Kwiecień 2018 na świecie (NOAA/NCEI)

Kwiecień 2018 na świecie (NOAA/NCEI)

Nie tylko w Polsce kwiecień 2018 okazał się być rekordowo ciepły, co doskonale widać na mapie przygotowanej przez NOAA/NCEI. Najciemniejsze kolory reprezentują punkty siatki (a raczej gridboxy) w których kwiecień był najcieplejszy od co najmniej 1880.

Rekordowo ciepło było – jak już wiemy – w środkowej i częściowo w południowej części Europy. Po za tym rekordowo wysokie temperatury notowano nad oceanami, lokalnie w Australii, południowej Afryce i Indonezji, a także w środkowej części Ameryki Południowej. Niektórzy fanatyczni entuzjaści hipotezy o postępującym właśnie ochłodzeniu klimatu ochoczo rzucili się na doniesienia o rekordowo zimnym kwietniu w Ameryce Północnej. Jak widać był to jedyny region na świecie (nie uwzględniono tu jednakże obszarów polarnych), w którym temperatury były rekordowo niskie. W związku z postępującym Globalnym Ociepleniem prawdopodobieństwo występowania rekordów zimna znacznie (ale nie całkowicie) zmalało. Dzięki temu obszary dotknięte wartościami rekordowo wysokimi mają globalnie nawet kilkadziesiąt razy większą powierzchnię, niż obszary dotknięte wartościami rekordowo niskimi.

GISTEMP: kwiecień 2018 globalnie trzeci najcieplejszy w historii obserwacji

GISTEMP: kwiecień 2018 globalnie trzeci najcieplejszy w historii obserwacji

Pomimo tego, że El Niño zakończyło się już dwa lata temu, anomalie temperatury globalnej nadal przyjmują bardzo wysokie wartości. Wg pomiarów NASA/GISS kwiecień był trzecim najcieplejszym kwietniem w historii pomiarów  obserwacyjnych, a jego anomalia temperatury odniesiona do okresu referencyjnego 1951-1980 wyniosła +0.86K.

Powyżej: rozkład anomalii globalnych w kwietniu 2018 wg NASA/GISS.

Powyżej: przebieg anomalii temperatury globalnej (okres referencyjny 1981-2010).

Powyżej: przebieg anomalii temperatury globalnej (tylko lądy, okres referencyjny 1981-2010).

W przebiegach anomalii temperatury globalnej na powyższych wykresach rzuca się w oczy głównie to, że mimo iż faktycznie temperatury spadły w stosunku do tego, co obserwowaliśmy w czasie trwania El Niño, to nadal są one bliskie wartościom rekordowym sprzed roku 2015. Wartość anomalii kwietnia 2018 jest zbliżona do rekordowych anomalii obserwowanych w 1998. Z tym że wtedy mieliśmy wyjątkowo silne El Niño. Obecnie, po słabo wyrażonej La Niña temperatury globalne powinny być znacznie niższe. Jednak od 1998 r. klimat ocieplił się na tyle mocno, że w chwili obecnej “chłodne” miesiące są na poziomie rekordowo ciepłych z końca lat 90. XX w.

Poltemp 1.0H4

Poltemp 1.0H4

Od dziś na stronie udostępnione są wyniki serii Poltemp w wersji 1.0H4. Zmiany w stosunku do wersji poprzedniej są niewielkie – przeważnie nie przekraczają 0.02°C w skali miesiąca. Największe z miesięcznych różnic osiągają 0.03°C. Większość miesięcy przed 1996 uległo ociepleniu, po 2013 generalnie wartości anomalii zostały nieznacznie obniżone.

Powyżej: różnice w średniej rocznej anomalii temperatury między serią Poltemp w wersji 1.0H4 i 1.0H3.

Jak widać różnice są naprawdę niewielkie. Wyniki nowej wersji można obejrzeć tutaj. Wersja starsza znajduje się pod tym adresem.

 

 

Zmiany wilgotności

Zmiany wilgotności

Globalne ocieplenie to nie tylko zmiany temperatury. Zmienia się również zawartość pary wodnej w atmosferze. Oczywiście jest to zrozumiałe – im cieplej, tym więcej pary wodnej udaje się “zmieścić” w atmosferze – więcej na temat pary wodnej w kontekście Globalnego Ocieplenia możecie przeczytać w serwisie “Nauka o Klimacie”.

Poniżej wyniki obserwacji zgromadzonych w serii HadISDH 4.0.0.2017f (Źródło: http://hadisdh.blogspot.co.uk/“).

Trendy:

Wilgotność właściwa (specific humidity):

Wilgotność względna (relative humidity):

Prężność (ciśnienie) pary wodnej (water vapour pressure):

Temperatura termometru zwilżonego (wet bulb temperature):

Szczególnie ostatnia mapa, przedstawiająca trendy temperatury termometru zwilżonego (mokrego) powinna niepokoić. O tym dlaczego powinna niepokoić miał już swój wpis Arctic Haze tutaj. Dla nas obecnie nie jest to problem, ale kraje Bliskiego Wschodu, a także na przykład Indie i Pakistan, gdzie i tak wartości temperatury termometru zwilżonego potrafią być bardzo wysokie, niedługo mogą mieć problem. Zresztą – już w 2015 r. ekstremalna fala upałów połączonych z wysoką wilgotnością powietrza doprowadziła do śmierci co najmniej 700 osób.

Jeśli temperatura termometru zwilżonego (Twb) wzrośnie tam jeszcze bardziej, takie zdarzenia jak powyższe będą zdarzać się znacznie częściej. Poniżej przedstawiono globalne trendy Twb (w porównaniu do poprzedniej wersji HadISDH).

Na półkuli północnej Twb wzrosła od początku lat 70. XX w. o około 1°C. To, że w tropikach wzrost Twb był tylko nieznacznie niższy jest nader niepokojący.

 

Postępy globalnego ocieplenia

Postępy globalnego ocieplenia

Za każdym razem gdy w Polsce zrobi się zimno możemy obserwować wysyp wszelkiej maści ekspertów, którzy na podstawie tego co widzimy aktualnie za oknem lekką ręką ekstrapolują sobie to na cały świat. Jeśli w Polsce jest zimno, to jakim cudem możemy mówić o Globalnym Ociepleniu (tym bardziej – o zgrozo – o Antropogenicznym Globalnym Ociepleniu)? Przecież skoro się ociepla, to powinno być cieplej, a jest zimno. Ba, nawet tutaj w komentarzach znalazł się ktoś, kto twierdzi, że w zasadzie w stosunku do lat 50. XX w. klimat w centralnej części Polski nie uległ zmianie.

Oczywiście takie podejście nie ma większego sensu. Terminem Globalne Ocieplenie określamy wzrost średniej temperatury naszej planety, a jej wzrost nie wyklucza tego, że na niektórych jej obszarach będziemy mieli do czynienia z okresami (czasem nawet dłuższymi) temperatury niższej od normy. W lutym i marcu (przede wszystkim ten marzec wielu zabolał, bo choć jego anomalia była zbliżona do lutowej, to w marcu ma być ciepło i już) chłodniej niż przeciętnie było w Polsce, co zaczęło stanowić podstawę twierdzenia, że:

  • Globalne ocieplenie nie istnieje
  • Klimat od października 2015 ewidentnie się ochładza
  • Będzie coraz zimniej

Oczywiście wraz z rekordowo ciepłym kwietniem głosy te wstydliwie ucichły (zapewne najpóźniej do najbliższego większego ochłodzenia), jednakże warto może przyjrzeć się danym globalnym z ostatnich lat (a nie tylko temu, czy krzaki za oknem w marcu pokryły się śniegiem). A wyglądają one tak:

Powyższy wykres przedstawia przebieg miesięcznych anomalii temperatury globalnej od 1981 r. wraz z 13. i 37. miesięczną średnią ruchomą. Od roku 2015 temperatury globalne przyjęły wartości rekordowo wysokie, czemu poza Globalnym Ociepleniem pomogła dodatnia faza ENSO: El Niño. Od tego czasu temperatury globalne spadły (co związane jest z nieco rachityczną ujemną fazą ENSO – La Niña). Pomimo wszystko, mimo braku El Niño, mimo obecności słabej La Niña, temperatury globalne spadły jedynie do poziomu najwyższych wartości, jakie występowały przed 2015. To oznacza, że obecny globalny “chłód” odznacza się takimi samymi wartościami temperatury (globalnej), jak “wyjątkowe ciepło” przed 2015. Znacznie silniejsza La Niña najprawdopodobniej sprowadziłaby te anomalie do niższego poziomu, jednakże nadal znacznie wyższego, niż w czasie silnych La Niña przed 2015.

Ciekawą prezentację danych mamy poniżej:

Na powyższym wykresie (źródło: http://www.columbia.edu/~mhs119/Temperature/T_moreFigs/ za NASA/GISS) mocno rzucają się w oczy pierwsze w historii pomiarów instrumentalnych przekroczenia wartości globalnej temperatury rzędu 1.0, a nawet 1.2°C powyżej normy z lat 1951-1980. Od 2001 r. wartości, które w latach przed 1995 określilibyśmy jako “bardzo wysokie”, stały się nagle wartościami niskimi. Warto również rozważyć liczbę miesięcy z anomalią wyższą od 0.8°C przed i po roku 2015.

 

Powyższe mapy (źródło jak wyżej) przedstawiają rozkład anomalii temperatury w kolejnych dekadach. Wyjątkowość lat po 2001 rzuca się tu w oczy aż nadto.

Niestety – Globalne Ocieplenie postępuje. Każda kolejna dekada jest cieplejsza od poprzedniej i nie wygląda na to, żeby proces ten miał ulec szybkiemu zahamowaniu. Chciejstwo niektórych, poparte obserwacjami krzaka za oknem, na niewiele się tu zda, bowiem zmienność pogody na małym wycinku planety jakim jest Polska, jest na tyle duża, że w krótszych (dekadowych) skalach czasowych potrafi doskonale przykryć efekt ocieplenia, który mimo że w sensie klimatycznym jest duży i wynosi ostatnio ok. 0.2°C/dekadę, to jest jednocześnie na tyle mały, żeby przeciętny człowiek nie zajmujący się klimatem nie potrafił go uchwycić. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego – większość  nas ma blade pojęcie na temat tego, jaka zima była w Polsce trzy lata temu, trudno więc oczekiwać że będą potrafili dokonać obiektywnej oceny zmian klimatu w naszym kraju.

Są też tacy, którzy te braki w ludzkiej pamięci doskonale wykorzystują, co widać doskonale w różnorakich komentarzach, chociażby w serwisie Twoja Pogoda. To tam właśnie lansowano hipotezę o postępującym ochłodzeniu klimatu Polski, jaki miał się rozpocząć w październiku 2015. Zapominano przy tym dodać, że wielokrotnie wcześniej z takimi ochłodzeniami mieliśmy do czynienia, mimo iż od lat 70. XX w. klimat w Polsce ulega gwałtownemu ociepleniu (ocieplał się i wcześniej, ale zdecydowanie wolniej).

Doskonale sytuację tę prezentuje powyższy wykres, przedstawiający średnie roczne anomalie temperatury w Polsce (odniesione do okresu referencyjnego 1981-2010). Widać na nim, że o ile zmienność międzyroczna jest duża i na przestrzeni kilku lat anomalie roczne mogą się różnić nawet o 3°C. Proszę to teraz odnieść do Globalnego Ocieplenia, które odznacza się tempem rzędu 0.2°C/dekadę. Staje się oczywiste, że międzyroczna temperatura w Polsce odznacza się dużo większą zmiennością, niż trend wynikający z globalnego ocieplenia. Często chłodniejszych od (bieżącej) normy może być nawet parę kolejnych lat. I to właśnie jest nagminnie wykorzystywane przez wspomnianych wyżej komentatorów, którzy słowem nie wspomną, że chłodny skądinąd rok 2010 w Polsce (patrz wykres) w połowie naszego wieku byłby uznany za normalny. Przede wszystkim jednak ekstrapolowanie danych z Polski na cały świat mija się z celem. Dla przykładu: wyjątkowo ciepłe w Polsce lato 1992 (w latach 1781-2017 był tylko jedno cieplejsze) przypadło na okres w którym temperatury globalne były wyjątkowo niskie w związku z mającym miejsce rok wcześniej wybuchem wulkanu Pinatubo. Tak na przykład wyglądało 22 sierpnia 1992 Great Falls w USA (Montana, nie tak dawno temu niektórzy dziwili się tam śniegowi w październiku). Tego dnia spadło tam ponad 21 cm śniegu, wcześniej w czasie 100 lat obserwacji nigdy nie zaobserwowano pokrywy śnieżnej w sierpniu. W Polsce zaś zmierzaliśmy w stronę skrajnie upalnej końcówki sierpnia – w ostatnich dniach tego miesiąca temperatura maksymalna wzrosła miejscami znacznie powyżej 35°C, najpóźniej w historii pomiarów (aż do 2015).

W rzeczywistości anomalia temperatury w środkowej Europie była w zasadzie jedyną anomalią dodatnią w zamieszkałej, kontynentalnej części świata (jeden punkt siatki wypada jeszcze nieźle w Australii):

Dla porównania rzekomo chłodne ostatnie lato w Polsce globalnie wyglądało tak.

A czy 0.2°C na dekadę to dużo? Gdyby w latach 50. XX w. zamiast się ocieplać, zaczęło się w tym tempie ochładzać, to obecnie byłoby znacznie zimniej, niż w najzimniejszym okresie Małej Epoki Lodowej, a w okolicy roku 2150 średnia temperatura globalna byłaby niższa od tej z połowy zeszłego wieku o 4°C. Mniej więcej tyle co w maksymalnej fazie ostatniego glacjału. Sami więc oceńcie, czy to dużo.

E-OBS 17.0 vs. POLTEMP

E-OBS 17.0 vs. POLTEMP

Przynajmniej część z was zastanawia się na pewno, na ile nasza seria pomiarowa (Poltemp v1.0H4) jest zgodna z rzeczywistością. Można bez żadnego problemu sprawdzić to samemu, chociażby porównując naszą serię z serią E-OBS stworzoną przez European Climate Assessement & Dataset (ECA&D). Zrobiliśmy takie porównanie na podstawie dostępnych na stronie projektu plików netCDF. W celu dokonania rzetelnego porównania, wycięliśmy z danych tylko te należące do obszaru Polski. Ponieważ dane dostępne są w rozdzielczości dobowej, zagregowano je do średnich miesięcznych, policzono normy wieloletnie (1981-2010) dla poszczególnych miesięcy i wyciągnięto anomalie miesięczne. Porównanie 11. letniej (a dokładniej 132. miesięcznej) średniej ruchomej anomalii wygląda następująco.


Zgodność jest niemal stu procentowa. Różnice z reguły nie przekraczają 0.02°C (w 11-letnich średnich ruchomych), co oznacza, że nasza seria doskonale odzwierciedla rzeczywiste zmiany naszego klimatu (pod względem temperatury). Ciekawiej wygląda przebieg różnic między serią Poltemp a E-OBS 17.0, bo przyjmuje zastanawiający przebieg.

Przyczyna takiego, a nie innego przebiegu różnic w 11. letniej średniej ruchomej anomalii temperatury jest dla nas póki co niejasna. Gwałtowny spadek wartości przy końcu wykresu jest wynikiem chłodniejszego roku 2017 w serii Poltemp.

Nieco gorzej wychodzi porównanie poszczególnych anomalii miesięcznych, które w niektórych przypadkach różniły się o 0.2 i więcej stopnia. Do grudnia 2016 najwyższą różnicę pomiędzy Poltemp-em a E-OBS 17.0 notowaliśmy w grudniu 1950 r.: -0.37°C.

Sytuacja zmienia się diametralnie w 2017, kiedy wartości z serii Poltemp są sporo niższe od wartości z serii E-OBS 17.0. Gdybyśmy mieli zgadywać, to ponieważ w naszej serii nic się względem lat wcześniejszych nie zmieniło, problem leży najprawdopodobniej po stronie serii E-OBS, która może dysponować niepełnymi danymi.

W latach 1950-2016 jednakże mediana różnicy pomiędzy tymi seriami wynosiła zaledwie 0.04°C, a 99 percentyl zaledwie 0.17°C. Poniżej histogram różnic pomiędzy seriami (do 2016).

Jak więc widać na powyższych wykresach, nie ulega wątpliwości, że nasza seria jest poprawna. Większe rozbieżności, które pojawiają się w 2017 r. są naszym zdaniem wynikiem niepełnych danych w serii E-OBS 17.0.Przede wszystkim jednak wyniki te dowodzą, że nasze podejście co do zebrania, homogenizacji i metod interpolacji okazało się poprawne. Należy pamiętać również, że najpewniej znacznie gorszej jakości są dane sprzed roku 1950. Po pierwsze część danych pomimo prób ich homogenizacji nadal wydają się niejednorodne. Po drugie we wcześniejszych latach liczba stacji pomiarowych jest zdecydowanie za mała.

Zgodność tych serii powoduje, że przynajmniej do 2016 roku włącznie można stworzyć serie dodatkowe: Tmax, Tmin, Tamp, oparte już tylko i wyłącznie o E-OBS (pewne wątpliwości istnieją co do Tmin, która może być przestrzennie mocno zróżnicowana).

Wyliczone wartości średnich miesięcznych anomalii temperatury w serii E-OBS 17.0 pobrać można tutaj.

 

“We acknowledge the E-OBS dataset from the EU-FP6 project ENSEMBLES (http://ensembles-eu.metoffice.com) and the data providers in the ECA&D project (http://www.ecad.eu)”
“Haylock, M.R., N. Hofstra, A.M.G. Klein Tank, E.J. Klok, P.D. Jones, M. New. 2008: A European daily high-resolution gridded dataset of surface temperature and precipitation. J. Geophys. Res (Atmospheres), 113, D20119, doi:10.1029/2008JD10201″ Download as PDF

Rozkład anomalii temperatury kwietnia w Polsce – drugie oszacowanie

Rozkład anomalii temperatury kwietnia w Polsce – drugie oszacowanie

Pierwsze oszacowanie oparte o zbierane z serwisu ogimet.com codziennie średnie dobowe temperatury powietrza wskazywało na wartość anomalii temperatury kwietni (okres referencyjny 1981-2010) równą +4.70°C. Kolejne oszacowanie, tym razem uwzględniające oficjalne średnie miesięczne temperatury powietrza wskazuje na to, że anomalia ta była nieco niższa i wyniosła +4.66°C. Jedną z przyczyn niższego oszacowania jest z pewnością to, że w tym przypadku część stacji zostało poddanych procesowi homogenizacji, co w ogólnym rozrachunku potrafi nieco obniżyć ich średnie miesięczne w stosunku do wartości surowych (na przykład we Wrocławiu). Różnice w oszacowaniu pojawiają się też zależnie od rodzaju użytej interpolacji. Oficjalną wartością z serii Poltemp jest zawsze ta wyliczona z użyciem krigingu.

Kwiecień 2018 – kriging

Kwiecień 2018 – IDW

 

Rekordowo zimny kwiecień w niektórych stanach USA

Rekordowo zimny kwiecień w niektórych stanach USA

Podczas gdy na sporym obszarze Europy mieliśmy najcieplejszy kwiecień od co najmniej 1800 r (a w wielu miejscach rekord z 1800 został pobity), w Stanach Zjednoczonych istniały spore obszary, na których kwiecień zapisał się jako najzimniejszy od co najmniej 1895 r. Rozkład anomalii (w postaci rankingowej) przedstawiają poniższe mapy.

Źródło: NOAA

Jak widać nie w całych Stanach Zjednoczonych kwiecień był zimny, miejscami na południowym wschodzie, podobnie jak w Europie, średnie temperatury były rekordowo wysokie. Jednak obszar na którym obserwowano temperatury rekordowo niskie (od 1895) był znacznie większy i obejmował swym zasięgiem Minnesotę, obie Dakoty (z tym że tylko mały fragment Dakoty Północnej), Wisconsin, Michigan, a  także nieduże fragmenty Kansas, Missouri, Oklahomy, Arkansas, Teksasu, Luizjany i Missisipi. Na niektórych obszarach w/w stanów (szczególnie w Minnesocie) anomalia temperatury wynosiła nawet -6.6°C. W północnej części Wisconsin średnia temperatura kwietnia spadła poniżej -1.0°C (przy normie około +4.5°C).

W skali globalnej był to zaś kwiecień bardzo ciepły. Wg reanalizy ERA-Interim odznaczał się on globalną anomalią temperatury równą blisko 0.5°C (okres referencyjny 1981-2010). W tej serii pomiarowej był to globalnie trzeci najcieplejszy kwiecień.

Źródło: Copernicus.

Kwiecień 2018 #2

Kwiecień 2018 #2

Z naturalnych przyczyn temat rekordowo ciepłego kwietnia zostanie z nami przez jakiś czas (chyba, że rozpocznie się temat rekordowo ciepłego maja ;) ). Poniżej rozkład średniej temperatury w kwietniu 2018 (kriging).

Z danych historycznych wynika, że na południe od linii Berlin-Zielona Góra-Leszno-Częstochowa-Nowy Sącz rekordowo ciepły pozostaje kwiecień 1800. Na północ od tej linii najcieplejszy był kwiecień 2018, za wyjątkiem stacji położonych nad samym Bałtykiem, lub w pobliżu. Tam najcieplej było w roku 2000. Tak było między innymi w Świnoujściu, Kołobrzegu, Koszalinie, Ustce, Helu. Rok 2000 był również cieplejszy miejscami w północno-wschodniej Polsce: w Suwałkach do rekordu zabrakło 0.5°C.

Jak słusznie zauważył w komentarzach @ArcticHaze, gdyby bieżący rok był rokiem przestępnym, to kwiecień okazałby się być jeszcze bardziej niezwykły – z serii wypadłby chłodny 1 kwietnia, a doszedłby znacznie cieplejszy 1 maja. W Przemyślu średnia temperatura kwietnia wyniosłaby wówczas 15.2°C, a średnia obszarowa wzrosłaby o około 0.2°C.

Rekordowo ciepło było nie tylko w Polsce, ale również w Chorwacji i Niemczech (choć tu serie pomiarowe są nieco krótsze, szczególnie w Niemczech – od 1881 r.). W Zagrzebiu średnia temperatura kwietnia osiągnęła 17.3°C i była wyższa od rekordowej z lat 1862-2017 o 1.4°C.

Źródło: @EKMeteo/Twitter

W Belgradzie (Serbia) średnia temperatura kwietnia osiągnęła 18.2°C i była rekordowa dla lat 1889-2018.

Źródło: @EKMeteo/Twitter

Nieco mniej niezwykły jest rekord z Lublany:

Źródło: @EKMeteo/Twitter

Wyjątkowo silne przebicie rekordu mieliśmy za to w Podgoricy.

Źródło: @EKMeteo/Twitter

Źródłem powyższych wykresów jest ten twitt.

Jak się więc okazuje, nie tylko Polska była pod wpływem tak olbrzymiej dodatniej anomalii temperatury. Doskonale obrazuje to poniższa mapa:

Źródło: Twitter

W Lwowie średnia temperatura kwietnia wyniosła 13.5°C. Tutaj cieplejszy był kwiecień 1920 (13.7°C, w 1920 centrum anomalii dodatniej znalazło się na wschód od Polski i nawet w Kijowie średnia temperatura miesięczna wynosiła 13.5°C – w tym roku było to 13.2°C.  W Wasilewiczach (Białoruś) średnia temperatura kwietnia 2018 wyniosła 11.1°C (1920 11.8°C, 2000 11.7°C). W Połtawie (Ukraina) w latach 1900-2017 najcieplejszym kwietniem był ten z 2012 (13.6°C), w tym roku notowano 12.4°C. Wydaje się, że w roku 1800 główny rdzeń anomalii był położony nieco na zachód w stosunku do tego roku – cieplej było np. w Austrii. W Paryżu kwiecień 1800 charakteryzował się niezbyt skrajną średnią rzędu 12.7°C (2007 =  14.9°C, 2018 = 13.6°C), jeszcze niższa anomalia panowała w Hiszpanii: w Barcelonie średnia temperatura kwietnia 1800 wyniosła zaledwie 13.3°C (0.9°C powyżej normy z lat 1961-1990). Na Gibraltarze (Cadiz) kwiecień 1800 był chłodny (14.7°C przy normie 1961-1990 równej 15.4°C).

Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce

Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce

Anomalia temperatury kwietnia 2018 (średnia obszarowa) osiągnęła +4.70°C (okres referencyjny 1981-2010) i była wyższa od rekordowej wartości z roku 1800 aż o 0.62°C. Tym samym padł 218. letni rekord, który wydawał się jak do tej pory niemal nie do pobicia. W tym miejscu należy jednak zauważyć, że średnia anomalia kwietnia 1800 była najprawdopodobniej nieco przeszacowana. Problem nie polega na niejednorodności pomiarów, ale na zbyt małej ich liczbie. W roku 1800 najwyższe wartości anomalii temperatury padły w południowej części kraju: we Wrocławiu średnia temperatura kwietnia wyniosła wówczas 15.0°C, w Krakowie 14.9°C (należy przy tym zaznaczyć, że są to średnie odniesione do historycznego położenia tych stacji). Im dalej na północ, tym anomalie były niższe i już w Warszawie średnia temperatura miesięczna wynosiła tylko 12.3°C i nie była nawet rekordowo wysoka dla tej serii pomiarowej. W Suwałkach średnia temperatura powietrza osiągnęła zaledwie okolice 9.0°C, podobnie było w Gdańsku. To właśnie taki rozkład anomalii spowodował, że o ile w roku 1800 nieco cieplej (ale niewiele) było w południowej części kraju, o tyle w północnej części Polski znacznie cieplejszy był kwiecień tegoroczny. To zaś przeważyło na tym, że obszarowo obecny kwiecień okazał się być rekordowo ciepły.

Najwyższą średnią temperaturę miesięczną w kwietniu 2018 (obliczoną wg średniej synoptycznej) odnotowano w Libertowie: 15.0°C. W Przemyślu było to 14.8°C, a w Tarnowie 14.7°C. Na pojedynczych posterunkach pomiarowych wartość średniej temperatury kwietnia nawet w południowej Polsce dorównała więc rekordom z 1800. Poniżej lista średnich temperatur miesięcznych w latach 1800, 1918, 2000, 2009 i 2018 (dane nieostateczne).

1800 1918 2000 2009 2018
Warszawa-Okęcie 12,4 11,3 13,7
Warszawa-Obs 12,3 13,2 12,8 14,1*
Warszawa-Obs II 10,9
Wrocław-Obs 15,0 12,7 12,4 12,5 14,3
Wrocław 12,1 12,2 14,0
Opole 12,3 12,1 14,3
Poznań 12,9** 12,1 12,1 13,4
Tarnów 12,3 12,1 14,7
Przemyśl 11,7 11,4 14,8
Suwałki 9,2* 10,0* 11,1 8,4 10,6
Hel 8,9 8,0 8,7
Łeba 9,9 8,5 9,5
Szczecin 11,3 11,0 11,9 12,3
Zielona Góra 11,9 11,9 12,7 13,6
Gorzów Wlkp 11,5 11,7 12,4 13,2
Gdańsk 9,4 9,7 10,0*
Kraków-Balice 12,2 11,4 13,8
Kraków-Obs (UJ) 14,9 12,9 13,1
Kraków-Obs (IMGW) 12,2 12,1
Zakopane 9,4 8,3 8,8 11,5
Łódź 12,2 12,5 11,5 13,0
Śnieżka 2,7 2,8 4,0 4,6
Wilno 9,0 10,3 11,3 8,7 10,3
Berlin 13,9 11,8 12,3 13,7 13,9
Praga-Klementinum 16,2 11,4 13,5 15,1
Budapeszt 17,1 12,9 14,6 15,5 16,4
Praga 14,6 10,0 11,0 13,0 13,1
Kopenhaga 8,9 7,4 9,5 10,5 8,6
Ryga 7,6 8,9 10,7 8,4 8,3*
Trondheim-Vaernes 5,3 5,3 6,7 6,9 5,6
Uppsala-Univ 4,9 3,2 6,0 7,7 6,5
Sztokholm-Bromma 5,2 3,7 6,0 7,9 6,3

*Dane oszacowane

**Wartość z serii historycznej (Smosarski, 1925)

Poniżej: wstępne oszacowanie rozkładu anomalii temperatury w roku 1800 (z roku 2012).

W powyższym oszacowaniu (uwaga, okres referencyjny 1961-1990!), z uwagi na brak danych z Wielkopolski i Pomorza, izoanomala 6°C położona jest zbyt daleko na północ. Najprawdopodobniej również dane z Wrocławia są nieco zawyżone, a izoanomala ta powinna przechodzić przez Dolny Śląsk, Małopolskę i (być może) Podkarpacie. To samo dotyczy izoanomali 5°C, która powinna przechodzić przez Wielkopolskę. Taki układ izoanomali, jak powyżej, jest artefaktem związanym z brakiem danych. Centrum najwyższych anomalii w Europie znajdowało się wówczas w południowej części Niemiec, Czechach, Austri i na Węgrzech. W porównaniu do 1800, w minionym kwietniu w centrum anomalii panowały temperatury nieco niższe, była ona jednak bardziej rozległa (przynajmniej w kierunku północnym).

Miniony kwiecień był zdecydowanie najbardziej niezwykłym miesiącem ostatnich lat. Średnia temperatura maksymalna w Tarnowie osiągnęła aż 21.9°C, a w Przemyślu 22.1°C. Są to wartości charakterystyczne raczej dla bardzo chłodnego lipca (w Tarnowie w Lipcu 2000 średnia temperatura maksymalna wynosiła 22.1°C, w lipcu 1984 było to zaledwie 20,8°C, a w 1979 20.7°C). Kwiecień ten był w tym regionie zbliżony wręcz do przeciętnego czerwca (1951-1980 = 22.1°C, 1981-2010 = 22.6°C) i około o 2°C cieplejszy, niż przeciętny maj. Na uwagę zasługuje fakt, że wysokie temperatury panowały niemal od początku miesiąca. Zwykle ciepłe kwietnie (2000) charakteryzowały się nieco chłodniejszą pierwszą połową miesiąca i silnym uderzeniem ciepła w jego trzeciej dekadzie. W tym roku wartości temperatury maksymalnej nie osiągnęły, ale wyjątkowo ciepło zrobiło się już 3 kwietnia. Dzięki temu kwiecień ten “wypracował” wyjątkowo dużą liczbę dni z temperaturą maksymalną >= 20.0°C. Przeciętnie w latach 1951-2017 takich dni mieliśmy 4.2 we Wrocławiu (42 przypadki na dekadę) i 4.8 w Tarnowie. Najwięcej dni z Tmax >= 20.0°C w Tarnowie wystąpiło w roku 2000 (15), zaś we Wrocławiu w 2000 i 2009 (12). Zdarzały się też nierzadko lata w których w kwietniu temperatura w ogóle nie osiągała 20°C. W Tarnowie było tak aż przez trzy lata z rzędu między 1978 a 1980, ogólnie zaś takich lat w okresie 1951-2018 notowano 7. We Wrocławiu było ich znacznie więcej, bo 12 (18%). W 1954 roku najwyższa temperatura maksymalna odnotowana w kwietniu we Wrocławiu wyniosła jedynie 16.8°C, w 1958 w Suwałkach było to zaledwie 13.8°C. Jeszcze niższe absolutne Tmax kwietnia notowano w 1965 na Rozewiu, gdzie przez cały miesiąc temperatura nie wzrosła wyżej, niż do 10.8°C. W latach 1958 i 1965 temperatury wyższej od 20°C nie notowano w kwietniu nigdzie w Polsce. W 1958 pierwsze przekroczenie tego progu w Polsce miało miejsce 1 maja, a w 1965 dopiero 15 maja (Zgorzelec 20.7°C). Jeszcze później pierwsze przekroczenia progu 20°C miały miejsce w 1965 na Wybrzeżu: w Łebie 8 czerwca, na Rozewiu i Helu 16 czerwca 1965.

W tym roku padł rzecz jasna kwietniowy absolutny rekord liczby dni z Tmax >=20.0°C: w Tarnowie notowano 23 takie dni, we Wrocławiu było ich 20.

 

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com