Aktualna anomalia temperatury kwietnia

Aktualna anomalia temperatury kwietnia

Do dnia wczorajszego średnia anomalia temperatury pierwszych 13 dni kwietnia osiągnęła wartość +4.33°C i była już o 0.25°C wyższa od rekordowej anomalii miesięcznej w latach 1781-2017. Oczywiście taka sytuacja otwiera drogę do rekordowo ciepłego kwietnia, bijącego słynny kwiecień 1800. Do końca miesiąca pozostało jednak jeszcze tak dużo czasu, że nie można w tej chwili powiedzieć, czy do takiej sytuacji istotnie dojdzie.

Wg prognoz GFS następne 7 dni będzie się charakteryzowało anomalią temperatury rzędu +6 – +7°C, należy więc oczekiwać, że anomalia temperatury kwietnia jeszcze wzrośnie i 20 kwietnia osiągnie około +5°C. Wówczas, aby rekord doszedł do skutku, pozostała dekada musiałaby być również ciepła i charakteryzować się anomalią około 2.3°C. Jeśli zaś z jakichś przyczyn anomalia kwietnia osiągnie 20-go dnia miesiąca już +6°C, to wtedy wystarczy, że pozostała dekada będzie w normie.

Poniżej: prognoza GFS (Źródło: http://www.karstenhaustein.com).

Tak czy siak pozostała dekada pozostaje jeszcze w sferze niepewności, a o tym czy rekord padnie, czy nie, będzie można dyskutować najwcześniej w II połowie przyszłego tygodnia. Pamiętajmy przy tym, że o tej porze roku niewykluczone są jeszcze gwałtowne ochłodzenia, z temperaturą maksymalną spadającą nawet w okolice 0°C i nikt nie może obecnie zagwarantować, że do takiej sytuacji nie dojdzie pod koniec miesiąca.

 

Print Friendly, PDF & Email

100 Replies to “Aktualna anomalia temperatury kwietnia”

  1. Temperatury maksymalne w okolicach 0 w 2 połowie kwietnia zdarzały się ale bardzo rzadko w ostatnich latach. Jest to zjawisko jednak ekstremalne i miejmy nadzieje że ten rok nam tego oszczędzi.

  2. Skąd takie wysokie anomalie na następne 7 dni w Lublinie jeszcze 3-4 dni będzie temp maks powyżej 20 st a przecież w kwietniu średnia temperatura rośnie dość szybko. Od środy w Polsce wschodniej anomalie pewnie będą 0 lub tylko nieznacznie dodatnie.

    1. Gdzie ty widzisz takie ochłodzenie od środy? Co najmniej do przyszłego weekendu temperatury będą oscylować wokół 20 stopni. Więc spokojnie anomalia może sięgnąć +6

  3. Errata. Faktycznie w środę i czwartek zwłaszcza na wschodzie kraju zaznaczy się niewielkie ochłodzenie i tam temperatury w granicach 15-16 stopni. Ale potem od piątku do niedzieli znów miałoby się ocieplić. Jednakże w tej sytuacji trudno przesądzić ile wyniesie anomalia

  4. Nie licząc Wielkanocy, mamy istne lato w kwietniu. Nawet burze są coś bardziej letnie, niż wiosenne. 8 kwietnia w Poznaniu i okolicach przechodził MCS, który spowodował, że grzmiało i błyskało się około 2 godziny. Chwilami aktywność elektryczna burzy była, jak w połowie lipca.

  5. Spadki poniżej 5 stopni w dzień są możliwe nawet w maju na nizinach czego przykładem jest chociażby zeszły rok ( np.Elbląg, Łeba), a w wyżej połozonych miejscowościach nawet w czerwcu ( Zakopane początek czerwca 1962) jest to póki co jednak wątpliwe. Osobiście nie zależy mi aż tak na biciu rekordu kwietnia co na tym że nie było jednak większego ochłodzenia z temperaturami poniżej 10 stopni w dzień

    1. Też bym wolał żeby był to ciepły kwiecień bez bicia rekordów a zarazem bez przymrozków na jego końcówce. Przydałby się w końcu normalny sezon dla wegetacji (która w tym roku jest opóźniona i podobna do rocznika 2013) , a w ostatnich latach takowych nie było bo albo późne przymrozki po wczesnej wegetacji lub ciągnące się przez wiosenny czas przedwiośnie.

      1. Nie jest podobna, pod koniec marca już się robiło zielono, a w 2013 roku w tym samym czasie miałeś 30 cm śniegu, ba wegetacja zaczęła się w I dekadzie 2013 po ustąpieniu mrozów i opadów śniegu czyli po 9 kwietnia.

      2. Bardziej tempo rozwoju wegetacji jest podobne i to, że w tym samym okresie kwitną np forsycje i magnolie, tylko że w 2013 ten ,,boom” nastąpił po 15 kwietnia, a teraz około 3 kwietnia

  6. Trzeba przyznać, że tak czy siak postęp wegetacji jest ogromny, bo jeszcze 10 dni temu było dosłownie zero, ani źdźbła trawy, a teraz nadaje się ona już do pierwszego koszenia. Tak szybko zieleniejących drzew też nie widziałem. To wszystko się zmienia właściwie nie z dnia na dzień a z godziny na godzinę, pojutrze na łąkach będzie już żółto a na zachodzie i południu pewnie już tak jest.

    1. Na południu wszystkie drzewa owocowe mają już mocno związane pąki, gdzieniegdzie nieśmiało pojawiają się pierwsze białe bądź różowe kwiaty owocowe (czereśnie, cześnie, brzoskwinie).

  7. Póki co mamy kwiecień bliski ideałowi jeśli chodzi o klimat w Polsce. Zadowoleni powinni być zarówno Ci którzy lubią ciepło jak i Ci którym doskwierają upały, bo te o tej porze roku to absolutne maksimum polskiego klimatu i zdarzają się bardzo rzadko. Do tego dużo Słońca oraz okresowe burze. Delikatnie doczepić można się nieco zbyt silnego wiatru, ale można to przeboleć ;-)

    1. Akurat kwiecień i październik to te dwa miesiące, w których najwyższe anomalie dają nam średnie standardy lata, a najniższe anomalie średnie standardy zimy.

    2. z tym ideałem to bym nie przesadzał bo np. w regionie katowickim suma opadów w kwietniu 2018 to 2do 10 mm a poprzednie 4 miesiące dały opady w granicach 40-50 proc. normy. Zeszły rok to opady w normie (650-750mm) ,ale bardzo nierównomiernie rozmieszczone. Dla mnie asmatyka jest fatalnie gdyby nie miflonide oraz oxodil to bym się udusił. Czekam na deszcz co dnia w niewielkich porcjach przez resztę wiosny i lato z temperaturami 15-27 stopni w ciągu dnia.

  8. A ja myślę, że w zaistniałej sytuacji trudno mówić, czy mamy jeszcze opóźnienie, czy już przyspieszenie rozwoju wegetacji – bo po prostu te rośliny co rozwijają się wcześniej mają rozwój opóźniony, a te co później mają (lub będą miały) rozwój przyspieszony. Jednak za około tydzień będziemy mówili już raczej tylko o przyspieszeniu rozwoju wegetacji.

    A co do anomalii miesięcznej myślę, że około przyszłego weekendu 21-22.04 będzie w widełkach +5/+6K. I nawet jeżeli po 22.04 średnia temperatura byłaby w ‘normie’, to i tak miesięczna anomalia kwietnia’2018 powinna zamknąć się około +4K. Na razie na ponad 95% można obstawiać, że będzie w widełkach +3/+6K – czyli pytanie brzmi już nie czy będzie bardzo wysoka, co czy będzie ekstremalnie/rekordowo wysoka?

  9. Po przyszłym weekendzie widać ochłodzenie – niezbyt silne i w wersji suchej i słonecznej. Ciekawe ile się utrzyma…

  10. Do wczoraj anomalia miesięczna przekroczyła już +4,5K (ref. 1981-2010), przy tej za sobotę ponad +7K. Czyli, w zaistniałej sytuacji, nawet lekkie ochłodzenia “pracują” na ekstremalnie/rekordowo ciepły kwiecień.

    A dzisiaj zanosi się na kolejny dobowy rekord ciepła, przy anomalii +8/+10K, Tśr-krajowej powyżej 15°C oraz w cieplejszych regionach Tmax powyżej 25°C. Po dzisiejszym dniu anomalia może zbliżyć się już do +5K…

    Ciekawie zapowiada się też jutrzejszy dzień, kiedy może być bardziej “tropikalnie”, z pyłem saharyjskim – a co może być najbardziej odczuwalne tuż przed nadejściem frontu chłodnego z burzami.

    A co dalej? Nadal termiczna przeplatanka, ale przy co najwyżej umiarkowanych ochłodzeniach i nadal przeważnie sucho – z tylko krótkotrwałymi rzadkimi strefami opadowymi. Dzisiejsza “medialna” odsłona GFS w fusach przed majówką widzi kolejne ocieplenie do Tmax rzędu 25°C. Jeżeli te zapowiedzi by się sprawdziły to mamy rekordowo ciepły kwiecień, z anomalią miesięczną rzędu +5K (a może i nieco wyższą)…

    1. Narazie wiadomo na 99% że kwiecień 2018 bedzie ciepły, pozostaje tylko pytanie tylko jak bardzo. Z największym prawdodpobieństwiem będzie to kwiecień ekstremalny i być może jednocześnie rekordowy. Trzeba pamiętać że mamy dopiero połowę miesiąca i znając życie wszystko się może jeszcze odwrócić choć prwadopobieństwo jest bardzo małe, ale jednak jest ( już takie rzeczy w życiu wdziałem). Żeby kwiecień 2018 skończył się w okolicach normy musiałoby dojść do niezwykle dużego i długiego ochłodzenia a prognozy na to nie wskazują. Poza północnymi krancami (polskie wybrzeże) Polski gdzie w prognozach widać co jakiś czas spadki temperatur w okolice 10 stopni i lekko poniżej dopiero w końcówce kwietnia widać silniejsze ochłodzenie, ale narazie to tylko fusy. Słusznie jednak zaznaczono że jeśli chodzi o odpowiedź czy padnie kwietniowy rekord średniej temperatury trzeba poczekać do ok 25 kwietnia. Obojętnie jednak czy kwiecień 2018 będzie rekordowy, ekstremalnie czy “tylko” bardzo ciepły jeśli zakończy się on dużo powyżej normy będzie to potwierdzeniem tylko tego że kwiecień w ostatnich dekadach jest miesiącem najszybciej ocieplającym się w ciągu roku ( jego przeciwieństwem jest październik). Wygląda na że serie koszmarnie zimnych kwietni z lat 50-ych (1954-1956, 1958 oraz 1969-1982) mamy prawdopodobnie za sobą

      1. nadal mamy skłonności do jechania sinusoidą jeśli chodzi o anomalię, choć teraźniejszy okres jest trwalszy niż poprzednie maksima i minima temperatury (począwszy od końca lutego 2018)

        Dopóki nie wróci klasyczna strefówka i typowy rozkład układów barycznych, dopóty mamy większe szanse na ekstremalne zjawiska pogodowe. W obydwie strony, czyli o tej porze to albo prawie lato albo wciąż prawie zima.

  11. Jestem ciekaw dzisiejszej temperatury maksymalnej. Noc zimna, jak na tegoroczny kwiecień, w wielu miejscach spadki poniżej 5 stopni. Ale od rana szybki wzrost temperatury, u mnie już po 3 godzinach od wschodu Słońca temperatura dobija do 15C, wyższa od Tmin o przeszło 9 stopni. ECM daje u mnie Tmax “jedynie” 22C, przy pełnym zachmurzeniu od godzin południowych, co jak pokazuje praktyka takich dni jest raczej bezzasadne i będzie znacznie cieplej, być może nawet ponad 25C i z dobową amplitudą temperatury w pobliżu 20C. Za to kolejna noc będzie już ciepła, z dwucyfrowym Tmin.

    1. W większości kraju noce są zimne pomimo takiej temp. maksymalnej w dzień. Zwykle latem przy 22 st. w dzień w nocy jest około 10, a teraz 6-7 zazwyczaj.

      1. Bo pomimo wszystko mamy kwiecień. I na ciepłe noce to jeszcze doczekamy się. Z resztą i tak są ciepłe jak na kwiecień.
        A prognozy coraz lepsze. Widmo dużego ochłodzenia oddala się.

        1. W ogóle go nie widać, nie ma nić prognozy ciepłe, ten kwiecień naprawdę może być rekordowy! Gdyby nie ten 1, 2 kwietnia który zaniżył średnią…

    1. wiosną 2000 było przez ponad 2 miesiące ciągiem bardzo ciepło (u mnie od połowy kwietnia do ok 25.06), potem na miesiąc przyszedł zimny prysznic w postaci wyjątkowo zimnego lipca. Ale to była taka jedna zakała, bo jesień 2000 to też wyjątkowo ciepły okres.

        1. Jeśli wśród nas są kibice skoków narciarskich, to może pamiętają że na początku sezonu 2000/01, z powodu bardzo ciepłej jesieni i braku śniegu, odwołano kilka konkursów, co jest ewenementem w historii tej dyscypliny.

          1. W sezonie 2003/2004 i 2006/2007 też odwołano sporo konkursów. Np. odwołali drugi konkurs w Zakopanem 2007 z powodu wiatru i kilkunastu stopni na plusie. Było to tuż po orkanie Cyryl.

          2. Pamiętam doskonale. Wówczas nikt jeszcze specjalnie nie kojarzył nazwiska Małysza, a on już jesienią tego roku pokazywał przebłyski doskonałej formy zarówno na treningach jak i w kwalifikacjach, przynajmniej tam gdzie dało się cokolwiek skoczyć, ale nie szło to dalej w media (poza wspominkami w stricte sportowych), gdyż do zawodów nie dochodziło. Stąd też małyszomania ruszyła dopiero po świętach.

  12. Gdyby się sprawdziła 16-dniówka portalu Twoja Pogoda to na bank mamy rekordowo ciepły kwiecień. Nie widać tam absolutnie żadnych większych ochłodzeń z tmax poniżej 10°C na większym obszarze Polski. A nadal będą dominować tmax powyżej 15°C oraz sucha i słoneczna pogoda.

    1. Gdyby się sprawdziła 16-dniówka portalu Twoja Pogoda to na bank mamy rekordowo ciepły kwiecień. Nie widać tam absolutnie żadnych większych ochłodzeń z tmax poniżej 10°C na większym obszarze Polski. A nadal będą dominować tmax powyżej 15°C oraz sucha i słoneczna pogoda.
      Niesamowite że kwiecień będzie przypominał maj wymieszany z czerwcem.

    1. Czyli musiałaby się sprawdzić po prostu odsłona GFS z godziny 0 UTC traktowana co niedziele jak wyrocznia na 16 dni.

  13. A dzisiaj u mnie pogoda jakiej naprawdę nie lubię (w porze ciepłej), a jaka ostatnio coraz częściej się pojawia, zwłaszcza przy BARDZO ciepłych adwekcjach.

    Mianowicie chodzi o pogodę z “mlekiem” na niebie przez większość dnia. Nie są to grube chmury bo słońce przez nie leniwie prześwituje, ale mimo wszystko są to chmury, dzisiaj było całkowite zachmurzenie większość dnia, dopiero teraz tych chmur jest mniej. Pogoda taka pojawiała się np. w sierpniu 2017 albo w kwietniu 2016, zawsze przy bardzo wysokich temperaturach (ekstremalnie wysokich wręcz, dzisiejsza też do takich należy bo osiągnie po południu 25C). Nie lubię jej, wydaje mi się ona duszna (choć punkt rosy dzisiaj wynosi 5C czyli wilgotność jest znacznie niższa niż w typowy dzień lata!), do tego powoduje ból głowy.

    O wiele przyjemniejszy dzień był wczoraj z mocno błękitnym niebem i nieco niższą temperaturą (koło 20C). “Mleko” przy wysokich temperaturach w tym kwietniu już niepierwszy raz się pojawia.

    Czy padnie rekord kwietnia? Nie wiadomo, choć jest na to szansa. Ochłodzenie będzie ale temperatury w dzień cały czas powyżej +15 stopni, a od środy znów powyżej +20 stopni. Nie widać żadnego zimna. A w połowie kwietnia jeszcze jest potencjał na naprawdę zimne dni, takie ledwo ponad zero. Takie były w ubiegłym roku.

  14. wiosna 2016 w Płocku tak wspominając.
    http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12360&ndays=51&ano=2016&mes=04&day=15&hora=23&ord=REV&Send=Send
    http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12360&ndays=51&ano=2016&mes=05&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send
    Matko, jakim cudem tam wszystko nie wyschło to się nawet nie pytam. A warto pamiętać, że miało to miejsce po rekodowo suchym 2015 a nie tak jak teraz rekordowo mokrym 2017. No i w tym roku luty i marzec tez były skrajnie suche, ale przy przewaznie zmrozonej glebie. A wtedy wiosna była do tego ciepła.

    1. w 2016 to była w sumie kontynuowana aura z 2015, tamten rok szedł na rekord jeszcze mocniej niż 2015 bo miał znacznie cieplejszą wiosnę. Ekstremalnie ciepły czerwiec 2016 był zwieńczeniem tamtej ponad trzyletniej fali z dominacją wiecznie ciepłych miesięcy. Dopiero w lipcu pogoda się wyraźnie zmieniła w stronę nieco chłodniejszej i bardziej wilgotnej. Nareszcie było więcej miesięcy w normie (sierpień, listopad) lub poniżej niej (październik 2016, styczeń 2017, kwiecień 2017).

      LucasWawa od jakiegoś czasu podejrzewa, że teraz będzie trochę ochłody (coś ala 2010, nie wyklucza to oczywiście miesięcy wybitnie ciepłych, bo lato 2010 było naprawdę ciepłe, zwłaszcza w N części kraju), a następnych roczników idących na rekord ciepła należy się spodziewać w latach 2020-2023.

      1. Latem 2015 tylko lipiec był udany. Sierpień nie przynosił w ogóle fal upałów, a w czerwcu była tylko jedna fala upałów, po której nadeszło dłuższe ochłodzenie (podobny był czerwiec 2014).

          1. U mnie zdecydowanie lepsze było lato 2015. W ogóle bez porównania.
            Na południu Polski okresy letnie z lat 2007, 2012, 2013 też były cieplejsze od lata 2010. A rekord należy właśnie do lata 2015.

          2. 1992 było odrobinę cieplejsze w woj. śląskim. Różnica bardzo nieduża, rzędu setnych części stopnia.

            Lato 2015 wyszło takie ciepłe nie przez sierpień (bo ten wszędzie był gorący) tylko przez gorący lipiec, który miał u nas odchylenie od normy rzędu +3K, podczas gdy w północnej części kraju z biedą wyrobił normę. Średnia Tmax we Wrocławiu za lipiec 2015 wyniosła prawie 28 stopni, niedużo mniej niż za sierpień (niecałe 31 stopni). W Katowicach średni max lipca była coś koło 26,5 (rekordowy 2006 miał ponad 28)

            A lato 2010 na południu faktycznie było OK ale bez szału. Lipiec gorący z długawą falą upału w połowie – od 9 do 23 lipca codziennie upał lub prawie upał, tylko jeden dzień było 17; a sierpień 2010 to z kolei stabilne ciepłe lato bez ekstremów, bo ani nie było upalnie ani chłodno. Zimniej dopiero na koniec miesiąca, 31.08 Tmax wyniosła 11.6C przy ulewnym deszczu. Był to wstęp do wyjątkowo brzydkiego września.

        1. Lato 2010 na południu Polski (Nowy Sącz), nie zrobiło na mnie większego wrażenia niż np. 2013. Czerwiec był niezbyt udany, ale tak jak wspomina Łukasz, przyniósł jedną niedługą falę upałów, która była bardzo przyjemnym odreagowaniem po fatalnym maju i ogólnie niezadowalającej wiośnie. Dobrze pamiętam te dni i to, jak bardzo cieszyłem się wtedy z gorąca. Lipiec w moim regionie był bardzo ciepły, ale nie ekstremalny, a sierpień również był ciepły, ale bardzo niestabilny (częste burze i zmian y pogody), przez co nie zapisał mi się w pamięci szczególnie ciepło.

          1. Jako przedstawiciel centrum Polski również nie byłem specjalnie zadowolony latem 2010 . Było ono dziwne (niekończące się fale upałów nad Rosją), a u nas nieco w kratkę. Pamiętam tę falę upałów w czerwcu – była ona dość nieprzyjemna, bo zapamiętałem ją głównie z ciężkich, dusznych nocy. Lipiec dość gorący i suchy, a sierpień zmienny – jednego dnia potrafiło być 28-29, a dzień później tylko 16.

        2. Ktoś wspomina Lato 2010? To było piękne lato ;-) Uważam, że do tej pory ŻADEN rocznik tego nie powtórzył. W zatoce gdańskiej koło 15 lipca jak byłem woda miała 25 stopni, prawie jak w śródziemnym ;-)

      2. mnie naprawde zastanawia juz w kwestii sum opadów ten ewenement płockiej stacji w 2016 roku. Skrajnie sucho od marca do maja, poniżej normy opadowej tez np lipiec (taka malutka wyspa ponizej normy), we wrzesniu tez Płock jednym z najbardziej suchych miast w Polsce. Ponizej normy opady były tam tez w styczniu, czerwcu (całkiem mocno), sierpniu, w listopadzie czy grudniu lekko powyżej, ale i tak suszej niż na okolicznych stacjach. Wyraźnie powyżej normy tylko luty i październik.
        Oczywiscie w skali roku też bardzo widoczne bo Płock i Koło to jedyne miasta w 2016 roku we wschodniej polowie Polski w których norma opadowa nie została osiągnięta.

      1. wiem, ze wg norm jest to prawdopodbnie jedna z kilku najsuchszych stacji w Polsce, ale chodzi tutaj też o samą anomalię, która wyraźnie odstawała w tamtym roku… w 2017 zupełnie tego nie było już widać.

    1. Mam pytanie, dlaczego na TP napisałeś:
      “przyroda szybko odpowiedziała na ta nietypowa w dzisiejszych czasach anomalie lutego i marca” …?

      -> GW to proces globalny i oznacza zmianę trendu. Absolutnie jednak nie wyklucza wahań wokół niego – także w dół. Gdyby nie było już w ogóle takich miesięcy jak w tym roku u nas luty i marzec (na razie) to oznaczałoby, że ocieplenie klimatyczne jeszcze co najmniej 2-3 razy (jeżeli nie więcej) przyspiesza. Zważywszy na jego genezę, to byłoby już wręcz zatrważające…

      Powtórzę, że ja na ten proces nie potrafię patrzeć inaczej, niż w szerszej perspektywie. Co innego przyjemna i ładna pogoda w kontekście bieżących lokalnych warunków pogodowych, a co innego zmiany klimatyczne o genezie globalnej i nienaturalnie szybkiej…

      1. znaczy nie do końca rozumiem twoje pytanie, chodziło mi o to, że wbrew propagandzie wielu odpornych na wiedze lub zwyczajnych trolli, GO jest bardzo silne, Polska bardzo mocno nim “obrywa” i chociaż anomalie na minus wciąż się zdarzają to są szybko “kontrolowane” i dostają “odpowiedz” w postaci takich miesięcy jak ten kwiecień.
        Tak samo jak rok temu po dość zimnych pierwszych 6 tygodniach roku nadszedł okres skrajnego ciepła niemal 2-miesięczny. Czy też po 3-4 tygodniowym okresie chłodów na wiosnę, w połowie maja nadeszło trwałe lato.
        A co do kwesti tego, że powinny się zdarzać takie anomalie, to mam wrażenie, że obecne forum TP niestety nie jest miejscem na takie “przejawy rozsądku”. Dodam też, że mnie ta anomalia na maksa bolała w tym roku, bo pojawiła się w najgorszym dla mnie okresie – jak wspominałem najbardziej zalezy mi na anomaliach na plus właśnie na poczatku wiosny. Ponadto, akurat ten zimny okres nie był “pocieszający” bo w zamian na Biegunie Północnym było skrajnie ciepło….

        1. I właśnie o to mi chodziło, aby wyraźnie podkreślić, że trend to jedno, a wahania wokół niego to drugie. Moim zdaniem anomalia ani lutego, ani marca nie była nietypowa – skoro znacznie więcej miesięcy ma ją dodatnią. Poza tym, anomalia za luty i marzec była rzędu -2,5K, podczas gdy za kwiecień na ponad 99% będzie powyżej +3K (przypuszczalnie blisko +5K).

          Nietypowe byłoby np. utrzymywanie się średniej anomalii poniżej -2K (ref. 1981-2010 lub 1988-2017) przez zdecydowaną część miesięcy w roku. Albo, aby przez 5-10 lat z rzędu jakiś miesiąc miał taką anomalię. Albo w drugą stronę, gdybyśmy nie mieli już roczników z większą przeplatanką miesięcy cieplejszych oraz chłodniejszych i normalniejszych w porównaniu z rocznikami 2014-2016.

          Natomiast to co mieliśmy w dwóch poprzednich miesiącach jest raczej naturalną konsekwencją tego, że – pomimo ocieplenia klimatycznego – nie wszystkie roczniki będą tak ekstremalnie/rekordowo ciepłe (także względem linii trendu za 50+ lat) jak ostatnio 2014-2016.

  15. Dzisiejsza niedziela (15.04) może nie była najcieplejszym dniem kwietnia – choć i tak będzie w “czołówce”. To co było znamienne to fakt, że było bardzo ciepło nawet jak niebo się chmurzyło. Nie brakowało też charakterystycznego “mleka” z prześwitującym Słońcem (o czym wspominał @alewis). Miało to odzwierciedlenie także blisko nad Ziemią w postaci większej duszności (w porównaniu z wcześniejszymi bardzo ciepłymi dniami). Mimo wszystko niedziela zachęcała do aktywności poza “czterema ścianami”, w tym do podziwiania uroków coraz wyraźniejszych postępów fenologicznej wiosny:-)

    A obecnie, pomimo pory wieczornej, w wielu miejscach kraju notujemy jeszcze około lub nieco poniżej 20°C (w Warszawie o godz. 21. notowano 19°C). Przed nami najprawdopodobniej najcieplejsza jak na razie noc w tym roku – z Tmin przeważnie 10/15°C. A od wtorku 17.04, po przejściu frontu z przelotnym opadami i burzami, umiarkowane ochłodzenie i powrót aury suchej. Jednak co najmniej do soboty 21.04 o większym ochłodzeniu nie ma mowy.

    Być może później odblokowana zostanie “strefówka” z naprzemienną “domieszką” raz z S, a raz z N – co oznaczałoby w III dekadzie kwietnia temperaturę (w uśrednieniu) bliżej ‘normy’ i nieco częstsze opady. Jednak termin jest jeszcze na tyle daleki, że jeszcze niczego pewni być nie możemy. Tym nie mniej, warto mieć na względzie, że dzisiejsza ranna odsłona GFS na końcówkę kwietnia wskazywała akurat na najcieplejsze realizacje:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

    1. Bo zdecydowanie większe prawdopodobieństwo sprawdzenia mają wiązki najcieplejsze lub te średnie dające temperatury w granicach 15-20 stopni niż te najzimniejsze. Być może dojdzie do głosu strefówka wówczas tak jak napisałeś będzie w normie bez ekstremów w żadną stronę

  16. No i wychodzi na to, że jutro będzie najcieplejszy dzień w tym roku. Pytanie tylko – czy w tym miesiącu? Bo patrząc na prognozy aktualne to od wtorku niemal do końca prognoz temp. z przedziału 16-18 st. u mnie. Tylko w piątek +21. Na WAW też pogoda już tak rewelacyjnie nie wygląda jak wcześniej na przyszły weekend.

    1. Przedział Tmax 15/20°C to jak na II połowę kwietnia i tak niemało – w większej części kraju to ‘norma’ dla I i II dekady maja…

      1. no oczywiście, ale takie prognozy pojawiają się z dnia na dzień praktycznie ;-) wiadomo, że od wtorku miało być lekkie ochłodzenie, ale być może z nami na dłużej zostanie

  17. A tymczasem… najnowszy ECMWF wskazuje na wyraźne pożegnanie z latem. W Warszawie miałby byc jutro ostatni dzień 20+
    Zobaczymy na ile to sie sprawdzi.

    1. “wyraźne pożegnanie z latem”

      -> Uściślijmy: pożegnanie z kwietniowymi epizodami wczesno-letnimi. Bo przecież trwalsze lato w tym sezonie/roku dopiero przed nami:-)

    2. i dobrze bo u mnie 9. dzień z rzędu jest wyjątkowo wysoka średnia dobowa, przekracza ona normę dla I połowy kwietnia o co najmniej 6 stopni jak nie więcej.
      W pełni lata byłby to ciężki do zniesienia upał z średnimi dobowymi powyżej 26 stopni trwający tyle dni z rzędu. To nawet w 08.2015 ekstremalny gorąc (dobowa >25) u mnie był tylko od 7 do 15 sierpnia, i na końcu jeden dzień 31.08.

      1. No nie jest dobrze, żeby było przyjemnie śr. dob. musi u nas przekraczać normę o 3-4 st. cały czas.

  18. Poznań – 17 stopni i deszcz od rana w dodatku bez wiatru – bardzo sympatycznie mając na względzie, ze deszcz jest w wielu miejscach potrzebny.

  19. Czyli krótko mówiąc wracamy do bardziej znormalizowanych warunków pogodowych. Dziś może popada co nieco z frontu co przemierza Polskę. UM daje tylko śladowe opady dla Warszawy. Kolejne dni to nieco chłodniej ale i tak nadal bardzo ciepło jak na kwiecień. Rok temu mogliśmy pomarzyć tylko o takich temperaturach. A “fusy” na przyszły tydzień jakby coraz częściej za odbudową strefówki. Jakby miało się to sprawdzić to mało ciekawa opcja z taką strefówką o tej porze roku ale zobaczymy.

  20. Koniec REKORDOWO CIEPŁEGO okresu?

    Wydaje się, że dzisiejszy dzień kończy ekstremalnie/rekordowo ciepły okres podczas tegorocznego kwietnia z Tmax wokół 20°C (częściej jednak powyżej…), Tśr-dobową 12/16°C i przewagą anomalii rzędu +5/+10K – jakie z krótką przerwą towarzyszą nam od 04.04.

    Nie mniej (na szczęście) nie zanosi się na przejście do większych chłodów – bo przynajmniej w najbliższych kilku dniach (od 17.04) przeważać będą anomalie 0/+5K, przy nadal małych sumach opadów. Być może w III dekadzie kwietnia pojawi się wyraźniejsza „strefówka” z anomaliami na nieznacznym plusie, jak i być może na nieznacznym minusie, a przy tym bardziej regularnymi opadami. Co do tego nie ma jeszcze pewności, choć modele w końcówkach prognoz jakby ostatnio częściej w tą stronę ewoluowały. Zobaczymy jak się to ułoży (?).

    Trzeba jednak dodać, że w III dekadzie kwietnia statystyczna Tśr-dobowa pnie się coraz szybciej w górę, do poz. 11/12°C u progu maja. Tak więc nawet temperatury wokoło ‘normy’ oznaczają już wartości znamienne dla pory ciepłej i tylko bardzo duże ochłodzenia mogą to jeszcze zmienić w kierunku bardziej przedwiosenno-zimowym (oby w tym roku do tego już nie doszło).

    Z grubsza oszacowałem, że gdyby średnia anomalia za dni 17-30.04 wyszła ok. +2K (najpierw jeszcze bliżej +5K, później coraz częściej wokół zera), to średnia miesięczna anomalia zamknęłaby się w widełkach +3/+3,5K (ref. 1981-2010). I jak się wydaje na dzisiaj jest to scenariusz umiarkowany, czyli de facto za cały miesiąc i tak bardzo/anomalnie ciepły. Jednak cały czas nie można wykluczyć zarówno kwietnia rekordowo ciepłego, jak i „jedynie” po prostu ciepłego. Na bardziej jednoznaczne oceny w tym względzie musimy jednak poczekać jeszcze co najmniej tydzień.

  21. W Warszawie poniedziałek 16.04 nadal z LETNIĄ temperaturą…

    W południe w Warszawie – pomimo tylko niemrawych przebłysków Słońca – temperatura już wzrosła do ok. 22,5°C. Z uwagi na bardzo ciepłą minioną noc (Tmin nie spadła poniżej 13°C) dość prawdopodobne, że dzisiejszy poniedziałek (16.04) przyniesie nam najwyższą jak dotąd Tśr-dobową w kwietniu w Warszawie, tzn. ok. 17/18°C (!), czyli tyle ile ‘normalnie’ wynosi w… II połowie czerwca.

    PS. Rzekłbym, że nadal jest przyjemnie ciepło. Jednak jak na połowę kwietnia nadal ekstremalnie/rekordowo ciepło. Nawet i w takich okolicznościach rozsądek podpowiada… “co za dużo, to niezdrowo”…

    1. W Toruniu 22 stopnie przy pochmurnym niebie. W kwietniu to naprawdę jest coś niezwykłego. Taka aura kojarzy mi się raczej z niezbyt ciepłym lipcem.
      Ostatnie 2 dni (15 i 16 kwietnia) przynoszą pogodę charakterystyczną dla wyżynnych obszarów tropikalnych – 15 kwietnia świt był chłodny i orzeźwiający z bezchmurnym niebem, potem pojawiło się zachmurzenie pięta wysokiego. Jadąc po południu autobusem było duszno, choć na termometrze było “tylko” 22 stopnie….

  22. U mnie na wschodzie prawie 23 stopnie i bardzo duszno, przez co odczuwalnie jest bardzo ciepło. Wbrew prognozie słońce jeszcze prześwituje, więc może będzie ostatecznie cieplej niż było zapowiadane 24.

  23. Dzisiaj pochmurny i parny dzień, a przed nim była letnia noc z temperaturą rzędu 15 stopni (dopiero nad ranem wybiła Tmin 13.2). Coś tam popadało ale suma opadów 0,6mm to nie jest coś, czego oczekiwałbym od dnia, który tak czy siak jest od rana pochmurny.

    W prognozie chwilowe ochłodzenie, od środy znowu cieplej i ładna pogoda. To że skończy się “lato” w kwietniu to nie znaczy że będzie zimno, bo 20 stopni za dnia i 6 nocą to nie zimno. Zimniej ma się zrobić dopiero po weekendzie z tego co widzę, ma być więcej deszczu a temperatura bliższa 15*C niż 20 albo i 25. Przy czym nie jest to jeszcze nic pewnego.

  24. W Białymstoku dzisiaj parno, aktualnie 23 st., ale tych 25 zapowiadanych chyba nie będzie. Prognozy cały czas za temp. 16-18 przez najbliższy tydzień (z wyjątkiem w piątek +21), a za tydzień w środę nawet poniżej 15 st. Może to i dobrze, że stopniowo przejdziemy do ochłodzenia, a nie z zaskoczenia.

    1. @MichałN

      Gratuluję spostrzegawczości! Chociaż to już nie pierwszy raz widzę coś podobnego.

      Widocznie to żaden niż. Zresztą mapa synoptyczna ma takie małe gradienty od Bałkanów po Skandynawię, że najmniejsza pomyłka w prognozowaniu pola ciśnień może spowodować tego typu błąd (przepowiedzenie nieistniejącego niżu).

      Może dlatego wbrew prognozom opady są bardzo małe i nie ma nigdzie burz.

  25. Wieczorny “tropik” w Warszawie – mamy najcieplejszy kwietniowy wieczór, godz. 19’CEST temp. prawie 22°C (!). Poniedziałek 16.04 może przynieść tu Tśr-dobową nawet powyżej 18°C (!), czyli jak średnio w miesiącach letnich…

  26. Okolice Green Bay (miejscowość w USA nad Wielkimi Jeziorami) nawiedziła historyczna śnieżyca – w niektórych miejscach napadało 80 cm świeżego śniegu. Został pobity rekord – i to w połowie kwietnia!
    Rzeczywiście na zdjęciach widać ogromne zaspy śnieżne i pomyśleć, że w takim Lahti które jest daleko na północ w tym samym czasie już panuje wiosna.

    1. Mała poprawka: była to druga największa śnieżyca w historii, największa od 1888 roku:
      LARGEST SNOWSTORMS ON RECORD
      —————————————————————–
      SNOWFALL
      RANK (INCHES) DATE(S) YEAR(S)
      —————————————————————–
      1 29.0 MARCH 01-02 1888
      2 24.2 APRIL 13-16 2018
      3 23.1 JANUARY 8-9 1889
      4 17.8 MARCH 22-23 2011
      5 17.5 MARCH 13-14 1997
      6 16.8 FEBRUARY 27-28 1890

    2. N regiony USA przeżywają już drugi podczas tego kwietnia nawrót aury zimowej. Zupełnie inaczej niż my w Europie…
      Moim zdaniem – choć Tśr globalna rośnie – to spore “niespodzianki” możliwe są w obu kierunkach.

      1. Jeżeli można do czegoś to w Polsce porównać, to do śnieżycy 19 kwietnia w zeszłym roku w Częstochowie, po której pokrywa śnieżna wyniosła tam 34 cm.

  27. Jeśli sie GFS sprawdzi to jutro czeka nas szokujący dzień na Mazowszu. Najpierw skrajnie ciepła noc bez spadku ponizej +15 stopni co jest absolutnie skrajnym ciepłem jak na kwiecień, a potem w ciagu dnia temperatura zleci w dół i w teoretycznie “najcieplejszych” godzinach dnia marne 11-12 przy deszczu..
    sytuacja troche analogiczna do tej z Niedzieli Wielkanocnej, ale teraz duzo bardziej szokująca

  28. Bardzo ciepły poranek w Białymstoku – o poranku było dzisiaj 16 stopni! Aktualnie wychodzi słońce, do 10tej ma temperatura rosnąć, a potem ma zacząć spadać, więc powitamy ochłodzenie. Co do prognoz – nie widać większych zmian jak na razie nawet na początku przyszłego tygodnia….

  29. Miesięczna anomalia kwietniowa już tylko nieznacznie pod progiem +5K (ref. 1981-2010). Wczorajszy dzień ponownie przyniósł przewagę termicznego lata (w skali kraju). A np. na C Mazowszu były to wręcz uśrednione warunki termiczne dla miesięcy letnich (Tśr-dobowa rzędu 18,5°C) – tym razem z imponującą wysoką przede wszystkim Tmin i to przez dwie ostatnie noce.

    Dzisiaj można byłoby rzec jednoznacznie: ochłodzenie. W radio usłyszałem nawet komentarz, że już nie będzie tak ciepło, ale… Tak naprawdę należałoby dodać, że nie będzie już tak ekstremalnie/rekordowo ciepło. Bo jednak, jak na kwiecień, w kolejnych dniach nadal będzie dość ciepło, z dodatnimi anomaliami przeważnie +2/+5K. A przy tym, z uwagi na oddziaływanie kolejnego układu wyżowego, nadal ma być przeważnie sucho (co najmniej do 22-23.04).

    Pomimo przejściowych „pogorszeń” pogody, dużego ochłodzenia nadal nie widać i co najmniej do początku przyszłego tygodnia miesięczna anomalia na pewno nie spadnie poniżej +4K. Być może w ostatnim tygodniu kwietnia – wraz z ewentualną odbudową strefówki i wyraźniej rosnącą statystyczną Tśr-dobową – się to zmieni, jednak na dzisiaj to czyste „gdybanie”. Tak, czy inaczej, już na ponad 95% tegoroczny kwiecień w Polsce zapisze się co najmniej jako bardzo ciepły…

  30. Wczorajszy dzień (17.04) nie zmienił bieżącej krajowej anomalii kwietniowej, która nadal jest nieznacznie poniżej progu +5K – dokładniej +4,93K (ref. 1981-2010). Najbliższe 3-4 dni być może jeszcze nieznacznie ją zwiększą do poziomu nieco powyżej +5K, choć nie jest to pewne. Natomiast od niedzieli 22.04 wartość anomalii miesięcznej zacznie spadać, ale przy i tak bieżącej anomalii dodatniej – i tak prawdopodobnie do ok. 25.04.

    W świetle ostatnich prognoz, przypuszczam, że w końcówce miesiąca anomalia nieco się obniży, ale pozostając już finalnie i tak na bardzo wysokim poziomie, tzn. w widełkach +3,5/+4,5K. Nie jest to jeszcze pewne, ale już dość prawdopodobne. Oznaczałoby to – jak napisał @PiotrNS – ekstremalnie (co najniżej anomalnie) ciepły kwiecień’2018, ale nie rekordowo ciepły. Choć oczywiście i tego ostatniego cały czas jeszcze nie można wykluczyć.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com