Zimna Zośka?

Zimna Zośka?

Na wieść o nadchodzącym ochłodzeniu w wielu miejscach mogliśmy przeczytać komentarze o nadchodzących właśnie “zimnych ogrodnikach”, a przede wszystkim o “zimnej Zośce”. Tylko czy takie zjawisko w ogóle istnieje? Ochłodzenia zdarzają się w każdym miesiącu w roku i maj nie jest tu wyjątkiem. Okazuje się jednak, że pod względem częstości występowania minimalnej temperatury < 0°C okres od 12 do 15 maja nie odznacza się niczym szczególnym. Ba, w okresie tym temperatury ujemne są niemal trzykrotnie rzadsze, niż w czasie majówki:

Co więcej, średnia temperatura w Polsce w ciągu maja bez przerwy rośnie, co oznacza że w sensie klimatycznym żadne ochłodzenie w dniach 12-15 maja miejsca nie ma.

Skąd więc biorą się tak zakorzenieni w naszej tradycji “zimni ogrodnicy”? Wiele wyjaśnia wpis na ten temat w Wikipedii:

Analiza danych z lat 1881–1980, przeprowadzona przez Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego, pokazała, że w 95 spośród tych lat zaobserwowano istotne ochłodzenia w okresie 1–25 maja, przy czym aż w dziewięciu latach spadek temperatury z dnia na dzień przekraczał dziesięć stopni Celsjusza.

Istotnie, to możliwe. Tyle, że nie jest to charakterystyczne jedynie dla maja. Wskazany okres 25 dni jest tak długi, że byłoby wręcz dziwne, gdyby jakieś głębsze ochłodzenie w tym czasie nie nastąpiło. I każde takie ochłodzenie będzie podpinane pod “zimnych ogrodników”, zarówno to które pojawi się 1 maja (“ależ ci ogrodnicy w tym roku szybko przyszli”), jak i 25 maja (“ależ ci ogrodnicy się w tym roku spóźnili”).

Dalej jednakże czytamy:

Na podstawie tych danych ustalono, że najwyższe prawdopodobieństwo ochłodzenia występuje między 10 a 17 maja i wynosi aż 34%.

Tutaj powstaje pytanie, jak bardzo to prawdopodobieństwo jest wyższe, niż w innych przedziałach? I jak to jest obecnie, bowiem klimat od końca XIX w. zdecydowanie uległ zmianie.

Sam fakt istnienia takiego ochłodzenia w rozpatrywanym przedziale czasu nie jest więc niczym nadzwyczajnym. Przyczyna dla której “ogrodnicy” są pamiętani jest zgoła inna. Otóż jest to okres, w którym (przeważnie) mamy do czynienia z eksplozją wegetacji, a jednocześnie średnie temperatury nie są jeszcze najwyższe (pomijając ten rok, w którym początek maja w Warszawie ma średnie bardziej charakterystyczne dla początku lipca z lat 1981-2010¹). To oznacza, że każde większe ochłodzenie w tym okresie stwarza ryzyko wystąpienia przymrozków, a co za tym idzie uszkodzeń roślin/upraw.

Podsumowując: okres 12-15 maja nie jest (historycznie rzecz biorąc) okresem w którym w maju przymrozki są najczęstsze. Prawdą jest natomiast, że ryzyko wystąpienia w maju ochłodzenia prowadzącego do wystąpienia tych przymrozków jest znaczne.

¹ Średnia temperatura 1-13 maja w Warszawie osiągnęła 18.5°C, 1-10 lipca w latach 1981-2010 charakteryzował się średnią równą 18.7°C.

Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce

Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce

Anomalia temperatury kwietnia 2018 (średnia obszarowa) osiągnęła +4.70°C (okres referencyjny 1981-2010) i była wyższa od rekordowej wartości z roku 1800 aż o 0.62°C. Tym samym padł 218. letni rekord, który wydawał się jak do tej pory niemal nie do pobicia. W tym miejscu należy jednak zauważyć, że średnia anomalia kwietnia 1800 była najprawdopodobniej nieco przeszacowana. Problem nie polega na niejednorodności pomiarów, ale na zbyt małej ich liczbie. W roku 1800 najwyższe wartości anomalii temperatury padły w południowej części kraju: we Wrocławiu średnia temperatura kwietnia wyniosła wówczas 15.0°C, w Krakowie 14.9°C (należy przy tym zaznaczyć, że są to średnie odniesione do historycznego położenia tych stacji). Im dalej na północ, tym anomalie były niższe i już w Warszawie średnia temperatura miesięczna wynosiła tylko 12.3°C i nie była nawet rekordowo wysoka dla tej serii pomiarowej. W Suwałkach średnia temperatura powietrza osiągnęła zaledwie okolice 9.0°C, podobnie było w Gdańsku. To właśnie taki rozkład anomalii spowodował, że o ile w roku 1800 nieco cieplej (ale niewiele) było w południowej części kraju, o tyle w północnej części Polski znacznie cieplejszy był kwiecień tegoroczny. To zaś przeważyło na tym, że obszarowo obecny kwiecień okazał się być rekordowo ciepły.

Najwyższą średnią temperaturę miesięczną w kwietniu 2018 (obliczoną wg średniej synoptycznej) odnotowano w Libertowie: 15.0°C. W Przemyślu było to 14.8°C, a w Tarnowie 14.7°C. Na pojedynczych posterunkach pomiarowych wartość średniej temperatury kwietnia nawet w południowej Polsce dorównała więc rekordom z 1800. Poniżej lista średnich temperatur miesięcznych w latach 1800, 1918, 2000, 2009 i 2018 (dane nieostateczne).

1800 1918 2000 2009 2018
Warszawa-Okęcie 12,4 11,3 13,7
Warszawa-Obs 12,3 13,2 12,8 14,1*
Warszawa-Obs II 10,9
Wrocław-Obs 15,0 12,7 12,4 12,5 14,3
Wrocław 12,1 12,2 14,0
Opole 12,3 12,1 14,3
Poznań 12,9** 12,1 12,1 13,4
Tarnów 12,3 12,1 14,7
Przemyśl 11,7 11,4 14,8
Suwałki 9,2* 10,0* 11,1 8,4 10,6
Hel 8,9 8,0 8,7
Łeba 9,9 8,5 9,5
Szczecin 11,3 11,0 11,9 12,3
Zielona Góra 11,9 11,9 12,7 13,6
Gorzów Wlkp 11,5 11,7 12,4 13,2
Gdańsk 9,4 9,7 10,0*
Kraków-Balice 12,2 11,4 13,8
Kraków-Obs (UJ) 14,9 12,9 13,1
Kraków-Obs (IMGW) 12,2 12,1
Zakopane 9,4 8,3 8,8 11,5
Łódź 12,2 12,5 11,5 13,0
Śnieżka 2,7 2,8 4,0 4,6
Wilno 9,0 10,3 11,3 8,7 10,3
Berlin 13,9 11,8 12,3 13,7 13,9
Praga-Klementinum 16,2 11,4 13,5 15,1
Budapeszt 17,1 12,9 14,6 15,5 16,4
Praga 14,6 10,0 11,0 13,0 13,1
Kopenhaga 8,9 7,4 9,5 10,5 8,6
Ryga 7,6 8,9 10,7 8,4 8,3*
Trondheim-Vaernes 5,3 5,3 6,7 6,9 5,6
Uppsala-Univ 4,9 3,2 6,0 7,7 6,5
Sztokholm-Bromma 5,2 3,7 6,0 7,9 6,3

*Dane oszacowane

**Wartość z serii historycznej (Smosarski, 1925)

Poniżej: wstępne oszacowanie rozkładu anomalii temperatury w roku 1800 (z roku 2012).

W powyższym oszacowaniu (uwaga, okres referencyjny 1961-1990!), z uwagi na brak danych z Wielkopolski i Pomorza, izoanomala 6°C położona jest zbyt daleko na północ. Najprawdopodobniej również dane z Wrocławia są nieco zawyżone, a izoanomala ta powinna przechodzić przez Dolny Śląsk, Małopolskę i (być może) Podkarpacie. To samo dotyczy izoanomali 5°C, która powinna przechodzić przez Wielkopolskę. Taki układ izoanomali, jak powyżej, jest artefaktem związanym z brakiem danych. Centrum najwyższych anomalii w Europie znajdowało się wówczas w południowej części Niemiec, Czechach, Austri i na Węgrzech. W porównaniu do 1800, w minionym kwietniu w centrum anomalii panowały temperatury nieco niższe, była ona jednak bardziej rozległa (przynajmniej w kierunku północnym).

Miniony kwiecień był zdecydowanie najbardziej niezwykłym miesiącem ostatnich lat. Średnia temperatura maksymalna w Tarnowie osiągnęła aż 21.9°C, a w Przemyślu 22.1°C. Są to wartości charakterystyczne raczej dla bardzo chłodnego lipca (w Tarnowie w Lipcu 2000 średnia temperatura maksymalna wynosiła 22.1°C, w lipcu 1984 było to zaledwie 20,8°C, a w 1979 20.7°C). Kwiecień ten był w tym regionie zbliżony wręcz do przeciętnego czerwca (1951-1980 = 22.1°C, 1981-2010 = 22.6°C) i około o 2°C cieplejszy, niż przeciętny maj. Na uwagę zasługuje fakt, że wysokie temperatury panowały niemal od początku miesiąca. Zwykle ciepłe kwietnie (2000) charakteryzowały się nieco chłodniejszą pierwszą połową miesiąca i silnym uderzeniem ciepła w jego trzeciej dekadzie. W tym roku wartości temperatury maksymalnej nie osiągnęły, ale wyjątkowo ciepło zrobiło się już 3 kwietnia. Dzięki temu kwiecień ten “wypracował” wyjątkowo dużą liczbę dni z temperaturą maksymalną >= 20.0°C. Przeciętnie w latach 1951-2017 takich dni mieliśmy 4.2 we Wrocławiu (42 przypadki na dekadę) i 4.8 w Tarnowie. Najwięcej dni z Tmax >= 20.0°C w Tarnowie wystąpiło w roku 2000 (15), zaś we Wrocławiu w 2000 i 2009 (12). Zdarzały się też nierzadko lata w których w kwietniu temperatura w ogóle nie osiągała 20°C. W Tarnowie było tak aż przez trzy lata z rzędu między 1978 a 1980, ogólnie zaś takich lat w okresie 1951-2018 notowano 7. We Wrocławiu było ich znacznie więcej, bo 12 (18%). W 1954 roku najwyższa temperatura maksymalna odnotowana w kwietniu we Wrocławiu wyniosła jedynie 16.8°C, w 1958 w Suwałkach było to zaledwie 13.8°C. Jeszcze niższe absolutne Tmax kwietnia notowano w 1965 na Rozewiu, gdzie przez cały miesiąc temperatura nie wzrosła wyżej, niż do 10.8°C. W latach 1958 i 1965 temperatury wyższej od 20°C nie notowano w kwietniu nigdzie w Polsce. W 1958 pierwsze przekroczenie tego progu w Polsce miało miejsce 1 maja, a w 1965 dopiero 15 maja (Zgorzelec 20.7°C). Jeszcze później pierwsze przekroczenia progu 20°C miały miejsce w 1965 na Wybrzeżu: w Łebie 8 czerwca, na Rozewiu i Helu 16 czerwca 1965.

W tym roku padł rzecz jasna kwietniowy absolutny rekord liczby dni z Tmax >=20.0°C: w Tarnowie notowano 23 takie dni, we Wrocławiu było ich 20.

 

Dwa dni ochłodzenia – jaka będzie anomalia kwietnia?

Dwa dni ochłodzenia – jaka będzie anomalia kwietnia?

Dzisiaj mamy ostatni (póki co) dzień z temperaturami znacznie przekraczającymi w południowej Polsce 20°C. Wg modelu ICON-EU temperatura osiągnie dziś lokalnie nawet 25°C, jednakże w północnej części kraju już znacznie chłodniej, szczególnie na krańcach północno-wschodnich, gdzie ma być zaledwie około 10°C. Mimo ochłodzenia obszarowa anomalia temperatury dla Polski będzie jeszcze dodatnia, przekraczająca miejscami +5°C, a w skali całego kraju dochodząca do ok. 3 – 3.5°C. Dopiero od jutra anomalie dobowe spadną poniżej 0°C, ale na krótko.

Jutrzejszej nocy temperatury minimalne będą wynosić od poniżej 5°C na północy (tam miejscami zapewne będzie jeszcze chłodniej) do około 12°C w południowo-wschodniej części Polski. Tam dobowa anomalia temperatury powinna być jutro dodatnia, właśnie z uwagi na ciepłą noc. W dzień temperatury wahać się będą od około 10°C na północy i północnym zachodzie Polski do około 18°C miejscami na południu. Wartość anomalii dobowej jest dosyć trudna do oszacowania. W tym celu posłużyliśmy się prognozą modelu GFS z dziś, z 00UTC:

Wg powyższej prognozy w zasadzie tylko pojutrze anomalia obszarowa miałaby być ujemna i wynieść ok. -0.4°C. Jednak naszym zdaniem w tych dniach (a konkretnie między 26 a 28 kwietnia) model GFS zawyża temperatury minimalne, stąd rzeczywiste wartości anomalii dobowych mogą być niższe i wg nas wyniosą (szacunkowo):

  • 25 kwietnia: +3.5°C
  • 26 kwietnia: -0.7°C
  • 27 kwietnia: -1.2°C
  • 28 kwietnia: +2.0°C
  • 29 kwietnia: +2.8°C
  • 30 kwietnia: + 6.1°C

W takiej sytuacji suma anomalii dobowych do końca miesiąca osiągnęłaby 133.42°, co przekłada się na średnią anomalię miesięczną równą +4.45°C. Tym samym kwiecień 2018 okazałby się najcieplejszym kwietniem w całym okresie pomiarów instrumentalnych, czyli co najmniej od 1779 r (odkąd prowadzone są pomiary w Warszawie), detronizując po 218 latach kwiecień 1800 (+4.08°C). Inne dane wskazują, że byłby to również najcieplejszy kwiecień w Polsce (w jej obecnych granicach) przynajmniej od roku 1701, czyli od 317 lat. Jeśli model GFS prognozowanych anomalii nie zaniża, średnia anomalia kwietnia zamknie się wartością +4.54°C, a w chwili obecnej dość bezpiecznym wydaje się założenie że będzie się ona zawierać między +4.3 a +4.6°C. Oczywiście największą niewiadomą jest obecnie anomalia dobowa panująca 29-30 kwietnia, czyli w czasie prognozowanej największej adwekcji ciepła. W tych dniach model GFS sugeruje temperatury maksymalne sięgające 28°C, ale model ECMWF daje nawet ponad 29°C i nie jest wykluczone, że gdzieś w województwach mazowieckim lub łódzkim pierwszy raz tego roku padnie bariera 30°C (Silniczka?). Warto zwrócić uwagę, że ECMWF daje nieco wyższe anomalie temperatury (w skali kraju) w dniach 29-30 kwietnia.

Wszystko wskazuje więc na to, że rekordowo ciepły kwiecień jest już niemal pewny. W chwili obecnej tylko jakieś niebywały błąd wszystkich prognoz, będący wręcz ewenementem w skali ostatnich 10 lat, mógłby spowodować, że do owego rekordu nie dojdzie. Oczywiście pozostaje jeszcze jedna niewiadoma: poprawność oszacowania anomalii dobowych. Niewykluczone, że po obliczeniu średnich temperatur miesięcznych wartość anomalii zostanie znacznie obniżona. Takie zdarzenie nie miało jednak jeszcze miejsca od czerwca 2016 – najbardziej przeszacowaną anomalią miesięczną była w tym czasie ta z stycznia 2017: błąd wyniósł wówczas 0.07°C.

Do 24 kwietnia średnie temperatury miesięczne wyniosły: 13.6°C we Wrocławiu, 13.1°C w Legnicy, 13.8°C w Opolu, ok. 14.3°C w Przemyślu, 14.1°C w Tarnowie, 13.3°C w Warszawie. Na rekordowy kwiecień nosem kręcić mogą mieszkańcy Suwałk (10.3°C), czy Łeby (9.0°C). W południowej części kraju miejscami średnie temperatury miesięczne mogą się zbliżać do 15°C (ciepły maj!). W Łebie w latach 1951-2017 cieplejszy (niż do 24-go) kwiecień wystąpił tylko w 2000, kiedy jego średnia wyniosła 9.9°C. W 1800 już w Warszawie średnia temperatura miesięczna była niższa niż obecnie (wyniosła wówczas 12.3°C), a w Suwałkach wynosiła nieco powyżej 9°C (Wilno 9.0°C). Ekstremalne wartości kwietnia 1800 ograniczyły się więc stricte do południowej części Polski, a w Polsce północnej i północno-wschodniej były niższe niż obecnie. Nawet miejscami na południe od nas tegoroczny kwiecień nie odbiega zbytnio od tego z 1800: w Ratyzbonie do pobicia wartości z 1800 brakuje zaledwie 0.5°C. Znacznie większa różnica pojawia się w Wiedniu, gdzie kwiecień 1800 miał (ponoć) średnią równą 16.8°C i w Pradze, gdzie było to 14.6°C. We Wrocławiu średnia temperatura kwietnia 1800 wyniosła rzekomo 15.0°C, a w Budapeszcie 17.1°C (do 24 kwietnia 2018 15.9°C). Jednak wartości te są bardzo niepewne z uwagi na sposób dokonywania pomiarów – bez stosowania klatek meteo, przyrządami najczęściej umieszczonymi na ścianach budynków.

Rok 1800 zwraca jeszcze uwagę jedną rzeczą: skrajnym przejściem z zimy w w zasadzie lato. Wspomniany Budapeszt miał średnią temperaturę kwietnia równą 17.1°C, ale marzec był wyjątkowo zimny, ze średnią równą -0.4°C. Oznacza to, że średnia temperatura w ciągu miesiąca wzrosła aż o 17.5°C, co na przełomie marca i kwietnia się jeszcze nie zdarzyło. Ostatni marzec z ujemną średnią temperaturą wystąpił w Budapeszcie w 1875 r. Taka sama sytuacja miała miejsce na terenie naszego kraju. W Warszawie średnia temperatura marca 1800 wynosiła -3.6°C (2013 = -1.8°C). Niższa temperatura marca wystąpiła ponoć we Wrocławiu: -4.2°C (co samo w sobie powoduje wątpliwości w jakość tak wczesnych pomiarów, szczególnie we Wrocławiu).

 

Historycznie #2: Wielkanoc

Historycznie #2: Wielkanoc

Minione święta Wielkanocy z pewnością rozczarowały wielu czytelników naszego bloga. Nie były one bowiem zbyt ciepłe: średnia temperatura powietrza od soboty do poniedziałku osiągnęła w Warszawie 4.9°C, we Wrocławiu zaś było to 5.8°C. Mimo wszystko z historycznego punktu widzenia temperatury te były niewiele niższe od tych, jakie przeciętnie mieliśmy w czasie świąt wielkanocnych w latach 1951-2017. W poniższych rozważaniach za święta uznajemy okres od soboty do poniedziałku, czyli przedłużony weekend świąteczny.

Read More Read More

Wrocław 1851-1900 i 1981-2010

Wrocław 1851-1900 i 1981-2010

Dzisiaj krótkie porównanie pięciodniowych średnich wieloletnich dla dwóch różnych, bardzo od siebie odległych okresów. Pierwszy z nich to wielolecie 1851-1900 – dane publikowane w przedwojennych niemieckich rocznikach meteorologicznych, drugi to okres współczesny, 1981-2010. Dane te są bardzo ciekawe z różnych względów – widzimy w nich współczesne ocieplenie, ale i pewne charakterystyczne szczegóły, o czym poniżej.

Read More Read More

Temperatura we Wrocławiu przekroczyła 25 stopni!

Temperatura we Wrocławiu przekroczyła 25 stopni!

Ufff… nasze prognozy jednak się sprawdziły i temperatura we Wrocławiu przekroczyła magiczną barierę 25°C i jak do tej pory osiągnęła maksymalnie 25.7°C. Jest to jednocześnie najwyższa temperatura notowana po 15 października we Wrocławiu. Do tej pory najwyższą temperaturę notowano 22 października 1989: 24.9°C. Również dane archiwalne nie wskazują na to, by w tym mieście temperatura po 15 października kiedykolwiek przekroczyła 25°C.

Read More Read More

Rekordowo wilgotny wrzesień w Łodzi

Rekordowo wilgotny wrzesień w Łodzi

Ledwo minęła połowa miesiąca, a wrzesień w Łodzi jest już rekordowo wilgotny. Do dzisiejszego ranka suma miesięczna opadu osiągnęła tu 128.8 mm. Do tej pory najwyższy opad września notowany w Łodzi w latach 1904-2016 wyniósł 126 mm (1984) [1]. Do 12UTC dzisiejszego dnia dopadało 0.2 mm, a więc obecnie suma miesięczna wynosi dokładnie 129 mm, 3 mm powyżej dotychczasowego rekordu. A tymczasem prognozowane są kolejne opady, dzięki którym z pewnością ostateczna suma miesięczna będzie jeszcze wyższa, niż ma to miejsce w chwili obecnej.

Read More Read More

Dane pomiarowe: anomalie temperatury

Dane pomiarowe: anomalie temperatury

W podsumowaniach dostępne są testowo anomalie temperatury powietrza odniesione do temperatur średnich dobowych, maksymalnych oraz minimalnych. W chwili obecnej okres referencyjny dla anomalii to 1951-2016, w późniejszym okresie zostanie on zmieniony na 1981-2010 (1991-2020 po 2021 roku). Dane dostępne są oczywiście na podanej już wcześniej stronie. Przykładowy link poniżej – dane dobowe dla Wrocławia

 

Aktualne dane pomiarowe

Oraz dane dobowe dla całego kraju z 11 września:

https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2017-09-11&rodzaj=pls&dni=60&ord=asc&wmoid=12424&s=

 

Kolejne zmiany w bazie danych pomiarowych

Kolejne zmiany w bazie danych pomiarowych

  • Dodano guzik umożliwiający wybranie ostatniej możliwej daty
  • Dodano tabelę średnich dobowych z danego dnia dla wszystkich stacji
  • Zmieniono kolejność kolumn w tabelach średnich dobowych – teraz temperatury maksymalne są przed dobowymi.
  • Poprawiono rozmieszczenie elementów na formularzu
  • Dodano krótką informację na temat wyświetlanych danych (zielonym kolorem przed tabelą)
  • Poprawiono wartości zachmurzenia w bazie: błędnie interpretowano kod / jako 9, a 9 jako NULL
  • Czas w milisekundach pod tabelą określa czas wykonania zapytania do bazy
  • Dodano dane dotyczące widzialności

Ponadto dodano do bazy pole określające, czy stacja pracuje w trybie automatycznym. W przyszłości pozwoli to na poprawne wyświetlenie zjawisk.

Aktualne dane pomiarowe

Dane pomiarowe: sortowanie danych

Dane pomiarowe: sortowanie danych

Zgodnie z sugestiami komentujących dodano możliwość sortowania danych zawartych w tabelach po kliknięciu na ikonę w nagłówku kolumny. W chwili obecnej jest jeszcze kilka problemów do rozwiązania:

  • Stacje automatyczne kodują pogodę bieżącą wg klucza WMO 4680, a nie jak stacje niezautomatyzowane wg WMO 4677. Powoduje to, że dla stacji automatycznych w chwili bieżącej ikona zjawisk wyświetla się błędnie (dlatego niektóre z nich błędnie podają kod zjawiska jako np. śnieg). Niestety w depeszach historycznych, które zostały pobrane z Ogimetu błędnie podany jest kod określający, czy stacja jest automatyczna. Błędnie zliczane są przez to dni ze zjawiskami w podsumowaniach. Pracujemy nad rozwiązaniem tego problemu.
  • W podsumowaniach dobowych  suma dobowa opadu powinna pojawiać się pod dniem wczorajszym w stosunku do tego, w którym podano ją w depeszy o 6UTC.
  • W tabeli pod podsumowaniami dobowymi powinny pojawić się wartości maksymalne, minimalne i średnie/sumy z tabeli.

Zapraszamy do testowania i zgłaszania potencjalnych problemów: https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com