Aktualizacja POLTEMP

Aktualizacja POLTEMP

Dane zostały zaktualizowane do października 2018 (dane nieostateczne). Wartości anomalii za miesiące wrzesień i październik mogą jeszcze ulec zmianom (w przypadku września niewielkim).

Zgodnie z przewidywaniami, wszystkie średnie anomalie miesięczne (sierpień-październik) uległy obniżeniu w stosunku do oszacowań wstępnych.

Powyżej: anomalie temperatury w okresie kwiecień-październik w latach 1781-2018.

Powyżej: anomalie temperatury w okresie styczeń-październik w latach 1781-2018.

Print Friendly, PDF & Email

94 Replies to “Aktualizacja POLTEMP”

    1. Niewątpliwie natomiast mieliśmy najdłuższe lato (licząc dni z Tavg >= 15°C) – przynajmniej w okresie prowadzenia regularnych pomiarów meteo.

  1. Nie zmienia to jednak obrazu ogólnego jak niezwykle ciepło mamy w ostatnich 7-7,5 miesiącach. Widać dobrze, że takie przypadki jak w lutym-marcu b.r. raczej jedynie zbliżają nas ku i tak bardzo wyraźnemu trendowi ocieplenia. Sam natomiast okres od kwietnia właściwie do teraz to prawdziwy termiczny “odlot”. Ja nie rozumiem jak ktoś na tej podstawie może wyciągać wnioski odnośnie tego, że już cały czas ciepło będzie w takim stopniu przeważało…(?) Zmiana ku częstszym ujemnym anomaliom (mam tu na myśli wahania wokół ‘normy’ przynajmniej 1991-2017) zapewne nastąpi. Może stanie się to właśnie już II połowie listopada i grudniu (?), a jeżeli jeszcze nie teraz to w przyszłym roku.

  2. Jeśli chodzi o rekord najcieplejszej jesieni w historii to pobicie jesieni z roku 2006 będzie trudne. Odchylenia kolejnych miesięcy wyniosły wówczas: 2,48 ; 2,16 ; 2,66. W związku z tym, aby rekord jesieni pobić listopad musiałby się zakończyć z anomalią +3,48 i tym samym być drugim najcieplejszym w historii. Jak wiemy pierwsza dekada będzie znacznie powyżej tego progu, druga też zapowiada się, że będzie co najmniej ciepła (anomalia GFS wg. porannej odsłony na kolejne 10 dni to ok 3,5C). zupełną niewiadomą pozostaje natomiast trzecia dekada i to ona zdecyduje o potencjalnym rekordzie jesieni 2018.

    1. Przydałoby się już jakieś wyhamowanie z tym biciem kolejnych rekordów ciepła. Osobiście myślałem, że ponowny progres w tej mierze (po rocznikach 2014-2016), nastąpi gdzieś w latach 2022-2025. A tu proszę…

      Mimo wszystko mam nadzieję, że rok 2018 stanowi swojego rodzaju “wypadek przy pracy” nie dający nam przesłanek ku temu, że w tym względzie jest znacząco “lepiej” niż wynikałoby to z i tak niepokojącego trendu ostatnich 40-50 lat…

        1. @Artic Haze
          To zniknięcie pliku anom.txt dla września 2018 to podobna sytuacja jak z wrześniem 2016 gdzie też nie ma tego pliku – na to kiedyś zwracałem uwagę.

  3. Aha czyli anomalie września i października się trochę zmniejszyły po aktualizacji poltemp. Ciekawy był wstępny przebieg anomalii października 2018 – rozpoczął się anomalią minus 1,73 K, a zakończył i zapisał się dokładnie z taką samą anomalią (tyle, że na plus). :D

  4. Dziś na wyborcza.pl (Duży Format) kapitalny (moim zdaniem) wywiad z prof. Szymonem Malinowskim, polecam jego lekturę … o ile ktoś ma mocne nerwy, bo perspektywa dla naszego kraju, jaką profesor zarysowuje w związku z ociepleniem klimatycznym, jest nader ponura.
    Ja powiem teraz tylko – i aż – tyle, że na podstawie tego co wiem o ewolucji klimatu mojej Warszawy, całkowicie podzielam obawy profesora.

    1. Taki artykuły powinny być jednak darmowe. Jak ma to trafić do masowego czytelnika? Wyborcza nie jest najlepszym miejscem na publikowanie tego typu wywiadów. Z dwóch powodów
      1. Konieczność wykupienia płatnej subskrypcji
      2. Od lat prowadzona jest nagonka na te medium, skutecznie obrzydzająca

      1. @Ślązak
        “Taki artykuły powinny być jednak darmowe. Jak ma to trafić do masowego czytelnika? Wyborcza nie jest najlepszym miejscem na publikowanie tego typu wywiadów. Z dwóch powodów
        1. Konieczność wykupienia płatnej subskrypcji”
        Nie mam nic przeciwko tam artykułom wywiadom z naukowcami w gazecie niezależnie od tego jakiemu obozowi politycznemu jest przychylna.
        Odpowiadając to Wyborcza sama wprowadziła płatną prenumeratę cyfrową i ograniczenie dostępu do treści w wersji elektronicznej i argumentowała to “atakami trolli i hejterów”. Oczywiście trollami i hejterami byli ci co mieli odmienne poglądy niż lewicowe i liberalne. Stąd ta płatna subskrypcja. Oczywiście to nie pomogło pozbyć się ich bo zostali trolle i hejterzy którzy krytykują wulgarnie obecną władzą wszystko co prawicowe narodowe konserwatywne kościół. Mogę się domyślać że to osoby popierające obecną opozycję w Sejmie.
        “Od lat prowadzona jest nagonka na te medium, skutecznie obrzydzająca”.
        “Nagonka”? Chyba krytyka za brak zachowania obiektywności i rzetelności dziennikarskiej w artykułach o tematyce politycznej ekonomicznej i społecznej oraz czasem ojkofobiczne treści. Nie twierdzę że GW ma popierać obecną władzę. GW sprzyja obecnej oPOzycji podobnie jak GPC czy Tygodnik Sieci sprzyjają obecnej partii rządzącej.

    2. “perspektywa dla naszego kraju, jaką profesor zarysowuje w związku z ociepleniem klimatycznym, jest nader ponura.”
      Konkrety? Jakie to ocieplenie miałoby przynieść negatywne skutki dla Polski?

      1. Moim zdanie ograniczanie ocen tylko do Polski jest błędem, bo prawa fizyki nie znają granic. AGW to bez wątpienia bezprecedensowa i wielka “krzywda” globalna czyniona Naturze, która to docelowo będzie… eliminowała z tej planety także gatunek ludzki.

      2. Konkrety?

        – Dziesiątki milionów uchodźców chcących wejść do Europy, czyli także do Polski,
        – ceny żywności,
        – więcej pogody ekstremalnej,
        – w dłuższej perspektywie utrata Helu, Żuław, i historycznych części miast nadmorskich.

        Wystarczy?

        1. To nadal nie oznacza masowej eksterminacji, ale starzy, schorowani i słabsi nie dają rady. Dla mnie to już bardzo ponure

          1. @Ślązak

            Niestety jeśli o tym pomyśleć, to demokracja i prawa człowieka nie przeżyją tego kryzysu, jak zawsze gdy zagrożone jest samo istnienie ludzi. Naprawdę, nie nadchodzą dobre czasy, czego zaczątki zresztą zresztą świetnie widać nawet tu. Jeśli już podnoszą łby tacy, którzy chcą nam narzucać co mamy czytać, to co będzie gdy sprawy naprawdę zaczną iść źle?

  5. ja bym też prosił o reakcje, w związku z ogółem pojawieniem się po raz kolejny dyskusji politycznej i to zaledwie kilkadziesiąt godzin po “ostatnim ostrzeżeniu”.

    1. Tak to Marcin zaczął tamten wątek polityczny. Ale jeśli o mnie chodzi to nie za to wyleci, ale za podważanie dorobku naukowego całej klimatologii naukowej. Niech spróbuje jeszcze raz a wyleci z hukiem.

  6. No cóż… ciasteczka/cukierki, czy alkohol/używki też w sumie służą człowiekowi, bo poprawiają nastrój oraz dają przypływ pozytywnej energii…

    Tak mniej więcej odbieram ten wpis @Marcin odnośnie obecnych zmian klimatycznych.

  7. no i dzisiaj rano szron na łąkach a miejscami poniżej zera to może być wstęp do tego co będzie za kilka dni.

    1. A u mnie zapowiadają MASAKRYCZNY upał 13 stopni. Nie wiem jak to wytrzymam.

      Ja chcę już ciemnicę 24 godziny na dobę, 300% normy opadów, żeby zniwelować suszę i silny wiatr żeby smoga nie było !!!!!!!!!

      1. Sugeruję rozróżniać samą “ciemnicę” bez opadów, a w zamian za to z inwersją i smogiem od przejściowych pogorszeń pogody, przy których nieco popada, ale w zamian za to powietrze robi się świeże.

        Nie rozumiem jak w “odwecie” za jedną skrajność chce się od razu drugiej. Nam potrzebna jest przede wszystkim UMIARKOWANA ZMIENNOŚĆ w typach aury (regularnie w różnych kierunkach) – a o którą to śmiem twierdzić będzie coraz to trudniej.

  8. Tak to Marcin zaczął tamten wątek polityczny. Ale jeśli o mnie chodzi to nie za to wyleci, ale za podważanie dorobku naukowego całej klimatologii naukowej. Niech spróbuje jeszcze raz a wyleci z hukiem.

    A jednak za rozpoczęcie kolejnego wątku politycznego tym razem nagrody rozdane.

    1. @wombel
      myślę, że powinieneś przeprosić w związku z tym za to co tu wcześniej pisałeś ;)
      @Podlasianin
      U mnie od piątku już typowa listopadowa zimnica, w dodatku w połączeniu z szarugą (niskie temperatury dla mnie nie są problemem, jeśli jest słonecznie, niestety tego nie można teraz powiedzieć).

      1. I tak tegoroczny listopad mam niezły-3 bardzo pogodne dni oraz kilka dni z częsciowym słońcem co daje ok. 20 h słońca. Jest dużo lepiej niż w Białym, i znacznie lepiej niż w Suwałkach, tam mają istnay koszmar…. Wszystko to sprawia, że możemy mieć rekordową różnicę usłonecznienia na terenie kraju między regionami.

        1. w ostatnich dniach jest też gigantyczna różnica pomiędzy Radomiem a Warszawą, jeśli chodzi o usłonecznienie. W Radomiu od piątku niemal pełne, w Warszawie… zerowe

  9. Na Śląsku tymczasem wczoraj lampa (mimo innych prognoz) dzisiaj lampa (mimo innych prognoz) właściwie nie pamiętam ostatniego pochmurnego dnia, chyba jeszcze w październiku. Do prognoz z ochlodzeniem a tymbardziej skala tego ochlodzenia, nauczony tegorocznymi doświadczeniami poczekalbym… Do dnia aż to ochlodzenie już nastąpi :)

  10. Ciekawe czy to duże ochłodzenie w fusach (z temperaturami ok 0 stopni w ciągu dnia) koło 20 listopada będzie w wersji wyżowej ze słońcem i bezchmurnym niebem czy pojawi się więcej opadów mieszanych czy nawet stałych? Jeżeli to ochłodzenie będzie w wersji wyżowej to będziemy mieć duże spadki temperatur (w okolice minus 10 stopni).

    1. Zbigniew, pewnie w wersji wyżowej. Wraz z ociepleniem się klimatu na świecie, w Polsce ochłodzenia w porze zimowej są coraz częściej w wersji suchej. Chodzi mi o miesiące listopad-luty. To oczywiście oprócz oczywistego trendu, że ochłodzenia są coraz krótsze a ocieplenia trwają sobie w najlepsze przez długi okres.

        1. @podlasianin
          Tak rzeczywiście. Na przełomie lutego i marca faktycznie padał śnieg przy dwucyfrowych mrozach (nawet w ciągu dnia). Podobna sytuacja miała miejsce pod koniec listopada 2010 roku.

    2. Zapewne będą i stratusy i pogodne niebo – bo rzadko kiedy wyż ma tylko jedno oblicze. Pewnie nie zabraknie też okresów z podziałem w zachmurzeniu jak np. w ten weekend. W Warszawie pogodniejszego nieba ZERO, a bardziej na S (niemalże) “lampa”…

      Zresztą wyż będzie ewoluował najpierw z W, później ze E, a później z N. Będzie to tak naprawdę rozległy wał wysokiego ciśnienia – zbudowany w coraz chłodniejszej masie kontynentalnej, z czasem już mroźnej.

      1. Taki wyż pompujący chłód z północy i przynoszący całodobowe mrozy też może zgnić. Przykład to przełom listopada i grudnia 2014. Słońca było jak na lekarstwo, dominowały niskie chmury przy tmax nawet poniżej minus 5 stopni. Ale wtedy to był incydent zimowy w większości kraju bez opadów śniegu.

        1. Tym razem jednak zachmurzenie powinno być bardziej zmienne, bo układy wyżowe będą bardziej wirowały, a osie się zmieniały. A przeważnie jest tak, że nie na całej ich powierzchni “stratusi” – choć tych zapewne nie zabraknie i faktycznie mogą przeważać (jak ostatnio na C Mazowszu).

  11. Z prognoz weatheronline.pl wynika, że mniej więcej od 20 listopada maksymalnie 5 stopni w dzień. Więc nie będzie już dalej bardzo ciepło jak na listopad oczywiście. Bo te 20 stopni to można na prawdę oceniać jako ,,dar” tak jak synoptyk to określił. Noce oczywiście będą w normie jeśli chodzi o listopad, więc w niepamięć stety niestety idą temperatury z początku listopada, gdzie w nocy było 10-15 stopni (halny+ powietrze pochodzenia podzwrotnikowego). Prognozowane temperatury, będą typowe dla II połowy listopada, może też być anomalia ujemna jeśli chodzi o temperatury dobowe, a więc III dekada rozstrzygnie, że listopad jako tako nie będzie rekordowy (nie wyłączając że anomalia będzie in plus).

  12. Wg prognoz już od 18 listopada będziemy mieli w Polsce przedzimie, lekką zimę. Wygląda też na to że taka pogoda zdominuje III dekadę listopada a to oznacza temperatury poniżej normy. Zresztą poza południową Polską w pozostałej części kraju już od kilku dni wcale bardzo ciepło nie jest. Najchłodniej oczywiście na NE gdzie temperatura oscyluje wokół 5 stopni, ale i np. w Warszawie niewiele cieplej. Od 18 mamy mieć temperatur w dzień 0-5 stopni i jedynie jeszcze na zachodzie kraju nieco powyżej. Lokalnie możliwy całodobowy mróz. Czas na zimową kurtkę i na czapkę nadchodzi

  13. Odnośnie 2018 to sporo mieisęcy przynosiło największą anomalię na północy kraju. Na południu najcieplej było w kwietniu…i w sumie tyle, bo w sierpniu to na zachodzie. Lipiec u mnie +1K względem 1981-2010? Przecież dzisiaj każdy lipiec taki jest. Ostatni lipiec poniżej 19 stopni to 2011. Czerwiec też nie zachwycał na południu, tą anomalię wyrobiły u niego rekordowo wysokie średnie Tmin, był to dość pochmurny miesiąc.

    Zobaczymy jak to będzie z listopadem i grudniem. Około 19.11 rysuje się duży spadek do wartości bliskich 0 za dnia (średnia dobowa pewnie lekko ujemna). Opadów jak nie było tak nie będzie. I dobrze, bo w porze chłodnej opady są męczące. Potrafi siąpić mżawa przez 3 dni bez przerwy, a suma opadów z niej żadna.

        1. To nie pogoda jest winna temu że powstaje smog. Ani ta mroźna, ani wyzowa i bezwietrzna ani żadna inna. Za to odpowiadaja tylko i wyłącznie ludzie. Głównie Ci którzy segreguja śmieci “na te które pala w dzień i na te które pala w nocy”. Można wieczorem się przejsc i “podziwiać” dym wydobywający się z kominów w kolorach niebieskich, żółtych i różnych innych nienaruralnych kolorach. Dlatego proszę o smog nie obwiniac pogody.

        2. No tu to się zgadzam. Nawet nie wiesz jak mnie denerwują tego typu ludzie. Walczę z nimi ale jeżeli straż miejska ma to gdzieś a Ci ludzie wręcz śmieją mi się w twarz bo im nic nie zrobią bo mają papiery w porządku .. . A wieczorem nie można ulicą przejść, a dym leci w kolorach od żółtego, przez pomarańczowy, brązowy aż po czarny. A jaki smród jest czasami to aż żal pisać… Brak siły i odpowiednich określeń dla tego typu “ludzi”

          1. na 100 lecie niepodległości zrobiliśmy sobie rowerkami 2 razy po 100 km szlakiem smogowym od Oświęcimia dwukrotnie przez Kraków po puszcze puszczę Niepołomicką. Wrażenia zapachowe w aspekcie poznawania zjawisk inwersji godne polecenia.

  14. To nie pogoda jest winna temu że powstaje smog. Ani ta mroźna, ani wyzowa i bezwietrzna ani żadna inna. Za to odpowiadaja tylko i wyłącznie ludzie. Głównie Ci którzy segreguja śmieci “na te które pala w dzień i na te które pala w nocy”. Można wieczorem się przejsc i “podziwiać” dym wydobywający się z kominów w kolorach niebieskich, żółtych i różnych innych nienaruralnych kolorach. Dlatego proszę o smog nie obwiniac pogody.

    1. czy tak do końca nie pogoda winna ???
      ja tam widzę dodatnie sprzężenie zwrotne smogu z ocieplającym się klimatem
      Jesienią i zimą potęgują się inwersje, ciepło nad kontynenty wtedy wkracza “od góry” , brak wymiatania smrodów świeżymi zimnymi masami bo takich po prostu zaczyna brakować

  15. Możemy narzekać na ochłodzenie i coraz bardziej zimową perspektywę. Ze swojej strony wyjaśnię jednak, że jeżeli do końca roku utrzymywałyby się tak dodatnie anomalie jak np. chociażby w dwóch ostatnich rocznikach (w II poł. listopada i w grudniu), to rok 2018 zapisałby się bez problemu jako rekordowo ciepły – zaledwie w 3 lata po ostatnim rekordzie i w ogóle 3 ekstremalnie ciepłych rocznikach (2014-2016). Czy nie za dużo już tych rekordów ciepła jak na tak krótki okres? Natura zrobi swoje, ale ja tą kwestię mam na względzie – w tym także to, że bez “wspomagania” globalnego nie jest możliwe, aby kolejne roczniki przynosiły nam już cały czas w takim stopniu dodatnie anomalie jak ostatnio.

    1. Nie za dużo rekordów, bo tak to jest kiedy klimat się ociepla, że do pewnego kulminacyjnego momentu wręcz należy się spodziewać bicia znanych nam rekordów. Dane mamy dość skromne, a nasza wiedza jest niestety nadal zbyt żałosna, żeby określić to nasze “wspomaganie” ocieplenia. W dalszym ciągu nie wiemy czy nie było kiedyś np. 50 czy 100 takich lat i co się wtedy konkretnie stało. Myślę, że nigdy się tego nie dowiemy i zanim to się stanie to prędzej wybuchnie superwulkan albo spadnie jakieś ciało niebieskie i wszystko szlag trafi.

      1. Aha, czyli mamy już głównie trend klimatyczny ze znacznie słabszymi oscylacjami wokół niego? Tak mogą uważać tylko osoby nie czujące do końca czym jest pogoda, a czym klimat… Zresztą przynajmniej zimy wcale tak szybko mogą się nam nie ocieplać.

        1. A nie mamy takiego trendu? Temperatura krajowa od lat rośnie, jesteśmy coraz bliżej rekordów, mamy ich coraz więcej, no i nie ma żadnych rewelacji ani szczególnych oscylacji w szerszej perspektywie. Chwilowe ochłodzenia są dość nędznymi oscylacjami, kiedy rocznie w dalszym ciągu wychodzi coraz bardziej na plus. One może tylko usiłują regulować nadmiar ciepła, a zimą o nie łatwiej niż latem.

          1. To porównaj sobie:
            a) skalę zmian związanych z trendem za ostatnich 40-50 dekad,
            b) różnice w anomaliach między rokiem 2010 a 2015,
            c) różnice w anomaliach dobowych, zwłaszcza zimą.

        2. Może uruchomiło się sprzężenie zwrotne powodujące np. wzrost emisji CH4 z gleby i ocieplenie globalne przyspieszy od teraz np. do wartości 0,8-1 stopnień C na 10 lat. Mam nadzieje ,że nie ,ale pewności nie mamy.

          1. I tak kluczowa w tym względzie jest skala ocieplenia globalnego, a przynajmniej w całej N hemisferze. Im bardziej będziemy zawężali przestrzennie oceny analiz, tym możemy mieć więcej zafalowań trendu ogólnego – okresowo także w kierunku spowalniającym jego tempo (a nie tylko wzmacniającym je).

  16. Pogodowa sielanka która jednak w znacznej mierze dotyczyła południowej Polski już powoli się kończy, najprawdopodobniej już w przyszłym tygodniu ujrzymy śnieg i być może całodobowy mróz. O rekordowo ciepłym listopadzie można powoli zapominać bo mocno wątpię w zwrot o 180 stopni

    1. zwroty o 180 stopni to specjalność tego roku (zwłaszcza w kwestii gwałtownego przerywania sporych ochłodzeń), więc ja bym niczego nie wykluczał. Rekord raczej już out, ale wciąż może być ciepło na miarę 2000 lub 2006 roku. Może też być ze średnią jak w 2011/2016 roku. Na 99% będzie pomiędzy 2000 a 2011 rokiem.

    2. Pytanie nie tyle o “zwroty”, co głównie o to, czy od II połowy listopada będą przeważały ujemne, czy nadal dodatnie anomalie (licząc do marca lub kwietnia, przynajmniej względem ref. 1991-2017, albo 1981-2010). W tym okresie roku możemy mieć największe “niespodzianki”…

    1. O Jezu. Znowu wyciągnęli ten nieszczęsny artykuł Zharkowej? (Nazwiska naukowców pisane oryginalnie w cyrylicy powinno się podawać w transkrypcji angielskiej, nie polskiej – bo tak dokładnie jest ono napisane na pierwszej stronie artykułu).

      O tym wypowiadałem się szeroko na swoim blogu:
      http://anomaliaklimatyczna.com/2015/07/15/czy-czeka-nas-mala-epoka-lodowa-w-2030-roku/

      W skrócie: ten artykuł to bzdura. Na siłę dopasowany wzór aktywności słońca z takiego okresu aby jego ekstrapolacja do roku 2030 malała. W dodatku prognoza niezgodna z obserwacjami już w momencie publikacji artykułu w 2014 roku (tak, to są kompletne starocie!) bo… aktywność słoneczna spadła znacznie szybciej niż Zharkova i koledzy przewidywali, a – jak wiemy – w międzyczasie padały rekordy temperatury.

      Rzecz w tym, że Zharkova pisze o zmianach aktywności słonecznej ale nie przejmuje się w ogóle wartością wymuszenia jakie one przyniosą. A jest to jakieś 0,1-0,2 W/m2, podczas gdy wymuszenie gazów cieplarnianych rośnie o więcej co dekadę. Czyli żadnej małej epoki lodowej ie będzie. Będą kolejne rekordy najwyższych globalnych rocznych temperatur, możliwe że już w przyszłym roku bo mamy mieć El Nino.

        1. Tam z Rys 6b) świetnie widać, ze już obecnie jesteśmy bliżej Minimum Maundera niż maksimum aktywności słonecznej z połowy XX wieku. Tymczasem temperatury globalne, jak na złość rosyjskojęzycznym badaczom słońca, rosły ignorując zmniejszający się strumień energii słonecznej.

          Tajemnica w tym, że od połowy XX wieku stała słoneczna zmalało o jakieś 0,7 W/m2 czyli wymuszenie o mniej niż 0,2 W/m2 (dzieli się przez 4 aby uwzględnić to, że słońce nie oświetla całej ziemi 24h na dobę zenitu). W tym czasie wymuszenie gazów cieplarnianych wzrosło o ponad 1 W/m2. Ot i cała tajemnica dlaczego klimat nie słucha od ponad pół wieku Słońca.

          1. A nawet bardziej niż przez cztery bo jeszcze albedo. Wiec każdy 1 W/m2 stałej słonecznej to 0,175 W/m2 wymuszenia. 0,7 W/m2 stałej to w związku z tym bliżej nawet 0,1 W/m2 wymuszenia niż 0,2 W/m2.

    2. Abdusamatow powraca. Tego typu artykuły brzmią coraz bardziej absurdalnie, zwłaszcza w kontekście ostatnich 3 lat. Co z tego, że niech nawet promieniowanie słoneczne nieco osłabnie, jak gazów cieplarnianych jest tyle, że koniec końców i tak się coraz bardziej ociepla? Ktoś w TP nieźle czegoś się napalił, pisząc taki artykuł.

  17. Pod koniec listopada widać siarczyste mrozy nocami a i w dzień już niezła zima. Ciekawe jak to się skończy. Listopad rozpoczynał się rekordowym ciepłem a w końcówce widać bardzo niskie choć nie rekordowo temperatury. W połowie i w III dekadzie października model gfs kilkukrotnie powracał do lekko zimowych, przedzimowych prognoz i się z nich wycofywał. Ostatecznie zakończyło się właściwie na delikatnych, lokalnych incydentach zimowych w dodatku trwających niespełna dobę. Dlatego też wciąż podchodzę z lekkim dystansem na prawdziwą zimę która ma wkroczyć po 25 listopada. Choć trzeba przyznać że model ten póki co stabilnie pokazuje zimową pogodę, różnica tylko polega na skali

    1. Słuszne spostrzeżenia i wnioski.

      Sytuacja teraz jest o tyle odmienna względem przełomu października i listopada, że wówczas prognozy zimowego epizodu na początku obecnego miesiąca nie miały pokrycia (z czasem) w prognozach innych modeli. A to wszystko dlatego, że sytuacja baryczna ewoluowała w innym kierunku niż ma teraz. Poza tym, statystycznie będzie już teraz 3-5 st. chłodniej niż na samym początku miesiąca.

      Co najmniej zimowy epizod jest już pewny i to najsilniejszy w listopadzie co najmniej od roku 2014 (a może i więcej). Pytanie o skalę i trwałość – w tym w jakim stopniu ten trend przeciągnie się na miesiące zimowe (?).

      1. No nie do końca pewny. Obecnie modele bardzo zmieniają prognozy i różnią się one między sobą. Jeszcze może być tak, że ponownie to ochłodzenie zakończy się po dwóch dniach i nic nie wyjdzie z tego epizodu zimowego.

        1. “Obecnie modele bardzo zmieniają prognozy i różnią się one między sobą”

          ->>> Jeżeli już tak podchodzić to pewne w życiu są tylko dwie sprawy.
          Statystyki związane z obecnymi prognozami są już jednak jednoznaczne, że przed nami zmiany w kierunku “zimowym”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com