Wątek Otwarty (30) Wiosna

Ilość komentarzy w poprzednim wątku otwartym wyniosła już 543, tak więc postanowiłam otworzyć nowy.

Ze względu na to, że już jutro 01.03 rozpoczynamy meteorologiczną wiosnę postanowiłam ją zrobić tematem wątku. :)

Dla przypomnienia:

Meteorologiczne pory roku

Półkula północna

Wiosna:  od 1 marca do 31 maja
Lato:       od 1 czerwca do 31 sierpnia
Jesień:    od 1 września do 30 listopada
Zima:      od 1 grudnia do 28 lutego

Półkula południowa

Wiosna: od 1 września do 30 listopada
Lato:      od 1 grudnia do 28 lutego
Jesień:   od 1 marca do 31 maja
Zima:     od 1 czerwca do 31 sierpnia

 

Astronomiczne pory roku

Półkula północna

Wiosna: od 21 marca do 20 czerwca
Lato:      od 21 czerwca do 20 września
Jesień:   od 21 września do 20 grudnia
Zima:     od 21 grudnia do 20 marca

Półkula południowa

Wiosna: od 21 września do 20 grudnia
Lato:      od 21 grudnia do 20 marca
Jesień:   od 21 marca do 20 czerwca
Zima:     od 21 czerwca do 20 września

 

Leave a comment ?

573 Comments.

  1. No to na początek wiosennego Wątku otwartego zimowa prognoza najnowszej odsłony ECMWF an przyszły tydzień ;) LINK

    • Od dwóch dni w Europie C mamy już właściwie preludium wiosny…
      Cały czas warto jednak mieć na względzie zagon mrozu (zimy) nad N Europą, miejscami z Tmin jeszcze poniżej -20°C. Jeżeli w pierwszych dniach marca ziszczą się zapowiedzi spadku NAO/AO (zwłaszcza AO), a wraz z nimi tworzenie się w sektorze N układów wyżowych, to… chyba dobrze wiemy co to może jeszcze i dla nas oznaczać (w tygodniu 06-12.03 i/lub kolejnym).

      Patrząc na obecne prognozy nie zdziwiłbym się wcale, gdybyśmy około przyszłego weekendu (04-05.03) doświadczyli jeszcze większego ciepła jak w ostatnich dwóch dniach (Tmax rzędu +12/+18°C), a kilka dni później jeszcze jakiegoś zimowego epizodu.

      Straszenie zimą? Niekoniecznie… To nie musi być sytuacja na miarę marca’2013, a po prostu zwykła przejściowa adwekcja chłodu z N – analogicznie jak za kilka dni zanosi się na kolejną “wiosenną” odsłonę za sprawą adwekcji ciepła z S.
      “W marcu jak w garncu” znacznie częściej lubi się sprawdzać, niż nie…

    • To nie jest żaden dowód potwierdzenie że na 100% tak będzie. Jeszcze się prognozy o 180 stopni zmienią.

      • To jest pewne, że raz będzie dużo cieplej a raz dużo zimniej i tak na przemian. Takie prognozy to można obstawiać w ciemno.

    • ECMWF szedł po najniższych realizacjach wiązki prognozy. Obecnie mocno się to zmieniło. Przede wszystkim zmienił się układ prognozowanego wyżu i zniknął niż, który miał się pierwotnie znaleźć gdzieś nad Litwą czy Łotwą, obecnie nie pamiętam. Sytuację trzeba śledzić.

    • A kolejna (poranna) odsłona ponownie wróciła do ciepłej wersji wydarzeń.

    • Z dzisiejszych rannych odsłon tylko GEM za rozwojem sytuacji barycznej w przyszłym tygodniu ku wyraźniejszemu ochłodzeniu. ECMWF i GFS ponownie cieplejsze.

      Bardzo dużo będzie zależało od tego jak ułożą się trajektoria niżów podczas rozbudowy wyżu w sektorze N.

      Niemniej sytuacja jest rozwojowa i bardziej niejednoznaczna, niż przy kontynuacji sytuacji z wyraźnie dodatnimi NAO/AO (które w najbliższych dniach mniej lub bardziej mają obniżyć wartości).

      PS.
      A póki co zanosi się kolejne prawdziwie wiosenne dni, które tym razem szczęśliwie mają objąć weekend 04-05.03:-)

    • Teraz z kolei GEM prognozuję ochłodzenie. ECMWF zrobił się cieplejszy.

  2. Moim znajomym, rodzinie próbuje uświadomić, że najadekwatniejszy jest podział na meteorologiczne pory roku, ale się nie da przetłumaczyć upierają się przy uznawaniu astronomicznych i kalendarzowych pór roku. Profesjonalni meteorolodzy, klimatolodzy, synoptycy oraz pasjonaci tych dziedzin nauki raczej uznają podział na meteorologiczne pory roku.

  3. A ja przypominam, że nazwy miesięcy również odmieniamy przez przypadki, np. 1 stycznia, 28 lutego, itd. :]

    • Za to autor postu (czyli ja) przypomina, że jeśli chce się Pan zgłosić jako moderator, edytor treści- należy wysłać wiadomość do administratorów czyli do Piotra i do mnie ;)

      Oczywiście dziękuję za zwrócenie uwagi. Pominęłam ten szczegół wczoraj wieczorem.

  4. W weekend będziemy mieć do czynienia z silnym fenem. Na południu średnie temperatury dobowe będą powyżej 9-10°C a lokalnie nawet 12°C.
    W zeszłym roku pierwszy dzień letni mieliśmy na początku kwietnia http://meteomodel.pl/BLOG/?p=12384
    Od 7 marca widać spory rozjazd wiązek co sugeruje niepewne prognozy na przyszły tydzień.

    • Ciekawe czy będzie cieplej niż 27 lutego

    • W prognozie GFS z 6’UTC adwekcja ciepła (pod)zwrotnikowego jaka nastąpi od soboty 04.03 przedłużona do połowy przyszłego tygodnia (na razie do ok. 08.03).

      Choć, czy potrwa ona aż tak długo pewności jeszcze nie mamy, to jednak co najmniej 2-3 dni (jeżeli nie więcej) z prawdziwą wiosną mamy już niemal pewne. Myślę, że będzie jeszcze cieplej, niż w dniach 27-28.02 (Tmax na większym obszarze ok. i powyżej +15°C, a lokalnie na S kraju może i nawet ok. +20°C) i dłużej pogodnie.

      Mając na względzie także obecne okresowe opady, trzeba przyznać, że w pierwszych 7-10 dniach marca (na razie) aura będzie wyjątkowo sprzyjała postępom fenologicznej wiosny:-)

  5. Po wiosennym weekendzie 04-05.03 powróci mokre przedwiośnie, a może i akcenty zimowe (?)

    Prognozy nadal za ciepłym wiosennym weekendem 04-05.03, ale przy nieco zredukowanej temperaturze względem poprzednich odsłon (zwłaszcza GFS), tzn. tylko na S kraju z Tmax bliżej +15°C. Dobrze, aby było przy tym także pogodnie.

    Natomiast już od poniedziałku 06.03 czekałoby nas pogorszenie aury, więcej opadów i ochłodzenie – które w kolejnych dniach mogłoby przynieść przedwiośnie w wersji późnojesiennej, a nawet akcenty/epizod zimowy.

    W marcu jak w garncu? Możliwe, że to znane ludowe porzekadło sprawdzi się już w samej 1. dekadzie miesiąca…

    • Prognozy na to wskazywały już od jakiegoś czasu. Jednak patrząc na te fusy najnowsze ponownie koło następnego weekendu 11-12 marca miałoby się zrobić bardziej wiosennie. Jednakże prognozy zmieniają się jak w kalejdoskopie co akurat w marcu nie powinno dziwić. Wczoraj przeważały opcje cieplejsze dziś ponownie nieco chłodniejsze

  6. To bylo do przewidzenia, ze zbyt piękne są prognozy o takim dużym i dlugotrwalym cieplem.

    • Racja, prognozy są znacznie gorsze na niedzielę i poniedziałek, w miarę ciepło i pogodnie ma być jedynie w sobotę.

      • Mamy dopiero 1 połowę marca. Z drugiej strony to lepiej że ewentualne epizody z chłodem będą teraz a nie np w kwietniu co oczywiście nie wyklucza ich pojawienia się. Oczywiście oby jak najmniej.
        A poza tym gdzie ty widzisz pogorszenie pogody już od niedzieli. To ma nastąpić w poniedziałek

  7. No faktycznie pojawiła się chłodniejsza odsłona GFS ta z 0 UTC co widziała głębsze ochłodzenie, czyli incydent zimowy z temperaturami ok 0 stopni w dzień i opadami śniegu od 7-8 marca. Kolejna odsłona GFS znowu cieplejsza choć prognozy już osłabiły potencjał na temperatury powyżej 15 stopni.

  8. Zimowy „odjazd” modelu GFS

    No i ładnie odjechał model GFS w odsłonie z 12’UTC z powrotem zimy w 2. dekadzie marca.
    Oczywiście to nic pewnego (choć nie niemożliwego) i prognozy na okres po 12.03 będą się jeszcze zapewne zmieniały.

    Trzeba jednak przyznać szczerze, że takie nagłe „zwroty akcji” między zapowiedziami aury prawdziwie wiosennej, a jeszcze ewentualnie prawdziwie zimowej robią wrażenie:-)

    • Robią wrażenie ale tylko jeśli ktoś nam ciągle nie wierzy, ze prognoza poza jakimiś 6 dniami to nic więcej jak fusy.

      • Tak, a jutro pokaże plus 20 na ten termin :P

        • I to jest piękne w tych prognozach:-)
          A “pikanterii” dodaje to, że czasami te bardzo ciepłe (i rzadziej) te bardzo chłodne scenariusze się sprawdzają, czasem nawet z nawiązką względem prognoz…

    • Nadmieńmy, że wieczorny GEM też za dużym ochłodzeniem w tym terminie.

    • Pewnie teraz będzie taka przeplatanka odsłon które jadą po najniższych wiązkach z tymi co jadą po najcieplejszych wiązkach
      Jedno i drugie wcale nie jest takie pewne.

      • Czy ja wiem, moim zdaniem chłodna II dekada marca jest jak najbardziej prawdopodobna.

        • Żeby chociaż była w okolicach normy. Ciekawe czy prognoza CFS który prognozuje bardzo cieply marzec sié sprawdzi bo styczeń i luty się nie sprawdziły
          Ma pan jakieś linki do prognoz sezonowych z ostatnich kilku lat? Chciałbym je z ciekawościazweryfikować.
          Niektóre media i portale podwychiły narrację accuweather o przewadze chłodów w marcu i kwietniu w ich ostatniej sezonówce.

  9. Ja bym chciał jakiś wyż w końcu, najlepiej rosyjski (chociaż wtedy byśmy mieli przymrozki) i mnóstwo słońca. Jak narazie więcej opadów jest niż słońca, przynajmniej na NE – kontynuacja trendu z jesieni i zimy :(

    • Ja tam nie narzekam, wegetacja już ruszyła. Od kilku dni średnie dobowe powyżej plus 5.

      • Ruszyła pewnie tylko częściowo i w najcieplejszych regionach kraju. A to czy postęp wegetacji się utrzyma czy nie, jeszcze nie wiadomo.

  10. Wg GFS im dalej w marzec tym… zimniej.

    A wtorek – środa w przyszłym tygodniu w niektórych miejscach ze śniegiem i z temperaturą ok. 0 st. ehhhh.

  11. Dynamiczny marzec (?)

    Po ostatnich rozdaniach różnych modeli mam coraz większe przekonanie co do dużej zmienności aury w marcu. W niektórych dniach/okresach będzie bardzo wiosennie, ale w niektórych będziemy mieli jeszcze przedwiośnie w wersji mokrej i wilgotnej, a nawet akcenty lub epizody zimowe.

    Powtórki z roku 2013 nie musimy się obawiać, bo to – zwłaszcza na miarę obecnych czasów – naprawdę skrajny przypadek. Ale i też coraz bardziej wątpię w rozwój sytuacji jak w marcu 2014, czy 2007 r., wówczas po zauważalnie cieplejszych zimach. Bardziej ostawiam rozwój jak przed rokiem, ale jednak z zarówno cieplejszym początkiem miesiąca, jak i z chłodniejszym jego środkiem (tak wynika z sytuacji bieżącej, jak i prognoz). A ponowne osłabienie W cyrkulacji strefowej będzie sprzyjało, przynajmniej okresowo, ponownie częstszej południkowej wymianie mas powietrza – i to zarówno ze składową S (jak np. w ten weekend), jak i N (jak okresowo w późniejszych dniach).

    Stopniowe postępy wiosny fenologicznej będą miały miejsce, nie mniej nie powinien nas zaskoczyć jeszcze widok wiosennych kwiatów lub pąków przejściowo pokrytych śniegiem, szadzią lub szronem. Jeżeli jednak ochłodzenia będą dość regularnie przeplatały się z ociepleniami, strat z tym związanych nie musimy się obawiać. Nasza przyroda jest z tym oswojona. Gorzej, gdyby częstsze adwekcje z N rozpoczęły się po bardzo ciepłym marcu i początku kwietnia. Tego jednak się nie obawiam. Już teraz bowiem widać, że w najbliższym czasie adwekcje (większego) ciepła i (większego) chłodu powinny być naprzemienne.

    Bez względu na tą dynamikę, rozpoczęliśmy już okres z coraz śmielszym kroczeniem ku porze ciepłej i żadne zimowe akcenty/epizody (na szczęście) już tego nie zmienią. A wczorajsza popołudniowa burza z silnym ulewnym deszczem, a nawet małym gradem i/lub krupą śnieżą, tylko mnie utwierdziła w przekonaniu, że do pojawienia się już „letnich atrakcji” pogodowych nie potrzeba wcale już dużo…:-)

    • Właściwie wszystko to pokryte jest jednym krótkim przysłowiem ludowym:

      “W marcu jak w garncu”.

      • Zauważyłem, że w miesiącach jesienno-zimowych okresy ciepłe i chłodne (mroźne) potrafią dominować dłużej. Natomiast na wiosnę zaczyna się częstsza “przeplatanka”.

        Myślę, że po części ma to związek z tym, że silne twory baryczne jak niż islandzki, czy wyż kontynentalny (rosyjski) coraz częściej są słabsze, a adwekcje z W lub E przynoszą coraz mniej wyraziste ciepło lub chłód (mróz). Natomiast… w sektorze N mamy większe zapasy “zimowego” chłodu, w porównaniu z początkiem pory chłodnej. Z drugiej strony Słońce daje coraz większe nasłonecznienie, co najwyraźniej odczuwamy zwłaszcza w połączeniu z adwekcjami ciepła z S.

        Nie wiem, czy dobrze myślę, ale – w mojej ocenie – to wszystko sprzyja częstszej “przeplatance” do jakiej odnoszą się marcowo-kwietniowe porzekadła (jedne z nielicznych dot. pogody jakie znajdują większe uzasadnienie w rzeczywistości).

      • Darek Baranów

        Chyba jedno z trafniejszych przysłów pogodowych, a już na pewno bardziej sensowne niż te w typie Barbary po lodzie.

        • Bo to jest coś co obdarzony darem obserwacji dawny człowiek mógł łatwo zauważyć i zapamiętać. I w dodatku coś takiego (miara zmienności pogody w danym okresie roku) jest zapewne taka sama na dużym obszarze i dlatego może być prawdziwa w całej Środkowej Europie. Natomiast dawne próby szukania mnemotechnicznych korelacji dla poszczególnych dni (“Święty Benedykt z wiatrami to święta Perpetuncja spłynie rzekami”) nie dość, że oparte były na znacznie mniejszym materiale obserwacyjnym, bo marzec łącznie za jednego życia ma 31 razy więcej danych z wszystkich dni niż danych dla konkretnego dnia (szczególnie jeśli niepiśmienni ludzie nie prowadzą notatek to z ilu lat pamiętali pogodę?) i w dodatku nawet jeśli były prawdziwe to być może tylko w jakimś regionie Polski i w dodatku w pewnym zakresie lat (kiedy zostały stworzone). Już choćby dlatego, ze teraz mamy znacznie większe zasoby danych meteo i komputery a żadnych istotnych statystycznie korelacji konkretnych nie sąsiadujących dni raczej nie znajdujemy.

  12. Mam pytanie odnośnie 6 i 7 wykresu z biuletynu monitoringu klinatu polski za styczeń:
    http://www.imgw.pl/images/stories/biuletyn_monitoringu/2017/styczen_2017.pdf
    Na tych wykresach wygląda na to że od la 90-tych anomali spadają. To prawda że stycznie są takie zimne?

  13. -Niejasno się wyraziłem – chodzi mi o wszystkie miesiące w Polsce.
    M

  14. Jutro będzie prawdopodobnie najcieplejszy dzień w tym miesiącu.
    GFS zapowiada stopniowe ochłodzenie od wtorku aż do powrotu zimy, a kolejnego ocieplenia nie widać nawet w dalekich fusach.

    • Lukasz160391
      A skąd taka pewność? Jeszcze nie wiadomo jaka będzie III dekada marca. A po za tym prognozy na 384 h to są fusy.

      • Przecież napisałem, że są to fusy.
        Musiałby się cud zdarzyć, żeby w III dekadzie marca zmieniła się cyrkulacja i żeby nagle się ociepliło z 0-5 stopni do 15-20 stopni. A to już kolejna z rzędu zimowa odsłona, jedynie maksymalne wiązki ensembles dają jakąś nadzieję na umiarkowane ciepło.

        • Mało prawdopodobny jest powrót trwałej zimy jak w 2013 roku. Właśnie to są najzimniejsze wiązki. I przestań już tu lamentować bo te prognozy powyżej 6 dni są wiarygodności zerowej.

    • Poranna odsłona ECMWF z prognozy deterministycznej leżącej w pobliżu średniej z wiązek:
      https://s22.postimg.org/4cdmvcd5d/Yr_Long_term_forecast_for_Krak_w_Lesser_Polan.png
      To ma być ta nadchodząca zima w marcu?

      • Oby się to sprawdziło.
        Zobaczymy, co jutro pokażą inne modele. Bo GFS od kilku dni jest uparty i cały czas prognozuje zimę.

        • GEM, podobnie jak GFS, też za wyraźniejszą “blokadą” wyżową na N Atlantyku – i to takich prognoz jest już coraz więcej.
          ECMWF, przynajmniej jak na razie, za wolniejszą ewolucją w tym kierunku, choć w końcówce prognozy też jakby w tą stronę zmierzał.
          Zobaczymy na ile faktycznie się to sprawdzi (?).

          Natomiast ochłodzenie od 06.03 skończy się pewnie co najwyżej przymrozkami w połowie przyszłego tygodnia.

      • Przypuszczalnie chłodniejsza będzie dopiero 2. dekada miesiąca (bo ochłodzenie od 07.03 nie będzie u nas jeszcze zbyt silne).

    • Choć prognozy na 5+ (a zwłaszcza 7+) dni to “fus” to jednak nie trudno nie zauważyć, że – po ciepłym weekendzie – trend prognostyczny jawi się bardziej na listopadowy, niż marcowy (odwrotnie niż w listopadzie, kiedy po zimnej 1. połowie miesiąca, od połowy miesiąca dość mocno się ociepliło).

      Coraz częściej mają mieć miejsce adwekcje ze składową N, niż S – z dość prawdopodobnym rozwojem doliny geopotencjału nad Europą.

  15. A wiadomo, ile było wiosennych miesięcy z ujemnym (malejącym) trendem temperatury? Bo na myśl mi przychodzą jedynie marzec 2013 oraz kwiecień 2016.

  16. Co do głównego tematu – na Wikipedii jest napisane, że meteorologiczne pory roku w naszej strefie klimatycznej zaczynają się w następujących dniach:

    półkula północna między zwrotnikiem Raka a kołem podbiegunowym północnym[1]:

    wiosna: od 9 marca do 8 czerwca
    lato: od 8 czerwca do 8 września
    jesień: od 8 września do 8 grudnia
    zima: od 8 grudnia do 9 marca

    Tylko, czy to ma sens…?

    • Jest kilka opcji, nie mniej ta wydaje się być mniej praktyczna od tej uwzględniającej pełne miesiące (niczym kwartały przesunięte o miesiąc naprzód).

    • Nie.

      Jeszcze parę dni dalej przesunąć to wszystko, a będzie można wrócić do kalendarza juliańskiego, jak kościół prawosławny.

      PS. Ten cytat “[1]” w Wikipedii był do tego tekstu Trenbertha z 1983 roku:
      http://climate.envsci.rutgers.edu/climdyn2012/TrenberthSeasons.pdf

      Nie wiedziałem, że tym się tez zajmował. W każdym razie dawno o tym zapomniał, bo… sam tego nie używa w nowszych pracach.

    • Jedynie ma taki taki sens, że maksima i minima stopnia nagrzania atmosfery i gruntu notuje się średnio z kilkudniowym opóźnieniem względem pór meteorologicznych powszechnie znanych (zawierających pełne miesiące). Na przykład najbardziej wychłodzone masy powietrza notowane są w 3 dekadzie stycznia, a najbardziej ogrzane w 3 dekadzie lipca, czyli jeszcze później niż połowy stycznia i lipca, będące środkiem pór roku zawierających pełne miesiące. Jednak jak wiadomo, w różnych strefach klimatycznych pory roku są rozumiane na wiele sposobów. Przykładowo obowiązujący u nas podział na termiczne pory roku jest zbyteczny w miejscach o bardzo ciepłym lub bardzo chłodnym klimacie.

      • Na razie przeczytałem tylko abstrakt tego co zlinkowałem ale już widzę, że Trenberth tak naprawdę rekomenduje używanie “meteorologicznych” pór roku (np. zima od 1 grudnia do końca lutego), jako najbardziej przystających do naszego odczucia pór roku (np. polowa grudnia to bardziej zima niż jesień, przynajmniej w większości strefy umiarkowanej).

        • Biorąc pod uwagę, że temperatury w połowie grudnia w uśrednieniu odpowiadają mniej więcej średniej miesięcznej temperaturze grudnia, to według normy 1971-2000 termiczna zima statystycznie występuje we wschodniej połowie Polski oraz na SE/S zachodniopomorskiego i pomorskiego, NE wielkopolskiego i dużej części kujawsko-pomorskiego. W starszych normach zasięg zimy był oczywiście szerszy. W zachodniej części kraju statystycznie jest wtedy jeszcze przedzimie, czyli coś pomiędzy jesienią a zimą. Aczkolwiek rzadko odczuwane jako zima.
          http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_1971-2000%5D/Mean_Temperature_1971-2000/1971-2000_12_MeanTemp_Actual.jpg

          • Tyle, że pór meteorologicznych nie mieszałbym jednak z termicznymi. Cele ich tworzenia są jednak inne. Podczas gdy te pierwsze odnoszą się do 90-95 dni w roku (i służą celom klasyfikacyjnym), to te drugie tak właściwie przypisujemy do każdego dnia z osobna (i odzwierciedlają bieżący stan pogody).

          • @Lucas wawa

            Ale tak rozumiane “termiczne” pory roku to pojęcie nader mało użyteczne. W każdym roku inne i nie dające się przewidzieć. A w dodatku powodują kompletny chaos: “Przez trzy dni było lato, potem tydzień wiosny, dwa dni zimy i znów pięć dni wiosny”. Zresztą jak w takim układzie “termicznie” odróżnić jesień od wiosny? Może ten tydzień miedzy latem a zimą z poprzedniego zdania powinien być nazywany jesienią, nawet jeśli wypada w kwietniu? 😳

            Jakby nie patrzeć to pory roku, nawet termiczne, powinny być związane ze średnimi wartościami z wielu lat. Czyli z klimatem, nie pogodą.

          • Tu bardziej chodzi o nie kojarzenie pór termicznych na sztywno z miesiącami lub danymi okresami roku (jak meteorologiczne, czy kalendarzowe).

            Natomiast samo odnoszenie pór termicznych do wartości średnich, czyli ocena klimatyczna – jak np. ta wynikająca z prezentowanych tu w zakładce “aktualny miesiąc” wykresów Tśr dobowych i miesięcznych – jak najbardziej wchodzi w grę.

            Chodzi o wyeliminowanie takich niedogodności jak np…
            Wyobraźmy sobie, że zarówno grudzień, styczeń, jak i luty – jako całe miesiące – przyniosły gdzieś (np. nad morzem) Tśr +0,1°C. Czy w związku z tym można powiedzieć, że nie było tam zimy (w sensie termicznym)? Oczywiście, że nie – bo była, tylko w sumie dni z termiczną zimą (w miesiącach DJF) było np. 40 + ewentualnie także te z listopada, czy marca.

            A kilkadziesiąt km bardziej w głębi lądu wszystkie 3 miesiące DJF mogły już przynieść Tśr już (nieco) poniżej 0°C. Czy w związku z tym, tam zima trwała 3 miesiące, podczas gdy nad samym morzem ani jednego?

            Podobnie możemy mieć z ocenami innych pór roku.

            Chodzi o to, aby pór termicznych (klimatycznych) nie wiązać z założenia na sztywno z jakimś okresem roku (np. całymi miesiącami), jak te meteorologiczne, czy kalendarzowe/astronomiczne.

          • Ale czemu to właściwie miałoby służyć?

            Bo całkiem szczerze nic mi nie przychodzi do głowy.

          • Chodzi o to, aby dokonując podziału na pory meteorologiczne nie trzymać się tak ściśle granic jakie opisują pory termiczne (klimatyczne) – co zaczął robić @Robert93.
            Bo wówczas okazałoby się, że NIE da się zrobić żadnego sensownego podziału.

          • Rozpatrując 1 lub kilka sezonów pod względem pór termicznych nie da się stwierdzić średniego czasu trwania pór termicznych. Jednak mając dane z kilkudziesięciu lat, można już sporządzić taką statystykę,która będzie polegała na wyznaczaniu uśrednionego początku pór termicznych dla różnych regionów kraju. Nawet można sporządzić z tego mapy i wtedy da się te pory roku porównać z meteorologicznymi i astronomicznymi (jednak biorąc poprawkę co najmniej na przedwiośnie i przedzimie). W takim wypadku czym innym będzie uśredniony koniec zimy termicznej i początek wiosny termicznej oraz czym innym będzie koniec jesieni termicznej i początek zimy termicznej.

      • @Robert93

        Trenberth właśnie o tym pisze. Na kontynentach strefy umiarkowanej opóźnienie temperatur względem nasłonecznienia wynoszą nieco ponad 30 dni. Ale astronomiczne pory roku są przesunięte w stosunku do nasłonecznia o pół sezonu (1,5 miesiąca). Tak więc sensowny początek termicznej pory roku o długości 3 miesiące (abyśmy mieli cztery mniej więcej równe pory roku) wypada pół miesiąca przed rozpoczęciem astronomicznej pory roku. czyli tylko kilka dni od tej meteorologicznej, zrobionej dla wygody (początek miesiąca). Bingo! Używajmy meteorologicznych!!!

        Streściłem Wam sens artykułu Trenbertha.

        Natomiast koncepcji Lukasa wawa chyba nawet nie rozumiem.

        • Ja nie mam żadnej nowej koncepcji jak tylko też tą, żeby używać pór meteorologicznych bez względu na to jak wypadają w szczegółach (w danych rocznikach, dekadach, 30-leciach, itd. i to jeszcze ze zróżnicowaniem przestrzennym) pory termiczne.

          Koncepcja kwartalnego podziału pór meteorologicznych co 3 pełne miesiące z grubsza pasuje do uśrednionej zmienności w cyklu rocznym – jak sam zauważyłeś.

  17. Jednak w ten weekend zamiast “martwić się” tym co będzie później, lepiej zaplanować aktywność w plenerze.
    Ciekawe, czy będzie jeszcze cieplej, niż w ostatnich 2 dniach lutego? Przypuszczam, że ociepli się bardziej, niż prognozuje to GFS. Ponownie lepszy okaże się pewnie ECMWF, prognozujący w najcieplejszych miejscach Polski (w sobotę na SW, w niedzielę na SE) Tmax ok. i nieco powyżej +15°C.
    I choć może nie będzie całkiem bezchmurnie, to jednak na pewno częściej/bardziej pogodnie, niż pochmurnie.

    Wspaniale, że dwa najładniejsze dni tym razem przypadną akurat na weekend:-)

  18. Ale się niektórzy martwią “armagedon” z marca 2013 patrząc w te fusy 384, że hej. Czyli rozumiem, że CFS miałby się pomylić po raz trzeci prognozując bardzo ciepły marzec.
    Po ekstremalnie chłodnym marcu 2013 mieliśmy trzy ciepłe marce (2014, 2015,2016) z malejącą stopniowo anomalią i nie sądzę aby ten marzec był jeszcze chłodniejszy od tego z 2016 roku.
    Mamy najstabilniejsze i najdłuższe falę ocieplenie (nie bacząc na temperaturę) jak na razie w tym półroczu chłodnym.

  19. Prognozy na drugą dekadę marca szałowe nie są.

    • Od dawna są takowe. Ale nie wygląda to na powtórkę z marca 2013 roku. Co więcej widać, że NAO i AO raczej na dodatnim. Będzie jakiś epizod zimowy i nic poza tym.

  20. Na południu Górnego Śląska (Rybnik, 10:50) już prawie 14°C, bezchmurnie i halny coraz mocniej zawiewa. Dziś późnym wieczorem spodziewam się porywów do 80km/h ale za to będzie pięknie ciepła noc (przez większość nocy temperatura na poziomie 10-12°C.

    • Od jutrzejszej nocy do wtorkowego południa na Podbeskidziu może spaść nawet 50l/m2

    • Dziś najcieplejszy moment dnia przypadać będzie dość późno, bo dopiero ok godz. 15.

      • Tak, dziś aż by się chciało jechać w góry poczuć potęgę wiatru halnego, zobaczyć wał chmurowy i piękne podświetlone podczas zachodu Słońca lenticularisy :)

  21. Wcale nie jest tak ładnie jak zapowiadano. W większości Polski niebo zawalone altocumulusami i cirrostratusami (No. U mnie na SE Polski) . Ale widzę źe od południowego zachodu w głąb Polski postępują rozpogodzenia do bezchmurnego nieba.
    I tak pytanie mam czy chmury altocumulus występują przeważnie podczas wyżowej pogody czy mogą być też zwiastunem pogorszenia pogody jak chmury cirrostratus?

    • Chłopie jest 4 Marzec a ty już byś chciał bezchmurne niebo i 30 stopni ??

      Na szczęście taka pogoda nie potrwa długo za tydzień już ochłodzenie

      PS
      tak cirrostratusy i wiatr halny zwykle oznaczają nadejście pogorszenia pogody i ochłodzenie

    • @Patryk
      Gdzie ja napisałem że chcę 30°C i bezchmurnego nieba. Co ty za głupoty mi insynuujesz? Ja domyślam się że chciałbyś zimy przez pół roku (od początku października do końca marca) i powtórki z ekstremalnie zimnego marca który zachwalasz gdzie indziej jako osobnik skrajnie zimnoubny ale takich anomalii nie będzie w tym roku. Przypominam że marzec należy do wiosny meteorologicznej i nie jest to miesiąc zimowy jak sądzisz.

      • Oczywiście ekstremalnie zimnego marca 2013 roku miałem na myśli. Wiatr halny nie oznacza pogorszenia i ochłodzenia – tutaj się skompromitowałeś totalnie. Wręcz przeciwnie.

        • Przecież ten osobnik prowokuje. Już sam fakt to jego wpis że za tydzień ochłodzenie na szczęście. Kto przy zdrowych zmysłach pragnie zimna w marcu. Proponuje nie odpisywać ignorować to sam przestanie.

        • Owszem jeżeli występuję fen i robi się bardzo ciepło to najczęściej oznacza to że ciągu kilku dni max do tygodnia nadejście albo niż albo ochłodzenie zwłaszcza w porach chłodnych
          zwłaszcza przy południkowej wymianie mas lub niżach śródziemnomorskich

          Zapytaj się innych czy mam rację

          • Czyżby? Nie wierzę w twoje “rewelacje” z racji tego że jesteś osobnikiem skrajnie zimnolubnym.

      • Co z tego że meteorologicznie jest wiosenny. To kwestia umowy. Marzec w normie termicznie jest miesiącem przedwiosennym. A według normy 1961-1990 w Suwałkach był nawet zimowym.

        • @Robert
          No dobrze przedwiosenn. Niech będzie. Ale nie zimowy!

        • @Robert93
          Umówmy się że w naszym klimacie mamy 4 miesiące przejściowe pomiędzy poszczególnymi porami roku: marzec (przedwiośnie), maj (przedlecie) wrzesień (polecie) i listopad (przedzimie).

          • Zgadzam się że nie jest jeszcze typowym wiosennym miesiącem. Ale na pewno nie zimowym. Są lata takie jak 2006 2013 i jeszcze z poprzedniego stulecia 1996 kiedy to faktycznie zima dominowała w tym miesiącu tylko jak widać można to zliczyć na palcach jednej ręki

  22. GFS 06 w końcu powiał optymizmem prognozując nawet 19 stopni 16 marca.
    Jednak na tak długi okres czasu nic nie jest pewne – najpewniejsze będą jednak scenariusze pośrednie. Zobaczcie, jak pofalowany ma być prąd strumieniowy od 15 do 20 marca.

  23. Widzę, że fusiarnia dalej działa. Ale powiem , że jest szansa na pół metra śniegu.

  24. Dla mnie marzec to typowy miesiąc przedwiosenny z “przelataniem” między okresowymi epizodami zimowymi (obecnie coraz rzadszymi) a okresowymi epizodami wiosennymi (obecnie coraz częstszymi). Tylko w skrajnych przypadkach przez większą część miesiąca przyjmuje tak zimowe oblicze jak w 2013 r., czy 2006 r. lub tak bardzo wiosenne oblicze jak w 2014 r., czy 2007 r.

    Na razie mamy większe prawdopodobieństwo, że marzec wypadnie na ‘plusie’ wzg. normy, choć zimowych akcentów (a może i kilku dni z termiczną zimą) chyba nie unikniemy.
    Jednak na ponad 90% obecne dni nie będą ostatnimi prawdziwie wiosennymi – powtórka z roku 2013 niemalże wykluczona.

    %%%

    A obecne zachmurzenie przesuwające się na NE to strefa frontu ciepłego, za którą napływa bardzo ciepła masa (wg synoptyków IMGW nawet PZ), która przypuszczalnie przyniesie wzrosty Tmax powyżej +15°C na większym obszarze Polski, niż 27-28.02 (dzisiaj głównie na SW, a jutro na SE kraju).
    Do Warszawy od SW zbliża się strefa z małym zachmurzeniem – ruszam w plener:-)

    • Szkoda, że nie będzie tak ciepło jak jeszcze zapowiadały prognozy kilka dni temu – poza tym, wcześniejsze prognozy zapowiadały szczyt ciepła na nadzielę, a wygląda na to, że to dzisiaj będzie najcieplej.

  25. Teraz w Gliwicach jest 15/16 stopni. Czyli jednak będzie co najmniej 1 dzień z temp. 15 stopni lub wyższą – ale mam nadzieję, że nie jedyny i że dmuchnie jeszcze większym ciepłem w III dekadzie miesiąca.

  26. Przyszły weekend też ciepły choć nie aż tak jak dzisiaj ale te sympatyczne +10 do +12 może być – tak wynika z odsłony GFS z 12:00

    • Ciekawe na ile bliżej połowy miesiąca NAO/AO faktycznie pójdą w dół i czy przełoży się to na zimowy epizod (?)

      A w przyszłym tygodniu czekają nas chyba zarówno dni z Tmax miejscami ok. i nieco powyżej +10°C (choć na tak duże ciepło jak dzisiaj i jutro się nie zanosi), jak i dni z nocno-porannymi przymrozkami.

  27. Dzisiejsza anomalia wczesnym popołudniem w Polsce sięgała od (średnio) od ok. +6 st. na N do nawet ok. +12 st. na S kraju.

    O tym jak bardzo było ciepło względem normy w pasie Polski C i S (w wielu miejscach ok. i powyżej +15°C) może świadczyć porównanie, że gdybyśmy mieli analogiczne odchylenia w dół, to ZA DNIA w wielu miejscach notowalibyśmy temperaturę rzędu -5/-10°C (a nocami jeszcze dwucyfrowy mróz).

    Nie ukrywam, że przyjemny był dzisiaj dla mnie dzień. Mam jednak świadomość tego, że Tmax +14,3°C jakie notowaliśmy w Warszawie to ‘norma’ mniej więcej dla… 15-20.04 (!).

  28. Spokojnie dzisiaj nie zostały odnotowane najwyższe temperatury maksymalne w tym miesiącu jak niektórzy się martwią. Obstawiam, że w III dekadzie marca będzie cieplej niż w dniu dzisiejszym może i ponad 20 stopni.

    • W marcu 2014 i 2015 także temperatury powyżej 15 stopni odnotowano w I dekadzie tych miesięcy.

    • Równie dobrze w 3 dekadzie marca może napłynąć chłód dający mroźną pogodę.

    • Przykładowo w kwietniu 2016 r. cieplejsza była 1. dekada od 3. dekady. Z kolei w listopadzie 2016 r. chłodniejsza była 1. połowa miesiąca, niż 2. połowa miesiąca. W pogodzie nie ma “złotych” reguł…

      Z tego co widzę w prognozach, to po bardzo ciepłym obecnym weekendzie czeka nas większa przedwiosenna przeplatanka – z możliwymi kolejnymi akcentami wiosennymi, jak i jeszcze zimowymi również. A które w kolejnych marcowych tygodniach przeważą – jeszcze do końca nie wiadomo (?).

  29. Jest coraz lepiej.
    http://psc.apl.uw.edu/wordpress/wp-content/uploads/schweiger/ice_volume/BPIOMASIceVolumeAnomalyCurrentV2.1_CY.png

    Niedługo zobaczymy jak cyrkulacja zareaguje na całkowite znikniecie czapy lodowej latem.

    • Czuję, że podskórnie się cieszysz, nie mając tak naprawdę do końca świadomości z czego…

      A jeżeli myślisz, że obecne ciepło ma związek głównie z ciepłą Arktyką to warto zwrócić uwagę, że kilkaset km na N od naszych granic mają jeszcze konkretną zimę (“echo” tego chłodu w kolejnych dniach dotrze także do nas).

      • Nadmienię, że pisząc:
        “Czuję, że podskórnie się cieszysz, nie mając tak naprawdę do końca świadomości z czego…”
        …chodziło mi o topienie się lodów Arktyki (a nie obecną sytuację w Polsce).

        • @ Lukas

          Takie teksty zachowaj dla siebie, dobra??

          Bo mam większe pojęcie o tym niż ty.

          Przede wszystkim nie bawię się w opisywanie fusów , czy baśni gfsa powyżej 10 dni.
          Bo wiem , że to nie ma sensu, przy obecnej sytuacji.

          • OK, przepraszam:-)
            Mnie trochę niepokoi sytuacja w Arktyce i to dlatego…

          • Los Arktyki jest przesądzony, tego nie zmienimy.
            A co do tego czy to nie ma wpływu, na pogodę w Polsce, to być może tej zimy jak i jesieni był widoczny ten wpływ.
            Oby się to nie utrwalało.

          • @realista
            Ale chodzi też o tempo tychże zmian i (co ważne także dla Polski) zmiany cyrkulacji okołobiegunowej, czy prądów morskich.

  30. Dopiero 9:50 a u mnie już 12,5 stopnia w głębokim cieniu. Już prawie lato :D

    • Na SE Polski i na wschodzie na godz. 11 temperatura już przekracza 15°C i wynosi 16-17°C. Zobaczymy czy będzie cieplej niż wczoraj bo na mapach niedaleko Polski lub już w na zachodnich krańcach widać front chłodny.

  31. Dzisiejsze fusy (w tym te medialne) jakies specjalnie najgorsze nie są, zimy ze śniegiem i mrozem na szczęście nie widać w II dekadzie marca.

  32. Wiem, niektórzy to by chcieli 15-20 st. żeby stalo się normą w marcu :D

  33. Dla odmiany poranny ECMWF bardzo sympatyczny na 2 dekadę marca. I gdzie tu ten wielki powrót zimy? Oczywiście możliwe będą krótkotrwałe epizody z zimową pogodą ale nie wygląda to już tak źle jak jeszcze 2 dni temu modele pokazywały.

  34. Najcieplej przed nadejściem zasadniczego pogorszenia aury

    Dzisiaj na SE kraju będzie być może jeszcze nieco cieplej, niż wczoraj na W/SW – miejscami nawet bardzo blisko +20°C. Także w Warszawie po raz pierwszy od początku października Tmax przekroczy próg +15°C i to jeszcze przy pogodnym niebie.

    Ale mamy szczęście do pogody w ten weekend, zważywszy że już tej nocy i jutro w części kraju (m.in. na Mazowszu) ma mocno lać, a od N zacznie się ochłodzenie – ale niosące do najwyżej przejściowe opady śniegu na N Polski i nocno-poranne przymrozki (generalnie będzie dominowało termiczne przedwiośnie).

  35. GFS z godz 6 prognozuje nawet 20 stopni 20 marca :)
    Jednak wątpię, żeby to się sprawdziło.
    Ale przynajmniej zimy też nie widać.

  36. Hmmm,w centralnej Polsce to dzisiaj pogoda trochę jak na majówkę

  37. Ciekawie zapowiada się dzisiejsza noc. Od południa wkroczy strefa bardzo silnych opadów w pare godzin może spaść do 40mm deszczu , ciekawie będzie.

  38. W Nowym Sączu dzisiaj taka pogoda, że po wyjściu z domu byłem w szoku. Ciepło jest wręcz uderzające, latają motyle, ćwierkają ptaki… Jest jak w maju!

    • 18,5 stopnia aktualnie. I wciąż dmucha tam fenem.

    • To najcieplejsze dni (wczoraj i dzisiaj) w Polsce od początku października ub.r.
      Bez względu na to co będzie działo się dalej, w tym roku okres przejściowy między przewagą dni z prawdziwą zimą a prawdziwą wiosną (w obu przypadkach w pogodnym wydaniu) trwał niespełna 2 tygodnie, z czego się cieszę:-)

      • Darek Baranów

        Ponad 17 stopni na moim elektronicznym. W Kotlinie Sandomierskiej prawie majówka, tylko zieleni jeszcze brak.

  39. I jak się tu nie dziwić zmiennością zapowiedzi na 5+ dni naprzód, skoro np. dzisiaj na pograniczu polsko-ukraińsko-białoruskim powyżej +15°C, a już na Łotwie miejscami całodobowy mróz.
    Nawet niewielkie przesunięcia układów barycznych (frontów, osi wyżów, itd.) mogą skutkować różnicami temperatury rzędu 20 st.
    W tym kontekście bardzo jestem ciekaw rozwoju sytuacji w 2. dekadzie marca 9?) – zwłaszcza z uwagi na fakt, że na powrót cyrkulacji strefowej (z W) raczej się nie zanosi.

  40. Ciekawa roznica w prognozach opadów w powiecie wrocławskim. Wg gfs wieczorem 6.03. od E wejdą opady i do rana ma napadać 15-20 mm. Model UM nic nie widzi.

  41. Nie pamiętam kiedy ostatnio raz było tak ciepło na wschodzie Polski w I dekadzie marca. U mnie 18°C. Nawet w I dekadach marca 2014 2015 tyle nie było u mnie było na wschodzie Polski tylko 13-15°C. Nieźle. W Tarnowie prawie 19°C.

  42. Dzień bardzo miły, Tmax 18,8 ale jeszcze ciekawsza byłą noc. Tmin 11,5 ale jeszcze o 2 w nocy było blisko 15 stopni. Toż to wartości letnie.

    Ale są i ciemne strony takiej pogody – jeszcze za wcześnie na zmianę opon a opony zimowe w taką pogodę robią się już sporo za miękkie.

  43. U mnie było w Koziemincach 17,7 na mojej stacji ale oficjalnie nie wiem pewnie gdzieś tyle. Jak zapowiada się wiosna? Kto ma takie prognozy? Może Piotr, kslawin lub Arctic Haze wie :-)

  44. Najnowszy GFS bardzo zimny zwłaszcza na wys 850 hpa

    • Nie ma się co przejmować , to chyba skrajnie zimna odsłona, ta z 6:00 prognozowala 20 st. w końcówce fusów i tez pojechala po skrajności z drugiej strony.

    • Na szczęście te niebieskie kolory na 850 hpa będą ustępować. I w kwietniu izoterma 0 będzie powoli wycofywać się na północ kontynentu. Mamy wiosne teraz w fazie wstępnej ale mamy

  45. Za to wieczorny GEM cieplejszy od rannej odsłony

  46. Patrząc na prognozy to najbliższy tydzień raczej wiosenny – co prawda u mnie widać przez dwa dni lekkie przymrozki (-1 w nocy), ale to norma dla marca. Oby już zima nie wracała, bo po tym weekendzie czuję się jakbyśmy mieli wielkanoc, bo mieliśmy taką ciepłą i słoneczną pogodę :)

    • Ja bym nie mówił jeszcze “hop” – chłód arktyczny jest naprawdę blisko N granic Polski. Podczas, gdy my cieszyliśmy się miejscami Tmax rzędu +15/+20°C, dzisiaj wielu rejonach Łotwy panował całodobowy mróz. Chłód płynie już nad Litwę, objął też S Skandynawię. A u nas do 24h na N Polski mają pojawić się opady śniegu.

      Tak duże ciepło u nas w ten weekend to zasługa głównie cyrkulacji, a nie ocieplenia klimatycznego, czy też trwałego przejścia do aury niczym w środku wiosny wraz z przełomem lutego i marca.

      • Doczekasz się swojego śniegu, trochę cierpliwości.
        To nieuniknione.:)

      • Wyjaśnię jeszcze, że imponował mi dzisiaj ten kontrast termiczny na stosunkowo małym obszarze, tzn. E Polska i Białoruś miejscami powyżej +15°C, a ok. 300-500 km bardziej na N (np. na Łotwie) całodobowy mróz.

        W Ameryce N i Azji (Syberii) takie kontrasty – rzędu 20 st. – na małym obszarze nie są niczym nadzwyczajnym, ale w Europie nie zdarzają jednak się zbyt często.

        • Za to zimą dość często miewamy odwrotnie – u nas przy ziemi zalega mroźne powietrze, a nad Niemcami już ciepłe, atlantyckie, ale brak mu impetu by wejść nad Polskę. Poza tym tej zimy Skandynawia wyjątkowo często objęta była ciepłymi masami podczas kiedy SE Europy tkwiło w mrozie – miniony weekend trochę ten bilans odwrócił.

  47. Weekend 04-05.03 zapisał się w mojej okolicy (Rybnik) ze średnią temperaturą 12,1°C co według danych klimatycznych z okresu 1981-2010 oznacza termiczną drugą połowę kwietnia.

    Dziś z kolei w zachodniej i w południowej Polsce wystąpią lokalne burze wewnątrzmasowe, także zachęcam do obserwacji i robienia fotek konwekcji :)

    • Ja bym powiedział, że od dzisiaj zaczynamy typowe marcowe przedwiośnie (z okresowymi akcentami zarówno jeszcze zimowymi, jak i już wiosennymi).
      Bo to co mieliśmy w tygodniu 27.02-05.03 to była po prostu uśredniona kwietniowa wiosna.

      • @Lukas
        Mam prośbę, nie używaj słowa w uśrednieniu, uśredniona itp :P

        • A jaki termin będzie lepszy na określenie średnich parametrów pogodowych (np. temperatury) za jakiś okres, np. tydzień?

        • @realista

          Ale właściwie czemu nie? Geografowie tak mówią, a nawet piszą w książkach. Łatwo sprawdzić szukając Googlem “uśrednione wartości” (razem z cudzysłowem).

          Ja tak chyba nie piszę ale nie razi mnie to. Już bardziej śmieszy mnie inne popularne u geografów klimatycznych słowo: wielolecie.

          • Geografowie to wymierający gatunek.
            A lukas używa tego niekiedy za często, pisząc np.
            “W uśrednieniu średnio” lub na odwrót.

          • @realista
            Jeżeli mi się tak zdarzyło gdzieś napisać to zapewne to raczej “wypadek przy pracy”, niż pewna reguła. Także terminów “w uśrednieniu”, itp., staram się nie dublować w zdaniu.

  48. I mamy burze w zachodniej Polsce po raz kolejny w tym marcu a miejscami na Warmii i Mazurach temperatura obniżyła się na tyle że zacząl padać śnieg.

  49. GFS po 12-ym bardziej zimowy, ECMWF bardziej wiosenny bo słoneczny i przez to cieplejszy.

    • Tym razem, tzn. we wtorek rano, GFS i ECMWF zgodnie za umiarkowanie chłodnymi kolejnymi dniami – zwłaszcza po weekendzie 11-12.03.
      Powrotu wyraźniejszej zimy nam nie musimy się już raczej obawiać, ale temperatury “przez zero” (miejscami/okresowo z opadami stałymi) są już niemalże pewne – i to nie tylko na N Polski.

    • Po prostu dochodzimy już do tej cześć roku gdy istnienie ciepłych dni (jak na porę roku) przestajemy zawdzięczać adwekcji z zachodu czy południa, a zaczynamy nasłonecznieniu.

      Stąd też to “przechodzenie przez zero” Lucasa wawa. To normalna część wczesnej wiosny meteorologicznej. Zimą zazwyczaj jest poniżej zera całą dobę (także przy słonecznym wyżu) albo powyżej zera całą dobę (to drugie przy niżowej adwekcji ciepła “pod chmurami”). W marcu słońce daje już tyle ciepła, że w dzień jest powyżej zera. Natomiast bez adwekcji, bezchmurna 12-godzinna noc w marcu (przy jeszcze dość chłodnej ziemi) nie ma prawa być dodatnia.

      • Pewnie będą jeszcze zmiany w prognozach, ale tak czy siak się ochłodzi i być może poleci jeszcze śnieg.

  50. A dzisiaj jeszcze ostatnie z tej serii “podrygi” ciepła (masa PPmc) napierającego od SE. W tej części kraju Tmax może przekroczyć +10°C.
    Dla odmiany od NW postępująca adwekcja chłodnej masy PPm (przejściowo na krańcach N z domieszką PA). W środkowym pasie Polski – na styku tych mas – niewykluczone opady konwekcyjne, w tym niewykluczone także burze.
    Kolejne dni tego tygodnia chłodniejsze, typowo przedwiosenne, właściwie już w całym kraju.

  51. Ja jeszcze dodam w uzupełnieniu do @Artic Haze, że w marcu już widać coraz większą zależność między temperaturą maksymalną, a zachmurzeniem. Im pogodniej i słonecznej przy odpowiedniej cyrkulacji tym są notowane najwyższe temperatury maksymalne w tym miesiącu, a kiedy jest pochmurno i pada śnieg w marcu to są notowane najniższe temperatury maksymalne, ok 0 stopni w dzień lub nawet całodobowy mróz. Takie wyjątki jak w III dekadzie kiedy notowaliśmy mrozy poniżej minus 5 stopni w dzień przy słonecznej i suchej pogodzie to skrajna “patologia” (raczej temperatury charakterystyczne dla stycznia) i anomalia spowodowane adwekcją mieszanki PA i PPk, która się bardzo bardzo bardzo długo nie powtórzy.

    • Nie masz pewności, że się nie powtórzy. Jak coś trafia rzadko, to mimo wszystko może się pojawić 2 razy w stosunkowo krótkim odstępie czasu, a potem już dłużej nie.

    • Ja jeszcze dodam w uzupełnieniu do @Artic Haze, że w marcu już widać coraz większą zależność między temperaturą maksymalną, a zachmurzeniem.

      Dokładnie tak. To jakby druga strona tego samego medalu. Stąd właśnie możliwość dób z temperaturą plusowa w dzień, a minusową w nocy, ale tylko kiedy nie ma chmur.

      • A w miesiącach zimowych są możliwe różne kombinacje między temperaturą a zachmurzeniem np. zarówno słońce i bezchmurne niebo lub z chmurami, opadami deszczu i wiatrem przy temperaturze ok 10 stopni na plusie, albo słońce i bezchmurne niebo oraz chmury z opadami śniegu przy temperaturze ok minus 10 stopni.

    • Były tu kiedyś przedstawiane zależności zachmurzenia od temperatury (ogólnie, w skali całej doby). I tylko w miesiącach zimowych mamy korelację bliską zeru, bardziej na N lekko ujemną.
      Natomiast marzec rozpoczyna okres kiedy ta korelacja zaczyna być coraz bardziej dodatnia (z apogeum w lipcu lub na początku sierpnia), zwłaszcza z uwagi na coraz większe nasłonecznienie za dnia i zanik albedo spowodowanego ewentualną pokrywą śnieżną. To także miesiąc kiedy temperatura powierzchni lądu w czasie pogodnego dnia zaczyna zauważalnie rosnąć w porównaniu z T2M w klatce (w modelu UM coraz wyraźniejsze słupki pionowe nad wykresami prognozowanej temperatury) – i to zależność zauważana za dnia bez względu na taką, czy inną adwekcję.

      A wyjątkowo niskim temperaturom także za dnia w 3. dekadzie marca 2013 r. pomogła zarówno silna i rozległa adwekcja masy PA w Europie (AO spadło chyba do ok. -5,5 pkt.), jak i fakt, że -poza wyjątkami – leżał wówczas śnieg.

      • Przy odpowiednio suchej i dość ciepłej masie powietrzu, duże wahania temperatury przy pogodnym niebie mogą wystąpić nawet np. w styczniu. Przykładowo pod koniec tegorocznego stycznia nocami notowaliśmy 10-15 stopni mrozu, a w dzień 0-5 na plusie.

        • Tak, ale w styczniu tak może być tylko przy adwekcji masy cieplejszej (mowa o odwilży przy pow. Ziemi). Natomiast w marcu możemy mieć już dodatnie temperatury za dnia nawet przy adwekcjach mas chłodniejszych (mroźniejszych) z NW/N/NE/E – tylko/głównie za sprawą większego nasłonecznienia (z uwagi na wyżej świecące Słońce).

          Analogicznie jak we wrześniu nocami (zwłaszcza, gdy są pogodne) ochładza się już najczęściej poniżej 15°C nawet przy adwekcjach z kierunków “ciepłych”.

  52. Jak na razie marzec 2017 ma anomalię +5,5. Gdyby tak zostało do końca miesiąca, to marzec zapisałby się jako rekordowo ciepły. Niestety wiadomo, że tak nie będzie… ale powyżej normy raczej powinien byc.

  53. Przyszło mi dzisiaj na myśl nietypowe pytanie. W którym roku z tego co pamiętacie, najpóźniej pojawiły się liście na drzewach? Czy kiedyś było tak, że na początku maja drzewa były jeszcze całkiem łyse, a zazieleniły się dopiero później?

    • W 2013 bardzo późno – u mnie jakoś pod koniec kwietnia. Patrząc na statystyki bardzo późno mogło też to stać się w 1996, ale to poza zakresem mojej pamięci.

    • W pytaniu o sezon wegetacyjny warto dodawać o jaka część Polski chodzi. Różnice na pewno liczą się w tygodniach. Jeśli jest to połowa różnicy w długości okresu wegetacyjnego (zakładając z grubsza, ze druga polowa jest jesienią), to powinno to być koło trzech tygodni różnicy:

      Czyli jeśli Podlasianin miał liście na drzewach 1 maja to Piotr we Wrocławiu zapewne koło 10 kwietnia. Oczywiście to tylko średnia ale z doświadczenia wiem, że to się mniej więcej sprawdza.

      • Różnica w okresie wegetacyjnym wynosi 20 dni, czyli 20 kwietnia, a nie 10.

        • Sądząc z tej mapki to co najmniej 25 C. Ale OK, mniej więcej masz rację.

          Widać to tez w dacie wysiewania kukurydzy:

          Co ciekawe dotyczy to już maja, nie marca czy kwietnia i Pomorze wysiewa później niż Podlasie (efekt zimnego morza?).

          • Ja akurat za Podlasie uważam tereny od Sztabina do Radzynia Podlaskiego, stąd takie różnice :P

        • Znalazłem jeszcze mapkę początku termicznego przedwiośnia. I tu różnicę są już rzędu 1,5 miesiąca:

          I nie narzekajcie na mapę, przynajmniej zanim nie przyjrzycie się dobrze skąd pochodzi 😄

          • Widać jak pobliże izotermy 0°C (W/NW Polski) bardzo szybko modyfikuje termin końca termicznej zimy i początku przedwiośnia.

            Trzeba mieć jednak na uwadze, że to tylko wartości średnie, a w rzeczywistości zmiany są bardziej stopniowe – bo z reguły w danym sezonie/roku w skali całego kraju jest albo cieplej, albo chłodniej względem normy (chyba, że akurat mielibyśmy rok z dość długim okresem z temperaturami balansującymi blisko 0°C).

            %%%

            Analogicznie możemy mieć z początkiem zimy, czy początkiem i końcem lata – kiedy to np. może się okazać, że w jakimś roku termiczne lato na N Polski trwało 2-3 razy krócej, niż bardziej w C/S części Polski (jeżeli mielibyśmy dość długi okres z Tśr na jednych obszarach nieco poniżej, a na innych nieco powyżej 15°C).

          • Dlatego takie “ostre rozróżnienia” jakie lubią geografowie nie bardzo mają sens. Tzn. taka mapa jak najbardziej ma sens, ale już mówienie, że jak temperatur średnia jest -0,1 C to mamy zimę, a +0,1 C to przedwiośnie jest o tyle śmieszne, że błędy interpolacji są na pewno większe niż ta różnica.

            A nawiasem mówiąc na pewno są zimy gdy na Pomorzu, szczególnie Zachodnim, w ogóle nie ma…. zimy (tak rozumianej). A to też jest chore bo nawet we Włoszech czy Kalifornii (i nie mam na myśli gór) istnieje zima, rozumiana jako najchłodniejsza pora roku. Bo inaczej po jesieni mieliby wiosnę, a to normalne może być tylko dla fanatyka tego typu definicji jakie używa się nadal w Polsce.

          • Osobiście taką decyzję wolę przesunąć na kwiecień (który czasami “przeplata”) – tym bardziej, że:
            1) chłodniejsze wiązki nadal nie wykluczają spadków Tmin poniżej 0°C, przynajmniej w Warszawie:
            http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
            2) z punktu widzenia przyczepności, kryterium stosowalności opon zimowych/letnich jest (podobno) próg ok. +7°C, a nie 0°C.

          • Sprostowanie

            Mój tutejszy wpis z 15:52 znalazł się tu oczywiście omyłkowo – dotyczył kwestii wymiany opon jaką poruszył @Greg20 w poście z godz. 14:15 (dalej).

          • To prawda, że takie ostre granice nierzadko są mało praktyczne. Przykładowo, możemy sobie wyobrazić 2 miejscowości oddalone od siebie o kilka/kilkanaście km. W jednej z nich luty’2017 przyniósł Tśr nieznacznie poniżej, a w drugiej nieznacznie powyżej 0°C (np. -0,1°C i +0,1°C). Wysnucie na tej podstawie wniosku, że w jednej miejscowości luty okazał się zimowy, a w drugiej nie – jak sami przyznamy – byłoby trochę… dziwne…

  54. Pamięta ktoś jak było w 1980, 1987 albo 1991 roku?

  55. Na stronie http://agrometeo.pogodynka.pl/obrazysat pod zbiorem “Wskaźnik powierzchni liści” jest analiza z satelity, może ktoś wie gdzie można zobaczyć takie opracowanie dla całej europy? Myślę że byłoby widać “kroczącą” z S (z SW?) wegetację, oczywiście w oderwaniu od pytania wcześniejszego zapytania autora wpisu sprawa dotyczy aktualnej a nie historycznej sytuacji.

  56. Marcowe standardy

    Czy ewentualna zima w marcu to „patologia”, a wiosna to już coś zupełnie normalnego (albo odwrotnie)? Dość trafną ocenę obecnego miesiąca przedstawia synoptyk w dzisiejszym komentarzu do prognozy ICM:
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php

    Marzec to generalnie miesiąc przedwiosenny. Ale – na tle zmienności spowodowanej głównie cyrkulacją i zróżnicowania regionalnego – ma prawo być już zarówno bardziej wiosenny (zwłaszcza w 2. połowie miesiąca na SW kraju), jak i nadal jeszcze zimowy (zwłaszcza w 1. połowie miesiąca na NE kraju). W tym względzie ocena porównawcza rozwoju sytuacji w rocznikach 2013 i 2014 (czy wcześniej 2006 i 2007) dość dużo mówi o potencjalnych rozbieżnościach z jakimi możemy mieć do czynienia w bieżącym miesiącu i to w „czasach obecnych”.

    W najbliższym czasie zapowiada się natomiast niemało dni, które przybliżą nam o tzw. marcowej ‘normie’, przynajmniej w sensie termicznym. Powrotu zimy, poza jej akcentami, nie musimy się już obawiać. Ale i też na razie na pewien czas „zapominamy” o tak dużym wiosennym cieple z jakim mieliśmy do czynienia w miniony weekend.

    • Marzec to dla mnie żadna wiosna. Zimno w marcu to normalna rzecz. W moim odczuciu marzec to piąty, ostatni miesiąc okresu zimowego, który trwa od listopada do marca).

      Gdy styczeń i luty są mroźne to marzec bardziej się odróżnia od pozostałych zimowych miesięcy (pod warunkiem, że też nie jest mroźny i śnieżny :)). Jednak gdy zima jest ciepła to za wyjątkiem długości dnia wielkiej różnicy nie ma. Słońce jest mocniejsze, ale co z tego skoro zachmurzenie wciąż jest duże. Większe usłonecznienie notujemy dopiero w ostatniej dekadzie miesiąca.
      http://agrometeo.pogodynka.pl/uploads/danehistoryczne/_przebieg_dekadowy/uslonecznienie_dek/resko.png

      Pierwszym przełomem jest ostatnia dekada marca (więcej słońca) a kolejnym dopiero druga połowa kwietnia, kiedy robi się na prawdę dużo cieplej. Piszę oczywiście o swojej okolicy.
      http://agrometeo.pogodynka.pl/uploads/danehistoryczne/_przebieg_dekadowy/srtemppow_dek/resko.png

      • Dlatego dość naturalnym i nie budzącym większych kontrowersji jest podział na porę chłodną i porę ciepłą. Marzec, poza pewnymi wyjątkami, to jeszcze zdecydowana przewaga aury znamiennej dla pory chłodnej (podobnie listopad) i to bez względu na to jak “tęga” jest zima. Nawet jak aura nie jest już zimowa, to w 70-90% nadal jest zimno (znacznie częściej ubieramy jeszcze grubsze, niż lżejsze odzienie), przeważa zachmurzenie znamienne dla pory chłodnej, grunt jest dość wychłodzony, itd. O zbliżaniu się faktycznej wiosny świadczy głównie coraz większe nasłonecznienie (gdy świeci Słońce) i pierwsze kwiaty/pąki, którym nie przeszkadza jeszcze okresowa obecność zimowych elementów pogodowych.

        Tak przy okazji, choć mamy 4 główne pory roku, to bardzo przydatne są też te dodatkowe (w sensie termicznym) jak przedzimie i przedwiośnie. Bo np. dzisiejszą aurę m.in. w Warszawie trudno uznać jeszcze za zimową, jak i już za wiosenną (aktualnie stratus i ok. +3°C).

      • @Marcin D
        Aha czyli rozumiem, że dla Ciebie zima trwa aż 5 miesięcy, tak? Listopad i marzec to są miesiące przejściowe, nienależące ani do wiosny, ani do jesieni, ani do zimy.

        • Okres zimowy a nie zima w polskim znaczniu.Zresztą tu gdzie mieszkam nie ma zim ostatnio (panuje wieczny, późny listopad z mniej lub bardziej mroźnymi okresami ). Dla mnie miesiące przejściowe to kwiecień i październik. Maj – wrzesień okres ciepły (brak ogrzewania domu lub w niewielkim stopniu).
          Realny spadek zużycia energii potrzebnej do ogrzewania obserwuję dopiero w kwietniu.

          • Darek Baranów

            U mnie zmiany następują skokowo jeśli chodzi o koszty ogrzewania. Ale okolice Tarnobrzega to zupełnie inny klimat niż Pomorze Zachodnie. Inny w skali Polski oczywiście.

  57. Po 18 marca prawie wszystkie wiązki modelu GFS widzą brak przymrozków i temperaturę w dzień powyżej 10*C (południe Polski). Myślę, że w tym terminie zmiana opon na letnie to będzie dobra decyzja :)

  58. Obawiam się osobiście, że padnie rekord pokrywy lodowoej w Arktyce latem bo grubość lodu jest niska, a i zasięg marny. A przy sprzyjających okolicznościach mozliwe, że cały się roztopi od wielu tysięcy lat kiedy to miało miejsce.

  59. Bardzo ciekawie będzie jak weźmiemy klasyfikację pór roku względem średniej temperatury według IMiGW, bo rozumiem, że podstawowa to jest klasyfikacja Romera, w której tylko przejściowymi porami roku są przedwiośnie i przedzimie. Klasyfikacja IMiGW uwzględnia także przedlecie i polecie z temperaturami średnimi 10-15 st. C. Wtedy ma aż 4 przejściowe pory roku. Temperatury średnie 10-15 st. C pasują właśnie do temperatur średnich miesięcznych dla maja i września, czyli te miesiące są właśnie odpowiednio przedleciem i poleciem. Jeżeli brać pod uwagę Temperatury progowe klimatogenicznych pór roku w Polsce według IMiGW to mamy tylko jeden miesiąc wiosenny (kwiecień) i tylko jeden jesienny (październik), bo temperatury średnie temperatury dla tych miesięcy wynoszą tyle co dla wiosny według klasyfikacji IMIGW, czyli 5-10 st. C, a marzec, maj, wrzesień, listopad to są miesiące przejściowe.

  60. Eh, prognozy do 18.03 niestety za małą ilością słońca…zwariować można :( tak brakuje słońca na NE :<

    • Czyżby deja vu z poprzedniego roku? Na to wygląda niestety

      • ja już mam dosyć tej szarugi…niby to słonce co jakiś czas jest, ale jak jest +5 na termometrze i jest tak szaro to w ogóle się nie odczuwa to, że idzie wiosna…niestety :( ja bym chciał żeby jakiś wyż utworzył się na północy albo na wschodzie – wiem, wiem, przymrozki, ale lepsze to chyba w marcu po całej pochmurnej jesieni i zimie niż nic… coś za coś…dlatego nie przepadam za marcem

  61. Dzisiejsze zapowiedzi temperatury m.in. dla Warszawy zawyżone

    Wystarczyło, że nad Polskę napłynęła masa chłodniejsza, a tam gdzie za dnia było pochmurnie prognozy temperatury okazały się być zawyżone średnio o 2-3 st. Przykładowo, w niejednej wczorajszej, a nawet jeszcze dzisiejszej porannej prognozie była mowa o Tmax dla Warszawy ok. +7/+8°C, podczas gdy skończyło się na nieco ponad +4°C.

    Przed zachodem Słońca, dla odmiany, w Warszawie się rozpogodziło (czego nie przewidział UM) i jeżeli do północy ponownie się nie zachmurzy, to niebawem temperatura przejdzie na minus i zarazem Tmin będzie nieco niższa niż prognozowana.

    Ciekawe jakie temperatury będziemy notowali po rozbudowie nad nami od weekendu wyżu (?).
    Jako, że ma się on rozrastać od N, czyli będzie gatunku chłodniejszego, przypuszczalnie może być chłodniej niż w prognozach, tzn.:
    – przy pogodnym niebie niższe będą przede wszystkim Tmin, tzn. w większym stopniu poniżej 0°C (miejscami może i nawet ok. -5°C).
    – przy pochmurnym niebie niższe będą Tmax za dnia, tzn. raczej przeważnie poniżej +5°C (a tylko w najcieplejszych regionach być może nieznacznie powyżej tej granicy).

    Z drugiej strony, pomimo rozbudowy wyżu od N, zapewne nie będzie już aż tak mroźnie jak zimą – tzn. w większej części kraju będziemy mieli termiczne przedwiośnie, a tylko na obszarach najchłodniejszych być może jeszcze termiczną zimę. I tak do kolejnego ocieplenia, prawdopodobnie jeszcze przed 20.03…

  62. Znowu mam pretensje do jakości dziennikarzy z TVN piszących o nauce.

    http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/ogromne-zloze-metanu-na-dnie-pacyfiku-to-nie-jest-dobra-wiadomosc,225863,1,0.html

    Powyższy tekst mówi o odkryciu pod dnem Pacyfiku olbrzymich zasobów hydratów metanu (klatratów) i tłumaczy jakie to zagrożenie dla klimatu, powołując się na epizod 55 mln lat temu, gdy klatraty były prawie na pewno winne większej części bardzo silnego wówczas ocieplenia.

    Czyli wszystko OK? Nie. A czemu? A temu, że artykuł naukowy o którym jest ten tekst nie mówi ani o dnie oceanu ani o klatratach. Oto on:
    http://www.nature.com/ismej/journal/vaop/ncurrent/full/ismej20176a.html

    Mówi o metanie w toni wodnej na głębokościach paruset metrów, w tzw. minimum tlenowym (tak jest najmniej tlenu w otwartym oceanie). Metan ten rzeczywiście powstaje w osadach na skłonie kontynentu amerykańskiego ale zamiast tworzyć klatraty jest roznoszony po całym tropikalnym Pacyfiku z prądami morskimi (nadal na głębokościach minimum tlenowego), gdzie stopniowo ulega utlenieniu.

    Ten tekst z TVN to niestety jedna wielka pomyłka.

    • To przeczytaj te dwa artykuły.
      http://earth-chronicles.com/natural-catastrophe/heat-waves-melting-the-permafrost-on-the-yamal-peninsula.html

      http://podroze.onet.pl/ciekawe/250-tysiecy-reniferow-na-polnocy-syberii-moze-zostac-wybitych/rb0b9k

      Najbardziej interesują mnie fragmenty dotyczące temperatury powietrza.

      Onet
      Miejscowe władze twierdzą, że jej przyczyną było niezwykle ciepłe dla Północy lato. Przez miesiąc na półwyspie Jamał panowały nadzwyczajne upały, sięgające 35 stopni C.

      “Oryginał”
      In August, the absolute maximum temperature was set at Salekhard (the country’s only city located on the Arctic circle). The thermometer went up to + 25.6 degrees, for comparison, the previous record in this city was observed in 1967 there was plus 25 degrees. In southern areas recorded up to plus 35 degrees.

      Nie ma ani słowa o tym, że owe 35 padło na półwyspie Jamał (chyba, że coś przeoczyłem). Natomiast autor od początku artykułu posługuje się nazwami administracyjnymi. Jest mowa o Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym. Czyli 35c mogło paść na południu ogromnego okręgu (szerokość 62N), lub gdzieś na południe od miasta Salekhard. W obu przypadkach nie będzie to półwysep Jamał.

      Yamalo-Nenets Autonomous Okrug is situated in the Northern part of the West Siberian plain and borders with Nenets Autonomous district, the Komi Republic, Khanty-Mansi Autonomous district, Krasnoyarsk Krai. The whole territory YANAO related to the Arctic zone of the Russian Federation, more than half are located in the Arctic circle. Within the County there is the largest number of reindeer in Russia – more than 700 thousand heads.

      • @Marcin D

        Chyba mnie nie zrozumiałeś. Ja zgadzam się, ze klatraty są potencjalnie olbrzymim źródłem gazów cieplarnianych (metanu, który w atmosferze utlenia się do CO2). Jeszcze nam wyjdą bokiem kiedy ocieplimy bardziej oceany.

        Jednak artykuł, opisywany przez zespół TVN nie ma nic wspólnego z klatratami. To słowo nawet tam, nie pada [1]. Artykuł jest o metanie w wodzie morskiej, który niczemu nie zagraża bo utleni się do węgla nieorganicznego (w wodzie to nie jest CO2), stanowiąc niezauważalnie mały wkład w jego ilość. W porównaniu z zasobami węgla w klatratach to w ogóle niezauważalnie mała ilość.

        [1] Pada natomiast jego jego synonim “hydrates” (hydraty), ale tylko w tym celu aby napisać, że ten artykuł nie jest o nich.

        • Wszystko rozumiem. Daje tylko przykład z onetu dotyczący innego tematu). Chodzi mi ogólnie o jakoś dziennikarstwa.

          • No to teraz zrozumiałem, o co Ci chodziło. Ale nadal uważam, ze napisanie tekstu o artykule naukowym absolutnie nie rozumiejąc o czym jest i to pewnie nawet w popularnych jego streszczeniach dla prasy (nie wierzę, że spojrzeli do oryginału), przebija pomyłkę w liczbie stopni, nawet tak dużą.

          • Przebija. Zgadzam się z Tobą.

  63. Taka wiadomość:
    1) Serwis “Twoja Pogoda”(sp. z o.o) został przejęty przez Cyfrowy Polsat od 01 Kwietnia bieżącego roku – szczegóły w “regulaminie”tegoż “serwisu”.
    Rzadko zaglądam na “TP”, a Polsatu – nie oglądam wcale.
    To wszystko zeszło na przysłowiowe psy.
    Aktualnie nie działa “Prognozy ensemble”- błąd 404.
    Pozdrowienia
    M

  64. A jeszcze wrócę do pogody z mijającej niedzieli i urozmaicenia na niebie. Bo widziałem aż 6 rodzajów chmur z każdego piętra (niskiego, średniego i wysokiego).
    Co to są za chmury na moim zdjęciach? Bo na pewno widzę m.in. cirrusy, tylko nie jestem pewny tylko pozostałych
    https://s21.postimg.org/rwiv81npz/20170305_162605.jpg
    https://s21.postimg.org/u2d62jr6f/20170305_162606.jpg
    Zdjęcia wykonane aparatem 13 Mpix.

  65. II dekada marca wcale nie wygląda teraz tak źle inni wróżyli. Z tego co widzę do 15 marca będą dominować przeważnie temperatury 5-10 stopni w ciągu dnia, miejscami poniżej 5 stopni z przewagą dużego zachmurzenia i opadów, a po 15 marca widać powrót temperatur powyżej 10 stopni w ciągu dnia ze słoneczną i suchą pogodą. A jeszcze wcześniej GFS prognozował temperatury ok 0 stopni w ciągu dnia czy całodobowy mróz z opadami śniegu.

    • Ja w końcu chcę jakiś słoneczny wyż, już pół roku go nie było, a czy bedzie 5 czy 10 stopni to nieważne… zwariować można od tych chmur, normalnie jak na Aleutach.

      • ja dzisiaj cały dzień przespałem, po prostu nie da się normalnie funkcjonować przy takiej pogodzie jaka jest od poniedziałku…non stop ciemno, ponuro, w ogóle nie czuć, że się wiosna zbliża… :(

    • Bo wcześniej modele “prorokowały” wyraźniejszy spływ z N – skończy się na lekkim i wyżu kontynentalnym (docelowo łączącym Azory z Rosją).
      Zimą byłoby zimowo, ale bez skrajności. Latem letnio, ale też bez skrajności. A teraz? Termicznie przedwiosennie, ale… no właśnie… Ciekawe, czy częściej pochmurnie, czy może jednak pogodnie? Obawiam się, że to pierwsze, choć jeszcze zobaczymy, wszak aura czyni czasami także miłe niespodzianki:-)

      • Dodajmy jeszcze, że – bez względu na stopnień zachmurzenia – przed nami okres dość suchy (co najwyżej z niewielkimi opadami).

        • Dziś był pierwszy nieudany dzień tego marca – wilgotno, chłodno oraz z przejściowym opadem. Ale ogólnie u mnie od początku miesiąca nadal bez płatka śniegu oraz bez temperatur ujemnych, nawet nocą.

          • W Warszawie najchłodniejsza doba marca (przynajmniej jak na razie) była wczoraj (Tmax +4,3°C), a najchłodniejsza noc ostatnia, kiedy zanotowaliśmy przymrozek (Tmin -1,2°C).
            Natomiast najbardziej deszczowo było w poniedziałek 06.03 (kilkanaście mm wody).

            A ostatni śnieg mieliśmy tu w lutym 24.02 (opad) – 26.02 (ostatnia odwilż).

            Pomimo, że przed nami niezbyt ciepłe dni, to rosną szanse, że śniegu, a może i nawet termicznej zimy, w większej części kraju w tym sezonie już nie uświadczymy:-)

  66. Wieczorny ECMWF b. przyjemny na przyszły tydzień. Chłodniej, typowo przedwiosennie jeszcze przez 4-5 dni, a potem powrót wiosny i (prawdopodobnie) słonecznej pogody.

    • Przy takim rozwoju sytuacji barycznej jak w tej wieczornej prognozie ECMWF na dni od ok. 14-15.03 – z klinem wyżu rozrastającego się znad SW Europy ku Ukrainie i Rosji- w lecie mielibyśmy nawet falę upału.

  67. Nie wiecie czemu, na stronie czeskiego radaru http://www.radareu.cz/ jest zablokowany obszar Polski? Cenzura IMGW?

  68. No i nieźle mrozi w Kanadzie. Zupełnie odmiennie, niż np. w listopadzie, kiedy silnie ujemne anomalie mieliśmy na Syberii, a za Oceanem było bardzo ciepło (przynajmniej wzg. normy).

    A u nas przedwiosenna stagnacja w dość pochmurnym wydaniu – co najmniej do ok. 15.03. Powiem szczerze, że cieszę się, że także w porze chłodnej przynajmniej w niektórych sezonach/okresach mamy większe urozmaicenie między cieplejszą wersją jesieni/wiosny a aurą prawdziwie zimową:-)

  69. I dekada marca na SE Polski minęła u mnie bez śniegu. Zobaczymy jak będziesz dalej

  70. Ocieplenie chwilowe widać na przyszły weekend, ale podobno po 21 marca ma przyjść kilka dni ze słońcem i wysokimi temperaturami :) już nie moge się doczekać :)

    • Nie wiadomo jeszcze jak to bliżej 20.03 będzie. Bo od 15.03 ma ruszyć “strefówka” z naprzemiennymi adwekcjami cieplejszych i chłodniejszych mas powietrza. Sobotnie ranne rozdania różnych modeli nie wykluczają ok. 20.03 akurat ochłodzenia, ale jeszcze zobaczymy (?)

  71. Mam pytanie. Skąd takie rozbieżności dotyczące anomalii w prognozach CFS-a, że na tej stronie http://www.klimat.ug.edu.pl/?page_id=914 mapki z prognozą na poszczególne miesiące mają zawsze większą anomalię niż na tej stronie http://origin.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfsv2fcst/htmls/euT2me3MonNorm.html
    Zastanawiam się skąd takie różnice. Z góry dziękuje za odpowiedź.

    • A spojrzałeś na tytuł każdej z mapek? Skoro pierwszy link odnosi się do map anomalii T2M, a drugi do standaryzowanych anomalii to wiadomo, że wartości te nie będą się pokrywać (poza szczególnymi sytuacjami).

    • Ciekawe, czy i kiedy CFS dobrze “trafi” z miesiącem w termicznej normie lub chłodniejszym z co najmniej 0,5-1 miesięcznym wyprzedzeniem (?). Bo na razie, jeżeli dobrze “trafi” to zasadniczo z tymi ciepłymi (gdy mają miejsce).
      Oczywiście obecne prognozy na marzec w kontekście sezonówki to już nie prognozy. Teraz “wróżymy” na miesiące od kwietnia naprzód…

      • CFS trafił dobrze z zimnym miesiącem w Ameryce Płn, przede wszystkim w Kanadzie. I to oczywiście nie patrząc na powyższą mapkę – był to mocny trend praktycznie przez większość lutego.

  72. GFS z godz 6 właściwie już nie prognozuje chłodów – właściwie cały czas ma być ponad 10 stopni, a w najcieplejszych dniach nawet ponad 15. Najcieplej ma być 17 oraz 23 marca, nawet 17-18 stopni.
    Czyli marzec może być cieplejszy nawet od tego z 2007 roku. Ale do marca 2014 będzie jednak trochę brakowało.

  73. Faktycznie GFS z 6 UTC prognozuje znowu dni z temperaturami powyżej 15°C w ciągu dnia jeszcze w II dekadzie marca. Miałyby ponownie zostać zanotowane w weekend czyli 17-19 marca. Ja widzę nawet 18-19°C w prognozie GFS. Przy bezchmurnym niebie i słońcu z łatwością byłoby powyżej 20°C czyli byłby spory potencjał na pierwsze “dwudziestki” w tym roku. :)

  74. Jeszcze kilka dni temu nikt pewnie nie wierzył (w tym i ja), że prognozy tak nagle zmienią się na optymistyczne. Wszystkie modele widziały powrót zimy, a tutaj nagle widać prawdziwą wiosnę.

    • Wygląda na to ,że dmuchnie mrozem pod sam koniec marca ,albo dopiero w kwietniu. Moim zdaniem w regionie katowickim przynajmniej 2 dni ze średnią temperaturą zero lub poniżej zera do końca kwietnia nas czeka.Takie moje wróżby.

    • Co Ty Łukasz piszesz? Przecież ECMWF nawet przez chwilę nie dawał powrotu zimy. A GFS leciał często po dolnych wiązkach. Dodając do tego stabilne prognozy CFS na marzec nie było praktycznie żadnego większego zagrożenia zimą w tym miesiącu.

    • Kto zgadnie kto straszył chłodną II dekadą marca?, która ma być rzekomo ze śniegiem i mrozem. :D

    • Przypomnijmy sobie styczeń i 1. połowę lutego, kiedy to większe i trwalsze ocieplenia były odwlekane, a pojawiały się tylko krótsze i/lub niezbyt silne. Teraz jest odwrotnie – to prognozowane ochłodzenia okazują się płytsze, a ocieplenia konkretniejsze (i to nawet w sensie anomalii). Nie wiadomo jednak jak długo taki stan się utrzyma (?).

      Porównanie np. września i października ub.r., czy 1. i 2. połowy lutego b.r. pokazuje, że zmiany dominującego typu aury, czy ogólnego poziomu temperatury (różnego typu, w różnych kierunkach) mogą być dość wyraźne i nieoczekiwane.

      • “Nie wiadomo jednak jak długo taki stan się utrzyma” – no mam nadzieję, że do III dekady lipca. Wtedy wypada szczyt ciepła w całym roku :)

        • Pamiętajmy jednak przy tym co z klimatycznego punktu widzenia oznaczają zbyt długo trwające wyraźnie dodatnie anomalie, a także o tym, że w tym względzie nie mamy własnego “regulatora” u siebie w Polsce…

          Mając to na względzie, osobiście na dłuższą metę do takich opcji nie podchodzę hura-optymistycznie. Natomiast w “naszych czasach” opcji odwrotnych nie musimy się obawiać.

          • w tym względzie nie mamy własnego “regulatora” u siebie w Polsce…

            Tak mi się skojarzyło, że jednego mamy. Ministra Szyszkę. Z tym, że reguluje w złą stronę. Zmniejszenie liczby drzew oznacza większe temperatury latem. I to pomimo zmniejszenia albedo. Mniejsza ewapotranspiracja oznacza mniejszy strumień ciepła utajonego w górę czyli cieplejszą powierzchnię ziemi.

      • @Lucas Wawa
        A zauważyłeś że od połowy lutego aż do dnia dzisiejszego mamy nieprzerwany okres z średnią dobową powyżej normy? To najdłuższy taki okres od końcówki sierpnia czy I połowy września ubiegłego roku a może i wcześniej o ile się nie myle.

    • Ja i tak ciągle widzę przewagę chmur i deszczu, nie będzie też jakoś wyjatkowo ciepło.

  75. Przyszło tygodniowe ocieplenie jak narazie trochę przystopowało….

    • Bedzie cieplej to pewne ale czy powyzej 15 st. to zobaczymy.

    • Tak GFS z 0 UTC jakiś taki chłodniejszy. Ten z 18 UTC był dużo cieplejszy.

    • Ten marzec wyjdzie chyba gorszy od poprzedniego, może i najgorszy w XXI wieku.

      • @podlasiasin
        Bez przesady. Obstawiam że ten marzec będzie cieplejszy od ubiegłorocznego. Bliżej mu będzie do marca 2014 czy 2007 roku niż do marca 2013, który był faktycznie najgorszy i najchłodniejszy w XXI wieku. Nie bądź pesymistą. Współczuję wam długotrwałego braku słońca na Podlasiu.

      • Przesadzasz i to mocno. Idę o zakład, że w podsumowaniu IMGW marzec jeśli chodzi o usłonecznienie nie będzie zbytnio odbiegał od normy jeśli chodzi o Twój region. Pamiętajmy, że nadal mamy chłodną połowę roku – to okres kiedy niskie chmury rządzą nad Polską.

      • Poza tym obecnie jest o tyle sprawiedliwie, że tam gdzie rozpogadza się na noc w dzień też jest pogodnie, natomiast tam gdzie mamy chmury pozostają one także nocą. Przynajmniej ogrzewanie wówczas tyle nie kosztuje. Najbardziej paskudny typ pogody to ten z III dekady lipca 2015 – w dzień od rana chmury, po południu konwekcyjne opady, a wieczorem i w nocy pogodnie. Traumatyczna aura, szczególnie latem.

        • Norma dla lutego to około 110h, a dotąd minęła już 1/3 miesiąca i jest około 25 godzin usłonecznienia w Białymstoku. Prognozy też nie pokazują żeby w najbliższych dniach pogoda nadrobiła zaległości.
          Więc po pochmurnym styczniu i bardzo pochmurnym lutym się zapowiada, bardzo pochmurny marzec na NE PL.
          A ostatni miesiąc, w którym było wyraźnie powyżej normy pod tym względem to wrzesień.

    • Wg najnowszej aktualki ocieplenie na NE odwołane, maks 8 stopni w dzień.

  76. Czyżby trwający marzec miał być pierwszym w tym roku miesiącem ekstremalnie ciepłym?

  77. Czym tłumaczyć arktyczne SST znacznie poniżej normy na większości obszaru Oceanu Arktycznego?

    http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/mchen/CFSv2FCST/monthly/images/CFSv2.SST.20170228.201703.gif

  78. Po krótkim przerywniku, powrót dominacji cyrkulacji strefowej (z zachodu)

    Wygląda na to, że po kilku dniach przedwiośnia w „zgniło-wyżowym” wydaniu (dominacja masy PPms), od połowy tygodnia czeka nas silniejsza cyrkulacja strefowa z W. Będzie naprzemiennie raz cieplej, raz chłodniej, choć z dominującą temperaturą +5/+10°C za dnia oraz 0/+5°C w porze nocno-porannej – oczywiście z pewnym zróżnicowaniem regionalnym i czasowym, z możliwymi akcentami jeszcze zimowymi (gł. na NE), jak i już prawdziwie wiosennymi (gł. na SW).

    Naprzemiennie z W na E będą przemykały niżowe fronty z przelotnymi opadami i silniejszym wiatrem, na zmianę z rozbudowującymi się klinami wyżowymi (od wyżu azorskiego). Aura będzie urozmaicona, choć chyba jednak nadal częściej bardziej pochmurna, niż pogodna.

    Jeżeli te prognozy się sprawdzą, to od 14-15.03 co najmniej do początku 3. dekady marca, czeka nas aura „irlandzka”, która im bliżej kwietnia, tym coraz częściej będzie kojarzona z termiczną normalnością (w sensie anomalii), a coraz rzadziej z aurą ciepłą (jak zimą).
    Zobaczymy, czy do końca pory chłodnej będziemy mieli jeszcze jakieś osłabienie cyrkulacji strefowej z aurą prawdziwie wiosenną lub dla odmiany jeszcze z jakimś epizodem zimowym, czy też tym razem „strefówka” jeszcze bardziej się wydłuży, niż w 2. połowie lutego..(?)

  79. Uzupełnię, że od połowy lutego mieliśmy w Warszawie tylko dwa dni z temperaturą bliżej ‘normy’, tzn.:
    – 25.02 z Tśr ok. 0°C i ostatnią całodobową pokrywą śnieżną (po popołudniowych opadach poprzedniego dnia),
    – 08.03 (czyli Dzień Kobiet) z Tśr ok. +1,5°C – i był to (jak na razie) jedyny dzień tego marca, kiedy Tmin spadała poniżej zera (przy pogodniejszej nocy).

    Poza tym, od połowy lutego mamy dni z dodatnimi anomaliami termicznymi, przejściowo sporymi (27-28.02 i 05-06.03 w widełkach +5/+10 st.), a w marcu nie notowaliśmy opadów stałych (nawet symbolicznych), czy mieszanych. Przynajmniej pod względem termicznym, tegorocznemu marcowi zdecydowanie bliżej temu wiosennemu z 2014 r, niż zimowemu z 2013 r. (z bardzo dużym prawdopodobieństwem będzie miesiącem mniej lub bardziej ciepłym).

    Pogodnych dni było w sumie niewiele, choć jak na standardy obecnego miesiąca (należącego jeszcze do pory chłodnej) „tragedii” też nie ma. Zapasy wody spore, zwłaszcza w dorzeczu Bugu i Narwi (ale i samej Wisły również), gdzie w wielu miejscach woda wylała tworząc rozlewiska, podobnie jak na wielu obszarach nizinnych, poza korytami rzek. Powiem szczerze, że po ostatnich wojażach po Mazowszu dochodzę do wniosku, że obecnie większe szkody mogłyby spowodować dalsze opady, niż ich deficyt (przynajmniej do początku pory ciepłej).

  80. Piękne eko-logiczne myślenie

    brawo za egoistyczne podejście do sprawy szkoda cokolwiek komentować.

    Wpis z TP
    ”Halny połamał kilka tysięcy drzew, ale w zamian za to przywiał wcześniejszy koniec zimy i normalne, nadające się do życia temperatury. To nie do przecenienia. Halny przyniósł więcej korzyści niż strat.”

    • Wiadomo, że wśród osób bezwzględnie ciepłolubnych będą i takie opinie. Gorzej, gdyby skwitował tak autor artykułu…

    • A ja też bym sprawdził reakcje osób skrajnie zimnolubnych cieszących z orkanu Ksawery w I dekadzie grudnia 2013 roku który niósł zniszczenia opady śniegu i ochłodzenie.

      • Norbi coś jeszcze masz mądrego do dodania ??

      • Przynajmniej ja nigdy nie chciałem zimowej zimy “za wszelką cenę”…

        • Większość monokultur świerkowych w naszych górach jest w złym stanie, drzewa chorują sa zaatakowane przez szkodniki.
          Lesnicy nie wiedzą co z tym fantem zrobić. Halny w Tatrach to powszechne zjawisko, wieje niemal kazdego roku.
          Jest tak samo normalny jak sztormy na Bałtyku.

          • @realista

            Bo monokultury świerkowe to nie są naturalne lasy naszych gór. Pierwotne lasy były liściaste znacznie wyżej niż obecnie. Wycięto je już przed wiekami pod węgiel drzewny. Iglaste sadzono na ich miejsce bo szybciej rosły. I jak każda monokultura, maja one niska odporność na szkodniki i choroby.

          • No dokładnie tak jest.

  81. Pewien portal pogodowy opublikował pod prognozą 16-dniową żenujący komentarz polityczny (pewnie jakiegoś trolla), natomiast usuwa czyjeś własne spostrzeżenia pogodowe, bardzo ciekawa sytuacja…

  82. Czy też u Was nie działają amatorskie stacje pogodowe na portalu Wunderground?
    Bo jak chciałem przesłać dane, wyświetla się This PWS is not reporting oraz Data not available.

    I to nie tylko u mnie – każda stacja amatorska nie działa. Wyświetlają się jedynie oficjalne stacje lotniskowe.

    • Pytanie kieruję też do Chochlika, bo wiem, że on też ma własną stację na Wunderground

    • Działa już. Ale jest po ptokach, bo nie idzie ponownie wysłać danych z dni od 6 do 12 marca. Będzie przez to luka w wykresach. Czy musiała być akurat awaria serwera, jak chciałem wysyłać dane?…

      • Możesz wysłać ponownie dane. Ale musisz zrobić to sprytnie. Zrób backup obecnego pliku danych za marzec oraz pliku today.ini. Odłącz stację od komputera, a następnie w pliku today.ini zmień parametry Date, Timestamp oraz CurrentDay na taki dzień od którego chcesz pobierać dane i zapisz plik. Potem podłącz stację i zaciągnij dane. Na koniec pousuwaj śmieci z pliku danych dla marca i sprawdź czy w pliku dayfile dane są poprawne (w obu dane mogą się zduplować).

  83. GFS 12:00 znow trochę cieplejszy od odsłony porannej z 00:00.

    Strefowka ruszy i raz będziemy w cieplejszym a raz chlodniejszym (beda sie muskać o Polske)powietrzu choc jakichś specjalnych chlodow nie widac.

    • Najważniejsze, że marzec to taki “przedsionek” dla pory ciepłej, która tak, czy inaczej (najczęściej w kwietniu) się rozpoczyna – a wraz z nią cieszący oko rozwój wegetacji i przyjemniejsze temperatury.
      Bez względu na to, czy się jest fanem mroźno-śnieżnej zimy (czy też nie), jak i pogodę jaka czeka nas w najbliższych dniach, trudno z tej prawdziwie wiosennej, a następnie letniej perspektywy się nie cieszyć:-)

  84. Jeśli kolejnej nocy w centrum nie zanotuję mrozu to może być tak, że cały ten marzec skończy się u mnie ciągłymi temperaturami na plusie.

    • I jednak po godz 3 niebo zupełnie się przejaśniło i pojawił się pierwszy (i być może ostatni) tego miesiąca przymrozek.

  85. Trend ku prawdziwej wiośnie – na razie może jeszcze nieśmiały, ale trwały:-)

    Poniedziałkowe ranne prognozy w dużym stopniu potwierdzają te poprzednie, tzn. że co najmniej do początku 3. dekady marca nie musimy obwiać się już powrotu aury zimowej. Tym samym maleją też „szanse”, że w tym półroczu jeszcze ona w ogóle kiedykolwiek powróci (poza symbolicznymi jej akcentami). Ale i też – przy dominującej w najbliższym czasie strefowej cyrkulacji z W i przewadze okresów pochmurnych – nie zanosi się jeszcze na eksplozję wiosny z prawdziwego zdarzenia, jak np. w roku 2014.

    Nie mniej, albo jeszcze w 2. połowie marca, albo najpóźniej w kwietniu z całą pewnością będziemy mieli w tym względzie przełom. Wszak w tym okresie roku dwucyfrowe temperatury za dnia stają się już normą, a przy tym dnia najszybciej nam przybywa. Zmienia się też stopniowo struktura zachmurzenia, z coraz mniejszym udziałem dość często szczelnie przysłaniającego niebo stratusa. A to wszystko sprawia, że w kolejnych tygodniach postępy wiosny fenologicznej mimo wszystko będą coraz to wyraźniejsze.

    Bez względu na zimowe podziały, czy obecne dość pochmurne w wielu regionach kraju oblicze przedwiośnia, ta perspektywa u zdecydowanej większości z nas rodzi zapewne pozytywne konotacje:-)

  86. Jeszcze o zachmurzeniu

    Podobnie jak i w wielu innych regionach kraju, także i na C Mazowszu przeważa ostatnio zdecydowanie duże zachmurzenie (zauważalnie powyżej normalnego). Od czasu ocieplenia w połowie lutego nie brakowało też kilku stref z dość intensywnymi jak na tą porę roku opadami – ostatnio największymi podczas burzy dnia 02.03 oraz przechodzenia przed tygodniem (dnia 06.03) niżu zmierzającego zza gór.

    Zauważalnie więcej pogodnego nieba mieliśmy w listopadzie i niektórych okresach w miesiącach zimowych – podczas, których znacznie częściej rozpogadzało się przy ochłodzeniach (z całodobowym mrozem lub przynajmniej termiczną zimą), niż przy ociepleniach.
    W tym względzie pewne korekta nastąpiła dopiero na przełomie lutego i marca, kiedy to dni 27-28.02 i 04-05.03 przyniosły zarówno większe rozpogodzenia, jak i przyjemniejsze ciepło. Teraz jednak, pomimo niezbyt niskiego poziomu temperatury, nadal zdecydowanie częściej jest pochmurnie.

    Miejmy nadzieję, że wraz ze zbliżaniem się ku porze ciepłej coraz częściej będziemy mieli do czynienia z dniami zarówno pogodnymi, jak i ciepłymi. Przynajmniej do początku pory ciepłej posucha nam nie zagraża, a pogodnego nieba chyba większość z nas odczuwa jednak deficyt.

  87. Co jak co ale tegoroczny marzec jakos specjalnie z garncem nie ma dużo wspólnego, bo śniegu nie ma, opadów dużych tez nie, mrozow takze, może poza 2 dniami kiedy to burze byly ale nic poza tym.

    • Troszkę więcej dynamiki może wprowadzić rozpoczynająca się niebawem zachodnia cyrkulacja strefowa (pot. “strefówka”) – raz z domieszką ciepła z południa, a raz chłodu z północy. Choć na pewno nie będzie to jeszcze aż taka zmienność pogodowa jak przy silniejszym meandrowaniu prądu strumieniowego i wyraźniejszej południkowej wymianie mas powietrza (najlepiej wkomponowująca się w to znane marcowe porzekadło pogodowe).

    • no opadów deszczu trochę było ostatnio, tutaj z Tobą się nie zgodzę…marzec jest po prostu nudny i bardzo pochmurny…

  88. Typowe marcowe przedwiośnie w pochmurnym wydaniu mamy. U mnie wczoraj było 7 stopni, zachmurzenie duże, ale były jakieś dziury w nich, że można było dostrzec skrawek błękitnego nieba i nawet słońce się przebijało, a dzisiaj niestety całkowite zachmurzenie zero słońca i chłodniej niż wczoraj.

  89. GFS zarówno z 0 i 6 UTC niezbyt optymistyczne jeżeli chodzi o wstępne prognozy na III dekadę marcę. Nadal wróżą beznadzieję pogodową z temperaturami pomiędzy 0-10 st. C

    • GFS z 12 UTC wciąż niezbyt ciepły oprócz kilku dni, szczególnie na 3 dekadę obecnego miesiąca. Cóż i tak temperatury rzędu 0-10 są w marcu normalne, a oczekiwanie temperatur ciągle powyżej normy przez długi czas, to jeszcze zbyt duże oczekiwania od naszego klimatu.

  90. Jak byłem dziś u lekarza to słyszałem rozmowę: “kiedy ta wiosna będzie, ciągle zima i zima”.

    Faktycznie, oprócz dwóch ciepłych dni tegoroczny marzec jest przeciętny. Swą wysoką anomalię zawdzięcza braku zimowych i mroźnych dni.

    • “Zima to panie była ciągiem od października”.

      Rok temu ktoś tu zresztą coś podobnego całkiem poważnie twierdził.

      • Chyba, że dla niektórych osób słowo “zima” znaczy też “zimno”. Hm…

        • Osobiście nie rozumiem tych co puentują, że od października mamy zimę. Przecież można skwitować, że od tamtego czasu jest po prostu chłodno/zimno – co, poza drobnymi wyjątkami, jest w pełni uzasadnione. To jest właśnie pora chłodna roku.

          I na razie, pomimo finiszu przed niespełna miesiącem trwalszej zimy, pora chłodna nadal trwa. I tak jeszcze co najmniej 1-2 tygodnie, jeżeli nie dłużej (statystycznie przełom w tym względzie najczęściej najczęściej następuje w kwietniu).

          • A Ja Lucas uważam że Od Października jest
            po prostu normalnie temperatury są wyraźnie zbliżone do naszego klimatu naszej strefy Nie ma ekstremalnych odchyłów na + ani na minus

            po prostu przerywnik w serii bardzo ciepłych miesięcy 2014-15

            Co do opadów mamy dość duży rozrzut ekstremalnie mokry Październik suchy Styczeń

          • Zależy w jakim sensie mówimy o zimie. Zima w sensie termicznym faktycznie już prawie miesiąc temu się u nas skończyła, ale przecież nie każdy liczy średnie dobowe. Choć zima przeważnie kojarzy się ze śniegiem i mrozem, to jednak niektórzy w szerszym zakresie zimę mogą traktować jako okres, w którym zdecydowana większość dni przynosi odczuwalnie niską temperaturę (tzn. na przykład że prawie każdy dzień przynosi Tmax mniejszy niż 10°C), a pogodnego nieba jest niezbyt dużo. Z polskiej perspektywy w wielu krajach na zachód, południowy-zachód i południe od nas zima w sensie termicznym występuje rzadko lub w ogóle, a jednak to pojęcie jest tam stosowane. Można je w tamtych miejscach odnieść również do zimy meteorologicznej i astronomicznej, a powszechnie też do najchłodniejszego okresu w roku.

          • @Robert93
            OK. Bardziej na S/W od nas mogą mieć większą skuśkę do rozciągania terminu ‘zima’ na termiczne przedzimie/przedwiośnie. A i my nie musimy się sztywno trzymać tych terminów, wszak przykładowo przy Tśr +0,1°C i ok. 10 cm śniegu odczuwalnie będzie bardziej zimowo, niż przy Tśr -0,1°C i jego braku (itd.).
            Nie mniej, nie uważam za jakieś problematyczne skwitowanie, że np. w październiku ub.r., czy obecnie było/jest u nas po prostu zimno (a nie od razu zimowo).

    • Prawda jest taka, że wielu ludzi oczekuje, że przy przejściu z lutego do marca pogoda zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (bo marzec to już przecież wiosna). Tymczasem marzec jest miesiącem przejściowym, w którym śnieg jest czymś naturalnym (podobnie zresztą jak w kwietniu).
      Wiadomo że subiektywne odczucia ludzi często są bardzo sprzeczne z rzeczywistością, ale szczególnie widoczne jest to właśnie wiosną, kiedy wszyscy są już zmęczeni okresem zimnym i tęsknią za wysokimi temperaturami. Taki np. kwiecień 2015 (lekko ciepły), zapisał się w pamięci wielu osób jako zimny, z powodu lokalnie dość intensywnych opadów śniegu na początku tego miesiąca.
      Myślę, że gdyby w niedalekiej przyszłości powtórzył się styczeń podobny do stycznia 1996/2006/2010, ludzie uznaliby go po prostu za “porządną” zimę. Gdyby zaś powtórzył się kwiecień podobny do tego z 1982/1997 (o kwietniach z lat 50-tych XX wieku nawet nie wspomnę!), to byłaby prawdziwa klęska żywiołowa i dowód na powrót epoki lodowcowej ;)

  91. GFS z godz 12 znowu coś uparcie idzie po najniższych wiązkach, prognozując opady śniegu koło 26 marca.

    • Nie ma co tego przeżywać, jednak jesli w kolejnych dniach potrzymają sie te niezbyt cieple prognozy na III dekadę to bedzie juz cos na rzeczy niestety i pierwsze dni kalendarzowej i astronomicznej wiosny mogą być chlodne lub nawet zimne przy niekorzystnym ukladzie barycznym.

    • Już o słońcu i wiośnie w marcu chyba możemy zapomnieć, byle do kwietnia…

      • Na szczęście prognozy sezonowe CFS są optymistyczne aż do jesieni. Czyli niewykluczone, że będziemy mieli długi ciąg miesięcy z temperaturami powyżej normy.

        • Niech już będzie normalnie czyli Latem i Jesienią ciepło i strefówka a zimą zimno i blokady Atlantyku

          • @Patryk

            Ujemne NAO nie jest bardziej “normalne” niż dodatnie.

          • To dziwne że chcesz ciepło jesienią Patryk bo fani zimy jak ty oczekują już pierwszych incydentów zimowych w październiku i niekiedy wydłużają zimę do 5 a nawet 6 miesięcy.

          • A są tu jacyś fani wiosny?

            To też miła pora roku 🌺

          • Strefówka latem to nic innego jak chłody rzędu ok 15 stopni w ciągu dnia, chmury i deszczowa pogoda. Już rozumiem dlaczego fani zimy jej pragną w lecie, bo boją się upałów i dni gorących. One i tak będą – już od maja (jeżeli chodzi o pojedyncze dni lub jakieś serie z temperaturami 25-30 stopni).

          • @ ArkticHaze
            Ja lubie wiosnę, upałów nie lubię, nie pogardzę 20 stopniami nawet w lipcu.

          • @Adam
            Mylisz się. Strefówka latem przynosi temperatury zdecydowanie powyżej normy w ciepłych wycinkach oraz w okolicach normy 60/90 po przejściu frontu chłodnego, a później wraz z rozbudową mobilnego wyżu za nim temperatury znów rosną. Pogoda o której piszesz pojawia się dopiero wtedy, kiedy strefówka od zachodu zostanie zamknięta większym wałem wyżowym i zaczyna się spływ z NW oraz z N, a niże lokalizują się nad Bałtykiem, z migracją nad Rosję. Ciepłe wycinki błyskawicznie zanikają, a przeważa silny wiatr oraz popołudniowa konwekcja.

          • Chyba obaj się mylicie bo latem nie ma żadnej istotnej korelacji NAO i temperatur w Polsce.

          • Myślę, że latem cyrkulacja strefowa z W nie przynosi istotniejszych odchyleń temperatury od normy, gdyż z grubsza wyrównują się anomalie między adwekcjami chłodnego PPm, a ciepłego PPmc – przy założeniu, że ciepłe i chłodne wycinki niżów z grubsza oddziałują przez podobny czas.
            Zauważmy przy tym, że zimą obie te masy oznaczają właściwie większe lub słabsze dodatnie anomalie – dopiero przetransformowana PPms lub najchłodniejsza z opcji PPmch dają temperatury bliskie normie.

            Natomiast, aby mówić o cyrkulacji strefowej (z W) to jednak niże muszą wkraczać co najmniej nad Bałtyk, a nawet dalej nad W Rosję i zarazem bez trwalszego wyżowego wału za nimi.
            Bo jednak zarówno zatrzymywanie się ich na granicy Morza Norweskiego/Północnego i Skandynawii z wyraźniejszą zatoką niżową na S, jak i rozbudowa wyraźniejszego klina od wyżu azorskiego ku N (zwłaszcza na N od Szkocji i Wysp Owczych) to już trudno uznać za cyrkulację strefową.

            Latem przy równowadze w adwekcjach PPmch/PPmc i typowej cyrkulacji strefowej większe wpływ odchylenie Tśr od normy może mieć fakt na ile niebo jest zachmurzone i jak często pada (a z czym może być różnie).

        • To jeszcze zależy o jakich anomaliach mowa i względem jakiej ‘normy’. Bo +1/+2 st. względem normy np. z okresu 1961-1990 to w obecnych realiach pogodowo-klimatycznych, zwłaszcza w okresie letnim, nic nadzwyczajnego. Ba, po tak ciepłych rocznikach jak 2014-2016, przez wielu z nas takie anomalie mogłyby być odebrane jako niezbyt ciepły sezon letni… A na mapkach i tak widniałby kolor żółtawo-pomarańczowy…

    • Ja trochę nie wierzę już w te ochłodzenia, gdyż od połowy lutego okazują się one (na szczęście) znacznie słabsze, niż prognozowane. Mam jednak na względzie przewrotność Natury, z którą mieliśmy do czynienia np. w listopadzie ub.r., kiedy pierwsza połowa miesiąca była chłodniejsza od drugiej. Czy marzec w 3. dekadzie utrwali trend marcowy, czy przewrotnie listopadowy, jeszcze nie wiadomo (???).

  92. Niestety, ale mam jakieś dziwne przeczucie, że sprawdzą się amerykańskie prognozy co do przedłużającego się przedwiośnia u nas w środkowej Europie…wprawdzie marzec termicznie jest bardzo ciepły,to u mnie na NE w moim odczuciu i nie tylko moim ten miesiąc jest po prostu beznadziejny. Chyba już tak mogę powiedzieć, bo do 21.03 nic nie wskazuje na to, że będzie dużo słońca, cały czas szaro, buro i ponuro. Niestety boję się, że taka będzie tegoroczna wiosna – szara, ponura, deszczowa i…niezbyt ciepła, bo o ile 5 stopni na razie to ciepło to za miesiąc o tej porze już tak nie będzie, a niestety kwiecień dawno nie był jakoś zimny. Wiem, że to tylko przeczucia, ale od października 2016 r. trochę te ocieplenie z ostatnich sezonów wyhamowało i możliwe, że czekają nas teraz gorsze okresy, lato 2016 też było typowym polskim latem…więc u mnie na NE nawet wcześniej niż w październiku się zaczęła psuć pogoda…

    • Rok 2016 miał uslonecznienie poniżej normy na NE. Wiecznie tak nie będzie ale dwa lata z rzędu pochmurne niestety są możliwe.

      • @Bianka

        No chyba, że są konsekwencją wzoru Clausiusa-Clapeyrona. Jeden stopień SST więcej to około 7% więcej pary wodnej w atmosferze. Nie dość, że gdzieś to musi spaść ale po drodze musi być dodatkowymi chmurami. Zatem przynajmniej w niektórych rejonach i porach roku musi się zwiększać zachmurzenie.

        W Europie generalnie zachmurzenie spadło po roku mniej więcej 1990, ale to zapewne efekt mniejszej ilości jąder kondensacji (mniej aerozolu) po upadku ciężkiego przemysłu komunistycznego. Tak to się przynajmniej zwykle interpretowało. Ale ten efekt już minął.

        Obserwacje satelitarne trendów chmur (“SCCP–PATMOS-x cloud trend”) [1] dają trend dodatni dla szerokości północnej Polski i ujemny dla reszty. To by się zgadzało z trendami opadów (natomiast na mapach z Fig 1 oraz Fig S2 jest rożnie dla różnych produktów satelitarnych, za to modele ze studium CMIP5 dają ujemny). Niestety nie znalazłem nic z podziałem na pory roku.

        [1] Norris et al., 2016, Evidence for climate change in the satellite cloud record, Nature, 536, 72-75, http://dx.doi.org/10.1038/nature18273

    • Po powszechnym strachu, jakoby marzec miał być powtórką z 2013, o kwiecień bym się zbyt nie martwił.

  93. A w mediach jakby nie rozumieli, że przechodzenie z zimy do wiosny może mieć różne oblicza…

    Słuchając niekiedy (przypadkowo) zapowiedzi pogodowych w TV, czy radio odnoszę wrażenie jakoby większość redaktorów była zaprogramowana i to często źle zaprogramowana.
    Po pierwsze, nie rozróżniają pór termicznych od tych na sztywno przyjętych kalendarzowych. Natomiast te meteorologiczne najczęściej są im zupełnie obce. Przykładowo, to że nadal jest zimno tłumaczą tym, że w kalendarzu mamy nadal zimę, więc ma prawo być zimno.

    Po drugie, traktują jakoby przechodzenie z zimy do wiosny miało być (zawsze) jakimś magicznym krótkim okresem. Zapominają, że w naszym klimacie dni z Tmax 0/+10°C dość często dominują w porze chłodnej, zwłaszcza podczas cieplejszych okresów zimowych.

    Przykładowo, dzisiaj usłyszałem ocenę, że jest jeszcze zimno, ale wiosna tuż tuż, bo… KAŻDEGO dnia ma być o KILKA stopni cieplej. A w weekend zapowiadanych jest nawet kilkanaście stopni…
    No może w 3 kolejnych dniach Tmax będzie bliższa +10°C (niż +5°C), ale:
    – jutro (15.03) ma silniej wiać, a wcześniej przejść front z możliwymi opadami,
    – z czwartku na piątek (16/17.03), jeżeli noc będzie pogodniejsza, możemy mieć przymrozki,
    – po faktycznie cieplejszym piątku, w weekend 18-19.03 czeka nas prawdopodobnie kolejne umiarkowane ochłodzenie i pogorszenie aury.

    Przy okazji warto przypomnieć, że w marcu w uśrednieniu dominuje u nas termiczne przedwiośnie i do połowy miesiąca w większej części kraju mniejszą „anomalią” jest termiczna zima, niż termiczna wiosna.

    Trend ku wiośnie jest oczywiście niepodważalny, jednak statystycznie w marcu jest to zmiana o rząd 1 st. na tydzień. Na tle tego stosunkowo powolnego trendu wzrostu Tśr mamy znacznie większy stochastyczny „szum” pogodowy sprawiający, że np. druga połowa marca, czy kwietnia może okazać się nawet chłodniejsza od pierwszej. Możemy mieć też tak duże zróżnicowania pogodowe jak między rocznikami: 2013 i 2014, czy 2006 i 2007.

    Ale redaktorzy, uparcie trzymający się kalendarza i zarazem wizji (za każdym razem) szybkiego przechodzenia z zimy do prawdziwej wiosny, jakby do końca tego nie rozumieli – deformując niestety przy tym obraz pogodowej rzeczywistości u mniej wtajemniczonych odbiorców.

    • @Lucas wawa

      Ty się dziwisz bo myślisz, ze redaktor od pogody to jakiś szkolony meteorolog. Nie, to najczęściej stażysta, absolwent dziennikarstwa czy polonistyki, któremu szef kazał pisać o pogodzie.

      No to pisze. I ładuje tam wszystkie swoje przekonania, prawdziwe i nieprawdziwe, jakie nabrał od przedszkola.

      Błąd polega na traktowaniu dziennikarza jako specjalisty od tematu o jakim pisze. Może tak kiedyś było ale w Polsce to pieśń przeszłości. A na pewno już (z paroma wyjątkami) w tematyce nawet luźno związana z nauką.

      • W sumie to racja – to na pewno nie wykwalifikowani meteorolodzy, synoptycy, klimatolodzy, itd.
        Najgorsze, że “ciemny lud” (mowa o osobach niewtajemniczonych) to “kupuje” i potem mamy teksty w stylu: “kiedy ta wiosna będzie, ciągle zima i zima”, itp.

        Osobiście coraz częściej mam odruch wyłączania lub ściszania odbiornika, m.in. gdy zaczynają się informacje pogodowe.

  94. Myśle, że Podlasie dopadła słoneczna klątwa, od rana miało być pochmurnie a jest całkowite zachmurzenie ciągle…

  95. I nastąpił obrót o 180 stopni w prognozach GFS. Odsłona z 12 UTC widzi sporo wiosennych dni z temperaturami 10-20°C w III dekadzie marca. A wcześniej były chłody i opady śniegu. Ciekawe jak długo potrwa taka przeplatanka? W marcu a w szczególności jego II połowie już chyba nie jest potrzebny fen do przekroczeń 20 stopni tylko napływ bardzo ciepłego powietrza z południa i duże nasłonecznienie,tak?

    • Dziwna sprawa z tą wieczorną prognozą, skąd nagle GFS wytrzasnął w niej wiosenny wyż napierający do nas z północnego zachodu już około 22 marca? Wcześniejsze prognozy pokazywały na ten czas chłód i deszcz i ani śladu wyżu.

      PS. Dlaczego na domyślnej przeglądarce (Firefox) nie mogę zamieścić komentarza? Wyświetla mi się to –

      “ERROR: JavaScript and Cookies are required in order to post a comment.

      Please be sure JavaScript and Cookies are enabled in your browser. Then, please hit the back button on your browser, and try posting your comment again. (You may need to reload the page.)

    • Te skrajne prognozy na termin 7+ (a zwłaszcza 10+) dni naprzód można traktować z kategorii “co w naszym klimacie jest możliwe”. A że w 2. połowie marca możliwe jest wiele pokazały chociażby różnice między rocznikami 2013 i 2014.

      Jeżeli jednak “strefówka” po kilku dniach miałby być ponownie osłabiona wzrasta prawdopodobieństwo powiększania się skrajności termicznych i to w obu kierunkach. Przypomnijmy, że ok. 04-05.03 podczas gdy do nas płynęło spore ciepło z S Europy (Tmax miejscami powyżej +15°C), to w wielu regionach Skandynawii i krajów nadbałtyckich notowano jeszcze całodobowy mróz (miejscami dwucyfrowy). Przejściowo mieliśmy sytuację, gdy na przestrzeni 300-500 km (między Białorusią a Łotwą) notowano różnicę ogólnego poziomu temperatury rzędu aż 15-20 st.

      Tak więc, przynajmniej ja nie dziwię się tej zmienności zapowiedzi w terminie powyżej 5-7 dni naprzód. A czy w realu w 3. dekadzie marca będziemy zmierzali ku scenariuszowi wzmacniającemu, czy redukującemu obecną dość sporą dodatnią anomalię obecnego miesiąca dopiero się okaże…??? (do ok. 20.03 powinna ona spaść, ale nie bardziej niż do poziomu +2 st. w skali kraju).

  96. GFS z 12:00 toż to miazga, od 21 marca cala seria dni z temperatura miedzy 15 a 20 st., zbyt pięknie to wygląda, ale kto wie co tcam sie zadzieje.

    • Czyli chyba czas na bardziej słoneczny nick 😊

    • @Konrad
      Tak jest. Piękna prognoza.

    • GFS Z 12:00 potwierdzam miazga . Jak by się to sprawdziło to byłby najpiękniejszy Marzec jaki pamiętam :D Prognozy bardziej pasują pod majówkę ale kto wie ? Może pogoda ma dla nas jakieś miłe niespodzianki ? ;)

    • Jakoś nie zauważyłem jakoby ktoś miał skwitować “zobaczysz, jeszcze się zmieni o 180°C” (itp.). Czyżby faktycznie miało się sprawdzić…?:-)

      PS.
      A póki co, wbrew zapowiedziom jakie słyszałem wczoraj w radio, najbliższy weekend ma być zimny i mokry – kto wie, czy z soboty na niedzielę 18/19.03 gdzieś nawet nie spadnie śnieg (?)

  97. Czy przy typowej cyrkulacji strefowej “do głosu” na pewno dochodzi masa zwrotnikowa?

    Oto dzisiejszy komentarz do prognozy ICM:
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php

    Z jednej strony synoptyk słusznie zauważa, że w kolejnych dniach kliny i zatoki będą dość płytkie, a przez to strefowa cyrkulacja zachodnia mało zaburzona. Słusznie też zauważa, że masa arktyczna będzie daleko na N. Ale z tą zwrotnikową chyba jednak przesadził – zapomniawszy, że po prostu możemy mieć ciepłe PPmc, które w marcu spokojnie może przyczynić się do wzrostów Tmax powyżej +10°C, a miejscami nawet powyżej +15°C. Przecież, podobnie jak w przypadku masy PA, także masa PZ (przynajmniej w porach przejściowych) napływa dopiero przy bardziej zaburzonej cyrkulacji strefowej, co przeczyłoby temu o czym wspomina we wstępie swojego wpisu.

    Moim zdaniem, ten lekko meandrujący na naszych szerokościach geograficznych front polarny (?) oddziela chłodne PPm od ciepłego PPmc (a nie PZ). Wiem, że sprawa nazewnictwa mas powietrza budzi mniejsze lub większe kontrowersje, ale jednak brak konsekwencji o w tym komentarzu komentarzu jest dość ewidentny – tzn. skąd miałoby napłynąć do nas w porze przejściowej PZ (podobnie jak i PA), skoro strefowa cyrkulacja W ma być mało zaburzona…(???).

  98. I połowa marca minęła u mnie bez incydentów zimowych. Nie spadł ani jeden płatek śniegu. Zaryzykuję i napiszę że na 70% (nie jestem do końca pewny) ale powtórzy się sytuacja z marca 2014 kiedy wogóle u mnie śnieg nie padał. A tak w ogóle u kogo nie sypało do tej pory w marcu?

    • U mnie oczywiście również bez płatka śniegu – temperaturę poniżej OC notowałem notowałem jednej nocy, Tmin -2,2C.

  99. TP już mocno nakręca temat dużego ocieplenia w 3. dekadzie marca:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116804,w-przyszlym-tygodniu-przyjdzie-wiosna-bedzie-20-stopni
    Moim zdaniem jeszcze trochę za wcześnie, bo prognozy w tej kwestii jeszcze się nie wykrystalizowały (choć oczywiście może i tak się stać).

    Natomiast niemalże przesądzona jest już kwestia chłodnego i mokrego weekendu:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116803,kiepski-weekend-sobota-czy-niedziela-ktora-ladniejsza

    Dla samej Warszawy zdecydowana część prognoz (wiązek) przewiduje w dniach 18-20.03 opady rzędu 12-25 mm – przy temperaturze Tmax rzędu +5°C, Tmin rzędu 0°C.
    Bardzo prawdopodobne, że przynajmniej miejscami (i to poza górami) popada jeszcze gdzieś śnieg, choć już (na szczęście) bez szans na utrzymanie się za dnia (jak jeszcze np. 25.02 w Warszawie).

  100. A teraz GFS prognozuje śnieg za tydzień w piątek na północnym zachodzie Polski…
    Co ciekawe, nie z powodu adwekcji zimnym mas powietrza, ale z powodu mocnego zachmurzenia i silnych opadów.
    Na szczęście ten scenariusz też jest mało prawdopodobny, już bardziej wierzę w wiosenną prognozę, która była we wczorajszym GFS-ie.

  101. A dzisiaj na sporym obszarze Polski temperatury powyżej 10 stopno,gdzieniegdzie nawet nieprognozowane 13°C przy umiarkowanym zachmurzeniu słońcu i przeważnie bez opadów ale przy silnym wietrze. To będzie 2 najcieplejszy dzień tego tygodnia po piątku który ma być równie ciepły i bez deszczu. U mnie dzisiaj nie pada.

    • Pomimo, że front jaki przechodził u nas w 1. części doby był typu chłodnego, to jednak tuż przed nim napłynęła masa cieplejsza (względem przetransformowanego PPms jakie zalegało wcześniej). A przy tym pojawiło się Słońce, które to – bez względu na to, czy będziemy mieli silniejszą “strefówkę” (z W), czy “blokadę” kontynentalną – coraz to częściej będzie podbijało temperatury za dnia do poziomu około i powyżej +10°C. I to nawet jeżeli przy wyżowej i pogodnej aurze o poranku zdarzać się będą jeszcze przymrozki.

      Oczywiście mowa o sytuacji jaka ma miejsce obecnie, tzn. bez silniejszych adwekcji z N lub z S (jak w 3. dekadzie marca 2013 i 2014 r.).

  102. U nas ciepło, słonecznie i bezsnieżnie. Za to w Nowym Jorku całodobowy mróz, a wczoraj snowmageddon/blizzard:
    https://www.youtube.com/watch?v=AnXFCmJGDIk
    Tutaj fajnie https://www.youtube.com/watch?v=1OEOCWnFh5Q widać, jak przyrasta śnieg, ale nie wiem, jaka to miejscowość w USA.
    Więcej: https://weather.com/storms/winter/news/snow-winter-storm-stella-news-updates

    • To efekt ciepłego morza i niżu zimowego przychodzącego z zachodu (od lądu). Niż się kręci odwrotnie do wskazówek zegara i tam gdzie wieje z południa i południowego wschodu (czyli w “przedniej” cześć niżu) powietrze jest pełne wilgoci. Jak je dogoni zimny front to robi się masakra.

    • O, tu dobrze widać jak to wyglądało (jak zwykle można kliknąć aby powiększyć):

      Kolor to sześciogodzinny opad w calach.

  103. Co ciekawe, i trochę dziwne, ale wg ogimetu to nie widać, aby w ciągu ostatniej doby mocniej posypało np.: w Nowym Jorku
    http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=72503&ano=2017&mes=3&day=15&hora=12&min=0&ndays=30

  104. W miejscowości West Winfield w stanie Nowy Jork nasypało ok 106 cm :shock:

  105. Póki co ładnie nam się prezentują prognozy na III dekadę marca. Wieczorny ECMWF (podobnie jak poranna odsłona) daje codziennie T850>0C począwszy od 20 marca, co przekładałoby się w centrum na Tmax rzędu 10-17C, w zależności od poziomu zachmurzenia. A w końcówce prognozy rozbudowa szerokiego wału wyżowego nad Europą.

  106. Wrócę jeszcze do oceny dnia dzisiejszego
    Dzień całkiem, całkiem ciepły, słoneczny i przeważnie (z wyjątkiem silniejszego wiatru) nawet 13-14 stopni miejscami na zachodzie, w większości kraju powyżej 10 stopni. Tylko lokalnie na wschodzie chyba słabo padało. Nikt nie przewidział takich temperatur. U mnie ociepliło się o 15 stopni, było 12 stopni w dzień, a rano minus 3 stopnie.

    • Zima z mrozem w ciągu dnia i śnieżycami już nam nie grozi. Z tego co widzę modele np. GFS straszą opadami śniegu w weekend, który ma być chłodny, ale zobaczymy ile z tego wyjdzie. W zeszły weekend też miał padać śnieg, a nie padał. U mnie to już 5 dzień z rzędu bez opadów. Prognozy na III dekadę marca całkiem przyjemne.

  107. Czy ujemne anomalie znad Ameryki i Atlantyku dotrą do Europy, także centralnej?

    U nas, po przejściowym ochłodzeniu w weekend, począwszy od 1. dnia kalendarzowej wiosny znowu ma się ocieplić, może i jeszcze bardziej, niż na początku marca. Ale…
    Kolejne prognozy na kolejne dni cały czas przybliżają do Europy strefę chłodu jaka była nad Ameryką N – najpierw gł. na W kontynentu, obecnie coraz bardziej na E. Strefa ta coraz bardziej rozprzestrzenia się nad N Atlantyk i niebawem zacznie zahaczać o W krańce Europy. Dobrze obrazuje to rozkład anomalii prognozowany przez model GFS:
    http://meteomodel.pl/klimat/gfsanom_eu.png

    Nie wiem, czy mamy jakąś regułę odnośnie wirowania ów “zatok” chłodów i “klinów” ciepła wokół bieguna (?). Bo, jak przypuszczam, ma to jednak jakiś związek z wirowaniem także zatok i klinów w polu ciśnienia (geopotencjału).
    Jeżeli byłaby faktycznie jakaś w tym zależność i zarazem układ nie zostałby “zablokowany”, to możemy się spodziewać jednak jakiegoś odczuwanego ochłodzenia na przełomie marca i kwietnia, albo już w kolejnym miesiącu (?).

    Nadmieniam, że niczego nie przesądzam, tylko się zastanawiam. Bo skoro w Ameryce N po miejscami rekordowym cieple jeszcze w lutym, teraz z marcu przyszły częstsze spływy z N z mrozem i opadami śniegu (przynajmniej w części kontynentu, bo np. w Kalifornii i Teksasie jest i będzie nadal bardzo ciepło), to i my nie mamy gwarancji, że po bardzo ciepłym marcu, bardzo ciepła będzie dalsza część wiosny…

    • @Lucas wawa

      To tak nie działa. Blokady nie przesuwają się na wschód razem z falami planetaranymi (Rossby’ego) bo… nie byłyby blokadami.

      Blokady to stacjonarne fale, najczęściej uważane za efekt załamania normalnych fal Rossby’ego z udziałem orografii i różnic temperatury (SSW jest ekstremalnym przejawem takiego załamania). Dlatego występują znacznie częściej na północnej półkuli gdzie jest więcej lądów i gór. I dlatego maja swoje ulubione miejsca (długości geograficzne).

      • Domyślam się, że tzw. blokady nie przesuwają się – ale same fale tak. I mi chodziło o to, czy jeżeli nie będziemy mieli jakieś konkretniejszej ‘blokady’ na kontynencie (zwłaszcza na E od Polski), to prawidłowe jest rozumowanie, że z czasem obszar z wyraźniejszymi ujemnymi anomaliami termicznymi jaki przesuwa się nad Ameryką N, Atlantykiem N, a niebawem zacznie ‘muskać’ Europę W będzie rozprzestrzeniał się dalej na E – także i nam za powiedzmy 1-4 tygodnie może przynieść częstsze i wyraźniejsze ochłodzenia?
        Czy pod tym względem mamy jakąś fizyczną synchronizację między polami ciśnienia, a polami temperatury?

        • Nie, bo amplituda fal Rossbyego (północ-południe) zwiększa się w wyniku spowolnienie posuwania się fali na wschód. Czyli blokada jest przyczyną tych “zatok zima”. Jeśli fala się uwolni i pójdzie dalej na wschód to amplituda automatycznie jej spadnie.

          • Dziękuję za przystępne wytłumaczenie:-)

            Rozumiem więc, że po prostu musiałby u nas pojawić jakaś blokada sprzyjająca w tym wypadku wyraźniejszej adwekcji z kierunków chłodnych, gł. z NW/N/NE (podobnie jak możemy mieć blokady sprzyjające adwekcjom wyraźniejszego ciepła).
            Nie traktuje się jej/ich jednak w kategorii czegoś falującego wokół bieguna, lecz po prostu jako coś okresowo pojawiające się “tu, czy tam” (w sprzyjających okolicznościach).

  108. Jutro bezpośrednio przed frontem chłodnym napłynie bardzo ciepła masa powietrza (Na 2m możliwe 15-16*C). Pojawi się niewielka niestabilność konwekcyjna i prądy wznoszące co doprowadzi do powstania stref konwekcyjnych i lokalnych burz. Bardzo ciekawie zapowiada się przyszły tydzień kiedy to możemy mieć kilka dni z temperaturami dochodzącymi do +20*C wraz z burzami na coraz większym obszarze kraju :)

  109. Radość z ciepłego marca na TP

    Na popularnym (czy jednak profesjonalnym mam wątpliwości…?) portalu pogodowym TP perspektywę zamknięcia się marca’2017 w Polsce jako miesiąca bardzo/anomalnie/ekstremalnie/rekordowo(?) ciepłego:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116808,marzec-zapisze-sie-wsrod-najcieplejszych-w-historii

    kwitują…

    “Na dziesięć ostatnich marców tylko ten jeden okazał się zimny. Pozostałe były ciepłe, a cztery nawet bardzo ciepłe, co NIEZMIERNIE NAS CIESZY. Trzymamy więc kciuki za ciepły początek wiosny.”

    >>> I wszystko byłoby “piękne” (wszak trwałej prawdziwej wiosny oczekuje zapewne znakomita większość…), gdyby nie pewien istotny “szczegół”…
    A mianowicie, ciekawe czy artykuły te redagują (a przynajmniej weryfikują) te same osoby, co równocześnie tak bardzo alarmują na pogłębiające się zmiany klimatyczne, których głównym motorem jest proces AGW…???
    Przecież wyraźna dominacja miesięcy z coraz wyższymi anomaliami termicznymi nie oznacza niczego innego jak utrwalanie się, a nawet wzmacnianie procesu ocieplenia klimatycznego, którego źródłem nie jest przecież jakiś “zawór ciepła” dostarczanego tylko do Polski…???

    Jak dla mnie zupełny brak niekonsekwencji i zarazem dwulicowość (ambiwalentność) przekazu.

  110. W przyszłym tygodniu są szanse na pierwsze “dwudziestki” w tym roku? Na to wygląda. Jeżeli odsłona GFS z 6 UTC prognozuje 18-19 stopni przy słonecznej pogodzie, napływie ciepłego powietrza z południa to z całą pewnością będzie więcej. Przekroczenie lub osiągnięcie dwudziestki w marcu pamiętam że było w marcu 2007, 2010, 2012, 2014 i 2015.

    • Jeżeli niż odcinania uformuje się gdzieś nad W/SW/S Europą (jak w tym scenariuszu) to w cieplejszych regionach kraju Tmax około i powyżej +20°C mamy “na bank”.
      Marzec’2017 miałby wówczas szanse na zapisanie się co najmniej jako bardzo ciepły (jeżeli nie anomalnie/ekstremalnie ciepły).

  111. Mapy IMGW, które przydałaby się wszystkim twierdzącym, jaką mieliśmy pochmurną zimę. Jedynie na krańcach NE i E kraju było to tylko trochę poniżej normy z lat 1971-2000.
    http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Sunshine_2017/2017_Winter_Sunshine_Actual.jpg
    http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Sunshine_2017/2017_Winter_Sunshine_Anomaly.jpg

    • Ale dodajmy do tego ektremalnie pochmurny i wilgotny październik i masz bardzo kiepskie półrocze. A marzec na NE jak do tej pory też pochmurny..

    • Ale oprócz mnie, Bianki i Adka nikt nie twierdzi, ze ta zima była pochmurna, no bo tylko jak widać wschód ma powiedzmy “prawo” do narzekań. Wrocław ma już za to słońca aż po uszy, podobnie Kraków i Katowice-z tamtych regionów to słychać nawet przebąkiwania o rzekomej suszy.

      • W Warszawie, jak i w ogóle na Mazowszu sytuacja dość ciekawa i zarazem niejednoznaczna, bo z jednej strony notowaliśmy zwiększone sumy opadów, a z drugiej – dodatnią anomalię usłonecznienia (za wszystkie 3 miesiące DJF).

        Myślę, że to za sprawą granicznego położenia – gdy w grudniu i 2. połowie stycznia mieliśmy “strefówki” (i zarazem największe ocieplenia) przechodziło kilka stref z silniejszymi opadami, które rzadziej docierały na S kraju. Natomiast, gdy pojawiały się mroźniejsze wyże to nierzadko zahaczały też o Mazowsze, przynosząc także więcej pogodnego nieba. I stąd taki swojego rodzaju pogodowy “miks”.

        • ERRATA
          Pisząc o “strefówkach” i okresowo silniejszych opadach miałem na myśli oczywiście grudzień i 2. połowę lutego.

    • Robert 93
      W Anglii usłonecznienie tej zimy wyniosło 98% normy.

      Eastbourne (południowa Anglia) około 210 godzin.
      http://www.metoffice.gov.uk/pub/data/weather/uk/climate/stationdata/eastbournedata.txt

      Armagh (północna Irlandia) około 142 godziny. Więcej jak w północno-wschodniej Polsce. Nieźle.
      http://www.metoffice.gov.uk/pub/data/weather/uk/climate/stationdata/armaghdata.txt

  112. Tej nocy zanotujemy chyba dopiero po raz drugi podczas tegorocznego marca w Warszawie przymrozek. Akcentów zimowych mamy więc w tym miesiącu bardzo mało (nie wspominając o epizodzie, czy trwalszej zimie, która skończyła się w połowie lutego).

    Chłodniejszy (w praktyce bliższy termicznej ‘normie’) ma być jeszcze zbliżający się weekend. A potem wiosna już w każdym wydaniu:-)

    • Kielce (a przynajmniej stacja IMGW Kielce-Suków) ma za to już 9 noc z przymrozkiem w tym marcu. Czyli ponad połowy marcowych nocy przyniosła w tym miejscu spadek temperatury poniżej 0°C. Widać kwestia lokalizacji gra tu rolę. Za to Tmin marca tutaj wynosi póki co i tak ledwie -4°C.

      • Kielce mają dużo częściej niższe temperatury niż Warszawa – zwłaszcza Tmin. I to bez względu na adwekcje, zachmurzenie i porę roku.
        Zapewne to w dużym stopniu kwestia warunków lokalnych (w W-wie teren niemalże zupełnie płaski, niżej położony i większy wpływ MWC).

  113. Są już podsumowania lutego 2017 i zimy 2016/2017 jeśli chodzi o okres bazowy 1971-2000 Patrzyliście?
    Luty 2017 w większości kraju lekko ciepły, cała zima 2016/2017 wyszła w uśrednieniu w całym kraju w normie (z tym, że na północy Polski było powyżej normy, a na południu Polski poniżej normy).
    http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Mean_Temperature_2017/2017_Winter_MeanTemp_Anomaly.jpg
    http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Mean_Temperature_2017/2017_02_MeanTemp_Anomaly.jpg

    • Patrzyłem, widać też zróżnicowanie opadów. Były one zimą powyżej normy przede wszystkim w północno-wschodniej części kraju. Natomiast poniżej normy były w części południowej.
      http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Precipitation_2017/2017_Winter_Precipit_Actual.jpg
      http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Precipitation_2017/2017_Winter_Precipit_Anomaly.jpg

      • To jednak w dużej mierze zasługa silniejszych opadów deszczu jakie mieliśmy podczas przejściowych “strefówek”, zwłaszcza podczas największych ociepleń w grudniu i w 2. połowie lutego (na S kraju padało wówczas najmniej).

        Widać wyraźnie deficyt opadów z niżów z sektora S (które zimą częściej dają opady stałe). Generalnie ochłodzeniom zdecydowanie częściej towarzyszyła aura pogodna, zwłaszcza na S kraju.

    • W ogólności ta zima pod żadnym względem nie była szczególna.
      Może mieć ona jednak takie znacznie, że stanowi ono odniesienie do ‘normalności’ zim w XXI wieku – z pewnym przesunięciem środków ciężkości na chłodniejsze S i nieco cieplejszą N kraju – najmroźniej w uśrednieniu było na SE kraju (i to nawet nie licząc gór):
      http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Mean_Temperature_2017/2017_Winter_MeanTemp_Actual.jpg

      Ciekawa jest też anomalia usłonecznienia. Tam gdzie wyraźniej oddziaływały mroźniejsze wyże, czyli docelowo na S Polski, była ona wyraźnie dodatnia. Natomiast nieco ujemna okazała się jedynie na cieplejszym NE kraju:
      http://www.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Sunshine_2017/2017_Winter_Sunshine_Anomaly.jpg

      To potwierdza zresztą moje spostrzeżenie z Warszawy, że tej zimy pogodniejsze niebo mieliśmy wyraźnie częściej podczas ochłodzeń, niż ociepleń.

      • We Wrocławiu zima nie zachwyciła. Termicznie zblizona do normy, ale opady poniżej: ok 70-80%. Pokrywa śnieżna wypadła dość słabo: liczba dni 21 ( n.wiel.35); maksymalna grubość 5cm (n.wiel. 16 cm);skumulowana grubość zalediwe 50 cm ( n.wiel ok 300). Okres referencyjny dla p.śnieznej 1951-2008. Kolejna (czwarta) słaba zima pod tym względem, a u Was jaka była?

        • Pewnie nikogo ta zima nie zachwyciła. Ani zwolenników zim jak za króla Ćwieczka, z zamarzniętym morzem i karczmami aż po Szwecję. Ani fantastów klimatycznych, których babcie chodziły zimą boso wśród kwitnącego kwiecia.

          Była po prostu w miarę normalna, z zimniejszymi i cieplejszymi epizodami, ale bez przesady.

          • Jak kiedyś zacytowałem kronikarza, który stwierdził iż zima tego a tego roku była taka, że w marcu truskawki kwitły, to zwrócono mi uwagę, że za Ćwieczka nie było tu truskawek :)

        • W Kielcach mijająca zima była umiarkowana, choć oczywiście w różnych regionach kraju ma to odmienne znaczenie. Stacja IMGW reprezentująca to miasto zanotowała 63 dni z pokrywą śnieżną (w tym maksymalnie 49 takich dni pod rząd). Z płatami lub śladem pokrywy było 15 dni. Maksymalna wartość pokrywy śnieżnej o 6 UTC bez szału – wyniosła 17 cm. Suma dobowych wartości pokrywy wyniosła 610 cm. Zanotowano 32 dni z całodobowym mrozem (z czego 27 takich dni miało również pokrywę śnieżną). Najniższa temperatura wyniosła -26,3°C, a najniższe maksimum temperatury -15°C.
          Jednak często bywając w Krakowie ze względu na studia, widziałem znaczną różnicę w warunkach zimowych (związaną z ilością opadów i wartościami temperatury). Tam zanotowano maksymalnie tylko 8 cm pokrywy, czas jest zalegania był nieco krótszy oraz wartości wysokości pokrywy prawie zawsze były niższe.

        • Mogę jeszcze dodać, że za miesiące grudzień-luty Kielce zanotowały 98,7 mm opadu, czyli około 91-92 % normy z lat 1971-2000 oraz 1981-2010. Natomiast średnia temperatura w tym okresie wyniosła około -2,5°C, czyli o jakieś 0,6°C mniej niż wynoszą normy temperatury 1971-2000 i 1981-2010 dla tej stacji. Suma usłonecznienia Kielc za grudzień, styczeń i luty wyniosła 236,4 h, czyli znacznie powyżej normy.

  114. Będzie duże ciepło po 20.03, czy nie? Między GFS i ECMWF pojawiły się rozbieżności…

    Ranna prognoza GFS nadal daje możliwość przekroczeń 20°C ok. 23-24.03. Ale i także, 2-3 dni później, kolejne ochłodzenie z przymrozkami. Natomiast ECMWF wycofuje się z tego dużego ocieplenia w połowie przyszłego tygodnia. Tak więc na 5+ dni naprzód sytuacja nadal jest niepewna.

  115. Prognozy szaleją. Według najnowszej prognozy GFS z godz.12 w następny poniedziałek, czyli 27 marca, będą 23/24 stopnie! Z przedwiośnia od razu wskoczymy w lato?
    Ciekawe, ile stopni będzie brakować do historycznego rekordu marca. Jeśli prognozowana cyrkulacja się sprawdzi (silny napływ PZ przy halnym) to możliwe są lokalne rekordy ciepła.

    PS. Znowu nie mogę dodawać komentarzy na Firefoxie. Ten komentarz dodałem przez przeglądarkę Chrome. A w Firefoxie przecież nic nie zmieniałem…

    • Prognoza na 10 dni?

      Życzę powodzenia…

    • Rekord marca to 25,6°C z Nowego Sącza. Koło 23-24 marca można spodziewać się póki co większego uderzenia ciepła, choć raczej temperaturami poniżej 25°C (na szczegóły i tak za wcześnie). Od 25 marca wiązki temperatury GFS-a na poziomie 850 hPa zaczynają się rozjeżdżać i to największe wspomniane ciepło (z T850 powyżej 10°C) jest bardzo niepewne.

    • W sumie to GFS jest dość konsekwentny w częstym naprzemiennym prognozowaniu południkowej wymiany mas powietrza w 3. dekadzie marca – wcześniej widział przeważnie adwekcję masy PA, a teraz PZ.

      Z tym, że pierwszy strumień większego ciepła z obszarów (pod)zwrotnikowych miałby popłynąć już od ok. 23.03. A sprzyjałoby temu „zablokowanie” na pewien czas niżów odcinania nad Europą W/SW. A w takim przypadku Tmax już w dniach 23-24.03 (a nie dopiero za 10 dni, tzn. 27.03) mogłaby w cieplejszych regionach przekroczyć +20°C, na obszarach podgórskich zbliżając się lokalnie nawet do +25°C.
      Scenariusz jeszcze nie jest przesądzony, choć coraz bardziej prawdopodobny. Można rzec, że teraz się „ważą się jego losy” – do jutra, a najpóźniej do niedzieli ta kwestia się wyjaśni.

      Tak, czy inaczej niebawem już nie tylko o zimie, ale i przedwiośniu coraz częściej będziemy mówili w czasie przeszłym. Przed nami trwalsza wiosna – już nie tylko meteorologiczna, ale i także kalendarzowa, termiczna oraz fenologiczna:-)

    • Dodajmy jeszcze, że na wykresach użytecznych w okresie zimowym zaczyna od góry brakować już skali:
      http://meteomodel.pl/gens/plot/t2m.2152.png

      • Pod koniec tego wykresu niepewności są już rzędu 10 C.

        • @ ArkticHaze
          Jakby nie było fusów nie mieliby o czym pisać ;)

          • Jednak 23-24.03 kiedy to jest szansa na pierwsze ocieplenie z Tmax rzędu 20°C (i to nie tylko lokalnie w strefie oddziaływania fenu) to termin już 6-7 dni naprzód.
            Fakt, że i to jeszcze nie jest pewne, ale i zarazem nie jest to już aż tak mocno stochastyczny “fus”.

  116. Ciekawe, czy obecny marzec będzie miał przynajmniej jeden dzień z temperaturą poniżej normy?
    Jak na razie kandydatem na taki dzień jest tylko najbliższa niedziela.

  117. Chciałbym poruszyć 3 kwestie
    1) Bardzo ciekawe są faktycznie prognozy GFS z 12 UTC, które wskazują na temperatury powyżej 20 stopni po 23-24 marca zbliżające się nawet do 23-24 stopni. Gdyby takie temperatury się naprawdę pojawiły to oczywiście zasługa z PZ z Afryki. Ciekawe czy będzie cieplej niż 21 marca 2014 kiedy było ok 23 st. C we Wrocławiu, Lesznie? Wtedy by była duża szansa na zbliżenie się do rekordów temperatury maksymalnej dla marca.
    2) Jeżeli się pojawi przynajmniej 5-7 z temperaturami powyżej 15 stopni, a nawet 20 stopni ze słońcem, a czasem opadami to wegetacja ruszy z kopyta i zielono już może być pod koniec marca albo na początku kwietnia.
    3) Po raz kolejny mamy taką sytuację, że 4 raz z rzędu, po ciepłym lutym będzie bardzo ciepły marzec. To już się taka można powiedzieć “zależność” wytworzyła. Tegoroczny marzec ma szansę stanąć na podium najcieplejszych marców, czyli tego z 1990, 2007, 2014.

    • A mogło być tak pięknie 😏

    • Na forum jest post kamilatatry z obliczonymi korelacjami temperatury między poszczególnymi miesiącami:
      http://meteomodel.pl/forum2/index.php?topic=1314.msg44240#msg44240

      • @Robert93
        Z tej tabelki wynika, że największy współczynnik korelacji anomalii temperatury średniej pomiędzy poszczególnymi miesiącami występuje właśnie własnie między lutym i marcem. Potwierdzają to ostatnie trzy lata (2014, 2015, 2016 i ten rok na 99% również).
        Tylko nie pamiętam jaki był luty 2007 roku. Normalny czy ciepły?

    • A ja przypuszczam, że jeszcze w rocznikach 2018-2020 któryś z marców przynajmniej w połowie miesiąca będzie bardziej zimowy – choć nie tak bardzo jak ten z 2013 r., czyli powiedzmy częściej będzie zimowo-przedwiosenny, niż przedwiosenno-wiosenny.
      Tak duża seria bardzo ciepłych marców jaką mamy od 2007 r. (pomijając ten z 2013 r.) nie jest na pewno kwestią tylko/głównie samego AGW.

      Ale oczywiście w ogólności bardziej wiosenne (niż zimowe) marce będą dominowały.

      • @Lucas Wawa
        A czemu takim pesymistą jesteś, że chcesz zimnego marca, co?

        • Bardziej realistą, niż pesymistą. Jeżeli takie, czy inne serie bardzo ciepłych miesięcy/pór/roczników (nawet względem linii trendu za ostatnich powiedzmy 50 lat) nie są kwestią AGW, tylko również (głównie) czynników lokalnych (z dominującą cyrkulacją na czele), to i jakieś chłodniejsze miesiące też co jakiś czas “powinny się” pojawiać.
          W przeciwnym razie będzie to oznaczało dalszą eskalację ocieplenia klimatycznego, a zważywszy na jego nienaturalne i globalne podłoże trudno mi się z takiego “obrotu spraw” cieszyć.

          • Niedawno liczyłem anomalie temperatury października i wyszło mi, że w latach 1987-2016 był średnio cieplejszy tylko o około 0,06°C niż w latach 1961-1990. Czasami w poszczególnych fragmentach roku dużą rolę odgrywają naturalne czynniki, które przez wiele lat mogą ukrywać wpływ ocieplenia klimatu, bądź go uwypuklać zwiększając wielkość dodatnich anomalii. Moim zdaniem aby badać trend ocieplenia dla danego miesiąca potrzeba co najmniej około 50 lat danych, jeśli nawet nie więcej.

          • Osobiście jak widzę na mapkach niż na W/SW Europy i blokujący go wyż na E od Polski – zwłaszcza wiosną, czy jesienią – to myślę sobie super, że będzie przyjemnie ciepło i (do czasu nadejścia frontów niżowych) pogodnie – bo taką zazwyczaj mamy aurę przy adwekcjach z obszarów podzwrotnikowych. Jeżeli dominuje u mnie przekonanie, że głównym “sprawcą” częstszych dodatnich anomalii jest ciepła cyrkulacja SW/S/SE + pogodne niebo to “śpię spokojnie”. Gorzej jeżeli biorę więcej danych, za dłuższy okres i są podstawy do przypuszczeń, że może to być głównie sprawa AGW. W tym kontekście uspokajają mnie wolniejsze trendy ocieplenia jak w październiku, czy styczniu, a paradoksalnie nawet i takie roczniki jak ostatnio 2010 (choć w XXI wieku chłodniejszego u nas może już nie być…), oczywiście pominąwszy kwestię powodzi. Mam świadomość, że w obecnych czasach trend ten się nie odwróci i może stąd u mnie takie podejście. Nie zmienia to jednak faktu, że w skali całego roku najbardziej lubię… nasze termiczne uśrednione lato.

  118. Poprzednie 3 odsłony bardzo ciepłe z temperaturami przekraczajacymi 20 st. obecny GFS (na przyszły weekend) z 00:00 chłodniejszy a na 1 dzień to wcisnal gdzieniegdzie temperaturę ledwo na plusie.

    Juz się wydawało, ze prognozy się stabilizują a tu…

    • @Konrad

      To właśnie pokazuje jaś świetne są prognozy nawet na 7 dni.

      Skill przewidywania temperatury na wysokości 850 hPa dla GFS wczoraj wrzuciłem. Dla 7 dni to jest 0.7. A że ten “skill” to tak naprawdę korelacja R anomalii przewidywanej i rzeczywistej to 0.7 to nie jest za dużo. Z takim wyprzedzeniem tylko połowa zmienności anomalii jest widziana przez model (tzw. współczynnik determinacji czyli R2).

      Nawiasem mówiąc skill GFS dla cyrkulacji jest jeszcze gorszy niż dla temperatur (temperatury powierzchniowe oczywiście też trudniej przewidzieć niż na 850 hPa!). Stąd właśnie rady mądrych ludzi aby nie używać GFS do prognoz dla okresów dłuższych niż 5 dni.

    • Dodajmy, że kilka dni temu GFS prognozował w 3. dekadzie marca adwekcję PA i zimowy epizod.
      Wygląda więc na to, że z tych wszystkich zimowo vs. niemalże letnich zapowiedzi zrobi się miks i będziemy mieli opcje pośrednie – tak, czy inaczej oznaczające przewagę aury wiosennej:-)

  119. W przyszłym tygodniu przeważnie wiosennie, ale bez tak dużego ciepła jak prognozował to wczoraj GFS

    Sobotnie ranne prognozy właściwie wszystkich modeli tonują skalę ocieplenia po 20.03. Tzn. niż odcinania miałby zejść głębiej nad Płw. Iberyjski a do nas po jego N stronie miałby zbliżyć się kolejny klin wyżu azorskiego, od ok. 25.03 tworzący docelowo samodzielny dość rozległy wyż.

    Tak, czy inaczej pochód wiosny nie zostanie zatrzymany – bo przy zmienności ‘chłodniej-cieplej-…’ coraz częściej za dnia ma być powyżej +10°C, a nawet powyżej +15°C. Jednak wygląda na to, że na tak silną adwekcję masy PZ i wyraźniejsze wzrosty Tmax powyżej +20°C (jak prognozował to wczoraj model GFS) przynajmniej w przyszłym tygodniu się nie zanosi.

  120. U mnie kwitną krokusy..
    Pozdrowienia
    M

    • U mnie wierzba ma już nabrzmiałe pąki ! Wydaje mi się że to kwestia 2 tygodni jak zacznie sie wszystko zazieleniać wokół :) Narazie krokusy u mnie ładnie od tygodnia sie trzymają , krzewy już coraz bardziej mają nabrzmiałe pąki a niektóre mają już widoczne rozwijające się małe liście :)
      Pozdrawiam z Paczkowa ;)

    • W moim regionie wegetacja jest na poziomie marca 2009. Czyli taka sobie.

      • U mnie trawa dopiero nieśmiało nabiera zielonych barw, z ziemi wyłaniają się pierwsze wiosenne kwiaty: narcyzy oraz tulipany. Lada dzień powinny też kwitnąć krokusy. Jest spora szansa, że pierwsze przycinanie trawników po raz 3 w ostatniej dekadzie przypadnie na kwiecień.

      • @Łukasz160391
        Spokojnie dopiero końcówka II dekady marca więc czemu nazywasz taką sobie “wegetację”. Zazielenienie krajobrazów w I połowie marca to ewenement, bardzo wczesne zjawisko. Nawet w marcu 2014 roku o tej porze jeszcze nie było tak zielono.

  121. Może Wam to się wydawać dziwne, ale obecny marzec uważam za przeciętny – były jak na razie jedynie 2 prawdziwie wiosenne dni. A prognozy na następny tydzień znowu są coraz gorsze – jedynie w czwartek widać ciepło. O wiele lepiej wspominam marce z 2011 i 2012 roku. O marcach z 2007 i 2014 już nie wspominam, bo to inna liga…

  122. btw, dziś mamy pierwszy dzień kiedy dzień jest dłuższy do nocy – u mnie trwa on dziś 12h2m, a tempo narastania dnia nad nocą jest w ostatnich dniach najwyższe w roku, w centrum Polski równo +4 minuty każdego dnia.

    • Ten marzec jest ciepły bardziej przez temperatury nocne niż dzienne.

      Natomiast noce nie mogą być krótsze od dni przed (nomen omen) zrównaniem dnia z nocą, czyli początkiem kalendarzowej wiosny.

      • To prawie zupełnie podobnie październik 2016 przez temperatury minimalne w nocy wyszedł statystykach meteorologicznych jako chyba lekko chłodny czy chłodny. Dla mnie był bardzo zimny.

        • W październiku 2016 roku byłem w stanie się założyć, że w województwach podlaskim i warmińsko – mazurskim miesiąc ten zostanie zakwalifikowany jako co najmniej bardzo chłodny, co się nie stało. Niemal zawsze przykładamy większą uwagę do TMAX niż TMIN, więc w naszym odczuciu październik 2016 mógł być wręcz ekstremalnie chłodny (i dodatkowo okropnie pochmurny).
          Warto odnotować że pod względem TMax był to miesiąc bardzo podobny do października 2010, który z powodu częstych przymrozków powędrował aż do najniższej klasy termicznej.

  123. Jak dla mnie tegoroczny marzec jest słaby. Mało słońca, częste opady deszczu…Tak wysoka anomalia wynika tylko z tego, że od dłuższego czasu nocami nie ma mrozów. Chyba wolałbym więcej słońca i przymrozki w nocy niż to co jest teraz…ta anomalia nie pokazuje dokładnie odczuć danego miesiąca…

    • W ocenie ‘ciepło/zimno’ nie zapominajmy też o zwiększonym odczuciu chłodu powodowanego przez wiatr i większą wilgotność powietrza, a z czym w marcu nierzadko mamy do czynienia.

  124. Ostatnio trwa seria jeżeli chodzi o mój region SE bardzo wilgotnych marców. Ostatni suchy marzec był w 2012 roku. Tegoroczny marzec będzie 5 z rzędu marcem z sumą opadów powyżej normy.

  125. Ciekawostka na zachodzie kraju przechodzą burze. Niektórzy straszą, że ma tej nocy padać deszcz ze śniegiem, mokry śnieg. Prawda to? I na ile prawdopodobne?

    • Nie jest to wykluczone, ale przecież to zupełnie normalna sprawa w marcu po przejściu frontu chłodnego. Ale kolejny ciepły wycinek już od jutrzejszego popołudnia będzie wkraczał nad Polskę.

    • Hmm, w marcu może spaść nawet 20 cm śniegu, co tez nikogo nie powinno dziwić.

      • @realista
        Zapomnij o 20 cm śniegu w tym marcu. I tak jest lepiej niż rok temu czy 2 lata temu w marcu, bo do przez 17 dni marca nie padał śnieg. Będą tylko “pocukrowane” krajobrazy jak pojawi się opad stały.

        • @ Adam
          A masz kule , która widzi przyszłość??
          http://www1.wetter3.de/Archiv/GFS/1990031812_17.gif
          1990 rok

          http://www1.wetter3.de/Archiv/GFS/1990040312_17.gif
          początek kwietnia 1990, lato.

          http://www1.wetter3.de/Archiv/GFS/1990040818_35.gif
          Pare dni później na południu duzo śniegu.

          Ito w kwietniu,a co dopiero w marcu.

          • @realista
            Ja nie widzę analogii do lata 1990. Jeszcze raz przypomnę marzec 2014 (w którym w wielu regionach w ogóle nie padał śnieg), a później kwiecień 2014 był również bardzo ciepły i nie przyniósł żadnego nawrotu zimy. Mrozy w ciągu dnia i potężne śnieżyce, które by utworzyły kilkunastocentymetrową pokrywę śnieżną mamy już za sobą.

          • To własnie nawiązanie do wyjątkowo ciepłego marca 1990,a potem przyszło wielkie ochłodzenie.
            A już zapomnieliście o marcu 2013, jak potężny atak zimy jest możliwy.
            Dobry układ i teraz mamy spokojnie w wielu miejscach 10 cm z temperaturami około 0 w dzień. A prognozy na plus 200 zawsze mogą polecieć na łeb na szyje.

          • Jeszcze jedno, lato było na początku kwietnia 1990,a 8 kwietnia nawaliło śniegu na południu.
            Więc nie ma analogii?

          • @realista
            Nie nie ma analogii. Tak wiem, że nawiązujesz do rekordowo ciepłego marca 1990 roku, przed którym był także rekordowo ciepły luty, a styczeń był anomalnie ciepły, a grudzień 1989 był ciepły (ogólnie cała zima 1989/1990 była rekordowo ciepła). Nie widzę podobieństw i analogii. Tegoroczna zima była w uśrednieniu z temperaturą w normie w całej Polsce. W tym roku nie będzie już potężnych incydentów zimowych z całodobowym mrozem i śnieżycami, ale widzę, że niektórzy nie mogą się z tym pogodzić. Szkoda. Zima się wyszalała w styczniu i I połowie lutego. Teraz już jest inna sytuacja klimatyczna niż w latach 90-tych. A i jeszcze jedno – teoria z SSW (nagłym ociepleniem stratosfery), które miało według niektórych przynieść chłody w marcu podobne do tych z 2013 roku spaliła na panewce.

          • O czym ty mówisz.
            Śnieg w marcu nie jest niczym dziwnym i nawet po bardzo ciepłym okresie może sypać. Mówię to jako ciepłolub.
            Trochę juz widziałem w swoim życiu.
            GO nie ma wpływu na to, ze akurat w tym roku nie będzie śniegu.
            Wystarczy zmiana cyrkulacji i bum, SSW tu nie ma nic do rzeczy. 3 maja 2011 roku było biało w wielu miejscach.

          • @realista
            Nie zanosi się aż tak źle jak piszesz. Ale mówiłem ci, że zima już się wyszalała w tym roku bardziej niż w sezonach 2013/2014, 2014/2015, 2015/2016. Na północy czy na wschodzie Polski incydenty zimowe pojawiają się już od I połowy listopada. Znasz przysłowie “nie wywołuj wilka z lasu”? Dobrze wiem, że śnieg może sypać w miesiącach wiosennych, ale armagedonu się nie obawiam. Zdaje sobie sprawę także, że opadami śniegu można straszyć od października aż do maja. Niektórzy nawet na siłę znajdują przypadki opadów śniegu w latach 20-tych i 30-tych XX wieku. Na takiej podstawie można wysuwać wnioski, że całkowicie wolnymi miesiącami od opadów śniegu są lipiec i sierpień. :)

          • “Niektórzy nawet na siłę znajdują przypadki opadów śniegu w czerwcu i we wrześniu w latach 20-tych i 30-tych XX wieku”.
            Proszę o poprawienie. Z góry dziękuje. :)

          • Więc nie pisz, że są niemożliwe:)
            A i nie ma czegoś takiego jak zima się wyszalała.
            W pogodzie nie ma reguł :)
            Po ciężkiej zimie może być cieżki marzec jak i kwiecień.:)

          • @Adam
            Stochastyka, ale… no właśnie…
            +25°C (wg Ciebie) ma prawo się pojawić już w marcu, bo… potencjalnie możliwe jest takie odchylenie…
            Natomiast opady śniegu już nie… bo zima już za nami…
            Czyli tak do końca nie rozumiem dlaczego anomalie “w górę” traktujesz stochastycznie, a dół już nie…???

          • https://www.facebook.com/photo.php?fbid=700988356740685&set=gm.1330175970400317&type=3
            Nie ma możliwości??
            Dziś miejscami na NE sa takie krajobrazy.

          • @realista
            Widziałem że w Suwałkach i na Podlasiu spadło 3 cm śniegu. To było tam do przewidzenia. A mnie na SE Polski nie padał śnieg. Haha

          • Z byle spływu może się zabielić wszędzie. Wystarczy trochę PPmch z północnego zachodu już nie mówiąc o PAm.

          • @relista
            Widzę, że im dalej w las tym więcej drzew. Przejrzałem dane z klasyfikacji termicznej miesięcy http://meteomodel.pl/BLOG/wp-content/uploads/2016/12/poltemp_boxrank.png aby sprawdzić twoje twierdzenie (…)”Po ciężkiej zimie może być ciężki marzec jak i kwiecień”.
            Ostatnim przypadkiem kiedy po ciężkiej (poniżej normy) zimie przyszedł ciężki (poniżej normy) marzec i kwiecień tylko w normie lub chłodny (odczuwalnie pewnie chłodny) był rok 1996, a także 1987, 1986, 1985, 1980, 1979, 1976, 1970, 1969, itd sprzed tych lat, gdzie zima był poniżej normy, ale także cały rok. Wszystkie te lata łączy to właśnie, że były poniżej normy, a także przyniosły chłodne zimy. Oczywiście można podać też przypadki z 2003 kiedy po chłodnej zimie przyszedł marzec w normie i kwiecień poniżej normy (a rok był ciepły), albo z 2006, 2013 (obydwa lata były powyżej normy) kiedy po chłodnych zimach przyszły bardzo zimne marce i niezbyt ciepłe kwietnie.

    • Uzupełnijmy, że obecny aktywny niż nad Polską niesie dwa dość blisko siebie leżące fronty. Wg. synoptyków IMGW, za tym ciepłym na krótko napłynęło ciepłe PPmc, natomiast za chłodnym spływa przetransformowane PAs.

  126. Niże atlantyckie

    Choć od jakiegoś czasu nie mamy wichur na miarę tych z ciepłych sezonów 2006-2008, to trzeba jednak przyznać, że – gdy tylko pojawia się wyraźniejsza „strefówka” – niże atlantyckie są dość aktywne. Przynajmniej na C Mazowszu przynoszą okresowo silne dmuchanie i silniejsze opady (gł. deszczu, ale i mieszane, czy mokrego śniegu również). Tak było zarówno w grudniu (na początku miesiąca, około Świąt BN), w styczniu (na początku miesiąca), jak i w lutym (w 2. połowie). Tak jest także teraz, w marcu.

    Okresowe opady są potrzebne. Dobrze jednak, że podczas tej pory chłodnej przynajmniej okresowo niże atlantyckie odpuszczały na rzecz pogodniejszych układów wyżowych i to bez względu na temperaturę:-)

  127. GFS z 12:00 – od poniedzialku cieplej z kulminacją w piątek, w weekend chlodniej zwłaszcza w sobotę poniżej 10 st., potem znów coraz cieplej.

    Zobaczymy co nam pokaże GFS jutro o poranku i medialne prognozy, które opierają się tylko na tej pojedynczej odslonie.

    • Na razie wiadomo, że ocieplenie od 20.03 będzie krótsze i bardziej umiarkowane, niż wg. wczorajszych prognoz GFS. A co będzie nastąpi dalej w dużym stopniu będzie zależało od ustawienia wyżu jaki ma się rozrastać znad Europy W od ok. 25.03. Poza dużym ociepleniem, jak i dużym ochłodzeniem, za około tydzień właściwie nie można wykluczyć niczego (możemy mieć np. zarówno opady, jak i pogodnie, zarówno przymrozki, jak i dwucyfrowe ciepło za dnia, itd.).

      • ja liczę, że przyszły weekend skończy się słonecznie i w miarę ciepło..
        bo ten weekend to pomyłka, znowu :/

        • Weekend to znów pomyłka? Stwórca lub Natura (w zależności od światopoglądu ofiary pogody weekendowej) powinien oddać za bilety.

          Chociaż istnieje możliwość, ze sami sobie musimy oddać za bilety. Tzn. istnieje coś takiego jak “efekt weekendu” w pogodzie. Przyczyna są zapewne zmiany w produkcji aerozolu (dymu) w weekend i poza weekendem. Powoduje to zmiany zachmurzenia i opadów wędrujące z ogólną cyrkulacją na wschód. Czyli w poszczególnych miejscach może to polepszać lub pogarszać weekendy. Wykryto to w USA (patrz np. [1]) ale też w Hiszpanii [2] i Rosji (Moskwie) [3]. Niestety u nas nikt chyba tego nie badał.

          [1] Kim, K.‐Y., R. J. Park, K.‐R. Kim, and H. Na (2010), Weekend effect: Anthropogenic or natural?, Geophys. Res. Lett., 37, L09808, http://dx.doi.org/10.1029/2010GL043233.

          [2] Sanchez-Lorenzo, A., J. Calbo ´, J. Martin-Vide, A. Garcia-Manuel, G. Garcı ´a-Soriano, and C. Beck (2008), Winter ‘‘weekend effect’’ in southern Europe and its connections with periodicities in atmospheric dynamics, Geophys. Res. Lett., 35, L15711, http://dx.doi.org/10.1029/2008GL034160

          [3] Gruzdev N. A., 2013, Analysis of the weekly cycle in the atmosphere near Moscow, Izv. Atmos. Ocean. Phys., 49, 137-147, http://dx.doi.org/10.1134/S0001433813020096

  128. No to media dziś na czele z TP z pewnością napiszą o powrocie zimy pod koniec marca bo GFS z godz 0 zimny. Na szczęście poszedł po najzimniejszych wiązkach. -10 na 850 hpa na przełomie marca i kwietnia. Ot fusy fusy

    • Jakiś pech prześladuje niedzielne poranne odsłony jak nie jedzie po najcieplejszych to jedzie po najzimniejszych i tak co tydzień.

      • Dla odmiany poranny ECMWF nadal ciepły i wiosenny. Ogólnie przeważają ciepłe prognozy

        • ECM nawet b. ciepły. U mnie temperatury od wtorku nawet nocami miałyby wg. tej odsłony praktycznie nie spadać poniżej 5C.

        • Lekkie przesunięcie osi i/lub centrum tego nowego silniejszego wyżu (od ok. 25.03) i w końcówce marca możemy mieć zarówno za dnia powyżej +15°C, jak ponownie ranne przymrozki, a nawet termiczne przedwiośnie. A może doświadczymy i jednego i drugiego (?).

  129. Ciekawe, czy dzisiejszy dzień będzie pierwszym w tym miesiącu z temperaturą poniżej normy. Jak myślicie?

    • Gdybyśmy przez cały dzień byli pod władaniem chłodnego PPm to pewnie tak by było, ale na zachodzie już mamy zachmurzenie typu cirrus, będące oznaką frontu ciepłego. Wg. mnie będzie to kolejny dzień powyżej normy.

    • Według tej mapki http://pamola.um.maine.edu/fcst_frames/GFS-025deg/DailySummary/GFS-025deg_NH-SAT2_T2_anom.png dzisiejszy dzień jest lekko z temperaturą powyżej normy, chociaż i widać obszary z temperaturą w normie.

    • Też będzie lekko powyżej ‘normy’, chyba że w godzinach wieczorno-przedpółnocnych w strefie gdzie jest pogodniej (między frontami) zanotujemy przymrozki.

      Szczerze?
      Coś czuję podskórnie, że więcej ujemnych anomalii ponownie zaczniemy notować w końcówce marca i/lub już w kwietniu (choć niekoniecznie z przewagą nad dodatnimi w skali miesiąca). Oczywiście pewności nie mam, ale tak wnioskuję na podstawie naprzemienności okresów cieplejszych i chłodniejszych z jakimi mamy do czynienia od 5+ miesięcy wstecz.

      • @Lucas
        Obyś nie wykrakał. GFS z 6 UTC chyba znowu po najniższych wiązkach jedzie, jeżeli chodzi o przełom marca i kwietnia. Temperatury lekko powyżej zera. Niepokoi mnie “kopuła, taki bąbel chłodu” nad Skandynawią i ogólnie na NE Polski utrzymująca się dość długo w prognozach, która w krytycznym momencie może zsunąć się nad Polskę.

        • Jakie krakanie, to marzec, lata chcieliście??

        • Przepraszam oczywiście chodziło ogólne na NE od Polski . Proszę o dodanie “od”. Z góry dziękuję.

          • @realista. Obecnie GFS idzie po najniższych wiązkach. Ostatnia aktualizacja również. Jednak większość prognoz jest ciepła. Można śmiał zaryzykować twierdzenie że w tym roku aż do jesieni śnieg poza górami już nie spadnie

          • http://wstaw.org/m/2017/03/19/01graphe3_1000___20.6630188679_50.8387449393__41.gif

            Około 28-29.03 mam rozrzut wiązek temperatury na poziomie 850 hPa GFS-a sięgający 24 stopni. Dlatego uważam, że kierowanie się średnią na ten okres może być mylne. Odchylenie standardowe od średniej jest zbyt duże, by można było traktować ją jako jakiś wyznacznik prognoz.

          • @Rober93
            W terminie 7+ dni naprzód także i ja od jakiegoś czasu przestałem kierować się średnią z wiązek. Bo na “dzień dzisiejszy” nie można wykluczyć zarówno tych znacznie cieplejszych, jak i tych znacznie chłodniejszych opcji pogodowych.
            Inaczej NIGDY nie mielibyśmy okresów wyraźnie ciepłych lub wyraźnie chłodnych, a przecież zdarzają się co jakiś czas sytuacje z anomaliami rzędu +5/+15 st., jak i -5/-15 st.

          • @ leksa
            Już dziś spadł.

        • Chodziło chyba o strefę chłodu na NW od Polski – w kierunku Skandynawii, Svalbardu, Islandii i Grenlandii. Bo na NE od Polski – w kierunku Uralu – jest (jak na marzec) bardzo ciepło.

  130. @Adam,
    Póki co mamy jeszcze porę chłodną, ale już nie zimę. Jakkolwiek “niepokojąco” by to nie brzmiało zupełny brak choć słabych akcentów zimowych (chociażby w postaci przymrozków) w marcu, a nawet kwietniu, moim zdaniem byłby raczej powodem do… niepokoju…
    Pochód wiosny tak czy inaczej trwa i, jeżeli nie w marcu, to w kwietniu już niemalże na pewno będziemy mieli okresowe przekroczenia +20°C.

    • Jeszcze mamy zimę astronomiczną, ale to tylko przez około dobę. ;)

      • Tak, to już jutro o 11:28 czasu zimowego. Tak wcześnie, bo w zeszłym roku był dzień przestępny.

        PS. Wszystkie kalendarze astronomiczne, które już dziś dają ponad 12 godzin od wschodu do zachodu słońca muszą uwzględniać średnią refrakcję.

  131. Zima sie kończy, zleciala nawet szybko zreszta jak kazda pora roku. U mnie aktualnie deszcz miesza sie ze śniegiem może juz po razy ostatni w tym sezonie. Jakos specjalnie wybitna ta zima nie była ogólnie.

    GFS z 12:00 cieplejszy niż ten poranny, zobaczymy jutro rano co wywróży.

  132. Dzisiaj w moim odczuciu był najchłodniejszy dzień miesiąca. Do piątku słońca raczej mało albo i wcale, ale od piątku do wtorku dużo słońca widać, chyba jakiś wyżyk się szykuje? I bardzo dobrze…bo tegoroczny marzec pod względem nasłonecznienia to tragedia, gorzej niż w grudniu/styczniu….

    • To co powiesz o marcu 2013, który zasadniczo cały był zimowy?

      • Marzec w odczuciu subiektywnym był może minimalnie chłodniejszy od tegorocznego.

        • Marzec 2013 subiektywnie minimalnie chłodniejszy? Kpisz sobie rzecz jasna? U mnie w centralnej Polsce wegetacja w ostatnim tygodniu odpaliła po całości, już teraz pojawia się świeża trawa – zapewne do końca marca trawniki mienić się będą bujną zielenią. Dla porównania pod koniec marca 2013 leżało tu nadal kilkanaście cm śniegu, a trawniki zaczęły zielenić się dopiero w III dekadzie kwietnia. Słońca nie mieliśmy póki co zbyt wiele, ale temperatura po części nam to wynagradza. Co do opadów – po dość suchych 80 dniach można było się spodziewać, że te się nasilą.

          • ok, rozumiem, nie można mieć swojego zdania i trzeba myśleć zero-jedynkowo, dzięki za info

          • Dla niektórych ważniejsza jest temperatura, dla innych usłonecznienie (nie chodzi tu oczywiście o przypadki ekstremalne). Faktem jest, że na NE PL jest tragicznie z usłonecznieniem w tym roku, Suwalszczyzna do tego miała podsumowując cały 2016 rok poniżej normy względem tego elementu pogody.
            A słońce nie tylko ogrzewa temperaturę na zewnątrz, ale też skutecznie podnosi temperaturę w mieszkaniach, co w marcu ma znaczenie.
            Każdy ma w tej dyskusji swoje racje, radzę uszanować zdanie drugiej strony.

          • Chłopaki, ale tu nie ma żadnego braku szacunku do was, po prostu bądźmy rozsądni – marzec 2013 był jednym z najchłodniejszych marców w historii. Dla porównania tegoroczny aspiruje do “3” najcieplejszych. Różnica w średniej T2m między nimi wynosić będzie ok. 8*C. Różnicę między nimi, jakkolwiek subiektywnie by nie oceniać, nie da się przedstawić jako minimalną. To tak jakby przyrównywać przeciętny luty z przeciętnym kwietniem i też powiedzieć, że różnica między nimi jest niewielka.

          • Nikt też nie neguje, że marzec 2013 nie był o wiele chłodniejszy jeżeli chodzi o same pomiary, bo tutaj nie ma wątpliwości, różnica była kolosalna. Ale jestem w stanie również zrozumieć tych dla których marzec 2017 i cały ten rok jak na razie to nieporozumienie. Nawet jak dla mnie, ,a jestem dość cierpliwy pod względem tego co się dzieje na zewnątrz, jest za mało słońca.

          • “Nikt też nie neguje, że marzec 2013 był o wiele chłodniejszy jeżeli chodzi o same pomiary, bo tutaj nie ma wątpliwości, różnica była kolosalna.”

            Poprawka – trochę za dużo zaprzeczeń wyszło.

        • Podlasianin ty chyba sobie żartujesz kolego. Większej bzdury nie czytałem. Marzec 2013 to była masakra pogodowa, kilkanaście dni z pokrywą śnieżną, hałdami śniegu, częstymi całodobowymi mrozami i dużymi mrozami w nocy. Chyba ten częsty brak słońca na Podlasiu wpływa na wasz nastrój (bez urazy) i czasem nie wiecie co piszecie. U mnie to będzie najlepszy marzec od 3 lat.

          • Pamiętam doskonale tamten marzec i w dzień mimo lekko ujemnej temperatury w dzień odczuwalna była znacznie wyższa niż w tym marcu!! Było wtedy mnóstwo słońca, a teraz słońca nie ma w ogóle. Dzisiaj kolejny bardzo zimny i pochmurny dzień, temperatura odczuwalna jest znacznie poniżej 0, oddałbym wiele za marzec 2013, a ten wyrzucił do kosza.

        • To najlepiej pokazuje jaką pamięć pogody mają ludzie, nawet tacy interesujący się dość mocno tematem.

          • Usłonecznienie też gra dużą rolę w temperaturze odczuwalnej, o czym niektórzy również zapominają.
            Wystarczy porównać usłonecznienie marca 2013 oraz 2017 jak dotychczas np. dla Białegostoku i można się domyśleć dlaczego niektórym odpowiadał bardziej tamten marzec.

          • To prawda,słońce w marcu już potrafi przygrzewać, a tu tego elementu brak.

          • @Bianka

            Coś pamiętam, że sama twierdziłaś, ze zima 2012/13 była bardzo długa.

            A co do preferowania -10 C i słońca od +5 C i chmur, to rozumiałbym w styczniu. Ale w marcu?

          • Bo człowiek zapamiętuje temperaturę odczuwalną, a termometry mierzą tą rzeczywistą. Stąd różnice między odczuciem subiektywnym a pomiarem. Słoneczny dzień z -2*C będzie zapamiętany lepiej niż pochmurny z 0*C.

          • Ja bym w marcu wolał nawet -15 stopni i codzienie słońce, niz +10 stopni i codziennie chmury.

          • To ciekawe. Ja sam w dzieciństwie miałem skłonność do depresji zimowej. Jednak w listopadzie i grudniu, a nie w marcu!

            Na pewno nie chcę marca ze śniegiem, już choćby dlatego, ze tu gdzie mieszkam jest to absolutna anomalia.

            Może rzeczywiście mieszkanie w najzimniejszej zimą cześć Polski wytwarza większą potrzebę śniegu i lodu.

          • @ArticHaze @podlasianin
            Fale elektromagnetyczne w zakresie widzialnym mają działanie antydepresyjne. I nie jest to w okresie od września do kwietnia związane z produkcją witaminy D.

          • @MichałN

            Przecież o tym właśnie pisałem. Ale w marcu dni są dłuższe, kąt zenitalny słońca mniejszy i trudniej o depresję zimową nawet przy chmurach. Lipce też bywają bardzo pochmurne, a nie słyszałem o depresji zimowej w lipcu.

            Zaryzykuję cytat z Wikipedii:

            Depresja sezonowa – właściwie: sezonowe zaburzenie afektywne, sezonowe zaburzenie nastroju, choroba afektywna sezonowa, depresja o sezonowym wzorcu przebiegu (ang. SAD – seasonal affective disorder). W sezonowym zaburzeniu afektywnym depresja pojawia się każdego roku około października lub listopada i utrzymuje się przez zimę, aż do całkowitej remisji (czasem wręcz do przejścia w manię) około marca, kwietnia (gdy dni stają się wyraźnie dłuższe).

        • Przecież to można sprawdzić . Marzec 2013 to w Katowicach średnia około -1 stopnia. Do 18.03 2017 średnia +5 stopni. W marcu 2013 sezon narciarski dopiero się rozkręcił i trwał do 10-12 kwietnia bo druga połowa kwietnia 2013 to temperatury typowo letnie i prawdziwy ,,wybuch” wiosny. Wszystko jest w sieci (Ogimet, weatheronline…)

          • Ja uważam, że MARZEC 2013 to była anomalia. Tegoroczny marzec oczywiście, że jest lepszy. Ale powoduje u mnie takie same odczucia ‘kiedy w końcu będzie prawdziwa wiosna’ …. tegoroczny marzec pod względem nasłonecznienia to tragedia, uważam, że wolałbym chyba mieć przymrozki cały miesiąc, ale słońce niż to co teraz jest…5 stopni i pochmurno/deszcz i ciągle taka pogoda. Do 20 dnia miesiąca tylko 2 dni były słoneczne od świtu do zmierzchu. To bardzo mało.

          • Z tego co widze to na slonce trzeba poczekać do następnego tygodnia, więc miejmy nadzieję ze to już ostatni tydzień beznadziei.

    • Pytanie można sprowadzić do następującego…
      Co byś wolał(a):
      a) marzec tak zimny (zimowy) jak w 2013 r., ale ze sporym usłonecznieniem (200% wzg. normy i więcej),
      b) marzec tak ciepły jak do tej pory w tym roku, ale z małym usłonecznieniem (50% wzgl. normy i mniej).

      Przyznam szczerze, że ja miałbym dylemat, choć myślę, że większość i tak wybrałaby opcję b). Rozumiem natomiast @podlasianin o tyle, że w 4 lata temu właśnie w N Polsce (w tym także na NE) notowało największe usłonecznienie, a w tym roku już od pewnego czasu właśnie na NE kraju jest ono najmniejsze.

  133. Wczorajszy dzień miał dodatnią anomalię, nawet względem bardzo niedawnego okresu referencyjnego 1981-2010. Malutką, ale dodatnią.

    Czyli ujemnej anomalii dziennej jeszcze w marcu nie mieliśmy.

  134. Czy grożą nam podtopienia?
    Bo model UM prognozuje niesamowicie duże ilości opadów na Górnym Śląsku w środę. Większe niż w okresie letnim podczas porządnej burzy.

  135. I dzisiaj w końcu u mnie “pocukrowało” na trawie, czyli spadł słaby śnieżek jak wychodziłem z domu przed 6 rano. Na szczęście długo się nie utrzymał, bo już go ok 8-9 rano nie było. Ogólnie to po raz pierwszy w tym miesiącu i był to pierwszy opad śniegu od 24 lutego. A jeszcze wrócę do odsłony GFS z 6 UTC. Wygląda na to, że GFS “skasował” ocieplenie w dniach 23-24 marc. Zamiast temperatur ponad 15 stopni i słońca będą chłody poniżej 10 st. C z chmurami i opadami deszczu (najgorsza będzie środa, czwartek niewiele lepszy), a temperatury powyżej 15 st. C ograniczą się do krańców SE Polski. Ocieplenie z temperaturami ok 15 st. C w większości kraju jest odsuwane w czasie i miałoby nastąpić dopiero 27 marca.

  136. Jak wygląda szansa na El Nino jesienią? Anomalia w strefie 1+2 dość wysoka, w Peru mają przez to groźne ulewy. Wiązki prognoz wskaźnika ENSO też sugerują wartości około +1

  137. Skoro jesteśmy w temacie różnic w subiektywnych odczuciach i negatywnego odbioru pozornie bardzo ciepłych miesięcy, pozwólcie że i ja wtrącę swoje trzy grosze. Otóż w moim odczuciu kwiecień 2016 był lepszy od… kwietnia 2014. Wszystko za sprawą m.in. dużej liczby słonecznych i ciepłych popołudni, podczas których niezwykle często spacerowałem i jeździłem na rowerze. Nie do zapomnienia jest także cudowny początek miesiąca. 4 i 5 kwietnia można było poczuć się jak w lecie – temperatura osiągnęła 25 stopni, masowo zakwitły czereśnie, a trawa zazieleniła się tak, że aż biło po oczach. Powrót wysokich temperatur był w drugiej dekadzie miesiąca. 13-15 kwietnia niektóre drzewa były już zupełnie zielone! Trochę gorzej było w trzeciej dekadzie, chociaż zimno było tylko przez trzy, może cztery dni.
    Tymczasem w kwietniu 2014 (który oczywiście też był bardzo przyjemny), było wyraźnie więcej opadów, pochmurnego nieba, zaś spadków TMax poniżej 10 stopni i wzrostów powyżej dwudziestki było dokładnie tyle samo, co w ubiegłym roku.
    Dlatego w moim odczuciu kwiecień 2016 jest na drugim miejscu wśród najlepszych kwietniów w tym stuleciu (po absolutnie wspaniałym kwietniu 2009, kiedy temperatura tylko raz nie osiągnęła 15 stopni i było niesamowicie pogodnie).
    Jestem z Nowego Sącza.

    • Na południu niewątpliwie kwiecień 2016 był świetny. A skoro mowa o kwietniu 2009 to liczę w tym roku na podobne usłonecznienie jak wtedy, gdyż mam już dość ciągłej nocy polarnej ciągnącej się od 4 października.

    • Ja mam takie same wrażenie subiektywne, że np. wrzesień 2015, grudzień 2014 były odczuwalnie chłodne, a w klasyfikacjach termicznych wyszły na bardzo ciepłe.

  138. Najnowsza wieczorna prognoza to już zupełne nieporozumienie. Do końca marca nie widać prawdziwej wiosny, widać tylko nurkujące niże z północy pod koniec miesiąca.

    • Mnie to już nic nie zdziwi w tym roku, nawet powtórka kwietnia 2013.

      • W kwietniu 2013 prawdziwa wiosna przyszła dopiero 11 dnia miesiąca. Według obecnej prognozy może być podobnie.

    • Poniedziałkowy wieczorny ECMWF też za ochłodzeniem w końcówce marca. Czyżby pierwsze dni z ujemnymi anomaliami termicznymi miały się zdarzyć dopiero na finiszu miesiąca? Na razie pewności jeszcze nie mamy, choć ostatnie prognozy dość często na taką możliwość wskazują…

      • No słabo to wygląda, nie zdziwcie sue jak jutro rano będą jeszcze gorsze prognozy.

        • Niestety, u mnie do końca miesiąca nie widać temp. większych niż 9-10 stopni i cały czas mała ilość słońca… Jeszcze w ten weekend znowu ma przyjść ochłodzenie i w niedzielę ma być zaledwie 4-5 stopni i ma padać deszcz ze śniegiem. Tą marcową anomalię można se w tyłek włożyć, taka prawda, amerykańskie prognozy o prawdziwej wiośnie niestety chyba się sprawdzą…

  139. Można prosić kogoś z adminów o wstawienie nowego wątku otwarty (31)? Z góry dziękuje. :)

  140. Z nowym wpisem musicie poczekać na Piotra. Nie chcę dostać 500+ emaili z informacją, że ktoś coś napisał, a ustawienie wyłączające “comment notification” jest dla mnie niedostępne bo jestem o jeden stopień uprawnień za nisko (dla Piotra: to siedzi w Settings -> Discussions).

    EDIT: A rozwiązanie polegające na tym aby sobie wpisać niedziałający adres email jakoś mnie nie przekonuje (czasem przydaje się mieć np. możliwość zresetowania hasła).

  141. Heh z zapowiadanego lata nie zostało nic,wręcz bliżej jest do głębokiego ochłodzenia. A niektórzy juz ogłosili lato, to się mogą przejechać :)

    • Żebyś się nie zdziwił. Dla odmiany poranny ECMWF całkiem wiosenny. Dla mnie raczej mało prawdopodobne są poranne fusy GFS mówiące o powrocie zimy na początku kwietnia. Oczywiście jakiś epizod z zimnem. Ale ostatnio GFS regularnie jedzie po najniższych wiązkach. -10 na 850 hpa na początku kwietnia to duża ujemna anomalia.

      • Ecmwf Ciepły??
        http://old.wetterzentrale.de/pics/Recm962.gif
        W którym miejscu??
        W fusach też bez rewelacji.

      • Ja myślę, że tu już nie chodzi o to, czy będzie aura bardziej zimowa, czy bardziej letnia – tylko jak długo utrzyma się trwający od połowy lutego okres z non-stop dodatnimi anomaliami termicznymi (w skali kraju)…???

        Obstawiam, że dni chłodniejsze wzg. normy (przynajmniej 1981-2010) zaczną pojawiać się właśnie w końcówce marca lub w 1. dekadzie/połowie kwietnia. Jednak, czy przez jakiś okres (miesiąc/porę) będą miały przewagę nad dodatnimi – w tym względzie nie mam nawet przeczucia…

        Perspektywa radowania się trwalszą prawdziwą wiosną, w przypadku przedłużającego się okresu z non-stop dodatnimi anomaliami termicznymi – przynajmniej u mnie – daje do myślenia… w dobie AGW do złego myślenia…

        • Lukas kwestia cyrkulacji, jakby był napływ z północy, wtedy miałbyś ujemne anomalie. Wtedy AGW by nie było, mylisz cyrkulacje z anomalią.

Leave a Comment


NOTE - You can use these HTML tags and attributes:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

%d bloggers like this: