Zimny kwiecień?- kontynuacja

Ze względu na sporą- (ponad 500) ilość komentarzy oraz zasugerowaniem otwarcia nowego wątku pod postem “Zimny kwiecień?” niniejszym otwieram nowy post pod podobnym tytułem.

Uprzejmie proszę o przeniesienie kontynuacji rozmów zaczętych pod tym postem:  http://meteomodel.pl/BLOG/?p=15282

Jutro bądź jeszcze dziś w nocy post zostanie uzupełniony o jakieś dane, informacje i inne.

Zgodnie z przypuszczeniami, kwiecień 2017 osiągnął anomalię (okres bazowy 1981-2010) równą -0.96°C (oszacowanie wstępne).

Tym samym był to najchłodniejszy kwiecień od 2003 roku. Nie jest jeszcze do końca pewne, czy był on rzeczywiście nieco cieplejszy od tego z 2003, bo póki znamy tylko przybliżoną wartość jego anomalii, a różnica między nimi jest stosunkowo niewielka.

Dzięki bardzo ciepłej pierwszej dekadzie miesiąca nie okazał się on jeszcze chłodniejszy – gdyby była ona w normie, ubiegły miesiąc zamknąłby się anomalią równą -2.1°C. Jednak nawet to nie spowodowałoby, że byłby to kwiecień zimniejszy od tego z 1997.

Mimo wszystko bardzo ciepła pierwsza dekada spowodowała, że ostatecznie okazał się on cieplejszy, niż wynikałoby z subiektywnych odczuć wielu (z pewnością większości) osób.

Print Friendly
Category(s): Klimat, Ogólne
Tags: , ,

488 Responses to Zimny kwiecień?- kontynuacja

  1. CFS v 2 widzi maj w normie i lekko chłodny na wschodzie. Oby się nie sprawdziło i wyszło odwrotnie.

  2. Zakopane dzisiaj na początku maja było równie ciepłe jak Wrocław czyli było 16,9 st. C w ciągu dnia i były to dwa najcieplejsze miejsca w kraju.
    Różnica między Zakopanem i Wrocławiem jest tylko w zachmurzeniu, gdzie w I miejscu było niebo całkowicie bezchmurne, a w drugim pojawiło się zachmurzenie kłębiaste.
    http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&state=Pola&osum=no&fmt=html&ord=REV&ano=2017&mes=05&day=01&hora=21&ndays=1&Send=send

    podlasianin says:

    Niestety szału nie ma-w moim regionie na polach gdzieniegdzie są dosłownie jeziora, a patrząc na totalny brak słońca i dodatkowe opady to jedyne co w taką pogodę można robić to siać jakąś arktyczną odmianę ryżu Smilie: :D

    • Mamy choć częściowe “odreagowanie” po rekordowo ciepłych rocznikach.

        podlasianin says:

        Aż takiego odreagowania to się nie spodziewałem… jeżeli się nie ociepli w II połowie maja to będzie jedna z gorszych-tzn. brzydszych wiosen w historii.

  3. Od połowy lutego do około 10 kwietnia mieliśmy praktycznie cały czas anomalie dodatnie, niekiedy znacznie dodatnie. To około 8 tygodni. Obecnie mamy sytuację odwrotną ale to dopiero od 3-4 tygodnie, czyli i tak okres z anomalią ujemną jest (na razie) przynajmniej dwukrotnie krótszy. Czekam na normalność w pogodzie bo żadne dłuższe skrajności nie są dobre.

      podlasianin says:

      Niestety-mamy całkowitą odwrotność 2013 roku, czyli najgorszy z możliwych scenariuszy-pozornie ciepły okres 20 luty-10 kwiecień, oraz bardzo pochmurny (jedyny pogodny okres to 27 marca-10 kwietnia) i wyjątkowo chłodny i pochmurny okres od 11 kwietnia.

      • No bez przesady. Tegoroczna wiosna jest gorsza niż śnieg do Wielkanocy?

        Nawiasem mówiąc mi się ten Długi Weekend podoba. Jest chłodno ale za to słońce jak w Kalifornii [1]. Takiego ciemnego koloru nieba (mało aerozolu) nie widziałem od dawna. Byłem w lesie i kolory dzięki temu były naprawdę przecudne.

        [1] Nie mówię o Los Angeles i jego specyficznym brązowym niebie. Ale to wyjątek, nie reguła.

        • Potwierdzam zdanie AH. Co prawda w otwartym terenie Suwalszczyzny dokucza lodowaty wiatr, niemniej kontrastujące ze świeżą zielenią turkusowe niebo i “pełna lampa” dają kopa do zwiedzania tego regionu per pedes. Oby słoneczna aura, tym razem w mniej wietrznej odsłonie nie dała już o sobie tego maja zapomnieć.

          Darek Baranów says:

          Latem 1994 roku przebywałem kilka dni w okolicy Gavle (południowe krańce Zatoki Botnickiej). Upał jak na te rejony był spory, bo 32 C. Co mnie uderzyło to krystaliczne powietrze przy tej temperaturze. Surrealizm dla mieszkańca południowej Polski.

          podlasianin says:

          Ale wtedy przynajmniej było dużo słońca, a w połowie kwietnia się zrobiło się prawdziwie wiosennie. Co teraz mamy? Niby maj a odczuwalnie przedwiośnie.

          fotowoltaik says:

          A propos ciemnego nieba. Czy można gdzieś znaleźć aktualne pomiary poziomu aerozolów w atmosferze dla danej lokalizacji? Np. parametru Linke? A poza tym natężenia promieniowania słonecznego, a nie tylko usłonecznienia w godzinach? Przydałyby mi się te dane do sprawdzenia pracy paneli fotowoltaicznych.

          • @fotowoltaik

            Dla paru miejsc w Polsce dane ma sieć PolandAOD:
            http://www.polandaod.pl/

            Kliknij “Baza danych”, a potem “Wykresy on-line”.

          • I jeszcze tylko pytanie: po co Ci ten archaiczny parametr (“Linke turbidity”Smilie: ;)? Szczególnie, ze to nie jest liczba, a funkcja długości fali i “masy powietrza” (czyli kąta zenitalnego). Jest to stosunek całkowej grubości optycznej do rayleighowskiej dla danej długości fali i kąta zenitalnego (używam współczesnej terminologii bo “masa powietrza” jest w tym znaczeniu myląca dla meteorologów, a w ogóle też pachnie naftaliną). Więc co z niego wynika, czego nie zawiera sama grubość optyczna?

            Pytam bo sam jestem autorem prac aerozolowych, recenzowałem mnóstwo rzeczy w tej dziedzinie, a o tym parametrze nawet nie słyszałem. Chyba jest to jeszcze jeden ramol [1] jaki nasza meteorologia odziedziczyła po przedwojennej, niemieckiej i trzyma się kurczowo. Fizycy atmosfery dawno o nim zapomnieli, ale najwyraźniej pałęta się jeszcze w dziedzinach wiedzy, używających danych atmosferycznych.

            Nawiasem mówiąc szybko się dokształciłem i wiem już, że to co te sąsiednie dziedziny używają to najwcześniej wartość dla masy powietrza równej dwa (czyli kąta zenitalnego 60 stopni). W dodatku przyjmują jakąś arbitralna zależność od długości fali (czyli z góry zakładają wartość współczynnika Angstroma), aby jednak mieć liczbę, zamiast funkcji. IMHO, to tym bardziej bez sensu.

            [1] Linke F. Transmissions-Koeffizient und Trübungsfaktor. Beitr. Phys. fr. Atmos. 10, 91-103 (1922).

          • I jeszcze wyjątek od tego co napisałem powyżej, niedawna praca polskich fizyków atmosfery używająca tego parametru:
            https://www.degruyter.com/view/j/acgeo.2016.64.issue-5/acgeo-2016-0026/acgeo-2016-0026.xml

            Jednak jest to wyjątek, który potwierdza regułę. Ten parametr mierzono w Belsku od 1964 roku, i praca powyższa używa jego dobrą korelację z grubością optyczną aby zrekonstruować historyczną serię grubości optycznych (AOD) z “Linkego”. Nawiasem mówiąc właśnie ta dobra korelacja stanowi o bezsensowności wyliczania “Linkego” gdy teraz już mierzymy bezpośrednio spektralne AOD.

            fotowoltaik says:

            Dzięki za odnośniki. Będzie trzeba trochę na ten temat poczytać…

            Moja wiedza na temat własności optycznych atmosfery jest bardzo amatorska, więc prosze o wyrozumiałość, jesli napisze jakąś głupotę.

            Linke turbidity wystepuje w modelu Ineichen and Perez czystego nieba [1, 2] (i jest to w zasadzie “unowoczesniony” Linke, bo oryginalny zależał od kąta azymutalnego z powodu wpływu m.in pary wodnej czy CO2), a który jest zaprogramowany w pakiecie pvlib do modelowania wydajności paneli fotowoltaicznych.

            Po uwzględnieniu dalszych możliwych efektów (temperatury, wiatru, własności paneli, itp.) jestem w stanie w bezchmurny dzień bardzo dobrze zamodelować krzywą wydajności paneli (błąd sumaryczny jest rzedu 0.3%, a poza niskimi kątami azymutalnymi, gdzie pojawiają się jakieś zacienienia od przeszkód na horyzoncie, które ignoruję, to jeszcze mniejszy), jeśli dofituję do tych wyników pojedynczy parametr Linke dla danego dnia. Ale w tym, co dofitowałem siedzi wszystko, czego nie uwzględniłem, np. zabrudzenie paneli czy ich degradacja (nie mówiąc o zmianie Linke w zalężności od godziny) i gdybym miał parametr Linke z zewnatrz, to mogłbym porównujac z modelem zobaczyć, jak bardzo panele traca na wydajności w zwiazku z zabrudzeniem/degradacją.

            [1] P. Ineichen and R. Perez, “A New airmass independent formulation for the Linke turbidity coefficient”, Solar Energy, vol 73, pp. 151-157,
            2002.
            [2] R. Perez et. al., “A New Operational Model for Satellite-Derived Irradiances: Description and Validation”, Solar Energy, vol 73, pp. 307-317, 2002.

          • Ten Twój [1] znalazłem szukając literatury. Rzeczywiście próba ratowania tego parametru. Ogólnie to on wziął się z tego, że pierwotnie grubość optyczna mierzono jedynie szerokopasmowo. Obecnie nie jest do niczego potrzebny. Jednak z jakiegoś powodu okopał się w dziedzinie “solar energy”, czyli tej, którą się interesujesz. Ale to jest problem, bo współcześnie się tego raczej nie mierzy. Można go wyliczyć ze spektralnego AOD, albo (zgrubnie) z wartości AOD dla jednej długości fali i parametru Angstroma. Tylko po co?

            fotowoltaik says:

            Znalazłem wyrażenia, dzieki którym mozna wyliczyć (lub raczej dobrze oszacować) parametr Linke z AOD dla jednej lub 2 długości fali przy użyciu jeszcze total precipitable water, które widzę dla niektórych stacji jest dostępny. Szkoda, że to tylko jest w postaci wykresu, a do danych liczbowych trzeba być upoważnionym.

            Swoją droga mało gęsta jest ta sieć PolandAOD, nie ma nic na Górnym Śląsku. Może jest coś niedaleko w Czechach?

          • Nie narzekaj na tę sieć bo nie dostaje żadnego finansowania (każda instytucja robi to w zakresie swojego budżetu), a jedna stacja jest wręcz… prywatna (tak, naprawdę).

        • Gorsza dla wegetacji, zwłaszcza gdy przyjdą w maju przymrozki. Wtedy w 2013 po ekstremalnie chłodnym marcu i bardzo chłodnym początku kwietnia, końcówka i maj były iście wiosenne. Wegetacja wtedy tylko była opóźniona, wszystko zaczęło nagle kwitnąć, ale było to zapylane przez owady i nie marzło potem. A teraz część drzew zaczęła już kwitnąć, zrobiło się chłodno, pochmurno i nie ma co tego za bardzo zapylać. Jak dojdą do tego przymrozki straty w drzewach owocowych będą spore.

  4. ECM nieco się wycofał z tej tragedii po 8 maja. GFS też nieco lepszy, choć nadal straszy lokalnymi przymrozkami i dużym chłodem za dnia na Wybrzeżu.

    • Dokladnie, spore chłody po 7 maja jakby się wycofały z prognoz GFS i ECMWF. Najwięksi szczęściarze na poludniu bo tam co rusz bedzie bliżej lub powyżej 20 st., a najgorzej na północy.

  5. Gdyby nie ten wiatr, to całkiem przyjemny dziś dzień się zapowiadał.

      podlasianin says:

      U mnie gdyby nie ten wiatr, stratus i niska temperatura (7 stopni) to też zapowiadał by się przyjemny dzień Smilie: :D

  6. Kolejne aktualizacje widzą ocieplenie coraz później, jeszcze niedawno pokazywały że pierwsze od początku kwietnia przekroczenie +15 nastąpi u mnie jutro, teraz się przesuwa na następny tydzień. Dobrze że wycofały się deszcze, miało spaść 80 mm.

  7. Jakieś pytania dostrzegacie ten maluśki kwadracik ???

    http://static.twojapogoda.pl/2017/05/kwiecien.png

    Więc naprawdę skończcie narzekać na zimny Kwiecień zimną i beznadziejną wiosnę Bo żyjemy w na prawdę ciepłym okresie

    • Na NE PL 2013 kwiecień też był poniżej normy. A narzekamy dlatego, że chłodny okres przypadł akurat na 2 połowę kwietnia i początek maja, które są kluczowe dla rozwoju wielu roślin. O wiele lepiej by było gdyby się trafił anomalnie czy ekstremalnie chłodny styczeń czy luty, a nawet marzec.

      • Średnio w Polsce kwiecień był o -0.96 C chłodniejszy od dość niedawnego okresu bazowego (1981-2010). Innymi słowy był tylko o jakieś -0,10 C chłodniejszy od normy 1961-1990, a cieplejszy o +0,12 C od okresu II RP i wojny (1921-1950). Czyli zasadniczo normalny dla okresu sprzed przyspieszonego globalnego ocieplenia ostatnich dekad.

        Inaczej mówiąc nie wpadałbym z jego powodu w histerię.

          podlasianin says:

          Ale właśnie ten ekstremalnie ciepły początek kwietnia wywołuje tą “histerię”! Gdyby było zimno i wegetacja by nie ruszyła nie byłoby ŻADNYCH problemów.

          • To fakt przyznam Panu rację, ostatnie kwietnie nas rozpieszczały. Nawet okres 1973-97 to był czas o wiele chłodniejszych kwietni, później nastąpiło ich znaczące ocieplenie.
            Z tym kwietniem był ten problem, że pierwsza część była cieplejsza od drugiej.
            Oczywiście zdarzały się gorsze wiosny dla wegetacji – 1987 czy 1980 (brrr), ale to już były dawne czasy i przyzwyczailiśmy się do wyższych temperatur.

          • @mottus

            No, dokładnie tak. Też pamiętam czasy gdy co roku się mówiło o przymrozkach i wielkich stratach w sadownictwie. Import owoców był wtedy bardzo mały (“cenne dewizy”!), ale jakoś zawsze w końcu te owoce były i różnic cen (a był to w PRL właściwie jedyny sektor z wolnymi cenami) nie było nigdy o pięć razy pomiędzy latami. Tzn. oczywiscie zanim nie zaczęła się hiperinflacja w latach 1980-ch, ale to już inna historia.

        • Tak zastanawiam się na chłopski rozum jakie mogły by być temp maksymalne w dzień żeby dobić do średniej kwietnia jak z np z 1997 czy 1958 roku

          przecież musiało by być codziennie po +2 +5 stopni w i w nocy mrozy

      • Zależy dla kogo – mnie się obecny typ pogody niezbyt podoba, ale to nadal aura, która pozwala na w miarę normalne funkcjonowanie – to po prostu przedłużony marzec. B. zimny styczeń czy grudzień na to nie pozwala (problemy nawarstwiają się w tempie wykładniczym) i dlatego jest to dla mnie najgorszy z możliwych scenariuszy.

      podlasianin says:

      No tak, typowy mieszkaniec wielkiego miasta, któremu kwitnienie roślin, czy też pszczele życie to totalna bajka. A potem jesienią będzie płacz bo 5 razy za drogo.

      • @podlasianin

        Ty histeryzujesz jak przysłowiowa stara baba. Co Twoim zdaniem będzie jesienią pięć razy droższe niż w zeszłym roku? Wymień te produkty bo zapewne obaj dożyjemy do jesienni i będzie można to zweryfikować.

          podlasianin says:

          No dobra: jest 2 maja, kwitną już wiśnie, śliwy, brzoskwinie i czereśnie. Spora część śliw i brzoskwiń już przekwitła. Powiedz mi w takim razie, jakim cudem mamy doczekać owoców, skoro pszczoły cały czas są w ulach, w dodatku połowa z tych kwiatów wymarzła?

          • Dziś eksport i import towarów jest zakrojony na tak szeroką skalę, że wpływ na ceny nie będzie specjalnie duży. Najbardziej odczują to ci, którzy mają u siebie takie drzewa, bo tutaj straty są jednoznaczne.

          • Wymarzła? W całek Polsce? W całej Unii Europejskiej? Na całym świecie?

            Straty na pewno będą i ceny pójdą w górę ale pięciokrotna zmiana ceny sugerowałaby co najmniej ogólnoeuropejską totalną katastrofę. A nawet na razie nie słychać o ogólnopolskiej. Jak zwykle przy przymrozkach, jedne powiaty (a nawet sady!) będą poszkodowane bardziej niż sąsiednie, ale nie będą to straty 100% plonów nawet w skali województwa.

            podlasianin says:

            Myślę, że teraz doszliśmy w końcu do momentu by przyznać, że Podlasie jako region nigdy się nie rozwinie i zawsze tu będzie skansen rolniczy i demograficzny…

          • @podlasianin

            To wytłumacz mi czemu Finlandia ma się tak dobrze?

            podlasianin says:

            Powiedziałbym, ale nie chcę obrażać mojego regionu i ludzi tutaj żyjących, dlatego kończę tą dyskusję.

          • niestety, ale @podlasianin ma rację – w tym roku rozkwitły drzewa owocowe koło 16-20 kwietnia – w momencie kiedy były spore przymrozki…dzisiaj byłem na spacerze i myślałem, że niektóre drzewa dopiero rozkwitają, ale one po prostu zmarzły i nawet tego wspaniałego zapachu w tym roku nie będzie można poczuć Smilie: :( od 6 kwietnia nie było żadnego ocieplenia, przyznam się szczerze, że mamy 2 maja i ja jestem dobity…. myślę, że gdybyśmy mieli pogodny marzec to by nie było takiego ‘stękania’ jak niektórzy to nazwali… my obrywamy pogodowo od lata 2016, u nas jest po prostu najzimniej….

    • @Patryk
      No cóż fani zimna tacy jak ty dostali czego chcieli, czyli chłodnego kwietnia w ramach “odreagowania”. Smilie: ;)

      • Kwiecień 2017 nie był chłodny, tylko normalny. Taki szczegół…

        • To zależy od przyjętego wielolecia. Jednak był on co najwyżej lekko chłodny – względem norm 1981-2010 oraz 1951-2010. Względem średnich temperatur z lat 1951-1980, 1961-1990 oraz 1971-2000 był już w normie.

  8. Ludzie piszą i marudza ale nie maja na co lekko chłodny kwiecień i afera, a wiosna obecnie jest cieplejasza obecnie o ok 2 st to malo? Jakoś nikt nie marudzil jak było anomalnie ciepło na poczatku kwietnia a jak temperatura wraca do normy lub spada lekko poniżej to afera.

    • To prawda. Ja marudziłem na tym forum (i nie tylko) na początku kwietnia. Wyraziłem zaniepokojenie niezwykle wczesną wegetacją i przymrozkami których byłem pewien, a mogą zniszczyć wiele roślin. Okrzyknięto mnie “zimnolubem” i powtarzano teksty “jedź sobie na Syberię”. Teraz wszyscy jak jeden mąż martwią się owocami Smilie: ;)

    • Ostatecznie jaka będzie wiosna zadecyduje maj.

    • ale lekko chłodny kwiecień został zakwalifikowany tylko przez to, że 5 dni wyrobiło niezłą normę…bez tego by był zbliżony do tego sprzed 20 lat… mamy zimną wiosnę i tyle :/

      • @adek
        Tak jest masz słuszność. Gdyby nie było tych 5-7 dni z temperaturami 15-25°C w I dekadzie kwietnia to kwiecień by wyszedł najchłodniejszy od 20 lat.

        • Średnia miesięczna kwietnia jest z 30 dni bo tyle kwiecień ma dni. Gdyby babcia miała… Jak będzie wiosna? Chyba dosyć ciepła bo marzec był bardzo ciepły, kwiecień lekko chłodny. Maj powinien być w normie. Trzymajmy się danych a nie kierujmy własnymi odczuciami.

          • mieszkasz po prostu we Wrocławiu albo na zachodzie Polski i tak gadasz zapewne Smilie: :) niestety od 6 kwietnia jest zimno, czyli już prawie miesiąc… i zobaczycie, że pierwsza dekada będzie grubo na minusie (bo 8-9 stopni za dnia pod koniec pierwszej dekady maja + przymrozki) to chyba nie jest normalna pogoda, no chyba, że się mylę…

        • Do tego co napisał oliver57 dodam, że kwietnie z dawnych lat też miały różne rozkłady temperatur, niektóre może nawet dziwniejsze niż tegoroczny.

          Wszystkie te opowieści, że gdyby nie pierwsze kilka dni to byłoby coś innego, że TMAX był za mały a TMIN za duży, albo że temperatura odczuwalna była w tym roku tragiczna, nie mają sensu jeśli nie pozna się równie dokładnie rozkładu temperatur, TMAX-ów, TMIN-ów, czy temperatur odczuwalnych we wszystkich kwietniach serii.

          Bo inaczej się jest jak taka matka, która woła, żeby przestępców karać jak najsurowiej, ale nie jej Kubusia, bo ten przecież nie wiedział co czyni i tylko wpadł w złe towarzystwo. Inaczej mówiąc do bliskich stosuje inną ocenę niż do nieznajomych.

  9. Najlepiej jak by było w poblizu normy ale te czasy juz mijają atmosfera jest zaburzona i juz norma będzie coraz rzadziej albo będzie anomalnie ciepło albo zimno.

  10. Ciężko chyba będzie dzisiaj o przekroczenia 15°C. W większości kraju dominują chmury kłębiasto-warstwowe i kłębiaste a miejscami pada także z nich deszcz temperatura nir za bardzo chce rosnąć.
    Wczoraj kiedy szedłem spać było bezchmurne niebo wieczorem i księżyc.
    Obudziłem się rano o 5 przed wyjściem do pracy i zamiast bezchmurnego był stratocumulus który pokrył całe niebo.

  11. Beznadziejna dzisiaj pogoda, fakt, że nie ma praktycznie wiatru, ale jest zaledwie 7-8 stopni i jest pochmurno. Powtórka pogody z soboty…

  12. Te normy to czysta matematyka nijak ma się to do rzeczywistości i do rzeczywistych odczuć Ja już to pisałem

    Załóżmy takie coś hipotetycznie
    Przez cały kwiecień jest zimno temperatura nie przekracza 5 stopni w ciągu dnia a nocami spada do – 5 i takie coś trwa do 26 kwietnia
    anomalia wynosi wówczas 2 stopnie poniżej normy

    Po czy nagle spływa powietrze zwrotnikowe i na te 5 dni temperatura skacze do 28 stopni

    Jak wówczas ten miesiąc się zapiszę ??
    w normie bo te 4 dni wywindują średnią do góry A zwykły człowiek napisze że był bardzo zimny i gdzie tu logika

    • Dokładnie klasyfikacja termiczna i odczucie subiektywne przez człowieka danego miesiąca mogą się znacznie różnić.
      To można nie tylko do temperatury odnosić.
      Z sumą opadów i usłonecznienie​m jest bardzo podobnie.
      Wyobraźmy sobie że w I dekadzie jakiegoś miesiąca spadnie 2-3 krotna suma opadu dla tego miesiąca a dwie pozostałe dekady nie przynoszą ani kropli deszczu. I co mamy? W klasyfikacji mamy że ten miesiąc wyszedł bardzo mokry a w odczuciu subiektywnym bardzo suchy.
      Wyobraźmy sobie, że norma usłonecznienia została przekroczona w I dekadzie pewnego miesiąca, a przez II i III dekadę słońca nie będzie wcale lub jak na lekarstwo. W klasyfikacji wyjdzie jako miesiąc “słoneczny” a odczuciu subiektywnym będzie bardzo pochmurny.

  13. No prognozy zaczynają wskazywać na ocieplenie w Arktyce i Kanadzie, które zaowocuje pierwszymi przekroczeniami zera stopni na terenie Oceanu Arktycznego. Będzie się działo. Obecne zimno w Polsce nie idzie na marne.

    podlasianin says:

    Mam nadzieje, że to coś (trudno to coś nazwać pogodą), z czym mieliśmy dzisiaj do czynienia na Podlasiu kolejny raz zdarzy się dopiero najwcześniej w październiku.

    • no chyba niekoniecznie, bo w przyszłym tygodniu możliwa powtórka – przynajmniej temp. jeśli nic się nie zmieni… sobota będzie zbawienna, 20 stopni i słońce (o ile te prognozy wytrzymają do tego terminu!)

        podlasianin says:

        Bez przesady, już nie będzie 7-8 w dzień, dzisiejszy dzień to naprawdę duża skrajność, t maks. chyba 8 stopni poniżej normy.

        • Faktycznie. Na Podlasiu m.in. w okolicach Białegostoku mieliście temperaturę maksymalną charakterystyczną dla końcówki marca. Smilie: :D

            podlasianin says:

            22:00 Białystok 2,5 stopnia hahaha. Powtórka przedwiośnia z maja 2011.

          • po 19tej się rozpogodziło i zaczął wiać przenikliwie zimny i silny wiatr :/ to temu teraz taki spadek :/ a cały dzień pochmurno

  14. Kolejny dzień majówki nie aż taki „brzydki”Smilie: :-)

    Co prawda temperatura jest bardziej znamienna ‘normy’ z 1. połowy kwietnia (a nie maja), a dzisiaj jeszcze na C Mazowszu dało się odczuć okresowo umiarkowany wiatr. Jednak mieliśmy rozpogodzenia, a nawet okresy z dość pogodnym niebem. W miejscach bardziej nasłonecznionych, zwłaszcza gdy człowiek się ruszał, zbytniego chłodu nie odczuwałem [a dodam, że spędzałem dużo czasu aktywnie w plenerze]. A przy tym powietrze jest czyste, a wiosenna zieleń świeża – do czego jednak przyczynia się nie tylko okresowo świecące Słońce, ale i okresowe więcej niż symboliczne opady, czy wiatr również.

    Kolejne dni najprawdopodobniej z aurą zmienną. W 1. dekadzie maja nadal mają przeważać temperatury poniżej ‘normy’, z kolejnym wyraźniejszym ochłodzeniem po weekendzie 06-07.05. Są przy tym jednak na szczęście szanse na uniknięcie przymrozków, jak i sporych opadów – przynajmniej w skali czyniących zagrożenia [tak na marginesie… na początku maja podobną anomalią są Tmin ok. 0°C, co w drugą stronę Tmax rzędu 25°C].
    A później szansa na ocieplenie, które – jeżeli się sprawdzi – powinno dać nam jednoznacznie odczuć, że mamy maj już nie tylko w kalendarzu.

    • Jeszcze raz powtarzam: Mamy naprawdę piękną wiosnę. Jedyny czynnik odbierający subiektywne odczucie ciepła i niebezpiecznie stymulujący zagrożenie chorobami górnych dr. oddech to dojmujący wiatr. Dziś po godz. 14 w rejonie Suwałk wietrzyk ustał, po czym wreszcie udało się poczuć wspomniane wyżej piękno.

      • Z tego co widzę dzisiaj w rejonie Suwałkach raczej dominowały chmury i nie było za ciepło 12,5 st. C
        http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12195&decoded=yes&ndays=2&ano=2017&mes=05&day=02&hora=21

        podlasianin says:

        hmm, wiosnę? Średnia dobowa za dziś dla Białego wyniesie chyba poniżej 5 stopni, więc nie ma wiosny.

        • Uznajmy, że Podlasie to Arktyka, a wtedy +5 C to wiosna pełną gębą.

            podlasianin says:

            4,6 średnia dobowa to wiosna? No chyba przedwiośnie, co nie? Myślałem, że Pan to wie, ale jak widać myliłem się.

          • W Arktyce takie temperatury to lato, stąd mój dowcip [1]. Ja po prostu wiem, że te definicje pór roku są dość zaściankowe, bo mają obejmować tylko jeden kraj, a zarazem i z tym nie dają sobie dobrze rady bo nawet w ramach Polski mamy różnice średnich miesięcznych o kilka stopni. Bo nie cała Polska ma identyczny klimat. Dlatego norma wiosny dla Białegostoku powinna być inna niż dla Wrocławia. Upychanie wszystkiego do średniej krajowej jest moim zdaniem bez sensu.

            [1] A ja zawodowo zajmuję się bardziej klimatem Arktyki niż Polski.

            podlasianin says:

            Rozumiem szyderę-większość ludzi w Polsce uważa Podlasie za Grenlandię, w szczególności Warszawa Smilie: ;)

            podlasianin says:

            Tylko że wiosna zwykle oznacza okres wegetacyjny czyli rozwój roślin itp. a od 10 kwietnia jest on mikroskopijny i bardziej spowodowany “kalendarzem” aniżeli temperaturą.

          • No właśnie to nazywam podejściem zaściankowym. Wiosna [termiczna] co innego oznacza w tropikach (właściwe nic), i co innego w Arktyce. Tobie na geografii wbili w głowę podejście do klimatu pasujące do jednego kraju. Takie zdanie jak to z Wikipedii:

            Za wiosnę klimatyczną przyjmuje się okres roku, w którym średnie dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 5 a 15°C.

            pochodzi z mózgu kogoś kto chyba nigdy nie wyjeżdżał z domu dalej niż o parędziesiąt kilometrów. I pewnie jest to prawda bo kiedyś ludzie mało podróżowali, a to jest wymyślone pewnie w XIX wieku. Dodam dla jasności, ze idiotyzmem jest nie podanie obszaru dla którego ta definicja ma obowiązywać.

            Pomyśl chwilę co byłoby gdybyśmy utrzymali Inflanty i jeszcze (czemu nie!) zdobyli na Szwedach Finlandię. IMGW musiałby podawać dane aż do Koła Arktycznego. Zaściankowa definicja wiosny nigdy by nie powstała, bo inaczej na północy kraju… nigdy nie byłoby wiosny.

            Inaczej mówiąc, w różnych strefach klimatycznych rośnie inna roślinność i ma inne wymagania termiczne. Dlatego wiosna musi być dla nich zdefiniowana inaczej. Myślenie jedynie w kategoriach tych 312 tys. km^2, o których uczą w szkole, nie pozwala zrozumieć, że zmienność geograficzna klimatu jest olbrzymia i w dodatku jest to proces ciągły. Typowo geograficzne rysowanie linii na mapie i mówienie, że tu wiosna zaczyna się od 5 stopni, a kilometr dalej, na przykład, od 10 C bo tam jest już inna strefa klimatyczna to gruby idiotyzm. A już szczególnie gdy klimat się od parudziesięciu lat dość konsekwentnie zmienia.

            podlasianin says:

            Ojej, to co mnie uczyli to naprawdę istny dramat. Pamiętam, jak w książce było napisane, że na północy Rosji w europejskiej części temperatura często w zimie spada do -50 stopni(???), natomiast w lecie rzadko przekracza 15… a za kołem podbiegunowym uwaga… nie przekracza 6 xD

          • Ta dyskusja zaczęła się od tego, ze podejrzewałeś mnie o to, ze nie znam definicji termicznej/klimatycznej wiosny (z tym, że nie używaliśmy tej nazwy, ale było oczywiste, ze o nią chodzi).

            Znam ale ignoruję, bo jest moim zdaniem bez sensu (powody już wyłuszczyłem). To jeszcze jedno nieszczęsne dziedzictwo starej niemieckiej klimatologii i meteorologii, która w Polsce przyjęto i do dziś tu pokutuje. Pewnie oryginalna definicja mówiła “Za wiosnę klimatyczną w Niemczech przyjmuje się okres roku, w którym średnie dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 5 a 15°C.”. Do Polski pasowało więc przyjęliśmy i jeszcze zapomnieliśmy dodawać, ze jest to definicja tylko dla pewnej strefy klimatycznej.

            Artykuły naukowe pisze się po angielsku, a tam to pojęcie nie ma wielkiego znaczenia. Może dlatego, że brytyjska służba meteorologiczna z konieczności musiała myśleć o klimacie od Labradoru do Singapuru, więc definicji zaściankowych nie produkowała. Dlatego np. słowniczek AMS w ogóle nie mówi wprost o termicznych definicjach wiosny:
            http://glossary.ametsoc.org/wiki/Spring

            Szczerze mówiąc nawet nie wiem czy takie pojęcie w ogóle istnieje w języku angielskim, szczególnie że “thermal spring” to… źródło z ciepłą wodą. A “climatic spring” to też bardzo marny angielski. Łatwo sprawdzić, ze używają to prawie wyłącznie Polacy, Finowie czy Chińczycy czyli ludzie z krajów historycznie pod wpływem niemieckiej szkoły meteorologii, ale co ciekawe nie współcześni niemieccy naukowcy!

            PS. Finowie przyjęli niemiecką definicję ale zaadaptowali ją do swoich warunków. Tam wiosna klimatyczna to okres temperatur między 0 a 10 stopni.

          • Temperatura temperaturą ale chyba każdy przyzna że ta wiosna jest jak do tej pory bardzo pochmurna. Przynajmniej w części Polski. Podejrzewam że i Europy bo patrząc na sat24 to często i gęsto jest zachmurzone.

          • @Bianka

            Ja byłbym ostrożny z tego rodzaju szacunkami “na oko”. A niestety także meldunki obserwatorów meteorologicznych to mało naukowe dane. A serie pomiarowe maja nieciągłości (zmiana instrumentu itp). Z kolei pomiary satelitarne też mają trendy (dryf instrumentów, dryf orbit itp).

            Można by użyć jakiejś reanalizy, nawet jeśli znacznie zaniża pokrycie chmurami, mając nadzieję że literatura się nie myli, że koreluje się ono dobre z obserwowanym i że seria jest homogeniczna.

            Ale czemu ja mam to robić?

          • Czy mi się wydaje czy średnia maja na NE to 11-12 st a nie 5-6. Ale to na szczęście dopiero początek miesiąca ,przecież niemożliwe żeby cały maj miał taką średnią..

        • Już nie przesadzajmy. Obecnie w (niemalże) całym kraju mamy zdecydowanie wiosnę – może termicznie znamienną nadal dla kwietnia, ale jednak wiosnęSmilie: :-)

            podlasianin says:

            28 -29.04. oraz 02.05. t śr dobowa wyniosła poniżej 5 stopni. W sumie w kwietniu takich dni było 12, a w maju na razie 1, więc nie do końca taka wiosna…Zawsze wszyscy trzymacie się statystyk- jak temperatura jest zbyt wysoka to przy kilkunastu stopniach krzyczycie, że jest lato, a teraz mimo przeplatanki przedwiośnia z wiosną widzicie tylko wiosnę…

  15. Ktoś tu pisał o średniej kwietnia i temperaturze maksymalnej około 5 i -5 nocą.Wychodzi nam średnia dobowa około 0. Przypomnę, że kwiecień ma średnią około 7-8 stopni.
    “anomalia wynosi wówczas 2 stopnie poniżej normy”
    Skąd te 2 stopnie?

  16. W fusach dni zimnych ogrodników wyglądają bardzo optymistycznie z temperaturami do 25 st. no i bez żadnych przymrozków rzecz jasna.

    Może w końcu jakiś przełom nastąpi po 10 maja.

    • Za to przymrozki niewykluczone będą ok. 09-11.05, kiedy to modele wskazują na apogeum pierwszego większego majowego ochłodzenia.
      Po tak chłodnych kolejnych dniach – ocieplenie w 2. dekadzie maja jest całkiem realne.

  17. I tak to ochłodzenie skróciło się i znacznie zmniejszyło w stosunku do poprzednich odsłon. Ważne, aby nie wiało i będzie całkiem przyjemnie.

    podlasianin says:

    Dzisiejszy poranny GFS to naprawdę zaserwował świetny dowcip, oczywiście 0 stopni w dzień 9 maja jest po prostu niemożliwe.

  18. Nigdy nie mów nigdy. Smilie: :)

  19. Taka ciekawostka: Śnieg w Warszawie – 3 maja 1935

    http://i64.tinypic.com/2ciagdu.jpg

  20. Dzisiaj na obszarze Suwalskiego PK kolejny piękny dzień. Naprawdę, pogoda na majówkę jest w tym regionie wyśmienita. Wiatru nie ma. Przez moment zanosiło się na deszcz, niemniej obecnie zachmurzenie ustępuje i kto wie, czy wieczór nie uraczy nas pięknem równym wczorajszemu.

  21. Ponieważ utworzono nowy wątek to odpowiem w nim na pytanie @wrocław. Pytałeś mnie, czy mam działkę? Nie mam – przede wszystkim z uwagi na brak czasu. Kupić i nic na niej nie robić to trochę bez sensu. Smilie: ;-)

    Natomiast wracając do mojej wycieczki po lasach twardogórskich w dniu 1. maja. Pogoda była najlepsza z całej majówki. Do około godziny 13:30 znaczna przewaga słonecznych chwil, dzięki czemu można było poszaleć ze zdjęciami. Później rozwinęło się nieco więcej cumulusów, ale też było ok. Jedynym minusem były silniejsze podmuchy zimnego wiatru. Byłem ciepło ubrany i nie wygonił mnie z lasu.

    To, że w lasach jest obecnie przepięknie, wie chyba każdy. Wilgotność bardzo dobra, w rowach, strumykach, zgłębieniach terenu jest sporo wody. W zeszłym roku w maju było tam znacznie bardziej sucho. Przegląd jagodników pod zbliżający się sezon jagodowy daje obraz tego, co w 2011 roku. Część kwiatów niestety wymarzła. ;-(

    Za to – przy sprzyjającej pogodzie, po połowie maja będzie można liczyć na pierwsze (jeszcze nieliczne i pojawiające się punktowo) grzyby rurkowe niektórych koźlarzy i borowików. W niektórych województwach (np. zielonogórskie, świętokrzyskie, mazowieckie) już znaleziono pierwsze maślaki zwyczajne. U nas na Dolnym Śląsku kilka sztuk znalazł mój znajomy w okolicach Miękini.

    Ok. Nie rozkręcam się bo to nie portal grzybowy. Smilie: ;-)

    Za ten cały chłód, który nas wychłostał w kwietniu, należą się nam ciepli “zimni” ogrodnicy. Smilie: ;-)

    • Należą sie ciepli “zimni” ogrodnicy – jakas tam szansa jest oby.

      Tymczasem od piatku na weekend 6-7 maja w wielu miejscach ma być sympatycznie z temperaturą nawet do i przekraczającą 20 st. takze najgorsze chłody jakie byly w kwietniu chyba za nami.

      • Obecny GFS jest chłodniejszy. No ale na prognozie wiązek widać że pojechał po najniższych wiązkach. Ogólna tendencja jest mocna w górę na ten czas. Poza tym to jednsk wciąż obszar “fusów”

  22. W nocy z 9 na 10 prawdopodobnie na sporym obszarze kraju zanotujemy niemałe przymrozki, a zaledwie 2-3 dni później już możemy mieć Tmaxy>25C, a może i nawet gdzieś temperatura zbliżyłaby się do granicy upału. Błyskawicznie przejdziemy z PA do PZ.

    • no jak to u nas, normalnej, umiarkowanej, przyjemnej wiosny w granicach 16-21 stopni nie może być… tylko skrajności :/

    • Jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć w T max >25C w I połowie maja. Jak będzie >20C to już będzie dobrze.

      • @Kris Brzeg
        A dlaczego jest nie chcece ci się wierzyć że tmax mome przekroczyć 25°C w I połowie maja? Owszem może. Tak było np. W maju 2016 2013 2012 i bodajże 2009.

        • @Adam
          Oczywiście, że może. Może i w kwietniu a nawet w końcu marca. Zresztą nawet w tym roku się zdarzyło (3 kwietnia w Tarnowie 26C) ale nie o to mi chodzi. Uściślam więc, nie chce mi się wierzyć w T max >25C do połowy maja bieżącego roku mając na uwadze obecną pogodę i najbliższe prognozy.

          • Ale prognozy właśnie widzą czy wróżą temperatury ok 25-26°C np.na 12-13 maja. Przy pogodnym niebie i słońcu przy sprzyjającej cyrkulacji jest możliwe więcej.

  23. Dzisiaj kolejny zimny dzień. Na większym obszarze kraju temperatura nie przekroczyła 15°C – z powodu zachmurzenia temperatury były w niektórych miejscach o 1-3°C niższe niż prognozowano. Temperatury powyżej 15°C zanotowano miejscami na wybrzeżu,NW NE i SE Polski.

      Darek Baranów says:

      W Baranowie dzień taki sobie, ok 12 C, wiatr północno – wschodni i pochmurno. Ale udało się spędzić dzień wędkując. Bez krzywdy dla ryb zresztą Smilie: ;) Ważne żeby się przełamać, ruszyć w teren, a nie martwić złą pogodą przed komputerem. W tej chwili zaczyna padać i słychać pomruki wyładowań w naszym regionie. Deszczyk majowy.

      • Ja byłem dzisiaj na dworze na spacerze w wiosennej lekkiej kurtce i nie było mi zimno bo wiatru nie było.

        • U mnie nie dość że było zimno w dzień ok 12-13 stopni to również przechodzi aktualnie wieczorna burza przy ledwo 10 stopniach i leje.

          • u mnie o dziwo dzisiaj było 16 stopni (cieplej niż zapowiadano)…fakt, faktem, słońca praktycznie zero

  24. Majówka bez pogodowej rewelacji, ale i zarazem nienajgorsza.
    Przed nami c.d. aury dość dynamicznej i nadal częściej chłodnej.

    Jak dla mnie ocena pogody podczas długiego (przynajmniej dla części z nas) majówkowego weekendu jest ambiwalentna. Z jednej strony termicznie przypominała raczej 1. połowę kwietnia, a przy tym przeważały okresy z umiarkowanym lub większym zachmurzeniem (przynajmniej na C Mazowszu). Z drugiej strony najsilniejsze opady mieliśmy tu w piątek 28.04, a teraz prognozowane są akurat na 2. połowę nocy 03/04.05. i na czwartek 04.05 – ponownie powyżej 10 mm, a może i nawet powyżej 20 mm.
    Co prawda poprzedniej nocy (tzn. 02/03.05) i w środę 03.05 też trochę padało/kropiło, ale w sumie niezbyt mocno. Jednak jak dla mnie najważniejsze, że dało się uskuteczniać różne aktywności poza „czterema ścianami”, w tym prace działkowe, bez obaw o przemoknięcie. A niektóre dni uprzyjemniane były okresowo świecącym Słońcem uwypuklającym piękny wiosenny kolorytSmilie: :-)

    Przed nami okres z aurą zmienną, w tym także z kolejnym zafalowaniem trendu temperatury. Będzie przy tym dominowała bardziej południkowa wymiana mas powietrza. Zobaczymy jak długo potrwa ochłodzenie związane z wyraźniejszą zmianą cyrkulacji na N począwszy od weekendu 06-07.05 i czy ok. 10.05 będziemy mieli jeszcze przymrozki (?). A później, czy dojdzie do przeorganizowania pola barycznego tak, że dla odmiany dmuchnie nam ciepłem z S (?).
    Osobiście w 2. dekadzie miesiąca stawiam na częstsze adwekcje mas ciepłych, niż w ostatnich ok. 4 tygodniach, ale i zarazem na większą dynamikę, w tym więcej zjawisk konwekcyjnych (choć oczywiście pewności co do tego nie mam). Natomiast niemalże pewne jest już to, że również 1. dekada maja wypadnie poniżej termicznej ‘normy’ – przypuszczalnie ze średnią anomalią ok. -2/-3 st.

  25. Sobota dalej niepewna, u mnie widać dzisiaj….21 stopni i słońce. A wczoraj 16 i deszcz.

  26. Dzisiejszy dzień jest przykładem na to, że nawet przy wyżu na N Atlantyku i Skandynawią możemy mieć u nas adwekcję mas cieplejszych. Bo dużo zależy także od ułożenia się niżów na S/SE jego obrzeżach. Jednakże – jak już kiedyś pisałem – taki układ rzadko prowadzi do stabilizacji jednocześnie w kierunku ciepłym i suchym. Obecnie tam gdzie zrobi się najcieplej – czyli w SE ‘ćwiartce’ Polski – będziemy mieli większą skłonność do opadów konwekcyjnych. Natomiast dalsza ekspansja niżów na E kontynentu sprawi, że po weekendzie rozległy wyż z sektora NW (wespół z niżami znad Rosji i Ukrainy) zacznie sprowadzać nam kolejną porcję chłodu.

  27. Ale GFS fusa pokazał na 13 maja. 6 stopni północnej Polsce, a na drugi dzień komunie. Tragedia Smilie: :???:

  28. A co do tego mają komunie? Kurtki trzeba bedzie założyć i tyle.

  29. U mnie juz temperatura wraca do normy i w tej chwili jest u mnie w Kozienicach 18,8st brak słońca ale ciepło. W Arktyce tez temperatura wraca do normy ale za to na Grenlandii mamy wielką anomalie ciepła obecnie . oby to po trwało krótko

  30. @kony, a co do tego mają komunie? Pogoda nie do stosuje się do komuni czy innych prywatnych świat czy jakiś innych. W maju możemy mieć juz upał ale i deszcz i kilka stopniu a nawet deszcz ze śniegiem i nie powinno to nikogo dziwić w naszym przejściowym klimacie. To ze globalnie temperatura rośnie nie wyklucza zimna w Polsce i jeśli ktoś myśli ze ocieplenie oznacza brak zim i zimna bardzo się myli co Piotr pokazał w modelach klimatycznych i pod koniec tego wieku możemy się zmagać z ciężkimi zimamy a nawet gorszymi pod względem śniegu bo cirplejsza atmosfera to więcej opadów , a w zimnych krajach w ty w Polsce będą to opady śniegu w zimnych zimach nawet za 100 lat. W maju czy w kwietniu tez jeszcze śnieg będzie i przymrozki wiele lat ze względu na topiacy się Lod w Arktyce i slabnacy prąd strumieniowy. Przykładowo za 20 lat maj 2037 u nad spadnie śnieg a w innych rejonag świata np Chicago 38 st i na biegunie wielka odwilż. Lub sytuacja odwrotna u nas upał 38 st tam zwały śniegu i zimno.

    • Spokojnie, tak tylko napisałem co odczuwają moi znajomi. U ciebie jest 18,8 i twierdzisz, że wszystko jest OK. Ostatni raz w Bydgoszczy taka temperatura była 10 kwietnia, więc u ciebie jest już “norma”, ale nie tutaj. Do tego wieje paskudny wiatr.

  31. Nie wiem czy dobrze to wyjasnilem ale Arctic Haze lepiej mógłby wyjaśnić jak może wyglądać pogoda przyszłości Smilie: :-)

    • Już kiedyś to napisałem jakiemuś zwolennikowi przyszłej “pogody jak na Teneryfie”, że tu możemy mieć co najwyżej Belgię zimą i Kazachstan latem.

      A Belgia zimą to parę stopni cieplej ale za to o wiele mokrzej.

  32. Dlaczego tabelkowe prognozy GFS znów idą jak po grudzie? Jakiś czas temu szły nawet żwawo a teraz znow ślamazarnie.

  33. Prognozy – nawet te sprzed kilku dni – wskazujące na adwekcję ok. 04.05 masy cieplejszej i wilgotniejszej (PPmc) z SE sprawdzają się. W części kraju zanosi się zarówno na wzrosty Tmax powyżej 20°C, jak i opady konwekcyjne. I tak do niedzieli 07.05, a później kolejne ochłodzenie – choć już raczej nie tak długie jak minione (bo kilkudniowe).
    Generalnie możemy już chyba mówić o trwalszej porze ciepłej.

    • bez przesady, co to za ocieplenie jak większość ma padać… ciepło jest tylko na SE, a reszta kraju w szarości i deszczu…

  34. Od dziś do niedzieli (co najmniej) na coraz większym obszarze będziemy mieli do czynienia z odczuwalną parnością i dusznościa w powietrzu.

    Wilgotność, temperatura do 20 i więcej stopni, noce ciepłe i do tego burze – taka namiastka lata.

  35. Dzisiaj u mnie pierwszy ciepły dzień od 25 kwietnia. Podobnie jak wtedy jest 20°C dużo chmur cumulonimbus i cumulus oraz uczucie parnosci. Z tego co widzę zanosi się na burzę.

  36. Jak ćmy do ognia!

    Wszyscy rozpaczają, że nie ma jeszcze +20 C, a pierwszy dzień z takimi temperaturami w jednym z kątów Polski, a już mamy wiadomości o rozległych burzach i zagrożeniach powodziowych.

    Oto lista aktualnych ostrzeżeń IMGW:

    Burze – Województwo łódzkie

    Burze – Województwo podkarpackie

    Burze – Województwo świętokrzyskie

    Burze – Województwo mazowieckie – subregion południowy

    Burze – Województwo łódzkie

    Burze z gradem – Województwo lubelskie – subregion południowy

    Sztorm – Strefa brzegowa zachodnia

    Silny wiatr – Strefa brzegowa wschodnia

    Wydano ostrzeżenie hydrologiczne – rzeka Odra (woj. lubuskie)

    Wydano ostrzeżenie hydrologiczne – zlewnie: Małej Wisły, Brynicy, Przemszy, Soły (śląskie)

    Wydano ostrzeżenie hydrologiczne – Zlewnie: Skawy, Raby, Dunajca, Ropy (małopolskie)

    Wydano ostrzeżenie hydrologiczne – Ujściowy odcinek Odry wraz ze zlewnią Zalewu Szczecińskiego (zachodniopomorskie)

    Wydano ostrzeżenie hydrologiczne – zlewnie: Nidy, Czarnej Staszowskiej, Koprzywianki, Kamiennej (świętokrzyskie)

    Wydano ostrzeżenie hydrologiczne – zlewnie: Wisłoki, Sanu, Wisłoku (podkarpackie)

    • No niestety taka cyrkulacja. Będzie dość cieplo i bardzo mokro a także są wysoce prawdopodobne burze. W najbliższych dniach nie uwolnimy się od opadów niezależnie od tego czy będzie chłodno ok 10°C czy ciepło ponad 20°C.
      Liczę na to że w II połowie maja przyjdzie seria dni gorących z tmax powyżej 25°C i bezchmurnym niebem. Mam nadzieję że nie wtedy będzie krzykaczy o “suszy” jak będzie co najmniej 7 takich dni bo wilgotny okres trwa od III dekady lutego. Smilie: :D

    • Człowiek istota (ponoć) bardziej ciepłolubna (znacznie?) łatwiej dostrzega zagrożenia związane z chłodem (wilgocią, mrozem, śniegiem, itd.), niż z ciepłem (gorącem/upałem, brakiem opadów, itd.). Po części jest to uzasadnione, ale… warto mieć świadomość tego, że wyższe temperatury to zarówno szybsze parowanie i posucha (gdy mamy do czynienia z masami suchymi), jak i intensywniejsze opady/ulewy/burze (gdy mam do czynienia z masami wilgotnymi). Warto mieć to na uwadze zachwalając np. klimat Europy S, gdzie notowane są zarówno największe pożary w okresie letnim, jak i tworzą się najbardziej wydajne układy niżowe.

      • @Lucas Wawa
        To aż tyle wody by wyparowało z gleby po takich opadach jak ostatnio gdyby tydzień nie padało i było bezchmurnie i słonecznie niezależnie od temperatury?
        Bez przesady. Starczy już tego deszczu i niech nie pada co najmniej przed tydzień.

        • Nie wszędzie jest tak mokro jak np. w opolskim czy śląskim a większość modeli nie prognozuje dużych opadów do połowy maja. Za pierwsze 4 dni maja (niepełne) u mnie raptem 4,5 mm opadu a maj to wysokie średnie opadów bo np. w Katowicach aż 77mm. Dzisiejsze poranne ostrzeżenia IMGW według mnie trochę ,,na wyrost”, szczególnie dla woj. śląskiego bo rzeki w woj. śląskim nie przybrały w ciągu ostatniej doby (chyba ,że bardzo punktowo ) Fala wezbraniowa po obfitych opadach z końca kwietnia przechodzi przez woj. lubuskie.Potrzebne temperatury wyższe o 3-5 stopni, bez przymrozków i 5-10 godzin ze słońcem co dnia. Opady, nawet codzienne, rzędu 2-5mm nawet wskazane.

          • Przecież jeżeli będzie dużo burz i opadów konwekcyjnych to suma opadów dla maja może zostać przekroczona kilkukrotnie.

  37. Jeśli chodzi o temperatury to nie musi być gorąco czy upalnie jak dla mnie podkreślam. Wystarczy norma temoeraturowa jak dziś blisko 20 St u mnie ale więcej słońca by mogło być. Oczywiście Adam życzę Ci byś się doczekał gorąca ale ja nie specjalnie czekam na gorąca starczy mi komfort termiczny ok 20 st

    • Oczywiście że się doczekam prawdziwego lata z tmax>25°C bo takie temperatury prędzej czy później a właściwie już wkrótce się pojawią. Smilie: :)

      • Prędzej czy później lato się nam odwdzięczy za tak długi okres silnych chłodów na wiosnę. Nie można być oczywiście tego pewnym, ale szanse są na pewno spore.

          Lukasz160391 says:

          Według najnowszych prognoz CFS, czerwiec ma być ciepły z opadami w normie, lipiec ciepły i bardzo suchy, a sierpień termicznie ma być podobny do tego z zeszłego roku, czyli lekko ciepły.

          Czyli największa szansa na okresowe “suche upały” będzie w lipcu.

          • Skoro lipiec ,,będzie” ciepły i bardzo suchy a średnia suma opadów jest w tym miesiącu najwyższa w całym roku (w Polsce) to zaległości opadowe może nadrobić sierpień np. w formie kilkudniowych deszczy o sumie 2-3 wyższej od tej z końca kwietnia. Nie czekam na takie skrajności.Na szczęście to tylko ,,wróżenie z fusów” .

  38. @Łukasz do takich prognoz bym był bardzo ostrożny. Tak naprawdę to fus jeden z wielu które się pojawi opcji na letnie miesiące. Ale oczywiście jako ciekawostkę ciekawa prognoza.

  39. Strefa silnych opadów nad Lubelszczyzną i Mazowszem

    Wygląda na to, że na porannych okresowo silnych opadach m.in. na C Mazowszu jeszcze nie koniec. Od SE w kierunku Warszawy napiera bowiem kolejna mocno deszczowa strefa.
    Patrząc na prognozy na dalsze dni, coś mi się zdaje, że maj przyniesie sporą dynamikę pogodową – z kontrastami i/lub skokami temperatury oraz okresowo silniejszymi opadami…

    Lukasz160391 says:

    12 maja na południu Polski ma być najwyżej 6 stopni przy ulewnym deszczu. To jest jakaś porażka…

      Lukasz160391 says:

      Powtórka maja 2010 jest nieunikniona…

      Lukasz160391 says:

      Do 10 maja czeka nas pogoda typowo marcowa, nawet w kwietniu nie byłbym zadowolony z takiej pogody

      Lukasz160391 says:

      A jednak nie, zagalopowałem się!
      Według najnowszej prognozy GFS z godz.12, obecny maj będzie JESZCZE GORSZY od maja 2010 a nawet od maja 2004!

      podlasianin says:

      Poprzednie aktualki były normalne, spokojnie

        Lukasz160391 says:

        Ale gdyby się to sprawdziło, mielibyśmy wysyp denialistów, zwłaszcza jeśli czerwiec też byłby nie za upalny ;]
        Ale tak czy siak szanse na nowy roczny rekord ciepła w Polsce są już bardzo małe, nie wiem z kolei jak na świecie. Bo obecna anomalia globalna też nie jest imponująca – zaledwie +0,4 stopnia powyżej normy.

          Lukasz160391 says:

          Ciekawie się za to robi na Grenlandii…
          anomalia dla największej wyspy świata już jest spora za obecny miesiąc, ale najcieplejsze dni dopiero przed tamtejszymi mieszkańcami! Ciekawe czy będzie tam gdzieś lokalnie 20 stopni?

        • A ta anomalia +0.4 to w stosunku do jakiego okresu bazowego? Nie przypadkiem 1981-2010? Założę się, ze używasz tego:
          http://www.karstenhaustein.com/climate.php

          Zauważ, ze to tylko o jakieś 0,2 C mniej niż w marcu, który był drugi najcieplejszy w historii pomiarów (zresztą po zeszłorocznym). A poza tym środek okresu bazowego wypada między latami 1995 i 1996, czyli jakieś 21,5 lat temu. Z tego wynika, że anomalia +0,4 C odpowiada trendowi prawie 0,2 C/dekadę. I taki ten trend naprawdę jest. Czyli mamy temperaturę w pobliżu trendu globalnego ocieplenia, co byłoby jak najbardziej normalne przy mniej więcej neutralnym ENSO, a jest całkiem imponujące jeśli się pamięta, że właśnie skończyła się zimna La Nina.

    • Proponuję ani nie podniecać się gorącymi odsłonami a także nie stękać na chłodnymi odsłonami GFS (mnie to również się tyczy) bo można dostać nerwicy. 😉 Każdy walczy o swoją ulubioną pogodę ale niestety ona rządzi się swoimi prawami. 😠

      • będzie ciekawie Smilie: :) lepiej niż w kwietniu, bo przynajmniej będzie i trochę ciepło i trochę zimno, a nie cały czas zimno…o ile to się sprawdzi Smilie: :P

  40. Łukasz topienie lądolodu Grenlandii jest groźne dla cyrkulacji na Atlantyku i nik do końca nie wie jakie będą tego konsekwencje ale epoki lodowej raczej nie będzie ale ochłodzenie klimatu zachodniej i północnej Europy możliwe ba jakiś czas bo w dłuższej perspektywie ocieplnie wygra ze wzgledu na coraz większą ilość co2 i metanu.

  41. A jakie jest prawdopodobieństwo że przy stałej i dobrze widocznej tendencji do globalnego ocieplenia na świecie obszar Polski będzie akurat dostawał się pod wpływ anomalii temperaturowych na minusie (czy to może być stała tendencja że akurat ta część Europy będzie na minusie podczas gdy na wschód od nas i zachód anomalie będą sporo na plus) ?

  42. Na pewnym blogu użytkownik pisze, ze chce by było jak w eocenie i wszystko by było ok jakby ta zmiana zachidzila w skali setek milionów lat by był czas na przysystosowanie się a tak jesteśmy w ostatnim wieku klimatu optymalnego po 2100 roku będzie rozpad cywilizacji a 200 lat później przy obecnym tempie zmian koniec życia ludzi na ziemi. Denialisci pisza ze i tak będzie zlodowacenie i wszystko wróci do normy no i tu maja rację tylko zapomnieli dodać ze ludzi juz dawno nie będzie a klimat znów się zmieni zawartość co2 spadnie i będzie kolejne zlodowacenie Polskę pokryje lądolód potem znów okres ciepły i tak przez 250 mil lat bo potem juz słońce zacznie mocniej świecić co spowoduje brak epok lodowcowych a w dalszej perspektywie wyparowanie oceanów i koniec życia na ziemi.

    • A… kojarzę o kogo chodzi. Twierdzi że optymalna temperatura która powinna panować na ziemi to ta podczas eoceńskiego maksimum termicznego (najwyższe średnie temperatury w historii planety), bo wtedy nigdzie na planecie nie było mrozów ani śniegu. Uważa że powinniśmy spalać paliwa na potęgę i dobić do 660 ppm CO2

    podlasianin says:

    Wczoraj i przedwczoraj była bardzo fajna pogoda. Mimo chmur temperatura wzrosła do 16 stopni, a dzisiaj już od godziny świeci słońce i już teraz o 9 temperatura dobija do 16 stopni!

      podlasianin says:

      Dzisiaj jest po prostu fantastycznie! Dopiero dochodzi południe a na dworze około 20-21 stopni, na słońcu można już poczuć pełnię lata, wszystko się rozwija i nawet dęby zielenieją Smilie: :)

  43. Maj ze zmienną temperaturą (częściej poniżej normy), a przy tym dość pochmurny i mokry (?)

    Tak przynajmniej wypadnie jego 1. połowa i to mając na względzie zarówno kilka minionych dni, jak i prognozy na najbliższych na razie ok. 10 dni. Okresy z temperaturą powyżej ‘normy’ też będą miały miejsce – jak być może w 2-3 najbliższych dniach i bliżej połowy miesiąca. Jednak te chłodniejsze nadal będą przeważały – z najbardziej zimnymi dniami ok. 09-10.05, z potencjalnymi przymrozkami (na szczęście raczej słabymi, krótkotrwałymi i tylko miejscami). Do połowy miesiąca średnia anomalia będzie wynosiła prawdopodobnie ok. -1/-2 st. (ref. 1981-2010) w bardziej optymistycznym scenariuszu i ok. -2/-4 st. w bardziej pesymistycznym scenariuszu.

    Pod względem typu aury myślę, że będziemy mieli kontynuację tego co w minionych dniach, czyli okresowo rozpogodzenia, a nawet pogodne niebo, ale przeważnie jednak będzie pochmurnie z okresowymi opadami, najsilniejszymi w strefach frontowych z kontrastami termicznymi i/lub w czasie silniejszej konwekcji.

    2. połowę miesiąca obstawiam jako w uśrednieniu nieco cieplejszą (z uwagi na rzadsze lub słabsze adwekcje z N), ale także z aurą dość zmienną. I jeżeli bliżej końca miesiąca nie zaświadczymy jakieś pierwszej wyraźniejszej gorąco-upalnej fali, to obecny miesiąc na pewno zapisze się jako jeden z chłodniejszych majów w ostatnich latach, tzn. bardziej w pobliżu tych z anomalią około zera (jak ostatnio w rocznikach 2014-2015), niż tych z wyraźniej dodatnimi anomaliami (jak ostatnio w rocznikach 2012-2012, 2016).
    Podkreślam przy tym, że oceny 2. połowy miesiąca traktuję na razie bardzo orientacyjnie, zważywszy na przejściowość naszego klimatu i ponownie częstsze w ostatnim czasie „blokady” cyrkulacji strefowej z W.

    • ERRATA – w końcówce przedostatniego zdania (akapitu) miało być…
      “…(jak ostatnio w rocznikach 2012-2013, 2016).”

  44. Całkiem spoko poranny ECM na przyszły weekend. Niestety obok wysokiej temperatury znów miałby lać deszcz. A tego w najbliższym czasie z pewnością nie będzie brakować. ECM tylko na najbliższą noc daje u mnie 20 mm.

  45. Co się dzieje z danymi dotyczącej Arktyki? Pokazuje ze mamy 6.04 km co jest błędem w systemie raczej Smilie: :-) Arktyka topnieje ale chyba nie aż tak Smilie: :-) Tak swoja droga fajnie ze prócz mapki Europy aktualnej temperatury jest mapka Polski Smilie: :-)

  46. Lubie obserwować pogodę i zmiany i ten serwis ma wszystko czego potrzebuje pasjonat amator i ktoś kto robi to na poziomie profesjonalnym np Piotr i Arctic Haze którzy tworzą blog i cały serwis za co dzięki w imieniu swoim i czytelników Smilie: :-)

    podlasianin says:

    Wygląda na to, że w tym roku maj podobnie jak kwiecień poprzeplata nam trochę zimy trochę lata i to dosłownie z dnia na dzień Smilie: :P W odróżnieniu od kwietnia więcej jednak widać akcentów letnich niż zimowych.

    • w odróżnieniu od kwietnia jesteśmy jakby nie było bliżej lata. Zresztą dzień już długi, szarówka się robi koło 20:30 a dalej ziąb…

  47. Ice age is coming Smilie: ;) Dawno nie było takiej szerokiej palety zimnych kolorów na mapie Europy:
    https://s1.postimg.org/ltisyi9z3/amon_eu.png

  48. W nocy z poniedziałku na wtorek spłynie nad Polskę naprawdę chłodna masa: poniżej -10 na wysokości 850hPa. Noce z poniedziałku na wtorek i z wtorku na środę szykują się mroźne, być może padną gdzieniegdzie rekordy temp. min majowej. Arnold też może się doczekać niezłych spadków na torfowisku.

  49. Między przymrozkami a ponad 20°C za dnia (i odwrotnie)…

    Przy ujemnym NAO/AO nieodzowne wydają się 2 opcje pogodowe, także w obecnym okresie roku, tzn.:
    – okresowa adwekcja masy pochodzenia arktycznego (PAs),
    – okresowa adwekcja masy cieplejszej znad Morza Czarnego (PPmc), ale okraszona wilgocią i zjawiskami konwekcyjnymi.
    Już właściwie pewne, że obu tych elementów pogodowych w 1. dekadzie (połowie) maja nie unikniemy.

    Dodajmy, że przy osłabieniu (blokadzie) cyrkulacji strefowej z W, takie przeskoki z Tmax ok. i nieco powyżej 20°C do Tmin ok. i nieco poniżej 0°C (i odwrotnie) są w maju dość typowe, nie tylko u nas. To co może natomiast wyróżniać rok obecny od większości powiedzmy po 2000 r. to fakt, że w 1. połowie maja nadal (jak w 2. i 3. dekadzie kwietnia) będą przeważały ujemne anomalie termiczne.

    • Arctic Haze już Ci chyba z 10 razy tłumaczył że NAO w okresie poza zimowym nie ma wpływu na pogodę w Polsce, więc skończ już z tymi swoimi wywodami bo naprawdę człowiekowi się gorzej robi jak to czyta po raz n-ty.

      • @SE
        Zakładam, że jesteś inteligentnym człowiekiem…

        Zrozum, że tu nie chodzi o samą średnią, tylko o okoliczności w jakich jest ona osiągana.
        Naprawdę nie rozumiesz różnicy, gdy Tśr rzędu 10/12°C jest “wyrabiana” przy cyrkulacji strefowej W (ew. WSW) z niewielkimi wahaniami temperatury między kolejnymi dniami, a przy sytuacji z zaburzoną cyrkulacją W – gdy jednego dnia notujemy ponad 20°C, a 2-3 dni później przymrozki (lub odwrotnie)…??? A to rzutuje także np. na postać dominujących opadów.

        Zamiast się tak denerwować proponuję więcej pomyślećSmilie: :-)

        PS.
        Nie pozwolę sobie “wbijać klina” między @ArcticHaze a siebie, bo to o czym on pisał ja doskonale rozumiem.

  50. IMGW wydało już ostrzeżenia – m.in. dla Mazowsza przed:
    – burzami jutro (06.05),
    – przymrozkami z pon. na wt. (08/09.05).
    Tak więc mocno urozmaicona 1. połowa maja…

  51. U mnie rano przed 6 jak wychodziłem do pracy to było mglisto normalnie jak na jesieni. I do tego paskidny stratus?

  52. Mam pytanie. Kiedy były ostatnio późne opady śniegu tak mniej więcej przy końcu I dekady maja? Bo TP straszy opadami śniegu bazując pewnie na chłodnych odsłonach GFS. Gdzieś słyszałem że w maju 1980 który był bardzo chłodny.

  53. Mój Tata miał maturę w 1978 roku; opowiadał że wtedy około 7-8 maja spadł śnieg (małopolskie).

  54. Takie spostrzeżenie. Jeżeli maj okazałby się poniżej normy to byłby to 3 miesiąc chłodny w I półroczu 2017 roku. W 2010 roku właśnie w I półroczu pojawiły się trzy miesiące bardzo chłodne czyli styczeń, luty i maj.

  55. W kontekście wpisu @SE pod moim adresem, jeszcze raz warto uświadomić, że…

    W 2. połowie wiosny, latem i przez większą część jesieni okoliczności związane z wyraźniejszą cyrkulacją W lub jej zaburzeniem (co opisują indeksy NAO/AO) w dłuższym horyzoncie czasowym nie przedkładają się istotnie na Tśr, ale za to mają wpływ na dynamikę pogodową, w tym kontrasty/zmiany temperatury, a także przeważający typ i skalę opadów.

    Przykładowo, gdyby teraz dominowała u nas cyrkulacja W (przy dodatnich NAO/AO) na pewno nie mielibyśmy takich przeskoków temperatury, gdy jednego dnia Tmax wzrasta powyżej 20°C, a 3 dni później pojawiają się przymrozki (i odwrotnie). A przy tym mamy różnice w typach i sumach opadów, gdy fronty przechodzą z W na E (jak przy strefówce), oraz w takich sytuacjach jak w ostatnim czasie.
    Przykładowo, maj’2010 wypadł z Tśr tylko nieznacznie poniżej ‘normy’, a jak było wówczas z opadami – chyba dobrze pamiętamy…

    Jak dla mnie te aspekty pogodowe są jeszcze ważniejsze, niż sama Tśr np. miesięczna.

    • @Lucas Wawa
      To zależy jeszcze gdzie wypadł z temperaturami nieznacznie poniżej normy
      http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2010%5D/Mean_Temperature_2010/2010_05_MeanTemp_Anomaly.jpg
      Jeżeli masz na myśli swoje miasto czyli Warszawę to tam wypadł w normie.
      Ale były takie miejsca w Polsce gdzie maj 2010 był bardzo chłodny, a także zróżnicowany klasyfikacją termiczną w poszczególnych regionach co widać poniżej:
      https://s7.postimg.org/t4ewy4i6j/maj_2010.png
      Ogólnie maj 2010 został sklasyfikowany jako miesiąc termicznie chłodny, a nie lekko chłodny. Smilie: ;)

    • jestem pogodowym amatorem i nie będę wchodził z Tobą w dyskusje Smilie: :) poczekam na komentarz Arctic Haze czy masz rację czy nie Smilie: :D

      • Ze swojej strony ja już chcę oszczędzić profesorowi @Arctic Haze polemik, co do których mamy konsensus, tzn. na temat przełożenie wartości indeksów NAO/AO (mających związek z czymś moim zdaniem ważnym, bo cyrkulacją okołobiegunową) z uśrednionym poziomem temperatury (najlepiej w scali co najmniej miesiąca).

        Natomiast zakończę pytaniem, które dotyczy meritum, tzn. jaki mamy kierunek zmian parametrów pogodowych, gdy cyrkulacja strefowa z W ulega osłabieniu, a tym bardziej “blokadzie” (?) – bo moim zdaniem, nawet przy założeniu podobnej Tśr (np. w maju, czy w lecie), mamy w tym względzie różnice…

        • z tego co czytałem niżej po raz kolejny nie miałeś racji Smilie: ;) i Pan profesor bardzo ładnie Ci wytłumaczył wszystko dodając kolejny indeks chociażby odnośnie tych skandynawskich blokad Smilie: :)

    Lukasz160391 says:

    Ciekawe czy kiedyś doczekam się takiej sytuacji barycznej jak np. tutaj –

    http://old.wetterzentrale.de/pics/archive/ra/2011/Rrea00120110927.gif

  56. Dzisiaj piękny dzień – dawno tak pięknego dnia nie było. Przez ostatni miesiąc na pewno nie. 20 stopni w cieniu, mnóstwo słońca – bardzo się cieszę, że modele poległy. Jutro czekam na powtórkę i mam nadzieję, że w ostateczności burz nie będzie, bo mam dosyć deszczu, chmur i chłodu. Niech przynajmniej te 3 dni zrekompensują nam zimny i mokry kwiecień. Dzisiaj po jednym dniu pięknie się na drzewach zazieleniło i zaczęło wszystko pięknie pachnąć co kwitnące. I to jest maj, a nie taki jak we wtorek.

    Lukasz160391 says:

    Dzisiaj w Narsarsuaq na Grenlandii było tak samo ciepło jak w Nowym Jorku w USA

    Lukasz160391 says:

    Natomiast we Phoenix w Arizonie dziś było ponad 40 stopni. Ciekawe, jak tamtejsi mieszkańcy wytrzymują takie ekstremalne upały. Jeszcze gorzej mają turyści, którzy odwiedzają to miasto z chłodniejszych krajów jak np. Polska. A latem tam jest jeszcze goręcej, nawet ponad 45 stopni.

  57. Czyżbyśmy tymczasem mieli pierwszy letni dzień?

    • We E części kraju na pewno możemy mówić o termicznym lecie – i to nie tylko w piątek 05.05, ale i także w sobotę 06.05. Natomiast w skali całego kraju okaże się w porannym bilansie, bo jednak W kraju jest średnio o kilka stopni (rząd 5 st.?) chłodniejszy.

  58. Ciepły wieczór w Warszawie. Przed nami aura dynamiczna…

    O godz. 21.30 notujemy jeszcze 16/17°C – chyba po raz pierwszy w tym roku tak wysoką temperaturę o tak późnej porze (bo 01-02.04 szybciej się ochładzało). Natomiast za dnia notowaliśmy Tmax blisko 21°C, a przy tym przeważało małe lub umiarkowane zachmurzenie. Dało się jednak przy tym odczuć nieco parność, a w miejscach zacienionych jest wręcz mokro po ostatnich (zwłaszcza wczorajszych) opadach.

    Ludzie nie przeglądający/słuchający regularnie prognoz muszą być pewnie zdezorientowani – w czasie weekendu majówkowego za dnia notowaliśmy co najwyżej 10/14°C, teraz przejściowo powyżej 20°C, a za 3-4 dni ma być ponownie zimno (w najchłodniejsze dni Tmax ok. 8/10°C, a Tmin ok. 0°C z możliwymi przymrozkami). I wygląda na to, że bliżej połowy maja też będziemy mieli wahania temperatury i okresowo silniejsze opady.

    Wcześniej ciekawi mnie na ile sprawdzą się zapowiedzi na jutrzejsze popołudnie ulew i burz m.in. dla C Mazowsza (?) – bo model UM „rokuje”, że będą bardzo silne, podczas gdy średnioterminówki co najwyżej umiarkowane (lub wręcz słabe).

  59. Co ciekawe, najcieplej w całej Polsce jest w Warszawie.

    • Faktycznie Warszawa jest najcieplejsza. Temperatura tam bardzo wolno spada. Obecnie jest 17 stopni.

    • To zapewne efekt 4 czynników:
      – strumień największego ciepła jest skierowany obecnie znad Ukrainy w kierunku E Polski, w tym nad Mazowsze,
      – po dość pogodnym dniu wieczorem się tu bardziej zachmurzyło,
      – specyficzne położenie w delcie Wisły,
      – efekt MWC, który najbardziej się uwidacznia nie w kontekście Tmax, czy Tmin, tylko właśnie w wolniejszym spadku temperatury wieczorem i w 1. części nocy.

      • Dodałbym też kierunek wiatru – niezbyt silny od północnego wschodu, do stacji na lotnisku dociera więc powietrze “przefiltrowane” przez centrum miasta. Natomiast ogółem strumień ciepła też ma znaczenie – w Legionowie temperatura jest o 1-2 stopnie niższa i opada równie powoli.

        Ciekawe jak pogoda będzie wyglądała jutro. Zamierzałem wybrać się na wycieczkę do ogrodu w Powsinie, ale jeśli mają być takie burze, to wybiorę coś bliższego.

      • W delcie Wisły?

    • Coś mi się zdaje, że “za to ciepełko” Warszawie i okolicy jutro popołudniu/wieczorem się nieźle “oberwie”… Chyba, że model UM zawiedzie…

    podlasianin says:

    Patrząc na niestabilne prognozy śmiem zaryzykować, że dzisiejszy dzień u mnie może być najcieplejszy w tegorocznym maju.

  60. Za nami pierwszy ciepły dzień od 13 kwietnia!

  61. 05.05 to byłpierwszy dzień od dawna z dodatnią anomalią Smilie: :smile: choć i tak niewielką… Dzisiaj pewnie będzi kolejny.

    • Odwrotnie jak w marcu i na początku kwietnia – teraz ochłodzenia niosą przeważnie większe anomalie ‘in minus’, niż ocieplenia ‘in plus’. Nie inaczej będzie w kolejnych dniach maja – na razie do ok. połowy miesiąca.

  62. Od Bonifacego przewrotnie jest szansa, że będzie coraz cieplej Smilie: :)

    • Oj sorki, od Pankracego 12-ego hehe Smilie: ;)

    • Choć apogeum ochłodzenia będziemy mieli chyba ok. 10.05, to jednak później dość prawdopodobne są zafalowania trendu temperatury, tak że bliżej połowy miesiąca nie można wykluczyć kolejnego ochłodzenia (choć już raczej lżejszego, niż najbliższe).

    • Jeszcze w kilku ostatnich odsłonach ECM prognozy na kolejny weekend wyglądały całkiem ładnie to dziś z rana całkowita klapa – przyszła sobota Tmax 16C i deszcz a niedziela.. 12C!
      O przymrozkach z 9 na 10 wiemy od dawna, ale ich skala budzi poważne obawy, już o 2 w nocy ma być na większości obrszaru Polski T2M<0, a co będzie 3h później, w najchłodniejszych godzinach nocy?
      http://img.meteogroup.com/meteo/ecmwf/EEurope/2017050600/085a895db2b0960b94e986129002a490/EEurope_2017050600_t2m_96.png

      Zimni ogrodnicy kojarzą się z możliwością przymrozków przy ziemi, a nie ze sporym mrozem na T2M. Kto wie czy Toruń znów nie dobije do absurdalnej o tej porze roku granicy -5C.

  63. Lucas mi osobiesnie odpowiadają temperatury ok 20 st w cieniu przy słońcu nie trzeba niczego wiecej. Wiec jeśli ma być upalnie wole to co jest i pewnie wiele osób na blogu. To jeszcze nie lato.

    • Dokładnie tak. Niedawno wrzucałem wykres, oparty o badania śmiertelności w Warszawie w funkcji TMAX. Minimum jest przy +21 C.

      I tego się trzymajmy!

      • Arctic Haze temperatury ok 20 st są najlepsze do życia ogólnie dla czlowieka. Są ludzie co uwielbiają upały ale tez co uwielbiają zimno ale nasze organizmy czują się najlepiej w temperaturach tak zwanych pokojowych. Wiec Ci co się cieszą z globalnego ocieplenia i oni będą płakać jak lipic. Czerwiec i sierpień będą mieć taka normę jak sierpień rekordowo cieply. Na szczęście u nas będzie więcej dni z temperaturami komfortowymi mniej mrozu ale wieciej upału ale i więcej opadów zimą ale mniej latem. Kraje Arabskie i i nie tylko maja i stanie dekady życia na tamtych ziemiach potem juz te tereny będą nie do zamieszkania przy obecnym tempie zmian.

        • Nie mam problemu z Tmax ok 20C, po warunkiem, że występowałyby w dużej przewadze przez minimum 7-8 miesięcy w roku. Ale jeśli jedynie od połowy maja do końca sierpnia (przy najwyższym Słońcu) mielibyśmy mieć codziennie Tmax 20-22C to co tu mówić o pozostałych porach roku..

    • W skali całego roku najlepiej się czuję w przedziale termicznym Tmax 20/25°C, Tmin 10/15°C. Ale jeszcze z pewnym zastrzeżeniem, tzn. gdy pada wolę umiarkowane ochłodzenia (tak z 5-10 st. chłodniej), a podane temperatury najbardziej odpowiadają mi przy aurze suchej.
      I mam tu na myśli ogólne funkcjonowanie, a nie sam wypoczynek.

    • Gdyby te 20°C było non stop przez 8-9 miesięcy w roku ito i ja mógłbym to zaakceptować. Niestety w miesiącach letnich temperatury ok 20°C to temperatury lekko poniżej normy.

      • Dobrze napisane w lato temperatury 20 st to temperatury lekko poniżej normy co nie znaczy ze to zimno 20 st nigdy nie jest zimnem można wypoczywać pracować przy takich temperaturach i normalnie żyć jak temperatura przekracza 30 st robi się nie przyjemnie jeszcze jak jest mała wilgotność to dyskomfort jest mniejszy co nie znaczy ze go brak a przy dużej wilgotności to tragedia

  64. W mojej miejscowosci Kozienicach juz jest 17,7 i pogodnie co cieszy mamy wiosnę.

  65. 1. połowa maja z dużymi wahaniami temperatury

    Dzisiejszego pranka Tmin w Warszawie spadła „tylko” do ok. 14°C i była to póki co najcieplejsza tu noc w tym roku, z temperaturą ‘normalną’ w… środku lata (!). Teraz zaś najszybciej ociepla się… na pogodnym Podlasiu, gdzie w Białymstoku już ok. godz. 11. czasu lokalnego notowano ponad 22°C (!). Także w Warszawie przy postępującym od SE (niemalże) bezchmurnym obszarze temperatura coraz wyraźniej pnie się w górę – przypuszczalnie do wartości wyższych, niż w prognozach, tzn. 22/24°C.

    Jednak odczuwalnie większa wilgotność (parność) powietrza jest zapowiedzią zwiększonego prawdopodobieństwa zjawisk konwekcyjnych, które wg modelu UM m.in. na Mazowszu pod koniec dnia i na początku nocy mogą być bardzo intensywne.

    I pomyśleć, że już niebawem rozpocznie się wyraźne ochłodzenie, średnio nawet o 15 st. (zwłaszcza na E/NE kraju), tak że – wg ostatnich prognoz – w środę (10.05) rano w Warszawie ma być 0/-2°C, a za dnia 09-10.05 raptem 7/9°C…

    %%%

    I jeszcze coś o wegetacji…
    Po szybkim przyspieszeniu na przełomie marca i kwietnia, w czasie minionego miesiąca mieliśmy wyraźne spowolnienie jej rozwoju. A w ostatnich cieplejszych dniach ponowne jej ożywienie, tak że np. w Warszawie i okolicach zaczęły kwitnąć m.in. kasztanowce, czy jabłonie.

    Choć przebieg anomalii termicznej w czasie tej wiosny mógłby być także dla mnie inny, to dostrzegam jednak pewien plus. A mianowicie taki bieg zdarzeń sprawia, że dłużej utrzymuje się „świeży” jasnozielony koloryt naszej przyrody. A teraz, gdy po opadach się ociepliło, to wręcz wszystko „nabiera rumieńców”. Dla większości naszej roślinności takie połączenie wilgoci, umiarkowanego ciepła i okresowo pogodnego nieba jest chyba najlepszym miksem pogodowym.

    Natomiast dla nas zapewne mniej męczące byłyby podobne temperatury jak w ostatnim czasie we E Polsce, ale przy powietrzu bardziej suchym.

    Ciekawe jak spore będą przymrozki za kilka dni i, co najważniejsze, czy nie poczynią większych strat (?).

    • Wschód dość ciepły, ale za to zachodnia i centralna Polska w chmurach i ledwie 14-16C.. a miejscami wciąż pada. Co “zabawne” może okazać się, że taki dzień będzie najcieplejszym dniem I połowy maja..

      podlasianin says:

      Tak, tak jest gorąco. W mieszkaniu mam 25 stopni, a na dworze jest znacznie cieplej.

  66. Prognoza GFS co wróżyła Podlasie jako najcieplejszy region w Polsce się sprawdza. W Białymstoku jest ok 24°C.

  67. Ciekawe czy to jest jakiś pojedynczy wybryk czy faktycznie po raz pierwszy od 2013 roku weszliśmy w chłodny okres

    Lata 2014 -2016 to wyraźnie ciepłe miesiące jak i w zimie tak i Latem i jeden z najdłuższych możliwych ciągów miesięcy powyżej normy Od Października 2016 wyraźnie widać spadek temperatur

    Jeżeli ten trend się utrzyma oczywiście z przerwami to mamy szanse w końcu doczekać się prawdziwej zimy rodem z lat 2009-13
    I oby ten scenariusz się sprawdził i temu trzeba kibicować

    • Choć wolę zimy lekko chłodniejsze od normy (przynajmniej 1981-2010), to nie można zmuszać innych którzy mają inne preferencje, by im kibicowali. Wiadomo że lepiej by nie (prawie) wszystkie miesiące były u nas powyżej normy, bo świadczyłoby to o dużej szybkości ocieplenia klimatu. Jednak nawet to, że przytrafi się u nas jakiś dłuższy chłodniejszy okres w pogodzie, nie będzie świadczyć o tym, że globalne ocieplenie przystopuje (nie jest ono zjawiskiem lokalnym). System klimatyczny reaguje z pewnym opóźnieniem na wzrost stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze, więc ewentualne skutki świadczące o znacznym spowolnieniu ocieplenia klimatu będziemy mogli odczuć dopiero nie wcześniej niż za 20-30 lat. W chwili obecnej możemy mieć jedynie nadzieję, że wrażliwość klimatu na wzrost stężenia przede wszystkim dwutlenku węgla będzie niższa niż zakładają to uśrednione prognozy.

  68. W Terespolu stacja notuje +24,5.

  69. No i proszę. Ponad dwa tygodnie chłodów i jakby tego było mało niemal codziennie wiało. Dzisiaj w Łodzi dla odmiany cieplej i od razu parno i duszno, praktycznie zero wiatru. Ot tak, dla złośliwości.

    • Nie napisałem tego, żeby ciągle narzekać, bo tak źle, a tak jeszcze gorzej. W naszym kraju naprawdę bardzo mało jest ładnych dni, kiedy nic nie ma uciążliwego w pogodzie. Mowa tu o ładnych, spokojnych, słonecznych dniach, bez uciążliwego wiatru, ani uczucia parności. Ledwo się trochę ociepliło, to już burze i mniej znośne powietrze.

  70. Dzisiaj na wschodzie Polski będzie najcieplejszy dzień od 2 kwietnia kiedy temperatury dochodziły nawet do 23-25 stopni. Warto dodać, że wczorajszy dzień w końcu przerwał ciąg dni z ujemną anomalią trwający od 14 kwietnia. Anomalia za dzień 5 maja wyniosła 0,39 st. na plus – niedużo, ale jednak leciutko powyżej normy. Dzisiaj powinien być 2 dzień powyżej normy.

  71. Kontrast termiczny nad Polską – wschód kraju letni, zachód chłodny i pochmurny…

    Nad Polską E mamy dzisiaj namiastkę lata – Tmin rzędu 14°C, Tmax 24/25°C (jak dzisiejszej doby m.in. w Warszawie) są znamienne dla ‘normalnego’ lipca. Bardzo ciepło także na Podlasiu, gdzie Tmax miejscami przekroczyła 25°C. A przy tym na E kraju coraz bardziej rozbudowują się chmury burzowe (Cb), z których w najbliższych godzinach może zagrzmieć i lunąć.

    Co innego na W oraz częściowo na S/C kraju. Przykładowo, w Poznaniu niespełna 13°C i pełne zachmurzenie. A przy tym mamy różnicę kierunku wiatru – na E wieje z SE na W wieje z N.
    Przyczyną tego kontrastu jest płytki obecnie niż jaki rozwija się nad Polską i pogłębiając będzie w kolejnych godzinach zmierzał nad Białoruś.

    Tak więc W Polski z aurą diametralnie odmienną od letniego E kraju – gdzie jednak trzeba się będzie liczyć z możliwością silnych burz i ulew. A przy tym E/NE Polski najbardziej odczuje w najbliższych dniach ochłodzenie – do wtorku/środy średnio o 14-18 st.(!).

  72. Do Nowego Sącza zbliża się trzecia burza dzisiejszego dnia. Mocne rozpoczęcie sezonu burzowego.

    • Pamiętam dzień w maju w którym u mnie przeszły 2 burze i na wieczorem na dokładkę potężna ulewy -opady konwekcyjne ale nie pochodzenia burzowego. To było w III dekadzie mają 2015.

  73. Ciekawostka TP pisze że norma temperatury maksymalnej dla Białego soli gdzie było dzisiaj 25°C) wynosi 16°C. Tylko nie wiem skąd im się to wzięło i z jakiego okresu referencyjnego to brali. Bo patrzyłem kartkę z kalendarza i średnia normalna tmax dla Białegostoku wynosi 17-18°C.

  74. Piękna pogoda dzisiaj była w Białymstoku. Aż mi smutno, bo następny taki dzień nie wiadomo kiedy się zdarzy. Pewnie w czerwcu. Beznadziejny klimat, musimy czekać ta takie zwykłe 25 stopni tyle czasu i jeszcze przychodzi tylko na jeden dzień. Aż się wakacji zachciało, wieczorem 21 stopni i parno. Smilie: :(

    • A w Warszawie po letnim dniu (Tmin 14,2°C; Tmax 24,3°C) od godz. 16./17. burza pogania burzę…

      Jeżeli sprawdzą się prognozy, to już we wtorek 09.05 będzie średnio ok. 15 st. chłodniej, niż dzisiejszej soboty. Ciekawe, czy – podobnie jak w marcu i kwietniu – kolejnego cieplejszego dnia (po pierwszym weekendzie) także w maju już nie zaświadczymy…???

      podlasianin says:

      oo a w Bielsku miałem już dwie ulewy i ciągle jeszcze błyska, już ze dwie godziny Smilie: :P

  75. Zimni ogrodnicy. No cóż w tym roku zdaje się doświadczymy ich w dosyć mocnej wersji. Bo temperatury we wtorek 9 mają być jednocyfrowe w dzień. Na szczęście później widać szybki powrót do majowych temperatur. Wprawdzie prognozy są zmienne. Ale tak długa fala dokuczliwego zimna jak w kwietniu już nam nie zagraża

  76. Wczoraj mieliśmy w Polsce anomalię +1,7 C wg. obliczeń Piotra. Oczywiście nie wszędzie w Polsce było ciepło, ale tak zasadniczo nigdy nie jest tak, że anomalia jest taka sama w całej Polsce. Wartość średnia ma tę piękną zaletę, że jest pojedynczą liczbą, którą łatwo zrozumieć, ale też tę wadę że nie jest prawdziwa prawie nigdzie.

    • Wczoraj chyba ostatnim parametrem dostarczającym ciekawych i zarazem istotnych informacji o temperaturze w skali całej Polski była wartość średnia (krajowa). Zdecydowanie więcej takowych dostarczył rozrzut wartości zanotowanych w różnych miejscach.

      • Ale tak jest prawie zawsze. Latem często jest 10 albo więcej stopni cieplej na południu niż nad morzem. Zimą potrafi być odwrotnie. A jednak patrzymy w słupki anomalii krajowych i zapominamy o tym, że to tylko średnia.

        PS. Nieco się zagalopowałem bo oczywiście te różnice dotyczą samej temperatury, a nie anomalii. Ale anomalie tez potrafią bardzo się różnić na obszarze Polski.

      • Oczywiście miałem na myśli nie samą temperaturę bezwzględną (na termometrach), co jej anomalię. Tzn. przy różnych masach powietrza i sporych kontrastach termicznych (jak wczoraj) ciekawszy jest rozkład (w tym rozrzut) anomalii, niż sama wartość średnia w skali kraju.

  77. Na sczescie globalna temoeratura nie szaleje i jest ok 0,5 powyżej normy obecnie co i tak dużo ale nie ponad 1 st .

  78. Ochłodzenie silne, choć niezbyt długie.
    Później więcej urozmaicenia, ale bez „rewelacji”…

    Niż jaki w ostatnim czasie doprowadził do dużych kontrastów termicznych, jak i w ogóle pogodowych (z zespołem różnych frontów i mas powietrza) dalej „kręci” nad Polską – co dobrze widać na zdjęciu satelitarnym:
    http://pl.sat24.com/pl/

    Na E/SE krańcach Polski, w obszarze z adwekcją ciepła, utrzymują się jeszcze resztki rozpogodzeń, które to będą już definitywnie wycofywały się w głąb Ukrainy (gdzie dzisiaj będą dobre warunki do rozwoju konwekcji). Rozpogodzenia także na NW/N od Polski, ale te związane są już ze znacznie chłodniejszą masą. Pogłębianie się niżu i jego przemieszczanie znad Polski nad Białoruś i W Rosję, wesół z wyżem islandzko-grenlandzkim, doprowadzi w najbliższych dniach do wyraźnej adwekcji chłodu arktycznego już nad całą Polskę (jak i sporą część Europy).

    Przejściowo zrobi się faktycznie bardzo zimno, zwłaszcza we wtorek 09.05 (kiedy w wielu miejscach Tmax nie przekroczy 10°C) oraz w środę (kiedy w wielu miejscach Tmin spadnie poniżej 0°C). Średnie anomalie za oba te dni mogą spaść nawet do ok. -6/-8 st. w skali kraju.

    Natomiast w dniach 11-15.05 (na razie) – czyli w okresie kojarzonym faktycznie z kalendarzowymi „zimnymi ogrodnikami” – zanosi się na umiarkowane ocieplenie i zarazem powrót do bardziej majowych standardów termicznych, zwłaszcza na S/W kraju. Jednak na kolejne tak bardzo ciepłe (letnie) dni jak wczoraj we E Polsce, przynajmniej w perspektywie najbliższych 10 dni (jeżeli nie dłużej) się nie zanosi.

    Wygląda na to, że tegoroczny maj nadal będzie nam w pogodzie „kaprysił”, choć (po 10.05) już przy słabszych/rzadszych adwekcjach tak dużego chłodu jak 2. połowie kwietnia i najbliższych kilku dniach.

  79. W Nowym Sączu czwarta burza od wczoraj.

  80. Witam.
    Ja mam takie pytanie. Obecny tegoroczny kwiecień przyrównuje się do tego z 2003 roku. Czy mógłby mi ktoś przedstawić, opisać jak w roku 2003 wyglądały kolejne miesiące czyli maj, czerwiec, lipiec i sierpień. Chodzi mi głównie o nasłonecznienie i temperaturę.

    • Maj był ekstremalnie ciepły – niewiele gorszy od tego z 2002. Podczas majówki temperatura sięgnęła 30 stopni. Czerwiec – gorący i słoneczny – w wielu regionach ekstremalny. Lipiec – bardzo ciepły, choć w pierwszej połowie był problem z pogodnym niebem i trochę padało. Sierpień 2003 to była czysta poezja – gorący i ekstremalnie słoneczny – w niektórych województwach był cieplejszy od sierpnia 2002. Życzmy sobie, aby takie lato się powtórzyło, ponieważ było bardzo ciepłe, zaś nie przyniosło tak męczących, przedłużających się upałów, jak np. lato 2015.

      • Ogólnie rok 2003 był trzecim najchłodniejszym rocznikiem od 2000 roku, ale na miano to zasłużył głównie dość zimnym początkiem roku (szczególnie lutym). Potem było już znacznie lepiej, oczywiście poza b. zimnym październikiem. Rzeczywiście lato 2003 należało do b. udanych. Ale tegoroczny maj praktycznie nie ma już szans zrównać się z tym z roku 2003. Pozostaje mieć nadzieje, że kolejne miesiące już nie zawiodą.

    • O nasłonecznieniu nie mam danych (zresztą w te z Warszawy i tak nie wierzę) ale tu masz anomalie temperatur dla wszystkich miesięcy tego roku z serii POLTEMP (miesiące o które pytasz wytłuściłem):

      2003 0.33 -2.65 0.20 -0.15 2.43 1.82 2.05 1.92 0.75 -2.97 1.96 2.00

      Jednak nie liczyłbym na dosłowne powtórzenie tamtego roku. Pogoda tak nie działa.

      • @Artic Haze
        Trudno doszukiwać się analogii 2017 do 2003 skoro narazie minęły 4 miesiące 2017 roku.
        Można doszukać się kilku analogi między 2006 a 2013 rokiem kiedy mieliśmy przedłużają się zimę (w marcu i w I połowie kwietnia), gorący lipiec (z tym że lipiec 2006 przynosił długotrwałe ale niezbyt intensywne upały, lipiec 2013 przyniósł krótkie ale intensywne upały z rekordem), przedłużające się Babie lato (październik 2013 był bardzo podobny do października 2006).

  81. Tak jak jesień jest echem lata, tak wiosna echem zimy…
    W tym roku odczuwamy to drugie na własnej skórze całkiem dosłownie, tak to już jest że zimne masy powietrza z północy lubią się wyszaleć u nas wtedy, kiedy wydawałoby się ich żywot dogorywa…
    Ostatnie lata, zwłaszcza te od 2009 roku, przyzwyczaiły nas do odwrócenia się tej skłonności, ale to był raczej okres cudów niż coś, co miałoby u nas trwale wpisać się w pogodowe trendy…
    Nie można mieć do pogody żalu o to, choć tęsknię za słońcem, Kujawy są bardzo pochmurne tegorocznej wiosny, patrząc na sat24 obrywa nam się codziennie, bardziej na północ już jest zdecydowanie lepiej…

    • A mnie też zastanawia np. dlaczego ostatnio coraz częściej pogodnie jest już nawet w Skandynawii, niż u nas (???).

      • Masz Skandynawię od dłuższego czasu pod wpływem wyżu (a skąd inaczej u nas to zimno?) i dziwisz się, ze mają małe zachmurzenie?

        Hmmm…

        • @Artic Haze
          Aha czyli wyż nad Skandynawią podsyła nam chłody a niże chmury i opady, które mamy ostatnio bardzo często.

          • Ironizujesz czy pytasz?

            Spływ jest oczywiście między wyżem, a niżem. Jeśli wyż jest nad Skandynawią to wypada to między nią a Rosją i wieje nam z okolic Arktyki. Natomiast sama Skandynawia jest wewnątrz wyżu, gdzie jak wiadomo, zachmurzenie jest małe lub żadne.

            Natomiast wystarczy dziś popatrzeć na radar meteorologiczny na pogodynka.pl (tzn. nie trzeba nawet mapy ciśnień) aby zobaczyć, że środek niżu wypada akurat w środku Polski. Przez to mamy zachmurzenie i opady, zachód kraju dostaje to zimne powietrze podrzucone nam wokół wyżu skandynawskiego, a wschód ciepłe z południa.

            Nie jestem synoptykiem, ale to naprawdę nie jest trudne 😃

          • To miała być formą pytania.

          • OK. Cała rzecz właściwie sprowadza się aby pamiętać jak się na naszej półkuli kręci wyż a jak niż. Wtedy łatwo dojść do tego skąd do nas płynie powietrze przy dowolnej ich konfiguracji.

        • Po prostu jestem przyzwyczajony, że nad Skandynawią statystycznie częściej “przemykają” niże, a w naszym kierunku częściej rozbudowują się kliny wyżowe – najczęściej od wyżu azorskiego w kierunku Rosji.

          Tyle, że faktycznie w ostatnich tygodniach nierzadko jest inaczej. Z północy dostajemy chłód (gdzie częściej bywa pogodniej), a z południa wilgoć. Ciekawe jak długo taki stan się utrzyma, w tym na ile zdominuje (lub nie) okres letni…???

          • Ta wiosna w ogóle wydaje się być pod znakiem blokad skandynawskich. A indeks NAO jest na nie zasadniczo ślepy więc tym bardziej nie radziłbym się nad nim za bardzo skupiać.

          • @Arctic Haze
            Ale chyba sam przyznasz, że przy okolicznościach z dodatnimi zarówno NAO, jak i AO, tak wyraźne adwekcje chłodu arktycznego jak w najbliższych dniach raczej nie byłyby możliwe…(?)

            I nie sugeruję tu wpływu na temp. średnią (np. w skali miesiąca), tylko o okresowe silniejsze anomalie, w tym wypadku ujemne.

          • @Lucas wawa

            Przy dodatnim NAO na pewno są możliwe. Adwekcja zimna do Polski wymaga wyżu nad Skandynawią i/albo Północną Rosją Europejską. Natomiast dodatnie NAO wymaga (właściwie z definicji) niżu kolo Islandii. Dlaczego uważasz, że jedno i drugie nie może wystąpić jednocześnie? Z wysokiej korelacji NAO z zimową temperaturą w Polsce wynika, że zdarza się to rzadko. Jednak nie jest to niemożliwe.

            Trochę trudniej wykazać to dla AO bo to (przynajmniej teoretycznie) indeks cyrkulacji strefowej wokół Arktyki. Czyli każdy wyż blokujący powinien spychać ten indeks do wartości ujemnych. Jednak jak wynika z analiz Jima Overlanda, AO jest szczególnie czule na blokady atlantyckie, a mniej na inne. Czyli też może wcale nie być takie ujemne przy skandynawskiej blokadzie.

            Nawiasem mówiąc po to zaproponowano osobny indeks Scandinavian Pattern [1] (SCA) aby odróżnić sytuacje z blokadą grenlandzką (czy jak kto woli atlantycką) i skandynawską). Ten indeks przez czyjś nieszczęśliwy wybór ma znak odwrotny do NAO (blokada to wartość dodatnia).

            Na tym rysunku pokazującym zmienność pół ciśnień w rejonie Północnego Atlantyku pokazane są pierwsze cztery empiryczne funkcje ortogonalne (EOF) tłumaczące tę zmienność (procenty pokazują która ile). Pierwsza to oczywiście NAO, a druga to SCA (zwraca uwagę odwrotny znak):

            PS. Z tego, ze są to funkcje wzajemnie ortogonalne (czyli nie skorelowane ze sobą) wynika, że SCA ma prawo mieć dowolny znak przy dodatnim NAO!

            [1] Bueh C and Nakamura H, 2007, Scandinavian pattern and its climatic impact, Q. J. R. Meteorol. Soc., 133, 2117 – 2131, http://dx.doi.org/10.1002/qj.173

    Darek Baranów says:

    COAMPS daje u mnie -5 środowego poranka. Zimą, przy napływie chłodnych mas powietrza był bezbłędny. Mam nadzieję, że wiosną już nie. Zresztą i tak niewiele można zrobić poza okryciem niewielkich poletek w ogródku.

    • COAMPS się wykłada na opadach (i w ogóle na zachmurzeniu). Osobiście mam wrażenie, ze dodatkowo im bliżej morza tym gorzej.

        Darek Baranów says:

        Podobnie zauważyłem, że prognozy opadowe COAMPS w czasie “wydajnych” opadowo niżów trzeba pomnożyć przez dwa. Od wczoraj (niestety) zaczyna się sprawdzać prognoza tego systemu. Temperatura spadnie do rana poniżej zera i to dosyć wyraźnie.

  82. Dzisiaj w Warszawie ok. 10 st. chłodniej niż wczoraj, a to dopiero początek ochłodzenia…

    Wygląda na to, że dzisiaj lokalne wzrosty Tmax powyżej 20°C możliwe są już tylko na samych E krańcach Polski, przy granicy z Ukrainą i Białorusią. Z tym, że na tych najcieplejszych obszarach Polski (na E od linii Wisły i Narwi) są i będą jeszcze w najbliższych kilku/kilkunastu godzinach dogodne warunki do rozwoju konwekcji.

    Natomiast C Mazowsze (w tym Warszawa) już po chłodniejszej „stronie mocy”. Przed północą ustąpiły ostatnie burze i ulewy, a w nocy temperatura ustabilizowała się na poziomie 13/14°C. Teraz zaś, pełnym zachmurzeniu i okresowych słabych opadach, wyraźniej nie ma „ochoty” pójść w górę – zapewne nie przekroczy już 15°C, a pod wieczór zacznie spadać. Czyli w Warszawie i okolicach będzie dzisiaj aura podobna jak wczoraj na W kraju, np. w Poznaniu – gdzie dzisiaj jest jeszcze chłodniej, a co jest symptomem dalszego ochłodzenia. Tym samym, po raptem dwudniowej przerwie, powracają dni z ujemnymi anomaliami w skali całego kraju.

    I pomyśleć, że jeden i ten sam niż potrafi przynosić takie skrajności termiczne i pogodowe. Warto mieć to na względzie, zwłaszcza gdy w prognozach widać niże i ich różne fronty (chłodne, ciepłe, okluzji) lub dla odmiany kliny wyżowe POWOLI dryfujące nad naszym krajem – co ma zazwyczaj miejsce przy osłabieniu cyrkulacji strefowej z W (a tym bardziej jej „zablokowaniu”). Skrajności termiczne, a wraz z nimi (bez)opadowe, są z pewnością wówczas bardziej prawdopodobne, niż przy wyraźniejszej ‘strefówce’.

  83. Mam pytanie czy zdarzyło się w ostatnich latach (chodzi mi głównie po 2000 roku ) że nie było tzw Zimnej Zośki w Maju w sensie nie notowano spływu masy Arktycznej i ochłodzenia ???

  84. A ja jestem ciekaw czy zdarzył się w historii pomiarów meteorologicznych rok z samymi ujemnymi anomaliami termicznymi. Lub co najmniej bez dodatnich anomalii?

    • Bez sprawdzania moge strzelać -Nie. Mamy ocieplenie wiec dodatnia anomia jest promowana a mimo to mamy niemałe ujemne anomalie

      • Ale pomiary meteorologiczne mamy od końca XVIII wieku, a norma to (w zależności od wyboru) coś w XX wieku, już “skażone” globalnym ociepleniem. Czyli we wcześniejszej części serii temperatur ma prawo być chłodniej niż w okresie referencyjnym/normalnym.

        Nie wiem czy pytanie było w skali miesiąca czy dnia i czy dla całej Polski w współczesnych granicach? Jeśli chodzi o anomalie miesięczne dla całej Polski (czyli POLTEMP) to jadąc od najstarszych danych, pierwszy taki rok to 1799:

        1799 -6.02 -6.82 -4.58 -2.02 -2.04 -2.03 -1.24 -0.22 -1.40 -1.12 -0.11 -7.22

        Następny to 1805:

        1805 -5.68 -3.00 -2.48 -3.16 -1.58 -2.23 -1.12 -1.51 1.13 -5.81 -5.05 -0.13

        Nie wiem czy chce mi się szukać dalej ale OK. Mamy 1832:

        1832 -0.91 -0.50 -1.80 -1.76 -2.57 -1.56 -3.44 -0.38 -2.33 -0.64 -2.76 -2.59

        Potem dopiero 1988 chociaż parę lat “wymyka się” tylko dzięki pojedynczemu dodatniemu miesiącowi:

        1888 -2.57 -3.44 -3.66 -1.38 -0.41 -0.62 -1.64 -1.22 -0.44 -1.32 -2.06 -0.16

        Potem już nic chociaż lata wojny (1941-43) były tego bliskie. Ostatni rok z zaledwie dwoma miesiącami z plusową anomalia to 1980.

        • Przeliczyłem się …Myślałem że 12 miesięcy w roku to za długi okres i losowość pogody nie pozwoli na tak długą serie ujemnych anomalii

    • Chyba że dobrze dobierzesz okres odniesienia Smilie: ;) i obszar

    • 1902. Rok bez wiosny i lata (ekstremalnie zimne kwiecień i maj, oraz lipiec i sierpień). To tak, ajkby w jednym roku nastąpiła powtórka z kwietnia 1958, maja 1980, lipca 1984 i sierpnia 1987. Coś okropnego. Jedynym ciepłym miesiącem tego fatalnego roku był styczeń.
      W 1980 roku nie było w ogóle ciepłego miesiąca -tylko zimne i normalne.

    podlasianin says:

    W Białymstoku grube zakończenie gorącego weekendu, ulewa przedniej klasy Smilie: :P

  85. Ciepla i stabilna pogoda to nie tylko nasze lepsze samopoczucie, ale takze owadow miodnych ( przede wszystkim pszczol ), bez ktorych ludzie nie przetrwaja. Od ponad delady poglowie tychze pozytecznych owadow na swiecie spada…

  86. W Białymstoku spadła średnia miesięczna i ponoć jeszcze pada. W prognozach tego nie przewidywano.

    • to prawda, miasto zalane, masakra co się wyrabia, akurat byłem w kinie to tego nie widziałem, ale wyszedłem z kina i miałem problem żeby wyjechać z kina do domu, bo wszędzie podtopienia….

    • Współczuję takiej ulewy. To już pewne że maj będzie tam ekstremalnie mokry.

      • z tego co widzę to najbardziej oberwał Białystok właśnie….
        ponad 70mm w 3,5 h to bardzo dużo – a dalej pada i w nocy ma padać…
        dzisiaj od 13tej do 17tej były dwie burze – popadało trochę, ale nie tyle co w trzeciej burzy po 17tej…

  87. oficjalne od 17.30 do 19 spadło 56,8 mm deszczu, a od 19 cały czas leje…. ciekawe ile już teraz jest…. jak patrzę na zdjęcia co nadsyłają ludzie to jest o wiele gorzej niż w lipcu rok temu…

      podlasianin says:

      W sumie spadło trochę ponad 70 mm.

    • A ja przypomniałem sobie że rok temu pod koniec maja spadło 100 mm deszczu w ciągu 2 h w Starachowicach. Normalnie to miasto płynęło.
      To była końcówka maja a teraz na początku maja taka ulewa na Podlasiu 50-70 mm. A w prognozach nie koniec deszczu i to zarówno w opadach pochodzenia burzowego jak i zwyczajnego.
      Ogólnie ostatnio maje mają tendencyje do zapisywania się jako bardzo wilgotne. Ubiegłoroczny maj był o dziwo suchy na wiekszym obszarze Polski.

      • Ponieważ opady były punktowe. W wiekszości kraju padało mało i były to opady głównie pochodzenia konwekcyjnego. Pewnie znalazłoby się jeszcze gdzieś jakąś Kozią Wólke gdzie spadło jeszcze więcej, ale nie mialo to wplywu na to jak pod względem opadowym zapisal się tamten maj. W moim mieście – Zgierzu tego samego dnia co w Starachowicach spadło ok 50mm deszczu. Co z tego skoro 20 km dalej było sucho?

  88. Najcieplejsze i najpogodniejsze wczoraj regiony Polski przypłacają najsilniejszymi burzami i ulewami

    Właściwie dotyczy to całej E Polski, gdzie połączyły się ze sobą różne fronty, tzn. ciepły, chłodny, a teraz także okluzji – przez pewien czas „zastopowane” nad tą częścią kraju. Skutkiem tego były (a miejscami jeszcze są) silne burze, ulewy i gradobicia – wczoraj głównie w Małopolsce/Podkarpaciu i na Mazowszu, a dzisiaj na N Lubelszczyźnie, E Mazowszu i przede wszystkim na Podlasiu. W samym Białymstoku w ciągu 2-3h spadło blisko 100 mm wody (!).

    I pomyśleć, że jeszcze wczoraj niektórzy z W kraju zazdrościli tej części kraju 25°C i pogodnego nieba…

    PS.
    Przy okazji warto zwrócić uwagę, że nad Polsko-Białorusko-Ukraińskim pograniczem mamy (mieliśmy) silny kontrast termiczny. Podczas, gdy od S/E przejściowo napłynęło duże ciepło z aurą letnią, to teraz od N/W napiera spory chłód niosący w N Skandynawii i na NW krańcu Rosji jeszcze termiczną zimę (a lokalnie nawet całodobowy mróz i to poza górami).
    Przy wyraźniejszej cyrkulacji strefowej z W takie skrajności byłyby wykluczone.

  89. Są już filmiki z podtopionego Białegostoku np.: https://www.youtube.com/watch?v=VE30uYUeiHI
    Swoją drogą: jak na działce sobie radzić z tak dużą ilością wody- dobrze, aby ją jakoś zretencjonować; tylko jak? Z dachu do beczek, ale z innych miejsc?

  90. Na wodowskazie Zawady ( koło Białegostoku )nizinna rzeka Biała w ciągu 2 godzin stan wzrósł o prawie 70 cm i dalej rosnie.

  91. W Białymstoku nieprzerwanie pada od 17.30, od 22 do 22.30 na chwilkę słabiej padało, ale teraz znowu ulewa… ciekawe co jutro z rana będzie się działo Smilie: :shock:

    • Białystok miał to nieszczęście, że front się zatrzymał gdy do niego doszedł z burzą. Można powiedzieć, ze ciepły front posuwał się na północ w stosunku do centrum niżu, który cały zaczął być spychany na południe. W efekcie tego prędkość tego frontu w stosunku do ziemi, akurat nad Białymstokiem osiągnęła zero. A efekt znamy.

      • Dzięki za wyjaśnienie

        • Za mojego życia takich jak dzisiaj opadów nigdy nie było – i takich podtopień w tym mieście…. to już w ciągu ostatniego roku 2 taka bardzo ‘opadowa’ burza (ostatnia była w lipcu 2016), wcześniej coś się takiego zdarzało raz na kilka/kilkanaście lat. Ciekawe jak sytuacja będzie wyglądała z rana, może być ciężko jak nie przestanie lać.

      • No widzisz, a portal “Twoja Pogoda” wymyślił, że za wszystko odpowiedzialna jest miejska wyspa ciepła. Ciekawe, czemu najwyższe opady nie są notowane w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, czy Poznaniu.

        • He, he.

          Ale tak przy okazji zacząłem się zastanawiać nad zmianą frontu ciepłego na zimny w wyniku zmiany kierunku przepływu. I jest to prostsze niż myślałem. Zasadniczo zimny i ciepły front wygląda tak samo w przekroju pionowym. Różnią się jedynie kierunkiem strzałek.

          Jeśli pominąć strzałki, to odbicie jednego z nich w lustrze zasadniczo da nam drugi. Czyli wystarczy zmienić kierunek cyrkulacji. Aż dziwne, ze to się zdarza tak rzadko. Chyba, ze się mylę i jest to częste ale nie zdarza się nad Białymstokiem i nikogo to nie obchodzi?

          • Jeszcze o tym zawracającym froncie. Poczytałem sobie rozdział o frontach z nowego 2-go wydania Encyclopedia of Atmospheric Sciences (2014/2015), wydanej przez Elsevier. Rozdział o frontach napisali Schultz i Blumen. Wiele się zmieniło w rozumieniu frontów. Autorzy uważają tradycyjne podejście frontu jako granicy mas powietrza jako przestarzałe (kolejny osinowy kołek w serce idei mas powietrza), a definiują je fizycznie przez zmianę dywergencji temperatury potencjalnej w poziomie. W ten sposób front to rejon dużego gradientu temperatur, a zarazem zwiększonej wirowości.

            Ale wróćmy do frontów nieruchomych. Otóż nie użyłem jeszcze nazwy front stacjonarny. I całe szczęście bo okazuje się, że i ten termin zmienił znaczenie.

            Schematics of stationary fronts are similar to warm fronts with their gentle slope. Stationary fronts have since been recognized to have either the slope of warm fronts or cold fronts. In fact, some stationary fronts in the central United States transition rapidly from moving equatorward as cold fronts, to becoming stationary, to moving poleward as warm fronts (Bosart et al., 200Smilie: 8).

            Czyli front stacjonarny to front ciepły lub zimny ale nie poruszający się względem ziemi. Moja wczorajsza intuicja potwierdziła się. Nad Białymstokiem stanął wczoraj front ciepły poruszający się na północ, który następnie zawrócił jako zimny na południe (dokładnie odwrotnie do amerykańskiego przykładu z cytatu powyżej).

      • I dodajmy jeszcze, że akurat wczoraj popołudniu/wieczorem centrum niżu zmierzało znad Polski na Białoruś – niżu przyblokowanego od N układem wyżowym właśnie na “wysokości” Podlasia. Do tego doszła najbardziej sprzyjająca intensyfikacji opadów pora dnia.

        Efekt MWC mógł nieco wzmocnić skalę opadów (o ile w ogóle miało to jakieś znaczenie…Smilie: ;) – natomiast “lwia” część tych sum nie miała uzasadnienia w tym efekcie.

        • O tym wczoraj też pisałem: ten niż był spychany na południe i wschód.

          A jeśli ktoś naiwnie zapyta jak można spychać obszar o obniżonym ciśnieniu (wydaje to się sprzeczne z prawami termodynamiki gazów), to odpowiedzią jest ruch obrotowy Ziemi. Niż to obszar o innej od otoczenia wirowości, która usiłuje zostać niezmieniona (prawo zachowania momentu pędu). W praktyce wywołuje to siłę odpychającą taki niż od obszarów powietrza z odwrotną wirowością (czyli wyżów). Oczywiście siła działa w obie strony ale wszystko dzieje się w ogólnie zachodniej cyrkulacji, zatem wyż jedynie zwolni, a niż odejdzie na wschód (a przynajmniej w tym ogólnym kierunku).

    • Na mapach satelitarnych i radarowych widać jak fronty niżowe, które (jako ciepłe) zmierzały na N, teraz już jako fronty okluzji i/lub chłodne przemieszczają się na S.
      Tak więc po krótkiej przerwie strefa opadowa (choć już słabsza, niż podczas burz) ponownie wkracza nad Mazowsze – tym razem z N na S.

    Klaudia Bryś says:

    Po godzinie 15 opublikuję post o opadach w Białymstoku.
    A na razie miłego dnia życzę Smilie: :)

    • Smilie: :)- super(może to że kobieta pisze zwiększy kulturę na blogu i zmiejszy ostatnio panujące narzekanie)

    • @Klaudia Bryś
      A jakieś porównanie ulewy z Białegostoku do ulewy w Starachowicach pod koniec maja zeszłego roku i ulewy w Trójmieście w lipcu ub. r będzie gdzie również w ciągu kilku godzin spadło ponad 100 mm deszczu?

    Lukasz160391 says:

    Patrzcie co ktoś napisał pod prognozą długoterminową na TVN Meteo:

    [quote]”Jedno jest pewne , w polsce nie ma ciepła i już nie będzie . Co roku coraz chlodniejsze wiosna i lato, i to zauważalne na termometrach. Porównując powiedzmy maj 10 lat temu do tego dziś to jest 20 stopni różnicy i to w 10 lat tylko… Co będzie za kolejne 10?? “[/quote]

    – z roku na rok coraz chłodniejsze lato i wiosna? Co on w ogóle plecie?

      Lukasz160391 says:

      A niektórzy twierdzą, że na portalu Nauka o Klimacie jest sama propaganda… oto, co twierdzi o tym jeden z użytkowników na portalu Twoja Pogoda:

      “Też często wchodzę na NaukaOKlimacie i takiej propagandy jak tam to jeszcze nie wiedziałem. Niech mi ktoś wytłumaczy, czemu ci ludzie zachowują się jak jakieś trolle, chodzą po całym internecie i głoszą swoje teorie. Myślą, że ludzie nie mają mózgów, że trzeba im wpajać jakieś bzdury?”

      PS. Wiecie może, jak wstawiać cytaty? Chodzi mi o to, żeby wpisy były w szarym okienku, takie jakie można czasami spotkać na tym blogu?

  92. ponad 84mm spadło deszczu w Białymstoku po wczorajszych i nocnych opadach…bardzo-bardzo dużo Smilie: :P

  93. Po krótkiej przerwie ponownie temperatury poniżej ‘normy’ w całym kraju

    Od połowy kwietnia tylko na 2 dni (05-06.05) anomalia temperatury w skali całego kraju przeszła na niewielki plus, głównie za sprawą ciepłego E Polski. Od wczoraj ponownie notujemy ujemne anomalie, które mocno nasilą się zwłaszcza w dniach 09-10.05, kiedy to przypuszczalnie wyniosą średnio -6/-8 st., czyli będą jeszcze niższe, niż w kwietniu.
    Przy czym, wygląda na to, że przynajmniej w N/E części Polski zimno będzie co najmniej do 12.05.

    W kolejnych dniach 2. dekady maja czeka nas ocieplenie, zwłaszcza na S/W kraju, choć nie ma pewności, czy niosące temperatury powyżej ‘normy’, a tym bardziej na trwalej (po 15.05 niewykluczone kolejne, choć już raczej słabsze ochłodzenie)…? Przy okazji warto dodać, że ok. 10.05 większą anomalią stają się Tmin ok. i poniżej 5°C (0°C), niż Tmax ok. i powyżej 20°C (25°C).

    Do połowy maja średnia miesięczna anomalia wyniesie prawdopodobnie -2/-4 st., co jak na porę ciepłą, i zarazem realia XXI wieku, jest wartością bardzo niską. Ciekawe w jakim stopniu 2. połowa miesiąca nadrobi te spore spadki termiczne? A przy tym, czy nadal będą często „kręciły” nad nami układy/fronty niżowe, czy też choć na kilka dni rozbuduje się jakiś pogodniejszy układ wyżowy?

  94. U mnie aktualnie ponuro i szaro, a temperatura aktualna 8,8 st i czadem mżawka typowo październikowo. To dopiero początek ochłodzenia kulminacja chyba jutro.

  95. Jutro, bądź pojutrze całkiem możliwe opady deszczu ze śniegiem/śniegu na NE. Na środę GFS prognozuje max. 2-3 stopnie na krańcach północno-wschodnich.

    • masakra Smilie: :( u mnie jest wprawdzie 12 stopni, ale jest pochmurno i w ogóle nie odczuwa się, że to maj, ale jakiś początek kwietnia, bo wieje chłodny wiatr Smilie: :(

  96. Co coz paradoksalnie przez mały zasięg lodu w Arktyce w przyszłości takich niespodzianek może być więcej ze wzgledu naslabnacy prąd strumieniowy. Latem jeszcze chyba większy niż w okresie emskim ale juz zachodzą duże zmiany i to dopiero początek i nie tylko wielkie anomalie ciepła nas czekają. Tez wielkie anomalnie zimna ale globalnie będzie cieplej

      Lukasz160391 says:

      A jak będzie w okresie letnim? Moim zdaniem częściej będą nas nawiedzac fale rekordowych upałów z temperatura przekraczającą 35 stopni, niż fale chłodów z temp. spadającą poniżej 15 stopni.

    Darek Baranów says:

    W Gdańsku już tylko 3 stopnie, spływa chłód zgodnie z prognozami. Jeśli się wypogodzi słynny skądinąd Lębork zaliczy niezły przymrozek.

  97. Tu bym nie był tak pewny. Wcześniej czy później będzie zimne lato co nie znaczy ze globalnie. Rok 1992 pokazał globalnie chłodno a u nas rekordowe cieple lato wiec globalnie może być ciepło a u nas zimne lato oczywiście nie mowie ze tak będzie ale moz być

  98. Jeżeli sprawdzą się faktycznie pseymistyczne prognozy o opadach śniegu i gdzieś się zabieli jutro a pojutrze to będzie to 7 miesiąc z rzędu z opadem śniegu gdzieś w Polsce. Jeśli chodzi o wystąpienie przymrozków (mrozu w nocy) to już 9 miesiąc (licząc od września). Masakra. Mam nadzieje że czerwiec będzie bez przymrozków.

    • Na Pomorzu przymrozki w czerwcu trafiają się dość często – wystarczy sucha, słoneczna pogoda przy skandynawskim wyżu.

    Lukasz160391 says:

    A prognozy sezonowe CFS są coraz gorsze na okres letni. Jedynie lipiec będzie gorący i suchy. A czerwiec… co z tego, że ma być stosunkowo ciepły, skoro będzie też mokry, i to najbardziej jak zwykle na południu Polski ;/

    • To akurat napawa mnie otuchą bo im się chyba jeszcze nigdy prognoza nie sprawdziła.

      • Co prawda nie śledzę prognoz CFS zbyt regularnie, ale w zeszłym roku wiosną dość często pokazywały niewielką plamę chłodu na Bałtyku w miesiącach letnich i faktyczne lato było stosunkowo chłodne jak na ostatnie lata. Z kolei na październik prognozowana była niewielka chłodna plama na Morzu Czarnym, a jaki październik był każdy wie. Tak więc może CFS jest zdolny do odbierania pewnych sygnałów, ale nie radzi sobie z zdecydowaniem, który czynnik przeważy.

    • Co tam prognozy sezonowe. Warte są one tyle co fusy po kawie do wróżenia. Należy traktować to tylko jako ciekawostkę

    • One będą modyfikowane (na poszczególne miesiące) w zależności od tego jaka będzie sytuacja pogodowa wraz z ich zbliżaniem się…
      A przy tym sytuacja aktualna pokazuje, że pomimo GW, nie jesteśmy cały czas “skazani” na tak dużą przewagę miesięcy cieplejszych (wzg. normy) jak wynika to z tych prognoz.

  99. Ciekawsze są fusy GFS z dzisiejszych odsłon z 6 i 12 Jedna po najcieplejszych wiązkach a ostatnia zimna gdzie główna wiązka schodzi nawet poniżej najniższych. Jak to możliwe w ogóle?

    • To jedna z specyficznych właściwości tego modelu. Trzeba to odczytywać jako nic innego, niż “co w naszym klimacie jest możliwe”.

      Natomiast…
      W zakresie w miarę wiarygodnych prognoz nadal nie widać trwalszego ocieplenia (do poz. z przewagą dodatnich anomalii), zwłaszcza w wersji pogodnej.

        Lukasz160391 says:

        W weekend będzie ponad 20 stopni (ale jednak przy przelotnych opadach) co przy skrajnie zimnym jutrzejszym i pojutrzejszym dniu odczujemy jako znaczne ocieplenie

        • Ja pisałem o trwalszym ociepleniu – takim, aby dodatnie anomalie zaczęły przeważać i to w skali całego kraju i to w wersji pogodnej.
          Bo w 2. połowie tygodnia faktycznie odczuwalnie zrobi się cieplej, zwłaszcza na S/W kraju.

        • Trzeba byłoby to jeszcze uzupełnić, iż w 2. połowie tygodnia zrobi się odczuwalnie cieplej, ale głównie z uwagi na skrajnie niskie temperatury do środy włącznie (a na N/E kraju do czwartku/piątku), a nie jakieś szczególnie wysokie temperatury po ociepleniu.
          No i niewykluczone, że dość szybko wkroczą kolejne niże – zanim rozbuduje się nad nami jakiś trwalszy układ wyżowy.

  100. A czemu nie ma nowego wątku pt.: Zimny Maj ?

  101. Przede wszystkim ma byc slonecznie i niezbyt ekstremalnie mokro. Gorac zostawmy sobie na czerwiec, lipiec i sierpien i poczatek wrzesnia. Wszystko w rekach Boga-ostatniej instancji.

    • Czy Bóg rzeczywiście przejmuje się naszą pogodą ? Prędzej spyta kiedy byłeś ostatnio u spowiedzi ? Z tego co widzę Ci co mają ciągle Słońce i ciepło (np południowe kraje śródziemnomorskie) dostają go jeszcze więcej i od setek lat ani za tysiąc lat nie doświadczą poniżej 2000h usłonecznienia i wielu miesięcy pod rząd z śniegiem i mrozami. A przecież można było ułożyć świat tak aby wszędzie był klimat jak na Wyspach Kanaryjskich, np Hawajach – ogólnie zbliżony do śródziemnomorskiego – ale nie jednym zawsze chmury i zimno, drugim zawsze ciepło i Słońce.

      • Gdyby aura nie popadała w tak duże (wyraźne/długie/częste) skrajności, tylko częściej balansowała bliżej ‘normy’ (z lekkim urozmaiceniem) to z pewnością narzekania na aurę byłoby mniej – także przy naszych standardach klimatycznych.

        • Chodzi mnie o to, iz jak trwoga to lapiemy sie sie metod niestandardowych. A niby chcemy uchodzic za takich oswieconych i postepowych.

    • Od tego to już tylko jeden stopień do dania na mszę w intencji zakończenia ujemnej anomalii temperatur.

    • Pamiętam jak w latach 90’tych XX wieku zaczęli się kiedyś modlić o deszcz (bo robiło się zbyt sucho) – a niewiele później nadeszła powódź…

    Lukasz160391 says:

    W Excelu zrobiłem sobie taki oto wykresik –
    http://files.tinypic.pl/i/00899/d0cgub2s2cf2.jpg

    Wiecie, co on przedstawia? Dla ułatwienia powiem, że nie, nie jest tutaj przedstawiona aktywność słoneczna Smilie: :D

    • TMIN i TMAX w jakimś miejscu w Polsce?

        Lukasz160391 says:

        Tak a dokładnie to w mojej okolicy (Katowice – Pyrzowice). Wsadziłem do wykresu dane z każdego osobnego dnia, które zapisuję w Excelu. A co można po tym wykresie wywnioskować? Że nie ma szans, żeby nagle w tym roku było zimno i nie będzie szans na 30 stopni latem. Bo jak widać, KAŻDEGO lata jest osiągana 30. Tak samo, jak każdej zimy jest osiągany pułap -10 stopni. Można tutaj też zobaczyć duże zagęszczenie temperatur z przedziału 20-30 stopni w latach 2009 i 2016.

  102. Mam takie pytanie. Jaka by zapisała się wiosna (w normie, lekko chłodna czy inaczej) gdyby maj zapisał się 1-2 stopnie poniżej normy. Oczywiście mam w pamięci, że marzec zapisał się 3 stopnie powyżej normy, a kwiecień ok 1 stopień poniżej normy.

  103. Oby do piątku. Może w końcu w piątek skończymy z pogodowym marcem w naszym kraju na dobre? Mam taką nadzieję, bo ostatnie 3 dni dały mi mocnego energetycznego kopa.

  104. A ECMWF dla odmiany bardzo sympatyczny i wyżowy w prognozach dalszych. W ogóle jest on za opcją wyżową od paru odsłon ale w dzisiejszej wieczornej dorzucił także wyraźniejsze ciepło. Także warto patrzeć na wszystkie dostępne modele nie tylko GFS

    • Taka ewolucja wyżu w kierunku europejskiej Rosji – jak w wieczornym ECMWF około połowy maja – mogłaby przynieść nam przyjemne ciepło (nieco ponad 20°C) przy przewadze pogodnego nieba i bez zagrożenia konwekcją. Z tym, że scenariusz ten jeszcze nie jest pewny – ale możliwy jak najbardziejSmilie: :-)

  105. Odchodzac od tematow metafizycznych. Ta pogoda jest dla samopoczucia organizmow zywych niczym wyzymaczka energetyczna tzn. wypija sily witalne…

      Darek Baranów says:

      @Artur, właśnie “pojechałeś” metafizycznie Smilie: :-) Pogoda tej wiosny jest zmienna to fakt, dokuczliwa, ale w przeszłości już tak bywało. Przeżyjemy.

      • Odrobina gornolotnego myslenia jeszcze nikomu nie zaszkodzila Smilie: :mrgreen: . Oczekujd ciepla z niecierpliwoscia, ale nie ukropu.

  106. Rozpogodzenia postępujące od N robią swoje – w Warszawie już około północy notowano tylko nieco ponad 2°C i temperatura nadal spada.
    Przez najbliższe 2 noce (08/09.05 i 09/10.05) zanotujemy pewnie większe przymrozki i na większym obszarze kraju, niż wynikało to z większości prognoz…

  107. Z tego co dojrzałem na kamerce w Łebie na plaży leży śnieg. Ciekawe czy gdzieś na nizinach zostanie dziś odnotowana pokrywa śnieżna.

    • Teraz słyszałem w radio o opadach śniegu na N Polski (Pomorze, Warmia, Mazury) na pewien czas nawet tworzącego pokrywę śnieżną (np. koło Trójmiasta).

      I dzisiaj w ciągu dnia nadal od N (zwłaszcza od strony Bałtyku) ma rozwijać się zachmurzenie Cu, Cu-cong, Cb z możliwymi przelotnymi opadami także mieszanymi i stałymi (choć za dnia już raczej w całości szybko topniejącymi).

    • Stacja w Łebie zanotowała 1cm pokrywy śnieżnej. Ogólnie na Warmii i na Pomorzu jest biało np w Wejherowie, Lęborku.
      Jeszcze ciekawiej musi być na wzgórzach morenowych Kaszub.
      Kamera w Wejherowie – w tle widać ośnieżone lasy:
      http://wstaw.org/m/2017/05/09/wejherowo_kamera.png

  108. Jeszcze trochę i od czwartku przełom po miesięcznym nie wiadomo co.

    • Wygląda na to, że ocieplenie to będzie raczej powrotem do większej majowej ‘normalności’, po zimnych obecnych dniach (na S/W kraju od czwartku, na N/E nieco później). Jednak na jakieś wyraźnie dodatnie anomalie na razie jeszcze się nie zanosi.

    • temp. rzędu 14-18 w maju to nic nadzwyczajnego Smilie: :( ale 3 stopnie i śnieg już tak…

  109. Zimowe akcenty w maju

    W Warszawie niedawno temu też pojawiła się komórka z przelotnymi opadami krupy śnieżnej. Tak późnych opadów typu “zimowego” dawno tu nie mieliśmy…

    Dodajmy jeszcze, że najzimniejsza doba i noc w skali kraju dopiero przed nami – 09/10.05 w pogodniejszej E części Polski niemalże wszędzie Tmin spadnie poniżej 0°C, a miejscami nawet poniżej -5°C.

    Na szczęście potem już “z góreczki” – a właściwie “pod góreczkę”Smilie: :-)

    • Akurat mnie ta komórka ominęła. Ale widziałem te smugi i od razu wiedziałem że to opad stały. Ach szalona pogoda

  110. Szkoda gadać. Ta pogoda w tym roku jest chora. W sobotę mieliśmy dzień gorący (25-26 stopni), w niedzielę rekordowe opady deszczu (mało brakowało a by został pobity rekord wszechczasów dla Białegostoku), a dzisiaj pada śnieg przy 3 stopniach…. Nie pamiętam tak zimnej i beznadziejnej wiosny, bo dzisiejsza pogoda już jest chora.

  111. Ja tak tylko dodam, że do najdłuższego dnia w roku został nam miesiąc, a do jesieni już TYLKO 4 miesiące…

  112. w Trójmieście maj zaskoczył drogowców… Smilie: :wink:

  113. I mamy największą patologię od 1980 roku czyli późne opady śniegu u kresu I dekady maja. Dla “wybitnego meteorologa” z Warszawy udzielającego się na portalu TP (oczywiście nie Lucasa) to “nic nadzwyczajnego”, ale już upały i dni gorące w maju dla tego pana to już są “nienormalne”.

    • Późne opady śniegu na nizinach to wystąpiły w 2004 – w III dekadzie maja.

        Lukasz160391 says:

        Racja, wtedy chyba w Tychach 23 maja 2004 była pokrywa śnieżna?

          Darek Baranów says:

          Jak widać zjawiska z którymi mamy ostatnio do czynienie nie są niczym nadzwyczajnym. Raczej rozkład temperatur w ciągu ostatnich paru miesięcy budzi frustrację. Ciepły marzec, niemal upalny, krótki epizod na początku kwietnia, a potem – wiadomo. Ostatnie kilka dni to pogodowy rollercoaster.

      • To był najchłodniejszy jak na razie maj w XXI wieku. Być może tegoroczny będzie podobny, chyba że w 3. dekadzie miesiąca nadejdzie jakaś większe ocieplenie (więcej gorących, gorąco-upalnych dni)…?

        • Nie będzie. Na razie nie ma żadnych przesłanek by tak uważać

          • “Na razie nie ma żadnych przesłanek by tak uważać”

            >>> Zgadza się – nie ma przesłanek, aby już teraz coś odnośnie całego maja przesądzać. Ale jednak po 1. połowie miesiąca na pewno będzie znacznie większy potencjał na jeden z najchłodniejszych (najchłodniejszy), niż jeden z najcieplejszych (najcieplejszy) majów w XXI wieku.

      • Aha dziękuje za informacje. Czyli mamy najpewniejsze opady śniegu od 13 lat.

  114. Świecie (kuj-pom) – śnieżyca przy +2, musiałem to nagrać, moje oczy nie widziały tak późno opadów śniegu tu Smilie: :eek:

  115. U mnie też pada śnieg ale póki co nie jest na tyle intensywny żeby utworzył pokrywę. To w 2011 spadło więcej.

  116. „Lepsze” adwekcje zimna (chłodu arktycznego) wiosną, czy zimą?

    Niektórzy wskazują, że wolą już nawet silniejsze ochłodzenia (spowodowane adwekcją chłodu arktycznego) wiosną, niż zimą – gdyż teraz już trwalszego mrozu i śniegu nam one nie przyniosą, a co najwyżej akcenty/epizody zimowo-przedwiosenne. I jest to racja. Oczywiście możne mieć także i taki do tego stosunek.
    Ja jednak zdecydowanie wolę, gdy proporcje te są odwrotne – tzn. gdy adwekcje chłodu (PA, w porze chłodnej także PPk) częściej mają miejsce zimą (ewentualnie najwcześniej w listopadzie, a najpóźniej w marcu), niż w pozostałym okresie roku. Dlaczego?

    1) W skali roku wolę zmagać się z zimnem krócej, nawet jeżeli zimą miałoby ono być wyraźniejsze. Cenię sobie przy tym to, że krócej muszę grzać, czy chodzić w grubszych ciuchach.

    2) Wolę jak zimno niesie ze sobą jakąś krótszą, ale jednak odmianę widoków i form aktywności, niż dłuższą zimną nijakość. W przeciwnym razie przez dłuższy okres roku nie mam zbyt dogodnych warunków np. ani do jazdy na rowerze, czy biesiadowania „pod chmurką”, ani np. do jazdy na nartach/biegówkach.

    3) Wiosenne adwekcje chłodu arktycznego są bardzo niepożądane zwłaszcza z rolniczego (sadowniczego) punktu widzenia – zwłaszcza po szybszym starcie wegetacji, do czego może przyczynić się cieplejsza zima (i marzec) lub jej szybszy finisz.

    Oczywiście zakładam tu, że mamy naprzemienność dodatnich i ujemnych anomalii wokół naszych uśrednionych standardów termicznych – nawet, jeżeli te pierwsze by przeważały, to nie będą trwały non-stop, a nawet w każdym roku aż tak przeważały jak ostatnio gł. w 2015 r.

    Jestem przy tym tolerancyjny na zdania odmienne – zwłaszcza, jeżeli ktoś dobrze się czuje przy aurze „irlandzkiej” panującej przez większą część roku. A przy tym mam świadomość, że Natura nie stosuje się do niczyich zachcianek (de facto na szczęście…).

      Darek Baranów says:

      @Lucas – nie lubię żadnych adwekcji silnego chłodu, tak zimą jak i latem. Z rolniczego punktu widzenia oczywiście masz rację – np rośliny sadownicze mniej ucierpią przy -25 stopniach w styczniu, niż podczas silnych, majowych przymrozków. No ale to nie my decydujemy.

      • Tak, masz prawo nie lubić żadnych.
        Ja tu założyłem to, o czym napisałem w przedostatnim akapicie – czyli mowa o naszych standardach klimatycznych i naprzemienności adwekcji mas ciepłych i chłodnych (czyli nawiązuję do realiów, a nie pogodowo-klimatycznych “snów na jawie”…Smilie: ;).

          Darek Baranów says:

          @Lucas – nie śnię na jawie. Cały czas piszesz “co wolisz” w swoim komentarzu. Odpowiedziałem tylko, kiedy silny chłód wpływa bardziej niekorzystnie na plonowanie roślin sadowniczych. A i to w dużym uproszczeniu. Skrajnych chłodów chyba nikt nie lubi. Poza masochistami.

          • W Twoim przypadku będzie o pytanie o “mniejsze zło”, tzn. czy częstsze adwekcje PA zimą, czy wiosną?
            [zakładając, że od czasu do czasu ma ona miejsce].

            Poza tym, przynajmniej ja jestem wyrozumiały na różnorodność preferencji pogodowych i nie traktowałbym tego jako podstawy do uznania kogoś za (nie)normalnego, masochistę, itd.

          • Skrajnych upałów jak w Sierpniu 2015 też nikt nie lubi po za masochistami

            Jakoś wtedy cie na tym forum nie było ???
            jak 2 tygodnie było +35

            Czyżby

          • Nie wiem po co te stękanie ??
            oprócz tych przymrozków jest naprawdę przyjemnie jak świeci wysokie już słoneczko jest rześko nie czuć duchoty powietrze pachnie

            wystarczy jak spłynie cieplejsze powietrze już jest momentalnie gorąco

            Lukasz160391 says:

            @Patryk
            Jakie gorąco? W tym roku jeszcze nie było gorących dni na większym obszarze naszego kraju. A jak jest Ci gorąco przy 15-20 stopniach, to może pora iść do lekarza?
            Niektórzy trolle z Twojej Pogody już by Ci mówili, że chorujesz na otyłość i dlatego nie znosisz wysokich temperatur. Ja taki nie jestem, więc się wstrzymam z osądami na temat tego, ile ważysz i jakie jest Twoje zdrowie.

          • Lukasz bo są w Polsce osoby( nie otyłe bo otyły nie jestem ) Które nie przepadają za latem

            I uwierz mi że nie tylko starsze osoby również młodsi

            Umiarkowane Lato też jest OK

      • Co wszystko nie zmienia faktu, że nasze umiarkowanie ciepłe lato (urozmaicone, częściej pogodne, ale bez trwalszych skrajności w żadnym kierunku) jest także dla mnie “the best”Smilie: :-)

        • Kiedy ostatnio lato było pozbawione skrajności tzn. z temperaturami 20-30C w dzień,w nocy 8-16C, opadami częstymi ,ale o umiarkowanym nasileniu (suma2-8mm na dobę)? Bez ekstremalnych burz, gradobić i opadów nawalnych oraz rozlewnych. W zeszłym roku u mnie potrafiło w kilkanaście godzin w lipcu spaść 60mm deszczu a w całym lipcu 155mm. Dla odmiany w czerwcu spadło 27mm,a w tym samym czasie w sąsiednich Katowicach 77mm . Klimat w dużej mierze ,,dzięki” AGW stał się bardzo niestabilny i lepiej nie będzie.

    • Ja wolę napływ tego typu mas powietrza w zimie.

      Zimą i tak jest zimno, nawet jak płynie łagodne powietrze to temperatura rzadko wybija na dwucyfrowe wartości. A nawet jeśli to zwykle wtedy pogoda jest jak 11 czy 25 grudnia 2016 – leje deszcz, wieje wiatr. Przy mrozach wiatru zwykle nie ma, śnieg rozjaśnia, kryształki lodu iskrzące na słońcu przy -20*C w dzień też są fajne.

      A obecnie taka długa “zimna” cyrkulacja po prostu zabiera nam wiosnę i zastępuje ją czymś, co przypomina jesień. Wiosnę, która według wielu jest najładniejszą i najprzyjemniejszą porą roku. Jesień tak czy siak będziemy mieli, pogody “jesiennej” mamy chyba statystycznie najwięcej spośród wszystkich pór roku, bo oprócz jesieni potrafi ona występować przez całą zimę a nawet wiosną jak obecnie.

      Ważny jest też czas występowania tych zjawisk. W 2011 roku też padał śnieg w maju, ale cała wiosna była wtedy bardzo ciepła i pogodna. 3-5 dni napływu zimnego PA nikomu nie zaszkodzi, ale jak jest tak zimno przez miesiac to już można marudzić.

  117. Najzimniejsza (w sensie anomalii) doba tej wiosny

    Przed nami doba – licząc mniej więcej od dzisiejszego do jutrzejszego około-południa – z najniższymi anomaliami termicznymi tej wiosny (a właściwie od połowy lutego, jeżeli nie nawet od stycznia), przejściowo rzędu -10 st., a średniodobowo w skali kraju prawdopodobnie ok. -7/-8 st. A przy tym mamy jedne z najpóźniejszych akcentów zimowych w postaci nie tylko spadków Tmin lokalnie nawet być może poniżej -5°C (i to poza górami), lecz także opadów „zimowych” – jakich tak późno nie mieliśmy od 13 lat.

    I jeżeli w 2. połowie miesiąca nie nadejdzie jakieś wyraźniejsze i trwalsze ocieplenie, tzn. ponad normę (a czego jeszcze nie wiemy?), to potencjał na najchłodniejszy od 26 lat maj (po 1991 r.) będzie spory…

    • Średnia anomalia o godz. 12’UTC w Polsce to… blisko -9,5 st. Nawet w kwietniu tak niskiej nie notowaliśmy.

  118. Czy ktoś zauważył że mamy kolejny maj w odstępstwie czasowym 3-letnim kiedy wystąpiły gdzieś w Polscr opady śniegu i się zabieliło? Tak był w maju 2011, 2014 (z tego co wiem na zachodzie Polski miejscami sypnęło na początku miesiąca) i tegoroczny maj.
    Podobnie 3-letni odstęp między poważniejszymi incydentami zimowymi zachowują ostatnio październik np. 2009, 2012 i 2015.

  119. Hmm
    “Ciekawe jest też, że mamy praktycznie martwy sezon burzowy, a niby powinno być inaczej. Burze rzekomo mają być coraz silniejsze. Śmiech na sali. Gdzie wy macie te niszczycielskie burze??? Gdzie te tornada, wichury i trąby powietrzne się pytam??? Pierwsza i jedyna jak do tej pory burza w moim regionie przeszła bodaj 2 marca. Zagrzmiało tylko 2 razy i tyle. Dawniej to były porządne burze, a nie to co teraz. Szły jedna za drugą, po kilka na dzień. A teraz jak się nawet coś zachmurzy, to się rozchodzi na boki, ledwo pokropi i po burzy. Z roku na rok sezony burzowe są coraz słabsze.”

    Czytam , czytam i zastanawiam się gdzie koleś żyje.

    • Ostatnie kilka lat w województwie łódzkim też bez nadzwyczajnych zjawisk. Ja pamiętam sezony letnie, kiedy burze potrafiły przechodzić codziennie przez kilka dni i dłużej. I to silne.

    • Gdzie żyje w Polsce Smilie: :)
      Właśnie wracam z seminarium( tylko co to za seminarium jak pytań nie ma w rozkładzie) i problem GO był napomniany i co sie dowiaduje “para wodna czyli chmury przede wszystkim powoduja zwiekszenie naturalnego efektu cieplarnianego”

      podlasianin says:

      Na Podlasiu burze z roku na rok są coraz słabsze, choć występują już nie tylko w miesiącach wiosenno-letnich. Ostatnia porządna burza u mnie to sierpień 2008.

  120. Popołudniowe opady śniegu w Warszawie

    Około godz. 18:30 przynajmniej w części Warszawy zanotowano przelotny kilkuminutowy opad śniegu (topiącego się od razu, ale jednak miał miejsce…Smilie: ;). To najpóźniejsze opady typu ‘zimowego’ poza górami w Polsce od 2004 r.

    Dodajmy, że o godz. 12’UTC notowaliśmy średnią anomalię w Polsce blisko -9,5 st. Ciekawe jakie spadki Tmin zanotujemy najbliższej najchłodniejszej majowej nocy?

    PS.
    Dobrze, że w ciągu kolejnych 2-4 dni powrócimy do bardziej majowych (niż marcowych) standardów termicznych.

    • dużo spadnie anomalia maja po dzisiejszym dniu?

      • Z obecnych -1,7 st. (w skali kraju za dni do 08.05, ref. 1981-2010) po 09.05 średnia anomalia spadnie pewnie do ok. -2,2/-2,4 st., a po 10.05 do ok. -2,7/-3 st.
        Do ok. 15.05 anomalia bieżąca za maj powinna wzrosnąć, ale myślę, że nie więcej niż do -2 st.

  121. U mnie dzisiaj w Białymstoku pojawiały się tylko opady śniegu i krupy śnieżnej. W najcieplejszym momencie dnia było około 5-6 stopni. Aktualnie 3 i świeci słońce, ale co jakiś czas coś pada. W sumie tak też było dzisiaj od rana.

  122. Nie pamiętam tak paskudnej wiosny, a żyję już 43 lata. Jak sie schrzaniło 11 kwietnia, tak chłodno jest do dziś. Pojedyncze napływy ciepła kończą się rzęsistymi ulewami. Czy ktoś wyjaśni takiemu laikowi jak ja, co się dzieje? Czy mamy jakiś stabilny pancerny układ? PS. Czytam Was od niedawna. Oczywiście skłoniła mnie do tego aura, że zacząłem poszukiwania i trafiłem tutaj. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za fachowe spostrzeżenia/wyjaśnienia

  123. No piękne prognozy GFS od czwartku już tak naprawdę, w krótkim czasie i szybko przejdziemy do temperatur powyżej 20 st. i to nie na 2-3 dni tylko na dłużej – oby na długo długo długo, az się papa śmieje Smilie: :)

    • Warto mieć jednak przy tym na względzie, że nawet w terminie do 5-7 dni prognozy modelu GFS są zgodne z najcieplejszymi wiązkami:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
      Czasami się one sprawdzają, ale nie zawsze…

      Nie mniej Tmax częściej bliżej 20°C (niż 10°C) oraz Tmin częściej bliżej 10°C (niż 0°C) po 11-12.05 można już uznać za pewnik.

    • Choć z tego co widzę przez pewien czas możemy mieć kontrast termiczny między 5-10 st. cieplejszym S/W kraju, a odpowiednio chłodniejszymi N/E kraju.

  124. Coś dziwnego z tymi “zimnymi ogrodnikami”…???

    Skoro tak często większe ochłodzenia nadchodzą w dniach 12-15.05 (a nie przed 10.05, czy bliżej 20.05) dlaczego dobowe ekstrema Tmin dla tych dni są zauważalnie wyższe w porównaniu z ich “otoczeniem” przed i po:
    http://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avg.png …???

    • tu bardziej chodzi o opady śniegu niż o przymrozki… tak mi się przynajmniej wydaje…

    • To już kiedyś Piotr pisał – że z tymi zimnymi ogrodnikami wcale nie jest tak jak się ludziom powszechnie wydaje. W danym pokazujących trend śr Tmin nie widać praktycznie nic szczególnego jeśli chodzi o II dekadę maja – trend jest podobny jak w I i III dekadzie. Zimni ogrodnicy to bardziej jakiś psychologiczny wymysł (związany często z najpóźniejszymi przymrozkami, a przy tym przy mocno rozwiniętej już wegetacji), niż realne zjawisko meteorologiczne.
      Możemy sobie również spojrzeć na dane historyczne z Agrometeo IMGW :
      http://agrometeo.pogodynka.pl/danehistoryczne/przebieg_dekadowy
      i w nich również nie widać, by w II dekadzie maja przymrozki jakkolwiek wybijały się z ogólnego trendu. Rzekłbym, że z punktu widzenia tych danych umiejscowienie zimnych ogrodników w III dekadzie maja miałoby nawet nieco więcej sensu, bo w tym czasie one również się od czasu do czasu pojawiają, a mają jeszcze większy wpływ na ew. uprawy, bo wegetacja wówczas jest jeszcze bardziej zaawansowana.

  125. Czy dni gorące i upalne w maju są czymś “nadzwyczajnym” i występują rzadziej niż przymrozki i opady śniegu w tym miesiącu? Wręcz przeciwnie. Występują nawet znacznie częściej.
    Przejrzałem ogimeta i w XXI wieku dni gorące i upalne lub same dni gorące wystąpiły gdzieś w Polsce w 15 na 17 (2000, 2001, 2002, 2003, 2005, 2006, 2007, 2008, 2009, 2011, 2012, 2013, 2014, 2015, 2016).

    • I tak zaraz znajdzie się ktoś, kto stwierdzi że śnieg pod koniec pierwszej dekady maja jest bardziej normalny niż 25 stopni…

  126. Wygląda na to, że najchłodniej tej nocy było w Cewicach (jeśli chodzi o stacje wojskowe) oraz w Ostrołęce i Kielcach (jeśli chodzi o stacje SYNOP), gdzie zanotowano co najmniej -4C. Być może lokalnie było nawet jeszcze chłodniej, np na stacji drogowej w Suchedniowie pod Kielcami.. szkoda, że strona meteo-podhale.pl od Ardo przestała przekazywać dane online ok. 20 dni temu. Być może stopniowo tająca po zimie ziemia oraz duże sumy opadów znów spowodowały zalanie studzienki z akumulatorami.

    • A jednak Kielce. Cewice po b. silnym wychłodzeniu wieczorem później dostały się pod wpływ zachmurzenia co podniosło temperaturę nawet powyżej zera i tak już było do rana.

  127. Patrząc na prognozy jest bardzo przyjemnie od piątku. Mnóstwo słońca i temp. z przedziału 16-19 stopni. Może to i lepiej, że nie przechodzimy od razu do termicznego lata, tylko do normalnych, majowych temperatur. Mam nadzieję, że już się skończy ta pogodowa patola, bo do tej pory wiosnę uważam za straconą – bardzo pochmurny marzec, bardzo zimny kwiecień i jeszcze teraz incydenty zimowe w maju. Gdyby ten “incydent” był tylko z samymi przymrozkami, bez śniegu i gdyby kwiecień był w normie to raczej nikt by dzisiaj nie narzekał.

    • Niestety chyba nie wszędzie. Wybieram się w Weekend w Beskidy i tam ma być co prawda 17-18 i dodatkowo ma lać…. załamka

  128. Śnieg w maju.

    Właściwie należy się cieszyć bo czegoś takiego drugi raz w życiu możemy nie zobaczyć!

  129. A już od jutra…. ładna seryjka dni z temperaturą powyżej 20 st. na coraz większym obszarze kraju yeah Smilie: :smile:

    • Narazie słabo to wygląda, temperatury 20+ w tym tygodniu ograniczone przede wszystkim do Polski S oraz W. U mnie w centrum raptem 15-16 stopni, czyli Tmax charakterystyczne dla II połowy kwietnia.

    • U mnie też wreszcie 20+ . Trochę przelotnie popada w weekend, ale niewiele i sporo slońca. Tak co najmniej do srody.

  130. Za nami ekstremalnie chłodna doba z późnymi opadami „zimowymi”

    Okazuje się, że ostatnia ekstremalnie chłodna doba (09.05) przyniosła nam jeszcze niższą anomalię, niż sądziłem, tzn. średnio w skali kraju aż -8,68 st. (ref. 1981-2010). Jak na maj wartość naprawdę bardzo niska, bliska nowego dobowego rekordu zimna. Tak niskiej anomalii dobowej nie notowaliśmy od najsilniejszej fali mrozu ostatniej zimy (pod koniec 1. dekady stycznia b.r.).

    Po wczorajszym dniu wartość bieżącej anomalii miesięcznej za maj spadła z -1,70 st. (dobę wcześniej) do „aż” -2,48 st., a bieżącej anomalii rocznej za 2017 rok już do 0,00 st. (ref. 1981-2010).
    A przy tym, w niektórych nizinno-wyżynnych regionach Polski notowaliśmy najpóźniejsze od co najmniej 13 lat (miejscami od 20+ lat, a nawet 30+ lat) opady śniegu i krupy.

    Za nami zimna noc, we E/C/S części Polski mroźna noc – ze spadkami Tmin poniżej zera (T2M), np. w Warszawie do -2,2°C, a w Kielcach do -4,2°C. Tak więc, w tej części kraju w dość krótkim czasie nastąpił spadek temperatury z poziomu Tmax powyżej 20°C (a lokalnie nawet ok. i nieco powyżej 25°C) do Tmax niewiele ponad 5°C oraz Tmin poniżej 0°C. A przy tym mieliśmy całą paletę różnego typu opadów, zarówno gatunku letniego, jak i zimowego.

    Po dzisiejszym w przewadze jeszcze zimnym dniu (10.05) anomalia miesięczna spadnie pewnie poniżej -3 st., a anomalia roczna w skali całego kraju przejdzie już na wartości ujemne (dodajmy, że ujemną anomalię roczną w pasie od Górnego Śląska i Małopolski po Łódzkie notujemy już od 3. dekady kwietnia).

    I na koniec (znacznie) lepsze wieści: prognozy jednoznacznie za powrotem w kolejnych dniach już bardziej majowych standardów termicznych – najszybciej na S/W, najpóźniej na N/E kraju. A przy tym aura ma być dość urozmaicona, tzn. okresowo pogodniejsza, a okresowo z opadami. Jednak na razie, co najmniej do ok. 17.05, nie widać perspektyw na jakieś duże ocieplenie z temperaturami częściej wyraźnie powyżej ‘normy’. Może 3. dekada miesiąca przyniesie nam już więcej dni z aurą letnią (?) – zobaczymy.

  131. Anomalia, czy nie (?)

    Ostatnie fale zimna z akcentami zimowymi są sporą anomalią w sensie odchylenia od średnich standardów klimatycznych i w tym względzie trzeba „nazywać rzeczy po imieniu”. Przykładowo, anomalia za ostatnią dobę (09.05) w skali kraju sięgnęła aż -8,68 st. (ref. 1981-2010). A przy tym, na obszarach nizinno-wyżynnych notowaliśmy najpóźniejsze od co najmniej 13 lat (miejscami od 20+, a nawet 30+ lat) opady typu zimowego.

    Nadmieńmy, że to najniższa anomalia począwszy od najsilniejszej fali mrozu ostatniej zimy (z 1. połowy stycznia b.r.), jedna z najniższych jaka może trafić się w maju i zarazem bliska dobowego rekordu zimna od co najmniej połowy XX wieku. Adekwatnej dodatniej anomalii w tym roku jeszcze nie notowaliśmy, gdyż dnia 01.04 wyniosła ona +7,83 st. w skali kraju (ref. 1981-2010).

    Z drugiej strony takie anomalie – także w kierunku „zimnym” – mają prawo w naszej (i nie tylko naszej) strefie klimatycznej mieć miejsce i to pomimo efektu GW. Przymrozki w maju notujemy niemalże co roku, a opady śniegu/krupy poza górami (w maju) średnio powiedzmy co ok. 3 lata. Czyli, tak naprawdę, po części rację mają zarówno osoby twierdzące, że tak duże ochłodzenia wraz z akcentami zimowymi w maju w naszym klimacie nie są nietypowe (i tak rozumieją normalność), jak i osoby twierdzące, że to duże odchylenie od ‘normy’ w sensie uśrednionych standardów klimatycznych.

    Póki co, rok 2017 niesie nam spore urozmaicenie pogodowe, nierzadko także w kierunku chłodnym/mroźnym i/lub wilgotnym. Zauważmy jednak przy tym, że ostatnimi laty (powiedzmy w XXI wieku) statystycznie przybyło nam okresów (dni/miesięcy/pór) bardzo ciepłych, niektórych anomalnie/ekstremalnie/rekordowo ciepłych – w Polsce ostatnio zwłaszcza w okresie V’2013-IX’2016. Bez względu na nasze preferencje i stosunek do tego jak oceniamy sytuację od października 2016 r., trzeba wyraźnie podkreślić, że to jedynie częściowa „kompensacja” tej sporej nadwyżki ciepła, z klimatycznego punktu widzenia bardzo potrzebna – każda rozważnie myśląca osoba będzie wiedziała dlaczego…

  132. Może jakiś nowy wątek zapodamy? Bo tu za chwilę znow bedzie 500+ Smilie: ;)

  133. Dane z mojej stacji dla okresu 16 września 2016 – 10 maja 2017:
    stopnio-dni chłodzenia: 5,3
    stopnio-dni grzania: 3452,2
    Od ok. 25 września do dzisiaj nie ogrzewałem mojego domu sumarycznie przez 4-5 dni. To jest bite 7,5 miesięcy niemal ciągłego ogrzewania. W połowie lutego zakupiliśmy dodatkową porcję opału, z której jak się wydawało większość zostanie na przyszły sezon. A tymczasem tego opału już prawie nie ma..
    Ale żeby nie było, że tylko narzekam. Wiosna w Helsinkach:
    http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=02795&ndays=50&ano=2017&mes=05&day=10&hora=22&ord=REV&Send=Send
    W sumie patrząc na to nie dziwię się, że piją więcej od nas, a alkoholizm to u nich dość poważny problem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *