Jutro i pojutrze nawet do 25 stopni

Jutro i pojutrze nawet do 25 stopni

Już dzisiaj w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju będzie panować słoneczna i ciepła pogoda. Wg prognoz modeli numerycznych temperatura maksymalna w wielu miejscach przekroczy 20°C, lokalnie przekraczając nawet 21°C (tyle wskazują modele ALARO i AROME). Wg modeli GFS i ICON-EU temperatura będzie dziś nieco niższa i osiągnie punktowo co najwyżej 19-20°C.

Jak widać z map, nie wszędzie będzie równie ciepło, znajdą się miejsca gdzie temperatura będzie osiągać zaledwie 12-13°C. Miejscami do tej pory mamy zachmurzenie przez chmury piętra niskiego, co z pewnością ostatecznie wpłynie na mierzone temperatury maksymalne.

Prognoza zachmurzenia przez chmury piętra niskiego w modelu AROME z wczoraj 06UTC na dziś 06UTC.

Nadchodzącej nocy ponownie spodziewamy się miejscowych spadków temperatury do okolic 0°C – te prognozuje głównie model AROME, pozostałe modele nie widzą tak silnego wychłodzenia, szczególnie ciepły jest model GFS.

W modelach o wyższej rozdzielczości uwagę zwraca skomplikowany rozkład izoterm na stosunkowo niewielkim obszarze, sugerujący pojawienie się zjawisk fenowych. W takich wypadkach na małym obszarze możemy mieć znaczne różnice temperatur. Widać to wyraźnie w przypadku modelu AROME 2km na przykładzie okolic Wrocławia i warto na to zwrócić uwagę.

Jutro jeszcze cieplej niż dziś. Tu już każdy z modeli wskazuje na temperatury znacznie przekraczające 20°C, przy czym modele ALARO i GFS sugerują około 24-25°C. Modele o wysokiej rozdzielczości prognozują również znacznie mniej zachmurzenia przez chmury piętra niskiego, które mogło wiele osób zaskoczyć w dniu dzisiejszym.

Podobne wartości temperatury maksymalnej możemy mieć w Polsce również w niedzielę. Tutaj jednak model ICON odbiega już mocno od innych, przyspieszając nadejście frontu i obniżając prognozowane temperatury szczególnie na Dolnym Śląsku i w południowo-wschodniej części kraju.

Niższe temperatury na Dolnym Śląsku spowodowane są szybszym nadejściem frontu atmosferycznego (wg ICON), natomiast jeśli chodzi o Polskę południowo-wschodnią, to model ten widzi tam opady, których inne modele (włączając w to ECMWF) albo nie planują w ogóle, albo prognozują je w znacznie mniejszej skali.

Po krótkim ochłodzeniu w poniedziałek, pogoda ma się poprawić i co najmniej do połowy miesiąca powinno być słonecznie i ciepło. Przy czym temperatury wyraźnie przekraczające 20°C pojawią się najprawdopodobniej tylko w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju (ECMWF).

Groźny medikan?

Groźny medikan?

W ciągu najbliższych godzin na Morzu Śródziemnym ma dojść do rozwoju tzw. medikanu, czyli “śródziemnomorskiego huraganu”. Mimo bardzo zbliżonego wyglądu (często mają one nawet wytworzone wyraźne oko), nie są one zaliczane do cyklonów tropikalnych. Mimo to mogą się charakteryzować bardzo silnym wiatrem (osiągającym siłę huraganu I kategorii) i dużymi sumami opadów. W trakcie wejścia na ląd mogą zatem doprowadzać do dużych zniszczeń i bezpośredniego zagrożenia życia.

Wg wielu modeli do rozwoju potencjalnie silnego i groźnego medikanu ma dojść w ciągu najbliższych kilkunastu godzin w środkowej części Morza Śródziemnego. Życie rozpoczyna on w zasadzie właśnie obecnie, jako niezbyt głęboki układ niskiego ciśnienia nad obszarem północno-wschodniej Libii. Przyniesie on bardzo wysokie sumy opadów, sięgające wg modelu ICON-EU nawet blisko 500 mm, na szczęście głównie nad obszarem Morza Śródziemnego.

Wg modelu ECMWF największa średnia prędkość wiatru w tym układzie przekraczać będzie 80 km/h, wg modelu ICON należy liczyć się z porywami wiatru sięgającymi na pełnym morzu ok 149 km/h. Obecne prognozy wskazują na uderzenie medikanu w Kretę, gdzie na wyżej położonych terenach przynieść ma porywy wiatru sięgające 180 km/h, lub Peloponez.

Lokalnie na Peloponezie prognozowane sumy opadów mają sięgać 400 mm. Zdecydowanie dalszy rozwój tego układu wart jest dalszej obserwacji. Ostatnim przypadkiem interesującego medikanu był medikan Numa z listopada zeszłego roku.

Przejściowo będzie cieplej

Przejściowo będzie cieplej

Ta noc miejscami była już kilkanaście stopni cieplejsza od poprzedniej. We Wrocławiu nad ranem mamy niemal 15°C, najcieplej jest jednak na Wybrzeżu: do 15.5°C w Ustce. W dzień nie będzie jednak dużo więcej. Wg modelu ICON w najcieplejszych momentach dniach należy się spodziewać od zaledwie 10°C w Polsce południowo-wschodniej, do ok 19°C miejscami na Dolnym Śląsku, północy i na północnym zachodzie kraju.

Jutrzejsza noc również ciepła, szczególnie w północnej połowie kraju, gdzie temperatura minimalna miejscami nie spadnie poniżej 13-14°C, jednakże w dzień zaznaczy się tu stopniowe ochłodzenie i najcieplej będzie w Polsce południowej: do 20-21°C.

Przez najbliższe trzy doby opady będą raczej symboliczne – głównie na północnych i południowych krańcach kraju, a kolejne noce (za wyjątkiem najbliższej) mogą już przynieść lokalne przygruntowe przymrozki.

Istnieje szansa, że cieplej zrobi się w okolicy 4-5 października. Jest jednak jeszcze zdecydowanie za wcześnie, by wyrokować o skali tego ocieplenia.  Wg modelu ECMWF z wczoraj z 12UTC, temperatury osiągną wówczas okolice 20°C. Cieplejszy jest dzisiejszy GFS, który w bardzo odległym terminie (6 października) pokazuje przejściowo nawet 24°C. Jak już jednak wspominaliśmy, jest to prognoza jeszcze zbyt odległa, by brać ją na poważnie.

 

Najwyższy Czas na Katlę

Najwyższy Czas na Katlę

W ostatnich dniach pojawił się na Geophysical Research Letters artykuł (Ilyinskaya et al. 2018) o emisjach CO2 z wulkanu Katla. Autorzy artykułu oszacowali dobową emisję CO2 na 12-24 kt/dobę, co wg nich stanowiło w tym czasie około 4% całkowitej emisji z źródeł wulkanicznych (nie pochodzących z erupcji). Wyniki te podchwycił trzy dni temu brytyjski brukowiec Daily Mail, gdzie również czytamy:

(…) we show that Katla, a highly hazardous subglacial volcano which last erupted 100 years ago, is one of the largest volcanic sources of CO2 on Earth, releasing up to 5% of total global volcanic emissions

A także w The Sun:

In the journal, the team wrote: “Through high-precision airborne measurements and atmospheric dispersion modelling, we show that Katla, a highly hazardous subglacial volcano which last erupted 100 years ago, is one of the largest volcanic sources of CO2 on Earth, releasing up to five per cent of total global volcanic emissions.”

Obie gazety jednoznacznie określiły emisje CO2 z wulkanu Katla jako “olbrzymie”, jednakże w odniesieniu do całkowitej sumy emisji pochodzenia wulkanicznego. Nie wiadomo więc za bardzo z jakiego powodu informacja ta znikła z artykułu, który na ten temat opublikował “Najwyższy Czas”. Czytamy tam m.in.:

Obecnie Katla emituje nawet 24 kilotony dwutlenku węgla dziennie i jest pod tym względem trzecim wulkanem na świecie. Odpowiada za 5 procent światowej emisji dwutlenku węgla, co opisano na łamach „Geophysical Research Letters”.

Trudno się nie oprzeć wrażeniu, że z powyższego zdania wynika iż Katla odpowiada za 5% całkowitej emisji CO2, zarówno tej pochodzenia wulkanicznego, jak i antropogenicznego.  Oczywiście jeśli ktoś choć przez chwilę się nad tym zastanowi, uzna że to całkowita bzdura. I rzeczywiście – ostatnie dane dotyczące tylko i wyłącznie elektrowni Bełchatów mówią o tym, że w skali roku wyemitowała ona 37 milionów ton CO2, ok 100 kt CO2/dobę. Nawet zakładając górną granicę emisji oszacowanej przez Ilyinskaya et al. (24 kt/dobę) oznacza to, że wulkan ten emituje 25% tego, co dziennie wypluwa z siebie tylko i wyłącznie Bełchatów.

Rzecz jasna nie wszyscy podchodzą na trzeźwo do tego tematu, swoje zdanie zdążył już wygłosić Naczelny Klimatolog Kraju, Janusz Korwin-Mikke, a zanim część osób sceptycznie (delikatnie rzecz ujmując) podchodzących do globalnego ocieplenia.

Pozostaje pytanie, czy redakcja “Najwyższego Czasu” pominęła tak istotną informację przypadkiem, czy był w tym jakiś cel. Światowe antropogeniczne emisje CO2 sięgają 35 miliardów ton rocznie, co daje w przybliżeniu 100 milionów ton dziennie. W tym kontekście owe olbrzymie emisje z wulkanu Katla stanowią co najwyżej 0.024% emisji antropogenicznej. W geologów z USGS i British Geological Survey całkowita emisja CO2 pochodzenia wulkanicznego stanowi zaledwie około 1% emisji antropogenicznej.

Mimo problemów z rzetelnością redaktorów artykułu opublikowanego w “Najwyższym Czasie”, Katla jest potencjalnie bardzo groźnym wulkanem i należy go monitorować. Jego erupcja mogłaby doprowadzić do nieporównanie większych problemów, niż miało to miejsce w przypadku wulkanu Eyjafjallajökull z 2010 r.

Pierwszy mróz

Pierwszy mróz

Dzisiejszej nocy temperatura na nizinach po raz pierwszy w tym sezonie spadła poniżej 0°C na 2 m. nad poziomem gruntu. Co więcej mróz był dość znaczny: w Rakowie temperatura spadła do -3.3°C (lokalnie w tym regionie było ok. -4°C), w Kielcach jeszcze o 7:00 notowano -2.0°C. Nawet na Dolnym Śląsku temperatura miejscami spadła poniżej 0°C: w Namysłowie notowano -1.2°C.

Poniżej: rozkład temperatury w Polsce o 7:00.

Dzisiejszym temperaturom daleko od rekordowych minimów września, bowiem w historii pomiarów na nizinach notowano spadki poniżej -5°C. Ostatni taki przypadek miał miejsce 24 września 2000 w Biebrzy (-5.2°C). 27 września 1986 r., również w Biebrzy, temperatura spadła do -6.7°C i była to najniższa notowana temperatura we wrześniu na nizinach. Wyżej notowano temperatury niższe, a rekord należy do Jakuszyc (860 m. n.p.m.): -9.2°C.

Dziś na Hali Izerskiej (po czeskiej stronie) temperatura spadła niemal do -10°C.

Poniedziałek wietrzny, ale nie aż tak groźny

Poniedziałek wietrzny, ale nie aż tak groźny

Przynajmniej nie tak groźny, jak wskazywała na to część wcześniejszych prognoz. Mimo to niepokojące są nadal prognozy ECMWF, który daje silne porywy wiatru, przekraczające na znacznym obszarze kraju 90 km/h, co może skutkować stratami w drzewostanie, a także przerwami w dostawie energii elektrycznej.

Wg ECMWF wiać zacznie już dziś wieczorem w południowo-zachodniej części Polski, gdzie prędkość wiatru przekroczy w porywach 70 km/h. Do 23:00 czasu lokalnego wiać będzie na całym obszarze województwa dolnośląskiego – w porywach ponad 90 km/h, w Karkonoszach nawet do 140 km/h. W porównaniu do prognoz z wcześniejszych dni, trasa niżu będzie położona nieco dalej na południe i przebiegać będzie od Dolnego Śląska po południową część województwa podlaskiego. Ośrodek niżowy będzie się przesuwał bardzo szybko, stąd już trzy godziny później, w poniedziałek o 2:00 czasu lokalnego, największych porywów wiatru spodziewać się należy os południowo-wschodniej części Wielkopolski po Lubelszczyznę oraz w Małopolsce i na Śląsku, gdzie wg modelu ECMWF osiągną one do 90 km/h na nizinach i do ok. 120 km/h w Beskidzie Żywieckim oraz w Tatrach. Do 8:00 strefa porywów o prędkości dochodzącej do 100 km/h znajdzie się nad Lubelszczyzną, a następnie opuści obszar Polski.

Bardzo groźnie przedstawiają się wyniki modelu ICON dla Małopolski, gdzie w nocy prędkość wiatru w porywie miałaby osiągać 120 km/h, nie tylko w górach. To doprowadziłoby z pewnością do znacznych strat w drzewostanie, paraliżu komunikacyjnego oraz przerw w dostawie prądu. Mieszkańcy Małopolski wyruszający w poniedziałkowy poranek do pracy mogliby być nieco zaskoczeni.

Poniżej: porywy wiatru wg. modelu ICON-EU.

Niż przyniesie nie tylko silny wiatr, ale i duże opady, które nieco na północ od trasy jego przemieszczania się osiągną nawet do 40 mm.

Już po przejściu układu niskiego ciśnienia, model ten prognozuje również rozwój konwekcji w północnej części Polski i liczne burze.

Podsumowując: od dzisiejszego wieczora, do jutrzejszego poranka czeka nas zdecydowanie nieprzyjemna, a nawet groźna pogoda. Na szczęście wszystko będzie się odbywać głównie w nocy, więc w czasie najmniejszego natężenia ruchu i aktywności ludzkiej. Mimo to ostrzegamy i radzimy rozważyć opuszczanie domu, szczególnie w południowej części Polski.

Uwaga: w powyższej analizie całkowicie pominęliśmy wyniki modelu GFS, jako że jak wspominaliśmy wcześniej, jego prognozy dotyczące cyklogenezy strasznie nas zawiodły w poprzednim sezonie jesienno-zimowym. Dla porządku dodamy, że wg tego modelu ciśnienie w ośrodku niżowym spadnie nad Polską nieco poniżej 1000 hPa. Wg modelu ECMWF będzie on głębszy i osiągnie od 994 hPa nad Dolnym Śląskiem, 993 hPa między Warszawą a Radomiem i 991 hPa lokalnie na południu województwa Podlaskiego. Dość podobny przebieg (z tylko nieco wyższym ciśnieniem w południowo-zachodniej Polsce) prognozuje model ICON-EU.

Prognoza miesięczna: ciepło do 23 września?

Prognoza miesięczna: ciepło do 23 września?

Wg najnowszych odsłon długoterminowych prognoz ECMWF wysokie anomalie dodatnie miałyby panować w Polsce do okolic 23 września. Od 24 września do 7 października temperatury miałyby się wahać w granicach normy wieloletniej.

Źródło: https://www.met.hu/

Inne źródło sugeruje, że również ostatnia dekada września będzie ciepła, jednakże pierwszy tydzień października miejscami miałby się zapisać temperaturami poniżej normy. Realizacja tych prognoz oznaczałaby rekordowo ciepły wrzesień.

Źródło: http://effis.jrc.ec.europa.eu

Ciepła połowa roku

Ciepła połowa roku

Minęła już pierwsza dekada września, i można już powiedzieć, że nie przyniosła ona znaczących zmian w wysokości dobowych anomalii temperatury powietrza. Od pierwszej dekady kwietnia anomalie te są bardzo wysokie (za wyjątkiem przełomu czerwca i lipca), co doprowadziło do tego, że już teraz wiemy iż średnia anomalia półrocza ciepłego (kwiecień-wrzesień) będzie rekordowo wysoka w całym okresie pomiarów instrumentalnych (od 1781). Biorąc pod uwagę prognozy na najbliższe dni, jest niemal pewne, że wrzesień będzie kolejnym miesiącem ciepłym (można co najwyżej dyskutować na temat ostatecznej wysokości jego  anomalii). Tymczasem nawet, gdyby jego anomalia wyniosła dokładnie 0.0°C, rekord półrocza byłby pobity aż o 1.01°C. Żeby doszło jedynie do wyrównania, to anomalia ta musiałaby spaść aż do -6.1°C. Biorąc pod uwagę fakt, że pierwsza dekada września charakteryzowała się odchyleniem rzędu +3.17°C, to żeby tak się stało, do końca września musiałoby być przeciętnie o 10.74°C chłodniej, niż wynika to z normy wieloletniej. W obecnej porze roku jest to rzecz jasna niemożliwe (chyba, że nastąpi jakaś nagła katastrofa naturalna, która momentalnie zbije średnie dobowe temperatury powietrza w Polsce w pobliże 0°C).

Bardzo rzadko zdarza się tak, by rekord został pobity z tak dużym zapasem. Warto zwrócić uwagę, że ostateczna anomalia temperatury września sięgnie nawet +2°C. Wtedy wykres temperatury ciepłego półrocza w latach 1781-2018 będzie wyglądał następująco.

Co ciekawe, dotychczasowy rekord również był stary – pochodził z 1797 r. Wszelkiej maści ekspertom twierdzącym, że oznacza to bezsprzecznie, że mamy zwyczajnie tak samo ciepło jak 221 lat temu wystarczyć powiedzieć, że o ile pojedyncza wartość w roku 1797 rzeczywiście była rekordowa (choć różnica pomiędzy 1797 a 2002 jest nieznacząca i wynosi 0.06°C), to przeciętnie w latach 1781-1800 ciepła pora roku była o ok. 1.1°C chłodniejsza, niż w ostatnich dwudziestu latach. A czy można tak wysokie anomalie wiązać z globalnym ociepleniem? I tak i nie. Sam fakt występowania wysokich temperatur związany jest bardziej z panującą w danym czasie sytuacją baryczną. Jest jednak wielce prawdopodobne, że bez globalnego ocieplenia temperatury byłyby znacznie niższe przy tej samej sytuacji barycznej – być może rekord z 1797 nie byłby pobity w ogóle, albo byłby pobity z niewielkim zapasem.

Historycznie #3: lato 1992

Historycznie #3: lato 1992

W świadomości wielu (szczególnie tych nieco starszych) pasjonatów meteorologii w Polsce, lato 1992 zapisało się jako najbardziej gorące i niezwykłe w historii. Istotnie, pod względem średniej obszarowej anomalii temperatury powietrza lato to nie miało sobie równych w ciągu niemal 200 lat – wyższą anomalią obszarową miało ponoć lato 1811, przy czym do tak starych pomiarów (wykonywanych przy tym bez stosowania klatek meteorologicznych) należy podchodzić z dużą dozą ostrożności.

Jeżeli jednak przyjrzymy się notowanym wówczas średnim temperaturom miesięcznym, okaże się, że na tle ostatnich lat nie były one jakieś skrajnie nadzwyczajne. Czerwiec w południowej Polsce charakteryzował się średnią temperaturą miesięczną równą 18.6°C w Krakowie, 19.1°C we Wrocławiu, 19.5°C w Zielonej Górze i 19.6°C w Gorzowie. Najbardziej anomalnym obszarem była północna część Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej, gdzie anomalia temperatury (względem okresu referencyjnego 1981-2010) sięgała +3.0°C.

Obszarowa anomalia temperatury czerwca nie była jakaś skrajnie wysoka i wyniosła +1.70°C, we wschodniej części kraju wynosiła poniżej +1°C. W Terespolu średnia temperatura czerwca 1992 to jedynie 17.5°C. Pod względem anomalii obszarowej cieplejsze w Polsce były czerwce 2007 (+2.20°C), 2016 (+2.11°C) jak i tegoroczny (+2.17°C). W czerwcu 1992 notowano również kilka bardzo zimnych dni, szczególnie na przełomie I i II dekady miesiąca.

Poniżej: dobowe anomalie temperatury w okresie od 8 do 13 czerwca 1992 (interpolacja IDW).

Jeszcze mniej anomalny był lipiec. Co prawda jego średnia temperatura w wielu miejscach osiągnęła 20°C (Wrocław 20.2°C, Gorzów Wlkp. 20.5°C), jednakże pod względem anomalii temperatury był to miesiąc znacznie od czerwca chłodniejszy. Ponownie najchłodniej było na wschodzie kraju, gdzie lipiec 1992 był wręcz w normie termicznej, lub był zaledwie lekko ciepły. Tak było w Terespolu, gdzie jego średnia temperatura wyniosła 19.2°C, czy we Włodawie (również 19.2°C), czy w Zamościu (18.7°C). Anomalia obszarowa była mizerna i wyniosła zaledwie +0.99°C.

Najbardziej anomalnym miesiącem lata 1992 okazał się jednak sierpień. W wielu miejscach do tej pory dzierży on miano najcieplejszego sierpnia w latach 1850-2017. Jego średnia anomalia obszarowa wyniosła +2.78°C, zaś najwyższe anomalie notowano w południowej części kraju. W Krakowie jego średnia temperatura osiągnęła 22.0°C i była o 0.5°C wyższa, niż w pamiętnym sierpniu 2015. W Opolu było to 22.3°C, jednakże tu znacznie cieplejszy okazał się być sierpień 2015 (23.1°C). W Zielonej Górze średnia temperatura sierpnia 1992 wyniosła 21.0°C – na ten czas była to najwyższa średnia temperatura miesięczna notowana w latach 1881-1992. Już wkrótce pobił ją jednak lipiec 1994 (22.9°C) i w końcu lipiec 2006 (24.2°C). Cieplejszy sierpień wystąpił w Zielonej Górze już w 2002 (21.1°C) i w 2015 (22.7°C). Sierpień 1992 okazał się być najcieplejszym sierpniem w historii pomiarów w Kłodzku. Sierpniowi 2015 zabrakło do niego 0.1°C.

Tym razem sierpień “nie dopisał” nad samym morzem, gdzie jego anomalia wyniosła poniżej 1°C. W Łebie jego średnia temperatura była o 0.1°C niższa niż w lipcu i wyniosła 17.8°C. Średnia temperatura lata w Łebie wyniosła zaledwie 17.2°C i nie była jakaś szczególnie nadzwyczajna. Wyższą notowano w 1959 (17.3°C), 2002 (17.8°C), 2006 (17.6°C), 2010 (17.5°C). Tegoroczne lato również najprawdopodobniej będzie cieplejsze w Łebie od tego z 1992: dla wyrównania wystarczy średnia sierpnia równa 15.8°C, podczas gdy do 16 sierpnia włącznie wynosi ona 21.3°C. Tutaj wystarczy średnia temperatura sierpnia na poziomie 18.0°C, aby tegoroczne lato okazało się być rekordowo ciepłe.

W skali całego kraju średnia anomalia temperatury lata (okres referencyjny 1981-2010, poltemp 1.0H4) wyniosła więc +1.82°C, a suma miesięcznych anomalii +5.47°C. Do lipca włącznie suma anomalii lata 2018 to +3.83°C, dla wyrównania lata 1992 wystarczy więc sierpień z anomalią równą +1.64°C. Obecnie (do 16 sierpnia włącznie) anomalia ta szacowana jest na +3.36°C, a wg prognoz, w ciągu najbliższych 10 dni należy spodziewać się anomalii średniej przekraczającej (w skali całego kraju) +2.0°C. Wg ostrożnych szacunków (anomalia ok. +2°C), do 26 sierpnia średnia anomalia sierpnia spadnie do ok. 2.7 – 2.9°C, a jeżeli kolejne 5 dni będzie w normie termicznej, to ostatecznie otrzymamy ok. 2.38°C. Wówczas lato 2018 charakteryzowałoby się średnią anomalią równą +2.07°C, nie tylko przebijając 1992, ale i niemal sięgając absolutnego rekordu z 1811 (+2.11°C).

Jak więc widzimy, szanse że tegoroczne lato przebije termicznie te z 1992 są bardzo wysokie. Wówczas będziemy mogli mówić, że lato w Polsce okazało się być najcieplejsze od ponad 200 lat. Należy jednak pamiętać, że lato 1992 to nie tylko wysokie temperatury, ale i bardzo niskie sumy opadów, w wielu miejscach nie przekraczających 100 mm za wszystkie trzy miesiące letnie (czerwiec-sierpień). W tym roku zbliżoną sytuację mamy chyba jedynie na Ziemi Lubuskiej (tutaj w zasadzie jest nawet gorzej, niż w 1992). W Zielonej Górze w okresie wegetacyjnym, od kwietnia do lipca 1992 spadło zaledwie 86.9 mm opadu. W analogicznym okresie roku 2018 było to nieco więcej, 101.4 mm, jednakże przy znacznie wyższych temperaturach średnich w miesiącach kwiecień-maj (8.5°C i 14.4°C w 1992 oraz 13.6°C i 17.5°C w 2018), co przełożyło się na dużo wyższą ewapotranspirację w roku 2018. W innych regionach kraju w 2018 deszczu spadło jednak znacznie więcej, przez co w skali kraju susza nie jest tak odczuwalna, jak w roku 1992.

Warto też zwrócić uwagę, na falę upałów, która pojawiła się w sierpniu 1992 po wielomiesięcznej suszy.

Poniżej: dobowe anomalie temperatury w okresie od 29 lipca do 15 sierpnia 1992 (interpolacja IDW).

Bezpośrednim skutkiem tego typu pogody były liczne pożary, w tym pożar w Puszczy Noteckiej (10/11 sierpnia 1992) oraz pożar w Kuźni Raciborskiej, szalejący od 26 do 30 sierpnia 1992. W tym regionie sierpień był wyjątkowo gorący i suchy (w Raciborzu spadło zaledwie 9.5 mm opadu przy średniej temperaturze sierpnia równej 22.2°C), co sprzyjało licznym pożarom. Pożar w Kuźni Raciborskiej, którego najprawdopodobniejszą przyczyną (podobnie jak w przypadku pożaru w Puszczy Noteckiej) były iskry z kół hamującego pociągu, pochłonął życie dwóch osób (Andrzej Kaczyna z Komendy Rejonowej Straży Pożarnej w Raciborzu i Andrzej Malinowski z OSP Kłodnica), strawił 90.62km² lasu i był dogaszany aż do 12 września 1992. Warto tu zwrócić uwagę na to, że mieliśmy w tych dniach dużo szczęścia w nieszczęściu, bowiem pożar w Puszczy Noteckiej miał szansę stać się znacznie groźniejszym od tego w Kuźni Raciborskiej – w ciągu zaledwie 9 godzin ogień strawił ponad połowę tego, na co pożar w Kuźni potrzebował aż 4 dni. Uratowała nas sama natura, a konkretnie silna burza, która w bardzo krótkim czasie zdołała ugasić ogień.

Poniżej: dobowe anomalie temperatury w okresie od 24 sierpnia do 2 września 1992 (interpolacja IDW).

Prawdopodobnie to te liczne pożary połączone z wyjątkowo silną suszą i bardzo wysokimi temperaturami (szczególnie w sierpniu) spowodowały, że tamto lato jest często do tej pory wspominane, mimo że notowaliśmy już parę miesięcy cieplejszych od pamiętnego sierpnia 1992. Bezdyskusyjnie jednak ciepła połowa roku liczona od kwietnia do września będzie w tym roku znacznie cieplejsza, niż w 1992. We Wrocławiu średnia temperatura miesięcy kwiecień-lipiec wyniosła aż 18.0°C i była aż o 2.4°C wyższa, niż w analogicznych miesiącach roku 1992, a w skali całego kraju różnica ta wynosi 2.5°C. Poniżej porównanie analogicznych miesięcy roku 1992 i 2018 (do lipca włącznie).

Kwiecień

Maj

Czerwiec

Lipiec

Prognoza sezonowa na jesień 2018

Prognoza sezonowa na jesień 2018

AccuWeather wysunęło kolejną prognozę sezonową, tym razem na jesień 2018. Wg niej w Polsce temperatury nadal miałyby być przeważnie powyżej normy, w Europie Zachodniej ciepło ma być do października.

Źródło: AccuWeather.

Wietrznie zrobi się w Portugalii i zachodniej Francji, w Skandynawii prognoza wskazuje na zagrożenie pożarowe, co wskazuje na dalszy ciąg suszy. Wygląda na to, że wg tej prognozy wyższymi anomaliami dodatnimi ma być objęta wschodnia i północna część Europy, licząc od zachodniej granicy Polski. W Europie zachodniej również powyżej normy, jednak od października anomalie miałyby być wyraźnie niższe. Czyżby prognozowano dość wysoką aktywność Atlantyku?

Prognoza ta jest dość zgodna z prognozami MetOffice, które również wskazują na podwyższone prawdopodobieństwo ciepłej jesieni (prawdopodobieństwo, że średnia temperatura miesięcy wrzesień-listopad będzie w Polsce wyższa od normy wynosi ponad 60%).

Prognozy na lato tego roku można uznać za udane, szczególnie w zachodniej, środkowej i północnej części Europy. Zobaczymy jak się to uda tym razem.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com