Wątek otwarty (30)

Ponieważ jest zapotrzebowanie na nowy wątek otwarty – otwieram. Poniżej wykres prognozowanych anomalii globalnych (analiza GFS). Nadal nie widać, by globalnie miało się jakoś znacznie ochłodzić. Wręcz przeciwnie, jeśli prognozy te się sprawdzą, czeka nas jedna z najwyższych anomalii globalnej temperatury tego roku.

Tymczasem u nas nadal zimno, a dziś w okolicy Trójmiasta spadł śnieg. Już od jutra zacznie się jednak robić cieplej, szczególnie na południowym zachodzie naszego kraju, gdzie temperatura może wzrosnąć do 20°C.

Print Friendly
Leave a comment ?

532 Comments.

  1. No i zaje****** w końcu 20 st. i wiecej na dluzej.

  2. I pomyśleć, że także w mediach można stworzyć atmosferę radowania się z temperatur “aż” ok. 20°C – a nawet i ciut niższej, jak dzisiaj usłyszałem w radio przy zapowiadanych na najbliższy weekend 18/19°C w Warszawie. I to nawet pomimo ewentualnych “jakiś” opadów…
    Dobiegająca kresu kolejna fala zimna pod pewnym względem okazała się więc czymś pozytywnym…:-)

  3. ”Nie bądźmy pazerni na ciepło. Maj to jeszcze nie czas na dwucyfrowe ciepło. Wreszcie pogoda wróciła do normy. Czego najlepszym przejawem są trwające na północy Polski przez cały dzień opady śniegu przy temperaturze zera stopni:)” – komentarz z TP – CZY JA ŚNIĘ?!: O

    • Za dużo trolli na tamtej stronie jest, przydałaby się lepsza moderacja…

      • @Podlasin
        Masz rację. Dodaj jeszcze Albercika z Warszawy, który również bardzo prowokuje swoimi komentarzami. Zachowuje się jak troll. Do tego jest bardzo arogancki butny i bezczelny.
        Nadchodzące ocieplenie od jutra nazwał “powrotem globalnego ocieplenia”. Normalnie mocne pojechanie po bandzie. Co my jesteśmy w jakieś małej epoce lodowcowej?
        Ja temu zarozumiałemu panu z Warszawy “oddałbym” wszystkie chmury i opady gdyby przypadkiem narzekał na suszę pod kilku cieplejszych i pogodniejszych dniach.

        • Albert przynajmniej pisze rzeczowo, podając prawdziwe dane – tylko, że przesadnie artykułuje kwestię ocieplenia klimatycznego.

          • *Pisał rzeczowo. Od kilku dni także on trolluje, no ale z drugiej strony nie dziwie mu się.

          • @Lucas
            Aha czyli rozumiem że ho bronisz pomimo tego,że celowo prowokuje innych użytkowników TP?

          • @Adam
            Ja to odczytuję jako odpowiedź na “trolle” lekceważące efekt GW. Wygląda to na przeciąganie liny między obiema stronami (postawami). A moim zdaniem najlepiej jest nie przesadzać w żadną stronę:-)

          • @Lucas Wawa
            Ale wiesz że nieświadomie obraziłeś użytkowników wchodzących w polemiki z Albertem i odpowiadającym na jego prowokacje? Kilka z tych osób właśnie pisze na tym blogu.
            Ja dostrzegam że Albert zachowuje się bardzo arogancko i bardzo pewnie siebie w stosunku do innych a także ich poucza niczym “profesor meteotologii”,którym nie jest.
            Takie jest moje zdanie. Oczywiście nic do Ciebie nie mam tylko chciałem wykazać taką “analizę”.

    • Jego wpisy nierzadko są niespójne, a czasami także nieprawdziwe jak np. tu w zdaniu “Maj to jeszcze nie czas na dwucyfrowe ciepło” – a przez to nie warto “brać ich sobie do serca”:-)

      • Darek Baranów

        Nie szkoda Wam czasu na ciągłe analizowanie wpisów na TP ?
        Swoją drogą zjawiska pogodowe budzą sporą agresję u Polaków. Jankesi mają bardziej ekstremalny klimat a podchodzą na luzie :

        • Ciągłe – tak, szkoda. Ale raz na jakiś czas można skomentować:-)

        • To mieszkańcy równin, którzy niejedno tornado widzieli. To na nich nie zrobiło wrażenia.

          Bill Bryson w którejś książce opisywał swoje dzieciństwo. Sam pochodził z dużego miasta w Iowa ale w wakacje jeździł do dziadka na wieś. I raz całkiem duże tornado pokazało się koło farmy dziadka. Mały Bill panikował, a dziadek tylko spojrzał, w którą stronę się porusza tornado i… wrócił do pracy.

          • Darek Baranów

            Podziwiam tych ludzi. Spędziłem niejedną burzę nad brzegiem Wisły i zawsze strach był spory.

  4. Widzę na kamerce, że w Suwałkach bardzo mocno teraz sypie. Do mnie te opady na szczęście nie dojdą, bo chmury idą z zachodu.

  5. W Elblągu tylko 0-1°C (!) na godz 17 i do tego sypie. Mamy 10 maja. Czyżby była jeszcze większa patologia w najniższych temperaturach maksymalnych w maju niż wcoraj?

  6. Taka jeszcze jedna myśl-dla południa województwa podlaskiego częściej sprawdzają się prognozy dla Warszawy, niż Suwałk a mimo to pogodynki i tak na Suwałki raz mówią “Podlasie”, a raz “Suwalszczyzna”. Ten sztuczny podział administracyjny niestety mocno namieszał nam i muszę często mówić znajomym, że “nie będzie aż tak zimno jak mówili w tv”, bo zwykle u mnie jest 3-4 stopnie cieplej niż w Suwałkach.

    • To kwestia też cyrkulacji i ułożenia mas powietrza. Czasami nawet w Białymstoku jest chłodniej niż w Suwałkach (szczególnie w pogodne noce ze słabym wiatrem). Natomiast różnica średniej rocznej między Białymstokiem a Suwałkami nie jest jakaś kolosalna i dla normy 1961-1990 wyniosła 0,6°C.
      http://pogpol.chilan.com/Wiel/Temp.1961-1990.html

  7. Elbląg miał o 14.00 0.2 stopnia i śnieg. Czy to nie jest rekord ogólnopolski jak na maj?

    • No właśnie wspomniałem o tym w moim poście powyżej.

    • też ciekawe. Póki co średnia z 6 terminów 0.00, 3.00, 6.00, 9.00, 12.00, 15.00 dla Ebląga wynosi -0.1. Dzień zimowy na polskim niżu (co prawda trochę na wzgórzach ale poniżej 300 m). W maju w okolicach zimnych ogrodników zdarzają się przymrozki ale w południe bywało cieplej…

    • Na N/NE krańcach Polski zatrzymał się front arktyczny z niewielkim niżykiem. Cztery czynniki, tzn.
      1) przeważnie jeszcze pogodna noc i poranek,
      2) pochmurny (częściowo z opadami) dzień,
      3) nadal adwekcja PA,
      4) nieco pagórkowate (wyżynne) ukształtowanie
      … mogą przyczynić się do bardzo rzadkiej poza górami sytuacji z termiczną zimą lub na jej granicy w tak późnym terminie (ok. 10.05).

  8. Z tego co mi wiadomo najniższa temp. max na polskich nizinach to 2.7 w maju 1980 ze Suwałk.

  9. Według najnowszych prognoz 18 maja może być lokalnie 30 stopni na zachodzie Polski, a później będzie płynęło powietrze z rejonu wysp Kanaryjskich ;)

    • Kolega Patryk napewno usatysfakcjonowany z tej prognozy. 😀

    • Szykuje się nam powtórka z 2010 roku? Wtedy też maj był bardzo deszczowy i chłodny, a latem udany był też tylko lipiec.

      • Weszliśmy chyba z chłodny okres taki był właśnie w 2010 roku

      • Do dzisiaj w regionie katowickim spadło w maju 5-11mm raptem.W Rudzie śląskiej 5,5mm U mnie jak na razie w maju opadów mało. Jest ,,chłodno”, mówiąc delikatnie ,ale nie mokro w regionie katowickim. Oczywiście może jeszcze padać ,ale będzie zdecydowanie cieplej.

      • Do 270mm jakie spadło w maju 2010 w Rudzie śląskiej ogromnie daleko. Kwiecień17 był mokry bo 90-110mm to około 200procent średniej za kwiecień (w Katowicach ta średnia to 46mm ). Jakie będzie lato? Będą i upały, i burze a możliwe są kilkudniowe ulewy.Pogoda zbyt urozmaicona,jak dla mnie.

      • Bo tym razem w maju (jak na razie) znacznie częściej pada na N i E Polski.

    • Muszę cię zmartwić ale CFS coś nie za bardzo lubi się sprawdzać więc z tym wchodzeniem w zimny okres bym się nie rozpędzał. Zimno niech będzie sobie w zimie.

  10. Na Polsacie właśnie powiedzieli, że maj jest najzimniejszy od 1991 roku. No bez przesady. Jeśli nadejdzie prognozowane ocieplenie, to maj może zapisać się jeszcze w granicach normy. A jak jednak będzie nieco chłodniej, to będzie to najchłodniejszy maj od 2004 roku. W żadnym wypadku nie od 1991.

    • Wystarczy, że 2. połowa maja będzie średnio w termicznej ‘normie’ to i tak będzie to najchłodniejszy maj od 1991 r. Chyba, że w 2. połowie maja będą przeważały dodatnie anomalie i to więcej niż symbolicznie (teraz już oznaczające Tśr przeważnie powyżej 12/15°C).

      • Po 20 mają widać znowu spływ powietrza z północy, wiec nie ma co liczyć na anomalie ma plus….

      • Najważniejsze, że od 11.05 znikają z wykresów ‘ensemble’ wiązki z Tmin ok. i nieco poniżej 0°C. Tak więc ewentualne kolejne nawet większe ochłodzenia zimowych elementów pogodowych przez 4-5 najbliższych miesięcy (poza górami) nam nie przyniosą.

        Natomiast najwyższe Tmax (dla Warszawy) w terminie do 14 dni wynoszą na razie ok. 25°C, choć tu – w odróżnieniu od tych poprzednich – z biegiem czasu potencjał na coraz wyższe temperatury będzie coraz to większy.

        Pierwsza “szansa” na dni gorące (Tmax powyżej 25°C) w więcej niż skali lokalnej tuż po 17.05 – choć skala i trwałość tego ewentualnego ocieplenia na razie jest niewiadomą.

        • z tymi 5 miesiącami bym nie przesadzał, we wrześniu śnieg na nizinach może już spokojnie sypać (oczywiście mam nadzieję, że w tym roku limit takich pogodowych katastrof wyczerpaliśmy już w okresie kwiecień-maj).
          Mieszkam w Warszawie od ponad miesiąca i mam nadzieję, że w końcu słupki temp skoczą wyżej bo chciałbym w końcu wyjść gdzieś do parku, na miasto…

  11. Mam pytanie , czy może ktoś podać link do tego wykresu ? jeśli można oczywiście

  12. No i w sumie wyszło na moje, że do 10 maja będzie zimno. :) Od jutra na południu i w centrum już lepiej, u mnie dopiero od piątku, prognozy do 20 maja optymistyczne – w końcu zaznamy normalnej, termicznej wiosny. Raczej szanse niewielkie są na prawie 30 stopni w przyszłym tygodniu na zachodzie, to raczej fus, bo ja widzę w większości cały czas taką samą pogodę 16-19 stopni na NE.
    Mam nadzieję, że skończy się już te narzekanie na pogodę i do jesieni nie zaznamy dnia z temp. poniżej 10 stopni C.

    • “Mam nadzieję, że skończy się już te narzekanie na pogodę i do jesieni nie zaznamy dnia z temp. poniżej 10 stopni C”

      >>> Przykładowo, przez zdecydowaną część lata nie notujemy temperatur poniżej 10°C (tylko stosunkowo rzadko nocami), a ile było narzekania np. rok temu na lato…???

  13. Zastanawiam się, co jest w tym roku bardziej wyjątkowe. Lokalne przekroczenie 25 stopni 2 kwietnia czy opady śniegu pod koniec I dekady maja i skrajnie niska TMAX w Elblągu – 1,5 stopnia, odnotowana 10 maja.

    • Najbardziej godne uwagi jest to, że oba ekstrema (w różnych kierunkach) pojawiają się w stosunkowo bliskim sobie czasie.
      W ogóle ta wiosna jest pełna skrajności – jeszcze bardziej, niż zima.

    • Cóż, ocieplenie na przełomie marca i kwietnia dało rekordy dzienne temperatur średnich dla kraju, ponad notowane w ciągu ostatnich 60 lat średnie. Natomiast rekordów chłodu chyba nie było.

      • Lokalnie dzisiaj na N mogły być. Natomiast gdyby sytuacja z 09.05 nastąpiła dzień później też mielibyśmy ogólnokrajowy rekord zimna – to trochę loteria.
        Choć jeszcze zobaczymy jak docelowo wypadnie dzień 10.05 (?).

  14. Podsumowując pogodę ostatnich miesięcy, może warto posłuchać starego, dobrego utworu Kazika i już wiadomo, dlaczego Polacy narzekają. ;-) https://www.youtube.com/watch?v=nNhrzGLdEVE

  15. Ta kończąca się zimna anomalia może uświadomi osobom oczekującym w Polsce klimatu podzwrotnikowego, że mamy prawie dwa razy bliżej do Koła Polarnego niż Zwrotnika Raka.

    • Ale to samo można powiedzieć o Niemczech, krajach Beneluksu czy północnej połowie Francji, a praktycznie wszędzie tam jest i tak cieplej niż u nas. Wiadomo z jakich powodów, ale nie umiejsza to temu, że Polska ma średnioroczną temp. o ok 6-7 stopni niższą niż globalna.

      • @chochlik

        Popatrz na mapę. Gdańsk ma tę samą szerokość geograficzną co Glasgow, a nie Paryż.

        A to jest różnica.

        • Dodajmy jeszcze, że na W Europy (na naszej szer. geogr.) częściej jest chłodniej, ale przy adwekcjach chłodu z NW/N/NE. Natomiast przy adwekcjach ciepła z SW/S/SE dla odmiany często jest cieplej, zwłaszcza w porze ciepłej.

          • Sprostowanie – miałem napisać:

            “Dodajmy jeszcze, że na W Europy (na naszej szer. geogr.) częściej jest CIEPLEJ, ale przy adwekcjach chłodu z NW/N/NE. Natomiast przy adwekcjach ciepła z SW/S/SE dla odmiany często cieplej JEST U NAS, zwłaszcza w porze ciepłej.”

        • Gdańsk to skrajna północ kraju. Paryż leży na wysokości południowej granicy Polski. Ale już taki Amsterdam leży na wysokości Warszawy, a jest zdecydowanie cieplejszy od każdego polskiego miasta. Nawet Berlin leżący na podobnej wysokości jest cieplejszy od najcieplejszego w Polsce Wrocławia.

      • Ale na ocenę o jakiej wspomina @Arctic Haze ma przełożenie bardziej rozrzut temperatur między biegunem N a równikiem, niż na same Tśr globalne.

        Analogicznie jak z ocenami szkolnymi, podczas wystawiania których najistotniejszy jest stopień znajomości materiału (z określonego zakresu), a nie średnia wiedza uczniów.

  16. W Elblągu tylko 0-1°C (!) na godz 17 i do tego sypie. Mamy 10 maja. Czyżby była jeszcze większa patologia w najniższych temperaturach maksymalnych w maju niż wcoraj???

  17. Za nami 2. ekstremalnie zimny dzień maja.
    Przed nami dni bliżej majowej ‘normy’.

    Wczorajszy dzień (10.05) również przyniósł ekstremalnie niską średnią dobową anomalię krajową równą -8,23 st. (ref. 1981-2010). Przypomnijmy, że za wtorek 09.05 wyniosła ona -8,68 st. I o mały włos mielibyśmy dobowy rekord zimna – przykładowo, gdyby te anomalie ze sobą zamienić lub też, gdyby przytrafiłyby się dobę później lub na faktycznych „zimnych ogrodników” (12-15.05).

    Nadmieńmy, że dla odmiany, w dniach 01-02.04 średnie anomalie wyniosły +7,83/+7,55 st., co oznaczało nowe dobowe rekordy ciepła. Jednak wówczas zakres zmienności anomalii (zwłaszcza ku dodatnim wartościom) był o ok. 2 st. niższy.

    Jednakże być może padły wczoraj nowe rekordy zimna w skali lokalnej, tzn. na N/NE kraju, gdzie lokalnie mieliśmy termiczną zimę i przez dobrych kilka godzin padał śnieg (a gdzie jeszcze teraz mamy oddziaływanie przetransformowanej masy pochodzenia arktycznego).

    Dodajmy jeszcze, że średnia miesięczna anomalia po 10 dniach maja, w skali kraju, spadła do -3,05 st., a bieżąca anomalia za 2017 r. do -0,06 st. (ref. 1981-2010).

    %%%

    Przed nami stopniowe ocieplenie i coraz więcej pogodnego nieba. Trzeba jednak zaznaczyć, że tak naprawdę będzie oznaczało ono zbliżenie się w ciągu najbliższych 2 dni do termicznej ‘normy’ znamiennej dla połowy maja (w większej części Polski Tśr 12/14°C, Tmax 17/20°C). A przy tym, nie cały czas i nie wszędzie będzie dominowało małe zachmurzenie. Przykładowo, jutro (12.05) w S części Polski mogą pojawić się opady konwekcyjne. A w sobotę (13.05) – jeżeli ponownie się zachmurzy, jak prognozuje to UM m.in. dla C Mazowsza – to zamiast zapowiadanych Tmax blisko 20°C, będziemy notowali przeważnie 10/15°C (za dnia).

    Powrót wiosny? (jak słyszy się w mediach…). Wg mnie będzie to raczej nadejście typowej majowej późnej wiosny (na razie do ok. 17.05), już bez tak dużych skrajności pogodowych i termicznych jakie przyniosła nam 1. dekada miesiąca – de facto przeważnie zimna i częściej pochmurna/wilgotna.

  18. @Arctic Haze. Z tymże Glasgow ma jednak inny klimat niż Warszawa.

    • Ale właśnie o to mi chodzi, że Polska to znacznie więcej niż Warszawa. W sumie mamy w kraju rozpiętość szerokości jak od pd. Szkocji do pn. Belgii. A te kraje mają zupełnie inny klimat. To że w Polsce nie ma aż takiego zróżnicowania to moim zdaniem głównie wpływ istnienia na południe od Polski długiego ciągu gór. Powoduje to, że cała jest bardzo często pod wpływem ośrodków z centrum na północ od Polski. Latem to nawet zwiększa temperaturę (ze względu na kontynentalność sięgających do nas niżów wyżów) ale w pozostałych porach roku raczej odwrotnie.

  19. Takie zimnolubne osobniki typu Patryk czy Albert Wwa będą “zaśmiecać” teraz fora i blogi postami typu że jest norma albo nadszedł chłodny okres bo cfs przewu Pogodę trudno przewidzieć na 5 dni+ ale oni wiedzą lepiej. Opieranie swoich przypuszczań na CFSie jest co najmniej dziwne. Trafienie takiej prognozy jest jak w loterii

    • Już ulżyło ci ????

      Otóż warto sobie wspomnieć ile było w ostatnich latach miesięcy powyżej normy jak wyglądały zimy 2013 -16 kiedy to czasami w samej bluzie w słoneczku szło się na spacerek pod koniec Grudnia
      oraz moim zdaniem patologie z Sierpnia 2015 i przypadek z ostatnich miesięcy kiedy to od Lutego do Marca nie było ani jednego dnia poniżej normy I porównać z tegoroczną chłodną wiosną

      Zima 16/17 to pierwsza pora roku po 13 porze roku w normie

      PS:położenie geograficzne Polski jest podobne co w Kanadyjskiej Albercie
      ciesz się że ogrzewa cie golfsztrom

  20. Anomalia za maj wynosi już -3,05, dzisiaj możliwe, że znowu spadnie, bo u mnie zaledwie 7 stopni – plus że świeci słońce…

    • Przecież większą normą o tej porze są przymrozki wg pewnego osobnika niż temp 25 stopni. Do tego coraz bliżej jesień to inne jego posty. Niech to powie sadownikom którym anomalny mróz zniszczył zawiązki owoców lub kwiaty. Tylko że im tego nie napisze bo jego posty to trollowanie mające na celu wywołanie dyskusji tam gdzie ludzie narzekają. Ot typowe zachowanie ludzi którzy w życiu nie mają nic innego do roboty.

      • Ja to traktuję jako przeciwwaga wobec tego typu postów jak np.:

        1) “globalne ocieplenie brednie

        Po takiej pogodzie widać, że tzw. globalne ocieplenie to brednie ludzi i manipulowanie wynikami pomiarów. Jakoś tego w pogodzie nie widać.”
        http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116986,koniec-chlodow-wraca-wiosna-w-weekend-25-stopni

        2) “Zimo trwaj!!

        Pewnie, niech jeszcze przymrozi w czerwcu, a śnieg na kłosach zbóż też z pewnością byłby malowniczy. A na początku września niech spadnie śnieg, przecież to normalne w naszym klimacie.”

        3) “lato

        W naszym zimnym klimacie nic mnie już nie zdziwi. Dość już zimna. Czekam na gorące lato takie jak sierpień 2015, nie to co było w 2016 czyli marna podróbka lata.”
        http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116987,to-nie-koniec-przymrozkow-moga-wracac-az-do-czerwca

        Itp.

        >>> @Albert może i prowokuje, ale “druga strona medalu” czyni to w sposób równie, jeżeli nie jeszcze bardziej wyrazisty i zarazem nierzadko zupełnie niemerytoryczny.
        A są przecież tu osoby ciepłolubne potrafiące (jako amatorzy) pisać w sposób kulturalny i sensowny:-) [jak chociażby Ty].

        Ja kiedyś też bardziej konfrontowałem się z Albertem, ale teraz wyczuwam lepiej o co mu chodzi (jakkolwiek by nie “przeginał”).

        A tak właściwie to już nie chodzi o taką, czy inną osobę i jej/ich posty – tylko o to, aby oprócz “plucia na pogodę i klimat” nie brakowało także wpisów bardziej obiektywnych i merytorycznych (poprawiających reputację takiego czy innego forum).

        • @Lucas Wawa
          A wiesz że punkt 2) “Zimo trwaj” post użytkownika z TP to specyficznal ironia. Nie zauważyłeś tego? 😀😉

    • Spora różnica temperatur ,bo u was jeszcze PAs a u mnie (Górny śląsk) teraz +20 w cieniu i piękne słońce.

  21. szkoda, że w miejscu Kaszub nie ma niskich gór, o wysokości lekko ponad 500 m. Byłby tam bardzo ciekawy klimat, nawet z możliwymi opadami śniegu w czerwcu i doskonałymi warunkami narciarskimi :)

  22. Wczoraj w Elblągu maksymalnie 1,4. Czy można to potwierdzić? I czy nie jest to rekordowo niska temperatura maksymalna w maju?

    • W Lidzbarku Warmińskim z godzinowych tmax 1,1*C, więc jeszcze zimniej.

    • Dobre pytanie Michał. Ja też jestem ciekaw czy to rekord najniższej tmax w maju?
      Przemądrzały pewny siebie arogancki “profesor meteorologii” niejaki Albert z Warszawy na TP to kwestionuje i pisze że w jego mieście była jeszcze niższa tmax w maju przy okazji pouczając innych i pokazując swoją “wyższość”.

    • No właśnie czy termiczna zima w maju to w ogóle możliwe i czy zdarzyło się to kiedykolwiek. Tzn w niedalekiej przeszłości.

      • @Bianka

        Skoro się zdarzyło to jest możliwe. Z definicji.

        Natomiast co do rekordów to “słynny Lębork” w 1953 roku miał -6,3 C drugiego maja. Tego nie pobiliśmy. Chyba nawet gdyby dać mu fory (odjąć 2 C antropologicznego ocieplenia) to nie byłoby rekordu.

        Nie wiem natomiast czy nie mieliśmy rekordu dziennego. Ale jeden rekord to żadna statystyka. Dopiero ich łącza liczba przez jakiś czas może coś oznaczać.

        EDIT. Według Kamiltatry bywały jeszcze zimniejsze temperatury i to całkiem niedawno (2011). Dyskusja o tym jest tu:
        http://meteomodel.pl/forum2/index.php?topic=880.45

        • @Artic Haze
          Czy Lębork miał tmax minus 6,3°C 2 maja 1953 roku? Jeżeli to prawda to bylo tak zimno jak w styczniu czy lutym.

      • Sorry. Dopiero teraz zauważyłem, że pytasz o “termiczną zimę”. Przeoczyłem to bo nie uznaję takich narodowych definicji. Masz na myśli zapewne TMAX < 0. Bez jakiejś wielkiej katastrofy (zima nuklearna czy coś w tym stylu) to raczej niemożliwe. Tzn poza górami i może Podlasiem ;)

        • PS. Komentarz SSS to też ja. Nie wiem czemu – oprócz tego, że sieć była marna w momencie gdy wysyłałem.

        • Hm, wczoraj akurat najniższa temp wystąpiła w Elblągu a nie na Podlasiu. Czyli w skrajnym przypadku zima w maju może dotyczyć ogólnie północnej Polski.

          • Zapomniałam o Lidzbarku Warm.

          • Trochę żartowałem z tym Podlasiem. Jednak stacja do bicia rekordów zimna powinna być w dolinie (mrozowisko). Taka była ta chyba już nie istniejąca stacja w Lęborku i dlatego miała rekordy TMIN dla paru miesięcy.

            Jeszcze jeden powód aby nie przejmować się rekordami (w przeciwieństwie do średnich).

          • Wczoraj na Podlasiu było 11 stopni, dzisiaj ok 12-13. W dzień wczoraj i dzisiaj było nieźle, jedynie porankami jest zimno.

        • U mnie t. śr. dobowa poniżej 0 w maju jest niemożliwe, moooże na Suwalszczyźnie, maks. Sokólszczyzna, bo tam trochę wzniesień jest.

    • To nowa stacja Elbląg-Mijelewo założona 1 kwietnia 2013 roku, położona niemal na szczycie wysokiego wzgórza koło miasta. Na starej stacji w Elblągu było wczoraj 3,8°C z obserwacji godzinowych.

  23. taka Jura Krakowsko- Częstochowska na miejscu Kaszub to byłoby ciekawe z klimatycznego punktu widzenia. np Dolina Prądnika leży na 320 m. Gdyby była ona na Kaszubach byłaby tam ciągle mgła, przymrozki w lipcu, długi czas zalegania śniegu i bardzo późne opady śniegu.

  24. Dzisiaj u mnie ostatni zimny dzień tej wiosny-przynajmniej mam taką nadzieję.

  25. Warszawiacy nie mogą narzekać.

    Dziś po południu w Warszawie prawdziwa wiosna. Gorąco mi było w kurtce, w której marzłem przez poprzednie dwa dni nad morzem :)

    A na południu Polski jeszcze cieplej!

    • @Artic Haze
      Ogólnie masz rację,ale nie wszyscy Warszawiacy cieszą się z dzisiejszej wiosennej pogody i ogólnie ocieplenia. Zobacz na portal TP w komentarzach i jest tam osobnik o którym wspomniałem wcześniej. ;)

      • Wszystko “ładnie” jeżeli ocieplenia (i poprawy aury) kojarzymy głównie przez pryzmat zmian pogodowych.

        Inaczej się jednak na to patrzy, gdy oceny czynimy w kontekście zmian klimatycznych (jak zazwyczaj @Albert).

    • Ja nie narzekam – choć C Mazowsze to dzisiaj za dnia na tle Polski i tak raczej chłodniejsze (niż cieplejsze) miejsce. Tmax w Warszawie (prawdopodobnie) nie przekroczyła 12°C, a Słońce wyraźniej pokazało się dopiero przed godz. 15. (i dopiero wówczas ociepliło się do ponad 10°C) – czyli jest chłodniej niż w zapowiedziach medialnych (wskazujących przeważnie na 13/14°C).

      A przed nami, przez co najmniej 5-7 dni, umiarkowana późna wiosna, bez skrajności w żadną stronę – czyli OK:-)

      PS.
      Przynajmniej ja nie koncentruję swojej uwagi do samej Warszawy – tylko z reguły oceniam sytuację lokalną przez pryzmat tej szerszej w Polsce, w Europie, a nawet i na całej Ziemi (gł. w Eurazji, na N Atlantyku, w Ameryce N i Arktyce).

  26. Dzisiaj duża rozpiętość temperaturowa w Polsce.

  27. A ostatnie dwie doby (zwłaszcza na N Polski) dobrze pokazują, że – pomimo GW – przy bardzo (nie)sprzyjających okolicznościach barycznych (jak i w ogóle pogodowych), termiczną zimę możemy mieć na większym obszarze kraju jeszcze nawet około połowy kwietnia – średnia anomalia rzędu -8/-9 st. za dobę w połowie kwietnia oznacza bowiem średnio nieznaczny minus w skali kraju.

    Podobnie dużo do myślenia mógł nam dać też dzień 23.03.2013, kiedy to pomimo świecącego Słońca w wielu regionach kraju mieliśmy całodobowy mróz.

    Oczywiście “szaleństwa” w drugą stronę są tym bardziej prawdopodobne (jak chociażby 01.09.2015, czy ostatnio 01.04.2017).

    • był już śnieg w maju to teraz czekam na upał w październiku :)

      • Im więcej silnych dodatnich anomalii, tym mniej mnie martwią także te ujemne (w tym śnieżne).
        Oczywiście piszę o tym będąc w pełni świadomy AGW.

  28. Co jak co ale weekend 20-21 maja wg GFS wygląda….. szkoda słów, wystarczy spojrzeć.

    • To fusy i mam jestem przekonany, że tak niskie temp. się nie sprawdzą. Mnie cieszą blizsze prognzozy ( do 15.05.) 20-23 stopnie i troszkę popada przelotnie.

    • Coraz więcej modeli skłania się ku opcji tego ochłodzenia i zarazem pogorszenia aury ok. 20.05 po przejściowym “podrygu” lata ok. 18.05.
      A w najbliższych 5-6 dniach “majowa” dojrzała wiosna bez skrajności w żadną stronę:-)

    • Zauważyłem właśnie, że każda kolejna odsłona GFS redukuje ocieplenie. Przydałaby się co najmniej 7-dniowa fala ciepła z temperaturami 20-25 stopni (mile widziane też wyższe(, słońcem i bezchmurnym niebem, oczywiście bez deszczu i bez żadnych przejściowych ochłodzeń.
      Nic się nie stanie jak nie będzie padać przez ponad tydzień. Byłem na rowerze w lesie, blisko łąk i widziałem pełno wody (bajora) po ostatnich nadmiernych opadach
      Ile można w kurtkach chodzić? – tak dziwie się co niektórym co uważają ostatnie patologiczne za “normalne”.

      • to prawda, wody jest mnóstwo :) szczególnie po niedzielnej ulewie u mnie :)
        dzisiaj w Faktach TVN – czerwiec, lipiec i sierpień poniżej normy zapowiedzieli, najładniejszy ma być czerwiec… niestety, ale sezon nad Bałtykiem będzie tragiczny, bo woda jest o wiele bardziej zimna już teraz niż być powinna w maju…

      • Bo takie temperatury są normalne (w sensie że co jakiś czas się trafiają), zdarzają się w maju przymrozki od wieków. Równie “nienormalne” temperatury w ostatnich kilku latach znacznie częściej miały odchylenia dodatnie.

      • Po prostu niektórzy potrafią oceniać sytuację po bilansie za więcej lat, a nie tylko w kategoriach “tu i teraz”.
        Przecież roczniki 2013-2016 przyniosły wiele rekordów ciepła, a przy tym nie brakowało okresów suchych.

        • 2013 przyniósł jeszcze jakieś rekorfy oprócz trzech fal upałów w czerwcu lipcu i sierpniu? Nie przypominam sobie.
          Nie znaczy to że mamy marznąć przez półrocze ciepłe w ramach “odgreagowania” za lata 2014-2016 bo się komuś tak podoba!

          • Właśnie te fale upału latem 2013 r. miałem na myśli.

            Natomiast drugi akapit tego wpisu traktuję jako postawę braku pokory wobec Natury. Czyżby ktoś chciał zasugerować, że lepiej będzie jeżeli faktycznie człowiek przejąłby “władzę” nad pogodą i klimatem…??? [co z całą pewnością byłoby (jest?) bardzo ryzykownym doświadczeniem…]

          • Nikt nie ma władzy na pogodą, a natura bywa złośliwa i kapryśna co obserwujemy od miesiąca.

          • 2013 i rekordowe upały? 2014-2016 upały były dłuższe i mocniejsze, przynajmniej u mnie.

          • @Podlasianin
            Lucasowi Wawie chodzi, że w 2013 roku były trzy krótkie, ale intensywne fale upałów np. 21 czerwca 2013 było 35 stopni na południu Polski w III dekadzie lipca (http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/112714,za-nami-najwieksze-upaly-od-ponad-30-lat), a także w rekordy z 8 sierpnia 2013 roku http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/112747,najcieplejszy-dzien-w-historii-pomiarow

          • Dnia 08.08.2013 padły nowe rekordy Tmax – m.in. w Warszawie (37°C), ale sam rok w całości termicznie faktycznie był umiarkowany (gł. ze względu na zimowy marzec).

          • Aha, widocznie wtedy te fale upałów nie doszły do mojego regionu, bo w Białym było maks jedynie 33,1 i to tylko jeden dzień, poza tym zaledwie 30,6…

          • @Lucas Wawa
            W Warszawie 2013 rok był ciepły, a większości kraju lekko ciepły, były także miejsca z temperaturami w normie. http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2013%5D/Mean_Temperature_2013/2013_Year_MeanTemp_Anomaly.jpg
            Nie wiem dlaczego wy “obrońcy norm” (łącznie z forumowiczami na TP) tak wypominacie ten okres V 2013- 2016, że było non stop ciepło? Przecież było kilka chłodniejszych przerywników np. wrzesień 2013, styczeń 2014, maj i czerwiec 2014, sierpień 2014, październik 2015, styczeń 2016, sierpień 2016, październik 2015, listopad 2016.

          • Bo mieliśmy 14 z rzędu pór ciepłych, nierzadko bardzo/anomalnie/ekstremalnie ciepłych.
            Przecież wiadomo, że jeżeli dzieje się tak głównie z powodu “szumu” pogodowego to zrozumiałe, że będą też okresy (pory roku) chłodniejsze od ‘normy’.
            Gorzej, jeżeli ma to związek z globalnymi zmianami klimatycznymi. Mam nadzieję, że w najbliższych rocznikach przekonamy się, że jednak w większym stopniu z tym pierwszym, a w mniejszym z tym drugim…

  29. Przedwczoraj kurtka zimowa, szal, czapka i rękawiczki. Wczoraj i dzisiaj słonecznie i wreszcie przyjemnie ciepło. Tak jest we Wrocławiu. Aż chęć do działania wróciła. Jutro Grzybiarz jedzie na cały dzień do lasu, żeby w pełni zachłysnąć się wiosną. Pozdrawiam gospodarzy i komentujących. Udanego weekendu! :-)

    • Mnie przede wszystkim cieszy to, że po tej fali zimna nie szykuje się już od razu w najbliższej perspektywie jakaś gorąco-upalna fala, a po prostu typowa majowa późna wiosna z temperaturami zbliżonymi do ‘normy’, oznaczającymi w połowie maja już dość przyjemne ciepło:-)

      Natomiast to, że ostatnio więcej padało (poza aspektem burz, ulew i podtopień) to dobrze – bo teraz tym pełniejsze będzie zadowolenie z aury pogodniejszej.
      A przelotne opady i burze (głównie na S Polski) mają nie być już tak silne jak ostatnio na E kraju i nie w każdy dzień – okresów pogodniejszych także nie zabraknie.

      Nareszcie mamy większą ‘normalność’ – przynajmniej na 5-6 dni:-)

      • Fajnie dzisiaj popadało u mnie (Ruda śląska)bo 10,5 mm. Razem od poczatku maja tylko 16mm.,ale kwiecień był bardzo mokry to wody w dla roślin jest wystarczająco. Pyłki zmyte to alergia nie będzie dokuczać. Wczoraj było 21C w cieniu a w najbliższych dniach przyjemna majowa wiosna http://www.wetteronline.de/wettertrend/kattowitz

      • “Natomiast to, że ostatnio więcej padało (poza aspektem burz, ulew i podtopień) to dobrze”
        Byłem wczoraj u znajomych.. jakby przeczytali to powyższe to chyba parsknęli by śmiechem wraz z niekrytym politowaniem. U nich dopiero od 2 dni da się jako tako podjechać autem pod dom – wcześniej przez wiele dni 20 ze 120 metrów ich drogi dojazdowej przykrywało 30 cm wody (tylko kalosze dawały radę). Ta woda zresztą nadal obficie stoi na okolicznych łąkach. Dodatkowo wczoraj wydali przeszło 3 tys zł. na komplet ramek do wszystkich okien, bo widząc te “jeziora” wody już sobie wyobrażają co się będzie działo za ok. 7-10 dni, kiedy wylęgną się pierwsze komary. I takich krajobrazów jest tutaj w okolicy całkiem sporo. Centralna Polska, teren zupełnie nizinny. Zero większych rzek w pobliżu. Tej wiosny uczucie, że mieszkamy nie w Europie, a się gdzieś na środku Syberii towarzyszy nam zdecydowanie zbyt często.

  30. O ECMWF fajny na przyszły weekend – takze sprawa jeszcze otwarta.

  31. Jestem w parku: jest 😊 i chyba tak do czwartku! 20-25 stopni i tylko przelotny deszcz. Chce sie żyć

  32. Przyjemna majowa aura. A w mediach? Szukanie pretekstu do usensacyjniania zapowiedzi…

    W wielu regionach Polski mamy ładny dzień i kolejne również będą dość przyjemne. Tylko okresowo/miejscami robi się bardziej pochmurnie i z przelotnymi opadami, ale nie na długo. Temperatura za dnia (Tmax) w chłodniejszych dniach/regionach przeważnie 15/20°C, a w cieplejszych – nieco powyżej 20°C. Jednym słowem mamy ‘normalną’ późną wiosnę.

    W sumie to w mediach mają rację mówiąc/pisząc, że to ‘powrót wiosny’ (w domyśle: ‘późnej majowej wiosny’). Czy jednak w najbliższym czasie czekają nas jakieś ‘baaardzo ciepłe dni’ (z mocnym wyartykułowaniem przez redaktorów słowa ‘bardzo’), które to obecnie kojarzyłyby się nam już raczej tylko i wyłącznie z aurą prawdziwie letnią? Fakt, że w najcieplejszych regionach i dniach Tmax może się zbliżyć do 23/25°C, a nawet tą granicę nieco przekroczyć, ale raczej nawet po 19-20.05 (a nie tylko ok. 15.05) zanosi się na jakieś koleje ochłodzenie (choć na szczęście już bez zimowych akcentów pogodowych). A poza tym, będą też dni nieco chłodniejsze z Tmax bliższą 15°C, a Tmin w wielu miejscach jeszcze jednocyfrową.

    Oczywiście po takich a nie innych ostatnich dniach, owszem mamy powody do zadowolenia. Ale po co od razu to naciąganie ocen, skoro przecież nawet bez tego można powiedzieć coś pozytywnego o aurze obecnej i w kolejnych dniach…???
    Może to już takie medialne szukanie sensacji – choć nie za bardzo wiem po co…? Chyba, że po ostatnich większych ochłodzeniach pojmowanie ‘bardzo dużego ciepła’ się odmieniło, także u redaktorów i prezenterów…

  33. Coś mi się zdaje, że dni około przyszłego weekendu (19-21.05) ponownie mogą być niespokojne. Po zachwalanym w jednej z prognoz jakie usłyszałem w TV baaardzo duuużym ociepleniu, prognozowane jest ponowne nadejście frontu i niżu z silnymi opadami i odczuwalnym ochłodzeniem…

    Ale na razie cieszymy się typową i bez dużych skrajności “majową” aurą:-)

  34. Takie dni jak dzisiaj wcale nie “zbiją” bardzo ujemnej anomalii maja i przynajmniej nie doprowadzą go do “normy”. Przyda się kilka dni z temperaturami bliższymi 25 stopni i więcej, które się prawdopodobnie pojawią w II połowie przyszłego tygodnia. Bardzo często ostatnio padało, więc przyda się co najmniej tygodniowy okres bez deszczu.

    • Z tego co widzę to anomalia u mnie ciągle rośnie, wczoraj wynosiła -3,0 dziś już -3,3/-3,4.

      • bo wczoraj było o wiele poniżej normy u nas, dzisiaj też nie wiem czy temp. była w normie, o ile było 16 stopni w najcieplejszym momencie dnia, to z rana było chyba zaledwie 3-4….

    • Ja się tam nie obawiam o deficyt kolejnych miesięcy/pór/roczników cieplejszych od ‘normy’.
      Na razie wolałbym mieć przesłanki ku temu, że tak rekordowo ciepłe roczniki jak np. 2015 nie mają związku z JESZCZE SZYBSZYM ociepleniem klimatycznym.

  35. Coś się wydaje, że dni 18-19.05 (a może i jeszcze 20.05) mogą okazać się gorącymi (Tmax powyżej 25°C) już nie tylko w skali lokalnej. A i przekroczenia progu 30°C gdzieś lokalnie nie można wykluczyć.
    Natomiast finał tego ocieplenia, prognozowany około przyszłego weekendu (20-21.05), może okazać “burzliwy”… Zobaczymy (?)

    • dni gorące, ale bez upałów ;) się nie rozpędzajmy tak…wszystko jeszcze się może do tego czasu zmienić, cieszmy się tym co jest :)

      • Także sobotni ranny ECMWF potwierdza wyraźniejsze ocieplenie w końcówce 2. dekady maja (T850 10/15°C, czyli przy ziemi przeważnie ok. i powyżej 25°C) – choć jego skala i trwałość jest jeszcze sprawą otwartą.
        Nie mniej już dość prawdopodobne, że jakieś dni “gorące” w maju b.r. mieć będziemy (i to nie tylko w skali lokalnej).

        • Ten poranny ECMWF także przedłuża ocieplenie na dni po następnym weekendzie. Także i ochłodzenie jest jeszcze kwestia dyskusyjną. GFS to nie wyrocznia

    • Dodatkowo GFS prognozuje spore konrasty termiczne w w następny weekend. W jednych regionach może być powyżej 25°C a w innych poniżej 10°C (!)

  36. Straszna ta wiosna tegoroczna… Mieszkam w jednym z cieplejszych regionów kraju, mamy połowę maja, a od początku roku chyba tylko raz czy dwa dało się sensownie pochodzić w krótkim rękawie i to na początku kwietnia. Co chwilę wieje, pada, ciemno, meeega lipa.

    • Bo w krótkim rękawku się chodzi zazwyczaj latem, i to też nie zawsze – w lipcu 2011 równie często chodziłem w bluzie, a przez kilka dni nawet w cienkiej kurtce.

      • A w kurtce chodzi się przez 8-9 miesięcy w roku. Zdecydowanie za dużo. Cieszę się, że w kwietniu, maju, wrześniu, październiku czyli miesiącach wiosenno-jesiennych pojawiają się epizody letnie dzięki którym może pochodzić w krótkim rękawku, a nie tylko podczas lata meteorologicznego.

  37. U mnie dzisiaj dziwna aura. Od 12 do 18 pochmurno, ale ciepło – 18 stopni. Teraz się wypogadza całe szczęście.

  38. Wieczorna prognoza GFS z godz 12 jest całkiem optymistyczna. Od środy 17 maja widać długi ciąg słonecznych dni z bardzo ciepłymi, a nawet gorącymi dniami. Załamanie pogody będzie dopiero w kolejny poniedziałek, czyli 22 maja. Ciekawe, czy się sprawdzi?

    • To oznaczałoby dobrych kilka prawdziwie letnich dni jeszcze w maju i to w skali całego kraju. Zobaczymy, czy się to sprawdzi (?) – ale przynajmniej dzisiejsze prognozy idą w tym kierunku.

    • @Łukasz160391
      Nie wykluczone, że w II połowie przyszłego tygodnia miejscami zanotujemy temperatury 30 stopni czy więcej przy adwekcji PZ, jeżeli będzie czyste niebo to wysoko operujące słońce zrobi swoje.

      • Po raz pierwszy widać 15 stopni na 850 hpa a to dawałoby szanse na lokalne 30tki

        • Tak nawiasem mówiąc cieszmy się, że prawdopodobnie kulminacja dużego ocieplenia z dniami gorącymi, a może i nawet miejscami upalnymi przypadnie na weekend (20-21 maja), bo ostatni udany ciepły, pogodny, słoneczny weekend mieliśmy na początku kwietnia (1-2 dnia tego miesiąca). Jeżeli sprawdzą się prognozy to będzie to najcieplejszy weekend i zarówno najgorętsze dni jak dotąd w tym roku.

  39. Wczoraj cały dzień byłem w lasach. Zieleń o tej porze roku to miód, cud, malina dla oczu. Ptaki drą się radośnie, życie tętni. Wreszcie można było chodzić w krótkim rękawie. Zaskoczyła mnie jedna rzecz. W lasach robi się sucho. Wydawać by się mogło, że po ostatnich tygodniach powinno być bardzo mokro. Jednak mamy taką sytuację, że majowe (dotychczasowe) opady są bardzo nierównomierne.

    Nadmierna koncentracja w jednym miejscu (@podlasianin o tym przekonał się na własnej skórze), przeciętnie lub słabo w drugim.

    Stan wody w rowach i strumykach jest wyraźnie niższy niż 1 maja, kiedy także tam byłem. Są to lasy twardogórskie.

    Z pewnością wymarzło część jagód, chociaż u nas i tak przymrozki były znacznie mniejsze w porównaniu chociażby do Warmii i Mazur.

    Niemniej nawet kilka bardzo ciepłych dni nie wpłynie drastycznie na poziom H2O gruntowych, za to pozwoli w pełni cieszyć się wiosenką. :-)

    We Wrocławiu od rana Słońca full, na termometrze już 12 stopni i człeka nosi, żeby wyskoczyć gdzieś na spacer. :-)

    • Trzeba tylko uważać na kleszcze (nawiązuję do chodzenia po lasach w krótkim rękawie).

      Ale poza tym faktycznie jest pięknie. Poza wszelkimi mankamentami tegorocznej wiosny zauważyłem też coś pozytywnego, a mianowicie jej przebieg wydłużył nam okres z jasnozielonymi pejzażami:-) A i kwiatom typu bratki jest bardzo dobrze:-)

      • @Lucas Wawa – polecam Ultrathron na kleszcze. Stosuję od kilku sezonów i chwalę go sobie. Nie zmienia to faktu, że zawsze trzeba się dokładnie obejrzeć po wycieczce, bo tego dziadostwa, miejscami jest od groma. Wczoraj w miejscach bardziej zarośniętych (trawy, paprocie, krzaczory) itp. było już ich sporo. Co trochę spadały mi na spodnie moro.

        Kleszcze to leśna zmora ostatnich lat. Dlatego też cenię sobie wycieczki zimowe (chociaż jest zimno, szaro i szybko ciemno), bo mam komfort, że gdzie nie wejdę to nic na mnie nie “zapoluje”. :-)

  40. 2. połowa tygodnia prawdziwie letnia w całej Polsce

    Niedzielna ranna odsłona GFS też „gorąca” na 2. połowę tygodnia, zwłaszcza na weekend 20-21.05. Nadmieńmy, że to duże ciepło ma przynieść nam masy zwrotnikowej znad NW Afryki (T850 nawet ok. 15°C). W wielu miejscach prognozowane są Tmax 25/28°C, co w praktyce oznacza możliwość lokalnych przekroczeń progu 30°C (pierwszy raz w tym roku). Bardzo ciepło ma być nad całą Polską, nawet nad Wybrzeżem.

    A przy tym, poza przejściowym pogorszeniem aury zwłaszcza jutro (15.05), ma być to dość pogodny i suchy tydzień – czyli czeka nas „suszenie” po ostatnio częstszych opadach w większej części kraju.
    Natomiast po kolejnym weekendzie (od 22.05) zanosi się na stopniowe umiarkowane ochłodzenie. Miejmy nadzieję, że obejdzie się bez niszczycielskich zjawisk atmosferycznych.

    Tak więc tegoroczny maj (w końcowym bilansie) może nie okaże się aż tak bardzo chłodny jak się to jeszcze kilka dni temu wydawało…?:-)

    • Uzupełnijmy, że dzisiaj dla odmiany to model ECMWF studzi nieco te „gorące” informacje – prognozując zarówno słabsze, jak i krótsze ocieplenie – tak, że już w weekend 20-21.05 miałby nadciągnąć opady (głównie z niżów zmierzających za górami), a wraz z nimi ochłodzenie.

      Tak więc dni z prawdziwie letnią aurą będziemy mieli, choć nie wiadomo jeszcze do końca silne i trwałe będzie to ocieplenie (?).

  41. I znowu powtórka z rozrywki. Mieliśmy szansę na pierwszy od marca 2013 miesiąc z silnie ujemną anomalią powietrza, i kilka bardzo ciepłych dni wszystko zepsuje ;)

    • @PiotrNS
      A po ci ekstremalnie zimny miesiąc? Dzięki dniom gorącym (które pojawią się już przyszłym tygodniu) maj będzie dążył do “normy”. 😉

    • Przecież był zimny kwiecień, po co ekstremalnie zimny… To już ocierałby się o zimę.

  42. Dzisiaj u mnie cieplej niż zapowiadano, aktualnie 21 stopni :) piękna pogoda się szykuje w tym tygodniu :)

  43. Urozmaicony pogodowo maj, a przy tym coraz częściej z aurą letnią

    Wygląda na to, że w maju zaświadczymy dużego urozmaicenia – zarówno z okresami wyraźnie chłodniejszymi (przeważnie do 11.05), blisko termicznej normy (aktualnie i być może od 22.05), jak i wyraźnie cieplejszymi (w dniach 18-21.05 i być może jeszcze bliżej końca miesiąca).

    A przy tym mieliśmy już dni z przewagą dużego zachmurzenia, jak i wyraźniejszymi opadami, okresowo także z burzami. Ale pomiędzy pojawiają się też dni pogodniejsze, których w 2. dekadzie będzie zapewne więcej, niż w 1. dekadzie miesiąca.

    Bardzo prawdopodobne, że fala gorąca (być może z pierwszym przekroczeniem progu 30°C) sprawi, że za tydzień bieżąca anomalia miesięczna będzie już bliska zeru (czyli temperatura bliska normie).
    Natomiast w końcówce miesiąca może być jeszcze bardzo różnie, ale już widać, że niekoniecznie będzie to aż tak bardzo chłodny i pochmurny maj jak się jeszcze kilka dni temu wydawało:-)

    • To dobrze, że będzie bardzo ciepło i gorąco w II połowie maja. To będzie “wyrównanie rachunków” za chłodną pierwszą połowę miesiąca.

      • Przecież i tak mamy ocieplenie klimatyczne. O przewagę dodatnich anomalii termicznych w naszych czasach, w odpowiednio długich ramach czasowych, nie musimy się “martwić”. Moje takie a nie inne (czasami) wpisy to wyraz nie tego, że nie przepadam za ciepłem, tylko że mam negatywny stosunek do nienaturalnie szybkich zmian klimatycznych – i dlatego też okresowo wyrażam zadowolenie także z ujemnych anomalii (a zimą to wręcz je lubię, ale bez “przegięć”).

      • no i za niewypałowy kwiecień i marzec (brak słońca) … :)

  44. Jednak na dni od 22.05 (po gorącym kolejnym weekendzie) niedzielny południowy GFS za dość chłodnymi scenariuszami. Ale może się to jeszcze zmieni…?:-)

  45. Dziś minął u mnie już 42 (!) dzień od kiedy zanotowałem póki co tegoroczny Tmax (23,1C). Mimo, że od tego czasu Słońce podniosło się o dobrych kilka stopni, a dzień wydłużył się o ok. 2,5h. Z prognoz zresztą wynika, że wynik ten może wydłużyć się o kolejne 2-3 dni. Warto przypomnieć, że podobnie było na początku roku, kiedy wynik z 1 stycznia (marne 4,2C) utrzymywał się do połowy lutego.

  46. Dzisiejszy poranny GFS nie widzi żadnego zdecydowanego ochłodzenia po 20 maja, owszem miałoby się ochłodzić ale do granic przyzwoitości, a w fusach końcówka maja znow gorąca – pożyjemy zobaczymy.

  47. W TV juz mówią o upalach i się tym nie ładnie mówiąc podniecaja. Tylko czym? Jest dobrze i ciepło przyjemna pogoda i na co nam kolejna anomalia? Jakiegoś dnia Albert WAWA spisal ze ocieplenie to powrót globalnie ego ocieplenia co jest kolejna bzdura. Jak na podstawie napływu ciepłych mas powietrza można mówić o powrocie ocieplenia klimatycznego? Czyli wedlog takiego toku myślenia w kwietniu i na początu maja mieliśmy ochłodzenie klimatu. Masakra co wymyślają juz. Co do upałów mam cicha nadzieję ze się nie sprawdzi to jescze nie lato temperatury miedzy 18 a 25 to są temperatury przyjemne i wystarczajace dla większości.

    • Można lubić lub nie lubić gorąca/upałów – kwestia indywidualna.
      Natomiast też nie rozumiem tego “podniecania się” bez opamiętania w mediach – jakoby jakość prognoz miała zależeć głównie od tego jak bardzo wyartykułuje się w nich te gorące/upalne informacje i to bez względu na to w jakim stopniu się one sprawdzą…(?)

      Natomiast tamten wpis @Albert (do jakiego nawiązujesz) odczytuję nie wprost (bezpośrednio), tylko trochę jakby “odbijanie piłeczki” wobec wpisów osób bezwzględnie ciepłolubnych, cieszących się bezgranicznie z każdego ciepła, jakby się ono mocno nie przedkładało na skalę ocieplenia klimatycznego – a które to przecież ma aspekt globalny (a nie lokalny – jak często jest to przez nich mylone).

      • Ostatnio mamy popadanie ze skrajności w skrajność. Najpierw prawie gorąco na początku kwietnia, potem zimno ze śniegiem aż do ubiegłego weekendu (z dwoma, może trzema dniami przerwy), a teraz znowu idzie gorąco.
        Wolałbym zwykły ciepły maj z temperaturami 20-25 stopni. Na bardzo ciepłe dni jeszcze przyjdzie odpowiednia pora.

        • W sumie to, przynajmniej na C Mazowszu, jak dla mnie całkiem OK jest teraz od kilku dni (tzn. od 12.05), kiedy przeważa pogodne niebo, a temperatura jest bliska normie (w ostatnich dniach powyżej, ale nieznacznie).

          A przy tym dobrze, jakby z takich frontów jak dzisiaj nad Polską trochę i miarę równomiernie popadało (powiedzmy 5-10 mm) – ale bez trwalszego pogorszenia aury, jak i bez gwałtownych zjawisk atmosferycznych.

          Niestety mamy zbyt częste/trwalsze przeskakiwanie za skrajności w skrajność – jak nie taką, to inną…

    • @Sylwester
      Maj to już klimatyczne przedlecie. Taki pomost między wiosną a latem (nawet tym gorącym). Upały dni gorące mają prawo występować w maju podobnie jak takie skrajne zimne dni jak 9 i 10 maja.

  48. @Lucas moim zdaniem Albert nie odróżnia pogody od klimatu. Co do TV znów przed chwila powiedzieli dziś możliwe wyładowania a pod koniec tygodnia 30 st po pierwsze to jeszcze nie pewne po drugie co jest fajnego w upale? Jakie korzyści? Przypomne to jeszcze nie lato i nawet w lipcu według normy z wielolecia 30 st to nie norma.

    • Myślę że w tym tygodniu “trzydziestki” nie będzie. Ocieplenie powinno zamknąć się na 28-29 stopniach.

    • @Sylwester
      Tak,ale w lipcu znacznie bliżej bliżej “normy” jest 30°C niż np. 15°C. ;)

      • @Adam maj to jest wiosna. Jasne, że w lipcu 30 st jest bardziej normalne niż w maju ale to Nie norma. Kolejna sprawa lubię ciepło i gorąco tez w lato zabaczam czyli w lato między 25 30 st nie więcej dalej to juz się słabo funkcjonuje . Anomalie typu 30 st czy śnieg w maju i blisko zera stopni jest dużą anomalia. Teraz mamy wiosnę i mam nadzieje ze potrwa do lata a potem lato Polskie lato mam nadzieje czyli dni gorące nie upalne.

        • Ale spójrz drogi Sylwestrze na ostatnie kilkanaście majów (z wyjątkiem tego z 2010) i zauważ,że w każdym z tych majów pojawiały się dni gorące i nawet upalne w postaci epizodów kilkudniowych. I nie inaczej będzie w tym roku. Ja też lubię właśnie przedział 25-30°C czyli prawdziwe lato.
          Ogólnie sformuję to tak dni gorące i upalne mają prawo występować i występują w maju i wrześniu podobnie jak całodobowe mrozy i opady śniegu w marcu i listopadzie.
          Te 4 miesiące,które wymieniłem to są miesiące przejściowe.

          • @Adam wiem do czego nawiazujesz ale pamiętaj maj to nie lato tylko wiosna a czy beda dni upalne w tym miesiącu? Tego nie wie nikt. Równie dobrze może być za tydzień 30 st jak i 15 w pogodzie tydzień to dużo czasu.

          • @Sylwester
            Ale ja wiem doskonale,że maj to nie lato. Maj to zaawansowana wiosna z często występującymi epizodami letnimi (które występują prawie co roku). ;)

    • Przypuszczam, że @Albert świadomie w (niemalże) każdym aspekcie pogodowym “nadgorliwie” doszukuje się kwestii zmian klimatycznych (gł. ocieplenia klimatycznego) – taki obrał sobie główny cel swoich komentarzy.

      I choć zmian klimatycznych nie powinno się bagatelizować – jak czynią to niektóre osoby (zwłaszcza bezwzględnie ciepłolubne) – to z drugiej strony zbyt permanentne ocenianie aktualnej sytuacji pogodowej przez ich pryzmat jawi się trochę tak jak “strzelanie do myszy z armaty”…

    • Tak dla porównania…

      Średnio w skali kraju Tmax ok. 30°C ok. 20.05 to mniej więcej taka sama anomalia (tylko w drugą stronę) co Tmin rzędu -4°C ok. 10.05.
      Czyli, ewentualne osiągniecie lub nieznaczne przekroczenie Tmax ok. 30°C w najbliższy weekend oznaczałoby podobnie dużą skrajność termiczną, co podczas niedawnej fali zimna – tylko w drugą stronę.

      Oba przypadki oznaczają więc w naszym klimacie w maju DUŻĄ anomalię (w sensie odchylenia od normy), choć co jakiś czas (średnio raz na 2-3 lata w maju gdzieś się zdarzają) i w tym sensie nie są nietypowe.

      A czy w najbliższy weekend przekroczony zostanie faktycznie próg Tmax 30°C (?) – “szanse”, że stanie się tak gdzieś gdziekolwiek w Polsce oceniam na razie połowicznie. Na pewno znacznie bardziej prawdopodobne jest przekroczenie progu np. 28°C.

      • W II połowie maja znacznie bliżej “normy” są temperatury 25-30°C niż tmax<10°C i przymrozki.
        Zobaczymy co pokażą kolejne odsłony GFS jeśli chodzi o niedzielę 21 maja i kolejne dni.
        Przydałoby się więcej prawdziwego lata.

        • Uściślijmy, że w 2. połowie maja Tmax ok. i powyżej 25°C (średnia anomalia od +3/+5 st. wzwyż) zdarzają się ZNACZNIE częściej, niż Tmax ok. i powyżej 30°C (średnia anomalia od +8/+10 st. wzwyż).

  49. @lucas ale nie każda zmiana pogody to zmiana klimstu :-) Albert zapomniał ze zmiana naturalna jest równie silna i jakby nie ona by był mu tak zwany przez użytkownika Arktyczny Lod Eocen ale tak Nir jest bo działają Nie tylko gazy cieplarniane ale i sprężenia ujemne które nam po części hamują ocieplenie klimatyczne na szczęście

    • To fakt, że niekompleksowa ocena danych pogodowo-klimatycznych, bez choć najmniejszej próby zastanowienia się co jest ich przyczyną, może prowadzić do nieadekwatnych ocen.

      Przynajmniej ja, choć nie jestem specjalistą w tym zakresie, mam tego świadomość i z ocenami staram się nie “przeginać” w żadną stronę – docelowo ani nie deprecjonując GW (AGW), ani też nie podchodząc doń “nadgorliwie”, zwłaszcza przy ocenie aktualnych warunków pogodowych w skali lokalnej.

  50. GFS skraca falę “gorąca” do soboty 20.05. Natomiast począwszy już od samego początku kolejnego tygodnia “widzi” zupełnie inny kierunek rozwoju sytuacji barycznej co ostatnio GEM i ECMWF (niże na W Europy i N Atlantyku vs. wyże odsuwające się nad Morze Czarne, czy odwrotnie…?).

    Do końca 2. dekady miesiąca średnia anomalia miesięczna powinna zbliżyć się do ‘normy’ 1981-2010. Natomiast 3. dekada maja jest jeszcze w całości niewiadomą (?).

    • Zobaczymy co pokażą kolejne odsłony. Lepiej abyśmy już nie wrócili do klimatów październikowo-listopadowych w III dekadzie maja czyli tmax<15°C z dużą ilością i chmur i opadów oraz tmin ok 0°C przy rozpogodzeniach jak to bylo w I dekadzie maja.

      • Spokojnie, tak “zimne klimaty” na dzisiaj to tak samo mało prawdopodobny scenariusz co gorąco-upalna fala trwająca przez (niemalże) całą ostatnią dekadę maja.

  51. Panie Piotrze – chciałbym zapytać kiedy aktualizacje modelu GFS powrócą do “normalnej” prędkości? Teraz trzeba czekać 3-5h :(
    Nadchodzi dynamiczny okres w pogodzie i przydałyby się szybsze aktualizacje :) Oczywiście jeśli nie ma takiej możliwości to żaden problem :)

    • No właśnie kiedy wróci normalna prędkość aktualizacji odsłon GFS? Kiedyś było punktualnie i to jeszcze przed czasem np. Odsłone z 0 UTC można było już zobaczyć przed 6 rano odsłone z 6 UTC przed 12 odsłonę z 12 UTC przed 18 odsłonę z 18 UTC przed północą.

  52. Znowu dzisiaj u mnie jest cieplej niż zapowiadali. 24,5 st. pokazuje moja przydomowa stacja w cieniu, a miało być 20-21…. może 30 rzeczywiście w weekend gdzieś pyknie?

    • Wczoraj anomalia była w Polsce dodatnia (przedwczoraj też ale minimalnie).

      Zakładając, że dziś też będzie dodatnia, liczba dni z ujemną anomalią w maju będzie tylko o 5 większa niż z dodatnią (co prawda te ujemne były potężniejsze). Czyli do końca tygodnia te liczby mogą się zrównać.

  53. Panowie, czytam Wasze ale, ale, ale. Ale Grzybiarz powie jedno. Zrobiło się przyjemnie i dla mnie to się liczy. Chodzę w krótkim rękawie, czyli tak powinno się chodzić w połowie maja. Gdyby w “moich” lasach trochę popadało byłoby super. Mniejsza o to. Na grzybki przyjdzie jeszcze czas. Póki co korzystajmy z przebywania na dworze ile wlezie bo majowi stuknął półmetek, a to cudowny miesiąc. :-)

    • Darek Baranów

      @Grzybiarzu – czuj duch. Do końca tygodnia wręcz upalnie w okolicach Wrocławia. Mogą się pojawić borowiki.

    • Zgadza się. Maj zaczyna pokazywać nam swoje cieplejsze oblicze – po trosze późnowiosenne, po trosze już letnie. Zapasy wody póki co mamy, choć tym razem w części kraju (m.in. na Mazowszu) zapowiada się na bardzo suchą 2. dekadę maja. Ale ogólnie rzecz biorąc krajobrazy są urokliwe – w wolnym czasie aż chce się “mykąć” poza betonowo-asfaltową zabudowę:-)

    • Do dzisiaj w regionie katowickim tylko 15-20mm opadu od poczatku maja. Też zbieram grzyby i zanosi się że za 5-7 dni to będą okoliczne lasy za bardzo podsuszone,żeby jakieś grzyby się pokazały.Średnia za maj u mnie to 70-80mm. Mokry kwiecień ,szczególnie końcówka (45mm w trzy doby)nie załatwia problemu bo potrzeba częstszych opadów w mniejszych dawkach.Coś czuje ,ze w lato będzie obfitowało w skrajności podobnie jak trwająca wiosna.

  54. Zobaczymy jak będzie z kwestią zachmurzenia podczas tych bardzo ciepłych dni w II połowie tygodnia, bo to ważny problem od którego będzie zależeć temperatura maksymalna.
    Wkurza mnie, że poranki są bezchmurne i słoneczne,a później przybywa chmur kłębiastych i zachmurzenie wzrasta do dużego lub nawet całkowitego, a temperatura rośnie bardzo powoli.
    Wiem, że to zależy od stabilności atmosfery, a także od wilgotności powietrza, które przyhamowują rozwój konwekcji.
    Mam nadzieję, że w II połowie maja będzie sporo dni, w których będzie można pochodzić w krótkim rękawku, a nie w kurtce.

  55. Najnowsze zapowiedzi widzą w weekend temp. do 25 stopni zamiast 28-30, ale za to po weekendzie nie widać dużego ochłodzenia – miało by się dopiero ochłodzić w okolicach wtorku-środy do ok. 20 stopni. Ja wolałbym już taki scenariusz niż prawie upał w weekend i spore ochłodzenie po weekendzie.

    • Wygląda na to, że najcieplej będzie w piątek i w sobotę, lokalnie na zachodzie i północy tmax miała by dojść do 28*C.

  56. Dzisiejsza cisza musi oznaczać to co zwykle: dobre prognozy bez ekstremów w jakąkolwiek stronę.

    Zgadłem?

    • @Artic Haze
      Prognozy są dobre optymistyczne to większość się cieszy.
      Dziwie się tym co narzekają na tmax>25°C które widać w prognozach. Przecież takie temperatury oczywiście epizodycznie występują w maju co roku (może z wyjątkiem 2010 roku). Maj to nie jest lato ale zaawansowana wiosna (przedlecie) gdzie epizody z prawdziwym latem mają prawo się zdarzać.

      • Co nie znaczy, ze 26 C jest przyjemniejsze niż 21 C. Bo nie jest (patrz statystyki śmiertelności).

        • Zależy też od różnych czynników np. Wilgotności powietrza.

          • @Adam

            To wydaje się logiczne. Zastanowiłem się jednak nad tym, dlaczego nigdy nie widziałem artykułów o wpływie wilgotności na śmiertelność.

            Częściową odpowiedzią mogą być wyniki z artykułu o ilości przyjęć do szpitala osób z chorobami układu krążenia w funkcji temperatury i wilgotności:
            http://journals.lww.com/epidem/Abstract/2004/11000/Hospital_Admissions_for_Heart_Disease__The_Effects.16.aspx

            Otóż Rys. 3 z tego artykułu wyraźnie pokazuje, ze nie ma żadnego efektu wilgotności względnej!

            Dziwne ale tak wyszło z danych. W sumie ciekawe dlaczego.

            Odpowiedni fragment tekstu tego artykułu:

            There was not a clear pattern across city for the effect of humidity on cardiovascular admissions, either in terms of lag structure or in terms of differences between high and low humidity. The overall estimate of the relative humidity effect on admissions is presented in Figure 3. There is no evidence of a consistent association of humidity with the number of daily admissions. With stratification of the cities by weather characteristics, effects were still not seen (data not shown).

          • Czyli dość dobrym tego wskaźnikiem mogłaby być temperatura tzw. wilgotnego termometru (?)

          • @Lucas wawa

            No właśnie dlatego dziwi mnie ten brak wpływu wilgotności względnej na choroby serca. Jest niezgodne nie tylko z tym co wiemy o działaniu temperatury wilgotnego termometru na stworzenia stałocieplne, ale nawet z codziennym doświadczeniem (ja na przykład mieszkając i w Miami i w Kalifornii wiem dokładnie czym się różni +30 C suche i mokre).

          • @ Arctic Haze
            Tylko moje przypuszczenia – Jak jest gorąco łatwiej się odwodnić wiec krew gęstnieje i dlatego łatwiej o problemy z sercem wraz z temperaturą a gdy temperatur nie są jeszcze zbyt mocno zbliżone do temperatury termometru wilgotnego to aż takich problemów z przegrzaniem nie ma
            ps. Czytać uwagę na początku jak ktoś nie zauważył.

          • Może dlatego, że większość osób chorych, którym gorąco zagraża i tak przebywa w pomieszczeniach, w których temperatura nie zależy od wilgotności powietrza (a już prędzej od nasłonecznienia)? Z kolei budynki i tak chyba zapewniają zbliżoną wilgotność powietrza w środku bez dużego znaczenia wilgotności na zewnątrz o ile nie są wietrzone?

          • To ma pewien sens. W USA jest jeszcze kwestia klimatyzacji. Ci którzy jej nie używają (mam na myśli rejony gdzie latem jest naprawdę gorąco) to albo osoby niezamożne albo wyjątkowi fanatycy pocenia się.

        • Szukając czegoś na temat fal upałów w Polsce natknąłem się na pracę, gdzie jako wyznacznika upału użyto temperatury pozornej (apparent temperature) czyli kombinacji temperatury powietrza i punktu rosy, jako ponoć lepiej oddającej odczucia termiczne.

    • Zawsze się coś znajdzie ;)
      Może jestem przewrażliwiony (chyba jestem), ale z niepokojem patrzę na prognozy opadów – mało ich, szczególnie w NE Polsce, na który to region zwracam szczególną uwagę. Co więcej w prognozie z maja na JJA, World Climate Service (a cenię ich prognozy) daje w naszym fragmencie Europy lato gorące i suche. Co prawda prawdopodobieństwo “low to moderate” (o ile jest spora zgoda w analogach, o tyle modele mają odmienne zdania), ale wizja kolejnej suszy bardzo mi się nie podoba.

  57. Maj coraz częściej z letnim obliczem…

    … choć, nie zanosi się jeszcze na jakąś trwalszą gorąco-upalną falę. I w sumie dobrze, bo mamy dopiero połowę maja, a całe lato przed nami. Ale przełom w najbliższych dniach niewątpliwie będzie, gdyż:
    1) po raz pierwszy w tym roku termiczne lato zapanuje na zdecydowanym obszarze kraju,
    2) po raz pierwszy w tym roku zrobi się „gorąco” (Tmax powyżej 25°C) więcej, niż w skali lokalnej.

    W dniach 19-20.05 na niemałym obszarze Polski zanotujemy Tmax 25/28°C. Natomiast przekroczenie progu 30°C nie jest jeszcze pewne, ale w sprzyjających okolicznościach owszem może się pojawić. Dodajmy jeszcze, że maj stopniowo „nadrabia zaległości” z usłonecznieniem, a przy tym w niektórych regionach Polski (m.in. na Mazowszu) 2. dekada miesiąca zapisze się jako bardzo sucha i przeważnie pogodna.

    Ostatnia dekada maja to jeszcze niewiadoma, choć na razie prognozy nie wskazują na jakieś ostre i trwałe pogorszenie się aury po 20-21.05 – a najczęściej na przeplatankę pogodową z temperaturami przeważnie ‘normalnymi’ dla końca meteorologicznej wiosny i/lub początku lata. I wg mnie dobrze, gdyby takie umiarkowanie ciepłe scenariusze się sprawdziły. O tej porze roku nie trzeba już sporych dodatnich anomalii termicznych, aby przez zdecydowaną część doby było przyjemnie ciepło (Tmax coraz częściej ok. 22/25°C) – zwłaszcza, że są szanse, że pogodą nad Polską będą „rządziły” także układy wyżowe, a nie tylko niżowe.

    Już teraz dostajemy się pod władanie kolejnego wyżu rozbudowującego się znad Skandynawii nad europejską Rosję, który ponownie zacznie przynosić nam coraz więcej pogodnego nieba, a niebawem – wespół z niżami znad Europy W – także coraz cieplejsze (gorętsze) powietrze z obszarów podzwrotnikowych. Tak więc pogodowe lato zaczyna się nam już w maju „rozkręcać”, a przy tym aura coraz częściej zachęca w wolnym czasie do aktywności w plenerze:-)

  58. Merytorycznie i kulturalnie…:-)

    @Ciepło na TP napisał:
    “W II połowie maja upał to już zdecydowanie mniejsza anomalia niż tmax>> Oczywiście słowo “zdecydowanie” jest tu ZDECYDOWANĄ przesadą, bo w rzeczywistości – jakkolwiek za dniami upalnymi byśmy już nie tęsknili – to właśnie w 2. połowie maja Tmax ok. 30°C dopiero STAJĄ SIĘ mniejszą anomalią, niż Tmin ok. 0°C.

    • {tu tekst w całości, bo wyżej część “zjadło”}

      @Ciepło na TP napisał:
      „W II połowie maja upał to już zdecydowanie mniejsza anomalia niż tmax poniżej 10°C i przymrozki.”

      >>> Oczywiście słowo “zdecydowanie” jest tu ZDECYDOWANĄ przesadą, bo w rzeczywistości – jakkolwiek za dniami upalnymi byśmy już nie tęsknili – to właśnie w 2. połowie maja Tmax ok. 30°C dopiero STAJĄ SIĘ mniejszą anomalią, niż Tmin ok. 0°C.

  59. Ochłodzenie jest odkładane w czasie :) na dobrą sprawę to go nie widać do przyszłego czwartku :) pogoda w końcu odrabia straty!

    • Prognozy faktycznie stonowały zarówno ze skalą najbliższego ocieplenia, jak i późniejszego ochłodzenia. Także ja wolę taką opcję, bo gwarantuje nam ona więcej stabilniejszej wczesnoletniej aury (bez zbytnich skrajności).

      • Faktycznie modele schładzają gorące prognozy, ale za to nie będzie w miarę stabilne ciepło ok 20 st. C lub powyżej na dłużej.

        • jak dla mnie – tyle wystarczy :) może tak być do końca maja :) w końcu normalna majowa wiosna bez skrajności

  60. Jak dla mnie taka pogoda jak ostatnio 20-22 stopnie może trwać do końca maja.

    • Raz będzie trochę cieplej (goręcej), a raz trochę chłodniej – ale średnia Tmax na najbliższe ok. 2 tygodnie (do końca maja) być może taka właśnie wyjdzie:-)

    • @podlasianin – mi wymienione temperatury dla maja także idealnie pasują. Upałów po 30-stce nie lubię z prostej przyczyny. Od wielu lat jestem honorowym dawcą krwi. Dwa razy oddawałem krew, jak było 34-35 stopni. I kiepsko się po tym czułem. Przy niższych temperaturach zawsze jest ok. W upały do Centrum Krwiodawstwa przychodzi mało ludzi, a wtedy najczęściej krew jest potrzebna, bo samobójcy/zabójcy szaleją na drogach.

  61. Pojawiło się już podsumowanie kwietnia 2017 na stronach IMiGW.
    To, że był bardzo mokry w większości kraju to wiemy:
    http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Precipitation_2017/2017_04_Precipit_Anomaly.jpg
    W większości kraju kwiecień był pochmurny, ale na ścianie wschodniej o dziwo z usłonecznieniem powyżej normy.
    http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Sunshine_2017/2017_04_Sunshine_Anomaly.jpg

  62. Kontynuacja słabej “strefówki”…

    Prognozy nadal częściej za ujemnymi wartościami indeksów NAO/AO. W dłuższym horyzoncie czasowym nie przedkłada się to tak jednoznacznie na częstsze ochłodzenia (ujemne anomalie termiczne) jak w porze chłodnej, zwłaszcza zimą i w marcu.

    Jednakże osłabienie cyrkulacji strefowej z W (WSW), tak czy inaczej oznacza częstsze przypadki bardziej południkowej wymiany mas powietrza lub adwekcji z głębi lądu. Możemy mieć więc więcej kontrastów termicznych i okresowo silniejszych opadów (nierzadko z burzami), ale i także okresów z aurą letnią w wersji bardziej kontynentalnej również.

    • Darek Baranów

      Meteogram dla Sandomierza idealny. Możecie sprawdzić. Po ośmiu miesiącach zimy już tylko lato i lato. Jak mówią Rosjanie ;)

  63. Kwiecień w normie w Warszawie mnie rozwalił. Oczekiwania wobec tego miesiąca totanie się zmieniły.

    • To kwestia bardziej psychologii niż meteorologii.

    • Termicznie ‘normalny’ lub ‘lekko chłodny’ – zależy gdzie i względem jakiego okresu referencyjnego.
      Mając na względzie rekordowo ciepły początek miesiąca i przeważnie wyraźne ciepłe ostatnie kwietnie (w ostatnich 20-30 rocznikach) – pomimo chłodnej 2. połowy kwietnia – mnie finalna klasyfikacja minionego miesiąca nie zaskakuje.

      • Wybór okresu odniesienia powinien zależeć od tego z czym ten miesiąc chcemy porównać, nie od tego jaki wynik chcemy uzyskać. To nie są żadne zawody tylko próba zrozumienia tego co dzieje się w pogodzie i klimacie.

        Jeśli chcemy zobaczyć jaki był kwiecień w porównaniu do okresu przedprzemysłowego to powinniśmy wziąć okres referencyjny maksymalnie stary jaki jeszcze ma dobre dane. Jeśli chcemy porównać ze swoim dzieciństwem to wybieramy coś co je pokrywa. A jeśli chcemy zobaczyć jaki kwiecień był na tle ostatnich lat, to nawet 1980-2010 to za stary okres referencyjny. Lepiej wziąć np.ostatnich 10 lat.

        Ale, powtórzę, wszystko zależy od tego do czego chcemy ten rok porównać.

  64. No właśnie w zasadzie kwiecień nie był zimny brać pod uwagę okres przed era przemysłową a ludzie mówią ale było zimno naprawdę zimny z oficjalnie wiosennych miesięcy był marzec 2013 ale tez nie rekordowy ale bardzo zimny.

  65. Prognozy modeli stonowały ocieplenie w II połowie tego tygodnia, ale przecież media aby zrobić sensację będą się ekscytować majową “falą upałów”, których nie będzie.
    Niestety jeszcze może nasz czekać kilka jesiennych dni w maju z tmax poniżej 15 stopni, chmurami i opadami z tego co widać w prognozach.

  66. @Adam nie przesadzaj widać piękna ciepła pogodę z temperaturami ok 20 st lub więcej czasem nieco mniej. Ptzypominam maj to miesiąc wiosenny. Upaly i śnieg nie są potrzebne w maju.

    • Wiem to Sylwestrze. Dostrzegam to w prognozach. Zdaje sobie sprawę, że maj to miesiąc wiosenny, ale to już zaawansowana wiosna i mają prawo się w nim pojawiać okresowo występujące epizody letnie (nawet z tmax powyżej 25 stopni).

  67. Media podkręciły “upalną” atmosferę zbyt przedwcześnie. Będzie co najwyżej “gorąco”, ale i tak krócej i na mniejszym obszarze, niż prognozował to GFS jeszcze 2-3 dni temu.

    Warto jednak przypomnieć, że jeszcze niecały tydzień temu na dni ok. 19-20.05 prognozowane było spore “załamanie aury” i duże ochłodzenie. Oczywiście tego w mediach nie mówiono z wyprzedzeniem i słusznie.

    Ale po co one tak podkręcają “gorąco-upalne fanfary”, bez względu na to w jakim stopniu się te zapowiedzi sprawdzą – tego nie rozumiem (???). Po pierwsze, jakość prognoz nie powinna zależeć od tego jaka aura jest zapowiadana (mniej lub bardziej “piękna”). Po drugie, jakoś dziwnym trafem o negatywnych skutkach upałów i/lub posuch/susz i/lub burz na ich finiszu (inaczej niż np. mrozu, czy silniejszych opadów) dowiadujemy się w mediach dopiero gdy one już następują – a przecież je się także da przewidzieć z wyprzedzeniem.

    Na szczęście wygląda na to, że w bardziej letnie “klimaty” będziemy wkraczali w sposób stopniowy i bez sporych skrajności pogodowych (w tym termicznych). Oby:-)

  68. Hmm, pogoda w centrum wspaniała, idealna. Nie mam nic przeciwko, gdyby tak zostało na dłużej. Lato też może takie być.

    • Darek Baranów

      Chyba mamy komfort termiczny. Lekko powyżej 20 C w ciągu dnia, noce i poranki “rześkie”, używając staropolszczyzny. Tylko się cieszyć chwilą.

    • To chcesz napisać że nie było dni cieplejszych niż 2 kwietnai bo jak do tej pory to jest najcieplejszy dzień w roku.
      Spokojnie dni z tmax powyżej 25°C w skali ogólnokrajowej prędzej czy później się pojawią.
      Ja przypomnę że w 2010 i 2015 dni gorące i upalne pojawiały się dopiero na początku czerwca.

    • Im bliżej środka lata, tym nie mam nic przeciwko, aby częściej było jeszcze nieco cieplej, ale bez “przegięć”. Jednakże warto mieć na względzie, że mamy dopiero maj i statystycznie do najcieplejszego okresu roku pozostało jeszcze ok. 10 tygodni…

      Zresztą już w najbliższych dniach Tmax coraz częściej i na coraz większym obszarze ma wynosić ok. 25°C, a Tmin już przeważnie powyżej 10°C (okresowo bliżej 15°C) – termicznie będą to więc nasze średnie standardy letnie.

      A przy tym mamy mieć przewagę dni suchych lub z krótkotrwałymi opadami – m.in. na Mazowszu 2. dekada maja zapisze się jako bardzo pogodna i sucha.
      Tak więc przed nami c.d. dominacji aury sprzyjającej w wolnych okresach aktywności w plenerze:-)

      PS.
      Szkoda jedynie, że fronty jak ten poniedziałkowy nie niosą w miarę równomiernych opadów (średnio z 5-10 mm) w skali kraju…

      • Lucas Wawa
        Pisałem już, że w maju bardzo czesto występują epizdy letnie z typowym polskim latem czyli 20-25°C a także prawdziwe lato z tmax powyżej 25°C. Ogólnie to są dni letnie z tmax>15°C.
        To ja w takim względzie jeszcze raz wrócę do innych miesięcy przejściowych marca i listopada. Niektórzy wtedy uważają że występowanie całodobowego mrozu i ogólnie średniej temperatury dobowej poniżej 0°C jest normalne i to nie żadna anomalia. Oczywiście że tak bo to jest typowy epizod/incydent zimowy.
        Jeżeli w marcu i listopadzie czyli miesięcy przejsciowych łączych jesień i wiosnę z zimą mają prawo wystąpić tmax25°C?

        • Ach te tablety, smartfony zawsze przekręcają lub kasują niektóre części zdania.
          Korekta – miałem na myśli:
          “Jeżeli w marcu i listopadzie – czyli miesiącach przejsciowych łączych jesień i wiosnę z zimą mają prawo wystąpić tmax25 stopni i słońcem?”
          Proszę kogoś z adminów o poprawę 3 akapitu tak jak napisałem w tym komentarzu. Z góry dziękuje. :)

          • Co to skasowało?
            Powinno być
            Jeżeli w marcu i listopadzie, czyli miesiącach przejściowych łączących wiosnę i jesień z zimą mają prawo wystąpić tmax25 stopni ze słońcem czyli dni gorące?

          • Mam pytanie:
            Dlaczego jak się doda komentarz to kasuje część tego napisałem? Czy to jakiś błąd?
            Powyżej ucięło mi część tego co napisałem.

          • Musisz uważać z równoczesnym wstawianiem znaków mniejszości i większości, bo skrypty traktują je (w takiej konfiguracji) jak znaki specjalne.
            Najbezpieczniej jest po prostu pisać słownie niższa/wyższa, poniżej/powyżej, itp.

          • Dokładnie tak. Znali mniejszości i większości są częścią języka HTML, i blog traktuje je jako początki i końce “tagów”.

            Zamiast znaków mniejszości i większości pisz & lt ; oraz & gt ; (bez spacji).

        • Oczywiście, że epizody letnie (a nawet prawdziwie letnie) w maju mogą być “na porządku dziennym”. Ba, przynajmniej w cieplejszych częściach kraju maj może przynosić nam już przewagę dni z termicznym latem.
          Możemy mieć też i chłodniejsze maje, jednak już coraz rzadziej z Tśr miesięczną poniżej 12°C (w skali kraju).

          Mi raczej chodziło o to, że nie ma co “czasu poganiać”, bo okres na najwyraźniejsze gorąco-upalne fale dopiero przed nami.

  69. Patrząc na prognozy to widać że będą dominować w nich temperatury 20-25°C które nie są jakimś nadzwyczajnym ciepłem w maju tylko temperaturami lekko powyżej normy. Spoglądałem na anom.txt dla maja i takie dni z tmax ok 20°C i więcej oraz tmin ok 10°C to tylko anomalia rzędu 1-2 stopnie powyżej normy dla np. Niedzieli poniedziałku wtorku czy pewnie dzisiaj. Takie dni nie bardzo zbiją ujemną anomalię maja i bardzo powoli go będą prowadzić do normy. Znając nasze “szczęście” to jeszcze się trafi incydent jesienny z tmax<15°C chmurami i deszczem który obniży temperaturę średnią maja.

  70. t. maks godzinowa:
    Supraśl 20,2
    Jabłonowo 20,2
    Bondary 19,9
    Białystok..18,6 xD

    20UTC:
    Supraśl 11,0
    Jabłonowo 10,6
    Bondary 11,2
    Białystok…8,2! xD (natomiast stacja uwb o 21:51UTC 11,4)

    Arctic Krywlany rulez

  71. Coraz cieplej, a przy tym przeważnie sucho i pogodnie

    Jak się wydaje obecnie mamy aurę za jaką zapewne (zdecydowana?) większość z nas (najbardziej?) przepada – przynajmniej przy limitowanych „wolnych”, jeszcze przed zasadniczym okresem urlopowym. Owszem, wg niektórych skrajnych ciepłolubów, zwłaszcza noce mamy jeszcze za chłodne, a przy tym szkoda, że nie mamy już upałów i w ogóle ciepło jak na Kanarach, czy w Egipcie… Warto jednak przypomnieć, że jeszcze 7+ dni wstecz mieliśmy (nie tylko w Polsce) przewagę aury znamiennej dla naszych marcowo-kwietniowych standardów pogodowych…

    Dzisiaj nareszcie w radio usłyszałem określenia ‘późnowiosenna’ lub ‘wczesnoletnia’ – chyba najlepiej opisujące pogodę jaka przeważa u nas już od blisko tygodnia, a jaka w najbliższych 2-3 dniach (18-20.05) zacznie ukazywać nam jeszcze bardziej letnie oblicze i to w wersji pogodnej (a nie parno-burzowej). Od niedzieli 21.05 zapowiada się na pewną korektę, ale na szczęście o trwalszym „załamaniu” aury i większym ochłodzeniu co najmniej do ok. 25.05 nie ma mowy. Ciekawe jak będzie z opadami (?) – bo przynajmniej dla Warszawy i okolic zdecydowana większość prognoz, nawet w dniach 21-25.05 za dość mizernymi sumami – maks. do 10-15 mm (jeżeli w ogóle…).

    Ok. 26-27.05 być może powrót późnowiosennej aury w chłodniejszym i bardziej mokrym wydaniu (większość modeli wskazuje na spadek NAO/AO i rozbudowę klina wyżu od strony Islandii i Morza Norweskiego) – ale termin jeszcze dość odległy i zapowiedzi te należy na razie traktować jedynie jako ciekawostkę. Najważniejsze, że tym razem z bardzo dużym prawdopodobieństwem możemy przyjąć już brak zagrożenia (poza obszarami górskimi) przymrozkami, a tym bardziej opadami typu „zimowego”. A może będzie to tylko typowa późno-majowa lekka korekta termiczna w dół z przejściowo częstszymi opadami, po której powróci dominacja aury letniej? Osobiście obstawiam bardziej taki właśnie scenariusz:-)

  72. W końcu dzisiaj bezchmurne niebo na dłużej a nie tylko wczesnym porankiem. Wczoraj o tej porze niebo w 4-5/8 było “zawolone” cumulusami. Dzisiaj żadnego cumulusa nie ma. Widać że dzisiaj będzie cieplej niż wczoraj.

    • Dzisiejsza i jutrzejsza doba (18-19.05) w skali kraju będą chyba najpogodniejszymi od dużego ocieplenia na samym początku kwietnia (zwłaszcza, gdy ustąpi już przejściowe zachmurzenie na NE Polski).

      A przy tym będziemy mieli coraz to więcej miejsc z przekroczeniami Tmax 25°C i o większą wartość, niż w dotąd najcieplejszych dniach 01-02.04 oraz 06.05 na E kraju. Nawet w części Polski, gdzie będziemy notowali na razie 20/25°C, aura i tak będzie rodziła już konotacje bardziej z latem (niż wiosną).

  73. u mnie dzisiaj pochmurno i 20 stopni, zazdroszczę wam wszystkim słońca :)

    • @adek:
      Tak widać, że na Podlasie nasunęły się chmury z NE Europy. Są to stratocumulusy i altocumulusy. W końcu i was się przejaśni i będzie błękitne niebo jak w większości kraju. :)

    • Są 22 stopnie, jest pochmurno więc stacja uwb nie zawyża.

    • Pamiętam niemalże identyczny rozkład zachmurzenia w końcówce stycznia (chyba od 26.01), kiedy to Podlasie było najbardziej poszkodowane – a nad zdecydowaną częścią kraju niebo było niemalże bezchmurne, przy niezbyt silnym mrozie (lub za dnia nawet lekkim plusie).

      Dla odmiany, to E/NE Polski miał najwięcej pogodnego nieba w sobotę 06.05, co okraszone było niestety późniejszymi burzami i ulewami – na jakie (przynajmniej w takim stopniu) teraz na szczęście się nie zanosi.

  74. Warto dodać, że dzisiaj po raz pierwszy w tym roku nad Polskę (a właściwie na jej zachodnią część) napływie PZ.
    I mamy już pierwsze dni gorące w tegorocznym maju – nietypowo na wybrzeżu, ale to już się wcześniej zdarzało w majach, że tam pojawiały się najwcześniej dni gorące, a nawet upały.
    Po ok 26 st. C mamy w Świnoujściu, Kołobrzegu, Łebie. Pewnie wieje tam bryza od lądu.

    • Nie wieje bryza od lądu (bo w dzień to jest niemożliwe) ale bryzowy skok ciśnienia spowalnia wiatr zmniejszając strumienie ciepła wyczuwalnego i utajonego (w górę), czyli zwiększając temperaturę powierzchni.

      Miałem tu o tym cały wpis. To się zawsze dzieje gdy wielkoskalowy wiatr jest od lądu, a różnica temperatur ląd-morze jest duża.

      • Aha rozumiem. Chciałem zwrócić uwagę na to, że znowu w maju Wybrzeże jest najcieplejszym regionem w Polsce i to ogólnie po raz pierwszy w tym roku z najwyższą temperaturą maksymalną.
        Obecnie nawet 27 stopni w Ustce.

        • Zauważmy przy tym, że w późniejszej części sezonu letniego już rzadziej zdarzają się przypadki, gdy przy adwekcji ciepła z SW/S/SE/E najcieplej robi się (czasami) na Wybrzeżu.

          Ma to miejsce zwłaszcza w 2. części wiosny i na początku lata, kiedy to woda w Bałtyku jest (w porze ciepłej) najchłodniejsza względem temperatury powietrza nad lądem.

          • @Lucas Wawa
            Odpowiadając do pierwszego akapitu to przykładem kiedy w lecie było najcieplej na Wybrzeżu jest lipiec 2014 czy I dekada sierpnia 2014.

          • @Adam

            A słyszałeś o zjawisku upwellingu? W jakich warunkach występuje i jak wpływa na temperaturę wód powierzchniowych?

            Pisze o tym z dużą pewnością bo rok temu sprawdziłem parę przypadków gdy najcieplej było w Polsce nad morzem w lipcu i w sierpniu. Zawsze wiatr był od lądu. I zawsze był upwelling.

        • Dodajmy jeszcze, że choć przy ziemi wiatr wieje głównie z SE, to jednak adwekcję ciepła mamy łukiem znad Niemiec – a wówczas nierzadko szybciej bardzo ciepło potrafi się zrobić na Pomorzu (zwł. W Pomorzu), niż np. na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie.

        • @Artic Haze
          Tak słyszałem o zjawisku upwellingu.

          • OK. Należysz do szczęśliwej mniejszości 😄

          • wg definicji upwellingu wystepuje on podczas gdy wiatr wieje wzdłóż wybrzeża, a nie w strone wybrzeża, od lądu jak to napisałeś @Arctic Haze. Mógłbys to wyjazsnić szerzej? a co do tego iz, najciepleszejszym miejscem jest wybrzeże to: czy mozna przyjąć zasade ze, gdy wieje od lądu w strone wody i ta jest im zimniejsza tym cieplej jest na samym wybrzeżu?

          • ^^

            Wiem co to jest transport Ekmana i spirala Ekmana. Wiem też, że w praktyce nigdy cała spirala nie występuje bo albo dno, albo stratyfikacja, albo falowanie przeszkadza. Zresztą przy naszych brzegach nie jest głęboko i nawet nie ma miejsca na całą spiralę Ekmana. A to oznacza, że kierunek dryfu może być bliższy tym 45 stopniom na prawo od wiatru jaki teoria przewiduje dla powierzchniowej warstwy, niż 90 stopni jakie teoretycznie powinna mieć cała spirala Ekmana. Czyli na naszym wybrzezu, przy wietrze południowo wschodnim możesz mieć upwelling, że ho ho.

            Zresztą to co napisałem jest opart o statystyki i to nie tylko z naszych brzegów. Wystarczy popatrzeć na to jak często upwelling występuje przy wschodnich brzegach Szwecji i zastanowić się czy naprawdę silne południowe wiatry są tam tak częste? Otóż nie – upwelling się tam zdarza też przy wietrze południowo zachodnim. I jakoś mnie to nie dziwi biorąc pod uwagę trudności z uzyskaniem całej spirali Ekmana w rzeczywistym morzu.

            PS. Przy wietrze wschodnim mamy najlepsze warunki do i upwellingu, ale nie do bryzowego frontu ciśnienia wzdłuż wybrzeża, czyli warunków do spowolnienia wiatru przez bryzę nie będziemy mieli. Dlatego najcieplej jest na naszych brzegach gdy wiatr jest południowy na wiosnę i południowo-wschodni latem (gdy musi dodatkowo wywołać upwelling). Teraz się rozumiemy?

          • Jeszcze o upwellingu i transporcier Ekmana.

            Od dawno mnie gnębiło, że przynajmniej w skalach przestrzennych występujących na naszym wybrzeżu, widać wiele przypadków “sprzecznych z teorią”. Tzn. przypadków upwellingu przy wietrze wprost od lądu i spiętrzeń sztormowych przy wietrze wprost od morza. Spirala Elmana powinna teoretycznie w obu przypadkach doprowadzić do powstania prądu wzdłuż brzegu. Oprócz problemów z samą spiralą w prawdziwym morzu, o których wczoraj pisałem (jest na to literatura), zastanawiam się nas efektem brzegu na to zjawisko. Tzn. wyprowadzenie spirali Ekmana jest dla nieskończenie rozległego morza bez brzegów. A jednak zakładanie, że brzeg nie ma wpływu na prądy w swoim pobliżu jest dość podejrzane.

            Jakoś mało jest artykułów na ten temat, zarówno teoretycznych jak i obserwacyjnych (statystyki upwellingów przy różnych wiatrach). Dla Bałtyku był jeden po rosyjsku z 1988 roku ale nie potrafię go znaleźć on-line. Wiem o nim z przeglądowego artykułu o upwellingach na Bałtyku (Lehmann i Myberg, 2008 [2]). I jest tam ciekawy kawałek, który bardzo mnie zaintrygował, bo potwierdza on moje obserwacje.

            Polskie brzegi to na Fig 4 u Lehmanna i Myberga, przerysowanym od Bychkovej, to region 2. Na Fig.5 mamy typowe sytuacje synoptyczne. I oto nagle pada tam takie stwierdzenie:

            For example the wind event I (north-easterly wind) is coupled with upwelling regions 3, 5, 6, and 9 while for example case VI (west, south-westerly winds) are coupled with cases 2, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20 and 22 (see Bychkova et al., 1988 for details).

            Jeśli ktoś nie ma dostępu do tego artykułu to podpowiem, ze przypadek VI to niż nad Skandynawią i wyż nad południową Polską. Użycie “case” przed numerami arabskimi to oczywisty błąd, powinno być “region”.

            Spojrzenie na mapę (Fig 5) i sprawdzenie gdzie są te rejony pokaże, że przy wiatrach południowo-zachodnich i zachodnich upwelling jest możliwy właściwie wszędzie na Bałtyku, oprócz jego wschodnich brzegów. Tak, także na Polskim wybrzeżu! A przecież przy takim wietrze teoretycznie powinno raczej powstawać spiętrzenie wiatrowe i downwelling.

            Chciałbym zobaczyć ten rosyjski artykuł. I może warto do tego wrócić i zrobić statystyki upwellingów na naszym wybrzeżu w funkcji kierunku wiatru.

            ==Literatura==

            [1] Bychkova I., Viktorov S., Shumakher D., 1988, A relationship between the large-scale atmospheric circulation and the origin of coastal upwelling in the Baltic, Meteorologiya i Gidrologiya, 10, 91–98 (in Russian)

            [2] Lehmann A. and Myberg K, 2008, Upwelling in the Baltic Sea — A review, Journal of Marine Systems, 74, S3-S12, http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0924796308002492

          • Ha! Miałem dobra intuicję, że obecność brzegu musi wpływać na spiralę Ekmana. Natomiast nie doceniłem samego autora teorii, V. Walfrida Ekmana, szwedzkiego matematyka, który rozwiązał ten problem w 1905 roku.

            Otóż w swoim artykule na ten temat [1], na szczęście pisanym już wtedy po angielsku, rozważył przypadek rejonu przybrzeżnego i wyniki zawarł na Płycie 2 (tak wtedy nazywano całe strony ilustracji), która jest ostatnią stroną zlinkowanego poniżej pliku PDF. Wiatr tam jest zawsze z południa, a brzeg jest ustawiony do niego różnie i liczone są przypadki dla trzech odległości od brzegu. Policzone są spirale, a z kierunku ich końca można wyznaczyć w którą strone wiatr odepchnie wody powierzchniowe (umożliwiając upwelling). Widać wyraźnie, że gdyby to był polski brzeg to upwelling byłby możliwy nie tylko przy wietrze wschodnim, ale także wszystkich południowych, aż do południowo-zachodniego (jak u Bykchovej!). Ten ostatni przypadek to rząd drugi od dołu na “Płycie” 2.

            Czyli to czego się uczy o Ekmanie i upwellingu to cofnięcie się wstecz w stosunku do samego Ekmana. Nie pierwszy to i nie ostatni taki przypadek. A dla mnie kolejny temat na artykuł naukowy, jak kiedyś znajdę na to czas!

            [1] Ekman V. W., 1905, On the influence of Earth’s rotation on ocean currents, Arkiv for Matematik, Astronomi och Fysik, 2, 1-52, http://empslocal.ex.ac.uk/people/staff/gv219/classics.d/Ekman05.pdf

          • W przywoływanym przez Adama ciepłym lecie 2014 r. mieliśmy nierzadko adwekcję właśnie z SE/E, z najwyższymi temperaturami właśnie na N Polski (dodajmy, że było to najbardziej upalne lato w krajach nadbałtyckich i Skandynawii, podczas gdy sporo padało i dość chłodno było na S/SW Europy).

            Warto zauważyć, że wówczas – nawet w najcieplejszym okresie lata – temperatura wody w morzu dość wyraźnie obniża się, czyli (jeżeli dobrze rozumiem) upwelling dodatkowo wzmacnia efekt podwyższonej temperatury wzdłuż Wybrzeża z jakim mamy do czynienia np. obecnie (wczoraj i pewnie dzisiaj również).

    • W Dźwirzynie przekroczyło 27 stopni. (27,2)

  75. W Warszawie blisko 24°C przy (niemalże) bezchmurnym niebie. Czyli dzisiaj może tu minimalnie zabraknąć do najwyższych jak dotąd w tym roku Tmax osiągniętych ex aequo 02.04 i 06.05 (równych 24,3°C).

    Natomiast:
    – Tśr dobowa będzie na pewno wyższa, niż dnia 02.04 (bo wówczas noce były chłodniejsze),
    – dzień do końca pozostanie bardzo pogodny – inaczej, niż 06.05, kiedy popołudniu i wieczorem zrobiło się burzowo,
    – w skali całego kraju będzie to z całą pewnością pierwszy tak bardzo letni dzień (Tśr-dobowa powyżej 15°C na zdecydowanym obszarze Polski),
    – jutro Tmax powyżej 25°C pojawią się już także bardziej w C i na E kraju (m.in. w Warszawie).

    Czyli oczekujących na coraz więcej lata już w maju obecny miesiąc nie powinien do końca rozczarować:-)

  76. Czwartek 18.05 – wszystkie posterunki WMO w Polsce (prócz Kasprowego i Śnieżki) zanotowały Tmax powyżej 24,3°C – do 27,6°C w Słubicach, a następnie 4 miastach nadmorskich 27,0/27,3°C. Trzeba przyznać, że to dość oryginalny przypadek.
    Jutro (19.05) powyżej 25°C na jeszcze większym obszarze Polski, a przy tym w większości regionów będzie to również bardzo pogodny dzień. Jednak na przekroczenie progu 30°C przyjdzie czas już chyba w czerwcu.

  77. A już wiadomo dlaczego na wschodzie kraju pomimo bezchmurnego nieba i wysokiego nasłonecznienia temperatura nie dobija nawet do 25 stopni, tylko osiąga 21-23 stopni i w nocy jest tylko 5-10 stopni. Bo E Polski jest w strefie chłodniejszego powietrza polarno-kontynentalnego ze wschodu, a na zachód Polski napływa powietrze zwrotnikowe z zachodu dlatego tam temperatura przekroczyła 25 stopni.
    http://www.pogodynka.pl/polska/mapa_synoptyczna

  78. Maj chłodniejszy, czy cieplejszy od ‘normy’ (?)

    Ciekawe, czy do ok. 23-24.05 średnia anomalia miesięczna za maj (w skali kraju) przejdzie na plus? Bo na razie, pomimo ocieplenia, wynosi ona -1,51 st. (ref. 1981-2010). A około połowy przyszłego tygodnia zapowiadane jest już regularnie jeszcze większe ochłodzenie od tego niedzielnego – anomalie mogą ponownie przejść na minusy (choć na pewno nie tak bardzo jak w 1. połowie miesiąca), a przy tym prognozowanych jest też więcej opadów:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

    • Ostatnio to sobie liczyłem – do końca miesiąca prawie każdy dzień musiałby mieć anomalie dodatnią zbliżoną do 2 stopni. Patrząc na prognozy jest to raczej nierealne. Obstawiam, że będzie ujemna anomalia tak czy siak.

      • To łatwe obliczenia. W tej chwili jest -1.51 K. Dotychczas było 18 dni. Czyli łącznie (anomalia razy liczba dni) nazbieraliśmy -27.18 K. Pozostało do końca miesiąca 13 dni. Czyli dziennie powinniśmy odrabiać po +2.09 K (inaczej mówiąc takie powinny być anomalie) aby wyjść na zero. To dużo i może się “nie udać”, ale nie jest to niemożliwe. Wczoraj przecież było +3.86 K.

        (Temperatury podaję w kelwinach bo to właściwa jednostka dla anomalii – w przypadku anomalii i w ogóle różnic liczbowo równa stopniom Celsjusza, a w dodatku prawdziwa jednostka SI)

        • Tak, też tak własnie liczyłem :wink: Teoretycznie byłoby możliwe, aby anomalia zeszła do 0. Realnie patrząć po prgnozach jest to niemożliwe. Ostatni tydzień zapewne będzie w normie/lekko poniżej.

          • Pewnie będzie sumarycznie lekko ujemna, pomimo że większość dni maja będzie miała dodatnią anomalię. To efekt tych dwóch bardzo zimnych dni (9 i 10 maja). Z tych 27 stopni sumarycznej ujemnej anomalii jaką maj nazbierał netto do wczoraj, aż 19 to sprawka tych dwa dni!

  79. Maj 2002 charakteryzował się podobną anomalią ŚREDNIĄ jak wczorajszy dzień, choć średnie temp. miesięczne oczywiście były nieco niższe niż wczoraj. Ale i tak to porównanie całkiem dobrze oddaje jak ciepły był ówczesny miesiąc.

  80. Na znacznym obszarze Eurazji obecny miesiąc wciąż należy do ekstremalnie chłodnych:
    http://meteomodel.pl/klimat/poltemp/gfs/act_glb.png
    Choć trudno to sobie wyobrazić połowa obszaru Finlandii ma wciąż średnią miesięczną temperaturę maja PONIŻEJ zera!
    http://meteomodel.pl/klimat/poltemp/gfs/amon_eu.png

    • Duże anomalie na wysokich szerokościach zarówno na plus jak i minus nie są dziwne na wysokich szerokościach geograficznych. Moją uwagę bardziej zwraca w tym miesiącu bardzo wysoka anomalia(6 st) w zachodniej Saharze- Pojawienie się tak wysokiej anomalii i utrzymanie przez dłuższy czas na niskiej szerokości geograficznej niestety może być źródłem wielu kłopotów

    • Ostatnia zima dość szybko opanowała S/SE Europy, a teraz się ociąga(ła) z wycofywaniem z N/NE części kontynentu.

  81. Upalnie (?), także w niedzielę, m.in. w Warszawie (?)

    >>> Takie rewelacje usłyszałem dzisiaj ponownie w radio – z dodatkiem, jakoby przez cały weekend miało królować pogodne niebo (no może z niewielkimi opadami pojutrze…).

    A tymczasem, dzisiaj i jutro w wielu miejscach Polski ma być owszem ‘gorąco’, ale nie ‘upalnie’ [czytaj: mamy mieć dzień gorący, choć nie upalny]. Natomiast w weekend czeka pogorszenie aury i kilkustopniowe ochłodzenie – w sobotę gł. na W Polski, a w niedzielę w C/E części kraju. Docelowo temperatura za dnia ma spaść znacznie bliżej 20°C – miejscami trochę powyżej, miejscami nieco poniżej tego poziomu, w zależności od zachmurzenia i ewentualnych opadów (z niewykluczonymi burzami).

    No, ale nie ma to jak „upalne fanfary” – w TV nierzadko w akompaniamencie skąpo ubranych pogodynek… – poprawiające nam nastrój (???), bez względu na sprawdzalność tych zapowiedzi…

    A tymczasem, jak przypuszczam, większość odbiorców wolałaby usłyszeć raczej bardziej adekwatne prognozy, które przecież – pomimo braku przekroczeń Tmax 30°C i nie cały czas aż tak pogodnego nieba jak np. dzisiaj – do 23-24.05 wcale nie są aż takie złe:-)

    PS.
    Dopiero w połowie przyszłego tygodnia zanosi się na wyraźniejsze pogorszenie aury i ochłodzenie (zapewne przejściowe) – ale to już poza aktualnymi zapowiedziami na rozpoczynający się weekend.

    • “Dopiero w połowie tygodnia”? Raczej już w połowie tygodnia. Za nami miesiąc chłodów! U mnie w maju Tmin zaledwie dwukrotnie przekroczyła 10C! A przestałem dogrzewać dom ledwo tydzień temu!

      • A ja się cieszę, ze temperatura się zmniejszy. Wczoraj i dziś jest stanowczo za gorąco.

        Jak widać wszystkim nie da się dogodzić.

        • Mam to samo ,ale to chyba kwestia wieku. W maju wystarczy mi 23C maksymalnie.Temperatury minimalne 7-12 stopni w maju jak, dla mnie to akurat bo wtedy w mieszkaniu mam w nocy około 17-18C i można się dobrze wyspać.

  82. Ciekawe czy dzisiaj lokalnie na zachodzie Polski temperatura dobije gdzieś do 30°C? Warunki do tego mamy całkiem sprzyjające czyli adwekcja PZ bezchmurne niebo i duże nasłonecznienie.
    Już w niektórych miejscach zostało przekroczone 25°C jeszcze przed 12 a przecież najcieplejszy moment dnia teraz wypada między 16 a 18. Będzie ciekawie.

    • Chyba pierwszy raz tak szybko uwalnia się ta cieśnina z lodu-(Ciekawe czy to efekt cieplejszej wody czy rozkładu wiatrów czy zwiększonej prędkość prądu morskiego? )

    • Jak na taką wąską cieśninę, szybko poszło. W tamtym rejonie lód morski jest najgrubszy.

    • To cieśnina między Grenlandią a wyspą Ellesmere (czyli na zachód od Grenlandii). Przyznam, że nie miałem zielonego pojęcia w jakich miesiącach tamtędy przepływa lód. Ale od czego jest literatura naukowa. Np Kwok 2005 [1] pokazuje wynik sześciu lat obserwacji satelitarnych (1996-2002).

      Otóż wtedy cieśnina zamarzała zawsze w styczniu, a lody ruszały w lipcu lub sierpniu. Nieźle się zmieniła Arktyka przez te 15 lat!

      [1] Kwok, R. (2005), Variability of Nares Strait ice flux, Geophys. Res. Lett., 32, L24502, http://dx.doi.org/10.1029/2005GL024768.

      • Myślałem że eksport przez tą cieśninę to max 1% tego co przez cieśninę Fram a się okazuje że nawet 6,5%. A jeśli przepływ lodu rozpoczął się już teraz to możliwe że przez cały sezon osiągnie nawet 10 %(mam na myśli średnią wartość eksportu przez cieśninę Fram dla danych historycznych cytowanych w powyższej pracy) a to już wartość nie do pominięcia jeśli chodzi o bilans lodu całej Arktyki- Tym bardziej że teraz lód jest cieńszy niż w 2005 roku i łatwiej może podlegać transportowi przez wiatr czy prądy morskie.

        Ten sezon topienia nie zapowiada się dobrze- Nowe miejsce eksportu lodu, objętość prawdopodobnie zbliżona do 2016 roku i na razie prognoza pogody zapowiadająca pogodną pogodę dla pacyficznej strony oceanu Arktycznego (a fusy mówią o rozbudowie wyżu ponad 1030hPa nad całą Arktyką)

        Ale żeby tak pesymistycznie nie kończyć komentarza napiszę że dostałem prośbę o materiały o efekcie cieplarnianym i to od osoby która trochę namieszała mi(a jak to można się domyślić-Jak nie ma się pod ręka materiałów dotyczących GO a dostaje się pytania całej serii tzw. mitów klimatycznych) jakiś czas temu podczas prezentacji(temat nie dotyczył w ogóle Go a jedynie skutków wzrostu temperatur)

        • @grzeg8

          Masz rację co do tych 10%. Może być nawet więcej bo tyle było już w 2007 roku [1]. Przedtem nie linkowałem tego artykułu bo nie chciałem mnożyć bytów 😉

          PS. Wtedy też był duży wypływ w maju. Czyli obecny rok nie jest pierwszym takim. Jednak 2007 to był rok rekordowo niskiego minimum zasięgu lodu we wrześniu. Ciekawe czy ten też będzie…

          [1] Kwok, R., L. Toudal Pedersen, P. Gudmandsen, and S. S. Pang (2010), Large sea ice outflow into the Nares Strait in 2007, Geophys. Res. Lett., 37, L03502, http://dx.doi.org/10.1029/2009GL041872

  83. Namiastka prawdziwego lata

    Dzisiaj mamy najpogodniejszy i zarazem najcieplejszy/najgorętszy (przynajmniej jak dotąd) dzień tegorocznego maja w skali całego kraju. Z tego co widzę to na W Polski Tmax wzrosła dzisiaj miejscami do 28/29°C, a na więcej niż połowie obszaru kraju wyniosła około i powyżej 25°C – czyli de facto model GFS aż tak bardzo nie „przesadzał”. A przy tym jest tak pogodnie jak podczas pamiętnego dużego ocieplenia na przełomie marca i kwietnia b.r.

    I w tej edycji jeszcze jutro (20.05) ma być bardzo ciepło (gorąco) i bardzo pogodnie na sporym obszarze Polski – jednak już z wyjątkiem W regionów, gdzie ma nadciągnąć strefa frontowa widoczna dzisiaj nad Niemcami.

    Prawdę powiedziawszy jak dla mnie tak mogłaby wyglądać większość dni letnich w wersji pogodnej, naprzemiennie z tymi niosącymi umiarkowane ochłodzenia (Tśr-dobowa ok. 15°C) i umiarkowane opady. Jednakże aura będzie zapewne bardziej urozmaicona, bo na pewno nie zabraknie fal upału w wersji suchej, jak i dni bardziej wilgotnych – zarówno w wersji parno-burzowej, jak i chłodniejszej.
    Nadmieńmy przy tym, że za 2 miesiące przy podobnej sytuacji barycznej i typie aury co obecnie w wielu miejscach kraju notowalibyśmy około i powyżej 30°C.

    Cieszę się zarówno z tego, że już w maju mamy dni z aurą typowo letnią, jak i z tego, że obecne ocieplenie nie oznacza jeszcze trwalszej gorąco-upalnej fali – a na które to mamy jeszcze czas, zwłaszcza w okresie wakacyjno-urlopowym.

  84. Dość ciekawie wyglądają temperatury w Dziwnowie:
    http://monitor.pogodynka.pl/#station/meteo/254140010

    temperatura o 14 osiągnęła 29,8 a potem zaczęła szybko spadać. Pytanie tylko czy przed spadkiem osiągnęła 30 stopni? Spadek temperatur to pewnie kwestia zmiany kierunku wiatru, ale z tego co widzę w Monitorze poznikały dane na temat wiatru.

  85. Zobaczymy już niedługo czy padło 30°C z depeszy SYNOP.

  86. Zobaczymy czy jutro gdzieś temperatura przekroczy 30°C. Gorąca masa powietrza zostanie zepchnięta na wschód i centrum Polski. Na pewno będą temperatury powyżej 25°C. A z zachodu na wschód będzie przesuwał się chłodny front. A przed nadejściem frontu lubi być najcieplej (najgoręcej).

    • W Niemczech dzisiaj na tym froncie silne burze i ulewy. U nas na szczęście takowe mają być na mniejszym obszarze i słabsze.
      A przed nim jutro myślę będzie przeważnie 25/29°C, przy nadal słonecznym dniu.

  87. Pozdrawiam komentujących Tutaj w większości ,, wyznawców’’ AGW, do których i ja od 5-6 lat należę. Moje komentarze opieram o panujący w Polsce i moim regionie klimat ,czyli średnią temperaturę ,temperatury minimalne i maksymalne ,średnią sumę opadów, ilość czasu ,w którym świeci słońce (usłonecznienie ,nasłonecznienie?), średnią prędkość wiatru, średnia ilość dni z opadem, z pokrywą śnieżną… Trochę poduczyłem się (przynajmniej staram się) od piszącego i wyjaśniającego procesy fizyczne (nie tylko) rządzące pogodą i mające decydujący wpływ na klimat i AGW, poświęcającego swój cenny czas wybitnego naukowca . Piotr Djaków też Tutaj haruje ,ale z danych IMGW –PIB udostępnionych na portalu ja korzystać nie potrafię. Wielkie Dzięki Obu i całemu zespołowi portalu ,, Pogoda i klimat ’’ . Oczywiście każdy może mieć swoje ,,racje’’ i swoje upodobania względem pogody i klimatu oraz własną ocenę zmian klimatycznych. Jestem amatorem ,obserwatorem pogody i zmieniającego się klimatu od 40 lat. Od 9 lat mam mini stację pogody a od 15lat kontakt z dwoma osobami z mojego miasta ,którzy maja trochę lepsze amatorskie stacje meteo ulokowane w przydomowych ogródkach. Korzystam z danych z tych stacji .Za 19 dni średnia temperatura maja 17 wynosi w Katowicach 11,9C (średnia temperatura maja dla Katowic to 13,9C) Suma opadów za maj do 19.05.2017 w Katowicach i w Rudzie śląskiej 17mm.(średnia suma opadów maja w regionie katowickim 75-80mm). (OGIMET, wetteronline.de. IMGW) Od początku roku do dzisiaj spadło w Katowicach i sąsiednich miastach 200-220mm wody . Średnia suma za pierwsze 5 miesięcy to w regionie 230-270mm. Do końca maja jeszcze popada ,czyli opady w 2017 w regionie w normie ,ale skrajnie nieregularne. W Polsce największe opady występują w okresie ciepłym tzn. w miesiącach maj-sierpień. W sieci znalazłem wykres klimatyczny dla Rudy śląskiej https://pl.climate-data.org/location/741/.
    Wyraźnie widać kiedy występują najwyższe średnie sumy opadów. W Rudzie śląskiej nie ma stacji synoptycznej ,klimatologicznej ani posterunku opadowego, to dane do wykresu chyba zostały pobrane ze stacji amatorskich meteo. z 30-lecia 1983-2012. Moje dane pokrywają się z tymi na wykresie w około 80 procentach. W danych IMGW dla Katowic za lata 1981-2010 średnie opady są trochę wyższe ,ale z moich obserwacji również wynika ,ze Katowice mają około 30-40mm wyższe sumy rocznych opadów od Rudy śląskiej. W moim odczuciu maj 2017 za wyjątkiem 2-3 dni (zbyt zimnych) jest nie najgorszym pogodowo miesiącem w regionie katowickim ,ale jest już zbyt sucho. Dzisiaj trochę się przegrzałem ,ale te 28 stopni C to najcieplejszy dzień tegorocznego maja ,jak sądzę i od jutra będzie trochę chłodniej. Lubię pogodę o umiarkowanym przebiegu z temperaturami i sumami opadów zbliżonymi do średnich wieloletnich z regionu, w którym mieszkam. Najgorzej znoszę upały powyżej+ 30 stopni ,a w razie dużej wilgotności powyżej +27. Mrozy poniżej –15 też trudno znoszę i wtedy pomagają mi dwie czapki i kominiarka ,szczególnie gdy ,,szusuję ‘’ na nartach. Zima idealna, jak dla mnie to 20-40 cm śniegu poza górami i 40-100 cm w górach z temperaturami w dzień około zera a nocami od –10 do –5 stopni.Dobrej ,umiarkowanej, letniej pogody życzę ,chociaż wiem ,ze to niemożliwe bo mamy przecież AGW.

    • @oliver57

      Dziękuję za ciepłe słowa dla Piotra i innych piszących tu autorów wpisów i komentarzy.

      Jednak krzywię się mocno na tych “wyznawców AGW”. Bo to nie jest kwestia wiary. Nie jestem wyznawcą arytmetyki, ani termodynamiki, ani równania przenoszenia energii promienistej. Nie wyznaję też wiary w obserwacje meteorologiczne i oceanograficzne. Po prostu z tych praw nauki i obserwacji wyciągam wnioski. I są one takie, ze klimat się ociepla i że jest to zgodne z naszym rozumieniem fizyki gazów cieplarnianych, natomiast niezgodne z jakąkolwiek alternatywną hipotezą.

      Wprowadzanie słowa “wiara” do nauki jest w ogóle niebezpieczne, bo chociaż można być naukowcem wierzącym w sensie religijnym (sam jestem), to trzeba pamiętać, że nauka i wiara to płaszczyzny prostopadłe (mówiąc bardziej naukowo “ortogonalne”, albo jak kto woli “niezależne liniowo”). Nie ma miejsca na wiarę w teorię grawitacji. Można ją testować doświadczalnie, ale jedyne wiedza o teorii i wynikach tych doświadczeń jest istotna. Wiara natomiast ma zastosowanie tam, gdzie empiria nie sięga.

  88. Nad zachód Polski wkroczyły już niskie chmury warstwowe (co widać na mapie satelitarnej). Reszta kraju bezchmurna i słoneczna a temperatura przekroczyła już tam 20°C o 9.

  89. Nareszcie koniec tego ciepłego gówna
    Jeden dzień ciepła a w mieszkaniu już 26 stopni Od samego rana mocno wali słońce do mieszkania w komunikacjach oczywiście zero klimy bo po co ? w autobusach spokojnie było 32 stopnie

    Nie trolluję ale naprawdę nie rozumiem jak można pragnąc gorącej parówy przez 2 miesiące non stop

    • 32 stopnie w autobusach, normalnie koszmar, jak żyć w takiej sytuacji? ;)

      • Jakaś ironia ???

        • A cóż to jest 32 stopnie w autobusach? Czasami jedzie się w temp. 40-45 stopni i nie jest tak źle. Poza tym całą wiosnę męczyłem się z ubieraniem się stosownie do temperatur, a teraz już nie mam z tym problemu-krótki rękaw i spodenki i po kłopocie.

        • I jeszcze jedno. Skoro źle znosisz upały to pij 3-4 litry wody dziennie.

    • U mnie było ledwie 27 stopni, nie nazwałbym tego ciepłym g*wnem. Sporo brakowało do progu upału.
      Ale tak czy siak w maju najgorzej się znosi wysokie temperatury, bo nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni po zimie. Najlepiej wysokie temperatury potrafimy znieść w sierpniu i we wrześniu.

      • No po prostu ciepłem i to co napisałeś

      • Ale i tak wczorajsza temperatura była z mojego ulubionego przedziału 25-30 stopni. Właśnie takie temperatury najbardziej oczekuję w miesiącach letnich – czerwcu, lipcu i w sierpniu.

    • Ciekawostka nie trollujesz a już nazywasz trwającą dopiero od 3 dni gorąca pogodę “ciepłym gównem”.
      Nie daj Boże jakby ktoś nazwał “arktycznyn gównem czy syfem” pogodę koło 10 maja. Wtedy byłby zbesztany przez Ciebie pewnie. ;)

    • Epizdy prawdziwie letnie jak ten trwający od czwartku mają prawo się zdarzać w maju. Myślałeś że tylko przymrozki i opady śniegu mają prawo zdarzać się w maju?

    • W takie dni należy wietrzyć w nocy i zamykać okna w dzień, aby nie wpuszczać gorącego powietrza.

      • To prosta fizyka ale zdumiewające jak ciężko jest do tego przekonać większość ludzi.

        Poczucie chłodu jakie czuje stałocieplne stworzenie przy poruszającym się powietrzu jest dla nich bardziej przekonywujące niż logika, a nawet termometr.

  90. Po takich chłodach jeszcze gorzej znosi się napływ ciepłego powietrza niż na przykład w sierpniu Organizm nie jest przyzwyczajony to takiego skoku i to nie tylko ja tak sądzę

    Mimo że wczoraj wilgotność była niska i było 28 stopni odczuwało się jakby było ponad 30

    • Tylko że w sierpniu temperatura maksymalna nie spada poniżej 10 stopni jak w maju. Maj to miesiąc w którym mamy największą różnicę tmax. Może być nawet poniżej 5°C jak miejscami było 9 i 10 maja i może być nawet powyżej 30°C w ciągu dnia.

  91. Dzisiaj gorąco i słonecznie głównie we E części Polski.
    Ochłodzenie na szczęście u nas dość spokojne.

    Podczas gdy nad W Polskę nasunęła się już strefa zachmurzenia głównie piętra niskiego (i częściowo średniego), to nad E częścią kraju nadal dominuje błękit nieba, a temperatura pnie się szybko w górę, nawet na Podlasiu, czy Lubelszczyźnie. W samej Warszawie o godz. 10. notowano już ponad 23°C. Tak więc w tej części kraju zanosi się na kolejny (niemalże) bezchmurny i jeszcze cieplejszy (gorętszy) dzień, niż wczoraj – w wielu miejscach z Tmax 25/28°C, a miejscami może i wyższą.

    Jutro zmiana już w całym kraju – na szczęście pogorszenie nie będzie miało aż tak gwałtownego przebiegu jak wczoraj w Niemczech. A przy tym, dzięki obecnemu ociepleniu także w Skandynawii (adwekcja PZ/PZs także dalej na N od Niemiec i Polski), ochłodzenie jakie nastąpi po zmianie wiatru na N/NW nie będzie zbyt silne (tylko dzisiaj na W przejściowo jest chłodniej).

    A kolejne dni (na razie do weekendu 27-28.05) z sukcesywnym ochłodzeniem i aurą zmienną, podczas której nie zabraknie zarówno okresów pogodniejszych, jak i z opadami. Po obecnym letnim epizodzie powróci więc aura bardziej (późno)wiosenna. Ciekawe na jak długo, a przy tym jaką aurą „przywita” nas meteorologiczne lato (?).

    PS.
    A na razie korzystając ze sprzyjającej aury ruszam w plener, częściowo działkując, a częściowo aktywnie wypoczywając:-)

    @Patryk
    Nawet dla osób nie przepadających za dużym ciepłem nie jest jeszcze aż tak “tragicznie”, bo tam gdzie najcieplej (najgoręcej) powietrze jest suche, a poza tym noce przynoszą Tmin poniżej 15°C, więc można przewietrzyć mieszkanie, nawet bez klimy.
    Najgorszy jest “wilgotny” gorąc/upał z ciepłymi i dusznymi nocami.

  92. Wczorajsza anomalia krajowa w danych Piotra wyniosła +5.76 K, sprowadzając anomalię całego miesiąca do najcieplejszej jak dotąd w tym miesiącu wartości -1.13 K. Jeszcze pięć takich dni i wyszlibyśmy na zero, ale to się zapewne nie zdarzy.

    Jednak liczba dni ujemnych i dodatnich już się praktycznie zrównała. Jeśli dziś anomalia będzie “pozytywna” (jak mówią nasi doktoranci) to będziemy mieli remis 10:10.

  93. U mnie w Kozienicach wczoraj zanotowałem 24 st a teraz juz jest 24 myśle ze blisko upału bedzie w moich stronach. Też przyłączam sie do słow Olivera57 i wielkie podziękowania dla Piotra , Arctic Haze , a tez innych co pracuja nad serwisem pogodowo klimatycznym najlepszym w Polskim necie moim zdaniem.

  94. Mam pytanie -ile było dokładnie wczoraj stopni w Dźwyrzynie? Bo na stronie pogodynki w komentarzu synoptyka w podsumowaniu dnia wczorajszego pisze że było ok 30°C podobnie jak w Słubicach.

  95. Według najnowszych prognoz GFS, na początku czerwca czeka nas listopadowa aura – w nocy 3 stopnie (przy gruncie przymrozek) a w dzień najwyżej 15 stopni. Oby się to zmieniło.

    • Co do przymrozków w czerwcu to pamiętam jedynie czerwce z lat 2006 i 2009, w których występowały przymrozki. Czy w czerwcach po 2009 roku też były przymrozki, choćby te przygruntowe?

    • @Łukasz160391
      To diametralna zmiana w prognozach GFS bo poprzednia odsłona z 6 UTC widziała ponad 30°C na pierwsze dni czerwca. Jeszcze się nieraz o 180 stopni znieni. Będzie trwała taka przeplatanka w prognozach.

    • Chyba raczej pod koniec maja (sprawdziłem prognozę z 06h). Ale tak czy siak – to fusy.

    • To jest jeszcze 10 dni – Raczej bardzo mało prawdopodobne równie dobrze może być 300 st
      Chyba przy takich indeksach cyrkulacji strefowej (aktualnie często ujemne OA i NAO) trudno spodziewać się trafnej prognozy na dłuższy czas

      • Oczywiście miałem na myśli ok 30 st C te 300 to najwyżej Kelwinów :) Jak się korzysta z innej skali temperatur za dużo to czasem łatwo o taki błąd

    • Przestań, szansa że się to sprawdzi jest bardzo niewielka :) Średnie wiązki widzą temperaturę w okolicach 23*C :)

    • Ale w ogóle ochłodzenie do poziomu Tśr poniżej 15°C (a może i bliżej 10°C) – zasadniczo od ok. 25.05 – już jest właściwie niemalże pewne. Zobaczymy jaka będzie jego skala i trwałość (?).

      A przy tym, coraz bardziej prawdopodobne, że tegoroczny maj zakończy się ujemną anomalią termiczną (co najmniej wzg. okresu 1981-2010).

  96. Tragiczną wiosnę mają w Murmańsku i w okolicach (stąd do Polski napływa też PA, które nas tak męczy). Prognozy do końca maja też są fatalne.

  97. Wychodzi na to, że od czwartku przywitamy ochłodzenie… ale czym jest temp. 15-18 przy tym co było 10 dni temu :D

  98. Już ca niecałe dwa tygodnie zaczyna się meteorologiczne lato. Ciekawe, jakie będzie – oby było gorące i słoneczne. Ciekawe też, czy latem będziemy mieli w naszym kraju lokalne wzrosty temperatur do 35 stopni? Bo nie każdego lata zdarzają się tak silne upały – w ostatnich latach takich upałów nie było m. in. w 2008, 2009, 2011 roku. Natomiast nie wiem, czy po 2011 roku już każde lato przynosiło co najmniej 35 stopni?

    • Tak po 2011 każde lato przynosiło wzrosty co co najmniej 35°C. Najczęściej to było w sierpniu jak w 2012 2013 2014 2015. A podczas lata 2016 nietypowo najwyższe temperatury maksymalne zostały zanotowane w III dekadzie czerwca co się dawno nie zdarzyło.

  99. Dzisiaj w końcu na wschodzie też jest ciepły wieczór, 21:15 a u mnie jeszcze 20 stopni :)

    • A w centrum za to już od wczorajszego popołudnia za frontem chłodnym. Zrobiło się pochmurno, wietrznie i ogólnie zimno (T odczuwalna dziś rano ok 8C).

      • Większość Polski jest słoneczna, nawet na zachód o tego mało aktywnego frontu.

        A nawet szczególnie tam, bo to przecież wyż i jeśli popatrzeć na aktualne zdjęcie satelitarne to całe Niemcy są w słońcu. W Polsce chmury wycofując się na południe (na razie tam jest największe zachmurzenie). Ta północna cyrkulacja daje nam ochłodzenie, ale ja osobiście nie będę narzekał na słoneczne kilkanaście stopni. Osobiście wolę to od tego co mieliśmy w ostatnich dniach (przynajmniej można będzie pojeździć na rowerze). Co za dużo to niezdrowo, jak słusznie mawiały nasze babcie.

  100. Za nami pierwszy prawdziwie letni epizod

    Powoli dobiega końca pierwszy w tym roku (sezonie) prawdziwie letni epizod. Zgodnie z przypuszczeniami, przez 2-3 ostatnie doby na niemałym obszarze kraju zanotowano ponad 25°C, a wczoraj na W/NW Polski nawet blisko 30°C. Były to przy tym bardzo pogodne dni – tylko w czwartek mieliśmy przejściowe zachmurzenie na NE, a dzisiaj na W i częściowo S Polski (gdzie już się ochłodziło).

    W najcieplejszych miejscach zanotowaliśmy pierwsze przypadki Tśr-dobową powyżej 20°C – jak dzisiaj być może w Warszawie. Dodajmy, że jest to poziom zbliżony lub nieco wyższy, niż średnia miesięczna dla lipca w większości regionów Polski.

    Przed nami kontynuacja ochłodzenia w dwóch etapach – jeden rozpoczął się teraz, a drugi nastąpi w połowie tygodnia (od 24-25.05), kiedy to jest spodziewanych także więcej opadów i powrót termicznej wiosny/przedlecia (Tśr poniżej 15°C, przejściowo być może ok. 10°C). Po obecnym wzroście, anomalia miesięczna za maj ponownie zacznie spadać – za tydzień prawdopodobnie ponownie do poziomu -1/-2 st. wzg. okresu 1981-2010.

    Jednakże sama końcówka miesiąca (po 27-28.05) jest jeszcze niewiadomą – co dobrze pokazuje chociażby różnica między odsłonami GFS z 6’UTC przedłużającą falę chłodu, a odsłoną z 12’UTC prognozujące kolejne gorące, a może i nawet gorąco-upalne dni. Osobiście przypuszczam, że na kolejne takowe nie będziemy czekali dłużej niż 2 tygodnie.

  101. Wczotaj mieliśmy dzienną anomalię +3,37 K. Zmniejszyło to anomalię miesiąca do -0,90 K, najniższej wartości w całej jego historii.

    Czy maj wyjdzie na zero? Trzeba by jeszcze odrobić średnio codziennie 1.6 K. Łącznie dokładnie 18 K, czyli tyle ile ujemnej anomalii wytworzyły 9 i 10 maja. Gdyby zdyskwalifikować te dwa dni za doping to mielibyśmy już koło zera.

    To oczywiście żarty ale pokazuje to, że cokolwiek wyjdzie jako końcowa średnia anomalia nie odda to specyfiki tego dziwnego maja z śniegiem leżącym na ziemi i upałami zaledwie po tygodniu.

    A liczba dni z ujemną i dodatnią anomalią już się wyrównały i mamy rzeczywiście remis 10:10, jak przepowiadałem już na początku tygodnia.

  102. Dzisiaj w Warszawie czuć zmianę pogody. Pomimo, że teraz jest 21 stopni to wieje silniejszy wiatr i powietrze jest bardziej rześkie :)

  103. Jednak GFS z godz.0 ponownie po najzimniejszych wiązkach pojechał. Jednak to skrajna wersja. Większość wiązek jest ciepļa i te scenariusze są bardziej prawdopodobne niż 2 tygodniowa adwekcja chłodu.

  104. U mnie się aktualnie rozpogodziło. Jest szansa aby było dwadzieścia kilka stopni. Wczoraj Twoja Pogoda nawet straszyła trąbami powietrznymi ale ich raczej nie było.

  105. Maj do końca zmienny i docelowo nieco chłodniejszy od ‘normy’ (anomalia ok. -1 st. ?)

    Najpierw dość chłodna (przejściowo zimna) i dość pochmurna/wilgotna 1. dekadzie maja. Potem dość ciepła (przejściowo gorąca) i bardziej słoneczna/sucha 2. dekada miesiąca. Teraz natomiast – do wtorku 23.05 włącznie – zapowiada się powrót aury wczesnoletniej (Tmax przeważnie 20/25°C, Tmin ok. 10°C), przy urozmaiconym zachmurzeniu i przelotnych opadach, ale pojawiających na krótko i nie wszędzie. Bardziej odczuwalne pogorszenie aury i powrót temperatur (późno)wiosennych zapowiadany jest od środy-czwartku 24-25.05. Będzie przy tym częściej wiało i padało, ale raczej nie ulewnie (dla Warszawy średnie wiązki 10-20 mm).

    Jak długo potrwa to ochłodzenie jeszcze nie wiadomo, ale przypuszczalnie na razie do kolejnego weekendu, tzn. 27-28.05. Przy czym, zobaczymy jak ułoży się nowy klin wyżowy znad N Atlantyku i Europy W – bo jeżeli główne centrum wyżowe przesunie się później nad Europę C, a zwłaszcza nad Bałkany lub Ukrainę, to jeszcze w maju dni prawdziwie letnie mogą powrócić – zobaczymy (?).

    Na razie (do 21.05) anomalia miesięczna w skali całego kraju wynosi -0,9 st. (ref. 1981-2010). I przypuszczam, że do końca miesiąca niewiele będzie odbiegała od poziomu -1 st. Natomiast to co będzie wyróżniało tegoroczny maj to dość duża zmienność, zarówno co się tyczy temperatury, jak i zachmurzenia i opadów. A czym powita nas pierwszy miesiąc meteorologicznego lata? Termin dość odległy, choć przypuszczam, że nadal aurą zmienną (jak w 2. połowie maja), ale oczywiście coraz częściej i w coraz większym stopniu już letnią.

  106. Ciekawa sprawa. Mało mnie interesuje to czy uda im się przyciągnąć tą “górę lodową” (mają tyle $, że faktycznie może im się udać) chodzi mi bardziej o jakieś konsekwencje pogodowe. Jak mógłby się zmienić klimat u nich co najmniej w skali lokalnej: temperatury, opady itd. Sami autorzy pomysłu twierdzą, że klimat się ochłodzi a ich kraj się zazieleni. Jestem ciekawy waszej opinii :)
    https://www.facebook.com/wideonews/videos/1865044623758637/

    • Jak się jest odpowiednio starym to się na takie wiadomości reaguje: “Znowu?!”

      Pomysł jest stary. W latach 1970-ych prawie tego spróbowano. Tu jest artykuł z roku 1973 o opłacalności ale także… historii tej idei:

      http://dx.doi.org/10.1017/S0022143000032044

      Według tego artykułu pochodzi ona z… XIX wieku.

      A klimatu to im nie zmieni. Idea ma sens przez to jak wolno topi się taki lodowiec. A wolne topienie oznacza małe strumienie ciepła.

    • Żeby zmienić klimat góra musiała być ogromna np ta która się oddziela od Larsena C [1] nie znam rozkładu wiatrów w tym rejonie ale wątpię że mają nieustanny wiatr od morza
      I chyba coś w tym filmie jest namieszane -wątpię że holowali by z Arktyki -bardzo długa droga w porównaniu z rejonem Antarktyki wiec prawdopodobieństwo że coś doholują spada
      Myślę że więcej wody by zyskali jakby oczywiście udało się jakimś cudem ten transport to bezpośrednie pozyskanie wody

      Pewnie wypali jak z tą góra [2] albo wyspami [3]- pomijajac to że budowanie wysp przy podnoszącym się poziomie morza to głupota

      [1] http://www.projectmidas.org/blog/reacts-to-rift/
      [2] https://www.pb.pl/emiraty-chca-stworzyc-sztuczna-gore-i-zmienic-klimat-829902
      [3] http://nt.interia.pl/technauka/news-wyspy-palmowe-problematyczny-cud-swiata,nId,2275056

      • Oczywiście, że chodzi o Antarktydę. W Arktyce nawet nie ma odpowiednio dużych gór lodowych, a pomysł ciągnięcia takiej góry dookoła Afryki, dwa razy przez tropiki jest idiotyczny. A jeśli autorzy tego filmiku nawet o tym nie wiedzą, to nie można traktować tego poważnie.

        • Chyba podobny temat(odtworzenie lodu morskiego w Arktyce przez pompowanie wody na powierzchnię)[1] dobrze wygląda na papierze ale realizacja dość ekstremalna – Mam wrażenie że autor nie miał za dużo czasu na przemyślenie tego pod względem technicznym
          -sam transport takich ilości sprzętu do Arktyki nie wygląda tak łatwo chyba musiały by być to lodołamacze a nie jak autor zakłada kontenerowce .
          Po za tym dziwnie mało pisze o tym że w wyniku takiego zmrażania sól została by w lodzie a wiec mogło by to wpłynąć na klimat inaczej niż sobie życzymy( zaburzenie formowania północnoatlantyckich wód głębinowych)
          Można pewnie jeszcze zastanowić się czy przy takiej armii wiatraków można zakładać że utrzymają zakładaną moc( Każdy wiatrak jest jak opór miejscowy i zmienia rozkład wiatrów wiec trasy wiatrów mogły by omijać rejon tej wielkiej farmy)

          Choć Artykuł ciekawy jeśli chodzi o o podkreślenie znaczenia Arktyki dla globalnego klimatu

          [1] http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/2016EF000410/full

          • @grzeg8

            To zupełne fantazje. Nawet mi się nie chce tego czytać w całości.

            Już łatwiej byłoby zabielić całą Polskę posypując ją regularnie (dla przykładu) mielonym marmurem. A skutki ekologiczne jednego i drugiego byłyby zapewnie równie smutne.

          • Czy okrywanie folią aluminiową nie byłoby tańsze :P ?

          • Arktyki czy Polski? Bo o ile w Polsce zwiększyłoby to znacznie albedo (i zabiło całą roślinność) to w Arktyce niewiele by to zmieniło bo folia aluminiowa nie ma wiele większego albedo niż lód. A na morzu folia aluminiowa nie utrzymałaby się.

            A poza tym wyobraźmy sobie po paru latach takiego procederu całe dno Oceanu Arktycznego wyłożone nierówno warstwami folii aluminiowej. Ze względu na prądy przydenne sięgałaby one co najmniej do Islandii. Byłby to też kolejny ciekawy eksperyment w zaśmiecaniu naszej planety.

            PS. A gdyby była ona odpowiednio mocna to najpierw zabiłaby ona wszystkie foki oddychające w przeręblach w lodzie, a w wyniku tego i żywiące się nimi niedźwiedzie.

          • @ Paweł
            Wykonać to technicznie trudno sobie wyobrazić a co dopiero koszty szacować :)
            Najpierw trzeba znać technologie żeby w ogóle mówić o kosztach -np. możemy mieć tani surowiec ale jeśli jego przetworzenie w użytecznym celu będzie praco lub energochłonne to czasem droższy materiał może okazać się tańszy w użyciu
            I oczywiście trzeba uwzględnić koszty eksploatacji np jak podałeś taka folia aluminiowa będzie łatwiej podlegać zniszczeniu niż marmur

          • Miałem na myśli Arktykę latem. Folia mogłaby być przesuwana wraz z topnieniem lodu. Zawsze nieco chroniłaby lód przed słońcem i ciepłym powietrzem.

          • Na cienkim jednorocznym lodzie chyba tylko poduszkowce wchodziłyby w grę. To nie jest jezioro: ten lód pracuje i ma wiele spękań i szczelin z wodą. Ale także spiętrzeń lodowych.

            Oczywiście można by go rozjeżdżać lodołamaczami co kilkaset metrów, ale efekt mógłby być odwrotny do zamierzonego.

            I chyba nie muszę przypominać, że mówimy o obszarze gdzieś 25 razy większym od Polski? Wyobrażacie sobie koszta takiej operacji?

    • Tu masz wpis z jakiegoś blogu o długiej historii tego typu pomysłów:
      https://www.theatlantic.com/technology/archive/2011/08/the-many-failures-and-few-successes-of-zany-iceberg-towing-schemes/243364/

      Wynika z niego, że dobrze pamiętałem, że lata 1970-te to szczyt popularności holowania lodowców do tropików. Ale pomysł wraca raz po raz. Zawsze jako nowy i genialny!

  107. Tak sobie patrzę na komentarze co niektórych, że maj to jeszcze za wcześnie na lato.
    Tutaj chciałbym poruszyć kwestię,że termiczne pory roku nie zawsze pokrywają się z kalendarzowymi, meteorologicznymi.
    Każda z pór roku “kradnie” sobie kilka lub kilkanaście dni na rzecz innej pory roku.
    Np. w trakcie meteorologicznej wiosny kilka, kilkanaście dni a czasem nawet więcej jest “kradzionych” na rzecz termicznego lata lub zimy. W trakcie meteorologicznego, kalendarzowego lata kilka, kilkanaście dni lub więcej dni jest “kradzionych” na rzecz raczej termicznej jesieni (z chmurami i opadami), w trakcie meteorologicznej, kalendarzowej jesieni podobnie jak w wiośnie jest “kradzionych” kilka, kilkanaście i więcej dni na rzecz termicznej zimy albo lata.
    I to samo dotyczy również zimy – w jej trakcie kilka, kilkanaście dni lub więcej dni jest “kradzionych” na rzecz bardziej termicznej jesieni (z chmurami i opadami) niż termicznej wiosny (ze słońcem).

  108. GFS z 12 UTC daje szanse na powrót dni gorących z temperaturami powyżej 25 stopni od 28/29 maja. Fajnie gdyby się sprawdziło to anomalia maja została by zredukowana do zera lub nawet wskoczyła lekko na plus.

    • Przy opcji cieplejszej maj wypadnie termicznie blisko ‘normy’ 1981-2010, a przy opcji chłodniejszej bliżej -1 st. (mało prawdopodobna wydaje się zarówno anomalia powyżej +0,5 st., jak i poniżej -1,5 st.).

  109. Najnowsza aktualka zredukowała trochę ochłodzenie – najbliższy tydzień to temp. głównie z przedziału 20-22, w piątek jedynie 18 – przypomnę – wczoraj na piątek wyskakiwało tylko 14-15 st. i deszcz. Opadów będzie mało w tym tygodniu. Od soboty ocieplenie, a gorąco miałoby być w poniedziałek przyszły i wtorek. Kto wie czy nam się to nie przesunie już na weekend? :)

  110. Ostatnia dekada maja pogodowa zmienna, ale już bez dużych skrajności termicznych (?)

    Prognozy coraz częściej wskazują, że 3. dekada maja przyniosłaby nam przeplatankę – teraz z aurą wczesnoletnią, w 2. połowie tygodnia późnowiosenną, a od ok. 28.05 ponownie cieplejszą, ale raczej bez trwalszej dominacji dni gorących (a tym bardziej upalnych). Przy czym, przynajmniej w części Polski przeważałyby dni z małym lub umiarkowanym zachmurzeniem i zarazem bez opadów – tylko podczas ochłodzenia w dniach 24-26.05 mogłoby umiarkowanie popadać.

    Gdyby te prognozy się sprawdziły oznaczałoby to – pomimo kilku zimnych dni w 1. połowie maja – docelową anomalię niewiele poniżej ‘normy’ 1981-2010 (prawdopodobnie w widełkach -1/0 st.). A przy tym, maj cechowałyby spore dysproporcje (bez)opadowe – wyraźnie większe sumy notowalibyśmy tylko tam, gdzie przechodziły silniejsze burze i ulewy.

    PS.
    Wydaje się, że najlepszym określeniem dla pierwszego stopnia lata (Tśr nieznacznie powyżej 15°C) jest termin ‘wczesne lato’ lub ‘aura wczesnoletnia’ – czyli już formalnie z termicznym latem, ale jeszcze nie prawdziwym latem. Analogicznie pod koniec sezonu można mówić o ‘późnym lecie’ lub ‘aurze późnoletniej’.

    • Ale po co w ogóle tego typu klasyfikacje? To też pozostałość po czasach gdy danych nie było dużo, nie było komputerów, więc trzeba było stosować proste klasyfikacje aby coś w ogóle dało się stwierdzić. Teraz gdy można wykreślić tmin, tmax, średnią dobową i cokolwiek bądź jako wykres w funkcji czasu albo mapkę, takie dzielenie włosa na czworo wydaje mi się absolutnie niepotrzebne. Różnica tmax o 0,1 C sprawia, ze mamy wiosnę albo lato? To naprawdę śmieszne. Szczególnie gdy dysponujemy kompletem danych i możemy pokazać dokładnie jak ciepło było w danym rejonie i czasie. A czemu jest to ważne? Bo temperatury można korelować, uśredniać, badać ich rozkład czasowy i przestrzenny zaawansowanymi narzędziami matematycznymi. A co zrobić z kategoriami typu wiosna czy lato? Najwyżej można badać trend ich początków i końców (co nasi geografowie robią w swoich zeszytach uczelnianych bez końca i sensu). Jeśli trzeba w ogóle to klasyfikować, to lepiej wprowadzić jakiś “współczynnik letniości” oraz “wiosenności”. Dzięki temu można by mówić, ze ostatni tydzień był bardziej letni, a mniej wiosenny, jeśli to w ogóle jest do czegokolwiek potrzebne.

      To jest szerszy problem. Nauki zbliżone do geografii do dzisiaj tkwią w swoistej klasyfikacjofilii – przynajmniej w naszym kraju. Kiedy geolodzy zaczynają mówić czym się różnią muły ilaste od iłów mulistych (wielkością ziaren osadu) to ja się zastanawiam czemu po prostu nie zrobić mapki wielkości uziarnienia, zamiast rysować linie na mapie dzielące te prawie identyczne osady.

      W przyrodzie nieożywionej w ogóle jest mało sytuacji gdzie mamy wyraźny podział (jak między ssakami i gadami). Jest raczej stopniowa zmienność, która ludzie próbują zamienić na osobne kategorię, stawiając arbitralną linię między nimi, przy okazji gubiąc większość informacji zawartej w danych.

      • To kwestia tylko i wyłącznie semantyki i systematyki – jak np. z grupami wiekowymi.

        A dla “zwykłego Kowalskiego” myślę, że liczą się nie precyzyjne wartości, tylko ogólny poziom danych parametrów pogodowych z temperaturą, wilgotnością, zachmurzeniem i opadami na czele.

        Tu przyznamy, że pojawia się pewna luka między określeniami aury wiosennej, a letniej (przez wielu utożsamianej od razu z prawdziwie letnią). Można ją właśnie “załatać” określeniami późnowiosenna/wczesnoletnia.

        Chodzi o to, aby nie było takich nieścisłości jak np. na początku komentarza synoptyka ICM (cytuję):
        “Na kilka dni ustabilizuje się w kraju wyżowa, na ogół pogodna, miejscami z dużym zachmurzeniem, WIOSENNA aura, bez opadów, z wyjątkiem wschodniej części kraju , umiarkowanie ciepła.”

        … bo jednak aura bardziej wiosenna kojarzy mi się mniej więcej z taką jak mamy w uśrednieniu w kwietniu, a nie jak obecnie.

        • Czyli mnożenie pór roku. Kiedyś było ich cztery, mnie uczono że w Polsce jest sześć, a teraz niektórzy widzą osiem (przykład autentyczny zdefiniowany temperaturami średniodobowymi):

          – przedwiośnie 0,0–4,9°C,
          – wiosna 5,0–9,9°C,
          – przedlecie 10,0–14,9°C,
          – lato od 15,0°C,
          – polecie 10,0–14,9°C,
          – jesień 5,0–9,9°C,
          – przedzimie 0,0–4,9°C,
          – zima poniżej 0,0°C.

          Tylko czemu właściwie ma służyć to mnożenie bytów? Do tego aby twierdzić, ze w Polsce mieliśmy wiosnę 1-3 maja, przedlecie 4-7 maja, wiosnę 8 maja, przedwiośnie 9-10 maja, wiosnę 11 maja, przedlecie 12-16 maja, lato 17-21 maja i zapewne przedlecie dzisiaj?

          Powyższe zdanie wygląda niestety jak bredzenie ciężko poszkodowanego idioty. Wolałbym nigdy nie zobaczyć czegoś takiego pisanego na poważnie.

          PS. Skoro wczoraj mieliśmy lato, to może dzisiaj mamy polecie, a nie przedlecie? 😖

          • Przeglądam artykuły wykorzystującą ten nieszczęsny podział i to co widzę potwierdza moje przekonanie o całkowitym bezsensie takich praktyk. Otóż w jednej z prac (celowo nie precyzują czyjej ani o jakim miejscu w Polsce), w kilku latach długość zimy wynosiła 0 dni. OK, ale po czym wtedy odróżnić gdzie kończy się przedzimie, a zaczyna przedwiośnie? Może dlatego najwcześniejsza data przedwiośnia w tej pracy to 21 grudnia – z definicji?!

            Ja szczerze dziękuję za takie wyniki jak przedwiośnie w grudniu, albo przedlecie trwające 151 dni (też autentyk) bo to zamienia pory roku na ich parodię. W dodatku zastanawiam się jak ci autorzy oznaczyliby rozpoczęcie przedlecia i lata w tym roku (bo jeśli na bardzo ciepłym początku kwietnia to mieliśmy śnieg w czasie termicznych pór ciepłych). To może już lepiej zmieniać porę roku prawie codziennie jak w moim poprzednim komentarzu?

            EDIT: Już zrozumiałem. W tej pracy wyznaczano dzienne daty rozpoczęcia pór roku z… średnich miesięcznych (czyli zapewne przez interpolację). W ten sposób unikano problemów z wielokrotnym przechodzeniem przez granice temperatur. Naprawdę serdecznie pozdrawiam, jak to się mawiało za mojej młodości!

          • Mnożenie bytów powstało prawdopodobnie przez roślinny. Fenologicznych pór roku jest jeszcze więcej (uważam, że akurat te mają jakiś tam sens). Progi temperatury prawdopodobnie są sztucznie wyznaczone, ale mniej więcej pokrywają się one ze światem przyrody środkowoeuropejskiej. Podobno owoce naszej strefy klimatycznej dojrzewają gdy średnie dobowe przekraczają ok 15c ( ale nie przez jeden dzień i równie dobrze może to być 14.2c albo 15.3c w zależności od innych czynników). Aktywny wzrost roślin > ok 10c. Wegetacja roślin o mniejszych wymaganiach termicznych > ok5c.
            Od siebie dodałbym kategorię “prawdziwe lato” średnia dobowa ponad 20c.

            Jeżeli już trzeba używać podziału na pory roku to na pewno nie w taki sposób, że dziś jest wiosna, jutro lato itp. Proponowałbym średnie dekadowe. Nawet jak w maju średnia dobowa przez kilka dni wyniesie 20c to przecież żadne lato skoro grunt ma 10c na 30cm a woda w jeziorze 13c.

            Możliwe, że temperatura gruntu lepiej by się sprawdziła do wyznaczania pór roku skoro musimy to robić.

            Ale to wszystko uproszczenie. Tak naprawdę dla roślin liczy się suma temperatur efektywnych(SAT), choć to też pewne uproszczenie. Każda roślina potrzebuje mniej lub więcej sumy stopni ciepła aby osiągnąć dojrzałość.
            Tak naprawdę zamiast dat pór roku wolałbym dokładne statystyki SAT. Czyli w uproszczeniu ile sum ciepła zgromadziły poszczególne obszary i ile stopni brakuje do dojrzałości danej rośliny. Czyli region A zgromadził np do tej chwili 500 stopni SAT drugi 300. Liczba opisuje wszystko bez zbędnych kategorii. Jedyna liczba jak nas interesuje to ta przy której dojrzewa dana roślina. Popularna metoda w uprawach winorośli i może być doskonałym wskaźnikiem czy sezon termiczny był udany czy nie. Nie potrzeba żadnej liczby dni upalnych letnich itp.

          • Tylko po co? Rośliny będą lepiej rosły bo się dowiedzą, że jest 15,0 C zamiast 14.9 C?

            PS. Poza tym to da się policzyć tylko wstecz, a wtedy to i tak rolnikom do niczego nie jest przydatne. A do oceny zmiany klimatu są lepsze wskaźniki.

          • @Arctic Haze

            W przypadku SAT to liczy się to na bieżąco aby wiedzieć jak jest aktualna suma. Można za pomocą tego prognozować wiele rzeczy. Pomaga też przy zwalczaniu szkodników ( odpowiedni termin oprysku).

          • Ale do wyliczenia SAT nie potrzebujesz żadnych pór roku, ani czterech, ani sześciu, ani ośmiu.

            To jest właśnie sensowny parametr, w przeciwieństwie do sztucznego dzielenia tego co płynnie przechodzi w siebie.

        • @Lucas wawa
          Czyli jakich nieścisłości?
          Już naprawdę nie masz się czego czepić synoptyków ICMu? Już któryś raz masz jakieś dziwne uwagi.

          1.Synoptyk zapewne posługuje się podziałem na miesiące (wiosna: marzec, kwiecień, maj).
          2. Synoptyk pisze o całym kraju w perspektywie kilku dni, więc co miał napisać? Letnia pogoda? W środę poniżej 20c będzie w całej Polsce. U mnie przez większą cześć dnia będzie poniżej 15c. Dziś rano były miejsca gdzie temperatura spadła do 3c. Czy to są letnie wartości?

    • c.d.

      Chwilę myślałem jak takie współczynniki “letniości”, “wiosenności” itd. wprowadzić sposób zgodny z metodami współczesnej klimatologii. Trzeba by bazę danych meteorologicznych w funkcji czasu (nie tylko temperatur, a na pewno nie jedynie jednej wartości, np. średniej) przepuścić przez analizę głównych składowych (principial component anaysis) i zobaczyć czy same nie wyjdą empiryczne funkcje ortogonalne (EOF) przypominające pory roku. Nie muszą, ale są powody czemu zawsze odróżniano pory roku więc mogą one mieć podstawę statystyczną. Wtedy automatycznie każdy EOF (pora roku) będzie miała swój współczynnik (wartość własną). I będzie można mówić, że letniość 18 maja wynosiła 0,78, a wiosenność 0,17. I będzie to precyzyjna informacja statystyczna.

      Trochę żartuje, ale nie do końca. Tego naprawdę można by spróbować. Byłby to ciekawszy artykuł niż kolejny typu “Zmienność czasowa początków termicznych pór roku w Międzylesiu Warmińskim w wieloleciu 1976-2008”.

      • Poszukałem Google’m pierwszych sześciu słów tytułu pracy geograficznej, którą wymyśliłem się i… przeraziłem się jak dobrze trafiłem (nawet łącznie z dziwnością miejsc pomiarów bo “lepsze” stacje pewnie już były przebadane w poprzednich pracach). Nie znałem tych artykułów ale nie trudno było zgadnąć co da się wyciągnąć z danych o termicznych porach roku. Otóż tylko tyle.

      • Tu faktycznie trzeba rozróżnić, czy określenia te służą celom statystyczno-klasyfikacyjnym, czy też są używane w bardziej potocznym rozumieniu.

        Też uważam, że wprowadzanie “ostrych” granic (w tym wypadku dot. wiosny i lata) w potocznym rozumieniu w wielu przypadkach jest dość sztuczne i zarazem zbyteczne, a przecież trzeba znaleźć jakieś określenia, jeżeli pogodę (z kluczową temperaturą) chcemy opisywać.

        W takim przypadku tym bardziej przydają się określenia późnowiosenna/wczesnoletnia (nawet gdy nie wnikamy szczegółowo w wartości) na wyrażenie stanów pośrednich między aurą znamienną dla “kwietniowej” wiosny, a utożsamianą z prawdziwym latem (jak gł. w okresie wakacyjnym, przy aurze cieplejszej od ‘normy’).

      • W wielu naukach ścisłych jest tak, że zamiast przypisywania obiektów do kategorii stosuje się skale właściwości i najwyżej kategoryzuje wedle tego która własność przeważa. Na przykład w chemii mamy indeks aromatyczności, mówiący o tym w jaki sposób nakładanie się rezonansowe wiązań przypomina związki aromatyczne. Okazało się to konieczne bo zaczęto odkrywać nowe, dziwaczne formy planarnej stabilizacji rezonansowej, które trudno było porównywać z klasycznymi przypadkami (np. metaloaromatyczność).
        No chyba że znajdziemy zjawisko będące granicą ścisłą, “dzień z mrozem” jest bardziej precyzyjny niż “dzień zimny” bo temperatura 0 stopni opiera się o zamarzanie wody. W Chemii jest to na przykład klasyfikowanie związków wodoru do wodorków (w wodorkach na wodorze pojawia się ładunek ujemny).

        • Ale jednak skala pH to… skala. Nie ma tam ostrych, arbitralnych granic między kwasowością np. silną a umiarkowaną. Jest po prostu wartość pH.

          A co do mroźnych dni to i tak nie przetłumaczysz ich dobrze na angielski (język nauki). W polskich artykułach publikowanych w czasopismach o obiegu międzynarodowym stosuje się takie protezy jak “cold days”. Jednak czemu zimny dzień ma się charakteryzować akurat średnią dobową poniżej 0 C, a nie -3 C albo +3 C? Jest różnica między temperaturą ujemną a dodatnią (właśnie temperatura zamarzania wody), ale już przy uśrednieniu do dnia zaczyna ona być bezsensowna (czy byłby mroźnym dzień z TMAX = 10 C i TMIN = -5 C, ale dłuższą nocą niż dniem)?

          PS. Wiem, że jeszcze inni stosują TMAX < 0.0 C co ma już nieco więcej sensu ale to zasadniczo wyjątek, który potwierdza regułę o bezsensie sztywnych klasyfikacji opartych o arbitralne granice.

    • Dodam jeszcze, że w sumie np. między jesienią a zimą też mamy określenia stopniujące, tzn. jesień (w domyśle “październikowa”), późna jesień lub przedzimie, lekka zima, prawdziwa zima.

    • @Arctic Haze

      Ale po co robić gdzieś problem tam, gdzie go NIE ma?
      To w takim razie trzeba byłoby zlikwidować nazwy grup wiekowych (młody, stary, w średnim wieku, itp.), nazwy typów szkół (podst., średnia, wyższa), nazwy określające drogi (droga szybkiego ruchu, ekspresowa, autostrada, lokalna), sklepów (typu supermarket, hipermarket) i szereg innych, bo wszystko jest tak naprawdę kwestią jakieś KLASYFIKACJI.

      A wracając do pogody…
      Ja się NIE zgadzam z tym, że mamy dzisiaj aurę zarówno wiosenną, jak i prawdziwie letnią – tylko jakąś pośrednią. Gdybym chciał np. wymienić z kimś na ten temat zdanie, co miałbym powiedzieć…???

      • To że jest problem to już chyba pokazałem. Metoda, która dzieli rok na 8 pór roku, a potem wychodzi im przedlecie trwające 5 miesięcy nie ma chyba sensu. A z drugiej strony mówienie, ze wczoraj było lato a dziś przedlecie nadaje się do kabaretu, nie do nauki.

        Poza tym to jest kolejny element skansenu jakim stała się polska klimatologia opisowa. Tak nikt na świecie od dawna nie robi.

        • To może ‘lekkie lato’ (już bez wnikania, czy Tśr wypadnie nieco powyżej, czy nieco poniżej np. 15°C) – tak przez analogię do zimy. Od razu dodam, że ja się tylko zastanawiam…?

          Ale i termin ‘wczesne lato’, gdy trwalsze lato (poza epizodami) dopiero przed nami, moim zdaniem jest OK.

          Przecież mamy niejeden dzień w roku, który trudno oceniać mianem aury letniej (w domyśle prawdziwie letniej), jak i jeszcze wiosennej. Tak jest moim zdanie np. dzisiaj.

          W ten sposób można byłoby zakwestionować właściwie także terminy: przedzimie, czy przedwiośnie w środku zimy, albo wiosny, jesieni zarówno w środku lata, jak i w środku zimy (i wszelakie epitety z nimi związane).

          Uważam, że nie możemy popadać w paranoję:-) Choć przecież terminy nawiązujące do termicznych pór roku mamy prawo używać. To chyba nic głupiego?

          A określenia często przydatne są nawet nie przy dokonywaniu klasyfikacji, co przy zwykłej wymianie zdań na temat pogody, bez wnikania zbytnio w szczegóły na temat np. Tśr-dobowej.

          • @Lucas wawa

            Ale wymyślasz. Poczytaj o fenologicznych porach roku i tam znajdziesz odpowiedzi na swoje problemy. Idź popatrz jaka roślina wskaźnikowa kwitnie i ustal sobie jakie mamy porę roku w Warszawie.

            Napisze jeszcze raz. Nie możesz jednego dnia przypisywać do danej pory roku. Większość prac, które widziałem na ten temat brały pod uwagę średnie dekadowe. Pora roku to ciąg dni a nie nie pojedyncze wyskoki.

            Terminy rozpoczęcia pór roku mają większy sens tylko w ujęciu wieloletnim.

          • @Marcin
            Ale są pory fenologiczne i termiczne, które nie muszą się ze sobą całkiem pokrywać. Mam nadzieję, że to wiesz:-)

            Tak w ogóle ja zasadniczego problemu nie widzę – w powszechnym użyciu mamy 4 główne pory roku –
            typu meteorologicznego, astronomiczno-kalendarzowego, fenologicznego i termicznego (klimatycznego).

            I co się tyczy tych cechujących się największą zmiennością pór termicznych, w razie potrzeby możemy je nieco modyfikować dodatkowymi epitetami. I to także, gdy opisujemy pogodę “okiem zwykłego Kowalskiego”, a nie tylko naukowca i/lub analityka pogodowego skrupulatnie liczącego wartości (statystyki).

          • Fenologiczne pory roku maja tą zaletę, że nie zmieniają się z dnia na dzień.
            Jak można pisać o letnim dniu tylko dlatego że średnia dobowa przekracza jakąś ustaloną wartość (np 15c)? Pół biedy jeżeli rozmawiamy o dekadach, ale o dniach?

            Masz dwa dni. Jeden z nich miał średnią temperaturę powietrza 14.5 drugi 15.5c. Temperatura gruntu pierwszego dnia 12,5c a drugiego 13c.
            Jeden dzień był wiosenny a drugi już letni? Przecież to jest po prostu głupie. Nie można napisać po prostu, że jest ciepło a drugiego dnia jeszcze cieplej? Naprawdę musimy w to mieszać pory roku?
            Bardziej letnim dniem będzie dla mnie deszczowy dzień ze średnia dobową 13c w połowie czerwca z temperaturą gruntu 17c i zapachem kwitnącej lipy.
            Dla mnie przede wszystkim stan roślinności wyznacza porę roku a nie sztuczne progi 0,5,10,15c. które powinny być używane tylko w ujęciu wieloletnim.

          • Lucas wawa
            Znajdź sobie jakiś chłodny rok gdzie średnia dobowa w lato często spada poniżej 15c. Wyznacz mi proszę datę początku i końca lata w takiej sytuacji. Czy ciąg 3 dni poniżej 15c to już koniec lata czy może 5 dni? I tak możemy gdybać…
            Nie będziesz miał problemu natomiast gdy poproszę Cię o to samo w ujęciu wieloletnim (średnia np z 30 lat). Bo tylko dla takiego zastosowania ktoś wymyślił progi 0, 5, 10, 15c.

          • @Marcin D

            Amen. Masz dokładnie rację. O to mi właśnie chodziło.

          • @Marcin
            A ja myślę, że się nie do końca rozumiemy…

            Mi nie chodzi o nadmierne przywiązywanie wagi do progów (z czym z Wami się zgadzam), tylko do MOŻLIWOŚCI wprowadzania DODATKOWYCH epitetów/przedrostków dających WIĘKSZĄ ELASTYCZNOŚĆ określeń odnoszących się do pór roku.

            Jak aura jest po trosze wiosenna, a po trosze letnia (jak dzisiaj) co za problem nazwać ją późnowiosenną, albo wczesnoletnią? [bez wnikliwej analizy, czy Tśr wypadała poniżej, czy powyżej 15°C]

        • Każda metoda która coś dzieli może nie mieć sensu, jeżeli dany przedział wartości nie będzie osiągnięty. Jeżeli nie będzie termicznego lata w danej lokalizacji to mamy automatyczne przejście z wiosny do jesieni (nawet jeżeli uznajemy tylko 4 pory roku) lub wiosno-jesień przez 5 miesięcy. Czyli brak lata. Jest to też jakaś informacja. Czyli o uprawach bardziej wymagających można zapomnieć na takim terenie.

          Dlatego takie kryteria przyjmuje się w zależności od regionu. Ktoś pisał, że lato w Norwegii to średnia dobowa powyżej 10c. Tylko co z tego? Czy truskawka w Norwegii przez to szybciej dojrzeje skoro u nich lato zaczyna się od 10c? Tak samo śmiesznym progiem dla mieszkańca południowej Europy jest nasze 15c. Trzeba to traktować z przymrożeniem oka.
          Jak ktoś mocno musi wiedzieć czy jest wiosna czy lato to można sugerować się roślinami. W każdym klimacie, który posiada jakąś sezonowość na pewno znajdą się rośliny wskaźnikowe.

      • Dodam jeszcze, że przede wszystkim należałoby zlikwidować nazwy/skalę ocen.

        • Szkolnych i akademickich? A co proponujesz zamiast?

          Bo jeśli przepuszczanie wszystkich to za jakiś czas będziemy mieli w Polsce jeszcze większy skansen.

        • Chodzi mi o to, że w ten sposób przyczepić można by się było także do skali ocen – bo i ona jest umowna.

          • Jest umowna ale istnieje fundamentalna różnica: zdanie albo niezdanie to zbiory rozłączne. Nie można nie zdać w 45%. Dlatego co najmniej dwie oceny są niezbędne (tak jest na egzaminach przed doktoratem). W dodatku nie mamy miary obiektywnej (jak temperatury) więc cała ta skala musi być kwestią opinii, nie faktów. Typowe skale 4 czy 6-stopniowe to mniej więcej tyle kategorii na ile egzaminator jest w stanie podzielić zdających. A w wypadku danych meteo mamy przecież dane liczbowe, więc po co zamieniać je ba kategorie?

          • @Arctic Haze
            Ale możemy mieć skalę procentową i wówczas nazwy ocen (opisowe) też będą zbędne.

          • Przyznaj się, że nigdy nie stawiałeś stopni. Skala 0-100 jest świetna przy testach pisemnych, ale nie przy odpowiedzi ustnej. Nawet zdecydować czy postawić 60% czy 70% byłoby niełatwo. A co dopiero 63% czy 64% 😄

            Ocena odpowiedzi to nie jest pomiar termometrem. A jeśli już, to takim w którym niepewność pomiaru wynosi 30 stopni…

          • @Arctic Haze
            To fakt… Wszystko jest kwestią rozmaitych kompromisów:-)

  111. Przyjemny wczesno-letni dzień

    A dzisiaj jak dla mnie przyjemny wczesno-letni dzień [no właśnie, najlepiej pasuje mi to właśnie określenie…]. Rano nieco poniżej 10°C (czyli rześko, ale nie zimno), a popołudnie przyjemnie ciepłe (21/22°C). A przy tym przewaga pogodnego nieba.

    Takie dni mogłyby dominować przed częściej występującymi już dniami gorącymi/upalnymi. Z drugiej strony przydałoby się 1-2 dni z umiarkowanym deszczem, aby nieco podlał rośliny i oczyścił powietrze z pyłków. Na takowy są na szczęście szanse już za 2 dni. A po przejściowym pogorszeniu i ochłodzeniu, na weekend zapowiada się kolejna poprawa aury, na którą już się „cieszę”:-)

    • mi też bardzo się podoba taka aura :) 21-22 stopnie aktualnie w BIA, słonecznie, delikatny wiaterek :) wiosna, wiosna :)

      • Może być i wiosna (meteorologiczna, kalendarzowa i fenologiczna), ale pogodowo (zwłaszcza termicznie) na pewno mająca już niewiele wspólnego z tą jaka panuje zwykle (statystycznie) na początku kwietnia:-)

        • Lucas Wawa
          Wszystko zależy od temperatury minimalnej także. Tam gdzie było w nocy 10-15 stopni, a teraz jest 20-25 stopni to na pewno panuje termiczne lato ze średnią temperaturą dobową powyżej 15 stopni.
          Ale np. jakby było 0-5 stopni w nocy i nawet ok 20 stopni lub więcej w ciągu dnia to chyba by nie było termicznego lata.

  112. Pory roku – nazewnictwo i ich zastosowanie

    Chciałbym polemikę nt. pór roku z @Arctic Haze (którego tak, czy inaczej bardzo cenię za liczne cenne i ciekawe informacje) doprowadzić do jakiegoś konsensusu.

    Myślę, że niekwestionowane mamy podziały na:
    A) 4 główne pory roku (wiosna, lato, jesień, zima) i określenia (epitety) z nimi związane,
    B) 4 główne typy pór roku (meteorologiczne, astronomiczno-kalendarzowe, fenologiczne i termiczne/klimatyczne) – które mają inną przydatność i tylko z grubsza „jakiś wspólny mianownik”.

    Ta klasyfikacja może być przydatna w celach systematycznych (porządkowych) i/lub statystycznych. Możemy stosować je w zastosowaniach analityczno-badawczych, jak i (jak czyni to często „zwykły Kowalski) bardziej potocznych. I tu się ZGADZAM z @ArcticHaze, czy @Marcin D., że traktowanie na sztywno takich, czy innych progów termicznych jako „wyroczni” do określania pór roku jest często sztuczne i zbędne (zwłaszcza poza celami statystycznymi). Jeszcze raz podkreślę, że mi nie o to chodziło.

    Uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby aurę za oknami móc określać opisowo (co w największym stopniu ma związek także z temperaturą) używając określeń: wiosenna, letnia, jesienna, zimowa. Natomiast dodatkowe przedrostki i epitety (jak np. lekko, prawdziwie, przed…, po…, wczesno…, późno…) dają po prostu większą elastyczność, gdy chcemy coś jeszcze trafniej opisać i/lub mamy sytuacje „na granicy” – jak teraz, gdy pogoda po części ma znamiona jeszcze wiosny, a po części już lata.

    I na koniec jeszcze raz podkreślę, że używanie tych określeń jeszcze bardziej ułatwia opis, bez wnikliwej oceny czy taki, czy inny próg został przekroczony, czy też nie – przykładowo różnica semantyczna między określeniami ‘późnowiosenna’ i ‘wczesnoletnia’ jest mniejsza, niż między określeniami ‘wiosenna’ i ‘letnia’.

    • Nie martw się. Ja tam nikogo nie potępiam za stosowanie żadnej liczby pór roku. Z tym, że rzeczywiście mówienie, ze dziś jest lato, a jutro będzie wiosna nie przekona zwykłego Kowalskiego. A o żadnych przedleciach i poleciach nikt normalny nie słyszał, więc też radzę ich nie używać przy popularyzacji.

      I oczywiście jeśli ktoś chce się za to zabrać poważnie i napisać o tym artykuł naukowy to tez ostrzegam, ze to się da zasadniczo tylko po polsku i w lokalnym niskopunktowym czasopiśmie. Bo po angielsku nie ma w ogóle takiej terminologii. Zatem nikogo nie będzie interesowało kiedy zaczynają się i kończą w jakimś kącie Polski arbitralnie zdefiniowane okresy, o których wcześniej nie słyszał.

      Tzn. wiem jak to już próbowano tłumaczyć ale to też nie są terminy które bez zdefiniowania komukolwiek coś mówią:

      early spring (0,0–4,9°C), spring (5,0–9,9°C), early summer (10,0–14,9°C), summer (above 15,0°C), early autumn (10,0–14,9°C), autumn (5,0–9,9°C), early winter (0,0–4,9°C) and winter (below 0,0°C)

      Nawet to logiczne (bardziej niż polskie oryginały) ale nie są to nazwy powszechnie używane.

      • “rzeczywiście mówienie, ze dziś jest lato, a jutro będzie wiosna nie przekona zwykłego Kowalskiego”

        >>> Właśnie nie chodzi tu o wprowadzanie dodatkowych pór roku (jakimi dla mnie nie są nawet przedzimie i przedwiośnie), tylko aby uelastycznić bardziej nazewnictwo i jednocześnie nie trzymać się tak kurczowo arbitralnie przyjętych wartości dla zaledwie tylko jednego parametru pogodowego – jak np. w ostatnim czasie, gdy coraz częściej mamy Tśr na zmianę (nieco) poniżej i (nieco) powyżej 15°C.

  113. W środę silne burze i ulewy, czy tylko umiarkowane opady?

    Podczas gdy model GFS, czy ECMWF prognozują na środę 24.05 jedynie opady umiarkowane – np. dla Warszawy (i nie tylko) nie większe niż 10-15 mm – to model UM bardziej za opcją z burzami i ulewami.
    Choć ten drugi scenariusz byłby bardziej “elektryzujący”, to – mając na względzie zagrożenia z tym związane – wolałbym już chyba, aby obeszło się bez burz i nawałnic.
    Tak, czy inaczej prawdopodobieństwo pierwszych od 11.05 opadów na C Mazowszu jest bardzo duże.

    • Odpowiem jak turystka którą kiedyś spotkałem w pociągu a zwiedziła całą europę w ciągu … tygodnia (wiec właściwie widziała tylko dworce)- “Amazing cuntry”
      Dobrze że u nas z klimatologią tak źle nie jest(a jedynie pewnych kręgach wiedza z tej dziedziny nauki jest tylko nie do zaakceptowania)

    • Z tym globalnym oziębieniem jest dokładnie jak z końcem świata. Datę trzeba przesuwać do przodu po każdej nieudanej przepowiedni ale wiara nie słabnie.

  114. 3. dekada maja również dość/bardzo sucha (?)

    Przynajmniej dla Warszawy (choć myślę, że dla większości innych regionów Polski również) ostatnie prognozy z odsłony na odsłonę zmniejszają prognozowane sumy opadów na dni 24-25.05:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

    Zresztą w większym stopniu miałby być one o charakterze konwekcyjnym, czy dość nierównomierne. A potem nad naszymi głowami kolejny wyż.

    Po mokrej większej części wiosny może i to cieszy, ale jednak dostrzegam coraz częstsze “odbijanie się” od okresów z nadmiernymi opadami do okresów ze sporym ich deficytem (m.in. na C Mazowszu) – a przecież ważne są nie tylko sumy wyrabiane za dane miesiące, pory, czy roczniki, co przede wszystkim REGULARNOŚĆ opadów, z którą to mogą być coraz to większe problemy…

  115. Pamiętam zainteresowanie technikami usuwania CO2 z atmosfery.

    W Science był akurat artykulik o problemach z tym związanych:
    http://science.sciencemag.org/content/356/6339/706

    Głównie to że nie bardzo wiemy jak to robić w dużej skali ale zwalamy na następne pokolenie rozwiązanie problemów. W pewnym sensie (to już mój komentarz) to jest działanie metodą “Zadłużajmy się ile wlezie – nasze dzieci i wnuki wymyślą jak to spłacić”.

    • Tempo negatywnych zmian powiązanych ze wzrostem ilosci CO2 jest wzglednie male, wiec może zamiast zabierac sie za usuwanie teraz, warto poczekać nawet i kilkanaście/kilkadziesiąt lat na wynalezienie i opracowanie technologii, która będzie wielokrotnie tańsza, wydajniejsza i wielkoskalowa? Poki co, sukcesem byloby spowolnienie a z czasem zatrzymanie wzrostu CO2 poprzez zmniejszanie emisji. Wiem, ze to nie zatrzyma zmian, a tylko je spowolni, ale to tak bylby sukces.

    • Czyli znana ze świata polityki spycholandia…

      Gdyby ze wszystkim miało się takie podejście, tzn. że albo afekt jest szybki i od razu wyrazisty – a jeżeli nie to szkoda za cokolwiek się brać (zarówno w sensie badawczym, jak i wdrożeniowym) – to… w XVIII wieku nie mielibyśmy rewolucji przemysłowej, a w ostatnich dekadach cyfrowo-informacyjnej…

      Moim zdaniem rewolucja energetyczno-ekologiczno-klimatyczna jest nieunikniona, bo tak naprawdę dotychczasowy kierunek rozwojowy w tym zakresie dla obecnej cywilizacji (w tym ludzkości) stanowi nic innego jak ślepą uliczkę…

  116. My tu nieustannie o ochłodzeniach za parę dni, a maj systematycznie nadrabia zaległości. Po wczorajszym dniu miesięczna anomalia wynosi już tylko -0,69 C, na Środkowym Wybrzeżu jest nawet leciutko dodatnia. A stosunek liczby dni z dodatnią anomalią do ujemnych (moim zdaniem też ważna miara percepcji danego miesiąca) wynosi już 12:10.

    • A robi się o tyle ciekawie, że…
      W następnych 3-5 kolejnych dniach (zwłaszcza 25-27.05) zanosi się powrót ujemnych anomalii termicznych, ale raczej co najniżej -2/-4 st. (dobowych, w skali kraju).

      Natomiast…
      Od 28.05, a zwłaszcza od 29.05 ma być ponownie cieplej – możliwe, że z kolejnymi jeszcze w maju dniami gorącymi, a miejscami może i już upalnymi. Skala i trwałość tego ocieplenia jest jeszcze niewiadomą, jednak to że ostatnie dni maja do końca będą chłodne jest już właściwie wykluczone.

      Suma summarum – coraz bardziej prawdopodobne, że:

      1) Maj zakończy się najprawdopodobniej anomalią termiczną tylko nieznacznie poniżej ‘normy’ 1981-2010. A przy tym będziemy mieli spore rozbieżności w sumach opadów – tam gdzie okażą się najwyższe będzie to “zasługą” przeważnie 1-3 wyraźniejszych ulew.

      2) Coraz częściej i na dłużej będziemy mieli do czynienia już z aurą letnią – podczas której dominują dni z Tmax rzędu 20/30°C i tylko okresowo są jeszcze niższe (zwłaszcza przy opadach) lub później także już czasami wyższe (podczas fal upału).

      • ujemne anomalie? Gdzie? u mnie temp. ciągle w okolicach 20tki…

        • Przecież napisałem: “W następnych 3-5 kolejnych dniach” (…) :-)

        • Pamiętaj też, ze mówimy o anomaliach w stosunku do średnich dobowych, a nie tmax. Całodobowo chyba +20 C nie masz?

          • No właśnie a przy wyżowej pogodzie z niekoniecznie ciepłym powietrzem możemy mieć duże różnice w temperaturze np. W nocy i rano może być ok 0°C a w ciągu dnia być ponad 20°C. Wtedy chyba średnia dobowa temperatura wyszłaby poniżej normy.

          • ja nocami widzę od 7 do 9 stopni w ciągu kilku najbliższych dni, więc tragedii nie będzie -> czy to są już anomalie ujemne dla końcówki maja?

          • Norma dla maja to gdzieś między 14 a 15 stopni średniodobowo. Zatem 20 w dzień i 8 w nocy to będzie jednak łącznie te -2 do -4 C anomalii.

          • @adek
            Przy adwekcji chłodu z NW w 2. połowie tygodnia, jeżeli się wypogodzi to nocami może być nieco chłodniej niż 7/9°C. Natomiast, jeżeli częściej będzie pochmurno to nocami będzie nieco cieplej, ale i za dnia bliżej 15°C (niż 20°C). Myślę, że 3-4 najchłodniejsze doby będą miały ujemną anomalię (średnio -2/-3 st.).

            Jednak w końcówce maja czeka nas jeszcze kolejna adwekcja ciepła z SW.

          • @lucas wawa – zobaczymy, bo są strasznie różne prognozy na dni od czwartku do niedzieli – jedne przewidują u mnie ok. 16-17 stopni za dnia i słońce, a inne ok. 20 w czwartek, ok. 18 w piątek i w weekend 20-22 st.

  117. Wygląda na to że ochłodzenie od II połowy tygodnia nie potrwa długo i od niedzieli/poniedziałku zacznie się ocieplać. Jest duża szansa że wrócą dni gorącr z tmax powyżej 25°C pogodnyn niebem i słońcem a miejscami znowu otrzemy się o próg upału. Piszę analizując odsłonę GFS-a.

  118. Pięknie, czyli ciepło, sucho i słonecznie było do południa, a od kilku godzin chmury burzowe wyrosły jak grzyby po deszczu i na południu Polski przechodzą burze. U mnie też już grzmi. To będzie u mnie 3 majowa burza i 4 w tym roku.

  119. Na przełomie maja i czerwca przewaga dni z Tmax nieco poniżej lub nieco powyżej 25°C (?)

    A przy tym nadal przeważnie suchych i dość pogodnych. To oznaczałoby dość ładny przełom meteorologicznej wiosny i lata – z aurą okresowo umiarkowanie ciepłą, a okresowo już prawdziwie letnią (gorącą, gorąco-upalną?). A strefy opadowe miałby dość szybko „przepływać” między kolejnymi ośrodkami wyżowymi – niekiedy/miejscami nawet nie przynosząc opadów. Zobaczymy jak się to ułoży w szczegółach (?). Tak, czy inaczej wygląda na to, że zbliżające się ochłodzenie nie zmieni już „kursu” ku dominacji aury typowo letniej.

  120. Wbrew ogólnym oczekiwaniom wczorajszy dzień miał nawet większą dodatnią anomalią (+2.71 K) niż dwa poprzednie (chociaż u mnie ujemną). Spowodowało to zmniejszenie się miesięcznej anomalii do wartości -0.54 K, a obszar z dodatnią jej wartością rozszerzył się na Pomorze Zachodnie.

    Nie żeby to był jakiś fundamentalny parametr, ale ciekawe jest obserwować jak krajowe anomalie dobowe nie zgadzają się z intuicją, wynikającą z temperatury w jednym miejscu (i zapewne jednej porze dnia). A teraz pomyślcie, ze jeśli nasza intuicja tak zawodzi przy średniej krajowej, to co dopiero próbować wyciągać wnioski o globalnym ociepleniu z wartości na swoim zaokiennym termometrze?

    • pewnie maj lekko na plusie się skończy, no chyba, że dzisiaj będzie ujemna anomalia – chociaż szczerze w to wątpię…

      • A ja tak na ok. 70-80% przypuszczam, że anomalia majowa na finiszu będzie na termicznym lekkim minusie (ref. 1981-2010), a na 20-30% na lekkim plusie – bo jeszcze do końca jeszcze nie wiadomo jaka będzie skala ocieplenia w dniach 28-31.05.

        Jednakże…
        Z punktu widzenia bieżącej oceny pogodowej (termicznej) obecnego miesiąca tak naprawdę niewiele to zmienia. Natomiast z punktu widzenia oceny trendów klimatycznych bardziej miarodajnych informacji i tak dostarcza dopiero średnia z powiedzmy co najmniej 10 lat i jej zmiany w dłuższym horyzoncie czasowym.

  121. Dzis szansa na porządniejsze opady od 11 maja, od jutra znów opadów ma być jak na lekarstwo (mowa o zachodniej Polsce).

    No i od jutra ponownie cała seria pięknych, słonecznych ciepłych, gorących i letnich dni. Także koniec maja i początek czerwca wyglądają bardzo ładnie i stabilnie przede wszystkim.

  122. Zimny ten maj w północnej połowie Eurazji (szczególnie w NE Europie). Kwiecień też był podobny.
    https://s22.postimg.org/ldktz83oh/act_glb.png
    Średnie temperatury w Finlandii nadal są dramatycznie niskie i przypominają bardziej nasz marzec niż miejsce, które 3 lata temu miało dobrych kilka dni upalnych w maju.
    Prędzej czy później powinno dojść do odreagowania i tam zrobi się gorąco.

    • A w prognozach na przełom maja i czerwca nadal widać “przeciąganie liny” między dość częstymi adwekcjami “chłodu” arktycznego docelowo głównie nad Europę NE/E, a coraz wyraźniejszymi adwekcjami “gorąca” zwrotnikowego (znad NW Afryki) w kierunku Europy W, a okresowo i Europy C również.

  123. U progu trwalszego lata coraz to mniejsze różnice ciśnień…

    Mamy jeszcze jeden “wyróżnik” początku zasadniczego okresu letniego – tzn. oprócz: coraz wyższego poziomu temperatury, coraz wyraźniej wypiętrzających się chmur (zw. cumulus i ich pochodnych), coraz częstszych opadów konwekcyjnych, także…
    coraz mniejsze różnice oraz gradient ciśnienia, zwłaszcza nad kontynentem.

    Z prognoz wynika bowiem, że w wyżach ciśnienie coraz rzadziej ma przekraczać 1025/1030 hPa, a w niżach coraz rzadziej spadać poniżej 990/1000 hPa – zwłaszcza nad kontynentem (lądem).

    Oczywiście przedkłada się to także nad ogólnie coraz słabszą siłę przepływu i zarazem coraz to większy wpływ nasłonecznienia i opadów (lub ich braku, w porównaniu do cyrkulacji) na ogólny poziom temperatury.

    • @Lucas wawa

      To prosta fizyka. Różnice temperatur między lądem i morzem albo różnymi częściami kontynentu są latem mniejsze niż zimą. Tak naprawdę najważniejsze są te na froncie polarnym bo od nich zależy intensywność cyklonoenezy (powstawania niżów).

      http://www.atmo.arizona.edu/students/courselinks/fall12/atmo336/lectures/sec1/cyclogenesis.html

      • Zdarza się czasami wręcz, że niże nie tworzą wyraźniejszych zatok, lecz co najwyżej “płytkie” bruzdy obniżonego ciśnienia (np. rzędu 1000/1010 hPa) oddzielające od siebie kolejne kliny wyżowe – a i te, nawet jak są rozleglejsze, to nierzadko z ciśnieniem zaledwie ok. 1020/1025 hPa.

        Warto jednak zaznaczyć, że czasami nawet z płytkich ośrodków niżowych może padać mocno – jak np. miejscami dzisiaj nad Polską.

  124. U mnie aktualnie 21 stopni, ale jest parno i pochmurno.

  125. Polecam wywiad z Wojtkiem Grabowskim, znanym polskim “modelarzu” meteorologicznym, pracującym w USA.
    http://wyborcza.pl/7,75400,21847674,najwazniejszy-problem-polskiej-nauki.html

    Wywiad jest znacznie bardziej o meteorologii niż wynika z tytułu. A także o IMGW 😏

  126. Patrząc na stronę radaru na pogodynce widzę, ze znów mamy środek niżu w Polsce (gdzieś niedaleko Torunia).

    • Ale rozległa jest strefa chmur za frontem. Sięga aż do Niemiec. Niby powinno się rozpogadzać bo nadciąga wyż

      • Nie wiem czy zrozumiałeś. Jesteśmy samym środkiem tego niżu, nie jego peryferiami (jak bywa częściej gdy centrum jest np. nad Skandynawią). Ten zachmurzony obszar to jest właśnie niż.

        W dodatku, biorąc pod uwagę jak się kręci niż, wschodnie Niemcy nie są za frontem, ale przed frontem okludowanym przesuwającym się na zachód przez Pomorze Zachodnie 😋

        PS. Przekonanie, ze fronty poruszają się zawsze z zachodu na wschód pochodzi dokładnie z tego, ze zazwyczaj centrum niżu jest na północ od Polski.

        • Pamiętam jak na początku zimy (chyba 01.12 ub.r.) przy takim właśnie “kręceniu” niżu wtórnego zmierzającego z NW na SE akurat nad C Mazowszem, mieliśmy kontrast termiczny i różne typy opadów – w położonych na SW Piastowie i Pruszkowie padał tylko deszcz, a bliżej C Warszawy, a tym bardziej bardziej na N/E już mokry śnieg przy temperaturze ok. 0°C (spadło wówczas ok. 10 cm). Mieliśmy też różnicę
          kierunków wiatru.

          Tego typu przypadki dobrze pokazują jak trudna może być właściwa predykcja warunków pogodowych niekiedy już nawet 1-2 dni wcześniej, a tym bardziej w terminie 5+ dni.

  127. Ciekawe czy mamy szansę na upał jeszcze w maju i tym samym pobicie najwyższej dotychczasowej temperatury maksymalnej maja czyli 29,6°C ze Słubic? Prognozy wróżą taki scenariusz. Zobaczymy czy skończy się na dniach gorących z tmax 25-30°C czy na jakiś inny scenariusz pogodowym.

  128. Burze – wbrew prognozom większości modeli – ominęły Warszawę

    Z przedpołudniowej strefy opadowej spadło ok. 4-5 mm. Natomiast z tej niedawnej popołudniowej mniej więcej podobnie, ale tylko na W/SW obrzeżach miasta. W sumie te 5-10 mm z jednej strefy opadowej jest całkiem OK. I gdyby tyle padało 1-2 razy w tygodniu, a poza tym przez 4-6 dni dominowała aura pogodna, bez męczącej duchoty i umiarkowanie ciepła (obecnie za dnia przeważnie 20/25°C) jak dla mnie byłoby całkiem OK – przynajmniej w dni powszednie.

    A burze i nawałnice? No cóż – podobnie jak i zimą śnieżyce – stanowią ciekawy spektakl pogodowy. Szkoda tylko, że – zwłaszcza te doziemne – stwarzają tyle zagrożeń. Dlatego w sumie się cieszę, że wbrew prognozom wielu modeli takowe ominęły dzisiaj Warszawę i okolice – choć w skali kraju jak widać niestety ponownie poczyniły wiele szkód.

    %%%

    Po nawałnicy dnia 07.05 w Białymstoku, kiedy w 2-3h spadło tam 70-80 mm wody pojawiły się oceny, że większe miasta (zwłaszcza ich centra) intensyfikują gwałtowne zjawiska powodowe, tzn. burze i ulewy. Z termicznego punktu widzenia może i tak – z uwagi na wyraźniejsze nagrzewanie się tych obszarów w porównaniu z bardziej zielonymi terenami ościennymi. Z drugiej jednak strony stanowią one chyba (jak przypuszczam) mniejszy rezerwuar wilgoci, niż tereny mniej zurbanizowane. Czyli w tym względzie nie mamy chyba raczej jakieś wyraźniejszej zależności…?

    Nadmienię jeszcze, że niedawna (popołudniowa) strefa opadowa zmierzając od strony Łodzi i po drodze jeszcze się intensyfikując, tuż przed Warszawą zaczęła się rozmywać – tak, że popadało tylko w dzielnicach W/SW miasta i to niezbyt mocno. A przecież miało to miejsce w najcieplejszym okresie doby, czyli ok. godz. 16. Zwykły zbieg okoliczności…?

  129. Przejściowy powrót ujemnych anomalii

    Niżyk nad Polską sprowadził nam nie tylko miejscami opady i burze, ale i także obniżenie się anomalii poniżej zera – tak, że za dnia (o 14’CEST) w skali całej Polski wynosiła ona ok. -3 st.
    Jaka będzie za całą dobę okaże się jutro rano, choć z uwagi na przeważnie pochmurne niebo w porze nocnej myślę, że wypadnie ona tylko nieznacznie poniżej zera.

    Podobnie ma być podczas 3-4 kolejnych dób, choć mamy już mieć więcej rozpogodzeń (w porównaniu z dzisiejszym dniem) – a więc nieco cieplej może być za dnia, ale i nieco chłodniej nocą.

    Dodam, że w Warszawie – z uwagi na niemalże cały czas pełne zachmurzenie, a przy tym także okresowe opady – Tmax była niższa, niż wynikało to z większości zapowiedzi, bo tylko nieznacznie powyżej 17°C.

    • Jednak dobowa anomalia temperatury była wczoraj tylko minimalnie ujemna, -0.60 K. Nie zmieniła miesięcznej (-0.54) nawet o setną, bo miała do niej zbyt podobną wartość!.

      • I do 27.05, a może i 28.05 niewiele się zmieni.
        Aby 3-4 ostatnie dni maja sprowadziły średnią miesięczną anomalię do zera (ref. 1981-2010) to w tych dniach średnia anomalia musiałaby być rzędu +5 st. Zobaczymy jak silne będzie to ocieplenie (?), ale wygląda na to, że na finiszu maja różnice względem ‘normy’ będą bardzo niewielkie.

        • Patrząc po prognozach UM najbliższe 3 dni będą jednak nieco ponad normę. A począwszy od 28 powinno to już być znacznie ponad normę. Bazując na tym (oraz na porannej prognozie ECM) wydaje mi się, że maj skończy jednak deko powyżej normy 80/10.

          • To jeszcze będzie zależało od nocnych spadków Tmin – bo przy adwekcji chłodniejszego PPmch z NW i przejaśnieniach nocami, a tym bardziej gdy wyż już zbliży się do Polski (w środku weekendu) także i one mogą być niedoszacowane (a nie tylko wzrosty Tmax).

        • Choć muszę przyznać, że wczorajszy dzień był nader nieprzyjemny, szczególnie przez wiatr. Jeśli chodzi o wiatr właśnie to obecny miesiąc (podobnie jak i kwiecień) znacznie wyróżnia się od tego do czego przyzwyczailiśmy się w ostatnich 10-15 latach.
          Ale jest spora szansa, że końcówka miesiąca choć w pewnym stopniu obniży tę średnią.

  130. Najnowszy GFS wypluł jednodniowy upał we wtorek – we Wrocławiu miałoby być nawet 32 stopnie w cieniu.

  131. No cóż, zdaniem co poniektórych Globalne Ochłodzenie cały czas tuż, tuż…
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/117025,rosyjscy-naukowcy-sa-pewni-nadchodzi-globalne-ochlodzenie#comment-form

    Zwykły zbieg okoliczności, że z drugiej strony Rosjanie tak bardzo “zacierają ręce” na złoża w Arktyce…???

    • Te niusy pojawiają się w zasadzie z przerwami od lat 70. XX w. http://meteomodel.pl/BLOG/?p=1267
      Aktywność “rosyjskich akademików” można również znaleźć w połowie I dekady XXI w. I nadal jest to odsuwane w czasie.

      • Znamienne przy tym, że są PEWNI Globalnego Ochłodzenia…
        Ciekawe, czy tak samo jak i tego, że Rosja obiera najlepszy “kurs” polityczno-gospodarczy na Świecie…???

      • Ale przynajmniej teraz ma się ochładzać od 2022 roku. Czyli już nam dali 7 dodatkowych lat ciepła w stosunku do Abdusamatowa.

        A Abdusamatow jest na tyle odjechany, ze w zeszłym roku opublikował artykuł twierdzący, że jego przepowiednie się spełniły i w 2015 roku rozpoczęła się Mała Epoka Lodowa. Jak on to godzi z faktem, że był to rok globalnie rekordowo ciepły, to naprawdę nie mam pojęcia. Nawiasem mówiąc następny był jeszcze cieplejszy – jak to bywa w Epokach Lodowych!

    • Dziwne że “zacierają rece” – ja na ich miejscu bałbym sie o infrastrukture ebergetyczna – gazociagi ida przez syberie z której ustepuje wieczna zmarzlina a po za tym do pozyskiwania złóż potrzebne sa porty(dość spora czesc połnocnej Rosji leży na niskiej wysokisci n. p.m wiec jeśli chocby optymistyczne prognozy sie sprawdza jak mowić o budowie stałych portów?)

      • Bać to się może i boją. Jednak na zewnątrz emitują propagandę typową dla eksporterów paliw kopalnych. Trzeba szerzyć niepewność co do globalnego ocieplenia, żeby popyt globalny przypadkiem nie spadł w wyniku decyzji politycznych zmierzających do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

  132. Chyba maj jednak skończy się na plusie – od niedzieli już ma być w większości więcej niż 25 stopni, a upalnie miałoby być od poniedziałku do środy (przekorczenia w niektórych miejscach 30tki). U mnie dzisiaj 20 stopni i słonecznie – mamy lato proszę państwa, bo nawet wieje z północy, a temp. nie spada w ciągu dnia poniżej 20 st. :)

    • Będzie blisko zera. I nie widzę specjalnej różnicy czy będzie np. -0,2 C czy +0,2 C. Szczególnie, że w przypadku maja -0.2 C w stosunku do okresu bazowego 1981-2010, jaki używa Piotr, to jakieś +0,5 C w stosunku do okresu bazowego 1961-1990 (czyli mojej młodości). Czyli dla mnie to będzie i tak przyzwoity maj.

    • Kiedy, bo kiedy, ale dzisiaj akurat jak na razie mamy 2. z rzędu najmniej letni dzień w II połowie maja (przynajmniej w skali kraju)…
      A najbliższe 3 noce niezbyt ciepłe. Moim zdaniem to jest bardziej późna wiosna – choć faktycznie na Kujawach, Mazowszu i Podlasiu i tak jest za dnia najcieplej, bo ok. 20°C.

      W sumie to będzie jak napisał @Arctic Haze, czy maj’2017 wypadnie blisko ‘normy’ 1981-2010 (zapewne z subtelnymi różnicami).

  133. Najnowszy GFS 6 UTC pojechał po skrajnie zimnych wiązkach. Straszac solidnym ochłodzeniem na początku czerwca. Oczywiście szansa na sprawdzenie się takiego scenariusza jest praktycznie zerowa.

    • Faktycznie I dekada czerwca w prognozach chłodna. A wcześniej była gorąca. Znowu obrót o 180 stopni.

    • Ja tam nie widzę w tym nic skrajnego. 15-20 stopni za dnia to nie jest jeszcze szczyt chłodu na początku czerwca.

    • Na razie to dość prawdopodobne jest w ogóle ochłodzenie ok. 31.05-01.06 (po ociepleniu od 18.05), ale jego skala i trwałość to na dzisiaj czyste “gdybanie” (termin 7+ dni).

      • ERRATA
        Miałem na myśli oczywiście ocieplenie od 28.05:-)

        • Na szczęście wieczorna prognoza z godz12 jest już lepsza :)

          • Faktycznie lepsza. Ale mam nadzieję, że najwyższe temperatury maksymalne czerwca zanotujemy w jego II połowie, a nie w I dekadzie jak to było w czerwcach 2014, 2015.

          • @Adam
            Żeby nie było też tak jak w 2016 i 2014 roku, kiedy najwyższą temperaturą z całego roku zanotowano właśnie w czerwcu, przynajmniej tak było w moim regionie.

  134. To w mediach znowu zapanuje zaskoczenie i zdziwienie że dlaczego w maju będzie tak gorąco. Nie rozumiem tej histerii z powodu dni gorących a nawet miejscami upalnych w przyszłym tygodniu. Przecież prawie co roku pojawiają się takie epizody letnie z tmax nawet ok 30°C. Rok temu pod koniec maja również mieliśmy gorąco-upalny epizod – szkoda że media o tym zapomniały.
    Chodzi o tym tylko sensację. Ale się uśmiałem gy jedna prywatna telewizja -właściwie jej portal internetowy napisał o “rekordowych upałach” w maju nie wiedząc jaki jest rekord tmax dla maja. :D

    • Chodzi o Republikę? Widziałem ;)

    • W ogóle dzisiaj radosny dzień – Na Twojej pogodzie ostrzegają o globalnym ochłodzeniu za kilka lat, a na blogu Huberta znalazłem nawet wpisy o lądolodzie – chyba naukowcy się mylili już przekroczyliśmy bezpieczne stężenie Co2 dla mózgu :)
      A tak na poważnie to w tym roku możemy mieć rekordowy ubytek lodu pływającego na biegunach w dalszym ciągu słabo zamarza ocean Antarktyczny(kontynent dawno się wychłodził a mimo to zasięg lodu nie odrabia strat)[1], w Arktyce zasięg nie jest rekordowy ale dane polarportalu [2] wskazuję że objętość jest mała -a przez to wnioskować można że średnia grubość jest niska a wiec topienie może być intensywne. I pewnie na wiosnę wypłynie góra lodowa która aktualnie się cieli z lodowca szelfowego Larsena C
      – To jest wprost niezwykłe – zmiany klimatu które widać już nie przez dziesięciolecia czy kilkanaście lat ale kilka lat i to nie w obrębie tylko jakiejś części planety ale w większości planety a nawet w tak odizolowanym kontynencie jak Antarktyda
      [1] https://ads.nipr.ac.jp/vishop/#/extent
      [2] http://polarportal.dk/en/havisen-i-arktis/nbsp/sea-ice-extent/

      • Nie chce mi się szukać tych bredni. Sam sobie mogę je zrekonstruować:

        “Maj mamy najzimniejszy w historii. Zima trwa nieustannie od października. Lądolód posuwa się nieubłaganie do przodu i już go widziano w okolicach Suwałk”.

        Coś w tym guście?

        • Coś w ten deseń -ale jakoś to łaczyli z lodem morskim
          Nie cytowałem bo szkoda bloga zaśmiecać teoriami których pewnie sam autor nie jest jakoś wstanie nawet głównej tezy sforumołować a nie mówiac juz o znalezieniu jakiejś przyczyny

          • Łączyli to z lodem morskim? OK spróbuję i to zrekonstruować.

            “W wyniku globalnego oziębienia zwiększyło się parowanie (naukowcy twierdzą, że to przez ocieplenie, ale kłamią jak zwykle) i dlatego lód morski zanika (wyparował), a opady śniegu przeniosły ten lód na ląd i w wyniku tego lądolód pokrył już Myszykiszki i kilka sąsiednich powiatów, ale lewackie bojówki nie pozwalają o tym pisać.”

  135. Zastanawiam sie czy media prezenterzy pogody itd wiedzą że nie zawsze PZ z Afryki przynosi nam dni gorące albo upały -to zależy w których miesiącach.Np. w miesiącach letnich czy czasami e I połowie września upały takie do nawet 33°C może nam przynieść PPmc lub PPk ogrzewane przez silnie operujące słońce. A te masy powietrza wcale nie napływają z Afryki.
    Jakbyśmy mieli co najmniej 35°C w ciągu dnia to bym się zgodził że to PZ z Afryki.

    • Czasami latem jest i tak, że samo duże nasłonecznienie, upodabnia masę do właściwości PZ w obszarze wyżowym i z małym gradientem (zwłaszcza w S części Europy), nawet bez adwekcji znad Afryki – a co faktycznie nierzadko jest błędnie interpretowane przez medialnych prezenterów i redaktorów.

      Oczywiście w najcieplejszych tygodniach roku, Tmax powyżej 30°C mogą przynosić także masy PPk (której wyróżnikiem są nieco chłodniejsze noce) oraz PPmc (której wyróżnikiem jest większa duchota). Jednak powyżej 35°C zazwyczaj notujemy już przy adwekcji masy PZ, najczęściej z N Afryki, choć czasami także i z Azji.

  136. Najnowszy GFS prognozuje na 10 czerwca 34 stopnie … na Suwalszczyźnie. Ciekawe, czy nadchodzący czerwiec będzie jednym z najcieplejszych w historii, a przynajmniej podobnym do czerwców z lat 2007, 2008 lub 2011.

  137. Może nowy wątek bo mamy 500+ ;)

  138. Grzybiarz też postuluje o nowy wątek bo ciężko się tu “dokopać” do najnowszych komentarzy. ;-)

    • Na to akurat jest sposób – na pasku bocznym jest zakładka z ostatnimi komentarzami “recent comments”- nie wiem czy zauważyłeś , ja dość późno na to zwróciłem uwage

  139. Kończy się maj, który ucieka w ekspresowym tempie. Dla mnie, ponad połowa tegorocznego maja to subiektywny niewypał pogodowy. Za zimno i za pochmurno. Paradoksalnie, w samym Wrocławiu, jak i na terenach leśnych po których chodzę, maj na razie jest suchy. Chociaż rok i dwa lata temu było jeszcze bardziej sucho.

    Niemniej, teraz należy cieszyć się przejściem do meteorologicznego lata, które już za tydzień. Weekend szykuje się z bardzo ładną pogodą i nie pozostaje nic innego, jak wyskoczyć gdzieś na wycieczkę. ;-)

    Mam do Was jeszcze pytanie. Czy można znaleźć gdzieś dokładne mapy/informacje odnośnie sum opadów, które spowodowały powódź w 1997 roku? W tym roku minie 20 lat od tej powodzi. Zgromadziłem trochę materiałów na ten temat i chciałbym je uzupełnić danymi o opadach.

    Jak już poruszyłem ten temat to mam jeszcze pytanie, czy ktoś dysponuje albumem z powodzi, który ukazał się w Raciborzu pod tytułem “Wielka Woda”? Do dzisiaj nie mogę go nigdzie znaleźć. Mam kilka albumów z Wrocławia, jeden z Opola i kilka innych publikacji, poświęconych tej powodzi. Jeżeli ktoś ma jakieś informację to bardzo proszę o namiary. Może ktoś chce go sprzedać? Wiem tylko, że w 1998 roku był on w sprzedaży w raciborskim EMPIKU. Kiedyś z nimi rozmawiłem i za bardzo nie orientowali się w temacie.

    • Darek Baranów

      Trzeba by szukać po antykwariatach. Dla mnie najbardziej dramatyczny był akurat maj 2010 roku. Parę nocy spędzonych na wałach Wiślanych. Moja wioska przetrwała na sucho – prawobrzeżny Sandomierz i okolice zalało dwukrotnie.

    • Dane IMGW są obecnie ogólnie dostępne i takie mapy można sobie stworzyć samemu.

  140. GFS z 12:00 do końca prognozy cieply, gorący i upalny non stop.

    • A przy okazji też dość sucho (miejscami/okresowo nawet bardzo sucho).

      To jedna z najcieplejszych opcji – co nie zmienia faktu, że kolejne gorące dni mamy już właściwie przesądzone, a i dni upalne w końcówce maja lub w 1. dekadzie czerwca (przynajmniej w cieplejszych regionach kraju) są coraz bardziej prawdopodobne.

      Czyli wygląda na to, że ubiegłotygodniowe ocieplenie nie było jedynie odosobnionym letnim epizodem…

      • Trudno mówić już obecnie o odosobnionych letnich epizodach, skoro zbliża się czerwiec, czyli miesiąc w którym statystycznie powinna przeważać letnia pogoda (co nie oznacza że od razu gorąca i upalna).

        • Na przełomie maja i czerwca przy ujemnych anomaliach termicznych nie jest/byłoby to jeszcze takie oczywiste.

          • dla nas wydaje się to takie dziwne, bo jeszcze 10 maja sypał śnieg nad morzem…praktycznie przeszliśmy w 2 tygodnie z zimy do lata…

          • W tym roku mieliśmy przykład ekstremalny czegoś co już chyba staje się u nas normą: szybkiego przechodzenia od zimnego przedwiośnia do bardzo ciepłej wiosny. Takiego prawie kwantowego przeskoku.

            Może stąd przekonanie wielu, że już w kwietniu powinno być lato i upały.

Leave a Comment


NOTE - You can use these HTML tags and attributes:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

%d bloggers like this: