Pokrywa śnieżna

W wyniku wczorajszych silnych opadów miejscami pojawiła się pokrywa śnieżna, która na niektórych posterunkach osiągnęła znaczne wysokości. I tak w Częstochowie notowano 34 cm, a w Droniowicach nawet 43 cm.

Źródło: pogodynka.pl

Jak na drugą połowę kwietnia są to wartości wyjątkowo duże. Czy rekordowe? Tego nie wiem, pamiętajmy że zaledwie kilka lat temu 8 cm notowano w Częstochowie jeszcze 4 maja nad ranem. Należałoby pod tym kątem przejrzeć dane zawarte w serwisie IMGW.

Podane wartości nie powinny być błędne, co dobitnie pokazuje poniższe zdjęcie (Woźniki Boronów, woj. śląskie, niedaleko Częstochowy). Źródło: Agnieszka Nowak, facebook.

Print Friendly
Leave a comment ?

49 Comments.

  1. Kto wie czy jeszcze większy śnieg nie spadł w Dolinie Prądnika na wysokości 325 m. Tam w 1996 notowano w kwietniu równe 50 cm śniegu i leżał on przez aż 20 dni kwietnia

  2. Czy takie przesunięcia zimy na kwieciem są wynikiem zmian klimatu i “nie trzymania” zimnego powietrza przez bieguny?

    • W kwietniu i maju najczęściej dochodzi do cyrkulacji N-S, czyli południkowej. Zatem spływ PA jest czymś normalnym w miesiącach wiosennych (jak również napływ z przeciwnego kierunku, czyli PZ).

      • Takie spływy zimnego ma faktycznie miejsce częściej, ale tak zimnego w połączeniu z takim natężeniem opadów – tego jeszcze nie grali.

    • W końcu lat 60-tych, 7 kwietnia w okolicach Sieradza spadło ok. 70 cm śniegu a więc to nic takiego

      • Zapewne nie było wówczas kwitnących mleczy, wiśni, brzoskwiń, jabłoni i zapylonego już agrestu. 7 kwietnia 4 lata temu to ja śmigałem na biegówkach – przy kilkunastu centymetrach ale wówczas przyroda jeszcze całkiem spała…

  3. Moszczanka, gmina Prudnik . O 10 było 21 cm (na dachu samochodu) i 18 cm (na trawniczku) . Sypie dalej. :evil:

  4. Czy np. w Kielcach faktycznie tak sypie non stop od 5 rano jak pokazuje weather online – bazujący chyba na danych ze stacji IMGW?
    https://s30.postimg.org/4x0h9tnq9/kielce.png

    • Chodziło mi od wczoraj od 5 rano.

      • Zaczęło sypać wczoraj przed 6.00 (wcześniej opady były słabe) i umiarkowane oraz silne opad były prawie do 21.00. Później tylko prószyło, natomiast po 2.00 znów opad się nasilił i do 10.00 na ogół był umiarkowany. Potem już tylko słabo prószyło. Oczywiście duża część śniegu szybko topniała przez dodatnią temperaturę.

  5. No cóż mamy najpóźniejszy atak zimy w wielu regionach Polski od maja 2011 roku, czyli w II połowie kwietnia. Kwietnie 2013, 2003 różniły się tym, że incydenty zimowe przypadły na I połowę kwietnia.

  6. to już naprawdę solidnie wygląda

  7. Na S kraju miejscami więcej śniegu, niż zimą

    Trzeba przyznać, że jak na 2. połowę kwietnia opady śniegu w S części Polski miejscami były/są imponujące. Z jednej strony mają prawo mieć miejsce, z drugiej jednak trudno traktować je na porządku dziennym skoro zdarzają się już po Wielkanocy, która w tym roku wypadała późno, a przy tym miejscami przynoszą większe sumy (a nawet pokrywę śnieżną), niż podczas całej zimy.

    Jak słusznie napisał @intel w miesiącach zimowych w takich okolicznościach mielibyśmy aurę prawdziwie zimową (co część z nas zapewne by cieszyło, a część nie…). Tyle, że podczas tej ostatniej mieliśmy deficyt wydajnych opadowo niżów zza gór i stąd tak silne opady także/głównie śniegu pojawiły się dopiero teraz.

    Warszawa szczęśliwie obeszła się bez większych opadów stałych (na stacji Okęcie we wtorek 18.04 o poranku na krótko notowano „raptem” 3 cm pokrywy śnieżnej) – co jednak zawdzięczamy głównie wyhamowaniu tej wydajnej strefy opadowej napierającej z S na N, a co jeszcze wg poniedziałkowych wieczornych prognoz nie było do końca takie pewne.

    Teraz jednak bardziej aktualne staje się pytanie jak silne będą przymrozki przez dwie kolejne noce i poranki, tzn. 19/20.04 i 20/21.04 (?), a w szczególności czy nie poczynią większych strat w rolnictwie/sadownictwie – co zresztą tak, czy inaczej na pewnych obszarach może mieć już miejsce.

    I oczywiście otwarte pozostaje także pytanie, na ile w ostatnich dniach kwietnia się ociepli (?) – bo choć wiązki w uśrednieniu „ruszają w górę”, to jednak skala, jak i pogodność tego ocieplenia pozostaje jeszcze niewiadomą (niektóre odsłony GFS wskazują na ścieranie się nad Europą C mas ciepłych i chłodnych, z ewentualnymi sporymi opadami…).

  8. A w Białej Podlaskiej nic, nawet deszczu nie, i chyba nie było przymrozków a zapowiadano -2

    • To tylko czuć się szczęśliwie i to na jednym z najbardziej zachmurzonych i mokrych w ostatnich tygodniach i miesiącach obszarach kraju.

      Choć przymrozki nocami 16/17.04 i 17/18.04 miały tam pewnie miejsce i prawdopodobnie w dwie kolejne ponownie się pojawią (przy rozpogodzeniach).

    • Darek Baranów

      U mnie bez śniegu ale solidnie popadało. W pobliskim Chorzelowie (koło Mielca) ponad 40 mm za dobę.

  9. @Piotr Djaków
    Tak się zastanawiam, skąd mają grubość pokrywy z Częstochowy? Przecież tam jest automat z tego co wiem i Częstochowa nie podaje grubości…

  10. Kolejne opady śniegu 27 kwietnia na zachodzie Polski?
    Tak przynajmniej prognozuje model GFS 6z. To przechodzi ludzkie pojęcie. Do kiedy będzie się przeciągało to zimno. Do połowy maja?

    • Masakra prognoza GFS z 6 UTC. Chłody do końca kwietnia. I jeszcze według tych pesymistycznych opcji nie koniec incydentów zimowych z opadam śniegami oraz jednocyfrowymi temperaturami w ciągu dnia.
      Maj to ostatni miesiąc przed latem, w którym w najgorszym wypadku możemy mieć jednocyfrowe temperatury w ciągu dnia przy zachmurzonym niebie i ulewach związanych np. z niżem genueńskim, a także przy silnej adwekcji PA.

  11. Mi wystarczy to, że spojrzę na rozkłady anomalii i widzę, że na ponad połowie obszaru Arktyki, czy lądów Eurazji i Ameryki N mamy anomalie powyżej +3 st. lub poniżej -3 st…
    Trudno oczekiwać tak upragnionej “stabilizacji” aury także w Polsce i to jeszcze jakby średnio miało być U NAS (i tylko u nas?) być cieplej o rząd co najmniej +5 st. względem naszych uśrednionych ‘norm’, jak to niektórzy “gdybają”…

    • Przynajmniej zimno u nas nie idzie na marne, skoro w Arktyce jest cieplej.

      • I to tak naprawdę jedyna korzyść – w aspekcie Tśr – z tego, że cieplej mamy w Arktyce.

        Dzisiaj bowiem większym problemem może okazać się nie to, że zanotowaliśmy Tmin np. -3°C (zamiast -4°C), lecz to, że przymrozki, czy opady mokrego śniegu nadciągają po szybkim “wybuchu” wiosny (z przejściowo letnią aurą).

        A są przesłanki ku temu, że cyrkulacja wokół bieguna N zmienia się coraz bardziej dynamicznie, a czego przejawem może być np. duża dynamika zmian NAO/AO w ostatnich 10 latach – jakiej wcześniej nie notowaliśmy.

  12. A wieczorny GFS 12z prognozuje na początku maja wyż rosyjsko skandynawski, a u nas dodatkowo będą napierać od południa obfite w wodę niże. Nie no to już podchodzi pod patologię :D
    Chyba dopiero w czerwcu będzie ciepło. Coś się schrzaniło z cyrkulacją i tyle. Pewnie dopiero latem cyrkulacja wróci na właściwe tory?

    • hahaha, z deszczu pod rynnę… :D
      niestety, ale to jest śmiech przez łzy, dzisiaj u mnie mnóstwo słońca, a tylko 6 stopni na termometrach i to jest 20 kwietnia…
      nie do pomyślenia :<

    • Radziłbym nie brać na serio tych prognoz. Dla dobra własnego zdrowia psychicznego. I odpowiedzieć sobie logicznie że to są fusy. Niemożliwe jest by w maju przez dłużej niż pare dni było jednocyfrowe ciepło

      • Zależy gdzie. Na przykład w 1980 w Suwałkach “jednocyfrowe” tmax występowało od 2 do 5 maja (3-go było +2.7), a następnie jeszcze od 12 do 14 maja i 21-22 maja.

        • Piotr ale to były parodniowe epizody. Fakt maj w 1980 roku zapisał się jako wyjątkowo zimny. Obecnie jest pytanie na ile te zimne prognozy są prawdopodobne bo jeśli sprawdzą się te prognozy to będzie naprawdę nieciekawie

        • Porównanie 1980 roku do 2017 to jak porównać Fiata 126p do Porsche. Z jednego powodu – klimat przez ten czas się ocieplił. A przynajmniej powinien.

          • Ocieplił się, ale nie oznacza to, że podobna sytuacja nie może się powtórzyć. Kto powiedział, że maj 1980 był najzimniejszym, na jaki było stać óczesny klimat? Znacznie zimniejszy był maj 1864 (o jakieś 1.7K), a klimat między 1864 a 1980 ocieplił się o mniej niż 1 stopień.

      • fakt, termin odległy, ale raczej nie ma co liczyć na ciepło do końca miesiąca, a co na początku maja – nie wiadomo…ale wszystko się może zdarzyć, większa ilość śniegu w drugiej połowie kwietnia niż w styczniu w tym roku (gdzie miał ujemną anomalię) też wydawała się niemożliwa jeszcze w tamtym tygodniu, a jednak się stało…

  13. Piotrze, masz może mapę temp. maksymalnych we wrześniu, gdzie w Różanystoku zanotowano maksymalnie 2,4 stopnia?:):):)

  14. Dzięki wielkie :) Skąd dysponujesz tak ciekawymi mapami?;>

  15. W Wilnie rekordowe najniższe maksimum we wrześniu to 3.4 z 26.09.1906, co pokazuje jak wyjątkowe było to 2.4 w Różanystoku

Leave a Comment


NOTE - You can use these HTML tags and attributes:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

%d bloggers like this: