Znany dziennikarz…

…znowu się popisał. Już od jakiegoś czasu wiele osób zwraca uwagę, że środowisko dziennikarskie nie jest już tym, czym było dawniej. W pogoni za oglądalnością, szybkością cierpi rzetelność i jakość informacji, a “clickbaitowe” nagłówki nie są już niczym niezwykłym nawet w najbardziej znanych dziennikach. Tym razem to red. Tomasz Wróblewski pochylił się nad nową aferą związaną z Globalnym Ociepleniem, przy czym jego źródłem był tu “znany z rzetelności” Daily Mail.

Niektórzy pamiętają być może jeszcze Dominika Zdorta, który nie potrafił rozczytać mapy anomalii i wziął ją za mapę wartości absolutnych, przez co był święcie przekonany, że latem 1816 roku w Europie panowały mrozy. Teraz to Tomasz Wróblewski wziął na tapetę… news z Daily Mail. Co prawda nie zrobił z tego artykułu, jak kilka lat temu uczynił to Zdort, ale trzeba pamiętać że zasięg Twittera też do małych nie należy. Ponoć obserwuje go 16.6 tys osób, co przy opcji “podawania dalej” konkretnych tweetów, może skutkować zasięgiem znacznie większym. I oto red. Wróblewski publikuje takiego tweeta:

Straszne rzeczy. Klimatolodzy znowu oszukali. Fałszowali dane przed szczytem klimatycznym w Paryżu! Kiedyś rzetelny dziennikarz być może poszukałby dokładniejszych wiadomości na ten temat, zanim umieściłby taką informację. Kiedyś rzetelnemu dziennikarzowi być może zapaliłaby się w głowie jakaś czerwona lampka, zanim wklejałby bezmyślnie niusy z brukowca. Najwyraźniej obecnie takie zasady odeszły już dawno do lamusa.

Nie minęło bowiem dużo czasu, zanim wyszło na jaw, że zarzuty opublikowane w Daily Mail to bzdury. Wiele osób zwróciło uwagę, że autor artykułu w DM nie potrafił nawet pojąć, że porównuje dwie serie anomalii temperatury powierzchni oceanu z różnymi okresami referencyjnymi. Więcej na ten temat można znaleźć tutaj. Okazuje się więc, że wykres mający dowodzić, że dane w serii ERSST4 zostały względem wersji z Hadley Centre znacznie zawyżone (a wykres ten można też zobaczyć u Wróblewskiego w lewym dolnym rogu) wygląda tak tylko i wyłącznie dlatego, że obie serie używają różnych okresów referencyjnych do wyciągania anomalii. Dla Hadley Centre jest to okres 1961-1990, zaś dla NOAA/NCEI 1901-2000. To trochę tak, jakbyśmy w przypadku jednej grupy ludzi oceniali ich zarobki względem średniej płacy z 2001, a w przypadku drugiej względem średniej 2016. Trochę nie halo, czyż nie?

Zarzuty o fałszowanie danych zawarte w artykule z Daily Mail oparte były o wypowiedzi emerytowanego naukowca z NOAA, Johna Batesa. Już na pierwszy rzut oka podejrzane się wydaje, że Bates atakuje tu Toma Karla. Tego samego Toma Karla, który kilka lat wcześniej zdegradował Batesa. W odpowiedzi na to, w 2012 Bates nasłał na Karla donos do republikańskich polityków (nieco więcej o tym w zalinkowanym artykule z Doskonale Szare). Już sam fakt istnienia, nazwijmy to “nieporozumień”, między Tomem Karlem a Johnem Batesem każe ostrożnie podchodzić do wypowiedzi tego ostatniego, nie mniej jednak red. Wróblewski o tym wiedzieć nie musiał. Niestety nawet, gdy już o tym wszystkim się dowiedział, na jakieś konkretne sprostowanie liczyć nie mogliśmy. Najwyraźniej przekracza to możliwości dzielnego tropiciela spisków wszelakich, jakim okazuje się być red. Wróblewski.

Jeszcze śmieszniej zrobiło się później. Mianowicie John Bates całkowicie wycofał się z zarzutu o fałszerstwo, co oczywiście czyni zarówno artykuł z Daily Mail, jak i doniesienia redaktora Wróblewskiego niczym innym, jak wielką kupą… czegoś niezbyt mile pachnącego. Bates ograniczył się bowiem do stwierdzenia, że kierowała nim troska o to, by naukowcy zbytnio nie spieszyli się z publikowaniem danych. Jak to napisał redaktor Wróblewski? Klimatolodzy oszukali, fałszowali… Jaka zaś była reakcja redaktora po podlinkowaniu źródła, w którym Bates wycofuje się z zarzutów? Ano taka:

Jedynym działaniem, jakie Wróblewski rzeczywiście podjął, było zablokowanie mnie na Twitterze:

Powstaje teraz pytanie. W jakim świetle stawia to rzetelność Tomasza Wróblewskiego jako “dziennikarza, publicysty“? Kogoś, kto przecież jeszcze do zeszłego roku był redaktorem naczelnym “Wprost”? Czy możemy ufać doniesieniom kogoś, kto nie potrafi przyznać, że nieco pospieszył się z przekazywaniem informacji z brytyjskiego brukowca? Czy jakakolwiek informacja przekazana teraz przez tego pana może być traktowana jako rzetelna, bez konieczności dodatkowego jej sprawdzenia? Moim zdaniem nie. Kiedyś wydawało mi się, że praca dziennikarza polega m.in. na sprawdzaniu publikowanych informacji. Obecnie wydaje mi się jednak, że polega jedynie na ich wyrzyganiu w Twitterze, przy czym trwa zacięta rywalizacja, czyje wymiociny polecą dalej.

P.S.

Wiedzę pana Wróblewskiego na temat Globalnego Ocieplenia dosyć dobrze pokazuje ten tweet:

Najwyraźniej redaktor Wróblewski nie wie, że termin “Climate Change” w odniesieniu do antropogenicznych zmian klimatycznych powstał wcześniej, niż “Global Warming”. Jak również, że rozwinięcie skrótu powołanego w 1988 roku IPCC brzmi “Intergovernmental Panel on Climate Change“, a nie “Intergovernmental Panel on Global Warming“. Niby mała rzecz, ale jak wiele tłumaczy.

Print Friendly
Leave a comment ?

40 Comments.

  1. Ostatnio też popularne wśród denialistów są artykuły, mówiące o tym że NOAA zaklasyfikowało w centralnej Afryce grudzień 2016 jako rekordowy ciepły mimo, że pomiary satelitarne pokazały co innego.
    Czy ktoś orientuje się czy to był błąd NOAA czy może denialiści znowu dokonali manipulacji?

  2. Panie Piotrze. Mamy pewną “chorobę” i przewlekłą “dolegliwość” w coraz większym gronie populacji. Jest to tzw. bycie ekspertem we wszystkich dziedzinach. Wielu ludzi przeczyta pobieżnie coś na dany temat, “wygugluje” coś na dokładkę i już wszystko wie. Co tam naukowcy z wieloletnim doświadczeniem teoretycznym i praktycznym. Niestety.

    A przyznanie się do błędu to już w ogóle “kosmos” dla tych “ekspertów”. Wszelkie uwagi, sprostowania i próba przemówienia do tego dziennikarza, zakończyły się banem… Pan Tomasz to guru meteorologii i klimatologii i Pan Piotr D. tego nie zmieni… Pozdrawiam. ;-)

  3. Powiem krótko: to dziennikarskie dno. Absolutne zakłamanie rzeczywistości, szczególnie po odwołaniu zarzutów przez jedyne ich oryginalne źródło.

    Ale smród zostanie. Zwróćcie uwagę na to, że naukowcy “znowu” oszukali. Tymczasem wszystkie poprzednie zarzuty okazały się równie bezpodstawne jak ten.

    Jako profesor nauk o Ziemi powiem z całą odpowiedzialnością: Dziennikarze znowu wykazali się daleko posuniętą nierzetelnością. I jeśli będzie trzeba, gotów jestem to powtórzyć w sądzie.

  4. On (TW) jest mocno ideolo, a zapewne bardzo słaby jeśli chodzi o nauki ścisłe. Pamiętam jego dane wystąpienia w TVP, gdy dosłownie trząsł się ze złości, gdy ktoś podnosił tezy sprzeczne z jego konserwatywno-liberalnym światopoglądem.

    • @pak

      Światopogląd go nie tłumaczy. Sam mam podobny (do tego co napisałeś bo poglądów osoby nie znam) ale to żaden powód do zaprzeczania wynikom pomiarów i analiz naukowych wykonywanych na ich podstawie.

      PS. Dodam, że szczególnie osoby o światopoglądzie zbliżonym do chrześcijańskiego powinny bardzo uważać aby nie łamać przykazania o mówieniu fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, a czasem mają z tym bardzo duże problemy.

      • Oczywiście, że światopogląd nie usprawiedliwia, ale czasem tłumaczy. U wyrazistych liberałów gospodarczych widać niechęć do kwestii globalnego ocieplenia wynikającą z faktu, że “czysty” wolny rynek nie radzi sobie z problemem dóbr wspólnych.

        • @pak

          To prawda. Nastąpiła silna polaryzacja poglądów. Druga strona medalu jest taka, że nkt nie słucha o tych tematach tak wdzięcznie jak “lewacy”. Wiem bo próbowałem.

          Ale ogólnie to idiotyzm. To tak jakby twierdzić, że 2+2=5 jeśli jest się prawicowcem i 2+2=3 jeśli jest się z lewicy. Zastosowanie ideologii w nauce zawsze prowadzi w krzaki.

  5. Masz Piotrze pecha:) Na razie profilu meteomodelu nie zablokował, zatem jest krok bardziej odporny na krytykę niż jeden redaktor z tvnu:)

  6. Chyba wczoraj mi machnął ten news, otworzyłam źródło, przeczytałam Daily Mail, zamknęłam bez czytania. DM ma wiarygodność Gazety pe el, która zresztą z niego regularnie newsy tłumaczy, na dodatek z błędami, więc jeszcze więcej cyrków wychodzi. ;)

  7. Przepraszam czy się wczoraj obudziliście? W jakim kraju Wy żyjecie w Polsce czy San Escobar? Czasy autorytetów, wiedzy, rozsądku, rozumu, nauki odeszły w siną dal. Ten jeden bajkopisarz tweetowy w porównaniu z tym co wylewa się z TV/radia/netu to naprawdę śmiechu warty problem…

    • Żeby to jeszcze pojedynczy dziennikarze, ale ostatnio jest wylęg portalików generujących fejknewsy. Co gorsza “poważne media” z nich czasem spisują, albo wręcz same generują newsy (pamiętna sprawa “kobiety na znak protestów wychodzą z kościołów”, które okazało się sprawą ustawki kilku feministek w porozumieniu z tvn, który rozpowszechniał zdjęcia w zachodnich mediach z opdowiednim komentarzem. Wstydu nie mają (obydwa obozy, żeby nie było, że atakuję tylko okołoagorowe, prawackie robią to samo).

  8. Darek Baranów

    @sota3 – niewątpliwie niektóre stacje osiągnęły poziom groteski dziennikarskiej. Ale jeśli ludzie nauki przestaną reagować na oczywiste kłamstwa to co nam zostanie ?

    • Rafał Skibiński

      Najlepsze jest to że na podstawie twojej odpowiedzi jakie to niektóre stacje osiągnęły poziom groteski dziennikarskiej jestem w stanie określić twoje preferencje polityczne. Słowem kluczowym jest użyte przez ciebie słowo “niektóre”
      Więc proszę powiedz jakie stacje to groteska dziennikarska?

      • Ostatnio groteskowe bywają:
        “Gazeta Wyborcza”, TVN, “Niezależna”, Republika.tv, TVP, “Newsweek”. Tak z pamięci. Każdy(a) z tych dzienników/stacji ma na swoim kącie grube grzeszki, jeśli chodzi o sposób prezentowania informacji. To, co robi red. Wróblewski niczym w zasadzie nie różni się od tego, co na Twitterze potrafi wyczyniać Tomasz Lis. Jednak Lis chyba nie pisze o Globalnym Ociepleniu. Gdyby napisał tak jak Wróblewski, to powstałaby dokładnie ta sama notka ze zmienionym imieniem i nazwiskiem. Dostawało się tu za to pogodynkom TVN-u.

        Ciekawe, jakie mam preferencje polityczne :)

        • Rafał Skibiński

          No skoro tak napisałeś to znaczy że jesteś wolny od wirusa lewactwa i prawactwa. Jednym z najgorszym jest ten pierwszy bo rozpowszechniony masowo, trudny do wyleczenia. Żeby miał jeszcze jakiś pozytywny wpływ ale niestety lewaki dla ochrony środowiska nie robią nic oprócz czczego gadania albo działań pozorowanych np, ekologiczne torebki, segregacja śmieci i tym podobne pierdoły. Pora to sobie wreszcie uświadomić.
          Dla mnie bardziej zjadliwy jest “prawak” bo on przynajmniej jest szczery: twierdzi że nie ma żadnego globalnego ocieplenia, albo nawet jak jest to nie antropogenne.
          Piszę o tym dlatego że cała sfera mediów skażona jest ideologią, (oraz pieniążkami koncernów energetycznych) jeśli do tego dodamy brak wiedzy to tworzy to iście wybuchową mieszankę.
          Dobrze że przynajmniej są takie strony jak ta i ludzie znający temat.

          • @Rafał Skibiński

            Dokładnie tak. Koncerny energetyczne są wybitnie po przeciwnej stronie barykady niż “lewacy”.

            I może przypadkiem ale dzięki temu przynajmniej oni mało bzdur gadają na tematy związane z klimatem. Czasem są za bardzo alarmistyczni, co jest szkodliwe bo człowiek trzy razy niesłusznie ostrzeżony za czwartym razem nie uwierzy w prawdziwe zagrożenie. Ale to i tak lepsze niż zaprzeczanie wszystkiemu co wiemy o równowadze radiacyjnej, gazach cieplarnianych itp.

          • Pierwszy z brzegu gówno-tytuł z gazeta.pl:
            “17-letnia Maja naprawdę potrafi latać. Polka łamie prawa fizyki – i to jak! “

          • Wszystko pięknie napisane, tylko to są piękne marzenia, które brutalnie zderzają się z rzeczywistością.
            W jaki sposób media mają być bezideowe, jeżeli obecnie mamy do czynienia z ciągłą wojną informacyjną, która zastąpiła w części tą zbrojną?
            Pan marzy o utopii, ale istota ludzka jest zbyt niedoskonała żeby do tego doszło.
            Na koniec napiszę że jeżeli Panu nie podoba się rzeczywistość, to proponuję podjąć własną działalność jak to zrobiły m.in. osoby na tym blogu.

      • Darek Baranów

        Oczywiście nie jest to tematem bloga, ale odpowiem na Twoje (nie twoje) pytanie. Moje preferencje polityczne kończą się gdzieś na Traktacie Ryskim. Później dominują antypatie.

    • Pytanie czy to groteska czy celowe działanie ? Jak jakaś gazeta ma pisać że GO to duży problem i na następnej stronie reklamować nowy samochód terenowy?

  9. Rafał Skibiński

    Czyli wszystkie (radio,TV) tradycyjne media stoczyły się do poziomu brukowców.
    Nowe media też niewiele lepiej bo ilość bzdur jakie należy odsortować żeby się czegoś dowiedzieć o świecie ogromna a przecież trzeba mieć wiedzę jak to sortowanie wykonać.
    Jak mam do ciężkiej cholery to zrobić skoro jedyne co umiem to zarabiać pieniądze na utrzymanie znając wąsko jakąś wąską dziedzinę wiedzy (wąskość do kwadratu),oto dylemat 95 % ludzi. Spytajcie się profesora onkologii co wie o wymuszeniu radiacyjnym, pewnie wie tyle co zwykły Kowalski. Do tego dochodzi masowe oduraczanie w stylu jak wyżej : “Maja potrafi latać” i nie chodzi tu o pszczółkę.
    Dawniej było łatwiej być “człowiekiem renesansu”

  10. Pan Redaktor Sakiewicz też swoje wie: https://mojepanstwo.pl/dane/twitter/29072021

    • Rafał Skibiński

      Sakiewicz to w miarę rozsądny komentator nie pieprzy głupot w stylu ” 2 miliony islamskich imigrantów nas ubogacą”
      Ale niestety jak reszta ferajny dziennikarskiej wypowiada się o rzeczach na których się nie zna. Nie wiem czy ci ludzie nie rozumieją że być lewakiem albo prawakiem nie oznacza że muszą brać poglądów w pakiecie.
      Chociaż tak sobie myślę że branie poglądów w pakiecie jest łatwe bo nie trzeba myśleć. Jak wiadomo myślenie kosztuje i to dużo.
      No i jeszcze dochodzi to że jakby taki Sakiewicz wysilił się na odrobinę myślenia i stwierdził że globalne ocieplenie jest faktem, to jego środowisko by go wyklnęło za nieprawomyślne poglądy.

      • Rafał Skibiński napisał:
        Sakiewicz to w miarę rozsądny komentator nie pieprzy głupot w stylu ” 2 miliony islamskich imigrantów nas ubogacą”

        Samo to zdanie pokazuje, że patrzysz na świat w bardzo zideologizowany sposób.

        Zapewne masz na myśli problem, przed którym stoi dzisiaj świat, a był przewidywany przez naukowców jakieś 30-50 lat temu. Chodzi o to, że antropogeniczne globalne ocieplenie będzie skutkowało w masowych migracjach. Zmiany klimatyczne będą powodowały destabilizację w wielu rejonach świata, co będzie powodowało albo bezpośrednio migracje, albo wojny i w konsekwencji uchodźców wojennych.

        Jest to bardzo poważny problem, przed którym dzisiaj stoi ludzkość i 2 miliony uchodźców (nie migrantów) to naprawdę dopiero początek problemów. W kolejce czekają następne kraje znacznie większe niż Syria. Próby negowania istnienia tego problemu (co właśnie starasz się robić) nie rozwiązują go tylko powodują usunięcie u Ciebie nieprzyjemnego dysonansu poznawczego.

        Nikt nie twierdzi, że jest to łatwy problem, że ktokolwiek zna jego rozwiązanie. Jednak pierwszym krokiem musi być zaprzestanie zaprzeczania w ogóle tego, że istnieje.

        Jednocześnie uległeś manipulacji, która nazywa się RedHerring fallacy (lub jej odmiana to Blowfish Fallacy), czyli odwrócenie uwagi od faktycznego problemu. Możemy dalej kupować ropę z krajów arabskich pożyczając pieniądze, by nas było na tę ropę stać; sprzedawać się krajom arabskim za pieniądze, które właśnie im daliśmy; spalać tę ropę potęgując problem uchodźców i kryzysów humanitarnych a jednocześnie udawać, że nie ma żadnego problemu.

        Polecam tekst – jak przestać być pseudonaukowcem a stać się sceptykiem. Dotyczy to także poglądów politycznych

        https://thelogicofscience.com/2017/02/07/i-used-to-be-a-science-denier-my-journey-from-pseudoscience-to-skepticism/
        “The point of all of this is simply that going into college, I was as far from a skeptic as I possibly could have been, even though I was very interested in science. Now, you may think that I’m about to tell you that during college I took a bunch of science courses and they opened my eyes…but you’d be wrong. During my freshman year, I was quite impervious to facts. I was a biology major, so my freshman schedule included a zoology course, during which evolution was a frequent topic, but rather than seeing the errors of my ways, I clung to my misconceptions. Indeed, I was the type of student that you see on Youtube videos debating professors when the topic of evolution comes up, and I was totally deaf to their facts and well-reasoned arguments.

        So, if science courses didn’t make any difference, then what did? The answer may surprise many of my fellow skeptics/scientists. It was a philosophy course. During the first semester of my sophomore year, I took an introductory philosophy course, and that class literally changed my life, because it did something invaluable: it taught me to think critically. It taught me the rules of logic and how to tell the difference between a good argument and a bad argument. It exposed my biases and made me realize just how blind and arrogant I was being. That course provided a revolutionary light bulb moment that has literally shaped my entire life since. It gave me my raison d’être. It was my radioactive spider bite, my exposure to gamma radiation, etc. I distinctly remember sitting in my dorm room feeling simultaneously empowered by the logical tools that I was being given and horrified by how gullible I had been.”

        Ma nadzieję, że spróbujesz myśleć krytycznie i odnajdywać w przekazach dnia błędy logiczne oraz fałszywe argumenty (jak ten z ubogacaniem). Odróżnisz ARGUMENT od ARGUMENTU POZORNEGO.

        • To ponure moje stwierdzenie ale jak ich trzymano za twarz to te państwa nawet nie pisnely .Ale czy oto chodzi !!??

        • Rafał Skibiński

          Nie chcę żeby temat zamienił się w rozmowę imigrantach ale to jak mi odpowiedziałeś świadczy o twoim braku zrozumienia problemu.
          Co da że wpuścisz milion, nawet dwa? Czy to rozwiąże ich problem? Oczywiście że nie bo zaraz skompensują to swoją dużą rozrodczością. Zrozum że to syzyfowa praca.
          Po drugie widzę w tym ogromne pokłady hipokryzji. To znaczy oczywiście przyjąć imigrantów tylko z dala ode mnie.
          Zobaczymy jak to będzie z twoim rozróżnieniem argumentów pozornych od prawdziwych kiedy zetkniesz się z problemem na poziomie lokalnym.
          Mamy na szczęście państwa testery takie jak Norwegia i Szwecja i widzimy co tam się dzieje. To znaczy widzą to ludzie o otwartych umysłach. Reszta politpoprawnych twierdzi że nic się nie dzieje.

          • Nie chcę żeby temat zamienił się w rozmowę imigrantach

            Robisz wszystko, jakbyś chciał.

            to jak mi odpowiedziałeś świadczy o twoim braku zrozumienia problemu.

            TO raczej ty kompletnie nie wiesz o czym piszesz.

            Napisałeś o dwóch “milionach imigrantów”. Dalszy wywód świadczy o tym, że masz na myśli uchodźców.

            Czy pisząc “dwa miliony imigrantów” miałeś Ukraińców?

            A może chciałeś napisać o uchodźcach wojennych? W takim razie skąd w kontekście Polski liczba dwóch milionów (wszystkich Syryjczyków jest 20 milionów).

            Niestety Twoje wypowiedzi to pomieszanie z poplątaniem. Przesądy, uprzedzenia, mieszanie liczb itd. itp. Dajesz się manipulować przez rządzących.

            Nie będę z Tobą dyskutował, bo to nie ma sensu. Radzę jednak spróbować zrobić jedną rzecz: spróbuj zastanowić się, skąd wiesz to, o czym piszesz. Spróbuj samemu znaleźć niezależne źródła. Poszukaj faktów. Szukaj pierwotnych źródeł a nie komentarzy i analiz. Do tego nie tylko takich, które potwierdzają twoje poglądy.

            Cokolwiek ci nie wyjdzie – krytyczne myślenie przyda ci się na przyszłość.

            Polecam https://thelogicofscience.com/2017/01/16/youre-probably-wrong/

      • Darek Baranów

        Swoją drogą to obyśmy dożyli chwili, kiedy 2 miliony emigrantów islamskich chciało się osiedlić w naszym Kraju. Broń Panie Boże żebyśmy mieli ich wpuszczać rzecz jasna;)

        • to nie jest kwestia tego, że nasz kraj nie ma dla nich nic do zaoferowania, tylko tego, że Niemcy, Holandia, Skandynawia itd. są znacznie bardziej atrakcyjne z ich punktu widzenia (a leżą po sąsiedzku)

        • Doskonale rozumiem problem lecz ty nie koniecznie

  11. Drugi koniec problemu to trudność dla specjalistów w dziedzinie z dotarciem do mediów. W mediach królują dyletanci, których specjalnością jest przekazywanie tego co do nich dotarło, ale nie weryfikacja.

  12. Witam,
    Nieco z innej beczki pozwolę sobie wyskoczyć.
    Poszukuję archiwalnych danych o wilgotności z dnia 7.02.2017 dla miejscowości Rydzyna woj. wielkopolskie. Naprowadzicie mnie Panowie gdzie mogę tego szukać??

    Z góry dziękuję

  13. Państwo nie jesteście lepsi. W artykule i komantarzach podajecie przykłady antynaukowych materiałów z takich ‘niezależnych’ i mało popularbych źródeł jak Wprost, które dawno sięgneły bruku, zestawiając to z żartobliwymi tytułami na Gazeta.pl lub bliżej nieokreślonymi publikacjami Lisa na Twitterze. Boli was, że środowiska Wyborczej, Newsweeka czy Polityki publikują materiały naukowe na znośnym poziomie i nie szerzą nieprawdy w sprawie GO, a uwielbiane przez was media niezależne od rozumu prezentują kłamstwa?

  14. Jeszcze o elektrowniach węglowych. Indie zamierzają wygasić wszystkie do 2050 roku:

    http://swiatoze.pl/aktualnosci/indie-do-2050-roku-chca-zrezygnowac-z-elektrowni-weglowych_1049.html

    Niedługo się okaże, że Polska będzie musiała spalić zasoby węgla z całego świata. Oczywiście po tym jak wytniemy ostatnie drzewo w kraju – bo przecież możemy!

Leave a Comment


NOTE - You can use these HTML tags and attributes:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

%d bloggers like this: