            Za “zwrot akcji” uznałbym wyraźniejszą zmianę proporcji w anomaliach, czy typach aury. Latem trudno o wyraźnie ujemne anomalie, ale wystarczyłoby częstsze dryfowanie temperatury wokół ‘normy’ (np. z nieznaczną przewagą anomalii ujemnych). Odnośnie innych czynników to np. zdecydowanie niższe usłonecznienie (mniej niż średnio 5h na dobę), częstsze opady, w tym wyrabianie sum z opadów bardziej wielkoskalowych (niż konwekcyjnych). Itd.

          13. OK
            temperatury w pobliżu normy i częstsze opady z frontów a nie konwekcji myślę, że doczekamy się w tym miesiącu na dłużej
            Co do usłonecznienia poniżej 5h/dobe to chyba jednak spora przesada……… poniżej 10h/dobe to już byłby spory zwrot.

          14. @arctic haze- gwoli ścisłości to zależy czy tam skąd płynie powietrze mamy wyż czy niż. Jutro nad Polska bedzie wyż ale nad NW Rosja niż i to on bedzie ochładzal powietrze.
            Podobnie było w sytuacjach innych “wyzowych chlodow”, do których osobiście generowalem trajektorie.
            I, chociaż cyrkulacja nie jest tutaj pierwszorzędna, to jednak nie zgodzę sie z tym ze ma ZEROWE znaczenie. Tylko po prostu niewielkie.

          15. @kmroz

            Jak widać w sensie statystycznym cyrkulacja nie ma znaczenia. Tzn. nie zaprzeczam, że latem z północy może napłynąć chłodne powietrze, szczególnie pod osłoną chmur, a ciepłe powietrze nadchodzące z południa nie potrzebuje konwekcji aby by ciepłe. Jednak powietrze atlantyckie nie rożni się w tej części roku od innego bo jest najczęściej niżowe i nie różni się termicznie od innych niżów (jest chłodne). A jeśli jest wyżowe to konwekcja ogrzeje go po drodze od oceanu do Polski i będzie równie ciepłe jak inne wyże.

          16. co do stwierdzenia ze wyze ogrzeją atlantyckie powietrze- w sierpniu 2016 jakos nie ogrzały. Mimo ze był to najbardziej wyżowy sierpień od wielu lat. POwietrze ściągane przez odległe nize z północy było tak czy tak dosc chłodne. Fakt, ze mimo panowania wyżów, nie było dość słonecznie mógł miec oczywiście znaczenie. PEwnie kluczowe- w koncu to nie ciśnienie, tylko słońce ogrzewają powietrze.
            Samo NAO nie ma znaczenia, ale cyrkulacja musi jakies miec- inaczej korelacja ciśnienie-temperatura byłaby 0.8 albo 1, a nie jak kiedyś obliczałes – 0.3
            CHYBA ze mamy tu jeszcze jakies inne ciekawe czynniki.

          17. @kmroz

            Jak mierzyłeś “wyżowość” tamtego sierpnia? Ja obejrzałem filmik map synoptycznych (mam do tego skrypt w R) za ten miesiąc i zobaczyłem kolejno cztery niże: trzy idące od Atlantyku typową trasą skandynawską i czwarty nadchodzący z północnego wschodu. Skończyło się to dopiero kilka dni po 20 sierpnia, kiedy wreszcie naprawdę zapanował wyż środkowoeuropejski.

            Następnie (kolejność jest ważna aby samego siebie nie zasugerować) popatrzyłem na ten wykres anomalii temperatur:

            I co widzimy? Śmiem twierdzić, że widać każdy z tych czterech niżów jako anomalie ujemne. A po 20 sierpnia widać efekt rozbudowania się wyżu.

          18. A czy ja twierdze ze tych niżów nie było? Przecież napisałem ze były “daleko na północy”, podczas gdy jednak u nas panowały wyze.
            Rzecz w tym ze to chłodne powietrze ktore spłynęło dzięki temu niżowi , nie ogrzało sie u nas mimo panowania wyżu.
            Dodam iż najbliższy POlsce niz przeszedł 4-5 sierpnia….
            Mimo, iż ogółem zgadzam sie z twoim zdaniem, upraszczanie tego do poziomu 1:1 jest wg mnie przesadne. Bo faktem jest ze zimne powietrze ściągnął jakis odległy niż, ale panujący u nas wyż nei ocieplił go- albo ocieplił, ale nie na tyle by weszło powyżej normy. :)

          19. Naprawdę nie rozumiesz jak niże atlantyckie wpływają na Polskę? One praktycznie zawsze przechodzą na północ od nas. Dlatego właśnie przejawiają się jako sztormy z zachodnim wiatrem.

            Zmyliło Cię moim zdaniem patrzenie na samo ciśnienie, bez zwracania uwagę na sytuację synoptyczną. Patrzysz na ciśnienie i myślisz “wyż”. A na mapie widać, ze ten wyż ma centrum tak naprawdę nad Azorami, a nad Bałtykiem masz niż. Pod wpływem jakiej cyrkulacji będzie w takim wypadku Polska: wyżowej czy niżowej?

          20. Chętnie szczegółowo przeanizuje ten miesiąc. Ale to co chce przekazać- to ze wyż był u nas a niż na północy oczywiście nie znaczy, ze niż nie wpływał na pogode. Wpływał- miedzy innymi przez fronty atmosferyczne ktore ograniczyły słońce, czyli procesy radiacyjne.
            No i to wlasnie on tak mocno ochładzal powietrze. z tym nie zamierzam sie kłócić.

          21. PS. Może to samo krócej: wyż aby nas grzać musi mieć centrum w naszej okolicy a nie parę tysięcy kilometrów na zachód. Bo wyż z centrum daleko na zachodzie powoduje, ze dostajemy powietrze z pomiędzy niego i przechodzących na północ od niego niżów. Napływ będzie z kierunków północnych i wcale niekoniecznie będzie to powietrze znad Azorów. Prędzej znad Islandii i to chronione przed ogrzaniem warstwą chmur.

          22. To juz wymaga dogłębnej analizy kazdego dnia, nie brakowało takich sytuacji ze centrum wyżu było nad sama Polska
            Oczywiście, ze była to typowa cyrkulacja atlantycka. Ale ja wlasnie o tym mowię, mimo ze wyze były blisko to tego zimnego powietrza nie ogrzały. OCzywiscie rozumiem dlaczego, ale zrozumiałem po raz kolejny jedna rzecz- nie ma jednoznacznego stwierdzenia czy w danym momencie panuje wyż czy niż. Bo mozemy byc np pomiędzy nimi, na bezkrólewiu, na gradiencie itp.
            Oczywiście ze patrze na mapy synoptyczne a nie suche dane z ciśnieniem. Teraz to sie poczułem wręcz urażony ze tak zasugerowałeś :) gdybym patrsyl na samo ciśnienie to bym wogole nie widział tych niżów nad Skandynawia.

          23. Ja to odczytuję tak:
            Wokół wyżu i niżu (czyli na obszarach między nimi) może być różnie w różnych kierunkach – tu rolę odgrywa także cyrkulacja. Natomiast w uśrednieniu w wyżu (w centrum i wokół niego w całych 360°) w porze ciepłej, zwłaszcza latem, powietrze docelowo się ogrzewa i to w tym większym stopniu im dalej od chłodnych wód. W porze chłodnej, zwłaszcza zimą, najczęściej jest odwrotnie.

            Natomiast w niżach tej reguły nie mamy. A jeżeli jest wokół nich gdzieś ciepło to głównie z uwagi na “grzanie” od Słońca przy napływie powietrza od strony bardziej “wyżowej” (gł. w porze ciepłej) lub adwekcję z cieplejszych stref (gł. w porze chłodnej).

  6. ECMWF w kolejnej już odsłonie potwierdza kolejne dni z Tmax ok. i nieco powyżej 30°C na przełomie I i II dekady czerwca. Tak więc ochłodzenia, na tle znacznie dłuższych i wyraźniejszych ociepleń, nadal (licząc od Wielkanocy) jawią się jak honorowe gole strzelone wobec co najmniej 5-6 bramek zwycięskiej drużyny…

    I jeszcze ciekawostka: na działce już w miniony dłuższy weekend zrywałem pierwsze dojrzałe… maliny (2-4 tygodnie wcześniej, niż zwykle).

    1. To ochłodzenie z 1 kwietnia było też krótkie i w zasadzie przypomniało nam aurę, która dominowała przez całą II połowę marca. U mnie od 14 do 29 marca było cały czas poniżej 10 stopni w dzień, w tym kilka dni z całodobowymi mrozami. Cieplejsze były TYLKO dni 30 i 31 marca – Wielka Sobota była ciepła, ale i tak padał tego dnia deszcz więc co mi po takim cieple.

      W kontekście pogody panującej w tamtym czasie nie powinniśmy mówić o ochłodzeniu na początku kwietnia tylko o… dwudniowym ociepleniu na końcu marca. Drugiego kwietnia nadal było chłodno, aczkolwiek u mnie już słonecznie, zaś trzeciego temperatura osiągnęła prawie 20*C. 3.04 rozpoczął się ten zasadniczy okres wysokich anomalii, przerwany na krótko 6 i 7 kwietnia nieco chłodniejszymi dniami. TAKŻE słonecznymi! 7 kwietnia po raz ostatni miałem ujemną temperaturę na 2m.

      Dla mnie ostatni jakiś głębszy okres chłodny był w II połowie marca właśnie.

  7. U mnie od paru dni pogoda “saunowa” z większym niż w maju zachmurzeniem i wciąż dość wysokimi temperaturami. 2 i 3 czerwca miały wilgotność średnią 81 i 86%, co przy średniej dobowej w okolicy 20*C nie było szczególnie przyjemne.

    U mnie to nadchodzące ochłodzenie nie będzie zbyt odczuwalne. Ba, jego nadejście poprawi pogodę bo po ochłodzeniu ma być pełna lampa na niebie i niższe punkty rosy, parność ustąpi. A temperatury pozostaną na poziomie co najmniej 20*C za dnia i 10 w nocy. Od piątku znowu gorąco, po 27-30 stopni za dnia i powyżej 15 w nocy. Lato w pełni.

    1. Dzisiejsza Tmax w Warszawie 28,3°C, a przy tym bardzo dużo Słońca. To już nie pierwszy dzień kiedy wybywając poza ruchliwsze warszawskie trakty czułem się jakbym był na wakacjach w ciepłych krajach…

  8. Lato, lato i jeszcze raz lato…

    Zbliża się ochłodzenie – tak “wielkie”, że jakoś specjalnie nawet tego nie akcentują w mediach. Przekaz jest taki, że dzisiaj w wielu miejscach nadal ciepło (w praktyce blisko 25°C, a w każdym razie powyżej ‘normy’), a już pojutrze ponownie to samo, ale z ponownym trendem wzrostowym… Raptem jedna chłodniejsza doba i dwie chłodniejsze noce – i to tylko w NE “ćwiartce” faktycznie wyraźnie chłodniejsze jak na czerwcowe standardy termiczne. A od czwartku/piątku c.d. tego co w dniach 27.05-04.06, a co potrwa co najmniej 4-5 kolejnych dni, jeżeli nie dłużej…

    Póki co anomalia czerwcowa sięga ok. +5K (ref. 1981-2010) i mamy kolejny rekordowo ciepły okres 10-dniowy. Anomalia 30-dniowa nadal na poziomie rzędu +4K (kolejny miesiąc z wahaniami w widełkach +3/+5K…). A z klimatycznego i zarazem egzystencjalnego/przyrodniczego punktu widzenia jest to nawet ważniejsze, niż same absolutne rekordy Tmax.

    @kmroz sugeruje nieuchronną zmianę. Ja też wiem, że ona kiedyś nastąpi – jednak na razie jest cały czas w sferze fusów i zarazem z czasem odsuwana. Coś tam prognozy wskazują na jakieś niże zmierzające torem N, aktywniejszy Atlantyk lub niże zza E granicy – tyle tylko, że z biegiem czasu prognozy te są cały czas modyfikowane ku krótszym i/lub słabszym ochłodzeniom, a opady ku głównie bardzo nierównomiernym konwekcyjnym (na zmianę z dominacją dni bez opadów).

    Ranny ECMWF nadal potwierdza zapowiedzi gorąco-upalnych dni na przełomie I i II dekady czerwca. I to, przynajmniej jak na razie, jest już znacznie bardziej prawdopodobne, niż jakieś dalsze zmiany w kierunku częściej chłodniejszym/pochmurnym/opadowym. Natomiast GFS tradycyjnie już (jak do tej pory w tym roku) nadmiernie spłyca skalę wzrostów Tmax podczas ociepleń:
    https://meteomodel.pl/gens/plot/index.php?pozycja=2152
    Na ponad 90% będziemy mieli ponownie kilka dni z Tmax rzędu 28/32°C (a kto wie, czy miejscami jeszcze nie ciut wyższą), co sprawi, że w połowie czerwca anomalia będzie pewnie w widełkach +3/+5K…
    Dalsza perspektywa to już czysty “fus”…

    1. @lucas- spadek w nocy ponizej 5 stopni to na pewno nie jest nic niezauwazalnego.
      A co do przyszłego weekendu to po raz kolejny przypominam ze przy opadach i burzach w minioną sobote i niedziele zamiast zapowiadanych 28-30 stopni mieliśmy 25-26 stopni.
      A “gruntowne zmiany” w GFS sa zbyt powtarzalne w fusach, by je nazywać kompletnymi fusami.

      1. “spadek w nocy ponizej 5 stopni to na pewno nie jest nic niezauwazalnego.”

        -> Będzie to jednak na tyle krótkotrwałe i na ograniczonym obszarze, że istotnie nie zmieni obrazu 1. dekady/połowy czerwca (nawet jak się na to zwróci uwagę).

        “po raz kolejny przypominam ze przy opadach i burzach w minioną sobote i niedziele zamiast zapowiadanych 28-30 stopni mieliśmy 25-26 stopni.”

        -> W niedzielę było jednak było blisko 27°. Poza tym, takich przypadków mieliśmy zdecydowanie mniej, niż takich kiedy modele (zwłaszcza realizacja główna GFS) zaniżały zapowiedzi, zwłaszcza Tmax.

        1. No akurat tmin to GFS zawsze mocno zawyża :)
          Co do t Max, to zależy od stopnia zachmurzenia i obecnosci opadów. Jeśli sie nie pojawia to temepratura moze faktycznie dobić do 28-29 stopni. ALe nie musi.

          1. Te spadki Tmin są na tyle krótkotrwałe, że na pewno aż w takim stopniu nie wpływają na Tavg, co ogólny poziom temperatury za dnia. Zresztą ostatnio najczęściej były one w Warszawie na poziomie 14/18°C i zapewne tak będzie też od 08.06, a co jak na 1. połowę czerwca jest dość wysoką wartością.

      2. Zwrócę jeszcze uwagę, że wyraźne zaniżanie przez realizację główną GFS prognoz temperatury (zwłaszcza Tmax) jakoś nie idzie w parze ze szczególnie wysokimi sumami opadowymi i indeksem CAPE:
        https://meteomodel.pl/gens/plot/index.php?pozycja=2152
        Coś tam trochę wiązki opadowe od 09.06 ruszają w górę, jednak jak na termin 5+ dni i fakt, że mamy już okres letni wartości nie są zbyt imponujące:
        http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

        Zauważmy, że realizacja kontrolna, jak i średnia statystyczna GFS są regularnie bliżej zapowiedzi Tmax 28/31°C, co zresztą jest kompatybilne z prognozami ECMWF. Nawet jak zdarzy się po drodze jakiś dzień jak ostatnio sobota w Warszawie to i tak nie zmieni to ogólnego, nadal w zdecydowanej przewadze prawdziwie letniego obrazu 1. połowy czerwca.

          1. Naprawdę ostatnie ocieplenie (jak i poprzednie również) nie przyniosły Tobie jakiś spostrzeżeń? Zapamiętałeś głównie sobotę – a to, że we wszystkie pozostałe dni okresu 27.05-04.06 przyniosły Tmax 27/31°C już nie?

          2. Dlatego napisałem ze jeśli któregoś dnia nie bedzie pochmurnej i burzowej aury to temperatura BYC MOZE dojdzie do 28-29 stopni.

        1. Tymbardziej kuriozalny jest komentarz skąd inąd zimnolubnego synoptyka UM pana Ostrowskiego, który bezpodstawnie sugeruje jakdyby chłód miałby pozostać na dłużej.
          Nie wiem może dlatego że “jego” model zaniża temperatury i na czwartek prognozuje zaledwie 20 stopni podczas gdy spokojnie będzie 3-5 stopni więcej.

          1. Który model? Przynajmniej ECMWF (z najlepszym skillem) widzi od 08.06 co najwyżej lekkie ochłodzenia na zmianę z ociepleniami z Tmax rzędu 30°C.

  9. Podsumowując ostatnią “plemikę” z @kmroz…
    Nie ma co zakłamywać rzeczywistości i wystarczy policzyć dni jakie przynoszą ochłodzenia z anomalią w ogóle poniżej 0K oraz dni jakie przynoszą ocieplenia z anomalią powyżej +5K (!). Wystarczy też zauważyć, że mamy kolejny 10-dniowy rekordowo ciepły okres:
    https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avg10.png
    Na tym tle takie przypadki jak wspominał @kmroz odnośnie minionej soboty i niedzieli w Warszawie zdają się być marginalne.

    I patrząc na prognozy na kolejne dni jestem niemalże pewny, że czekające nas ochłodzenie będzie tak “wielkie”, a późniejsze ocieplenie tak “słabe” (oczywiście ironizując…), że za około tydzień (ok. 12.06) miesięczna bieżąca anomalia będzie zapewne w widełkach +3/+5K…

    A co do “fusów” – może około połowy miesiąca coś się wyraźniej zmieni, a może i nadal nie (?). Na razie nie widzę w tym względzie jakieś zauważalnej jednoznaczności zapowiedzi (może chociażby z uwagi na fakt, że to termin 7+ dni).

    1. Co do tego ze anomalia bedzie koło +3K po pierwszej dekadzie sie jestem skłonny zgodzić.
      Natomiast ten “przełom” to sie juz zaczyna bo północna Europę po raz pierwszy od koncówki kwietnia zaczynaja zdominowywac nize.

      1. To jeszcze nie jest warunek wystarczający, bo w sierpniu 2015 r. też okresowo na N/NW było “niżowo”, a mimo wszystko mieliśmy falę upału.
        Podstawą są dopiero niże od Bałtyku po Ukrainę.

  10. Czytam ten blog od miesiąca i z nadzieją czytałem kolejne wpisy kmroz, niestety widzę że na żadne ochłodzenie nie ma co liczyć i to Dorka ma rację. AccuWeather całkowicie wycofał się z ochłodzenia w Rzeszowie, od piątku właściwie do końca miesiąca widzi 27-28 stopni, z epizodami 24-25, które oczywiście się nie sprawdzą, bo do prognozy AccuWeathter na 10+ dni do przodu trzeba dodać kilka stopni. Przykładowo w połowie kwietnia na początek maja zapowiadał 24 stopnie, a było 28. Podobnie jak Dorka ja już nie mam siły, po 2 miesiącach ciągłego grzania mieszkania już nie da się wychłodzić nawet otwierając wszystkie okna od wieczora do rana, przed chwilą zmierzyłem sobie temperaturę i mam 35,2, mój organizm jest wykończony i naprawdę czekałem na to ochłodzenie i pochmurne niebo po 12 czerwa ale już widzę że na ochłodzenie nie ma co liczyć do końca czerwca. Zaczynam się poważnie obawiać, że ja tego po prostu nie przeżyję.

    1. >patrzenie na AccuWeather
      ta “prognoza” mnie juz tyle razy zawiodła i ośmieszyła sie, ze wyrzuciłem ją juz ze swojej świadomości.
      Cóz jedno jest pewne zaczynaja dominować nize z północnej Europy- a jak słyszeliśmy od AH przy niżowej pogodzie silne gorąco sie długo nie jest w stanie utrzymać :)
      Na razie nie chce nic prorokować, ale ten “przełom” nie jest w żadnych fusach tylko juz sie zadział.
      W zasadzie stad płyną moje wnioski. A co bedzie sie przekonamy, jednak na pewno nie bedzie to jakis szczególnie ciepły czerwiec. Byc moze w koncu wiecej złotego środka.

      1. “Cóz jedno jest pewne zaczynaja dominować nize z północnej Europy”

        -> Chyba doskonale o tym wiesz, że jeszcze silniejsze fale upału możemy mieć przy wyżach np. nad Bałkanami, niż Skandynawią i W Rosją.
        Jeszcze raz powtórzę: to nie jest tu czynnikiem kluczowym.

        Poza tym, ja nadal nie widzę – przynajmniej w granicach wiarygodnego skill’u – jakiegoś częściej powtarzanego scenariusza z wyraźniejszą zmianą o jakiej wspominasz (poza lekkimi modyfikacjami jakie mieliśmy zarówno w kwietniu, jak i maju również).

  11. Jeszcze taka oto refleksja jakoby ostatnie ocieplenia z Tmax rzędu 26/32°C (a takie ponownie przed nami…) to jeszcze “żaden problem”, bo ten zaczyna się dopiero przy ok. i powyżej 35°C za dnia oraz ok. i powyżej 20°C nocami…

    Otóż – wczoraj nie mieliśmy dnia upalnego, a mimo to wiele osób na mieście biesiadowało w cieniu, a znacznie mniej “w Słońcu”. Dzisiaj większość mieszkań/biur bez klimatyzacji (a takich nadal zdecydowana przewaga) ma pootwierane drzwi i/lub okna celem przewietrzenia ich z zaduchu jaki przyniosły ostatnie dni. W większości składów metra (gdzie nie ma sprawnej klimatyzacji) jest ciepło i duszno – a przecież to kolej podziemna… Pomimo przejściowych burz, wiele osób w ogródkach, czy na działkach nadal regularnie podlewa. Itd. Itp.

    Bez względu na to na ile lubimy śnieżno-mroźną zimę nie ma co się oszukiwać, że nie generuje ona problemów (podobnie jak i silniejsze wiatry, z fenem/halnym na S kraju oraz sztormem na N/NW na czele). Tak samo, bez względu na to na ile “lubimy” prawdziwe lato, utrzymujący się dłużej niż 1-3 dni gorąc (niekoniecznie od razu upał) przy aurze przeważnie suchej i słonecznej, albo parno-burzowej rodzi z czasem coraz to więcej problemów. Optymalne opcje pogodowe to scenariusze w “połowie drogi” między tymi a’la czerwiec’1985, czy lipiec’1980 a tymi a’la lipiec’2006, czy sierpień’2015.

    1. Dla mnie wczorajsza noc była nieprzespana, bo w mieszkaniu było za gorąco :( w obliczu następnego ocieplenia za chwilę- którego końca nie widze, nie wiem jak mam to przeżyć. Codzienne temp pow 27st nagrzewają bloki, wawe tak, że życie bez klimatyzacji staje się nie do wytrzymania. A mamy dopiero początek czerwca!!! I z pewnością nie będzie to chłodny, ani nawet w miarę normalny czerwiec :(

    2. Lipiec 2006 w Katowicach był OK. Pułap 32*C osiągnięto dopiero 20 lipca, przez cały miesiąc były raptem dwie albo trzy noce cieplejsze niż 15*C. W Warszawie to co innego, tam średnia temperatura tego lipca wyniosła 23,5*C wobec 21,8 w moim mieście. Różnica 1,7*C na średniej miesięcznej to sporo.

      A polski klimat jest taki, że problemem dużo częściej jest nadmiar zachmurzenia, opadów i zimna, niż ich niedobór. W miesiącach jesienno-zimowych trzeba zmagać się z ciemnicą i zimnem, nawet skrajnie pogodny grudzień miał tylko ok. 35% możliwego usłonecznienia.

      Taka wiosna się trafiła, takie ilości słońca i wysokie anomalie w okresie, kiedy nie są one jeszcze szkodliwe. Nie jesteśmy na Nordkappie żeby źle znosić temperatury około 25 stopni przecież. Lepiej mieć przedwiośnie przez miesiąc w kwietniu i maju jak rok temu, “dzięki” czemu wegetacja stanęła w miejscu i trzeba było chodzić w zimowej odzieży, bo temperatura niechętnie chciała przekraczać 10 stopni za dnia. A w tym roku ostatni raz 10 stopni za dnia widziano 2 kwietnia. I chętnie zobaczę co najmniej takie temperatury do połowy listopada.

      1. Lipiec’2006 był jednym z najcieplejszych i najbardziej suchych. A Polski klimat jednak w uśrednieniu jest inny (a przynajmniej dotąd był)…

  12. Witam Was, z góry przepraszam że trochę nie na temat:
    Prośbę mam – od 7 do 25 czerwca jadę z innymi rowerem szlakiem św Jakuba
    tj pd zach Francja od Lourdes przez pn Hiszpanię do Santiago de Compostela
    potrzebuję szczegółowych prognoz regionalnych w stylu ICM UM lub szczegółówego WRFA ( jak Juliusza :-) )
    za pomoc z góry dzięki -odwdzięcze sie poźniej, Pozdrawiam

  13. Do @kmroz:

    W woli przypomnienia – nawet rekordowo ciepły kwiecień przyniósł nam sytuację przykładowo jak ta:
    http://www.wetterzentrale.de/reanalysis.php?jaar=2018&maand=4&dag=26&uur=000&var=1&map=1&model=avn

    Cały czas w prognozach widzisz zmianę, podczas której na N Europy ma być więcej niżów. Tyle tylko, że:
    1) to musiałyby być regularne prognozy wielu modeli z ECMWF na czele, a jak na razie tak jest tylko wybiórczo (zwłaszcza w odsłonach GFS),
    2) to musiałoby potrwać znacznie dłużej – a co do tego tym bardziej trudno już dzisiaj przesądzać.

    GFS już nieraz widział nawet jeszcze “lepszy” układ do wyraźnych pogorszeń i/lub ochłodzeń, które docelowo kończą się jak te ok. 26.05, czy to jutrzejsze.

      1. Więcej niżów przebijających się nad S Bałtykiem przy cyrkulacji strefowej (z W) lub niże zmierzające zza gór (w tym wypadku Rudaw i Sudetów) na NE – przy zaburzeniu “strefówki”.

      2. Możemy mieć jeszcze przypadek “wirówki niżowej”, podczas której niże wirują nad Europą C (Polska + kraje ościenne, zazwyczaj pochodne niżów znad Morza Czarnego), a z ich frontów częściej w pewnych strefach pada.

        Natomiast przy typowym “genueńczyku” zdecydowanie najwięcej opadów dostaje S i E Polski.

    1. Sytuacja o ktorej wspomniałeś przyniosła spore ochłodzenie a nawet lokalne przymrozki. TYlko, ze nie była trwała.
      To ja juz naprawde nie wiem jakiego wy układu byście chcieli by uznać go za przełom.
      Szczerze w kwietniu i maju nie śledziłem fusów ale watpię by było tak, ze KAŻDY z fusów zapowiadał dłuższy okres z ujemnymi anomaliami.

      1. Ja przywołałem ją, aby pokazać, że nie każdy układ niżowy na N Europy(tym bardziej, że latem są one słabsze), zwłaszcza w terminie 7+ dni, jest “gwarantem” trwalszej zmiany ogólnego rozkładu geopotencjału na naszych długościach geogr. Europy.

        1. “Zwłaszcza w terminie 7+””
          Ja bym powiedział, ze teraz a nie w terminie 7+. W terminie 7+ to widać co najwyżej wyraźniejsze skutki tego.
          Tak miedzy nami szczerze uważasz ze czerwiec bedzie kolejnym miesiacem z bardzo wysoka anomalia?

          1. Wszystko wskazuje na to że czerwiec będzie rekordowy. Jeszcze 2 dni temu i wczoraj AccuWeather prognozował to o czym piszesz, a dzisiaj się całkowicie wycofał z jakiegokolwiek ochłodzenia. Ja nawet uważam że rekordowy może być lipiec i sierpień.

          2. @editor
            Wstydzę sie tego, ale tak pisałeś o tym wiec z ciekawości spojrzałem na Accuweather dla Warszawy. Nie wiem skąd ty jestes, ale w Warszawie nie widać żadnego rekordowego czerwca wg tego modelu. Kilka cieplejszych dni powyżej 25 stopni a tak to 20-25 i chłodne jak na lato noce. Zero upałów.
            Wiec nawet jeśli sie mylę co do accuweather i nie jest on takim “zerem”, to potwierdza on jedynie to co mowię- paradoksalnie.

          3. Nie wiem jak wypadnie czerwiec w całości, ale wielce prawdopodobne, że około połowy miesiąca nadal będziemy mieli anomalię ponad +3K (ref. 1981-2010), a kto wie, czy nie ponad +4K (wystarczy, że od 08.06 będą przeważały dni “gorące”).

          4. W moim mieście na południu kraju AccuWeather też nie do końca się sprawdza, a konkretnie: jeśli zapowiada temperaturę 25-27 stopni przez 4 dni to ja szykuję się na 28-30 stopni przez 7-10 dni. Zaglądam tam od 8 lat i za każdym razem tak to wygląda. Skoro AccuWeather widzi najpierw 27-29 stopni aż do 15 czerwca a potem 25-26 to oznacza to właściwie non-stop temperaturę ok. 28 stopni lub więcej do końca miesiąca. Tymczasem jako normę podaje 22 stopnie, więc nawet zakładając “ochłodzenie” do 26 stopni to nadal jest to grubo ponad normę. Chyba że pojawiałyby się też dni z temp. 18 stopni a na razie wątpliwe czy oprócz następnych dwóch dni będzie chociaż jeden dzień w czerwcu poniżej lub równy 22. Ja jestem tym załamany, jestem bardziej wykonczony niż w sierpniu 2015, bo to słońce napieprzające mi w okna codziennie od początku kwietnia w połączeniu z coraz większym gorącem nie daje mi już normalnie funkcjonować. Rozumiem tydzień, dwa ale przez ponad 2 miesiące 4 pochmurne dni to jest jakiś absurd.

          5. Dzisiaj był doskonały przykład że do zapowiedzi AccuWeather trzeba dodać co najmniej 2 stopnie – miało być 25 stopni, a było 27. 31 maja miało być 27 a było 30. 1 czerwca miało być 28, było 30. 2 czerwca miało być 26, było 29. Jeszcze nigdy AccuWeather nie pomylił się w drugą stronę w sezonie wiosenno-letnim. Więc jak czytam o 26 stopniach w drugiej połowie czerwca to już wiem że będzie 28.

          6. @editor
            Spokojnie. Jescze tego lata będziesz nieraz marudził na chłody. No, moze ty nie, ale wielu innych użytkowników na pewno ;)

          7. @editor- a nie zapomniałeś o tym, ze prognozy na tak daleki okres to fusy?
            ja tam na accu widze na weekend temperatury nawet 29-30 a sa to najwyższe wiązki, większośc modeli mówi o 25-27 stopniach. Wiec tutaj raczej mówimy o zawyżaniu i to sporym.

          8. @kmroz Jeżeli rzeczywiście będzie “tylko” 25-27 stopni zamiast tych 29 to będzie to pierwszy raz kiedy AccuWeather zawyży temperaturę zamiast ją zaniżyć. A zaglądam tam regularnie w lecie od 8 lat. Ale bardzo bym się cieszył gdyby tak było, jeszcze żeby do tego słońce nie świeciło mi w okna cały czas od rana do wieczora.

          9. @kmroz
            Patrząc na ostatnie prognozy już teraz mógłbym pójść na zakład, że ocieplenie od czwartku (na razie do ok. 12.06) ponownie docelowo przyniesie nam Tmax’y rzędu 30°C (tzn. nieco poniżej/powyżej tej wartości).
            A przy tym, realizacja główna GFS, prognozująca dla Warszawy przeważnie ok. 27°C, zapewne ponownie zaniża (jak na przełomie maja i czerwca)…

          10. Mnie raczej ciekawi ta dość nienaturalna wyspa ciepła widoczna nad Mazowszem w najnowszej odsłonie GFS
            https://kachelmannwetter.com/de/modellkarten/standard/polen/temperatur/20180609-1200z.html
            https://kachelmannwetter.com/de/modellkarten/standard/polen/temperatur/20180612-1200z.html
            Wlasnie to sprawia iż sie nie sugeruje tymi wyskokami dla Warszawy do 27-29 stopni podczas gdy w reszcie kraju widać temperatury głownie 25 stopni, lub nawet niższe….

          11. @kmroz
            I tak trzeba to konfrontować z ECMWF, który ostatnio był gorąco-upalny dla całej Polski (mowa o przełomie 1. i 2. dekady czerwca). Chyba, że “zmieni zdanie”…???, choć – jeżeli już – to nie sądzę, że na dni do 12.06.

  14. Nie uważacie, że po tak długim czasie z dniami powyżej średniej temp. dobowej w miesiącach maj i kwiecień, jakieś ujemne anomalie(i to pojedyncze), są raczej przypomnieniem, że nie żyjemy w strefie podzwrotnikowej? Po drugie, w skali Europy, Warszawa dostaję niezłe ciepło w porównaniu z np. Madrytem! Obserwuję to od kwietnia i maja, Warszawa ma takie temperatury, jakiem zwykł widzieć wiosną na Półwyspie Iberyjskim, a nie u nas. Mi to nie przeszkadza. Jednak, jak większość tutaj zauważa, anomalie w miesiącach letnich na poziomie 2K,3K+ stwarzają zagrożenia przede wszystkim dla osób które borykają się z problemami zdrowotnymi. Jeśli lato będzie w normie, wobec trendów XXI wieku, będę zadowolony. Jeszcze żeby na SE coś popadało, bo burza która przeszła w sobotę 02.06 nie była obfita :((

    1. Ja się obawiam, że obecne “zacięcie” układu potrwa nie wiadomo jak długo (?). A jak się “odetnie” to możemy mieć inne skrajności.
      I jeszcze jedno: “strefówka” z W jest pewnym kompromisem, ale nie jak jest zbyt silna z jet’em wymierzonym w Europę C (zwłaszcza w porze chłodnej).

      1. Teraz to by Nam sie przydala mocna moja strefowka ze skladowa NW badz take front od SW jak w czerwca I lipcu 2017. Pytanie na Ile realtor moga sie pojawic. W mizliwosci konwekcji nie wierze

        1. @Marian
          Jeżeli ma się aktywować strefówka, to niech wyszaleje się w 2 połowie czerwca. Bo strefówka w lipcu o której mówisz oznacza raczej słabe lato. Takie coś miała północna Polska rok temu: 20-25 stopni, duże zachmurzenie, duża parność. Nie jest to absolutny horror, ale taką pogodę trudno nazwać letnią. Ale kilka takich dni w czerwcu dla ochłody przywitam z otwartymi ramionami!

          1. Przede wszystkim czekam na solidny deszcz w moich stronach a myślę, że takowy przyda się w całej północnej i zachodniej Polsce. Lepiej ma południe i południowy-wschód. Czym prędzej tym lepiej. Nie chodzi mi o całe lato mokre. II połowa lipca i I sierpnia lepiej niech będą suche ze względu na żniwa. Ale na razie to u mnie jest tragedia, wiem, że też np. na Pomorzu strasznie sucho miejscami.

          2. no aura jest brutalna i się nie dostosuje ;)
            zeszłoroczna susza na S i SE też się zaczęła kończyć dopiero po 20.08 a na dobre zbyt mokro zrobiło się we wrześniu… wtedy kiedy to już do niczego nie było potrzebne, jedynie te grzybki się udały ;)

  15. Ciekawie wygląda prognoza gfs do połowy miesiąca lato a później wiosna, ale można to narazie potraktować co najwyżej jako ciekawostkę. Póki co po I dekadzie wygląda na to ze czerwiec będzie powyżej normy i to może dość znacznie

    1. Ja jestem ciekaw, kiedy prognozy dot. wyraźniejszych ochłodzeń lub pogorszeń pogody zaczną się sprawdzać? Bo realia ostatnio dość rzadko idą w parze z prognozami (gł. GFS) w terminie 7+ dni…
      @kmroz sugeruje, że już po 10.06. Pytanie jednak, czy znowu nie skończy się na czymś podobnym co obecnie, ok. 25-26.05, ok. 15-17.05, 26-27.04 – a niewiele później przyjdzie kolejna fala większego ciepła z Tmax ok. i powyżej 30°C?

      1. 25-26.05 to nie było akurat żadne ochłodzenie. Większe mieliśmy 17-20 maja i 4-6 maja. Tylko ze tamte były związane z “młodymi wyzami”, a ze sie takie wyze potem nagrzewają to logiczne ze nie potrwa długo. Teraz w prognozach juz widać cos innego , raczej nie jakies silne ochłodzenia a raczej trwały powrot w okolice normy (a nawet nieco powyżej niej) związany z nizami, a nie wyzami.

        1. Tak, tylko, że właśnie na ok. 25-26.05 GFS rokował wcześniej spory chłód i duże deszcze w sporej części Polski…

          1. @lucas
            JA przepraszam bardzo, ale to jest juz takie uogólnianie. “Od pewnego czasu ochłodzenia/ocieplenia sie nigdy nie sprawdzają, wiec teraz tez sie nie sprawdza”.
            Juz wspominałem, ze w druga stronę (a wiec o rzekomej niesprawdzalnosci ocieplen) mówiono regularnie na początku maja 2017. I co? Gdy nadeszło, to juz sie zrobiło na stałe cieplutko jak na maj.
            Rzecz w tym, ze te niesprawdzające sie w ostatnich tygodniach dłuższe ochłodzenia, sa jak ten chłopiec co wola wilk. Po pewnym czasie ludzie przestają wierzyć ze moze nadejść, a ono sie moze wlasnie szykuje. Tak wlasnie działają te kontynentalizmy, zacinające pogode na 4-8 tygodni. Odcięcie nadchodzi wtedy, gdy juz nikt w nie nie chce wierzyć ;) ale zawsze nadchodzi i to jedyne co pociesza.

          2. @kmroz
            Wiem, ale tu nie chodzi o “gdybanie”, czy kiedyś większe ochłodzenie nastąpi (albo umiarkowane ochłodzenie + znaczne pogorszenie pogody) bo kiedyś ono zapewne nastąpi. Tylko na ile jest one coraz bardziej prawdopodobne na podstawie prognoz. A wiadomo jak należy patrzeć na te w terminie 7+ dni…

          3. ja mysle ze rzeczywiście nas czeka na razie przeplatanka raz te 27-30, raz zaledwie 20-22. Bez wyraźnej dominacji żadnej z tych opcji.

      2. Najczarniejszy scenariusz czerwca wg mnie jest już faktem, od piątku gorąco-upalny czas do końca czerwca. Potem lipiec i sierpień jeszcze gorszy. Piszę o tym do znudzenia od kwietnia, i po prostu jestem przekonana, że tak będzie. Nie wiem jak to przewegetuję, ale wiem jedno – nie wyobrażam sobie już życia w naszym kraju. Na samą myśl o wiośnie, lecie czuję lęk. Nienawidzę słońca, które, jak ktoś tu napisał, napier…la mi codziennie od 3-4 nad ranem. Myślałam,że nic gorszego niż lato 2015 nie może się zdarzyć, a po 2 latach mamy coś znacznie gorszego. Co bedzie dalej? Dla mnie koszmar. Martwię się też o mojego tatę, który jest po zawale i w zeszlym tygodniu był znowu w szpitalu : ( :( a wiem że będzie tylko goręcej i gorzej. Nienawidzę tej pogody, słońca i nie wiem już jak żyć :(

        1. Dorka teraz już przesadzasz. Z początku wszystko rozumiałem i nawet czasami Ci wtórowałem, ale teraz stałaś się po prostu przeciwieństwem FKP.

          1. a ja mam wrazenie ze ona na swój sposób po prostu zaklina rzeczywistość. Pewnie liczy na to, że przepowiadając takie niestworzone rzeczy osiągnie przeciwny efekt.

        2. @dorka – ja jednak liczę, że przyjdzie większe ochłodzenie i opady. Jak nie w czerwcu to w lipcu. Nie wierzę aż w taki wywrót pogodowy, że po rekordowo ciepłym kwietniu i maju, następne miesiące także będą parły na rekord. No chyba, że mamy mieć rok spod znaku totalnego kota pogodowego. Ale mimo wszystko nie wierzę, że będzie aż tak źle. Najbardziej to bym sobie życzył takiego lipca, jak w 2000 roku. Jaki wtedy był wspaniały wysyp grzybów. Marzę o takim lipcu.

      3. Dodam: nie oczekuje, nie spodziewam sie, ze na dłużej niż 2-3 dni zejdziemy wyraźnie ponizej normy. Spodziewam sie raczej tego ze 10-dniowe okresy przestaną bić rekordy/zbliżać sie do rekordów i bedą przynosić stosunkowo niewielkie anomalie na plus (+0.5-+2K)
        Chociaż i tamta pierwsza opcja wcale nie jest wykluczona.
        Dodam w ramach ciekawostki ze czerwiec ma bardzo niskie średnie i bardzo niskie “ekstremalne miesiące”. Przebicie takiego 2007 to pestka. Dodam ze z grona najcieplejszych czerwców aż 4 (2007,2008,2011 i 2017) nie przyniosły wyższych wartosci u mnie niz 30-31 stopni. Ten miesiąc od 2007 roku sie mocno ocieplił, średnio co drugi należy do grupy wyjątkowo ciepłych. Od paru lat trwałe 25-30 w czerwcu juz nie robi takiego wrażenia jak powiedzmy 10 lat temu

  16. Najświeższa odsłona ICON na 12.06, którą “dedykuję” zwłaszcza @kmroz:
    http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ico&var=5&run=12&time=168&lid=OP&h=0&mv=0&tr=3#mapref
    A trzeba dodać, że jest to zbieżne z dobrymi kilkoma już wcześniejszymi prognozami ECMWF. Modele te znacznie lepiej sprawdziły się z zapowiedziami temperatury podczas ostatniego ocieplenia, niż GFS (w realizacji głównej).

    PS.
    Wiem, wiem, że potem może być różnie. Tyle tylko, że tak można (było) mówić cały czas, także w ostatnich tygodniach…

    1. Ta odsłona a wiec maksy rzędu wlasnie 27-30 stopni przez 5 dni maja szanse sie sprawdzic, o ile ominą nas burze i opady, oraz bedzie ta “nasłoneczniona powierzchnia”, która ogrzeje powietrze.
      Niemniej jednak jak juz mówimy o “zakładach”, to założę sie ze w większej części kraju o upale nie bedzie nawet mowy, a takie temperatury (27-30) tez np w Warszawie pojawia sie maks przez 3 dni (z naciskiem na maks, mozliwe ze np w ogóle)

      1. Będziesz zaskoczony jak szybko z dnia na dzień będzie cieplej, gdy wyż odsunie się za nasze E granice, a na SW od Polski powstanie kolejna płytka zatoka niżowa. Nie zapominajmy o silnym nasłonecznieniu…

        1. No wlasnie, jeśli powstanie ta zatoka niżowa zacznie padać i z ocieplenia bedą nici. Schemat znany aż za dobrze z zeszłego lata, najpierw te “wielkie upały” wogole były odwoływane pod koniec czerwca i w lipcu, potem dwie fale sie sprawdziły, ale były znacznie słabsze niż zapowiadano ;)
          Tylko jeśli bedą to dni pogodne i bezopadowe to jest szansa na rzeczywiście temperatury z przedziału 27-30. A lokalnie moze nawet wyższe. Tak czy inaczej 5-dniowe ocieplenie dość wartosci 25-30, po nim ochłodzenie do 20-25… a potem, moze tak w kółko? ;)

          1. Ale szczerze to na chwile obecna w drugiej połowie czerwca bardziej niż gorąca/upałów obawiam sie ochłodzenia ponizej normy, ktore znowu obudzi ze snu letniego denialistow. Dorka czy editor przy nich to naprawde spokojni ludzie, mimo ze tez panikują o niepoparta niczym możliwość…

          2. @kmroz
            Uwierz mi, że na dzisiaj bardziej prawdopodobne są dni z Tmax rzędu 30°C w okresie 08-12.06 (na razie), niż jakieś większe niż ostatnio (w sensie anomalii i trwałości) ochłodzenia po tym terminie…

          3. Sam pisałeś ze to ochłodzenie kiedyś przyjdzie i jak juz przyjdzie moze byc naprawde nieciekawe… dlaczego miałoby to nie byc za tydzien czy dwa? Wg mnie prawdopodobniestwo wzrasta z każdym tygodniem.
            Mozemy sie założyć o przekonanie ze w dniach 8-12.06 nie bedzie upału w Warszawie, ale to juz mało istotna kwestia, bo któregoś dnia moze stuknąć +30.1 i bedzie upał. MNIE bardziej zastanawiają opinie naszych dwoch nowych użytkowników, którzy juz doskonale wiedzą co bedzie do końca czerwca a nawet do końca sierpnia 😂😂😂

          4. @kmroz
            Nie zapominajmy, że przy “sprzyjającym” ustawieniu wyżów i niżów, w kolejnych tygodniach do przełomu lipca i sierpnia coraz łatwiej będzie o przekraczanie coraz wyższych progów termicznych (tu mam na myśli akurat 30°C).

  17. No i już się ochłodziło na NE. Jest aktualnie 16 st. i wieje silny wiatr, a dopiero dochodzi 19ta godzina. W ciągu dnia było 20-21… jutro z kolei ma być maksymalnie 16-17 st. w Białymstoku i słońce.

      1. Ale sam fakt, że taki incydent pogodowy ma miejsce (otrzemy się przecież nawet o przymrozki w czerwcu!!!) nie świadczy dobrze o naszym klimacie. A niektórzy chcieliby ujemnych anomalii latem albo bliskich normy. To jest właśnie ta norma a’la PRL. Już ją czuję w powietrzu. Rano to trzeba będzie nawet cienką kurteczkę założyć na rower. Ja dziękuję za taką normę. Dobrze, że za 2 dni wraca lato.

        1. przymrozki w czerwcu to nie jest żadna norma xD
          zresztą przymrozków poza jakimis mrozowiskami nie będzie, będą za to liczne spadki poniżej 5 stopni. To jest spora anomalia na minus a nie żadna norma. Mimo to nie ukrywam, że wolę taką anomalię i to przez 48 godzin, niż trwałą anomalie o tyle samo na plus przez powiedzmy 3-4 tygodnie jak w 2014 roku. Dla mnie tam wiosna mogłaby trwać cały rok z co najwyżej epizodami letnimi, zimowymi i jesiennymi

  18. To jest tragedia. Nie wierzyłem że po najcieplejszym kwietniu i maju w historii będzie najcieplejszy czerwiec. A to już pewne. W Rzeszowie w piątek wraca upał który potrwa do przyszłego czwartku. Potem, po zaledwie 3-4 dniach “ochłodzenia” do 25-26 stopni upał wróci kolejny raz. To jest nie do przeżycia. Dzisiaj po burzy i spadku temperatury do niecałych 20 stopni od 14 mam otwarte wszystkie okna i nadal mam 28 stopni w mieszkaniu. Czegoś takiego nie miałem nawet w sierpniu zeszłego roku gdy w Rzeszowie 14 dni temperatura przekraczała 30 stopni (ale wtedy przynajmniej były gwałtowne ochłodzenia co kilka dni).

    1. “A to juz pewne”
      Tak samo pewne jak 30 marca wg pewnego osobnika z Bydgoszczy, ze wiosna bedzie bardzo zimna 😂😂😂😂😂
      On juz swietnie wiedział co bedzie, w ogóle nie rozważał opcji ze pogoda moze sie zmieniać 😂😂

      1. Od 10 tygodni się nie zmienia. Nie ma żadnej pewności że przez kolejne 10 tygodni się zmieni. A taka anomalia jak w kwietniu lub maju w okresie lipca i sierpnia to będzie kataklizm. I to zagrażający życiu wielu ludzi (np. małym dzieciom, starszym osobom, ludziom z problemami kardiologicznymi itd.). Ja już teraz na to nie narzekam, ja się tego naprawdę boję.

        1. ” A taka anomalia jak w kwietniu lub maju w okresie lipca i sierpnia to będzie kataklizm. I to zagrażający życiu wielu ludzi (np. małym dzieciom, starszym osobom, ludziom z problemami kardiologicznymi itd.). ”
          tutaj masz całkowitą rację, ale nie masz najmniejszych podstaw by twierdzić, że tak będzie w tym roku.

      2. “Odwet” przyjdzie – prawdopodobnie na takiej zasadzie jak w październiku 2016 r. lub ostatnio lutym/marcu 2018 r. Tylko:
        – zupełnie nie wiadomo kiedy (???),
        – w porze ciepłej na pewno z mniejszymi ujemnymi anomaliami termicznymi(niż w porze chłodnej).

        1. ja osobiście sądze, że przyjdzie po prostu okres normalny ref. 1981-2010. Nie spodziewam się dłuższego okresu (niż kilka dni) z mocno ujemną anomalią (poniżej -2K) latem, aż tak nie zwariowałem.

      3. @kmroz dlaczego dalej uparcie twierdzisz, że panikuję i moje obawy są niczym nie poparte? Kiedy pisałam w kwietniu,że po tak ciepłym miesiącu czeka nas znacznie cieplejszy maj, już powoli morderczy czerwiec itd. wszysycy tu twierdzili, że bzdura itd itp. tylko, że niestety do tej pory się sprawdza!

        1. ja absolutnie tak nie twierdziłem, takiego maja się spodziewałem. Ba, paradoksalnie się cieplejszego spodziewałem, ale w drugiej połowie się na dłuższą chwilę ochłodziło :)
          tak bardzo morderczy czerwiec co? na razie tylko 1.06 był naprawde gorący (upalny), nieprzyjemny dla mnie też 4.06 (ale dla wielu osób liczy się wilgotność powietrza a ta była niska). Poza tym 26 stopni 2-3.06, dzis 24 a jutro 18-20. Bardzo morderczy czerwiec normalnie…. i mówie to ja, osoba która w ostatnich dniach maja też mocno narzekała na gorąc, ale od 2.06 przestała narzekać, bo po prostu nie ma na co ;)
          Twoje obawy są niczym nie poparte, bo 5 wyjątkowo ciepłych miesięcy z rzędu się nie zdarza, ba nawet o 3 takowe trudno i szansa na nie jest bardzo mała patrząc po prognozach. Lipiec i sierpien będą wg mnie poniżej normy z lat 2001-2017 (tej którą uważam za realną normę dzisiejszych czasów) – a co za tym idzie o niecały stopień cieplejsze od normy oficjalnej (1981-2010). Z drugiej strony jak dla ciebie “piekielny” był lipiec 2015 z anomalią +0.8K ref 1981-2010, to rzeczywiście współczuje.
          Apropo lipca 2015 – mam wrażenie że jak przeważają wysokie temperatury i pojawiają się upały to w ogóle nie zauważasz ochłodzeń – sama mówiłaś, że tych ochłodzen z lipca 2015 do poniżej +20 w dzień które trwały nawet tydzień w ogóle nie pamiętasz ;)

          1. Owszem ja lato 2015r ogólnie całe zapamiętałam jako “mordercznie”, ale to głównie dlatego, że już w czerwcu mieszkanie miałam nagrzane i w lipcu się nie schładzało, a sierpień to już była dla mnie katorga, temp w nocy nie spadała mi w mieszkaniu poniżej 30st!!! :( :( Niech ktoś spróbuje tak “spać” choćby 1 noc……….

          2. z lipcem 2015 to było bardzo różnie, odbiór tego miesiąca zależy mocno od tego gdzie ktoś mieszka. Na północy kraju nie było szczególnie ciepło, zaś na południu było bardzo ciepło. Wrocław miał średnią Tmax prawie 28 stopni, Katowice ponad 26. U mnie najgorsze upały były pomiędzy 17 a 25 lipca – 10 bardzo gorących dni pod rząd z Tmaxami między 28 a 33 stopnie, a jakby tego było mało to w tych dniach temperatury nocne niechętnie spadały poniżej 20*C (23 lipca Tmin 21,2*C) i wilgotność powietrza też była wysoka, zdarzały się Td powyżej 18*C. Przez cały miesiąc był tylko jeden dzień z maxem poniżej 20 i na dodatek był to dzień słoneczny. W tym samym czasie na północy bywała pogodowa jesień z temperaturą 14*C i chmurami.

  19. U mnie teraz są 23 stopnie przy bezchmurnym niebie. Było dziś gorąco, 26 stopni. W ogóle nie czuć nadchodzącego dwudniowego ochłodzenia.

    1. Ochłodzenie wręcz poprawi nam pogodę, bo ostatnie dni troszkę kaprysiły. Było gorąco ale przeważnie dość pochmurno i parno, ze średnią temperaturą punktu rosy powyżej 15*C. Niedziela była pierwszą od chyba 2 miesięcy (!) niedzielą, w której nie obudziło mnie jaskrawe słońce na niebie.

      A teraz tak jak mówisz pełna lampa na niebie i ok. 23*C. Jutro i pojutrze ma być ok. 20*C w dzień i zero zachmurzenia oprócz jakichś niegroźnych chmurek piętra wysokiego. A od piątku znowu gorąco.

      1. Pochmurno????? Od początku kwietnia do dziś kojarzę 1 słownie jeden pochmurny dzień. Poza tym dzień w dzień pełna lampa od świtu do nocy, do obrzydzenia………..

    2. U mnie 1 połowa dnia była pochmurna, popadał deszcz ale było ciepło, w drugiej połowie dnia niebo się wyczyściło i nadal było przyjemnie ciepło, mimo że tylko były 22-23 stopnie. Kilka takich dni z ochłodzeniem powitam z przyjemnością: nie jest zimno, spadnie potrzebny deszcz, jest odpoczynek od słońca ale nie jest też ponuro.

  20. Chciałem przeprosić (i prosić o wyrozumiałość), że w ostatnim czasie jestem tak upierający się w pewnej kwestii. Robię to jednak z dwóch powodów, po pierwsze (przede wszystkim) jest to odpowiedź na wręcz paniczne komentarze jednej użytkowniczki, a dzisiaj do tego drugiego użytkownika, a po drugie naprawdę uważam i mocno wierzę w to,że po 12.06 10-dniowe średnie ruchome już nie będą przynosić tak gigantycznych anomalii, najwyżej jakieś +2-+3K, a często pewnie mniej, nawet w pobliżu zera. Zresztą jutrzejsze ochłodzenie (które rozpoczęło się już w wielu regionach dzisiaj i potrwa do czwartkowego poranka) może sprawić, że i ta z 10.06 średnia ruchoma juz nie będzie tak “rekordowa”
    Mam nadzieję, że juz w weekend ujrzymy zapowiedzi dłuższego ochłodzenia do przecietnych temperatur i już nie będę musiał “uspokajać” niektórych teorii. Oby tylko nie trzeba było uspokajać denialistów, jeśli sytuacja się odwróci w drugą stronę…. ;)
    Do tego czasu postaram się już nie przynudzać na ten temat, chyba, że znowu będę czytał paniczne komentarze, albo będę wywoływany do opowiedzi – wtedy nie będę miał wyboru :/

    1. Kmroz, dobrze wiesz że anomalne ciepło i zacięcie pogody mnie nie cieszy. Ale w kwestii nowej użytkowniczki całkowicie się z Tobą zgadzam. Nie widzę powodu by pisać o “wegetowaniu zamiast życia”, nienawidzeniu słońca którego w Polsce częściej brakuje niż jest w nadmiarze ani robienia tragedii z temperatur 25-27 stopni. Mam w rodzinie osoby w wieku 75+ (Dorka jest chyba młodsza) i nikt nie narzeka jeszcze na takie temperatury, dopiero na upały.
      Co do upałów – też ich niezbyt lubię. Ale parę dni w roku i brak dużych fal, to jeszcze nic specjanie groźnego.
      A co do tego co pisze kmroz – tak, ochłodzenie przyjdzie. Sam w to powątpiewałem o czym wiecie, ale uświadomiłem sobie że mimo wszystko żyjemy w Polsce. I choć “zacięcie” pogody jest wyjątkowo długie, to nie potrwa wiecznie. Tak jak pisał Arctic Haze, taka pogoda nie może się długo utrzymać w otoczeniu pojawiających się niżów, co już powinno coś znaczyć dla tych, którzy znają pogodę do końca sierpnia…

      1. jedyna opcja by co po niektórzy to zrozumieli to taka, że to w końcu nadejdzie.
        Ale aby @dorka nie narzekała to chyba musiałyby być dwa tygodnie bez przekroczenia 25 stopni, a w to jednak wątpie ;)

        1. @kmroz nie wiem czy masz rację, wierz mi, że w zeszłym roku WOGÓLE nie narzekałam na pogodę, co więcej, ponieważ wiosna była dość chłodna, pojawiało się gorąco, ale na krótko (wtedy trochę już się bałam), ale jakoś tak od czerwca po prostu nie brałam pod uwagę opcji że może być jakoś bardzo gorąco, nic na to nie wskazywało. I było ok, nie śledziłam żadnych blogów pogodowych i nie sprawdzałam codziennie dziesiątki razy prognoz pogody :( A czy były zeszłego lata okresy 2 tyg poniżej 25st ? Nie pamiętam. Pojedyncze dni z upałem są dla mnie do zaakceptowania.

          1. w tegorocznym czerwcu jak na razie też mają być jeśli w ogóle co najwyżej pojedyncze dni z upałem (np 12.06). Więc w czym problem?
            Właśnie teraz mówisz bardzo z sensem, ale czasami jak naprawde fanatyczne przeciwienstwo naszego Fana.

          2. Tak masz rację @kmroz, a fan mnie bardzo irytuje. Więc pewnie moje wypowiedzi też co najmniej zadziwiają niektórych, bo są przesadzone………….Wcale nie jestem miłośniczką chłodu, lubię ciepło, ale bez ekstremów. Jednak jeśli mam wybierać między upałem a chłodem, to zdecydowanie wybiorę chłód. Tylko że nikt mi nie daje takiego wyboru ;-)

      2. Nie twierdzę, że znam pogodę do końca sierpnia, to są głównie moje przypuszczenia, obawy – na podstawie obserwacji tego co się dzieje, prognoz długoterminowych itd. No i ja przede wszystkim bardzo chciałabym żeby tak nie było. A najardziej, żebym wogóle nie musiała się martwić o to jak będę funkcjonować w upały, bo długotrwałe i częste upały by nam nie zagrażały/nie występowały w naszym klimacie. A tak właśnie było w moim dzieciństwie.
        I wcale nie chcę ocieplania wiosny, bardzo lubiłam normalną wiosnę kiedy było po prostu ciepło, czasem chłodno, padało itd. Pełna lampa dzień w dzień, susza i coraz wyższe temp. mi osobiście nie są do niczego potrzebne.

  21. Ja się dziwię, że patrzycie na takie śmieci co GFS. TP również ściąga z niego prognozy i zobaczcie jaką mają sprawdzalność- prawie zerową.
    Jedno jest pewne. Od niedzieli temp. W okolicy 30 do 32 stopni w większości kraju. Poczym w połowie miesiąca wróci norma temp. A od około 20.06 ponownie coraz goręcej. ECMWF Też wcale nie wiele lepszy, to kolejne fusy. GFS TO NAJGORSZY MODEL POGODOWY.

  22. Co do kwestii “odwetu”, o któtym tu piszecie, wg mnie jest bardzo mało prawdopodobny. Po prostu coś się dzieje z naszym klimatem i stare zasady nie mają żadnego zastosowania. Niestety dużo bardziej prawdopodobne uważam dalszy postęp upałów. Najbardziej niepokoi mnie tempo zmian. Jeśli od 2015r minęły tylko 2 lata i mamy to co mamy – to przyszłość naszych okresów letnich jawi się jako MORDERCZA dla wielu ludzi w naszym kraju. A osobiście trudno mi uwierzyć, że nawet osoby ciepłolubne tak bardzo dobrze czują się w upałach po 30st, kiedy muszą pracować i prowadzić normalny, aktywny tryb życia. Ale pomijam to, skoro twierdzą, że lepiej się pocić niż normalne żyć to ich sprawa.

    1. Dorka u mnie w Rzeszowie jest jeszcze gorzej, bo sierpień 2017 był tu podobny to tego z 2015. Mieliśmy aż 14 dni z temp. powyżej 30 stopni w sierpniu (dla porównania np. Poznań miał 3). W dodatku o ile w sierpniu 2015 mieliśmy tu 32-33 stopnie to w 2017 mieliśmy 34-36 przez kilka dni. Jednego dnia zabrakło może godziny do historycznego lokalnego rekordu ciepła (bo o 14 przy temp. 36 stopni się zachmurzyło).

      1. To współczuję. Dla mnie (wawa) całe lato 2017 było ok, co najmniej komfortowo, co więcej, nawet czasami chciałam żeby było cieplej ;-) ale z pewnością nie narzekam, takie lato mogłoby być zawsze.

      2. @Editor, tak masz rację, że często Rzeszów jest dużo bardziej ciepły niż Polska Centralna, choć obecnej tzw “wiosny” to w-wa często była najcieplejsza, niestety……

        1. Trochę poczytałem te komentarze prawdopopodbieństwo że niemal cały czas do końca sierpnia będą dodatnie anomalie a często będą one bardzo wysokie jest bardzo małe. Po kazdym następnej dekadzie dodatniej anomalii będzie się zwiększało prawdopodbieństwo następnej ujemnej (przynajmniej teoretycznie). Okres z dodatnimi
          cały czas anomaliami od początku kwietnia do końca sierpnia jest bardzo mało prawdopdobny choć mozliwy ( przynajmniej jeden z miesięcy letnich najparwdopodbniej będzie co najmniejw okolicach normy-jak obstawiam).Cały czas myślę że większe i dłuższe ochłodzenie przyjdzie już w tym miesiącu. Okres panowania bardzo ciepłej pogody i tak jest już wyjątkowo długi.

  23. A póki co 2 noce i między nimi środowy dzień kiedy porządnie możemy “sklimatyzować” swoje mieszkania/domy/biura/sklepy, itd. i to w sposób naturalny… przed… kolejną gorąco-upalną falą – która to zobaczymy, czy ograniczy się do ok. 5 dni (08-12.06), czy też potrwa dłużej…(?)

    1. miałem nie przynudzac, ale…. ECMWF pierwszy chyba raz poparł pojawiające się ochłodzenie w każdej odsłonie gfs po 12.06. Także, “czy potrwa dłużej” powoli przestaje być tematem, chociaż niestety wykluczone w 100% nie jest fakt

      1. Tyle, że w końcówce daje możliwość wpływu wyżu azorskiego, i mogłaby być sympatyczna nie męcząca pogodą, ale tam nie ma co jeszcze zaprzątać sobie głowy, bo to dopiero pierwszy fus.

        Przed nami naturalna klimatyzacja, przez nie więcej niż 48 h, potem klimatyzacja znów przestanie działać hehe.

        1. no ten wyż azorski to się nasila coraz bardziej.
          Rok temu podobny wyż spowodował na południu Europy rekordowo wczesną fale upałów o której też AH pisał. Za to u nas to upały ledwie co się pojawiły. Mimo, że czerwiec był niezwykle ciepły zwłaszcza na południu (gdzie te upały jednak się pojawiły nieco czesciej niz w centrum)

      2. (Nie)stety taka końcówka prognozy…
        http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=2&run=12&time=240&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref
        … może wskazywać na rozwój w kierunku kolejnej fali upału – tym razem z wyżem bardziej nad Morzem Śródziemnym, Bałkanami i Ukrainą.

        Ja wiem, że to fusy, ale na razie naprawdę nie widzę podstaw do przewidywań, że kolejne ochłodzenia/pogorszenia będą trwalsze i wyraźniejsze jak te w ostatnich ponad 2 miesiącach (tak może być, ale nie musi).

        1. taka opcja istnieje, ale tak czy inaczej wygląda na to, że od 13.06 będzie znowu odpoczynek od gorąca. chociaż to jest na razie zbyt daleko by prorokować. Jak się do piątku utrzyma, to można traktować to w miarę poważnie

        2. Rzeczywiście wygląda ,że będzie to (czerwiec) trzeci miesiąc pod rząd z temperaturą średnią powyżej średniej z lat 1981-2010 ,ale chyba nie z taką dodatnią anomalią jak kwiecień i maj. Dla Katowic przewiduję średnią trwającego czerwca w zakresie 17-18 st. C (śr .za 1981-2010 to 16,5 st.C ).Jakie opady w czerwcu18 w Katowicach? 40-60mm? ,,Wahadło pogodowe” odbije chyba dopiero w sierpniu ,który na południu może być chłodny i skrajnie mokry.

          1. A moim zdaniem średnia czerwca wyniesie ~20 stopni. Co do sierpnia, to może się powtórzyć taki sierpień jak ten z 2016 roku. Wtedy sierpień był przeciętny, ale nie beznadziejny. Nie spodziewam się powtórki z 2005 i 2006 roku, kiedy sierpnie były beznadziejne.

  24. Ja też chcę przeprosić wszystkich za to, że chyba już za często piszę tu o moich obawach. Wynika to z tego, że mam na prawdę fatalnie położone mieszkanie i bardzo ciężko mi sie żyje gdy jest gorąco, mój organizm źle znosi nadmierne ciepło , martwię się też bardzo o bliskie mi osoby………….Po prostu bardzo boję się tego lata. Dla mnie taka pogoda jak była ostatnio jest już bardzo ciężka do zniesienia i nie wynika to z mojego nastawienia/lubienia czegoś lub nie lubienia/ tylko zwyczajnie ograniczeń mojego organizmu plus fatalnego mieszkania w blokowisku :(

    1. ja cie paradoksalnie świetnie rozumiem, bo też bym baaardzo nie chciał 6 tygodniowego piekła z 2006 roku czy 4 tygodniowego piekła z 2014 roku. 2 tygodniowe z 2015 jeszcze wbrew pozorom do zaakceptowania – tuż przed nim i tuż po nim było chłodno, więc wyraźnie oddzielone. w dodatku czerwiec i lipiec 2015 były chłodne (względem norm z DZISIEJSZYCH czasów), lipiec miał upały silne ale krótkie czyli tak jak lubie, a pomiedzy nimi naprawde KONKRETNE ochłodzenia, podczas których wyciągałem bluzę lub wiatrówkę (polarów i swetrów nie lubię). takich ochłodzen nie było przez 3 bite miesiace (15.05-20.08) w 2017 roku ani razu, a w lipcu 2015 trafiły się ze trzy razy, w czerwcu 2015 to nawet nie ma co liczyc bo jego druga połowa to było jedno wielkie ochłodzenie.

      Jedyne o co sie czepiam, to o twierdzenie, że takie piekło czeka nas w tym roku, podczas gdy nie ma najmniejszych podstaw by tak sądzić. Tyle. To tak samo absurdalne jak panika w chłodnym listopadzie o zime stulecia.

      1. Niestety ja się bardzo nakręcam tymi moimi obawami o to jak przeżyję upały. Lato 2015 r bardzo, bardzo dało mi się we znaki, także nałożyły się na to osobiste kłopoty, więc bardzo dobrze pamiętam ten czas. I boję się powtórki. Czasem daję się przekonać, ze może jeszcze nie wszystko przesądzone jeśli chodzi o to lato ;-) poza tym, przez to moje nastawienie, nie cieszył mnie kwiecień ani maj, choć przecież były komfortowe pod wzgl temp………..
        Takie zamartwianie się na zapas zabiera cieszenie się tym co jest teraz, np tym, że dziś wreszcie pogoda była jak dla mnie idealna.

        1. “nałożyły się osobiste kłopoty”
          ahaaa no to troche wyjaśnia.
          Ja miałem osobiste kłopoty tez w pierwszym półroczu 2015 i dlatego źle mi się ono kojarzy takze pogoda jaka była wtedy mimo ze od lutego do czerwca kazdy miesiac był obiektywnie dla mnie naprawde super.
          Robiłem kiedys pamietam taką tabelke w excelu w skali od 1 do 10 moich subiektywnych odczuc i pierwsze półrocze 2015 miało chyba średnią 8.5 ;)
          https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.15752-9/34447079_1785188244853327_2338404900041392128_n.png?_nc_cat=0&oh=a88646a02577417dc87c516220517907&oe=5B79F62C

          1. No widzisz, ja z kolei z pewnych powodów średnio dobrze wspominam rok 2013 i początek 2014, za to cały rok 2015 to niezwykle miły i piękny rozdział w moim życiu :) jak więc widać, nawet takie rzeczy mają wpływ na nasze odczucia.

    2. Nie musisz przepraszać sam nie toleruję upałów są one mi potrzebne do szczęścia jak rybie ręcznik :)
      ale musisz liczyć się z tym że na tym forum jest parę bezczelnych osób które poza czubkiem własnego nosa nic nie widzą i piszą komentarze w stylu JA najlepiej czuję się w temp powyżej 28 stopni albo Ja dobrze funkcjonuję latem

      Pozdrawiam :)

  25. Dokładnie, przypomina mi się jesień 2015 roku, kiedy niektórzy byli przekonani że po gorącym lecie na pewno przyjdzie bardzo mroźna zima ;)

    1. mroźna zima to co roku idzie, dodam że tak mroźna, że się już pare lat szykuje i nie może skończyć hhahhaha

      1. Co do zimy to ja nie pamiętam już co to jest mroźna zima, to zjawisko przestalo u nas występować. Natomiast wzrost liczby dni gorących i upalnych jest faktem. Więc chyba jednak moja postawa co najmniej bardziej uzasadniona.

        1. Zimą (a właściwie w całej porze chłodnej) jest jeszcze bardziej dynamicznie co pokazała chociażby aura w I kwartale b.r.

    2. Jesień 2015 rozpoczęła się ekstremalnie gorąco, natomiast już 10 października było ekstremalnie zimno, w Białymstoku było -12!!! stopni przy gruncie, coś strasznego po prostu…

      1. a tam strasznego, lepsze przymrozki i błękit (u mnie zresztą leciutkie) niż ciemności z października rok później

          1. Słońce w dzień grzeje jeszcze w październiku, ale te wychłodzenia po zachodzie słońca na Podlasiu są koszmarne. Dlatego kibicuję żeby jak najdłużej było 20-30 stopni najlepiej właśnie do końca października, wtedy na pewno nie będzie przymrozków, bo przy t. maks. 15-20 mogą już być przymrozki do -5 st w nocy.

          2. @podlasianin
            Nie da się ukryć, że Podlasie ma najgorszy klimat w całej niżowej Polsce (no może poza wybrzeżem, choć tam mają przynajmniej lepsze usłonecznienie). Niczego pozytywnego bym się po pogodzie tam nie spodziewał, a już na pewno nie przedziału 20-30 st. w październiku :D

          3. w sumie to prawda, temperatury powyżej 15*C w listopadzie albo później to w zasadzie tylko w strefie oddziaływania halniaka są. W takiej Warszawie 15*C w listopadzie to już rzadkość, a w Krakowie czy Katowicach co roku tyle jest, często bywa i 18-19. Ponad 20 rzadko.

          4. 20-30 cały październik to przesada, ale np taki październik 1966, kiedy było prawie 26,5 stopni jednego dnia albo 2000 to byłoby coś pięknego.

          5. Listopad to odpowiednik marca, ale odnoszę wrażenie, że przekroczenia 15 stopni w marcu są częstsze i występują bardziej na północ

          6. @Łukasz
            To dlatego, że w marcu Słońce grzeje a w listopadzie nie. Podobna analogia występuje między kwietniem a październikiem, zobacz, gdzie jakie i gdzie zanotowano najwyższe temp. października a jakie kwietnia.

          7. Marzec ma wyższe ekstrema dzienne, ale za to łatwiej o zimowy marzec niż o zimowy listopad. Najzimniejszy marzec miał u mnie średnią -2,6*C (czyli jak styczeń i to według starych norm), zaś najzimniejszy listopad tylko -0,9*C. W sumie były 4 listopady i 8 marców ze średnią <0*C.

            Jeśli o średnie chodzi, to różnica nie jest duża – marzec ma 3,5*C a listopad 4,1. Tyle że marzec się mocno ociepla a listopad prawie w ogóle. W wieloleciu 1971-2000 listopad był nawet zimniejszy niż marzec.

          8. No bo listopady mocno ociepliły się od 2008 roku. Od tego czasu prawie każdy listopad jest skrajnie ciepły. Dlatego ciężko o jeszcze większe ocieplenie tego miesiąca

          9. W ogóle wiosną mamy większe wahania temperatury w obu kierunkach, niż jesienią – a do czego przyczynia się z jednej strony bardziej zmrożona po zimie Arktyka (i obszary lądowe również), jak i z drugiej strony większe nasłonecznienie.

      2. I tak mniej kłopotliwe są przymrozki lub opady śniegu w środku jesieni, niż w środku wiosny (jak ostatnio w 2 poprzednich rocznikach).

        1. A już najmniej kłopotliwe są zimą. Śnieg w październiku czy listopadzie (I połowie listopada, w II to już prędzej) też nie jest niczym fajnym.

          1. Ja w ogóle w śniegu widzę także jakieś plusy (a nie tylko minusy) zasadniczo tylko w zimie, maks. od połowy listopada do połowy marca.

          2. ja tylko od 25.12 do połowy lutego (tradycyjny moment, w którym wracam z wyjazdu narciarskiego)
            tak się złożyło że 2016/17 się idealnie w to wpasował ;)

  26. Dorka, jeszcze jedno. Mnie lato 2017 też się podobało z wyjątkiem sierpnia, który był za gorący. Czerwiec 2017 to w ogóle mój ulubiony czerwiec (razem z czerwcem 2008). Nie przepadam za upałami, ale nie jestem w stanie zrozumieć Twojej nienawiści wobec słońca. Słyszałem wiele o negatywnych zdrowotnych skutkach (zarówno fizycznych jak i psychicznych) niedoboru słońca, ale w kontekście zdrowia jego “nadmiar” nie stanowi żadnej złośliwości. Piszący na tym blogu jako swoje ulubione miesiące określają zazwyczaj te z wysokim poziomem usłonecznienia, jak kwiecień 2009, lipiec 2013, luty 2014 czy grudzień 2015, co ma swoje uzasadnienie, bo żyjemy w kraju, gdzie słońca częściej brakuje niż jest pod dostatkiem, szczególnie od jesieni do przedwiośnia. To jest to, czego najbardziej nie lubię w naszym klimacie. Szare, ciemne, smutne dni w powyższych porach roku. Świat nie ma kolorów, wszystko jest przygnębiające i nie ma się tyle energii do działania. Do tego zawieszony pod tym smog. Mieszkańcom krajów śródziemnomorskich zawsze zazdrościło się nie tyle temperatur, co właśnie pogodnych dni.

  27. @kmroz, @dorka
    Wy tu gadu gadu a tymczasem uderzenie ciepła od piątku ma być coraz silniejsze :>

    1. Szczególnie mieszkańcy północno-wschodniego krańca Polski czekają na to ocieplenie, bo aktualnie jest tam straszna zimnica, w Gołdapi 7 stopni o 22:00… więc do rana spadnie pewnie w okolice zera.

        1. mam na mysli temperature w pokoju oczywiscie, na dworze juz duuuzo zimniej, u mnie na wsi to chyba blisko +10 już

    2. bardzo silne ciepło to my mielismy w analogicznym okresie 8 lat temu ;)
      dla ciebie to to przeciez nawet lato nie będzie, skoro od +28 zaczyna się lato.
      Może jeden lub dwa dni załapią się a tak to wczesna wiosna, co nie? :D

  28. Teraz mamy zacięcie się pogody na 2 miesiące, ale przecież jesienią i przez dużą część zimy było to samo. 10-dniowa średnia ruchoma od połowy października do początku lutego ani razu nie spadła poniżej normy. Te ocieplenia nie były wtedy aż tak duże i trwałe jak teraz (jakieś tam rekordy dobowe w styczniu, oczywiście ciepli pasterze z anomalią prawie +10K w Wigilię etc.) ale jednak było cały czas ciepło. 80% powierzchni Polski nie miało prawie żadnej zimy do ok. 5 lutego, była ciągła późna jesień z małymi epizodzikami zimowymi. Jak większe ochłodzenia wreszcie przyszły to też trzymały długo, około 2 miesiące.

    Ciekaw jestem jakie będzie w tym roku lato. Raczej nie wierzę w przejście w drugą skrajność (typu lipiec z anomalią -2/-3K, nawet względem nowszych okresów), już prędzej uwierzę w następne upały z ich kulminacją w lipcu lub sierpniu. Są warunki do powstania fali upałów, która mogła by pobić rekordy temperatur.

    1. Późną jesień mamy w listopadzie. Miesiące grudzień, styczeń i luty to miesiące zimowe.

      1. W roku 2018 marzec miał u mnie wyraźnie niższą średnią od grudnia i stycznia. Chyba nie powiesz, że była to wiosna.

          1. Warto odróżniać:
            – wiosna, lato, jesień, zima (meteo., astro-kalend.),
            – aura wiosenna, letnia, jesienna, zimowa (z ew. dod. epitetami),
            – okres/sezon letni (wiosenno-letni) i zimowy (jesienno-zimowy),
            – pora chłodna i ciepła,
            itp.
            Przykładowo, tegoroczny marzec opóźnił nam zimę (w sensie aury zimowej), a tegoroczny maj (a nawet po trosze i kwiecień) przyspieszył nam lato (w sensie aury letniej).

    2. W Polsce coraz łatwiej o fale upału nie tylko z uwagi na wzrost Tavg globalnej, ale i na coraz częstsze (statystycznie) przypadki z oddziaływaniem wyżów rozwijających się znad Azorów w kierunku Europy S/SE, jak i znad Skandynawii w kierunku W Rosji. Natomiast coraz rzadziej mamy niże zmierzające nad Bałtykiem lub “nurkujące” nad kraje na NE/E od Polski. Te zdarzają się częściej w porze chłodnej, przynosząc “łagodniejszą” zimę – ale wówczas też łatwiej o ujemne anomalie, gdy ten tor zostanie przerwany lub zmieniony.

      1. Bo tereny bardziej na N i E Polski miały ok. 2 tygodni aury bardziej zimowej także w styczniu (tydzień w wersji tylko mroźnej i z tydzień w wersji także ze śniegiem).

    1. na szczęście fanatyczne ciepłoluby teraz marzną, a ja wreszcie przy otwartym oknie na oścież czuje upragniony chłodek i przyjemny wiaterek :)

  29. Wygląda to coraz gorzej :( Nie dość że w prognozie na 9-13 czerwca coraz goręcej (a już pisałem że do prognoz w przypadku mojego miasta należy dodać 2 stopnie minimum) to jeszcze coraz więcej serwisów widzi kolejny upał zaraz po 15 czerwcu, który pewnie znowu potrwa tydzień. Jestem załamany na maksa.

    W ogóle skąd się bierze to ciągłe przeszacowanie zachodniej Polski a niedoszacowanie np. Podkarpacia? 25 maja patrzylem na prognozę z której wynikało że Świebodzin w lubuskim będzie mieć tydzień z temperaturami 31-31 stopnie, a Rzeszów 26-27. Ostatecznie oba miasta miały 29-30, co łatwo można sprawdzić. Tak jest za każdym razem. To samo zjawisko obserwowałem rok temu np. w sierpniu.

    1. to sobie zobacz na gfs z 12Z. GFS to jedyny WZGLĘDNIE sensowny model na 240h+
      Fusy, ale jednak na czymś oparte, w przeciwieństwie do sraccuweather

      1. Wybacz. kmroz ale teraz palnąłeś. GFS sensowny model- dobre bo pokazuje po najniższych wiązkach. Widzę że od kilkuset komentarzy ten blog został po prostu zalany falą komentarzy ludzi mających problemy zdrowotne i dlatego obecnie trwająca blisko 2 miesiące spora anomalia dodatnia budzi zdenerwowanie.
        Ja też mam problemy z ciśnieniem ale do głowy by mi nie przyszło by wylewać tu swoje żale i frustracje spowodowane tym że jest za ciepło. Prawda jest taka że pomimo iż są wysokie anomalie dodatnie(tylko środa przyniesie być może po raz pierwszy od 3 kwietnia ujemne) nie mieliśmy fali jakiegoś wielkiego upału i bardzo dobrze bo na razie póki co się taki nie zapowiada ani tym bardziej dłuższe ochłodzenie jakiego to na siłę co to niektórzy starają się dostrzec w prognozach.
        Widze, że najbardziej sensowne posty ma Lucas wawa a też nie zawsze zgadzałem się z tym co pisze.

        1. @leksa
          W porównaniu do accuweather :)
          Miałem jeszcze większymi literami pisać “WZGLĘDNIE”?
          @paweł
          Oczywiście ze sie zdarzały, bardziej chodzi o to ze 10-dniowe średnio ruchome ciagle były mocno dodatnie.

          1. A i dodając- to “ochłodzenie” ktore tak wieszcze, bedzie prawdopodobnie polegać wlasnie na zejściu 10-dniowych ruchomych do 0-+2K, moze pojedyncze ponizej normy.
            I jeszcze apropo GFS- patrzenie dalej niż 180h to fusy totalne, ale jak juz mam na cos patrzeć to na GFS a nie jakies accuweather czy Mateuszka. PRzynajmniej można zauważyć rożne TRENDY zwłaszcza jeśli chodzi o rozwój sytuacji barycznej.

        1. U mnie 20 stopni na zewnątrz, a po 10 gorących dniach mimo otwierania okien wieczorem mam 27,5 stopnia w mieszkaniu, to chyba jest gorąco.

          1. 27,5 st. w mieszkaniu to jest pryszcz a nie gorąco, oj, niektórzy do jesieni to chyba nie wytrwają :D

          2. 27,5 st w mieszkaniu w czerwcu ? – To w lipcu chyba nie da się tam mieszkać . Czy przypadkiem mieszkanie nie nagrzewa się przez niezasłonięte okna albo nie jest pod poddaszem które nie jest zaizolowane ?

          3. @ Arctic Haze
            Przypomniała mi się czyjaś prezentacja doboru klimatyzacji do pomieszczenia :) . Wszystko było ok tylko pominięto “nieistotne promieniowanie” i akumulację ciepła przez ściany. I tak okazało się że przed przybyciem ludzi do pracy pomieszczenie trzeba dogrzać w lipcu miedzy 4 a 7 rano.(I to we Wrocławiu) I tak dobrano klimatyzację i zasugerowano dogrzewanie w lipcu.- I jak tu zadać pytania do prezentacji?( i potrzymać się od śmiechu bo nie wypada)

    1. Myślę, że w tej fali upałów to nawet FKP już nie myśli… Niech się ochładza szybko, bo nie przystoi, żeby w nocy w czerwcu temperatura osiągała tak horrendalne wartości jak +3 stopnie.

  30. @kmroz
    Szczerze? Nie sądzę, aby typowa strefówka z W (jeżeli się odbuduje) potrwała bez przerwy dłużej niż 1-2 tygodnie. To nie późna jesień, czy zima. Wcześniej, czy później coś się znowu tak ułoży, że zacznie płynąć ciepło z SW/S/SE/E lub krążyć nad kontynentem i grzejąc się (w wyżu) od niego. A w okresie letnim 70-80% przypadków z brakiem niżów zmierzających nad Bałtykiem nad W Rosję oznacza ocieplenie (odwrotnie niż zimą).
    Prędzej uwierzę w trwalszą zmianę jak niże zaczną częściej penetrować Europę C wzdłuż linii między Islandią/Skandynawią a Morzem Czarnym. Jednak takie niże musiałyby się na dłużej tu “zawiesić” jak te ostatnio nad SW Europą, czy dla odmiany bliżej Uralu.
    To co pokazują w końcówkach wtorkowe odsłony GFS i ECMWF to krótkie odbudowanie się “strefówki” z ewolucją wyżu azorskiego nad Europę C/S – a to latem niemalże zawsze oznacza falę upału…

    1. czy ja wiem czy zawsze jeden z takich wyżów mieliśmy w sierpniu 2016 i jakoś nie przyniósł fali upałów. W czerwcu 2017 również podobna sytuacja – w obu przypadkach bardzo ciepła była S Europa a Polska dość przeciętna.
      Patrząc po zapowiadanych warunkach natomiast wszystko wskazuje że południe Europy (w tym Hiszpania) się w końcu zrobi gorące.
      Jakbyś mógł podać jakiś przykład wyżu azorskiego, który doprowadził do fali upałów, bo jak patrze to widze tylko kontrprzykłady…

      1. Tu nie tyle chodzi o sam pierwotny wyż azorski, co jego “pochodne” rozwijające się w kierunku Europy S/C. A te w miarę rozwoju na E przynoszą latem coraz bardziej gorące/upalne masy powietrza.

  31. Dzisiaj mamy średnio z 10-12 st. (!) chłodniej, niż podczas najcieplejszych dni na przełomie maja i czerwca, jak i (prawdopodobnie) w kolejnych dniach na przełomie 1. i 2. dekady miesiąca – głównie w kierunku NE. Tmin w części kraju spadła poniżej 5°C i była niższa od wielu prognoz – co w takich okolicznościach dość często się zdarza. W Warszawie o poranku notowano nieco ponad 7°C, co też było wartością niższą od prognozowanych:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

    Trzeba mieć jednak na względzie, że o tej porze roku stany termiczne bliskie Tmin trwają zazwyczaj znacznie krócej, niż wokół Tmax (odmiennie niż zimą). Za dnia w wielu miejscach Tmax nie przekroczy 20°C. Chłodna/zimna będzie jeszcze kolejna noc, zwłaszcza w regionach E/NE. Będzie przy tym nadal pogodnie, bo wyż jest suchy, a atmosfera stabilna.

    Natomiast od jutra stopniowy powrót do temperatur i typu aury, do których przyzwyczaił nas już przełom maja i czerwca – wg aktualnych prognoz gorąco-upalnie ma być do ok. 12.06. Później rysuje się zmiana ku aurze ponownie chłodniejszej i być może z częstszymi opadami. Warto jednak zwrócić uwagę, że nawet w tak dalekim terminie większość realizacji cały czas wskazuje na Tavg (dla Warszawy) rzędu 20°C, a po połowie miesiąca z ponownym trendem wzrostowym. Odpowiedź na przypuszczenia @kmroz co do trwalszej zmiany w kierunku zdecydowanie częściej chłodniejszym i/lub bardziej mokrym/pochmurnym należy na razie poddać pod wątpliwość (bez względu na takie, czy inne odsłony GFS)….

    1. Watpliwości są zawsze, chodzi o prawdopodobieństwo.
      A tymczasem ECMWF pokazuje to o czym od paru dni tez mówiłem- juz od niedzieli z powodu burz moze byc cały czas ponizej 25 stopni. Dla odmiany nasilił sie GFS.

    1. U mnie w nocy były 3-4 stopnie, obecnie przed 9 jest ledwo 9 stopni… W Gołdapi w nocy było 0. Ale jak tak czytam komentarze na innych portalach to “nie ma żadnego ochłodzenia”. No tak, niektórzy ochłodzenie to odczuliby dopiero, jakby spadło pół metra śniegu i było -10 stopni….

      1. Zrozum, że Twoje Podlasie to nie cały świat. Ba, nawet nie cała Polska. Tak wyglądała anomalia o godz 0 UTC (2:00 w nocy naszego czasu)

        https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/gfs/2018060600.png

        U was faktycznie bardzo zimno z anomalią miejscami -8*C (jak na czerwiec to naprawdę mocny chłód), ale na południu? Powyżej normy! Tutaj tego ochłodzenia prawie wcale nie czuć. Czuć tylko pod tym względem że parność zniknęła i chmury sobie poszły.

        1. Teraz o poranku jednak czuć chłód, jest już niemal 10:00 a temperatura jeszcze nie przekroczyła 16 stopni. Jest chłodniej niż o 1:00 w nocy. Jednak cały czas jest słonecznie. Wymiana masy powietrza w postaci frontu atmosferycznego przebiegła bez opadów, a nawet bez zachmurzenia. Podobna sytuacja była na Boże Ciało w czerwcu 2015 r, nie wiem czy pamiętacie.

          1. Faktycznie, anologia wyraźna. Wtedy też mieliśmy takie dwudniowe ochłodzenie, tylko, że w środę było około 30, a w Boże Ciało i piątek po Bożym Ciele (4-5.06) koło 23, a już w sobotę 6.06 temperatura znowu skoczyła do prawie 30 stopni. Swoją drogą ten początek wtedy był nawet cieplejszy niż w tym roku, a jakoś nie pamiętam paniki, że czeka nas rekordowy czerwiec i że 25-30 stopni w lato to patola i nie da się żyć, co niektórzy tutaj od kilku dni nagminnie powtarzają :) Jak się ten czerwiec skończył wszyscy pamiętamy i wcale nie jest powiedziane, że w tym roku nie będzie podobnie.

          2. Tamten czerwiec niespecjalny był, zwłaszcza okres między 16 a 26 czerwca. Temperatury zaledwie 16 stopni w dzień, 6-7 w nocy (przy najdłuższych możliwych dniach) i mało słońca.

            Inna sprawa, że wiosna 2015 była niespecjalna. Marzec bardzo słoneczny i ciepły ale kwiecień chłodniejszy zwłaszcza na początku, tam były Tmax poniżej 5*C, Tavg rzędu 1*C i opady śniegu. Potem już lepiej, choć maj też przyniósł aż 9 dni pochmurnych pod rząd – okres 21 – 29 maja zaledwie 8 godzin słońca w sumie. Takie coś to raczej nie za ładny grudzień, a nie koniec maja.

            Wtedy nikt się raczej nie spodziewał, że lipiec i sierpień będą takie gorące. Tak samo jak teraz nikt nie bierze pod uwagę tego, że lato może przykaprysić i przynieść zimny prysznic w postaci lipca 2011 albo nawet takiego jak w 2000. Takie lata się nie zdarzają teraz często ale jednak wciąż będą. Choćby jeden brzydki miesiąc. W 2000r całe lato nie było zepsute, tylko lipiec do bani. Sierpień był gorący i suchy.

  32. GFSowi nie sprawdza się prognoza temp. do 7 dni, a co dopiero powyżej 7 dni. Co dziennie niemal zmienia rozkład temp. Nie ma co się tym podniecać. Jeszcze parę dni temu straszył trwalszym ochłodzeniem w połowie miesiąca. A tu pudło dalej ok. 20 wzrost temp. Nawet wcześniej nie dostrzegał kolejnego gorąca po 8 czerwca.Po niedzieli może być do 32, 33 stopni (jeśli nie więcej, przy sprzyjających warunkach).

  33. Wygląda na to, że na środkowym południu Polski od 9 czerwca (od soboty) czeka nas trzydniowa fala upałów.

  34. Model GFS się chyba raczkiem wycofuje z tego ochłodzenia, bo o ile północ kraju ma mieć od środy temperatury rzędu 20-22 stopni, to na południu będzie minimum 25 cały czas, a przyszły weekend znowu około 30*C! I cały ten czas gorąco w postaci parnej, dusznej, z burzami możliwymi prawie codziennie.

    Jak to się sprawdzi to na południu będzie trzeci pod rząd skrajnie ciepły czerwiec (tutaj to ten z 2017 był najcieplejszy, w 2016 pogoda częściej kaprysiła była to pozostałość z polaryzacji z maja 2016). A w ujęciu ogólnopolskim też będzie on bardzo ciepły. Czerwcowi nie trzeba dużo, by osiągać status ekstremalnie ciepłego. Ten z 2016 miał anomalię zaledwie +2,11 a był ekstremalnie ciepły. Najcieplejszy czerwiec po wojnie miał +2,91, zaś najcieplejszy w ogóle – wyjątkowo mocno odbiegające od reszty +4,07.

    Ten rekord z 1811 jest raczej nie do wzięcia, ale nadal może zawalczyć o pobicie rekordu powojennego z 1964. Jeśli do połowy miesiąca anomalia będzie wynosiła około +4K a potem się nieco ochłodzi, na przykład w okolice normy, to zejdziemy to poziomu anomalii rzędu +2-2,5K. Co i tak w czerwcu jest rzadkie i postawi go w pierwszej piątce najcieplejszych po wojnie.

    Jakaś większa zmiana pogody nadejdzie chyba dopiero w lipcu. Na razie się za bardzo nie zanosi na koniec wysokich anomalii temperatur. Oby tylko nie była to zmiana z deszczu pod rynnę, albo jak kto woli z opcji skrajnie słonecznych/suchych/ciepłych na opcje z pogodową jesienią i możliwościami powodzi.

    1. Nie rozumie skąd czerpiecie obawy, że będzie z deszczu pod rynne, tzn że ochłodzi się ekstremalnie??? Nie pojmuję tych obaw, obawiać się można, że do września będzie ekstremalnie ciepło – o żadnym ochłodzeniu, tym bardziej ekstremalnym w tym roku nie mam mowy………I tak od kwietnia ciągłe obawy, jak to się zaraz ochłodzi ;-) nie pojmuję tego!

      1. Nie mówię że OCHŁODZENIE będzie ekstremalne, bo coś takiego w półroczu ciepłym się obecnie po prostu nie zdarza. Przynajmniej jeśli chodzi o dłuższe interwały czasowe. Ostatnie naprawdę zimne miesiące letnie mieliśmy około 20 lat temu, a naprawdę zimne całe lato – 25 lat temu, w 1993 roku. Silny chłód jeżeli w ogóle się pojawia to na krótko.

        Ale już sumy opadów i zachmurzenie potrafią przechodzić ze skrajności w skrajność. Lucaswawa wymienił kilka przykładów z samego 2016 i 2017 roku – choćby przejście z wyjątkowo słonecznego, suchego i gorącego września do paskudnego pluchowatego października w 2016, albo w drugą stronę – z zimnego i wilgotnego okresu wiosną 2017 wprost do suchej i słonecznej letniej pogody w II poł maja i przez cały czerwiec. Takich przykładów jest dużo, trudno w ostatnich latach znaleźć jakiś urozmaicony, normalny okres w pogodzie. Albo jest bardzo sucho i pogodnie długimi tygodniami, albo leje codziennie i toniemy w chmurach, też długimi tygodniami.

        I, co ciekawe, te skrajności pochmurno-wilgotne wcale nie ciągną za sobą dużych anomalii ujemnych. Wrzesień 2017 jeden z najgorszych wrześni jakie pamiętam, a w skali kraju wyszedł lekko ciepły! Podobnie paskudny październik 2016 też bardzo zimny nie był (nawet wyłączając jego pierwsze kilka b. ciepłych dni), październik 2017 na północy kraju potwornie pochmurny, też nie zimny.

          1. @kmroz na prawdę nie dają Ci nic do myślenia ostatnie prognozy pogody? Myślę, ze będzie “super” jeśli w czerwcu będziemy mieli jeszcze choć 1 dzień z temp. “tylko” 25st.

          2. Mówię o dalszej części czerwca, widzę, że uparcie trzymasz się swojej teorii……no cóż, gdyby ona miała chociaż jakieś poparcie w prognozach.

          3. Przez dlugi czas miała, dzisiejsze odsłony GFS po raz pierwszy ja “powstrzymują”. A w zasadzie to jedna jedyna odsłona z 6UTC
            Do końca czerwca zostały 23 dni- ja sie “założę” ze przynajmniej 12 dni przyniesie maksy ponizej 25 stopni. Osobiscie sadze ze więcej aniżeli 12 , ale No tutaj juz zobaczymy.

          4. te ochłodzenia na fusach to ja od połowy kwietnia widzę i do skutku doszło tylko jedno, w okolicach połowy maja jak przyszły te opady to maxy spadły do 15-18 stopni na cztery dni. I tyle. A w fusach w kwietniu to nawet opady deszczu ze śniegiem się pokazywały. W maju jednocyfrowe maksy. W czerwcu maksy poniżej 18. I co, i guzik, chłodniej było przez ostatnie 2-3 dni głównie na północy kraju, na południu maksy w ogóle nie spadły poniżej 21*C.

            Osobiście to mi to pasi, długie spodnie i bluzy kurzą się w szafie od 2 miesięcy i odpowiada mi to. Tylko niech ciut więcej pada, wystarczy jeden niż na tydzień niosący ochłodzenie do 18-22*C w dzień z opadami deszczu 20 mm. A reszta dni może być słońce i 26-32*C.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com